Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Love Stage!!

  • Avatar
    A
    Wschodzące Słońce 31.03.2016 20:32
    Manga o wiele lepsza niż to co z niej zrobionoZbyt Słodkie (aja nie przepadam za Słodkościami)Wytrzymałem 5 odcinków i poczułem że wymiękam Określenie mega szmira posuje tu doskonale A szkoda bo manga mnie zaintrresowala
  • Avatar
    A
    Kysz 10.03.2016 15:20
    Ao desu napisał(a):
    Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że Love Stage!! jest pozycją dobrą do rozpoczęcia własnej przygody z anime spod znaku Boys’ Love.

    Nie wiem jak inni, ale ja na przykład wolę rozpoczynać przygodę z danym gatunkiem od jakiejś dobrej serii. Pewnie gdyby Love Stage!! było moim pierwszym anime BL, nigdy więcej bym już po nic nie sięgnęła z tego gatunku xd Choć niestety w anime mamy straszną posuchę z tymi seriami shounen­‑ai (że nie wspomnę o yaoi).
    • Avatar
      Ao desu 8.04.2016 19:02
      Spóźniona odpowiedź
      Chodziło mi o to, że jest, jakby to ująć, łagodna.

      Shounen­‑ai i Yaoi to dwa gatunki, które są raczej niszowe, a do tego są o gejach, co może odrzucać ludzi samo w sobie. Love Stage!! jest głupawe, owszem, ale łagodne pod tym względem. Normalnie omijam takie serie z daleka, ale po skończeniu tej konkretnej miałem ochotę sprawdzić jak wyglądają lepsze, co z pewnością by się nie wydarzyło gdybym przez przypadek trafił na jakiegoś powalonego hentaia.
      • Avatar
        jolekp 8.04.2016 19:43
        Re: Spóźniona odpowiedź
        Ciężko jest trafić na „powalonego hentaja” wśród serii telewizyjnych (bo z OAVkami to juz trzeba uważać) i Love Stage nie jest jakieś wyjątkowe pod tym względem. Taka tam uwaga na przyszłość ;)
  • Avatar
    A
    Yumi Mizuno 25.08.2015 15:50
    Jak to dziewczyna okazała się chłopakiem
    To anime zostało mi polecone, chociaż na mangę już wcześniej się natchnęłam (lecz nie przeczytałam w całości, ba jeden rozdział może). OP i ED bardzo przypadły mi do gustu, kreska też bardzo fajna, chociaż zawsze jak Izumi się pojawiał i patrzyłam na jego oczy, na tę małą kropkę a'la źrenica miałam wrażenie, że to modliszka. Zapewne to wpływ koleżanki, która siedziała koło mnie i właśnie tak określiła jego oczy. Dodatkowo czasem denerwowały mnie usta, robione na modłę kocią.
    Co do samej fabuły, naprawdę pozytywnie zaskakuje. Realnością i nierealnością jednocześnie. Nierealne życie Izumiego z realnymi potrzebami i konfliktem własnych uczuć stworzyły przyjemną mieszankę. Ze wszystkich postaci jednak najbardziej polubiłam Rei. Kreacja uke genialna.
    Anime warte polecenia, humorzaste, dobra fabuła, idzie się zabawić.
  • Avatar
    A
    Kanivaru 28.09.2014 05:29
    A ja tam się dobrze bawiłem oglądając tę serię. Była tak samo absurdalna jak najnowsze rozdziały mangi. Miała przesłodzoną oprawę, od której bolały oczy, ale dałem radę. Co prawda, niektóre rozwiązania były tak głupie, że nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać (słonie na długo zapadną mi w pamięć) ale to był dobry sposób na poprawę humoru. Nie jestem specjalnie rozczarowany wątkiem romantycznym, nie wiem czy ktoś oczekiwał, że potraktują tutaj związek dwóch mężczyzn poważnie, kiedy ten zaczyna się od przebierania jednego za pannę młodą.
    Poza tym to kolejne zekranizowane yaoi, więc jesteśmy na dobrej drodze. Może za kilka lat doczekamy się czegoś przyzwoitego.
    • Avatar
      Amarette 4.11.2014 18:39
      lekkich BL komedyjek naprawdę mam już nadto xp
      ech, cóż muszę przyznać, że po paru odcinkach porzuciłam oglądanie xp ale ostatnio jakoś się przemogłam i dokończyłam xD (jak to mówią, na bezrybiu i rak ryba xp) i w sumie przy odpowiednim stanie umysłu nie było takie całkiem złe xD ot taka przesłodzona głupiutka BL komedyjka xp

      ale tak jak w twoim podsumowaniu, mam nadzieję na wreszcie jakąś nieco szlachetniejszą tematycznie ekranizacje :p bo takich zwariowanych, lekkich BL komedyjek naprawdę mam już nadto xp
  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 14.09.2014 18:33
    Nie rozumiem...
    Jak można było z nie takiej złej mangi zrobić TO? Nie czepiam się tu fabuły czy wykonania, ale oglądając tę serię albo co chwila wybuchałam śmiechem (z powodu głupoty postaci) albo unosiłam brew z politowaniem (z powodu patosu). Nie wiem, dlaczego tak było, skoro mangę czytało się całkiem nieźle, nawet Izumi wydawał się mniej „nierozgarnięty”. Może to kwestia wprawienia rysunków w ruch.. Mimo wszystko nie było tragicznie, fanki yaoi dostaną to, czego oczekują :)
  • Avatar
    A
    QWERTY 13.09.2014 01:17
    Właśnie obejrzałam ostatni odc,i…co mam powiedzieć. Po openingu spodziewałam się przesłodzonej komedyjki, ze sztampowymi bohaterami i właśnie to dostałam,a więc się nie rozczarowałam. :) Na pewno nie jest to anime wybitne,nawet nie jest dobre,co najwyżej przeciętne,ale myślę,że trafi do osób,do których ma trafić. Mimo tej całej sztampy i powielania Najgorszego Błędu Yaoicowych Anime (czyli uke,który tak naprawdę jest dziewczyną z penisem i bez cycków,bo po prostu facetem się tego nie da nazwać…) ogólnie oglądało się całkiem przyjemnie,nie było nudy…Naprawdę dobre anime dla kogoś,kto chce coś lekkiego przy czym niespecjalnie trzeba myśleć. :)
    obiektywna ocena: 5/10
    subiektywna ocena: 8/10

    Wedle życzenia. Moderacja
    • QWERTY 13.09.2014 01:18:27 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kysz 12.09.2014 17:01
    Jeśli tak mają wyglądać ekranizacje mang shounen­‑ai czy yaoi, to już wolałabym, żeby nie robili ich wcale. Choć generalnie to pewnie dlatego, że ja zdecydowanie nie jestem targetem tego anime – mając tak z 13 lat, pewnie spodobałoby mi się to bardziej. A tak niestety zmęczyłam ledwie te 10 odcinków i cieszę się, że to już koniec. Nadal zatem dla mnie w anime istnieją tylko dwie serie – JR i SH, a LLS to pomyłka, o której trzeba szybko zapomnieć.
    A początkowo naprawdę mi się podobało, zwłaszcza dlatego, że komediowo wypadało to bardzo fajnie. Od kiedy jednak Ryouma zaczął szaleć za Izumim (i to właściwie ni z gruchy, ni z pietruchy trochę, bo ja rozumiem, że on tam niby się kochał w „dziewczynce” sprzed lat, ale takiego zaślepienia Izumim w wersji chłopięcej nie rozumiem, zwłaszcza iż na siłę chciał go zmieniać, bo nie pasował mu w swojej normalnej postaci), zaczęło się robić coraz gorzej. Domyślna scena seksu to już tragedia i dno totalne i po raz pierwszy się cieszę, że w anime nie pokazują zbyt wiele, jeśli o to chodzi.
    Generalnie całość leci po schematach, co samo w sobie nie przeszkadzałoby mi w ogóle, gdyby te schematy wykorzystano z jakimś polotem. No ale nie… Trochę jakby twórcy myśleli, że fanki yaoi ucieszą się ze wszystkiego, skoro taka posucha na rynku panuje. :/
    Jedyną postacią w tej całej farsie, którą szczerze polubiłam był Rei i gdyby nie to, że jego pairing jest kiepski, to chętnie zobaczyłabym go w roli głównej tutaj xd
    Gdyby było bardziej komediowo, a mniej (pseudo)romantycznie, serię uznałabym za udaną. A tak to wyszło zbyt cukierkowo i przez jakiś czas będę miała awersję do tego gatunku. W dodatku zakończyli to tak byle jak, choć może to i lepiej, bo pewnie dalej w mandze działy się gorsze dziadostwa xd Dla mnie w każdym razie to porażka, z całkiem niezłym początkiem, dlatego ode mnie ma 4/10 i krzyżyk na drogę – oby druga seria nie powstała.
    • Avatar
      Ken 12.09.2014 17:33
      scena seksu = szybki przegląd mieszkania Ryoumy.
      Najbardziej bolał mnie nadmiar komedii, który odbierał poważniejszym tematom… cóż – POWAGI. Zabójcza była też cenzura…
      • Avatar
        Kysz 12.09.2014 19:39
        Uh, a jak dla mnie właśnie ta seria nie miała być poważna, no bo w sensie – co tam miało by być poważnego? Zatem dla mnie im więcej komedii miałby ten tytuł, tym lepszym byłby anime. Tyle, że od połowy zrobiło się właśnie zbyt „słodko”, a momenty komediowe zeszły na drugi plan – i właśnie to dla mnie popsuło całość niesamowicie, bo jako cukierkowata papka romantyczna to do mnie nie przemawia.
    • Avatar
      jolekp 12.09.2014 18:20
      Można się było na tym dobrze bawić, jeśliby się podeszło z dużym przymrużeniem oka. Albo najlepiej obu. Ja wiem, że to było nierealistyczne, że schematyczne, że momentami bezdennie głupie, ale ja z moim prymitywnym poczuciem humoru świetnie się przy tym bawiłam i mam wrażenie, że twórcy też się dobrze bawili tworząc coś balansującego momentami na granicy parodii (choć może to być moje zupełnie mylne wrażenie). Ta cenzura, te słonie (co za geniusz to wymyślił?), to „praktyczne” podejście Izumiego do sprawy i wszystko razem sprawiało, że momentami płakałam ze śmiechu. Ale ja generalnie podziwiam ludzi, którzy umieją oglądać yaoi na poważnie, bo ja nie wytrzymuję napięcia :).
      A jeśli chodzi o zakończenie, to to było w zasadzie jedyne sensowne miejsce, żeby to przerwać. I o dziwo, mimo że to tylko 10 odcinków to nawtykali tam mnóstwo zapychaczy, sama akcja z mangi bez żadnych dodatków zajęłaby może połowę z tego czasu.
      • Avatar
        Kysz 12.09.2014 19:46
        Ja do tego podchodziłam jak do komedii, czyli w sumie raczej z niemal zamknięciem obu oczu xd Ale z drugiej strony nie oznacza to, że mam się dobrze bawić z każdej głupoty, jaką mi wciskają.
        jolekp napisał(a):

        mam wrażenie, że twórcy też się dobrze bawili tworząc coś balansującego momentami na granicy parodii

        Ciekawa uwaga. Gdyby właśnie do końca to było taką parodią klasycznego yaoi, to jak dla mnie wyszedłby z tego świetny tytuł. A po mocnym początku, dalej leciało to już jako właśnie najbardziej klasyczne z klasycznych yaoi, co można uznać za parodię, ale raczej nie zamierzoną, bo mam wrażenie, że dla twórców to miało być słodko­‑romantyczne. Szczęściem nie do końca tak to wyglądało, bo kilka momentów (w tym właśnie owo praktyczne podejście Izumiego do sprawy) wyszło fajnie (coś jak kubeł zimnej wody dla osób traktujących to jako słodziutkie romansidło).
        Raz jeszcze powtórzę – jako czystej wody komedia to mogłoby być spoko, jako romansidło jest strasznie kiepskie po prostu.
  • Avatar
    A
    nekoayuchan 12.09.2014 16:25
    Świetne
    Wybitne anime, nie żałuję ani minuty,którą poświęciłam na oglądaniu tego anime.. warto obejrzeć, polecam! :)
  • Avatar
    A
    Palmira 26.08.2014 21:31
    Czy nigdy nie dożyję porządnego yaoi?
    Jak na razie jestem po 7 odcinku. I co można powiedzieć? Ten tytuł to średniak, do bólu przewidywalny. Moja nadzieja, że dane mi będzie kiedyś obejrzeć dobre anime BL, które będzie opowiadać o prawdziwie dojrzałej miłości, powoli się kończy… jednak Love Stage ogląda się miło i fajnie, gdy robimy to z przymrużeniem oka. Wiele razy w trakcie oglądania zdarzyło mi się nieźle uśmiać. Scena, kiedy  kliknij: ukryte . Ale wątek romantyczny rozwija się zbyt wolno, chyba będą musieli zrobić kolejna serię.
    Podsumowując, Love Stage sprawdza się jako komedia, jako romans raczej nie, bo naprawdę nic nowego i zaskakującego nie pokazuje. Zaś o jakiejkolwiek głębi czy czymś w tym rodzaju nie może być mowy.
  • Avatar
    A
    ja 11.08.2014 19:33
    scena
    5 odcinek, scena jak  kliknij: ukryte  – co jak co, ale to było genialne. Popłakałam się ze śmiechu.
  • Avatar
    A
    Kysz 11.08.2014 16:51
    Ludzie, jakie to jest głupie… A tak się cieszyłam, że ma wyjść wreszcie shounen­‑ai w wersji TV, ale z każdym kolejnym odcinkiem załamuję się coraz bardziej. A przecież lubię takie lekko tandetne, słodkie historie BL, zwłaszcza te tak typowo schematyczne. I na coś takiego liczyłam właśnie w przypadku tego tytułu, ale to, co na razie dostajemy przekracza wszelkie normy tolerancji. I nawet dziewczęcy Izumi mi aż tak bardzo nie przeszkadza, za to Ryouma to kompletna porażka. No sorry, ale w wielu mangach uke są bardziej męscy od niego!
    Cóż, będę oglądała do końca, bo w końcu trzeba brać, co dają, ale na pewno więcej do tego nie wrócę. Już wolę sobie po raz któryś z kolei JR zobaczyć, a najlepiej to po mangi sięgnąć, niż z tym czymś męczyć. Szkoda, że spośród tylu świetnych mang yaoi/shounen­‑ai, akurat musieli wybrać takiego gniota do ekranizacji :/
  • Avatar
    A
    Komucha 6.08.2014 23:53
    Love Love Stage
    Tak sobie podczytuję te komentarze, i nadziwić się ja stara i głupia nie mogę, po co niektórzy tak się trudzą i męczą, najpierw oglądając, a póżniej opisując twórczość, która tak ich mierzi lub nudzi. Najbardziej zastanawiają mnie takie osobniki jak pożeracz­‑syfu, który chcąc być sarkastyczno­‑ironiczny, podpada pod kretyna.To chyba proste nawet dla kogoś tak „skomplikowanego” – nie lubisz, nie oglądaj.
    Natomiast Panie, które znają i lubią ten gatunek, też potrafią być nieznośne.” Nie lubie głownego bohatera, no sama nie wiem za co”. Za przystojny ?, za idealny ?, za frustrujący, bo poza zasięgiem żywego człowieka ? Toż to animowany ideał, aczkolwiek Ryouma ma cechy, które nawet żywi faceci posiadają (np. wewnętrzny opór przed przyznaniem się przed sobą, że Izumi, pomimo nijakiego wyglądu, ma to „coś”, co tak bardzo go przyciąga i w jakiś sposób czyni uzależnionym.I myślę, że nie chodzi tu tylko o piękne oczy.
    Ale do rzeczy. Słodka, cudna bajeczka, ku pokrzepieniu serc ( i nie tylko). Doszukując się w niej realizmu, powinien człowiek zaprzestać oglądania tworów anime gdzieś tak w 99%, chyba. Kreska bardzo ładna, jak na razie ( 5 odcinków) trzyma poziom. UWAGA Jedna, (a obejrzałam jako stara yaoistka chyba wszystko) z najładniej zanimowanych scen hmmm… „dobierania się” ( brzydko to wyraziłam) ale scena jest śliczna. Dla miłośniczek i miłośników gatunku to chyba będzie klasyk.
    • Avatar
      pozeracz_syfu 7.08.2014 00:39
      Re: Love Love Stage
      dokonalas bardzo wnikliwej krytyki osob dokonujacych krytyki tego anime! jestem pewny, ze Twoj komentarz zapadnie nam wszystkim gleboko w serca! dziekuje!
      • Avatar
        Love Love Stage 18.08.2014 00:59
        Re: Love Love Stage
        Cała przyjemność po mojej stronie, po prostu uwielbiam wnikliwie krytykować wnikliwie krytykujących. Oby serce wytrzymało.
    • Avatar
      tamakara 7.08.2014 09:52
      Re: Love Love Stage
      'Nieznośna' to moje drugie imię >:D

      Nie wiem, co love stage może pokrzepić, chyba wygłodzenie posuchą w anime spod szyldu BL, aczkolwiek więcej fudziosiowej radości i spełnienia dało mi pierwsze lepsze kuroko. Może dlatego, że skoro już naśmiałam się z podtekstów, to po „prawdziwym” BL oczekuję innych emocji? Z drugiej strony wczoraj autentycznie popłakałam się oglądając free!, „wcale nie bl no skąd”, więc te inne emocje również znajdują upust gdzie indziej. Reasumując, byłabym chyba bardziej zadowolona, gdyby te wszystkie gejowskie wątki pozostały w sferze domysłów i mrugania do widza, bo romansowe klisze rodem z najtańszego shoujo strasznie mnie wkurzają. Ale jako durna komedia love stage sprawdza się wręcz znakomicie.


      Jedna (...) z najładniej zanimowanych scen hmmm… „dobierania się” ( brzydko to wyraziłam) ale scena jest śliczna


      oh, chciałaś zapewne powiedzieć „próba gwałtu”. Tak, słodziuteńka, przewijam trzy razy, bo nie mogłam się wprost napatrzeć :| Chyba, że miałaś na myśli jakąś inną „jedną” scenę z odcinka, którego nie miałam jeszcze przyjemności obejrzeć.

      Oczywiście, jeśli ta seria pokrzepia Twoje serce i inne organy też, to wspaniale, good for you. Jako stara tfutfu „yaoistka” powinnaś jednak wiedzieć, że to nie jest żadne wybitne dzieło. Klasyk? Bardzo Cię proszę… chyba, że wybieramy tylko spośród anime, ale tutaj wszystko urasta do miary klasyku, bo mamy do wyboru kilka tytułów na krzyż.
      I tu dygresja: odczuwanie frustracji, że Ryouma jest ideałem poza zasięgiem, kiedy zaraz obok, w sąsiednich dwuwymiarowych światach, rezydują tacy Makoto albo Clear, mogę skwitować tylko śmiechem. No ale gusta są rozmaite i każdy wzdycha do czego innego :D
      • Avatar
        A jednak love Love Stage 18.08.2014 00:54
        Re: Love Love Stage
        Dziękuje, że mój komentarzyk doczekał się odzewu. To miło,że ktoś chce ze mną polemizować, pomimo zupełnie innego odbioru tego „dzieła”.
        Ale ad rem. Pisząc, że to słodka bajeczka, chyba samo przez się jest zrozumiałe,że wybitnym dziełem być nie może, więc proszę o nie przypisywanie mi czegoś, czego nigdy nie napisałam. Nie lubię nieuczciwych polemistów.W ocenie fanów mangi, bo bardzo często posiłkuję się recenzjami, nie tylko na niezawodnym Tanuki, jest to klasyk gatunku. Myślę, że chyba jako komedia romantyczna, bo TU W PEŁNI ZGODA, są o niebo lepsze yaoi/shounen­‑ai od Love Stage. Choćby genialne(ojej aż się boję, czy znowu nie strzelę gafy) Sekaichi Hatsukoi.W pełni zgoda,że to kicz do entej potęgi, przesłodzony i oparty na kliszach, bo też nikt nic innego tutaj nie zdoła przemycić. Dlatego nie rozumiem tych biadoleń, bo one po prostu są nieadekwatne do produktu, jaki studio nam oferuje. Rozumiem, prosimy o sushi, a dostajemy śledzia z cebulką ( z całym szacunkiem dla śledzia).Nikt nam nie wcisnął nic innego,niż było w menu. Jeśli przyjmiemy taki emocjonalny stosunek oceniania, to tylko to , co NAM się podoba będzie zasługiwało na aplauz – coś w rodzaju: jak taki szajs może się podobać, tylko plebs i ślepcy mogą to przełknąć. Uwielbiam ambitne anime, właśnie skończyłam oglądać po raz drugi,tym razem z ukochanym, Mushishi Zoku Shou,ale są też inne gatunki, które służą tylko niezobowiązującej rozrywce, i nie ma chyba w tym nic złego.
        Co do Free – następna cudna bajeczka,bardzo dobra w swojej klasie, ale po co w ogóle porównywać oba anime ? Oczywiście,że podteksty są,od fanserwisu tzw. kobiecego, aż kipi, paliwa dla yaoistek co niemiara, ale to jednak dla mnie inna liga. Free ma udawać anime sportowe, i po części nawet trochę o sporcie jest. W pełni zgoda,że radochy też dużo daje. Takoż i Kuroko, poza tym tak jak wyżej.
        Dlatego niniejszym przepraszam wszystkich oglądających Love Stage, że ja mam takie plebejskie upodobania i mi się to anime po prostu podoba, bez dzielenia włosa na czworo oraz,że pokrzepia moje serce i inne organy np. oczy. Natomiast zastanowiło mnie mocno, zdanie w którym Tamakara, zarzuciła mi,że podoba mi się „scena gwałtu”. To ja już naprawdę muszę się chyba udać do psychologa,że w scenie miłosnej gwałtu nie widzę. Ale jako się rzekło, dużo się już tych gwałtów w mangach naoglądałam to i pewnie zmysły trochę się stępiły. Troszkę dziwi mnie,że aż TRZY razy oglądała coś tak brutalnego, żeby upewnić się w swych poglądach odnośnie tej sceny, ale chwała za dociekliwość.
        I jeszcze tylko odnośnie ostatniego akapitu – mojego wzdychania do Ryoumy – dziecko ja do nich WSZYSTKICH wzdycham, a ostatnio to nawet do vocaloidów (nawet żeńskich) toż to chodzące ideały są.A do kogo mam niby wzdychać, do Pana/i Pożeracza syfu? Pozdrawiam i życzę miłego oglądania, samych fajnych anime
        P.S. Pierwsze zdanie komentarza czysta prawda – posucha w temacie anime BL jest,oj jest.Ja to już nie wiem, czy dożyję dalszych części AI no Kusabi w nowej wersji, a swoje latka mam. Tak nawiasem, to pytam już poważnie, co sądzisz o tym anime?
        • Avatar
          tamakara 18.08.2014 06:56
          Re: Love Love Stage
          Nazwałaś mnie dzieckiem T_T muszę powiedzieć, że mnie to rozczuliło. Już tylko babcia tak do mnie mówi. Czy powinnam w takim razie pisać do Ciebie per pani, zwłaszcza, że tak podkreślasz swój wiek? Pozwól, że jednak z tego zrezygnuję.
          Nie mam nic do Twojego gustu, poczułam się tylko sprowokowana wzmianką o swojej nieznośności :D taki szajs, jak mówisz, ma pełne prawo się podobać, ja mam prawo powiedzieć, co mi się w nim nie podoba.
          Z mojej perspektywy love stage jest średniakiem, pod względem romansowym brnącym po zamulonym dnie sztampy. Z załoźenia ma wywoływać szybsze bicie serduszka i bawić w jaojnym stylu. Zabawnie bywa, za wzruszenia rodem z mody na sukces podziękuję. Stąd też porównania z innymi anime. Na zasadzie „still a better love story…”  kliknij: ukryte  Czy coś, co naprawdę niczym się nie wyróżnia, może być nazwane klasykiem? W jakim świetle stawia to cały gatunek? Jest już w wystarczającej pogardzie o czym świadczy dyskusja pod jednym z newsów na naszym szanownym portalu.

          Co do sceny gwałtu, napisałam, że była to „jedynie” próba. W końcu to jest komedia, ma być wesoło. Zaś wzmianka o przewijaniu miała zostać odczytana jako sarkazm. Nie wyszło? Cóż…

          Skoro wzdychasz do WSZYSTKIEGO po drugiej stronie ekranu, to mogę tylko unieść brwi, nie będę aspirować do takiej sztuki. Pożeracza_syfu nie znam osobiście, ale kto wie jaki bishounen kryje się za tym nickiem ;p pod względem ciętości dowcipu z pewnością przewyższa Ryoumę xD

          Posuchy nie odczuwam, mangi/gry/wyobraźnia mi wystarczają. Powiem więcej, do wzelkich anime bl podchodzę jak pies do jeża. Większość tych produkcji ma w sobie coś wymuszonego, zwłaszcza pod kątem animacji wszelkiej maści zbliżeń. Ai no kusabi natomiast… tak, oglądałam. Pamiętam, żewrażenia były pozytywne.

          Również pozdrawiam i również życzę tylko dobrego.
          • Avatar
            Amarette 18.08.2014 16:38
            Re: Love Love Stage
            prawdę mówiąc to ja też podchodzę do wszelkich mang i anime yaoi jak do jeża xp większość z nich jest dla mnie fabularnie i charakterologicznie zupełnie niestrawna, infantylna i niedorzeczna xp o realizmie nie wspominając xp

            dlatego wolę czytać dobre slash­‑fice niż męczyć się przy nawet najładniej narysowanych mangach czy anime xp

            w sumie jedyny yaoi jaki chwycił mnie za serce i zainteresował swoją historią to właśnie „Ai no kusabi”, ten motyw miłości niemożliwej jak z greckich tragedii albo Romeo i Juli xD jakoś do mnie nadal przemawia mimo, że jest stary jak świat xp
            ( poza tym fascynowała mnie tragiczna mimo wszystko postać Katze, nie wspominając, że na końcówce zawsze ryczę jak fontanna xD a to spore osiągnięcie bo byle co mnie nie wzrusza xD )

            no i to chyba jeden na milion przypadków gdzie ekranizacja była lepsza od książki xD ( bo ta książka to był głównie delikatnie mówiąc erotyk xD )
            • Avatar
              tamakara 18.08.2014 20:46
              Re: Love Love Stage
              No wiesz, z fikami to też niestety rozmaicie bywa i czasem trzeba kopać naprawdę głęboko. Chociaż ja zawsze wychodziłam z założenia, że jak się czegoś chce, to najlepiej napisać samemu xD

              Teoretycznie love stage powinno mi się podobać. Uwielbiam fluffy i głupoty, ale to też trzeba umieć pokazać. Jestem bardzo niewdzięczną fanką, bo większość anime w tym gatunku zupełnie mi nie podchodzi XD Siedzę tu i wybrzydzam, by zaraz włączyć sobie takie haikyuu i rzucać teksty w stylu „no sami geje!”, na dodatek tylko na pół żartem D:
              • Avatar
                jolekp 18.08.2014 22:41
                Re: Love Love Stage
                No teraz toś przegięła. Gdzież ty w tym nieszczęsnym Haikyuu gejostwo dostrzegła? :D
                • Avatar
                  Amarette 19.08.2014 11:19
                  Re: Love Love Stage
                  lol ja to samo widzę w KAŻDEJ mandze o męskich sportach xD
                  • Avatar
                    Amarette 19.08.2014 11:20
                    Re: Love Love Stage
                    *albo anime xD bez różnicy xD
                • Avatar
                  tamakara 19.08.2014 12:53
                  Re: Love Love Stage
                  Ktoś znający się na rzeczy powiedział kiedyś: „Sports anime more like how long till the gay” cóż mogę dodać? haha haikyuu to tylko przykład, jedna z wielu możliwości. Nie, będę tu forsować żadnych teorii spiskowych, zdaję sobie sprawę, że to (w 90%) wyłącznie w mojej głowie, ale sprawia mi to tyle frajdy, że nie mam zamiaru przestać xD
                  Zgodzę się, że tutaj podtekstowych zagrywek jest jakby mniej niż w innych seriach (w innych seriach poziom podtekstowości tudzież bezczelnego mrugania do widza jest tak wysoki, że często własnym oczom nie wierzę), ale jak rzucą jakimś kwaśnym tekstem, to nic, tylko się poturlać. O niektórych założeniach fabularnych nawet nie wspominam.
                  A posiadanie szipów to przecież normalna rzecz ;)
          • Avatar
            Amarette 18.08.2014 16:42
            Re: Love Love Stage
            miałam oczywiście na myśli OAV „Ai no Kusabi” z 1992 roku, nie ten nowszy koszmarnie spłycony remake z 2012 xp
          • Avatar
            Komucha 18.08.2014 21:25
            Re: Love Stage the end
            Dziękuje za tak szybką i miłą odpowiedź. Ja już sama dzisiaj zaczęłam się zastanawiać, czemu tak bronię tego nieszczęsnego anime, niczym moher wiadomej rozgłośni. I wyszło mi, ze chyba jestem uzależniona od tego gatunku, bo w częstych napadach chandry, było to jedyne, co poprawiało mi humor. Dlatego jakaś może moja nadwrażliwa reakcja na krytykę.Poza tym dopiero w ostatnim poście wyznałaś, że nie przepadasz za gat BL, co dużo wyjaśnia. Trochę mnie to zdziwiło, bo pisałaś też komentarz pod Dramatical Murder,a z tego co czytałam, jest to gra BL. Serial oglądam, oczywiście. Co do „paniowania” absolutnie – nie !Ja już raczej cofam się do lat licealnych, jeśli takie historyjki mnie urzekają (cholera, czemu za moich młodzieńczych lat tego nie było, ba nawet internetów nie było). Na koniec – myślę, że z Pożeracza­‑syfu taki bishounen jak ze mnie lolicon. Pozdrawiam
            • Avatar
              tamakara 18.08.2014 21:55
              Re: Love Stage the end
              Ależ ja bardzo lubię bl, ale jestem też czepialsko wybredna.
  • Avatar
    A
    pozeracz_syfu 31.07.2014 23:17
    anime wybitne, glownie ze wzgledu na nietuzinkowa grafike.

    niewiele ludzi wie, ze Love Stage!! bylo (po Hellsingu i Initial D) jedna z pierwszych serii wyanimowanych w calosci przez pierwotniaki. to doskonale rozwiazanie dla powstajacych dzis malych studiow animacyjnych, obdarzonych niewielkim budzetem i ekspertyza artystyczna niedorozwinietej krewetki.

    0/100.000
  • Avatar
    A
    tamakara 26.07.2014 19:25
    Trzeci odcinek przypomniał mi, dlaczego jeszcze nie lubię Ryomy :/ motyw  kliknij: ukryte  zawsze mnie wkurza.
    • Avatar
      AnnalenaNadjem 26.07.2014 21:52
      Fakt, motyw głupi, ale tam bardziej chodziło o całokształt. W końcu najpierw był fryzjer i sklep odzieżowy. Okulary były jakby symbolem. Co nie zmienia faktu, że ta cała przemiana była denerwująca. Ja Ryoumy nie lubię zasadniczo za  kliknij: ukryte . Pomijając to, uważam go za trochę lepszego człowieka niż Izumi.
      Mnie dobija kawai zachowanie Izumiego. Ja rozumiem, że on ma być słodki i uroczy, ale nie przepadam za moe, a on już chyba pod to podpada.
      • Avatar
        tamakara 27.07.2014 17:32
        Ogólnie Ryomy można nie lubić za wiele rzeczy i wspomniany przeze mnie motyw to tylko jedna z licznych wad tej postaci. To, co zarzucasz mu Ty, jest jego wadą podstawową, którą niestety dzieli z większością znanych historii seme.
        Izumiemu natomiast głównie współczuję. On ma mentalnie trzynaście lat i to bardzo smutne. Winą za to należy obarczyć szanowną rodzinkę. Może mają pieniądze, ale poza tym to niezła patologia.
        • Avatar
          jolekp 31.07.2014 21:43
          Ryoumy też nie lubię, ale nawet nie umiem sprecyzować czemu, jakoś tak ogólnie za całokształt. A tak już btw, to mnie osobiście własna matka nie poznaje jak zdejmę okulary, więc chyba coś w tym jest xD
          • Avatar
            tamakara 1.08.2014 12:28
            Jak stoisz na przeciwko niej i mówisz, to też? XD Zresztą, tu problem polega trochę na czymś innym. Izumi w okularach jest obrzydliwym paszczurem, a bez okularów ślicznym aniołeczkiem przed którym rozporek sam się rozpina.
            bleh
            • Avatar
              jolekp 1.08.2014 16:43
              Fakt, to mi się nie zdarzyło xD. Prawdopodobnie tam chodziło o podkreślenie wyjątkowej urody oczu Izumiego w przegiętym kolorze, które były jedynym wyróżniającym się elementem jego wyglądu – poprzez zdjęcie okularów odsłaniały się w pełnej krasie i porażały Ryoumę miażdżącą mocą swego piękna ^^. Jest to w sumie dość debilne wytłumaczenie, bo w końcu przez okulary też widać oczy, ale nie widzę innego sensu tej sceny.
              Trochę przykry jest fakt, że to anime (w sumie nie tylko to) promuje takie powierzchowne patrzenie na drugiego człowieka – tylko piękni zasługują na uczucie. Po trzykroć gromkie hurra! na cześć brzydali! :)
              • Avatar
                Amarette 18.08.2014 16:21
                tak swoją drogą ciekawe co na to wszystko mają do powiedzenia fetyszyści okularów xD (to się chyba nawet w Japonii jakoś konkretnie nazywa ale mi się nie chce szukać bo jestem za leniwa xD ) pewnie ich to anime bulwersuje xD

                ogólnie się zgadzam z tym twoim ostatnim akapitem, niestety to dość częste podejście ogólnie w komercyjnym kinie xp wylaszczają jakąś szarą myszkę i się okazuje, że wszyscy nagle się w niej kochają xp eh koszmarny motyw z syndromu Kopciuszka xp
  • Avatar
    A
    Naija1 10.07.2014 15:43
    Bardzo ciekawie się zapowiada
    Jestem po pierwszym odcinku i z braku innych komentarzy wypada mi napisać -oglądać! Zapowiada się naprawdę miodnie. Mamy standardową zamianę ról -główny bohater na potrzeby reklamy musi zagrać pannę młodą, a pana młodego gra wyraźnie nim zauroczony aktor. Przyznać muszę, że uśmiałam się przednio, to anime jest po prostu bardzo przyjemne, a kreska ładna (nie tak jak w niektórych yaoicach). Już uwielbiam głównego bohatera. Dawno nie oglądałam żadnego shounen­‑ai/yaoi, bo prosta fabuła zaczęła mnie nudzić, jednak czuję że „Love Stage!!” ma to coś.
    • Avatar
      tamakara 10.07.2014 16:19
      Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
      Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. Ja, rozczarowana mangą, nie potrafiłam bawić się tak dobrze, jak pewnie powinnam. Nawet miałam nie oglądać, ale ciągnie wilka do lasu… Jakby nie patrzeć, początek tej historii jest naprawdę bardzo sympatyczny, a potem? Myślę, że nie będzie spoilerem stwierdzenie, że klisza goni kliszę.
      • Avatar
        Naija1 10.07.2014 16:30
        Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
        Hm pożyjemy zobaczymy. Pierwszy odcinek bardzo mi się spodobał i mam nadzieję, że następne też mi się będą podobać, ale po twoim komentarzu już nie jestem tego taka pewna. Mam nadzieję że nie zrobi się z tego wielkie bicie się ze samym sobą pt. „Nie jestem gejem, ale daję się wykorzystywać seksualnie starszemu koledze”. Jeśli tak będzie to ja chyba wolę na razie żyć w błogiej nieświadomości :D Jednak dzięki za ostrzeżenie.
        • Avatar
          jolekp 12.07.2014 10:30
          Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
          Mnie również bardzo spodobał się początek i jeśli taka tendencja się utrzyma to zapowiada się bardzo sympatyczny i zabawny seans. Tak że, wbrew ostrzeżeniom tamakary jestem raczej optymistycznie nastawiona. Poza tym pełnosezonowych (o ile można tak powiedzieć, skoro ponoć ma być tylko 10 odcinków) anime yaoi nie ma znowu aż tak dużo, żeby można było wybrzydzać. Mam nadzieję, że przy takiej długości nie da się dużo zepsuć ;).
          Z kolei kreska niezbyt przypadła mi do gustu, ale do każdej da się przyzwyczaić. Za to główny bohater jest zdecydowanie zbyt uroczy :).
          Nie wiem jak inni, ale ja już nie mogę się doczekać następnego odcinka.
          • Avatar
            tamakara 12.07.2014 13:35
            Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
            Jeśli nie przeszkadzają Ci utarte schematy, to będziesz się świetnie bawić cały czas ;) Mi się po prostu przejedli pełnoletni uke o posturze i emocjach gimnazjalistki (no dobrze, samą posturę jeszcze bym wybaczyła). Shoujo w przebrani bardzo mnie drażni XD Chociaż czarę goryczy przelało  kliknij: ukryte  Bleh.
            • Avatar
              jolekp 12.07.2014 14:05
              Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
              Miałam ostatnio prawie miesięczny maraton z (w większości) nędznej jakości gejowskimi mangami, więc jestem bardzo uodporniona i na prawdę niewiele rzeczy mnie już odstręcza. Co ciekawe, w yaoi nie przeszkadzają mi rzeczy, które dyskwalifikowałyby w moich oczach klasyczne shoujo. Taki ze mnie hipokryta :)
              • Avatar
                tamakara 12.07.2014 14:50
                Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
                Miesięczny maraton… Chyba by mi mózg eksplodował xD Twarda z Ciebie sztuka, nie ma co. Ale ja swoje pierwsze yaoi przeczytałam, kiedy Ty miałaś (bezwstydny rzut oka na profil) może 7 lat, więc trzeba brać poprawkę na zmęczenie materiału ;)

                Co ciekawe, w yaoi nie przeszkadzają mi rzeczy, które dyskwalifikowałyby w moich oczach klasyczne shoujo.


                Coś w tym jest. O wiele trudniej mi wybaczyć głupotę i sztampowość u postaci kobiecych. Wszystko zależy od przypadku, ale z zasady yaoi ma u mnie jakiś tam margines tolerancji, więc też jestem hipokrytką, heh

                W samym love stage wiele rozwiązań fabularnych powinno być łatwiejsze do strawienia, bo to komedia.  kliknij: ukryte 
                • Avatar
                  Naija1 20.07.2014 13:45
                  Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
                  Niecierpliwość wzięła górę i właśnie jestem po wszystkich dotychczasowych chapterach mangi. Troszkę inaczej to sobie wyobrażałam, szkoda że  kliknij: ukryte  Ale cóż. W dalszym ciągu mi się podoba. Chociaż zgodzę się z tobą co do tych dramatów -o matko z córką, to co się dzieje w najnowszych chapterach to lekkie przegięcie  kliknij: ukryte , ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
                  • Avatar
                    jolekp 20.07.2014 14:13
                    Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
                    Ja też nie wytrzymałam i zapoznałam się z mangą i w sumie teraz trochę żałuję, czuję, że znacznie lepiej by mi się oglądało bez porównania z pierwowzorem. Już drugi odcinek mniej mi się podobał (napchali tam dużo rzeczy, których w mandze nie było, ale to pewnie przez to, że chcieli skończyć odcinek w tym konkretnym momencie). Szczerze mówiąc, ciekawi mnie gdzie mają zamiar zakończyć anime :).
                    Oczywiście, że tamakara miała w wielu kwestiach rację, jednak to co zobaczyłam w mandze nie zniechęciło mnie na tyle, by porzucić oglądanie. Gorszy syf się już czytało ;). A tak poważnie, to ja nie czytam/oglądam yaoi dla jakiejś rozbudowanej, oryginalnej fabuły. Wystarczają mi sympatyczni bohaterowie, trochę fajnego humoru i brak poczucia, że oglądam/czytam gej­‑porno ;). To wszystko (w mniejszym lub większym stopniu) dostałam, więc czuję się usatysfakcjonowana.
                    PS.  kliknij: ukryte 
                    • Avatar
                      Naija1 20.07.2014 14:24
                      Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
                      A racja,  kliknij: ukryte 
                  • Avatar
                    tamakara 20.07.2014 14:42
                    Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
                     kliknij: ukryte  O rany, tak daleko chyba nie doczytałam… albo wyparłam XD
                    Mi drugi odcinek oglądało się całkiem przyjemnie, nawet lepiej niż pierwszy, ale może to przez to piwo, które piłam? hmm
                    Jakby nie patrzeć, reakcja Ryomy była piękna.
                    • Avatar
                      jolekp 20.07.2014 14:51
                      Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
                      Mnie tam chyba i tak najbardziej dobił fakt,  kliknij: ukryte  xD
                      • Avatar
                        tamakara 20.07.2014 14:58
                        Re: Bardzo ciekawie się zapowiada
                        O to to! xD Takie rzeczy potrafią wkurzać, ale tylko w oficjalnych yaoiach z oficjalnymi pairingami xp
                         kliknij: ukryte