Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
grafika: 5/10

Ocena redakcji

2/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 2,00

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 6
Średnia: 5
σ=3

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Dragon's Heaven

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1988
Czas trwania: 30 min
Tytuły alternatywne:
  • ドラゴンズヘブン
Postaci: Androidy/cyborgi; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość (postapokaliptyczna); Inne: Mechy
zrzutka

Wydaje mi się, że ktoś zabił coś. I na pewno widziałam mecha.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

W dalekiej przyszłości na Ziemi wybuchła wojna pomiędzy ludźmi a robotami. Zbuntowane maszyny zostały rozgromione, ale za wysoką cenę. Jednym z zabitych był operator bojowego robota, Shaiana, który, nie mogąc wrócić do bazy, zapadł na długo w stan uśpienia. Dopiero po kolejnym tysiącu lat przypadkowo budzi go młoda dziewczyna, Ikuru, poszukująca cennych części maszyn. Shaian wraca z nią do jej rodzinnego miasta, Kerutorii. Okazuje się jednak, że na Kerutorię zamierza napaść armia z kraju zwanego Brazilian, dowodzona przez niejakiego El Medine'a – dawnego wroga Shaiana. Starcie obu potężnych wojowników jest więc nieuniknione…

Zazwyczaj mam niejakie zaufanie do swojej inteligencji i zdolności kojarzenia zdarzeń. Jeśli więc od czołówki (aktorskiej i przedstawiającej dwóch ludzi w kostiumach robotów, krążących ponuro wokół siebie) do napisów końcowych intensywnie zastanawiałam się, o co może tu chodzić, to chyba jednak coś nie w porządku jest z tym anime, nie ze mną. Podstawowa historia jest wprawdzie prosta jak konstrukcja cepa – dziewczyna znajduje robota, dziewczyna i robot zaprzyjaźniają się, dziewczyna i robot walczą z wrogiem etc. – ale właściwie nie jest dla mnie jasne, po co to anime powstało. Przesłania – choćby antywojennego czy proekologicznego – nie zauważono (mogłoby być nawet prowojenne i antyekologiczne, byleby było). Ta sama historia opowiedziana w nieco dłuższym czasie byłaby przynajmniej usprawiedliwiona jako staroświeckie science­‑fiction. Tutaj wszystko dzieje się o wiele za szybko – finałowa scena i napisy końcowe pojawiły się w momencie, w którym sądziłam, że właśnie coś zacznie się dziać.

Nie udało mi się znaleźć żadnych dodatkowych informacji o tej produkcji. Nie wykluczam, że jest to ekranizacja fragmentu mangi, na co mogłyby wskazywać niektóre elementy, jakby przykrojone z o wiele większego dzieła. Od strony technicznej, poza kuriozalną czołówką, jest to rzecz mocno przeciętna dla tamtego okresu. Stylizacja świata czerpie garściami z Nausicaä z Doliny Wiatru (wierzchowiec i strój bohaterki w pierwszych scenach są na to najlepszym dowodem), natomiast rysunek jest wzorowany raczej na amerykańskich komiksach niż na anime z tamtego okresu.

Oglądanie Dragon's Heaven jest zwyczajnie stratą czasu – nie ma w tym szczególnego sensu, nie ma też uroku starszych produkcji, cenionego przez wiele osób (w tym przez niniejszą recenzentkę). Seans nie był szczególnie przykry – stąd ocena 3. Można obejrzeć, ale praktycznie każdy inny sposób spędzenia tych 30 minut będzie zdecydowanie lepiej uzasadniony.

Avellana, 13 lutego 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company), Toshiba EMI
Autor: Makoto Kobayashi
Projekt: Osamu Kobayashi, Toshihiro Hirano
Reżyser: Makoto Kobayashi