Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 grafika: 7/10
fabuła: 4/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 119
Średnia: 6,1
σ=1,88

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Tokyo ESP

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2014
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • 東京ESP
Tytuły powiązane:
Gatunki: Przygodowe
Widownia: Shounen; Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Supermoce
zrzutka

Dzielne nastolatki po raz kolejny idą na ratunek światu. Tym razem zamieszanie wywołują złote ryby i przebiegły mściciel.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Rinka Urushiba, zwykła uczennica szkoły średniej, podczas powrotu do domu zauważa dziwne zjawisko. W okolicach Tokyo Tower unosi się nad miastem rzeka złotych latających ryb, wśród których poluje latający pingwin. Jedna z tych ryb odłącza się od reszty i wnika w ciało dziewczyny, dając jej nadnaturalne moce. Całe wydarzenie pociąga za sobą daleko idące skutki, nie tylko dla niej, ale też dla całego miasta. Wkrótce okazuje się, że Rinka nie była jedynym wybrańcem: z dnia na dzień przybywa w Tokio ludzi z niezwykłymi mocami. Naturalnym trybem rzeczy zaczynają wynikać z tego kłopoty, od drobnych przestępstw i psikusów, aż po zorganizowany terroryzm esperów.

Fabuła Tokyo ESP nie jest w żaden sposób zaskakująca czy innowacyjna. Poznajemy główną bohaterkę, która postanawia wykorzystać swoje moce do walki o spokój w mieście. W trakcie kolejnych potyczek spotyka innych dobrych esperów, nawiązuje z nimi znajomość, a później wspólnie z nimi zaczyna przeciwdziałać aktom przemocy. Największą porażką był jednak pomysł, żeby główny wątek zaspoilerować już w pierwszym odcinku, jeszcze przed startem fabuły. Zabieg ten zniweczył całkiem nieźle poprowadzone wprowadzenie, sprawiając, że widz tracił zainteresowanie, wiedząc do czego poszczególne wątki, postaci i wydarzenia prowadzą. Poza tym seria popełnia masę błędów znanych już wcześniej w tym gatunku. Mamy tutaj na przykład kompletny brak konsekwencji w działaniu supermocy, gdyż główna bohaterka może osiągnąć więcej, gdy je traci, aniżeli w trakcie ich wcześniejszego użytkowania. Służby publiczne organizują jednostki do walki z esperami, jednak zamiast tępić przestępczość, zamykają najpierw tych, co żadnych problemów nie sprawiają, a nawet chcą przysłużyć się miastu. Podobnych błędów jest cała masa. Momentami pojawiały się dziury fabularne, które próbowano zatuszować nagłą zmianą miejsca akcji, czy odwróceniem uwagi widza. Najlepszym przykładem niech będzie tutaj okrzyknięcie Rinki bohaterką miasta i nadanie jej przydomka „Białej Dziewczyny”, podczas gdy żadne z jej wcześniejszych działań nie dawały po temu najmniejszych powodów.

Bohaterowie nie ratują tego anime. Są po prostu przeciętni, nikt nie wyróżnia się z tłumu, i dotyczy to postaci po obu stronach konfliktu. Rinka to zwykła, biedna jak mysz kościelna dziewczyna, która z dnia na dzień staje się bohaterką całego Tokio. Nie ma żadnych poważnych motywów dla swoich działań. Podobnie ma się kwestia Kyoutarou Azumy, starszego kolegi ze szkoły Rinki, którego bohaterka poznaje podczas próby złapania złodziejki cennych okazów muzealnych. Również antagoniści niczym szczególnym się nie wyróżniają. Hokusai Azuma, nieformalny przywódca terrorystów, chce zemsty za tragiczne wydarzenia z przeszłości, pod przykrywką ideologiczną gromadzi więc towarzyszy i terroryzuje miasto. Jego córka, Minami, chyba jako jedyna z całej grupy zna przyczynę działań ojca, ale nie kwestionuje jego metod. Reszta złych esperów uważa sianie zniszczenia za całkiem niezłą rozrywkę i próbę wywalczenia wyższej pozycji społecznej. Wśród tej nijakości jest jednak mały pozytyw, dotyczący niemal wszystkich – nie są denerwujący. Nudni, nieciekawi, ale nie grają widzowi na nerwach, co niejednokrotnie miało miejsce w podobnych seriach. Pewnie też nigdy nie dowiemy się, czemu jeden z nich chodzi przebrany za pandę, będąc jednocześnie mistrzem sztuk walki.

Oprawa wizualna jest przeciętna. Postaci rysowane są dobrze, dokładnie, bardzo rzadko deformują się na drugim planie. Tła niestety są zazwyczaj ubogie, momentami zbyt ciemne, jednakże niektóre scenerie miejskie zostały wykonane szczegółowo, bez fajerwerków, ale nie rażą wzroku. Animacja jest płynna, chociaż widać tutaj próby cięcia kosztów, zastępowanie dynamicznego ruchu statycznymi obrazami, mającymi udawać ruch podczas ataku. Najgorzej wyglądała scena unoszącego się tankowca, gdzie widać było ogromne niedopracowanie jego ruchu w powietrzu. Ogólnie nie jest źle, ale powodów do zachwytu też nie ma.

Znacznie gorzej wypada za to udźwiękowienie. Muzyce nie udawało się podkreślać akcji czy też oddać emocji na ekranie. Podkład prezentował bardzo słaby poziom, oprócz monotonii doskwiera tu przede wszystkim niska jakość utworów. Miałem wrażenie, że melodie w tle puszczane były losowo, bez określonego celu. Nie dały się również zapamiętać, już chwilę po zakończeniu odcinka miałem trudności, żeby przypomnieć sobie którykolwiek z nich. Tej sytuacji nie poprawiły również opening i ending. Tokyo Zero Hearts w wykonaniu Faylan oraz Kyuusei Argyros Yousei Teikoku były co najwyżej przeciętne. Nie były może denerwujące czy odrzucające, ale niczym też nie zachęcały do ich przesłuchania.

Także seiyuu głównych bohaterów nie rzucają na kolana. Rinka otrzymała głos Ibuki Kido (Akiko Himenokouji z OniAi, Chinami Oka z Golden Time, Claire Rouge z Seirei Tsukai no Blade Dance). Keisuke Kumamoto, znany wcześniej z roli Raula Chasera w Yuushibu, wcielił się w rolę Kyoutarou Azumy. Za rolę Hokusaia odpowiedzialny był Yoshihisa Kawahara, grający wcześniej głównie drugoplanowe role, takie jak Zwei w Hiiro no Kakera, Pierce Aogami w Toaru Majutsu no Index, czy Hiromi Yasuoka w Bakuman. Cała trójka wypadła przeciętnie, kompletnie nie zdołali oddać emocji granych przez siebie postaci. Najbardziej znaną seiyuu zatrudniono do roli Minami. Wcieliła się w nią Sachika Misawa, czyli Kuroyuki Hime z Accel World, Yukari Kohinata z Locodol, Rayet Areash z Aldnoah.Zero. Różnicę doświadczenia i talentu było po prostu słychać. Jako jedyna potrafiła przyzwoicie wyrazić emocje i wyraźnie zmieniać ton głosu zależnie od sytuacji. Nie była to może jej najlepsza rola, ale na tle reszty zdecydowanie się wyróżniała.

Tokyo ESP to seria przeciętna, ze wskazaniem na słabą. Powtarza w zasadzie wszystkie możliwe błędy gatunku, ale jej zdecydowanie największą wadą było zaspoilerowanie widza w pierwszym odcinku, co doprowadziło do tego, że była po prostu śmiertelnie nudna i nieciekawa. Na szczęście nie umieszczono tutaj natrętnego fanserwisu czy innych tanich zagrań, które mogłyby odrzucić widza. Daje się obejrzeć, ale nic poza tym. Są dziesiątki ciekawszych serii, po których obejrzeniu nie ma się wrażenia straconego czasu. Nie polecam.

Piotrek, 14 kwietnia 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: XEBEC
Autor: Hajime Segawa
Projekt: Masaaki Takiyama, Mitsuru Ishihara, Takuya Matsumura
Reżyser: Shigehito Takayanagi
Scenariusz: Hideyuki Kurata
Muzyka: Evan Call

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Tokyo ESP - wrażenia z pierwszego odcinka Nieoficjalny pl