Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Cytadela - konwent

Komentarze

Tokyo Ghoul

  • Avatar
    A
    Muppipl 23.03.2016 20:29
    Witam. Dlaczego nikt nie prxzyczepil sie dfo najwiekszej bzdury jaka jest pomysl ze ludzie zyja sobie spokojnie obok ghouli i nie przeszkadza im ze czasem zjedza im sasiasda albo ich wlasne dziecko??? Przeviez to gigantyczna bzdura. To tak jakby w miescie szalalo stado lwow a ludzie nic sobie z tego nie robili. Tak po prostu sie przyzeyczaili
    • Avatar
      chi4ko 24.03.2016 09:36
       kliknij: ukryte 
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Muppipl 24.03.2016 14:19
        To pojechales, jaki tu jest wspolny mianownik? W przypadku gdy na terenie miejskim zyłaby grupa potworów to zapewne obowiązywałaby godzina policyjna, chodziłyby gęsto patrole policji a ludzie by się bali wyjsc wieczorem z domu. A tu sielanka, nikt sie nie boi, nawet jezeli moze stac się pokarmem dla potwora.
      • Avatar
        slocik 19.11.2016 18:41
        Napisane jak dzieciak ktory nigdy nie wychilil nosa poza jego wioske.
        Gdygys byl w wieku zeby pamietac co sie dzialo w stanach po zamachach w 2001 roku to bys wiedzial jak ludzie i rzad reaguja na zorganizowane zamachy terrorystyczne na teranch duzych miast.

        A jak nie to daleko nie trzeba szukac. Popatrz na zamieszki w Grecji, Francji albo w Anglii. Samochody plona, wojsko i policja na ulicach a ty bredzisz ze nikt nie reaguje?

        Jakby Ghule byly prawdziwe to bys mial godzine polcyjna a na kazdej ulicy blokade i uzbrojonych cywili….
    • Avatar
      slocik 19.11.2016 18:43
      No powaga, caly czas mailem to samo na mysli kiedy ogladalem ten serial.
      Gdzie u licha jest wojsko, gdzie policja? Czemu nikt nic nie robi zeby oczyscic to miasto? Czmu nie ma paniki i zorganizowanych protestow?

      Ciezko sie to oglada.
    • Avatar
      Lewan 22.03.2017 21:08
      W jaki sposób nie reagują? To po co są ,,gołębie”? I czy według Ciebie matka dziecka, które zostało zabite przez ghoula miała by się na nim w jakiś sposób zemścić? Pewna śmierć. Więc nie rozumiem o co ci chodzi.
  • Avatar
    A
    Klemens 30.01.2016 02:40
    Im więcej internetów przeglądam, tym bardziej przekonuję się do tezy, że Tokyo Ghoul może być pierwszą serią, gdzie to seria nabija popularność na OP, a nie jak to zazwyczaj bywa – odwrotnie.
    • Avatar
      Easnadh 30.01.2016 09:56
      Nope, wydaje mi się, że pierwsza seria UtaPri była pod tym względem pierwsiejsza, z tym, że tam do oglądania zachęcał ending, to był prawdziwy szał…
      • Avatar
        Klemens 30.01.2016 13:25
        No i teraz zagwostka – oglądać czy nie. Jeżeli masz rację, to to raczej nie będzie warte czasu.
        • Avatar
          Nanami 30.01.2016 15:15
          To prawda, opening w Tokyo Ghoul jest… lepiej zapowiadający serię, niż generalnie ta seria poziom prezentuje. Myślę, że opening dobrze oddaje oryginał – mangę, bo to bardziej seinen, a anime jakoś tak wyszło bardziej jako shounen. Obejrzeć można – zwłaszcza pierwszy sezon i wersję bez cenzury. A potem ewentualnie do mangi się przyssać, bo drugi sezon odbiega znacznie.
          • Avatar
            Ryuki 30.01.2016 18:09
            bo to bardziej seinen, a anime jakoś tak wyszło bardziej jako shounen.


            To nie ma nic do rzeczy­‑_-( tak przy okazji nie wiem co w tym openingu tak seinenowskiego choć oczywiście to również demografia anime, w końcu brak w nim słodkich moe dziewczynek <- żartuję ). Zwyczajnie Pierrot próbował wcisnąć prawie setkę rozdziałów w 12 odcinków, dzieło za które nawet A1 się nie podjęło( przynajmniej pierwszy sezon Magiego miał te 20 coś odcinków ). Jednak powiem szczerze, że to nie był powód dlaczego się poddałam z anime, powodem było to w jakim kierunku poszedł drugi sezon… no serio w tą stronę o której się bałam, że manga pójdzie.

            Obejrzeć można – zwłaszcza pierwszy sezon i wersję bez cenzury.


            Już to tu gdzieś chyba pisałam. Dodać więcej krwi niż w pierwowzorze a później zakleić czarną plamą xD

            Wracając, powiem szczerze, że lepiej zabrać się od razu za mangę. Zbyt dużo dobrych smaczków ucieknie.
  • Avatar
    A
    m4RiOn 17.01.2016 19:12
    wciągające i dość brutalne , bohaterowie przypadający do gustu , kreska tez niczego sobie , nic tylko oglądać
  • Avatar
    A
    Sakakibara 2.12.2015 17:34
    Brutalność , dobra fabuła, świetna kreacja bohaterów
    Cóż tu dużo pisać, dla mnie nietypowe , przełomowe i genialne anime.. 10/10 brutalne i ostro działające na psychę – przynajmniej niektóre odcinki – jak np. te gdzie Kaneki był katowany przez Jasona ghoula kategorii S. Świetna fabuła i mocna grafika. Dobrze , że zacząłem oglądać dopiero teraz bo czekanie na kolejne dodatkowe odcinki byłoby okropną katorgą :)... Polecam każdemu to anime !!
    • Avatar
      Nanami 2.12.2015 18:57
      Re: Brutalność , dobra fabuła, świetna kreacja bohaterów
      Weź się za mangę, anime to przy nim pikuś :)
      • Avatar
        dalfon 2.12.2015 19:25
        Re: Brutalność , dobra fabuła, świetna kreacja bohaterów
        popieram :)
  • Avatar
    A
    Ryofuka 15.11.2015 21:30
    Dla mnie super
    Mi osobiście anime bardzo podeszło do gustu. Klimat świetny, bohaterowie, choć było ich całkiem sporo, stanowili fantastyczną grupę całkiem różnorodnych charakterów. Nie wiem dlaczego ludzi irytuje główny bohater. Według mnie zachowuje się bardzo realistycznie przez swoją bezradność i zagubienie. Touka również „swoje robi” dzięki charakterowi pełnemu temperamentu. Co do cenzury – przecież wyszła już wersja nieocenzurowana. Nic nie poradzimy na wymogi japońskiej telewizji. Fabuł również jest w porządku, co prawda gdyby trzymali się wiernie mangi wyszłoby to lepiej, jednak nawet odbiorca nie znający wersji papierowej może się w niej odnaleźć bez problemu. Dużym plusem serii jest fantastyczny opening, posunęłabym się nawet do stwierdzenia że góruje w mojej top liście openingów. Także animacja i kreska jest niczego sobie, co pozwala, aby walki były bardziej widowiskowe.
    Dla mnie Tokyo Ghoul jest naprawdę dobrym tytułem. Szczerze polecam. :)
  • Avatar
    A
    Ameba 6.11.2015 21:46
    Beznadziejne i przeceniane
    Teoretycznie mroczne i klimatyczne, do tego głębokie i pełne rozmyślań nad sensem życia, brutalne i dojrzałe…
    Tylko szkoda, że klimatu nie ma, warstwa psychologiczna jest na poziomie rozmyślań z bestów, fabuła chaotyczna i nieposkładana, postacie nierozwinięte i płaskie, a wszystko dzieje się za szybko.
    Jedyne plusy to grafika i muzyka, może do tego Uta i Hide, bo nie zdążyli mnie zirytować.
    Maluje się mocne 4/10. Nie oglądać, czysty masochizm.
  • Avatar
    A
    anmael 27.09.2015 02:21
    7/10 i....rozczarowanie
    Szybko i dosadnie.
    Od samego początku łatwo zauważyć brak logiki w działaniu bohaterów, lub jest tak złożona że ani autor ani widz nie bedą w stanie odgadnąć o co im chodzi. Przykładów jest mnóstwo (chociażby ten który dostrzegła SALLY.)Aby nie być gołosłownym przytocze chociażby sam początek gdzie  kliknij: ukryte 
    Troche się rozpisałem o braku logiki, lecz niestety to przykuwa najwieksza uwagę w całej produkcji.

    Grafiką też nie poszaleli producenci, bardzo ubogie pomysły na QUINQE i ghoulowe power`upy – oprócz tego że nie są to jakieś innowacyjne pomysły to co gorsza większość ghouli ma takie same lub podobne – żenada.

    2 ostatnie odcinki są dobre gdzie pojawia się Ghoul klasy SS Jason. Przypomina mi to troche film z Samuel`em L Jacksonem – Unthinkable.

    Postacie ni jakie, ani na + ani na -, przechodze do oceny obojętnej.

    Muzyka całkiem spoko fajne wejścia w odcinkach, z dobrą liryką – lubie takie klimaty.

    Największym minusem tej produkcji…(zaczne nowe zdanie żeby było dźwiecznie i dosadnie)

    KURWA!!!.. kliknij: ukryte 

    Dobrze że obejrzałem to teraz (2 serie na raz) bo chyba bym dał note 1.

    Sumując, anime średnie, shounen`owcy beda mieli troche frajdy i to wszystko.
    • Avatar
      anmael 3.10.2015 18:32
      Re: 7/10 i....rozczarowanie
      sorry w temacie dalem note 7 – mialo byc 6
  • Avatar
    A
    Sally 24.09.2015 22:34
    tokyo
    mnie się podobały oba sezony,jednak nie rozumiem intencji Kanakiego po co on dołączył do tej grupy Aogiri jaki miał w tym cel,to nie jest do końca wyjaśnione.Dojrzałość bohaterów,polubiłam buntowniczą Toukę,właśnie ze względu na jej charakter.Końcówka mnie jakoś nie satysfakcjonuje.Scieżka dzwiękowa też bardzo nastrojowa.
  • Avatar
    A
    Klemens 28.08.2015 21:48
    Może to taki mały offtop, ale czy ktoś zainteresowany może mi ktoś potwierdzić, czy z YT usunęli ten film z pełnym Unravel z wietnamskimi subami (ten, co miał kilkadziesiąt milionów wejść)? A myślałem, że panowie z Google pozwolą bardziej wyśrubować temu clipowi rekord obejrzeń wśród utworów powstałych specjalnie dla anime :x
    • Avatar
      Orihimcia 29.08.2015 01:15
      Wygląda na to, że usunęli. A miał, o ile się nie mylę, najwięcej wyświetleń spośród openingów do anime na YT. Ale już nie raz tak usunęli openingi, które miały po kilka milionów wejść ;_;
  • Avatar
    A
    PolskiMuffinek 23.08.2015 08:58
    Seria zawiodła moje oczekiwania
    Pierwszy odcinek pokazał, że będzie dużo krwi, walki i jedzenia ludzi i aż chciało się kontynuować serię, ale następne odcinki całkowicie temu zaprzeczyły – główny bohater jedzący cukier w kostkach, zamiast ludzi? Poza tym, kiedy już dojdzie do walki, następny odcinek to 20 minut rozczulania się jednego z bohaterów. Ostatecznie zakończenie, kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Atena 15.06.2015 12:23
    8/10
    Do shounen podchodzę zawsze bardzo opornie, a popularność tego tytułu nie pomagała w podjęciu decyzji, by zobaczyć anime. Już widziałam w oczach wyobraźni głównego bohatera, już widziałam te dwie, trzy… może nawet więcej kolorowo­‑włosych pannic z jakiegoś niezrozumiałego powodu uganiających się za głównym bohaterem. Takie typowe shounen (zwracam honory produkcjom typu „Death Note” i innym wybitnym, które tylko szukaj w stogu siana), udające, że ma fabułę, z akcją która nuży i tak naprawdę chodzi tylko o piszczące dziewczyny na które bohater co rusz (nieszczęśnik) się natyka – i o romans oczywiście! I wtedy zobaczyłam opening. Zamurowało mnie. Przeniosło do wspomnień podczas oglądania świetnego Psycho Pass. Tak, ten sam wokalista! Czemu tu, czemu do tego anime o którym – byłam pewna że tak, – wiem już wszystko! Sam opening oglądałam chyba z pięć razy, jest po prostu magnetyczny i piękny. Co mi tam, mam czas, zobaczę przynajmniej pierwszy odcinek, a potem bez żalu porzucę. No i stało się, przepadłam.
    Jak to powiedzieć… Wszystko jest dobrze zrobione. Czuje się napięcie, gdy Ken idzie ciemną, opustoszałą ulicą z Rize i choć masz wrażenie, że zaraz stanie się coś strasznego, do końca myślisz, że bohater jakoś z tego wybrnie, ale jeszcze nie wpadłeś na pomysł jak. I wtedy ten tragiczny moment, zbliżenie na twarz bohatera, absolutna zmiana nastroju, emocje Kena… Naprawdę, oglądając tę scenę, wstrzymujesz oddech!
    „Tokyo Ghoul” jest anime świetnym, choć nie wybitnym jak „Death Note”, „Atak tytanów”, czy „Psycho Pass”. Niemniej zasługuje na swoją uwagę. Ken nie jest typowym pchającym się w wir walki super bohaterem z arsenałem super hiper zdolności, to zwyczajny chłopak i muszę tu pogratulować autorowi za psychologiczną wiarygodność. Ghoule stykają się z przemocą na co dzień, Ken nie. Miał – w porównaniu do ciemnej strony miasta – harmonijne życie i choć w wiadomościach trąbili o strasznych Ghoulach, jego to nie dotyczyło, działo się jakby… poza jego światem. Dlatego nie łatwo jest mu się przystosować, odrzucić przyzwyczajenia, zmienić tok rozumowania. Pięknie to wszystko w anime pokazali.
    „Tokyo Ghoul” zachwyca kreską, ten poziom utrzymuje się do samego końca. Mamy ciekawych bohaterów. Zastanawiałam się kogo tu przede wszystkim wymienić, ale jest mi naprawdę trudno :). Bardzo lubię Kirishimę. Jest nieufna i szorstka, ale za tą powłoką skrywa rozpacz i silne przywiązanie do bliskich jej osób. To naprawdę harda i zdeterminowana babka, w walce ukrywająca tożsamość za maską słodkiego króliczka. Kurczę, nawet same maski są tu ciekawym elementem o którym można się rozpisywać. Pasują do ich właścicieli jak pięść do nosa. Na przykład Ken wygląda w swojej niczym zdziczały, rządny krwi oszołom, maska pozwala mu ukryć swoją raczej uroczą i łagodną powierzchowność.
    W anime poznajemy dwie walczące z sobą strony , ale strasznie upraszczam mówiąc o tym w ten sposób, ponieważ w każdej ze stron są ci bardziej dobrzy (że tak ujmę umownie) i ci z pod ciemnej gwiazdy, zatraceni szaleńcy. Nic nie dzieje się bez powodu, nikt nie rodzi się z szeregiem cech, wszystko ma swą przyczynę i skutek. I choć nie dowiadujemy się wszystkiego, choć możemy się wielu rzeczy domyśleć, ogląda się tym bardziej dobrze. Wchodzimy w ten świat, poznajemy tych ludzi, ale jeszcze nie od podszewki, twórcy dają nam ich po trochu. Zanim się obejrzysz czujesz, że nie są ci obojętni.

    Nie, nie nazwałabym „Tokyo Ghoulem” horrorem, bo bym zrobiła anime straszną krzywdę. To nie seria, która przede wszystkim chce odbiorcę nastraszyć. To opowieść grozy, ale ta groza ma niewiele wspólnego z potworem czającym się w ciemnościach. Boisz się o bohaterów, o ich los, martwisz się o Hinami, zastanawiasz jak potoczą się relacje między poszczególnymi osobami. To właśnie wzbudza trwogę! Naturalnie są odcinki ponure, pełne napięcia, ale nie o to tutaj chodzi.

    Dobra, pora na bardziej krytyczne spojrzenie na Tokyo Ghoul. Za duży pęd. Bohaterów jest naprawdę sporo i choć wszyscy doskonale zarysowani, chce się pobyć z nimi trochę dłużej, a tymczasem bezlitośni twórcy wplątują ich w kolejną niebezpieczną akcję. I chociaż akcja wciąga, potrafi też wycisnąć z oglądających niezły zapas energii. Naprawdę, czułam się niekiedy zmęczona, szczególnie po odcinku piątym, gdy pojawił się (brrrr) Shu. Kiedy kręci się w pobliżu pachnącego Kaneki, zaczynam się stresować.
    Kolejnym, trochę na siłę wymyślonym, minusem jest podobieństwo anime do „Sei no Kakuritsu”. Tak, moralne dylematy były bardzo podobne. Tak, też mamy tych „innych” i próbę przystosowania się do świata ludzi. Tak, w tym anime bohater również znajdował się pośrodku konfliktu, aczkolwiek mimo dylematów Izumi wybrał ludzkość.

    Co mogę jeszcze dodać, sporo, ale musiałabym zdradzać fabułę, a tego nie chcę. Anime oceniam na 8/10. Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejne sezony, mam nadzieję, że mnie nie zawiodą.
    A Was mimo zupełnie wielu niepochlebnych opinii o tym tytule, zachęcam do oglądania i samodzielnej ocenie. :) Ja odebrałam „Tokyo Ghoul” zupełnie inaczej i jestem zachwycona!
    Polecam!

  • Avatar
    A
    Veanem 6.06.2015 18:14
    T_T
    Przygotowując się do obejrzenia tej serii wiedziałam, że nie wyróżnia się ona niczym specjalnym spośród anime powstających w ostatnich latach. Jednak nigdy nie przypuszczałabym, że końcówkę można tak bardzo spier… to jest zepsuć, a jedną rzecz przeciągać w nieskończoność, nie dając miejsca na popchnięcie akcji do przodu. Psychoza obecna pod koniec serii jest jakaś zbędna, przez co cały klimat szlag trafił.
    Odważę się na obejrzenie drugiego sezonu, który – mam nadzieję – będzie pozbawiony całego chaosu i sztampowych antagonistów.
  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 10.04.2015 17:25
    Przednia zabawa
    Cóż, Tokyo Ghoul z pewnością nie należy do wybitnych dzieł ani pod względem historii, ani realizacji, ale muszę mu przyznać, że dostarczył mi świetnej rozrywki. Szczególnie pierwsza połowa, która wyjątkowo mnie rozbawiła – a najzabawniejszą postacią bez wątpienia jest Tsukiyama (choć i Kaneki miał swoje momenty). Śmieszyły mnie groteskowe zachowania tej dwójki oraz lejąca się posoka, która nawiasem mówiąc nie przeszkadzała mi nawet zjeść ze smakiem obiadu… W miarę rozwoju fabuły niestety te rzeczy pojawiały się coraz rzadziej, nie znaczy to jednak, że seans stał się gorszy. Fabuła, choć średnia i dziurawa, nie razi zbyt mocno absurdami i, co ważniejsze, nie nudzi. Końcówka chaotyczna, acz satysfakcjonująca. Jestem skłonna dać szansę drugiemu sezonowi, mimo że poza solidną dawką śmiechu anime to nie oferuje zbyt wiele.
  • Avatar
    A
    Cintryjka 24.03.2015 23:49
    Po obejrzeniu anime nasuwają mi się trzy tezy:

    1. Chcemy być jak Hellsing Ultimate ale nam nie wyszło.*
    W końcu tam groteskowe poczucie humoru i hektolitry krwi dobrze się przyjęły.

    2. Uta byłby lepszym protagonistą.
    Dekadencki, mroczny klimat, szemrani klienci, i sprawy dzielnicy. Oglądałabym.

    3. Ghoule to perpetum mobile!
     kliknij: ukryte 

    Suma sumarum, mogło być lepiej. Mimo że mangi nie czytałam, miałam wrażenie że anime było strasznie chaotyczne i miało pourywane wątki (mimo tego  kliknij: ukryte . Parę razy wręcz sprawdzałam, czy nie ominęłam jakiegoś odcinka.

    Kaneki w końcu  kliknij: ukryte , a więc mimo niskiej oceny dam drugiemu sezonowi szansę z nadzieją że będzie lepiej. Bo seria pierwsza to nie horror i dramat, ale poradnik­‑w-praktyce jak nie skracać mangi.



    _________________________________________________
    *Teza może być wysoce obiektywna – uwielbiam Hellsinga.
    • sdfsdf 28.03.2015 10:06:46 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ankavit 1.03.2015 01:47
    Obejrzałam 1 sezon i byłam zafascynowana.. Czekam na 2 sezon z nadzieją, że będzie lepszy od 1 sezonu…
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 27.02.2015 18:58
    Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
    Nie spodziewałam się zbyt wiele po tej serii, ale muszę przyznać, że całkiem dobrze mi się oglądało. Historia trzyma się jako tako kupy, bohaterowie wypadają natomiast średnio. Główny bohater jest typem protagonisty, którego nie znoszę w anime, nie mam więc nic przeciwko  kliknij: ukryte Pozostali wypadają tak sobie, nie ma tu zbyt ciekawych postaci. O ich rozwoju raczej nie ma sensu nawet wspominać, widać gołym okiem, że postanowiono dać sobie w tej kwestii całkowicie spokój, stąd niezbyt złożone osobowości bohaterów. Mimo wszystko jednak fabuła mnie wciągnęła, a na ekranie cały czas coś się dzieje, więc sprawdzi się to nieźle jako seria czysto rozrywkowa. Należę też do osób, którym cenzura w postaci jakiej występuje w tym anime wcale nie przeszkadza. Dodam wręcz, że gdybym nie przeczytała o tym w komentarzach, nie przyszłoby mi do głowy, że dla kogoś innego może ona stanowić problem.
    Graficznie i muzycznie wypada bardzo ładnie. Ja osobiście szczerze zakochałam się w endingu, który jest pięknym połączeniem tych dwóch elementów. Jest świetny po prostu. Wystawiłam serii 6/10, bo mimo wszystko daleko jej do doskonałości, ale jest całkiem niezła i przy odpowiednim podejściu można przyjemnie spędzić przy niej czas.
    • Avatar
      Ryuki 27.02.2015 20:11
      Re: Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
      Kurczę obronię tutaj Kanekiego. Nie wiem co to typowy bohater bo słyszę to stwierdzenie prawie na każdy archetyp i serio już mnie całkowicie nudzi i niestety obniża ono moje branie na poważnie takiej opinii. Jednak jaki chłopak do bicia? Kaneki jest spokojnym molem książkowym, który znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Mimo to bardzo trzeźwo podszedł do sytuacji. Do tego potrafi szybko i sprawnie analizować sytuację i ma o dziwo co jest podkreślone( przynajmniej w mandze ) dobre wyczucie co do walki. Bez jakiegoś większego treningu  kliknij: ukryte  Anime zawaliło zmieniając kolejność wydarzeń i z tego co wiem chyba nawet wycieło kilka innych momentów gdy wyszedł na całkiem cool. W mojej opinii to była jedna z najlepszych walk a napewno najlepszy moment dla głównego bohatera. Jego przemiana natomiast, ech nie wiem nadal co o tym myśleć, zaczęcie od powiedzenia pewnej kwestii, która doprowadziła mnie do facepalmu trochę mnie zniechęciło. Naprawdę nie widzę co w nim jest takiego do bicia no chyba, że z jakiegoś powodu obecnie bycie miłym i spokojnym to jakaś wada. Nawet nie jest strachliwym bohaterem.

      Co do cenzury, mnie śmieszy jednak powodem dla którego wkurza jest zasłanianie animacji. TG wygląda nieźle więc boli kiedy nie widzi się połowy akcji bo coś „strasznego” się stało. Jednak anime ma znacznie gorsze grzechy jak np. skondensowanie po około 6 czy 7 rozdziałów na odcinek, poprzekręcanie wydarzeń, wycięcie wielu ważnych informacji i scen przede wszystkim próby wprowadzenia w błąd policji( poza ważną kwestią kliknij: ukryte  była ona zwyczajnie przyjemna i zabawna ) a przede wszystkim drugi sezon( taa to jeden wielki błąd ).
      • Avatar
        Tamago-chan 28.02.2015 01:09
        Re: Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
        Nawet nie chodzi o bycie jak to napisałeś/aś miłym i spokojnym, nie chodzi też o bycie normalnym (cokolwiek się przez to rozumie). Przykładowo walka z Amonem kiedy Kaneki dawał się okładać wygłaszając swoje ideały… Tak właśnie dla mnie wygląda chłopiec do bicia. Żal się robi jak się na niego patrzy, ale sympatii raczej to nie wzmacnia. Ok, koleś trenuje itd., ale ostatecznie i tak kończy prawiąc innym kazania, nie potrafiąc samemu nic zrobić. Gadka zbawiciela typu „powinniśmy się zrozumieć nawzajem” i tego typu badziewie też na niewiele się zda, jeżeli na tym się skończy. Dlatego ucieszyła mnie końcówka anime, wspomnienia dotyczące matki głównego bohatera. Mimo wszystko pokazano, że nie ma co przesadzać jeżeli chodzi o dobroć w stosunku do innych i czasami trzeba być samolubnym, a zbyt idealistyczne podejście do życia też nie zawsze się sprawdza.
        Co ciekawe w moim komentarzu nie wspomniałam ani słowem o „typowym głównym bohaterze”. Napisałam tylko, że Kaneki jest typem bohatera, którego nie lubię, a takich typów jest kilka. To jednak pokazuje, że nawet jeśli tego nie napisałam (a Ty sobie dopowiedziałeś/aś), faktycznie Kaneki takim typowym bohaterem jest.
        • Avatar
          Ryuki 28.02.2015 04:43
          Re: Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
          Jakie kazania? Serio jakie? Nic w ten deseń nie pamiętam, nic do Amona nie powiedział aż do końca gdy ostrzegł go by uciekł kiedy tracił nad sobą kontrolę. Dopiero później zastanawiał się w myślach nad swoją sytuacją, wtedy powiedział też coś co zaskarbiło moją sympatię. Obrywał w czasie walki z powodu braku doświadczenia, oryginalnie ta akcja jest przed wydarzeniami z miłośnikiem jedzenia. Czy anime coś dodało? Do tego jakto nic nie robił, pomaganie i ghoulą i ludziom się nie liczy? Poza tym szukał powodu swojej sytuacji, nawet ryzykując własne życie. I nie wiem co takiego w scenie z jego matką nasunęło ci, że bycie zbyt miłym jest be. Zwłaszcza, że po tym uratował tyłki kilku osobom. Pomijając to, powodem jego zmiany było wycięczenie i kliknij: ukryte  Ech, może jednak jego charakterowi aż zbytnio się oberwało w anime. Przy Pierrocie się nie dziwię, nigdy im nie zapomnę Recci. Jednak nawet gdyby był typem bohatera jaki opisujesz to akurat się z tym nie zgadzam. Wolę bohaterów idealistycznych niż większość tzw. antyhero, którzy często brzmią jak hipokryci.

          Sorry, mój błąd. Niewyspanie itp. Za to na serio przepraszam jednak obecnie jeśli tak twierdzisz zapraszam do ponownego przeczytania mojej opini co do typowego bohatera. Dla mnie to nie istnieje bo w życiu dwóch takich samych pratagonistów nie widziałam.
          • Avatar
            Tamago-chan 28.02.2015 05:26
            Re: Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
            To chyba oglądałyśmy inne anime… Podczas walki z Amonem „bohater” przez cały czas coś tam nawijał o wzajemnym zrozumieniu i zamiast walczyć, nastawiał raz po raz drugi policzek. Jestem świeżo po seansie, więc przekierowuję do 8 odcinka dla przypomnienia. Dopiero pod koniec walki Kaneki stracił nad sobą kontrolę i to już jest inna bajka.
            A jeżeli o wątek matki chodzi, jak na dłoni podano Ci, że matka głównego bohatera przepracowywała się i jeszcze pomagała siostrze, która wcale tego nie doceniała.  kliknij: ukryte  Kaneki jest dokładnym odzwierciedleniem matki, dopiero w ostatnim odcinku zdaje sobie sprawę z tego, że nie może być aż tak miły i dobry.
            Jeżeli chodzi o typ bohatera – nie ma sensu dyskutować, bo każdy ma jakiś ulubiony, a także kilka, których nie znosi.
            • Avatar
              Ryuki 28.02.2015 15:19
              Re: Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
              Wiesz co ja się ciesze, że darowałam sobie anime xD Serio tego w mandze nie było. Kaneki doszedł tam do ciekawego wniosku, że dzięki swojej sytuacji może neutralnie zobaczyć oba światy co daje mu szanse na próbę zmienienia tego chorego związku. To było po walce. Czuję, że te monologii były z powodu próby skondensowania całej sceny. Teraz naprawdę trochę mnie boli, że taką fuszerkę zrobili… well przynajmniej nie wyprali bohatera całkowicie z charakteru jak to stało się przy Recce.

              Tak ale to nie znaczy, że nagle pomaganie jest be xD raczej, że czasem dla wyższego dobra/bronienia kogoś musi być bardziej stanowczy no to + odkręcenie się kilku śrubek w głowie. Tak jak pisałam nie wiem co o tym myśleć.

              Szczerze nie mam typu bohatera jaki nie znoszę, raczej jak jest dany archetyp użyty. Również nie sądzę, że nie ma o czym tu rozmawiać.
  • Avatar
    A
    Klemens 21.02.2015 22:08
    1. Czy cenzura aż tak mocno zabija to anime? (mam dostęp tylko do wersji TV)
    2. Czytałem mangę – będę mocno zawiedziony, czy warto oglądać?
    • Kamiyan3991 21.02.2015 22:44:57 - komentarz usunięto
    • Avatar
      oo44wo 21.02.2015 23:09
      1. To zależy od tego jak bardzo na cenzurę zwracasz uwagę. Jest jej dość sporo i jest dość natarczywa, ale nie jest to mimo wszystko poziom który psułby seans w jakiś wielkim stopniu. Przynajmniej dla mnie, bo od innych osób słyszałem różne zdania.
      2. Raczej będziesz dość mocno zawiedziony, chociaż zależy to od Twojego podejścia. Ogólnie anime zrobiono w stylu „powycinaj najbardziej lubiane przez fanów sceny z mangi i połącz je ze sobą”. Ale niestety w tym procesie ucierpiała logika fabuły (czy też może ciągłość), a zdarzenia skaczą z bohatera na bohatera nie zatrzymując się na żadnym na tyle długo by pokazać jego charakter, czy też osobowość.
      • Avatar
        Urizithar 22.02.2015 23:50
        1. Dla mnie zaciemnianie i inne tego typu było znośne, ale odwracanie kolorów bardzo przeszkadzało w seansie i dlatego czekałem na grupę, która ten efekt cofała swoim przekodowaniem odcinka.
        2. Ja nie czytałem mangi, ale nie odczuwam w pierwszym sezonie anime braku logiki. Za to element jakiego brakuje określiłbym mianem głębi i klimatu, bo na te nie było czasu. Za mało zagłębiania się w psychikę i emocje poszczególnych osób, za mało ukazania jakie przeżycia ich ukształtowały w ludzi (lub ghoule xd), którymi są dzisiaj. Do tego wiele postaci wprowadzanych jest tak, że niby wiesz, kto to jest i jaka jest jego rola w świecie i historii, ale musisz się tego domyśleć, bo na przedstawienie wprost możesz przestać liczyć.

        Osobiście oceniam ten tytuł dość dobrze, ale jednocześnie daleko od tego czym mógł być.
  • Avatar
    A
    Seba 19.02.2015 18:42
    bzdura
    Co to za bzdura z narzekaniem na cenzurę? Przecież to jakiś idiotyzm. Osoba recenzująca powinna wziąć się za edycję Blu­‑ray, a nie narzekać na wymogi telewizji w Japonii, LOL.
    • Avatar
      michas 19.02.2015 19:12
      Re: bzdura
      Zgadzam się. Niepoważna argumentacja…
      • Avatar
        Kamiyan3991 19.02.2015 20:49
        Re: bzdura
        Również o tym pisałem i zapomniałem zaznaczyć, że komentarz do recenzji… heh.

        ciach tylko oglądać bez cenzury… chociaż mnie osobiście ona aż tak bardzo nie przeszkadza (momentami jest nawet komicznie, bo niektóre sceny wyglądają tak jakby ktoś ustawił „blur”).
    • Avatar
      Urizithar 19.02.2015 20:52
      Re: bzdura
      Dokładnie, recenzja ma dotyczyć jakości anime, a nie jakości źródła z jakiego ktoś oglądał.

      Pytanie do autora – Jak zobaczysz kiepski online w 360px, to też będziesz pisać, że anime jest badziewne graficznie, bo wszędzie widać piksele?

      To jest żałosne i ktoś z moderacji mógłby to autorowi wytknąć, a nie przepuszczać tak bezmyślnie.
      • Avatar
        Lin 20.02.2015 13:25
        Re: bzdura
        Żałosny autor pozwoli sobie odpowiedzieć przecząco na to pytanie :> Oczywiście, że bym czegoś takiego nie napisała. Tak, jak nie napisałam, że anime jest badziewne graficznie, nie wiem, skąd to wyczytałeś/aś…? Ocena grafiki jest całkiem wysoka, sądzę, że adekwatna do jej ogólnego poziomu. Ja po prostu napisałam, że w wersji telewizyjnej jest bardzo duża ilość zabiegów cenzorskich, których jakość graficzna stoi na niskim poziomie. Co jest tak bardzo oburzającego w podzieleniu się tą opinią z widzami? Czy napisałam nieprawdę? Nie do końca rozumiem to święte oburzenie.
        • Avatar
          Urizithar 20.02.2015 14:43
          Re: bzdura
          Może niefortunnie ująłem. Słowo też odnosi się do pisania (w sensie o rzeczach które nie są częścią stworzonego anime, a edycją tegoż po fakcie przez stronę trzecią), a nie do słów badziewne graficznie.

          I nie, kwestia cenzury nie jest ujęta w formie wzmianki dotyczącej emisji w TV, ale analizowana jak każda inna część strony graficznej. W sposób w jaki ktoś mógłby pisać o projektach postaci czy tłach. A to już jest oburzające i, jak widać po komentarzach, nie tylko dla mnie.
          • Avatar
            jolekp 20.02.2015 15:27
            Re: bzdura
            A ja przeczytałam całą tą pasjonującą dyskusję i nie znalazłam odpowiedzi na to, co jest aż tak oburzającego w informowaniu widza, że jeśli weźmie się za wersję TV, to natknie się na dużą ilość absurdalnej cenzury. To, dla mnie jako widza, jest bardzo pożyteczna informacja. Dużo bardziej pożyteczna niż subiektywne, bądź co bądź, stwierdzenia pt. „czy to anime jest dobre” czy też rozwodzenie się nad stroną graficzną i muzyką, bo tych elementów i tak nigdy nie zauważam.
            No i nie wiem też dlaczego akurat recenzentka nie ma prawa ponarzekać na cenzurę, skoro mogli to robić inni użytkownicy w komentarzach i nikt się za to na nich nie oburzał. Tym bardziej, że sama wyjaśniła, że nie brała jej pod uwagę podczas oceny grafiki.
            • Avatar
              Urizithar 20.02.2015 17:30
              Re: bzdura
              Jest zasadnicza różnica między recenzją anime, a ogólną dyskusją na jego temat. Ta pierwsza powinna dotyczyć tytułu, ta druga jest luźna i może poruszać również tematy emisji. Na dodatek nikt nie powiedział, że ludzie narzekający na anime przez pryzmat cenzury nie popełniają tego samego błędu.

              Chyba jednak nie czytałeś całej dyskusji, bo wiedziałbyś wtedy, że temat cenzury w recenzji nie został poruszony jako rada, by unikać wersji TV, ale jako część składowa tytułu, która podlega ocenie (na pewno słownej, nawet jeśli już nie punktowej, jak twierdzi recenzentka) na równi z jego innymi elementami, takimi choćby jak tła czy płynność animacji. Ja nie mam uwag do opinii recenzentki, jej oceny tytułu, czy informacji o cenzurze, ale do formy w jakiej ta ostatnia została opisana.
              • Avatar
                jolekp 20.02.2015 17:36
                Re: bzdura
                Czytałam dyskusję i czytałam recenzję. 15 akapitów, z czego o cenzurze jest raptem kilka zdań. Nadal nie widzę żadnego powodu, dla którego nie można o tym wspominać.
              • Avatar
                Klemens 20.02.2015 18:09
                Re: bzdura
                1. jolekp to dziewczyna. Polecam sprawdzać profile użytkowników, zanim użyje się formy osobowej. Sam się na tym nie raz przejechałem, a takie faux pas może urazić niektórych przeczulonych użytkowników – może nie akurat zainteresowaną, ale zdarzył mi się taki przypadek lub dwa, temu wspominam.

                2. Zrozum, miała dostęp do powszechnej wersji TV i na podstawie tego oceniała. Cenzura znacznie (moim zdaniem) wpłynęła na ocenę graficzną serii (za którą dałbym 5), ponieważ sceny, które powinny budować w widzu szokowanie i gdzie powinno występować napięcie widać co? Czarną plamę na 3/4 ekranu, albo negatyw budzący co najwyżej uśmiech politowania na twarzy widza. Według Lin owszem, miała ona znaczenie w odbiorze, wspomniała o tym, jednak nie wpłynęło to na ogólną ocenę grafiki i chwała jej za to, bo widzę, że nawet najmniejsze napomknięcie o cenzurze wzbudza falę złości wśród tych, dla których cenzura to żaden problem i mają inny punkt widzenia niż ja i zapewne część użytkowników tanuka. Ciekawe dlaczego w drugą stronę to nie działa, hmmmm…

                3. Ja interpretuje te wszystkie zabiegi tak – wersja DVD/Bluray jest tylko dodatkiem do serii wypuszczanej w TV, tak samo jak wszelkiej maści inne gadżety – figurki, ręczniki, kubki, długopisy, ołówki, itp, więc ocenianie anime na ich podstawie, to tak, jakbym sięgnął po (przykładowo) Ruchomy zamek Hauru i wystawił mu ocenę 4/10, bo figurki są wykonane ze słabego materiału, ołówki się łamią, a długopis wytrzymał mi 140 kartek, zamiast 150, które obiecali twórcy.
                • Avatar
                  The Beatle 21.02.2015 00:22
                  Re: bzdura
                  „Powszechna” była też wersja ze zmodyfikowanym (ponownie odwróconym) negatywem – nieoficjalnie co prawda, ale tak napomykam.
                  Nie wiem, jak tu rozumiesz ocenę, ale na ogólną ocenę (opisową) kwestia cenzury wpłynęła – widać to w rozłożeniu akcentów w tekście. Co do „cyferek”... autorka tekstu napisała, że rzeczywiście nie, więc nie ma podstaw, żeby to kwestionować.
                  I tu nie chodzi o ludzi myślących „cenzura mi nie przeszkadza”, tylko o ludzi myślących „jaka cenzura?”.
                  Nawiasem mówiąc, grafice serii też wystawiłbym 5, ale niezależnie od wersji.

                  BD jako jedynie dodatek do serii TV brzmi zabawnie, jeśli weźmie się pod uwagę, że oryginalne nagrania źródłowe są w wersji TV dużo bardziej ograniczane (rozdzielczość, szybkość transmisji), czyli modyfikowane, niż BD. Do tego czasem dorzuca cenzurę z różnych powodów, nie mówiąc już o tym, że w środku odcinka pojawiają się reklamy. Gdzie tu jest więcej „dodatków”?

                  PS Jeśli już chcesz kogoś poprawiać, to używaj formy „kobieta”. „Chłopaki” i „dziewczyny” to słowa mogące sugerować niedojrzałość podmiotów i stanowią raczej większe faux pas od pomyłki przy płci, która w żadnym wypadku nie jest nacechowana negatywnie.
                  • Avatar
                    Klemens 21.02.2015 01:55
                    Re: bzdura
                    Co do tego, czy BD jest dodatkiem czy nie, to tu nie będę polemizował, bo dla mnie wszystko, co wychodzi po oficjalnym przedstawieniu anime w TV jest owym dodatkiem i koniec kropka.

                    Oceną opisową na tanuku nie warto się sugerować, jakby byłoby warto sugerować się jakąkolwiek oceną w większości wypadków, jednak ta opisowa jest najbardziej subiektywna. Ktoś w recenzji wypisze same negatywy (zostańmy przy tej grafice), napomni, że jednak nie przesłaniają one całego szeregu pozytywów i wystawi ocenę ogólną za grafikę 8/10 – i teraz zagwozdka – 'wspomniał recenzent o samych negatywach, napisał jedno zdanie o tym co dobre i dał 8/10? Coś jest nie tak, widzę tu małą dysproporcję.' Jak już na coś patrzeć, to głównie na cyferki, bo nie dają one aż tak wielkiego pola do przeniesienia swoich emocji.

                    Zmoderowano wypowiedź seksistowską i obraźliwą dla kobiet. Moderacji dosłownie opadły ręce na taki poziom.
                    Uprzejmie prosimy, by użytkownik swoją wypowiedź zacytował swojej matce, babce, siostrze, dziewczynie (wybrać co pasuje) i poczekał na reakcję. Jeśli jej nie pamięta, to służymy zrzutką.
                    Edit: Permban za multikonta i próby obejścia.

                    Zniesmaczona Moderacja.

                    • Avatar
                      jolekp 21.02.2015 10:39
                      Re: bzdura
                      Jest mi przykro, że swoją płcią doprowadziłam aż do interwencji moderacji. Przyzwyczaiłam się już do tego, że ludzie w internetach biorą mnie za mężczyznę i mi to nie przeszkadza. W końcu mój nick WCALE nie pochodzi od mojego imienia ;).

                      Jeśli coś było pierwotnie emitowane w telewizji, to traktuję to jako wersję podstawową i w sumie mało mnie obchodzi, że na dvd było coś, a nie było czegoś innego. Nie jestem aż takim fanatykiem, żeby chciało mi się oglądać anime w kilku wersjach i porównywać co gdzie wycięto albo dodano. Aczkolwiek uważam, że przemilczenie kwestii cenzury występującej w wersji TV byłoby dużym niedopowiedzeniem i byłoby krzywdzące dla potencjalnych widzów. To nie jest „anime jest złe, bo jest cenzura” tylko bardziej coś w stylu „jeśli chcecie to oglądać, to lepiej poszukajcie wersji bez cenzury”. Ja przynajmniej tak to odebrałam.
                      W sumie to już dawno przestałam nadążać o co chodzi w tej dyskusji, więc się już wyłączam.
                      • Avatar
                        Kamiyan3991 21.02.2015 12:48
                        Re: bzdura
                         kliknij: ukryte 
                        Tylko tutaj dochodzi teraz podstawowy problem.
                        Jak np. mam to w sumie gdzieś, zawsze można się pośmiać z czarnych plamek (chociaż czasem zdarza mi się sprawdzać, czy mi się monitor nie… ). W sumie cenzura w kolejnym sezonie to już mistrzostwo świata, tak jakby ktoś w Aegi czy Photoshopie wklepał \blur.

                        No ale do meritum – wyjadacze „grozy” (czy czego tam), młodociane wampiry itd. mogą sobie śmiało zaczekać na wersję BD i w zasadzie w Japonii to nie jest wersja podstawowa, bo właśnie sprzedaż tejże wersji decyduje o tym, czy będzie drugi sezon itd.

                        Zmoderowano.
                    • Klemens 21.02.2015 13:30:21 - komentarz usunięto
                • Avatar
                  Urizithar 22.02.2015 05:05
                  Re: bzdura
                  @Genzerum
                  Jestem niezwykle ciekaw jak twój tok myślenia ma się do pokazów przedpremierowych ograniczonych do 5­‑10 pierwszych minut. Reszta filmu i, nie daj boże, sezonu staje się wtedy gadżetem, czy może nagle porzucasz swój jakże śmieszny tok myślenia? Tym bardziej dziwny i śmieszny, że rynek anime (z akcentem na serie puszczane późno w nocy, czyli większość tego, co oglądamy poza Japonią) traktuje wersje TV jako coś w rodzaju wersji trial, a wersje normalną prezentuje dopiero w wydaniu BD/DVD. Nie mniej jednak nie ma to znaczenia, bo nawet jak oglądasz tylko wersje cenzurowaną, to nie czyni to tej cenury częścią produkcji i anime nie powinno być przez jej pryzmat oceniane w recenzji (nawet tylko słownie).

                  @jolekp
                  Sorry za przekręcenie płci, bo faktycznie byłem nieuważny. Odnośnie do reszty, to się nie zgadzam, bo właśnie wydźwięk tego, co o cenzurze pisano w recenzji, jest bliższy „cenzura tylko dodatkowo dobija to anime” niż „wersja TV ma cenzurę, lepiej oglądać wydanie BD”. W pierwszym cenzura wpływa na opinię o tytule, w drugim służy jako przydatna informacja. Niestety pierwsze w recenzji anime nie powinno mieć miejsca. Mogłoby być użyte w recenzji/opisie odczuć z emisji, ale nie o tym są teksty pod tytułami. Przynajmniej nie o tym powinny być, bo jak widać wychodzi na to, że nie zawsze.
                  • Avatar
                    Urizithar 22.02.2015 05:07
                    Re: bzdura
                    Aha, i z mojej strony to już wszystko w tej dyskusji, bo do niczego ona więcej nie prowadzi. Co chciałem napisałem. Kto ma wyciągnąć wnioski, to wyciągnie, a kto się uparcie nie zgadza, to po kolejnych 100 komentarzach dalej zgadzać się nie będzie. Szkoda na to więcej czasu.
    • Avatar
      The Beatle 19.02.2015 21:10
      Re: bzdura
      No cóż, nie dziwota, że później użytkownicy obniżają swoją ocenę za cenzurę, złą jakość dźwięku w jakichś online'ach… Za niedługo będą czepiali się o to, że napisy były do niczego, odcinek wolno się pobierał albo też komputer zaciął im się w trakcie użytkowania. Jak widać, nawet recenzje promują krytykę kwestii niezwiązanych z tytułem jako argument przemawiający przeciw oglądaniu tegoż.

      Chciałbym zobaczyć zdziwienie osoby, która właśnie ukończyła seans TG z wydania na Blue­‑Ray i usilnie zastanawia się, co też recenzentka mogła mieć na myśli.
      • Avatar
        Lin 20.02.2015 13:14
        Re: bzdura
        Jak widać, nawet recenzje promują krytykę kwestii niezwiązanych z tytułem jako argument przemawiający przeciw oglądaniu tegoż.

        Na początek myślę, że warto przeczytać tekst ze zrozumieniem. W żadnym miejscu nie napisałam „nie oglądajcie, bo jest cenzura”. Podzieliłam się wyłącznie swoimi subiektywnymi wrażeniami po seansie. Równie dobrze mogłabym napisać, że nie podobał mi się projekt postaci, bo miały dziwne oczy albo śmieszne fryzury. Nie oznacza to jednak, że z tego powodu odradzam oglądanie :)

        Druga kwestia. Jeśli dobrze rozumiem, sprzeciwiasz się obniżaniu oceny grafiki za cenzurę. Rzecz w tym, że w mojej ocenie Tokyo Ghoul nic takiego się nie zadziało. Czy z cenzurą czy bez, wystawiłabym grafice tej serii 7/10. W pierwszej chwili kusiło mnie, by dać mniej, ale potem doszłam do wniosku, że faktycznie cenzura wersji telewizyjnej nie powinna mieć na to wpływu. Dlatego też wspomniałam o tym jedynie w tekście, by uprzedzić osoby przystępujące do oglądania wersji telewizyjnej, że jest tutaj dużo cenzury i że jeśli liczą na krwawe sceny, to muszą sięgnąć po wydanie DVD. Wydaje mi się, że udzielenie takiej informacji potencjalnym widzom jest z mojej strony uczciwe…
        • Avatar
          Urizithar 20.02.2015 14:45
          Re: bzdura
          No właśnie nie mogłabyś tego napisać równie dobrze, bo projekty postaci to część samego anime, a cenzura już nim nie jest. Tej kwestii zdajesz się nie rozumieć.
          • Avatar
            Ryuki 20.02.2015 15:16
            Re: bzdura
            Cenzura również jest jego częścią to, że jest mniejsza w jednej wersji( bo jak osoba poniżej pokazała wszystkiego nie usunęli ) nie zmazuje tego, że pierwsza emisja wyglądała w ten sposób. Zwłaszcza, że nie było powodu do tak wielkiej cenzury, pomijając dodanie krwi tylko poto by ją zaczernić. Idąc tą logiką i po mocnym przyczepieniu się projekt postaci jest mniejszą częścią anime bo pochodzi zwyczajnie od mangaki.
            • Avatar
              Urizithar 20.02.2015 17:21
              Re: bzdura
              Cenzury się nie usuwa pod wersje BD, bo zakończone anime jej nie posiada. Można ją co najwyżej nałożyć w mniejszym bądź większym stopniu. I samo to twoje stwierdzenie pokazuje, że nie czytałeś moich wypowiedzi ze zrozumieniem.

              Projekty postaci pod mangę i pod anime to zasadnicza różnica, w którą nie zamierzam się tutaj wdawać, bo nie jest ona podmiotem dyskusji (pisz na pw, jeśli chcesz ten temat rozwinąć).
              • Avatar
                Ryuki 20.02.2015 18:06
                Re: bzdura
                Cenzurę w tym stylu zwyczajnie nakłada się albo filtrami albo maską. Napisałam, że usunęli bo to zwykły skrót myślowy. Jednak w tym wypadku w niektórych miejscach zwyczajnie Pierrot w ogóle nie narysował pewnych scen. Również, proszę napisz czego nie zrozumiałam. Nie widzę ukrytych znaczeń w stwierdzeniu, że wielkie czarne czy białe plamy, które były w emisji tv nie są częścią anime.

                Ech, to mojego punktu nie neguje. Projekt postaci został stworzony przez autora a później zmodyfikowany pod animatorów by łatwiej pasował do animacji. Nawet jeśli do anime desing ma zupełnie inną kreskę jak w wypadku Tales of the Abyss sam projekt nadal należy do oryginalnego desingnera( tutaj Kosuke Fujishima ) ponieważ się na nim opiera. Natomiast cenzura czy to zwykła( zwyczajne pomijanie ) czy tak jak w TG całkowicie jest wytworem twórców anime niezależnie czy dodana jest jedynie w jednej wersji, tak jak edycie przez 4kids są częścią lokalizacji. Zaznaczem na koniec, że uważam projekty postaci za część składową anime mój przykład tak jak pisałam miał na celu pokazanie, że nie zgadzam się z twoją logiką.
        • Avatar
          The Beatle 20.02.2015 16:49
          Re: bzdura
          Zgadzam się z myślą, że warto czytać ze zrozumieniem, praktykuję takowe i większości przypadków całkiem nieźle mi idzie. :)

          Olbrzymia ilość cenzury uniemożliwi być może czerpanie radości z seansu zagorzałym fanom gatunku, którzy sięgną po tytuł, oczekując dobrego horroru.


          Miałem na myśli powyższy fragment recenzji. Jakkolwiek nie jest to czyste „fani gatunku, nie oglądajcie – pojawia się cenzura”, bo zdanie zostało zmiękczone dodaniem niepewności („być może”), to przekaz powyższego jest jednoznaczny. Mianowicie wskazuje cenzurę jako potencjalny powód do niesięgania po tytuł, co dodatkowo podkreśla fakt, że znajduje się w paragrafie podsumowującym i zawierającym rekomendację (w tym wypadku negatywną). Wcześniej natomiast wspomnienie cenzury pojawia się m.in. w opisie pod obrazkiem stanowiącym wstęp do recenzji, co całościowo daje efekt klamry kompozycyjnej wzmacniającej wydźwięk recenzji w kwestii cenzury.

          Jeśli odłożymy na bok niuanse związane z samym faktem odnoszenia się do jednej konkretnej (w tym wypadku powiedziałbym, że „niepełnej”) wersji anime i niewspominaniu o innych, praktyczny efekt może być taki, że ktoś poszukujący tytułu przedstawiającego brutalne sceny, czytając tę recenzję będzie dezinformowany i ostatecznie nie sięgnie po Tokyo Ghoula. Oczywiście nie przez to, że został przekonany do jakiejś opinii, ale przez niewiedzę, którą ta recenzja utwierdziła.

          Po pierwsze odnośnie do ocen miałem na myśli ogólne zdanie o tytule, a niekoniecznie notę (może słowo „obniżyć” było tu niefortunnie użyte). Po drugie miało to na celu pokazania, że podobne zjawiska poszerzają się na społeczność M&A i w żaden sposób nie dotyczyło całości analizy grafiki zawartej w tej recenzji (jedynie fragmentów o cenzurze), a już na pewno nie oceny liczbowej.

          Jeśli zdanie krytykujące działania marketingowe producentów anime miało na celu przy okazji pośrednie poinformowanie czytelnika o istnieniu nieocenzurowanej wersji TG, to oczywiście cofam swój zarzut o dezinformacji. Zmieniam go na wypomnienie, że informacja ta jest na tyle zamaskowana, iż czytelnik może łatwo ją przeoczyć i tak czy siak zostać wprowadzony w błąd. Dodatkowo obecność takiej informacji osłabia zarzuty dotyczące cenzury, bo wnosi do samej recenzji zgrzyt, który pojawił się tu w komentarzach (czyli kwestię rzutowania oceny konkretnej wersji tytułu na ocenę tytułu samego w sobie) i który w recenzji w żaden sposób nie jest rozstrzygany. Tu jednak „szkodliwość społeczna” jest niewielka, bo ucierpieć może tylko Twój autorytet.

          Ostatnia kwestia nie dotyczy już mojej pierwszej wypowiedzi, ale jestem czegoś ciekawy. Napisałaś, że w ocenie liczbowej grafiki nie brałaś pod uwagi cenzury, gdyż nie chciałaś żeby sama wersja telewizyjna miała wpływ na zdanie o tytule. Natomiast w tekście recenzji kwestia ocenzurowania jest mocno wyeksponowana, o czym już pisałem. Dlaczego?
          • Avatar
            Lin 21.02.2015 00:07
            Re: bzdura
            Zacznę od wprowadzenia. Jeśli z jego powodu pojawiło się odczucie ujęcia cenzury jako klamry kompozycyjnej dla całego tekstu, to zapewniam, że zupełnie nieintencjonalnie, chociaż brak tejże intencji niewiele tu pewnie zmienia. Przyznam, że z każdym kolejnym tekstem coraz luźniej traktuję to wprowadzenie pod obrazkiem, bo dwa zdania, do których w założeniu mamy się w tym fragmencie ograniczyć, rzadko wystarczają na streszczenie fabuły. W przypadku Tokyo Ghoul miała to być raczej zaczepno­‑żartobliwa wstawka, niemająca nic wspólnego z treścią. Przyznam, że nie pomyślałam o niej jako o potencjalnej klamrze dla całości, być może tutaj zrobiłam błąd.

            Czy dla osoby poszukującej krwawego tytułu faktycznie recenzja będzie dezinformująca? Nie wydaje mi się, żeby jej przekaz był aż tak niejasny. Z tekstu wynika, jak sądzę, że wersja dostępna na DVD pozbawiona jest cenzury i że zastosowanie jej w telewizji, w której większość z nas oglądała TG w pierwszej kolejności, pachnie trochę wyrachowanym chwytem marketingowym. Widz zostaje poinformowany o istnieniu wersji niecenzurowanej. Faktycznie, tej nie poddaję dokładnej analizie, ale wbrew dość agresywnemu komentarzowi, który rozpoczął całą tę dyskusję, nie uważam, żeby moim obowiązkiem było zapoznawanie się ze wszystkimi wersjami danego tytułu.

            Rozumiem, dlaczego Twoją uwagę zwróciło zacytowane zdanie z ostatniego akapitu recenzji i przyznaję, że dopuściłam się tutaj zbyt dużego skrótu myślowego. Niezależnie od cenzury czy jej braku, nie uważam TG za dobry horror, bo zwyczajnie nie ma tu dobrze budowanego napięcia (to już z kilku powodów wynikających z konstrukcji fabuły i obecnych w niej postaci). Na pewno jednak dla fanów gatunku obecność przysłowiowego „mięsa”, byłaby jakimś plusem – pozwoliłaby na nieco lepsze ocenienie TG w kategorii horroru. Być może w tym miejscu raz jeszcze powinnam zaznaczyć, że inne wrażenia mogą mieć osoby, które obejrzą wersję na DVD. Żywię jednak przekonanie, chyba nie do końca bezpodstawne, że większość z nas zapoznała się z tą serią (jak i każdą inną, którą ogląda się w czasie rzeczywistym, a nie np. po roku od emisji) w jej wydaniu telewizyjnym.

            Co do ostatniego Twojego pytania. Tak, w punktowej ocenie nie brałam pod uwagę cenzury wersji telewizyjnej, gdyż uważam, w pewnym sensie nawet wiem, wnosząc po innych, ale też i sobie, że oceny punktowe są dla osób, które chcą na szybko zorientować się, jaki poziom zdaniem recenzenta prezentuje dany tytuł. Sama często najpierw patrzę na cyferki, a dopiero gdy te są jako tako pozytywne, zaczynam czytać tekst, by w tym zapoznać się z całą paletą wrażeń autora. Dlatego osobie, która chce na szybko dowiedzieć się, jak ocenione zostały poszczególne aspekty serii, udzielam na tym etapie informacji, że grafika TG to 7/10, czyli pozytywnie, ponad średnią, ale nie bez zarzutu. Dopiero w recenzji, po którą sięgną już, moim zdaniem, osoby zainteresowane dokładniejszymi informacjami, wspominam o cenzurze. A poświęcam jej tyle miejsca, gdyż mocno zaprzątała ona moją uwagę podczas oglądania. Recenzję rozumiem jako tekst, który w pewnej części streszcza główne wątki i założenia danej produkcji, a w pewnej pozwala jej autorowi na zaprezentowanie subiektywnych odczuć. Podczas seansu TG wiele mówiło się o karykaturalnych formach cenzurowania, dlatego nie widzę powodu, dla którego opisując swoje wrażenia, nie miałabym o tym wspomnieć, jednocześnie informując widza, że o ile nie sięgnie po wersję DVD, to musi być gotowy na to, że będzie regularnie tych form cenzury doświadczał.
            • Avatar
              The Beatle 21.02.2015 01:15
              Re: bzdura
              Wciąż utrzymuję, że informacje dotyczące wersji są źle zaakcentowane, ale lepiej rozumiem, skąd wszystko się wzięło, więc dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.

              Chciałbym jeszcze wspomnieć, że jest zasadnicza różnica między dyskusjami w komentarzach i recenzją. Tych pierwszych jest sporo i cały czas zmieniają wydźwięk – podczas emisji serii, świeżo po jej zakończeniu i po upływie dłuższego czasu. Tekst recenzji za to pozostaje bez zmian i jest jeden (oczywiście ktoś może napisać alternatywny). W momencie, kiedy jakiś tytuł ukazuje się na BD, wersja telewizyjna bardzo szybko znika z dostępnych źródeł, legalnych czy nie. Nie robi się reemisji w TV, wszelkie online i downloady zmieniają na lepsze (szczególnie w tak kontrowersyjnych przypadkach) i chyba tylko na streamingach zostaje ta wersja. Jestem świadomy terminów publikacji na Tanuki, ale tu recenzja praktycznie wystartowała ze zdezaktualizowanej pozycji. Natomiast za kilka lat (może nawet jakimś zrządzeniem losu utworzy się wtedy porządny rynek płyt anime w Polsce :D) ktoś, kto do tego czasu zacznie oglądać anime, zawita tu przez przypadek i, jak już wspominałem, będzie się z autentycznym zdziwieniem zastanawiał, o co mogło Ci chodzić. Po dotarciu do fragmentu z kwestią marketingu zareaguje w sposób „no super, ale po co mi to teraz wiedzieć?”.
    • Avatar
      Easnadh 19.02.2015 21:41
      Re: bzdura
      Do wszystkich powyżej

      Boże drogi. <wzdechnięcie>

      Lin skrytykowała cenzurę w serii TV, wspominając jednak przy tym, że gdzie indziej pewnie jej nie ma. Cytat z recenzji:
      Jaki jest sens tak ostro cenzurować serię z założenia przeznaczoną dla widzów prawie dorosłych (+17), poza oczywistym, a mianowicie próbą zachęcenia ich do zakupu wydania DVD, już owej cenzury pozbawionego?


      Recenzentka oglądała ogólnodostępną w Japonii wersję TV i na jej podstawie oceniła anime. Ma do tego prawo. Za to NIE MA obowiązku oglądania wersji BD. Serio.

      Całkowicie hipotetycznie może być i tak, że Lin w tej chwili jest w Japonii (a co, są stypendia), oglądała Tokyo Ghoul w normalnej japońskiej telewizji dostępnej dla każdego przeciętnego Japończyka, gdzie była cenzura, anime nie spodobało jej się na tyle, żeby wydawać kasę na wydanie DVD, a jest uczciwa i ma taką zasadę, że nie ściąga rzeczy z neta nielegalnie (znam taką osobę).
      • Avatar
        Urizithar 19.02.2015 21:49
        Re: bzdura
        Co to ma za znaczenie? To nie jest element składowy anime tylko dodatek stosowany przez telewizje. Niech sobie napisze zażalenie do danej stacji albo felieton o cenzurze w japońskiej telewizji, a nie wyjeżdża z czymś takim w recenzji. Prawo oglądać ma co chce, gdzie chce i jak chce, ale oceniać powinna anime, a nie formę w jakiej oglądała. A jak to robi, to niech będzie gotowa na wyśmianie i krytykę. Tyle w temacie.
        • Kamiyan3991 19.02.2015 21:59:49 - komentarz usunięto
          • Avatar
            Slova 19.02.2015 22:11
            Re: bzdura
            Nikt CI nie broni oglądać skośnej telewizji.
            • Avatar
              Zegarmistrz 19.02.2015 22:14
              Re: bzdura
              Właśnie… NHK News można oglądać na całym świecie. I prawdę mówiąc mają lepszą jakość niż nasza telewizja. To żałosne, że Azjaci potrafią mówić merytoryczniej o polskiej polityce, niż nasze stacje.
              • Kamiyan3991 19.02.2015 22:55:11 - komentarz usunięto
            • Avatar
              Urizithar 20.02.2015 00:22
              Re: bzdura
              A co to ma do tematu? Skoro się pogubiłeś, to cię naprowadzę. Recenzent nie powinien oceniać emisji tylko anime. Recenzje z definicji powinny być o jakimś dziele, a nie o cenzurze stacji TV, pikselach na stronie online, na której się oglądało czy o zapleśniałej kanapie w kinie.
            • Avatar
              Urizithar 20.02.2015 00:23
              Re: bzdura
              Sorry, dopiero zauważyłem że tam wyleciał post i tak niefortunnie odpisałem, bo nie widziałem związku. Ale powyższa wypowiedź wciąż jest zasadna, jedynie jej ton powinien być łagodniejszy.
        • Avatar
          Slova 19.02.2015 22:16
          Re: bzdura
          Masz świadomość tego, że większość spotykanej cenzury w anime, nawet tej dotyczącej brutalności, ma jedynie na celu nakłonienie widzów do kupna BR i niema nic wspólnego z wymogami czasu emisji? W ogóle to o TG leciał chyba w paśmie nocnym, a streamy też były ocenzurowane, chociaż tych przepisy skośnych już nie dotyczą. ERGO poharatany był materiał źródłowy.
          • Avatar
            Easnadh 19.02.2015 22:24
            Re: bzdura
            Ha! Slova, twój komentarz uświadomił mi, co mnie męczyło, kiedy pisałam poprzedniego posta, bo czułam, że czegoś mi brakowało do podsumowania.

            To jest tak, jakby absurdalnie czepiać się recenzji filmu obejrzanego w kinie, bo przecież w wersji reżyserskiej na DVD jest to, tamto i siamto, i jeszcze owamto, i w ogóle wszystko jest wyjaśnione, etc. Jakoś nie zauważyłam, żeby nawet na filmwebie, który ma czasem naprawdę dzikie dyskusje na poziomie dna i metru mułu, ludzie tak robili…
            • Avatar
              Urizithar 20.02.2015 00:27
              Re: bzdura
              Bzdura, niejednokrotnie masz sytuacje kiedy anime na różnych stacjach jest puszczane z różną cenzurą albo bez takowej. To już prędzej tak jakby kina dostały wersje reżyserską, a każde wycięło sobie inne sceny, a ty masz o to pretensje do reżysera.
              • Avatar
                Slova 20.02.2015 14:33
                Re: bzdura
                Tym gorzej dla anime.
    • Avatar
      Zegarmistrz 19.02.2015 21:56
      Hehehe...
      Stawiam sto złotych, że recenzentka narzeka na jakość emisji w japońskiej TV, bo oglądała w niej to anime na bieżąco, w chwili premiery.
      • Avatar
        Kamiyan3991 19.02.2015 22:53
        Re: Hehehe...
        A ja dwieście, że humor dopisuje.
        • Avatar
          Zegarmistrz 19.02.2015 23:05
          Re: Hehehe...
          Przyjąłbym, tylko byłby to zakład nieuczciwi. Bo widzisz: ja wiem, w jakim kraju recenzentka przebywa. No, chyba, że już wróciła.
    • Avatar
      Ryuki 20.02.2015 00:25
      Re: bzdura
      Ale no cenzura była boska. Zwyczajnie nie wolno o niej nie wspomnieć. Nie mam na myśli jej jakości tylko powód. Pomijając pojawienie się jej w scenach zupełnie jej nie potrzebujących  kliknij: ukryte  Najlepsze było, że cenzurowali własne dodatki. Ech, pamiętam jak pochwaliłam mangę, że nie przesadza i używa krwi tam gdzie trzeba i w normalnej ilości albo, że autor korzysta z starej zasady, że ludzka wyobraźnia pobije najgorsze sceny autora. A tu proszę w anime fontanny niczym z Hellsinga xD Rozbawiło mnie to szczerze, bo najczęściej jest odwrotnie.

      Powiem ci jednak, że recenzent dobrze zrobił. Głównie przez to, że tu na serio pachnie ciągnięciem kasy z DVD/BR. Dlaczego? Bo to trochę dziwne, że w serii nadawanej rano jaką jest Seven deadly sins można było pokazać i krew i przecięcie na pół a w nocnym anime zaczarnione były głupie cięcia. Szczerze manga nawet nie jest taka brutalna by pół odcinka było jak prześwietlona klisza. Zresztą i tak zawalili sprawę z pomijaniem i przyspieszaniem fabuły a odejście od mangi w 2 serii w najgorszą IMO stronę zabiło moją wytrzymałość. Ech, Pierrot.
      • Avatar
        Kamiyan3991 20.02.2015 00:34
        Re: bzdura
        Akurat za odejście od fabuły odpowiedzialny jest autor mangi, który napisał alternatywne zakończenie dla anime.
        • Avatar
          Ryuki 20.02.2015 00:45
          Re: bzdura
          Wiem. Jednak to nie do końca tak. Zakończenie jakie używają było odrzuconym szkicem przez edytora. Zwyczajnie wzięli to co pewnie było pierwszym pomysłem jaki został zmodyfikowany na to co jest obecnie. Każdy kto kiedykolwiek coś pisał wie, że to niezbyt dobry a przynajmniej ryzykowny pomysł. Nie wiem też po co? Manga jest zakończona( ma wychodzący sequel oczywiście ) więc większego powodu na ten ruch nie ma. Może prośba autora? Albo może bo to Pierrot, skarb tajemnic. Cóż osobiście nie chciałam by historia tą drogą poszła więc powodów na dalsze oglądanie nie mam. A po ostatnich opowieściach jak charakter Kanekiego jeszcze bardziej ucierpiał i jak animacja kuleje jeszcze mocniej nie mam na to ochoty.
          • Avatar
            Kamiyan3991 20.02.2015 01:04
            Re: bzdura
            Podobno to prośba autora, który nie był zadowolony z zakończenia w mandze… podobnież jak chyba cały fandom.
            • Avatar
              Ryuki 20.02.2015 01:20
              Re: bzdura
              Może.. tylko, że pisze obecnie sequel więc to nie był nawet koniec i zaczął go dosłownie natychmiast po ostatnim rozdziale. Zresztą to nie tyle samo zakończenie jest zmienione co to, że kliknij: ukryte  nie pamiętam nazwy. Reszta jak narazie idzie zgodnie z pierwowzorem tylko główny bohater wyleciał z roli głównego.
    • Avatar
      ja1 20.02.2015 01:38
      Re: bzdura
      Nie rozumiem tylko o co ta cała burza, bo seria bez cenzury wcale lepiej nie wygląda:

      [link]
      [link]

      Z cenzurą czy bez – TG to słaba bajka, gwałt na materiale źródłowym. Kolejny dobry tytuł poszedł się kochać, bo zamiast porządnej adaptacji dostajemy jakiś syf (żeby to chociaż reklama mangi była, ale ktoś mądry inaczej S2 też na świat wypuścił…).
      • Avatar
        Ryuki 20.02.2015 02:07
        Re: bzdura
        Wow, pierwszy screen xD Brak mi słów. A drugi to rzeczywiście było co cenzurować. W końcu nie jest tak, że na wstępie powiedziane jest, że ghoule jedzą ludzkie mięso. /sarkazm

        Nah, poprawię cię to kolejna słaba adaptacja Pierrota choć do Recca'i się nie umywa. Są jednak dwie dobre strony: manga się lepiej sprzedaje i opening jest całkiem fajny( animacja też była dobra ).
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 19.02.2015 17:52
    Tokyo Ghoul mogło być serią dobrą. Wystarczyło w wierny i rzetelny sposób zaadaptować materiał mangowy.

    Ależ jest całkiem przyjemną serią nawet teraz.
    Na pewno lepszą niż jakiś syf typu Strike the Blood, który dostał 8/10.

    olbrzymia ilość cenzury uniemożliwi

    Przecież angielskie grupy już dawno wydały nieocenzurowaną wersję BD.

    sięgnąć po mangę

    Owszem, ale zakończenie pewnie będzie mieć lepsze animu chociaż… kto wie.

    Mangi nie czytam (ale mam zamiar), więc przy tym bawiłem się dobrze.
    Natomiast przeglądając wiki, widzę dużo materiału z Ghula i Ghula A, który fajnie byłoby zekranizować… ale na to już niestety za późno.

    Generalnie chyba nikt się nie spodziewał, że anime tak wypompuje sprzedaż mangi, która teraz załapała się do top 10.
    Dlatego robienie reklamówek potrafi być zgubne…
  • Avatar
    A
    liliw 5.02.2015 21:34
    Całkiem, całkiem 7/10
    Muszę przyznać, że to anime nawet mnie wciągnęło. Obejrzałam w dwóch podejściach. Nie przynudzało, dzięki w miare wartkiej akcji. Opening bardzo mi się podobał. Co do postaci, to uważam, że szału nie ma, nikt mi jakoś specjalnie do gustu nie przypadł. Irytował mnie trochę główny bohater – Kaneki, był strasznie nieporadny i często żałosny. Niby trenował, żeby stać się silniejszym i przebywał już długo w nowej sytuacji, a jednak jego rozwój odbywał się w żółwim tempie.  kliknij: ukryte  Jeśli chodzi o fabułę, to myślę, że nikt nie oczekuje niewiadomo czego po takim gatunku anime (akcja, horror, gore?). Ghule temat dla mnie nowy (można oprócz Pupy która jakby zawierała podobny wątek), do tej pory były w większości wampiry, które już mi się znudziły. Niestety cenzura była dla mnie ciosem poniżej pasa. Nie po to oglądam anime z gatunku horror/gore żeby mi obcinali większość soczystych scen…. Historia przedstawiona nawet mnie zainteresowała i chętnie dowiedziałabym się jak dalej potoczą się losy Kanekiego (ostatni odcinek zapowiadał bardzo ciekawy rozwój głównego bohatera i szansę na jeszcze ciekawsze walki). Szkoda, że następny sezon nie jest na podstawie mangi. Przez to nie wiem, czy mam się za niego zabierać, bo boję się, że popsuje mi opinie o tej serii i porzucę ją. Poczekam pewnie na jakieś sensowne opinie do drugiego sezonu. Ciekawe czy zekranizują też reszte mangi.
    • Avatar
      Kamiyan3991 5.02.2015 22:43
      Re: Całkiem, całkiem 7/10
      Ciekawe czy zekranizują też reszte mangi.

      Bajka dostała alternatywny ending od autora mangi.
      • Avatar
        liliw 6.02.2015 13:47
        Re: Całkiem, całkiem 7/10
        Alternatywny ending? Chodzi tylko o zakończenie? Myślałam, że cały sezon będzie odbiegał od mangi. Coś w rodzaju „side story”.
        • Avatar
          Twelve 6.02.2015 14:33
          Re: Całkiem, całkiem 7/10
          Lekki spoiler dla tych co nie czytali mangi.

          Chodzi o to, że w mandze Kaneki stworzył  kliknij: ukryte , a w anime dołączył  kliknij: ukryte , a dalej to już sam zobaczysz. Polecam obejrzeć i samemu zdecydować, które lepsze…
          • Avatar
            liliw 11.02.2015 03:54
            Re: Całkiem, całkiem 7/10
            Dzięki za objaśnienie sytuacji. Nie czytałam jeszcze mangi, wiec nie wiem. A Tobie co się bardziej podoba?
            • Avatar
              Twelve 11.02.2015 17:35
              Re: Całkiem, całkiem 7/10
              Pierwsza część sporo wątków powycinała z mangi, a dwójka to całkowicie osobna historia. Drugą część oceniam nie przez pryzmat mangi, ale jako pojedynczą serie, kontynuującą wydarzenia z anime. Przechodząc do sedna to manga przypadła mi bardziej do gustu, a już na pewno ta część, która została zekranizowana w anime. Póki co z ręką na sercu mogę Ci polecić mangę. W dodatku wychodzi teraz kontynuacja pt: „Toko Ghoul:re”. Ja książkę przeczytałem tylko dlatego, ze chciałem mieć porównanie i pod wieloma względami jest ona po prostu lepsza od anime.
  • Avatar
    A
    Yennefer 9.01.2015 15:47
    Pyryfyry, ech
    Pierwsze odcinki były… No, nie ukrywajmy. Anime zapowiadało się co najmniej dobrze. Kaneki z początku zachowywał się jak ciota, nie akceptuje siebie, to normalne, w końcu nie na codzień można stać się ghoulem. Ale przez całą serię…? Toukę ścierpię, bo ona miała charakter – widzimy to chociażby po zachowaniu w stosunku do głównego bohatera w pierwszych odcinkach, oraz po tym, jak ta jej przyjaciółka dała jej coś do zjedzenia. Kanekiego dało się ignorować, było sporo lepszych postaci i nie musiałam się na nim skupiać. Uta był w porządku, podobał mi się sposób bycia, design, ale wnerwiała mnie trochę ta obojętność do wszystkiego. Za to moje serce podbił ten staruszek (wut…? XD). Nie wiem czemu, jakoś tak go polubiłam. Za to ten jego pomocnik ostro mnie w******ł ;_;
    Kolejne odcinki (mniej więcej 3­‑8) to była katastrofa. Nudy, siedziałam i jadłam obiad, niespecjalnie skupiając się na anime, bo po prostu nie było warto. Kaneki ssie hardo, Touka wkurzała mnie w tych momentach, a ta rodzina z córką według mnie została dodana, bo autor nie miał pojęcia, co mógłby tam wstawić. No i proszę Was bardzo, cukier i kawa zamiast krwi? Tego nie można nawet do horroru zaliczyć.
    Końcowe odcinki były nieco żałosne.  kliknij: ukryte  Autor kompletnie nie rozumie ludzi. Nie trzeba po prostu chcieć zrozumieć anime, trzeba mieć wszystko dociągnięte i wyjaśnić wszystko umiejętnie.
    Fabuła była zwyczajna. Nic wielkiego, a dodatkowo wykonanie ssie. Walki nieźle wykonane, choć widziałam lepsze. Wystawiam 3/10
    Postacie to była jedna z mocniejszych stron tej serii. 4/10
    Muzyka, poza openingiem nie było nic wielkiego. 2/10
    Kreska była w porządku. Czasem nie podobały mi się pewne rzeczy, ale spokojnie mogę wystawić 6/10
    W sumie zasługuje na ocenę 3/10 (nie wliczam kreski do oceny ogólnej, nie warto). Zawiodłam się mocno. Drugi sezon wyszedł, biorę się za oglądanie. Może ten będzie lepszy.
    • Avatar
      rool 26.01.2015 10:04
      Re: Pyryfyry, ech
      gdyby głownego bohatera zrobili Toukę to seria była by o niebo lepsza a tak cały ten Kaneki to tylko przelanie osobistego dramatu samego autora na anime. Jak to zreszta ma miejsce w wielu seriach. Jednym słowem żałosne anime i nie warto go wogóle oglądać, chyba że ktoś lubuje się w papce japońców.
  • Kamil123 2.01.2015 14:46:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Xaven 22.12.2014 22:39
    Słabe wykonanie, liczyłem na więcej.
    Rzuciłem oko na „Tokyo Ghula”, ze względu że jest dość popularny z tych nowszych serii. Pierwszy odcinek, był dość intrygujący, miałem zmieszane uczucie irytacji jak i ciekawości. Lecz przez następne 8 (2­‑9) odcinków wiało nudą, postacie płytkie (Touki nie mogłem ścierpieć, a samego pół­‑ghoula miałem gdzieś), moja przewidywalność serii była dość wysoka, co sprawiało braku poczucia ekscytacji i ciekawości „co się stanie dalej?”, niezniszczalność poniektórych postaci też daje się we znaki.
     kliknij: ukryte 
    Luki fabularne są strasznie irytujące, a w szczególności widać to w końcowych odcinkach. Co do niedomówień, to mam nadzieję, że sezon drugi nam nieco wytłumaczy.
    Fabułą: Oprócz ostatnich dwóch odcinków była nudna i tylko jeden czynnik trzymał mnie przy oglądaniu – walki były całkiem spoko i tylko wtedy czułem, że coś się dzieje.
    Nie jestem fanem horrorów i krwi pryskającej strumieniami, więc cenzura mi nie przeszkadzała.
    Z innej strony Tokyo Ghoul ma całkiem ładną kreskę, animację oraz muzykę, OP wpisuje się dobrze w klimat serii, a ED stoi na wysokim poziomie, walki mi się podobały i można powiedzieć, że wachlarz różnego rodzaju „szalonych” ludzi/ghouli też jest całkiem spory, mimo tego ich motywy są bezsensowne lub słabo ukazane przez co nie stanowią oni większej wartości „ciekawych/złożonych” postaci.
    Jedynie przez 3 ostatnie odcinki, czułem napięcie i akcję, wreszcie coś zaczęło się dziać – napędziło mi to smaku na drugi sezon, pomimo tego, że pierwszy w moim oczach wypadł dosyć rozczarowująco – liczyłem na coś lepszego.

    Podsumowując:
    Fabuła: 5/10
    Bohaterowie: 4/10
    Grafika: 9/10
    Muzyka: 9/10
    Całokształt: 5/10

    I tak na końcu coś co mnie najbardziej zabolało w anime – TOTALNY IGNOR w stronę Hide, postać przez całe 12 odcinków praktycznie nic nie zrobiła. Mam nadzieję, że coś zdziała w drugim sezonie.
    • Avatar
      ` 31.12.2014 16:05
      Re: Słabe wykonanie, liczyłem na więcej.
      Oceniasz haremówki od 6 w górę, a pod tym anime piszesz że wiało nudą.

      Bez komentarza.
      • Avatar
        komilll 31.12.2014 19:00
        Re: Słabe wykonanie, liczyłem na więcej.
        Ale gatunek oceniasz w danych mu kryteriach. 5/10 dla haremówki, a dla horroru to jest różnica, ponieważ oceniasz co innego.
      • Avatar
        Xaven 31.12.2014 19:04
        Re: Słabe wykonanie, liczyłem na więcej.
        Oglądając haremówkę mam całkiem inne nastawienie, niż oglądając nieco poważniejszy tytuł, dlatego też inaczej wygląda odbiór i wynik końcowej oceny. Ale i pomimo tego, nawet co po niektóre haremówki i tak bardziej mnie wciągały w oglądanie niż Tokyo Ghoul. Tytuł zbytnio mi nie podszedł i tyle. Jak Ci się spodobał ja nic nie mam do tego, ale ja tej cudowności w nim nie poczułem.

        5 to dość ostra ocena względem mojej wygórowanej skali ocen, ale nie czuje żadnej potrzeby, aby dać więcej – byłoby to wbrew mojej woli. Taką ocenę postanowiłem dać podczas „podsumowania” i jak na razie nie zamierzam jej zmieniać.
        A tak nawiasem mówiąc, nie cały czas wiało nudą – głównie przez (aż) 8 odcinków.
  • Avatar
    A
    T80NC31 18.12.2014 16:33
    Ghoul
    Anime przyjemnie się oglądało. Obejrzałem całość w jakieś siedem dni i nie żałuję. Główny bohater po zostaniu ghoulem walczy z swoją naturą, nie akceptuje, kim jest, jest strasznie zagubiony. Nie jest typem nieomylnego bohatera anime co wie wszystko lepiej i zawsze jest dwa kroki przed przeciwnikami. Jego myśli wydołały się absurdalne jak -„ludzie i ghoule powinni się lepiej zrozumieć” to tak jak powiedzieć drapieżnikowi nie jedz mięsa pij tylko wodę. Cała kreacja świata jest bardzo dobrze przemyślana. Jednak seria nie dała mi odpowiedzi na kilka pytań, które mnie nurtowały w czasie seansu miedzy innymi:
    Dlaczego postanowili się nim zająć ?
    Jak na serie 12 odcinkową jest dużo akcji i mnóstwo postaci. Niektóre z nich są zaprojektowane na typowych bishów koksów inne na komediowe /ciach/. OST był ok. Czekam, aż wyjdzie cały drugi sezon, tak poza tym to jedna z niewielu serii anime z tego, którą można zobaczyć bez uczucia znudzenia.
    7/10

    Komentarz zmoderowany. Kolejny. Co się dzisiaj porobiło z tymi użytkownikami? Moderacja
    • Avatar
      komilll 18.12.2014 17:05
      Re: Ghoul
      Sam pomysł jest dobry i wiele osób sobie zachwala mangę, ale postacie w anime są bardzo słabo wykonane. Główny bohater jest zniewieściały. Dobrze że nie zrobili z niego niepokonanego koksa,  kliknij: ukryte . Przez większość odcinku chodzi toto z zapłakaną twarzą, rzucając mądrościami w stylu „Ghoule i ludzie mogą żyć razem”. Inna kwestia to przemilczenie kwestii,  kliknij: ukryte  Ta informacja zupełnie zmienia patrzenie na problem współżycia dwóch ras.
      Touka jakoś mnie za serce nie złapała. Imo jest słownikowym przykładem kudere/tsundere. Dochodzi do tego bardzo denerwujący ghoul,  kliknij: ukryte  Jedyne postacie do których mam sentyment to inspektorzy. Jako jedyni nigdy mnie nie zirytowali, a i nie trącili na kilometr sztampą.
      • Avatar
        Amarette 18.12.2014 17:20
        Re: Ghoul
        Inna kwestia to przemilczenie kwestii,  kliknij: ukryte  Ta informacja zupełnie zmienia patrzenie na problem współżycia dwóch ras.

        Niestety ale to jest problem powielany w wielu seriach o podobnej tematyce (czy to chodzi o wampiry, kosmitów, uchodźców z innych planów astralnych, przybyszów z odległych wymiarów, etc. etc.).
        Jeden z tych które praktycznie dało by się rozwiązać w prosty sposób gdyby nie wola autorów by tego nie robić.

        W końcu co to byłaby za ciekawe anime gdyby walki i masowe anihilacje po obu stronach, zastąpić polityką, socjologią i innymi rzeczami mającymi na celu pokojową koegzystencję dwóch inteligentnych gatunków na jednej planecie? xD (tak ironia).
      • Avatar
        Nanashi 18.12.2014 18:05
        Re: Ghoul
        Inna kwestia to przemilczenie kwestii,  kliknij: ukryte . Ta informacja zupełnie zmienia patrzenie na problem współżycia dwóch ras.

        No nie do końca. Nie wystarczy im trochę krwi, by odzyskać pełnię sił. Jeżeli chodzi o sprawę Touki w trakcie walki z Tsukiyamą, to odgryzła mu co nieco z barku, a dostała tyle siły dlatego, że Kaneki był pół­‑ghoulem. Nie bez powodu Tsukiyama szalał na jego punkcie, Kaneki łączył w sobie krew człowieka z funkcjonalnością ghoula. A jeśli ghoul zacznie kanibalizować, to zarówno jak Jason, 'wespnie się na wyżyny'. W tym wypadku musiało to jakoś zadziałać na Toukę.

        A jeśli chodzi o Kanekiego, dostał power upa w ostatnim odcinku, ale niepokonanym koksem nie jest. Przynajmniej w mandze, bo w drugim sezonie nie wiadomo jak będzie. Jeżeli jednak Kaneki podzieli los takich sław jak Naruto, Truskawka czy Son Goku… będzie płacz i zgrzytanie zębów.
        • Avatar
          komilll 18.12.2014 18:16
          Re: Ghoul
          Faktycznie, tutaj się zgodzę. Ale co w takim razie z tym blond­‑włosym chłoptasiem, który ugryzł swoją ukochaną? On też odgryzł kawałek jej ciała czy wystarczyła mu krew?

          Mam nadzieję, że nie będzie niszczył planet razem z Goku. Czekam na Tokyo Ghoul pierwiatek kwadratowy z A, aby się przekonać.
          • Avatar
            Nanashi 18.12.2014 22:07
            Re: Ghoul
            W sprawie blond­‑włosego chłoptasia, czyli Nishio… Chodzi tutaj o jego przetrwanie po starciu z Kanekim? Ghoul na jednym porządnym posiłku może przetrwać około miesiąca, więc o samo przetrwanie nie musiał się martwić, ale o te rany, które nie chciały się zagoić. Z tego co wiem, przynajmniej raz odgryzł jej płytki kawałek ciała na ramieniu. Nie jestem w stanie stwierdzić, ile razy to robił, ale z pewnością nie mogło mu to wystarczyć do funkcjonowania w pełni, chociaż pozwoliło mu jako­‑tako się poruszać. (uproszczone wytłumaczenie z mangi:  kliknij: ukryte  To tak w skrócie.) Więcej informacji w mandze <tu wstaw „Polecam, Imię Nazwisko”>.

            Przynajmniej trwałoby to krócej, niż pięć minut Friezy zajmujące parędziesiąt odcinków. A pierwiastek kwadratowy z A to może być całkiem interesująca seria… zależy jak Ishida to rozegra. Tak czy siak, został już tylko miesiąc!
      • Avatar
        T80NC31 19.12.2014 02:44
        Re: Ghoul
        Czasami jak czytam komentarze i recenzje. Zastanawiam się czego autor oczekiwał. Każdy przejaw wykorzystania sprawdzonego motywu, skreśla anime do rangi nie wartego zobaczenia sztampowego, badziewnego. Jednocześnie anime, korzysta niemal zawsze ze schematów i trudno jednoznacznie określić kto był prekursorem jedni „mądrzy” podają starą popularną serie inni szperają i wyszukują starszą serie, gdzie ten schemat się pojawił. Kolejna kwestia Dragon Ball'a, każde anime gdzie pojawiają się walki jest przyrównywane do popularnych serii z popularnego magazynu. Dwa od kiedy brutalność stała się priorytetem w oglądaniu seriali i nie tylko anime, jest cenzura w wersji TV i to jest ok. Może się wam wyda to dziwne, ale są pewne normy, które twórcy muszą przestrzegać i taka seria oddziałuje na psychikę widzów, wyobraź sobie że przerzucasz kanały, a tam obraz wojny i zniszczenia kanibalizm. Zresztą widziałem bez cenzury wiec mi to rybka. Wracając do Dragon Ball i przykładu z Fezerem, polecam zobaczyć anime „One Piece” mimo rozbitej akcji odcinki idą bardzo wolno, często jest tak przypomnienie zajmuje większość czasu. Mimo to ma wielu fanów, podawanie przedłużania akcji jako wady, czy ja wiem? Są ludzie, którzy po 300 odcinkach przestają widzieć wady i cieszą prostotą wykonania, po ilości stwierdzam że większość woli oglądać to samo, twórcy też to widzą i dlatego w wielu seriach pojawiają się przypomnienia, schematy itp. Zresztą pomście na logikę jak coś jest dobre to czemu nie korzystać z tego.
        I nie bardzo rozumiem dlaczego sądzicie że główny bohater jest zniewieściały.
  • Avatar
    A
    bobik 17.12.2014 12:32
    Nie wiem jak to ocenić mam mieszane uczucia. Tortury były naprawdę chore chyba jedna z najbardziej powalonych scen jakie w w anime widziałem. Ale tak po za tym w miarę przyjemnie się oglądało.
  • Avatar
    A
    Nanashi 9.12.2014 17:12
    Tak trochę... dwojako.
    Tokyo Ghoul to anime nie rażące zbytnio wybitnością, choć naprawdę przyjemnie się je oglądało. No, może pomijając cenzurę, bo jej nadmiar był naprawdę irytujący.
    Pokrótce, po seansie miałem taki niedosyt, że od razu wziąłem się za mangę. I nie żałuję. W anime zostało pokryte około 70 chapterów mangi liczącej ich 143, więc nic dziwnego, że adaptacja zakończyła się cliffhangerem. Niestety, nie dane nam jest zobaczyć ekranizacji pozostałych chapterów – ponieważ kontynuacja anime, zapowiedziana na styczeń 2015 (24 odcinki) nie będzie opierać się na mandze, a opowie historię w alternatywnej rzeczywistości, czyli oryginalną historię napisaną przez nie kogo innego jak samego Ishidę Sui, twórcę Tokyo Ghoula. Może pójść zarówno dobrze jak i źle, ale wiem jedno – tych, którzy mangi nie przeczytali, omija naprawdę interesująca i wciągająca historia.

    Pomijając mangę i różnice między nią a jej adaptacją ( kliknij: ukryte ), anime to dość solidny kawałek roboty. Soundtrack był naprawdę dobry, tak jak i animacja i graficzne aspekty. Niestety, gorzej prezentuje się to od strony fabularnej. Wątki zostały pomieszane, przez co anime rozwija się w tempie, bądź co bądź, ślimaczym, zaś ostatnie odcinki zostały opowiedziane z prędkością, jakby to powiedzieć, karabinu maszynowego, przez co widz ma po seansie sporo pytań.
    Pokrótce, na plus jest generalnie wszystko, jest to oryginalna pozycja na jeden czy dwa wieczory, która oferuje naprawdę wiele, między innymi rozwój postaci, który, w przypadku Kanekiego, jest wręcz biegunowy (co, niestety, nie zostało bardziej rozwinięte, ale to przez brak pozostałego czasu antenowego na takie rzeczy). Na minus cenzura i nie do końca dobrze opowiedziana historia – to tak, jakby wczesne odcinki przygotowywały nas powoli na to, co dzieje się w ostatnim.

    Koniec końców. Anime na 8/10. I, na miłość boską, dajcie mandze szansę. W tej historii dzieje się dużo, dużo więcej niż pozornie widać.
  • Avatar
    A
    Windir 8.12.2014 16:50
    7+/10
    Nie czytałem mangi i nie mam zamiaru, drugi sezon chętnie zobaczę. 4 zimne i pękło na raz. Bawiłem się dobrze. Krótko:

    + Oryginalna tematyka.
    + Muzyczka! Dajcie mi pełny soundrack! ED więcej niż dobry.
    + Mocne. Niektóre teksty i tortury niesmaczne, ale wpisujące się w całość.
    + Mnogość detali graficznych.
    + Zakończenie. Chce się więcej.

    - Ludzie żyjący obok ghuli. Jak na to nie patrzeć – cholernie naciągane.
    - Nudne schematy postaci (Touka, Kaneki, Amon)
    - Humor na siłę. Niedużo, ale drażnił.
    - Zbyt przyśpieszona akcja. Totalnym przegięciem jest  kliknij: ukryte 
    - Zakończenie.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Nerin 15.11.2014 15:30
    Fajnie się oglądało, ale zakończenie kompletnie bez sensu.
    • Avatar
      chi4ko 17.11.2014 20:16
      To nie było zakończenie. W styczniu będzie kontynuacja.
  • Avatar
    A
    Madaren 24.10.2014 17:22
    Do kompletnej klapy daleko.
    Zaczęłam oglądać z nudów w czasie choroby. Całość obejrzałam w jeden dzień, w końcu to tylko 12 odcinków. Nie mogę porównać z mangą, ponieważ po nią nie sięgnęłam i prawdopodobnie tego nie zrobię, dlatego też, mój komentarz będzie się odnosił jedynie do tego co zaprezentowało anime.

    W dużej części komentarzy pojawiają się okrzyki niezadowolenia, jednak ja, po obejrzeniu TG nie mam wcale tak wiele obiekcji. Owszem, nawet nie czytając papierowej wersji widać, że czegoś tu brakuje. Fabuła często wydaje się pourywana, a wątki poskracane albo w ogóle pominięte, acz całość nie jest taka zła. Wiele postaci przypadło mi do gustu zarówno charakterem, jak i wyglądem. Niestety anime skończyło się w momencie, w którym akcja zaczynała się dopiero rozkręcać, ale z tego co czytałam ma być kontynuacja także jestem dobrej myśli. Po drugi sezon sięgnę na pewno. Pomimo wielu niedociągnięć TG stanowi dla mnie całkiem ciekawy tytuł, któremu należałoby dać jeszcze szansę.
  • Avatar
    A
    Haria 18.10.2014 20:50
    Ah, ta interesująca, złożona fabuła! Przekonujący (dojrzali!) bohaterowie! Protagonista, który myśli, działa i nie rumieni się i ślini na każdym kroku! Tak, to wszystko znajdziecie w Tokyo Ghoul. Wszystko, a nawet więcej. Dodajmy do tego genialną animację kompletnie pozbawioną cenzury, świetną muzykę i oryginalny pomysł.

    Żartowałam.

    Radzę się zastanowić, kiedy najdzie was myśl na obejrzenie Tokyo Ghoul. Nawet czytanie nowych rozdziałów Naruto jest lepsze.
  • Kamakor.kin 15.10.2014 16:15:25 - komentarz usunięto
    • Kamakor.kin 15.10.2014 16:15:45 - komentarz usunięto
  • MiyuMisaki 28.09.2014 17:50:39 - komentarz usunięto
    • Kamiyan3991 28.09.2014 18:10:12 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Twelve 22.09.2014 16:27
    Po przeczytaniu wielu opinii na temat tego anime, dochodzę do wniosku, że lepiej przeczytać mangę (jeżeli ktoś jeszcze tego nie zrobił), a sezon 2 oglądnąć z ciekawości.

    Ode mnie anime dostaje 6/10 (dużo ocenzurowanych scen, urwane zakończenie)

  • Avatar
    A
    Orihimcia 22.09.2014 11:22
    Serię oglądało mi się całkiem dobrze, była dość ciekawa, ale co z tego, skoro mam wrażenie, że wszystko jest takie pourywane? Chaotycznie prowadzona historia, mało czasu poświęconego na przedstawienie bohaterów drugoplanowych i urwane zakończenie. Cóż… trochę szkoda, miałam nadzieję, że anime lepiej rozwinie swój potencjał. Mam nadzieję, że powstanie drugi sezon, bo tak tego nie wypada zostawić.
  • Avatar
    A
    RaiRenall 22.09.2014 10:50
    Po przeczytaniu mangi doszedłem do wniosku, że dobrze że anime ma tylko 12 odcinków. Od biedy i tak na siłę można założyć, że jest to historia do pewnego stopnia zamknięta – bohater  kliknij: ukryte , co było naturalną ewolucją tej postaci. Oczywiście o wiele lepiej byłoby gdyby zamknęli ten arc – pozostałoby wciąż wiele pytań ale zakończenie byłoby odrobinę bardziej satysfakcjonujące.

    Tak seria jest tylko przeciętną reklamówką mangi i niech tak zostanie.

    Osobiście nie chcę zobaczyć drugiego sezonu (o, którym jak na razie nie ma potwierdzonych doniesień). Historia ta pod koniec  kliknij: ukryte  (jeżeli pozostałaby wierna pierwowzorowi), że wkurzyłaby tylko całą domniemaną grupę docelową (która, śledziła historię aby popatrzeć na rozwój bohatera i fabuły a mniej interesowały ją dylematy moralne i klimat bezsilnośći). Uważam, że zakończenie (mangi)  kliknij: ukryte , ale  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    A
    Kysz 20.09.2014 18:13
    Nie takie złe
    Mangi nie znam i nie mam zamiaru się z nią zapoznawać nawet. Anime obejrzałam i generalnie nie uznaję za takie złe, choć nawet ja widzę, że faktycznie musieli tu sporo pokręcić i poucinać, bo fabuła nie szła tak płynnie, jak raczej powinna. Ostatni odcinek był jak dla mnie świetny, tyle że… tragiczny jako zamknięcie serii. Okay, zapowiedzieli kontynuacje, ale co z tego? Już chyba bardziej bez sensu nie dało się tego zamknąć w pierwszym sezonie. Nie, zdecydowanie powinni to inaczej rozplanować.
    Ogólnie jednak mnie się raczej podobało i nawet mnie wciągnęło, więc po drugi sezon na pewno sięgnę (choć co prawda bez zbytnich oczekiwań), acz jestem w stanie zrozumieć narzekania fanów mangi, bo pewnie faktycznie jest to strasznie skiepszczone względem oryginału. Tak czy siak ja daję 6/10, bo jak mówię – bez znajomości mangowego pierwowzoru całkiem fajnie się to ogląda^^
  • Avatar
    A
    li wen-xi 20.09.2014 10:59
    Ogólnie to była nawet dobra adaptacja tego segmentu mangi. Szkoda, że 'production values' jak sprzed 10 lat i masa statyki w animacji. Tokyo Ghoul zasługuje na lepsze studio i lepszych animatorów.
  • Avatar
    A
    Klemens 19.09.2014 21:46
    Geez, jeszcze drugi sezon męczarni...
    Anime to jest idealnym przykładem do wytłumaczenia czym jest tendencja spadkowa. Książkowy przykład jak zrobić z anime reklamę mangi  kliknij: ukryte . Uje%^&i taką ilość pierwowzoru, że widz który dokładniej będzie obserwować poczynania bohaterów uzna większą część z nich z strasznie nielogiczną, a już nie będę wspominać o czytelnikach mangi.
    No i sedno tematu… Drugi sezon… Powiem krótko, z szacunku do dobrej mangi Sui Ishidy zapomnę o tej serii i będę udawać, że coś takiego nie miało miejsca, a za następną nie będę się w ogóle zabierać.  kliknij: ukryte 

    Ocena – mocne 1/10 i kolonia krętka białego dla studia Pierrot za taki syf.
    • nuda23 20.09.2014 17:14:26 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    czarna mamba 19.09.2014 18:22
    Końcówka była jednym wielkim rozczarowaniem (jak zazwyczaj). Początek zapowiadał się fajnie, ale z biegiem czasu seria zaczęła równać w dół, niestety. Liczyłam na lepsze rozwinięcie wątku ghouli i ich natury. Podobało mi się, jak  kliknij: ukryte  i miałam nadzieję na więcej podobnych akcji, ale najwidoczniej musiałam obejść się smakiem.

    Za krótko, zbyt chaotycznie, manga poucinana w wielu miejscach, za dużo Tsukiyamy, którego, nawiasem mówiąc, nie cierpię, za mało Uty, którego najbardziej polubiłam spośród wszystkich bohaterów,  kliknij: ukryte . Krótko mówiąc popisowo skopane anime, które miało naprawdę duży potencjał i gdyby nie fakt, że lubię serie w takim klimacie, nie wiem, czy obejrzałabym do końca.

    Moja ocena: 6/10, głównie za klimat i tematykę.
    • Avatar
      czarna mamba 27.09.2014 13:54
      Jeżeli kiedykolwiek ukaże się kontynuacja, dam jej szansę, bo tematyka wpisuje się w moje upodobania. Byle już tak nie mieszali i nie cenzurowali wszystkich krwawych scen, bo to nie bajka dla dzieci, tylko anime dla starszej widowni.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 19.09.2014 13:17
    Żal
    Ostatni odcinek nie zakończył tego arcu w mandze… jaki żal.

    To jakiś absurd.
    • Avatar
      Klemens 19.09.2014 15:43
      Re: Żal
      Ale jest niby drugi sezon na trymestr zimowy zapowiedziany, więc…
  • Avatar
    A
    peregrinus 19.09.2014 11:43
    Zieeew...
    Ten ostatni odcinek był nudny jak flaki z olejem, tyle, że bez oleju. Bezsensowne teksty, brak ruchu, białe tła i  kliknij: ukryte . Jedyne co mi się w miarę podobało w tej serii to właśnie sceny akcji, które stanowiły niezłą rozrywkę, a tu nawet tego prawie nie było. Miałem nadzieje, że pokażą trochę dalszy fragment mangi (której kilka rozdziałów przekartkowałem), a zamiast tego dostałem prawie  kliknij: ukryte . Nie dość, że było głupie, to teraz zrobiło się jeszcze nudne. 4/10.
    • Avatar
      Jackass 19.09.2014 15:10
      Re: Zieeew...
      Oficjalna strona chińskiego dystrybutora tego anime zapowiada na styczeń sezon drugi, więc może dokończą.
  • Yayoba 19.09.2014 10:42:52 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 19.09.2014 01:39
    Po zapowiedziach i opiniach na temat mangi spodziewałem się czegoś o niebo lepszego, nie było źle co prawda ale przede wszystkim ilość niedopowiedzeń pozostawia gorycz rozczarowania.

    Najbardziej co mnie rozdrażniło, to ilość cenzury – seria jest ewidentnie przeznaczona dla starszej widowni, jednak mimo wszystko próbowano wszystko cenzurować, jak w nieco brutalniejszym shounenie.

    Brutalny świat, w którym ghoule pożywiają się ludźmi, nawet nie raz strach wyjść z domu – i akcja serii skupia się na najspokojniejszych z ugrupowań i do tego na przeciętnym bohaterze, który po prostu przypadkowo źle trafił, brzmi raczej jak podstawka pod jakiś shounen. Jednak nie czepiając się już samej koncepcji serii(z tego, co czytałem to adaptacja względem mangi była strasznie pourywana), to brakowało mi klimatu brutalności świata, w którym żyli bohaterowie – w pewnym sensie próbowano tu wcisnąć „normalną” codzienność i dzielić na grupy „lepszych i gorszych” w poczuciu moralności, może nie jestem tyle zły, co raczej rozczarowany podejściem.

    Grafiki i oprawy dźwiękowej nie można się uczepić – pomimo, że akcja często sprowadzała się do pomniejszych wydarzeń  kliknij: ukryte , to również dla kontrastu akcja przenosiła się w ciemne ulice, czy jakieś przedmieścia.

    W grupie tego typu serii akurat Shiki wygrywa tutaj pod praktycznie każdym względem. Czego najbardziej brakowało w Tokyo Ghoul? Najprawdopodobniej rozciągnięcia całości na 20+ odcinków bez pośpiechu i nieco większej staranności przy wytłumaczeniu widzowi sytuacji i wątków.

    W obecnym układzie serię uznaje po prostu za „urwaną” i przez to nie jestem w stanie wystawić więcej, niż 7/10.

    Swoją drogą, pytanie do bardziej obeznanych w temacie –  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      RaiRenall 19.09.2014 01:50
      Z tego co kojarzę to anime  kliknij: ukryte ale mogę się mylić.
      • Avatar
        Maciejka 19.09.2014 01:59
        Ostatni odcinek kończy się na, mniej więcej, 66 rozdziale, a sama manga jest już zakończona.
        • Avatar
          Nikodemsky 19.09.2014 02:41
          Z tego co widzę, to manga ma 144 rozdziały, więc wychodziłoby na to, że anime obejmuje nieco mniej, niż połowę materiału(?).

          Podziękował za info, zwłaszcza dobrze wiedzieć od kiedy kończył się materiał z anime.
  • Avatar
    A
    Zagadkowy 19.09.2014 01:24
    Beznadziejnie.Nie rozumiem po co zabierać się za ekranizacje tego typu mangi,jeżeli 3/4 akcji jest cenzurowana.Kolejny „zmarnowany potencjał” Jako,że został jeden odcinek do końca,ale to anime mnie zawiodło to już teraz dam ocenę końcową.Strona techniczna anime na plus,ładna animacja,bardzo fajny OST.Studio Pierrot robi „ładne„anime więc przyczepić jakoś się nie mogę.Niestety reszta leży i płacze.Fabuła sama w sobie nie jest odkrywcza bo podobne motywy mogliśmy już zaobserwować.Uważam jednak ,że jest to gwałt na mandze.Ilość chapterów które mieszczą się w jednym odcinku jest tak duża,że 3/4 naprawdę fajnych scen znika,albo jest masakrycznie cenzurowane.Kiepskie przedstawienie postaci,przez co nie czuć tego zaangażowania.Szkoda,że Pierrot zajął się tym tytułem a nie jakieś ambitniejsze studio,może wtedy dostalibyśmy dobrą serię,których tak brak ostatnio.3/10 z litości.
  • Avatar
    A
    Jackass 18.09.2014 21:32
    A nie prawda, bo odcinek był fajny, choć nie za dobry na finał. Pewnie niedługo dostaniemy newsa, że ostatni, „true ending” zostanie wypuszczony z ostatnią płytą BD, bo twórcy się nie wyrobili z czasem.
    Co do serii, nie było źle, trochę pocięli, ale jak na reklamówkę oglądało się fajnie. Muzyka była świetna, grafika też ładna, cenzury trochę za dużo, ale zbliżają się wydania Blu­‑Ray, to się nadrobi, gra aktorska też niczego sobie. Ja daję serii mocne 7.
  • Avatar
    A
    Kanivaru 18.09.2014 19:11
    kentucky deserved none of this
    Ostatni odcinek najgorszy. Znowu tyle dobrych scen pominiętych.
  • Avatar
    A
    Keito 14.09.2014 16:31
    Odc 11
    Wie ktoś może, na czym polegały  kliknij: ukryte  w 11 odcinku? Bo tak ta cenzura była, tak urwali, tu  kliknij: ukryte ... A powiem, że całkiem mnie to zainteresowało.

    Co do samego odcinka, powiem tyle – coś chyba twórcom nie wyszło, skoro mam nadzieję, że wybiją te wszystkie ghule, a Touka będzie umierać w męczarniach. A, no i liczę na cudowne zmartwychwstanie  kliknij: ukryte , bo tak. Na tę chwilę oglądam to tylko dla Amona i tego dzieciaka z odcinków 10/11. Ponoć manga lepsza. Patrząc na anime, nieciężko mi w to uwierzyć – mało co może być tak słabe.
    • Avatar
      Keito 14.09.2014 16:32
      Re: Odc 11
      * może nie samego odcinka, a samej serii
    • Avatar
      li wen-xi 15.09.2014 09:59
      Re: Odc 11
      Przeczytaj te rozdziały w mandze, bo to niezła psychodela była. Wizje i takie tam.
      • Avatar
        Keito 15.09.2014 18:04
        Re: Odc 11
        Hm… A które to rozdziały były?
        • Avatar
          Shha 15.09.2014 18:25
          Re: Odc 11
          Rozdziały 61­‑63. :)
    • 23445w 20.09.2014 17:18:33 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Putin 17.11.2014 21:43
      Re: Odc 11
      To liczenie Kaniekiego to była część jego tortur. Polegała ona na tym, że miał liczyć od 1000 za każdym razem odejmując 7. A tortury to było odcinanie palców u nóg, które odrastały dzięki zdolności Kanekiego do szybkiej regeneracji. Za każdy odcięty palec odejmował 7. Ta tortura była główna chociaż były też inne takie jak na przykład ta z włożeniem stonogi (czy co to tam było) do ucha.

      A anime ogólnie jest dobre tylko jak ktoś jest zmoderowano i ogłąda anime psychologiczne przy którym trzeba myśleć i najlepiej zapamiętywać wszystko od 1 odcinka to trudno. Potem są same złe opinie pod względem fabuły która jest naprawdę dobra. Wystarczy dydukcja i może się okazać, iż owe „Tokyo Ghoul” jest świetne…

      ...Szkoda, że na końcu całej mangi  kliknij: ukryte  (TnT)

      Zamaskowano spoiler. Moderacja
  • Avatar
    A
    Klemens 6.09.2014 20:13
    Nie cierpię czegoś takiego
    Matko, jak dobrze, że zostały tylko 2 odcinki… Nie zdzierżyłbym tego, jeśli seria miałaby przykładowo 24 odcinki, a od 13/14 poszliby własną drogą. Ostatni odcinek był po prostu tragiczny. Poziom, do którego sprowadzili Jasona jest po prostu żenujący. Zwykły, sadystyczny świr, który używa siły, po czym okaże się, że główny bohater z pomocą Rize (której siłę wcześniej zaakceptuje) sklepie jak mięso na schabowe…  kliknij: ukryte 
    Najbliższe dwa odcinki widzę tak:
    -przybycie 'Sił Ratunkowych Kanekiego' do dzielnicy 11,
    -wkroczenie Aogiri Tree
    -walka z Aogiri Tree
    -pomoc CCG naszym ukochanym ghoulom
    -walka Touki z jej bratem (ona wygrywa, bo w końcu wątek romantyczny musi być z Kanekim poprowadzony do końca),
    -walka Kanekiego z Jasonem, gdzie ten pierwszy będzie sromotnie przegrywał,
    -akceptacja i całkowita kontrola mocy Rize przez Kanekiego
    -pokonanie Jasona przez Kanekiego i Juuzou (który w pewnym momencie dołączy do walki), wszyscy stają się szczęśliwi, wszyscy się akceptują, tolerują, pomagają, jest balanga, szał, ogółem kraina mlekiem i miodem płynąca – tzw. Happy End
    -wyznanie miłosne Touki względem Kanekiego, oraz przywrócenie go do stanu normalnego przez ukochaną i Happy End[1]

    Nie zapominajmy również o tym, że z paplaniny, która będzie wstawiona pomiędzy walkami, (czyli tym, co najbardziej w tej serii widowiskowe) będzie można zrobić spokojnie z 1,5 odcinka. Może przesadzam, ale spokojnie mogę powiedzieć, że w 70% mam rację i nie sposób z tym się kłócić – każda tego typu seria ma takie samo zakończenie. Ocena przeze mnie nie będzie w ogóle wystawiona obiektywnie, bo pomimo tego, że fabuła poprowadzona typowo dla tego typu serii – bez większych rewelacji, a grafika i muzyka spoko (szczególnie graficznie fajnie wyszły im te kagune, a OP/ED są wg mnie boskie), to nie jestem w stanie dać takiej serii więcej niż 1/10 – za zniszczenie tak dobrej mangi nie należy się nic innego. Ale podkreślę, to tylko moje zdanie.

    Odnośniki:
    1. Alternatywne zakończenie w wypadku, gdyby jednak Kaneki nie opanowałby mocy Rize, która pochłonęłaby go i wpadłby on w szał.
    • Avatar
      li wen-xi 10.09.2014 14:05
      Re: Nie cierpię czegoś takiego
      Doczytałeś mangę do tych rozdziałów? Bo nie bardzo widzę, czemu twórcy nagle zaczęliby tak mocno naginać materiał źródłowy. Jak już mają ciąć, to mam nadzieję, że wyrzucą poczynania tej pseudopolicyjnej hołoty z CCG.
      Tak w ogóle, to nie bardzo rozumiem, co chcesz przekazać w tym poście. Że historia toczy się nie tak jak chciałeś? Że nie jest wierna mandze?
      • Avatar
        Klemens 10.09.2014 14:28
        Re: Nie cierpię czegoś takiego
        Że nie lubię obiecujących produkcji, które animują dobrą mangę, po czym okazuje się, że zamiast zrobić to porządnie, wychodzi gniot.
        • Avatar
          Jackass 10.09.2014 15:44
          Re: Nie cierpię czegoś takiego
          Toż to reklamówka mangi, czego się po niej spodziewałeś? Ma wyglądać ładnie i przyciągać fanów, którzy wydadzą pieniądze na płyty BD, a gdy będzie im mało, to potencjalnie fani mają sięgnąć po mangę i przynosić spory hajs ze sprzedaży.
          • Avatar
            Klemens 10.09.2014 16:03
            Re: Nie cierpię czegoś takiego
            No i to właśnie miałem na myśli. Ja dobrze wiem, przynajmniej teraz, że to jest tylko reklama. Jednak powiedzmy sobie szczerze – w ilu % przypadków można określić, czy dane anime jest reklamą pierwowzoru czy nie? No w 0%. Nigdy nie jesteś pewien i to najbardziej boli. Możesz jedynie wydedukować – manga/LN/VN/inna dowolna rzecz nadal jest wydawana? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że będzie to reklamówka. No ale znowu – nie zawsze. Choćby takie SAO, Akame ga Kill! (chociaż w tym przypadku się nie zapowiada, ale nigdy nie można być pewnym) czy High School DxD – ciągle wydawane, a jednak animowane, ale nie jako reklama, lecz jako pełnoprawna seria.
            I to mnie właśnie tak irytuje. I to miałem na myśli pisząc te wszystkie moje komentarze :)
          • Avatar
            Ken 10.09.2014 17:16
            Re: Nie cierpię czegoś takiego
            Nie rozumiem tego oburzenia na oburzenie. Jako fan mangi też jestem bardzo zawiedziony, że taki świetny tytuł dostał taką mizerną reklamówkę, chociaż materiału starczyłoby spokojnie na 24­‑odcinkową serię. Szkoda, że nie dostaliśmy czegoś na kształt Akame – pełnoprawne anime bez cenzury (chociaż słyszałem, że względem mangi i tak jest ugrzecznione). Taka pseudo­‑ekranizacja­‑kup­‑se­‑mangę praktycznie odbiera szansę na sensowną adaptację, a TG na taką jak najbardziej zasługuje.
            Argument „to tylko reklama, czego oczekiwałeś?” jest absurdalny.
            • Avatar
              Jackass 10.09.2014 17:46
              Re: Nie cierpię czegoś takiego
              To jest prawda, tutaj wycinają wiele rzeczy np. kliknij: ukryte , a także wiele komediowych wstawek, stawiając tylko na ciągły dramatyzm. Ale nie powiem, ogląda się to nawet nieźle. Zawsze mogło być gorzej, jak w Gokukoku no Brynhildr, które jest z tego samego tygodnika Shueishy. Miejmy tylko nadzieję, że trzeci tytuł w Young Jump, Terra Formars, nie będzie wyglądał podobnie. A co do liczby odcinków, Tokyo Ghoulowi należało się z góry 24 odcinki.
              • Avatar
                Klemens 14.09.2014 11:28
                Re: Nie cierpię czegoś takiego
                Prawda, Gokukoku no Brynhildr to jedno z największych badziewi jakie oglądałem. Prawdą jest też, że TG należy się spokojnie 24 odcinki. Jednak nie zgodzę się, że przyjemnie się to ogląda, przynajmniej te dalsze odcinki. Może potrafisz na to spojrzeć trzeźwym okiem, ale ja patrzę na to przez pryzmat mangi, więc nie mogę zdzierżyć tego, co z tym anime zrobili. No i również podzielam Twoje nadzieje na to, że Terra Formars nie ucierpi tak samo jak dwie poprzednie produkcje, w końcu do trzech razy sztuka, jednak… Nie łudźmy się, jakie są na to szanse? 1%? 5%? Więcej niż 10% nie dam…
      • Avatar
        Klemens 10.09.2014 16:03
        Re: Nie cierpię czegoś takiego
        No i zapomniałem dodać – tak, doczytałem do tych rozdziałów, a nawet i dalej.
        • Avatar
          Enevi 14.09.2014 10:31
          Re: Nie cierpię czegoś takiego
          Taaak, nie sposób zaprzeczyć, że twórcy obeszli się z fabułą znacznie gorzej niż Jason z Kanekim, tym bardziej, że całość się już właściwie kończy. Reklamówka z tego mocno taka sobie i jakikolwiek dramatyzm jest zabijany przez teatralność niektórych scen, więc trudno brać to na poważnie. Ale… do czego zmierzam. Wygląda na to, że twórcy osiągnęli zamierzony cel, bo znaczna większość tomików (jeśli nie wszystkie) od dłuższego czasu znajdują się na liście najlepiej sprzedających się mang… Niepojęte to, ale niestety prawdziwe.
          • Avatar
            Klemens 14.09.2014 10:54
            Re: Nie cierpię czegoś takiego
            ... Pokaż mi te dane, bo bo nie wierzę… Nie mogę uwierzyć, że takie beznadziejne coś ma jakąkolwiek szanse na zareklamowanie pierwowzoru w jakikolwiek sposób…
            • Avatar
              Enevi 14.09.2014 11:00
              Re: Nie cierpię czegoś takiego
              Proszę bardzo: najnowszy ranking Oriconu – fakt, na pewno nie są to dane całościowe, ale te liczby i tak sporo mówią. Jak prześledzisz kilka wcześniejszych to będzie to właśnie tak wyglądało: wszystko w pierwszej pięćdziesiątce.
              • Avatar
                Klemens 14.09.2014 11:20
                Re: Nie cierpię czegoś takiego
                Nie wierzę, po prostu nie wierzę… Chyba się załamię…
                • Avatar
                  ja1 14.09.2014 11:32
                  Re: Nie cierpię czegoś takiego
                  żeby było śmieszniej – manga się kończy :v
    • kdodososk 20.09.2014 17:19:21 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Twelve 6.09.2014 01:56
    Nareszcie
    Po chyba 6 odcinkach coś się ruszyło. W niektórych momentach miałem zamiar porzucić to anime, ale czytając informacje o następnych wątkach i o tym co będzie się działo, po prostu chciałem to dociągnąć i wreszcie się udało. Liczę na więcej walk i zmianę głównego bohatera, bo jak dotąd to tylko płakał i dawał sobie spuszczać łomot.

    Co do 8 odcinka to myślałem, że gorzej być nie może. Kaneki brał jakieś lekcje u Araragi­‑kuna na temat tego, jak rozwiązywać konflikty (najlepiej daj się pobić).
  • Avatar
    A
    Klemens 17.08.2014 20:26
    Z początku, a dokładniej po 5 minutach pierwszego odcinka, zdawało mi się, że to anime może być super serią. Do teraz, czyli do odcinka 7. nadal uważam, że postacie drugoplanowe są super, jest dużo wątków, jest miła dla ucha muzyka (mi szczególnie wpadł do ucha opening), przyjemna dla oka kreska… I na tym muszę zakończyć wymienianie pozytywów… Główny bohater to ciapa (okej, znalazł się w końcu w niecodziennej sytuacji, ale po paru miesiącach powinien się chyba przyzwyczaić, co nie?), a tego nienawidzę w tego typu produkcjach, chociaż czytam mangę i wiedziałem czego się spodziewać. No właśnie – czytam mangę… I przez to wiem, że będzie to  kliknij: ukryte 

    Po studiu Pierrot spodziewałem się raczej czegoś dłuższego, z przyszłością (w końcu mam prawo tak myśleć, skoro to oni wydają Naruto/Naruto Shippuuden i Bleach), ale jak widać, raczej się przeliczę. No i to całkowite pozbawienie ducha serii psychologicznej… Smutno mi, po prostu smutno.
  • Avatar
    A
    mimikho 12.08.2014 21:25
    Nie wiem
    Tak wychwalane, a ja ogladam z trudem, bo wkurza mnie glowny bohater. Lubie bohaterow drugoplanowych, lubie akcje, kreske, krew, dramaty, ALE ciamajda nie przejdzie :( i jak tu ogladac…?
  • Avatar
    A
    myeye 28.07.2014 13:29
    Rozczarowanie
    Po zwiastunach Tokyo Ghoul spodziewałem się szybkiego rozwoju akcji i efektownych walk. Dostałem kanibalistyczne okruchy życia przyprawione krwawo­‑cenzurowym sosem. trzeba przyznać że oryginalne połączenie. szkoda tylko że niezbyt strawne. Zawiązanie akcji, choć przegięte  kliknij: ukryte , było ciekawe i anime bardzo dobrze się zapowiadało. Swoją drogą, Rize była zdecydowanie najciekawszą postacią. Dużo lepiej byłoby gdyby  kliknij: ukryte 

    Kolejne odcinki prezentujące zmagania Kanekiego z nową sytuacją były zwyczajnie nudne i nawet brak cenzury tego by nie zmienił. Główny bohater do wytrzymałych psychicznie nie należy, a na dodatek jest niezwykle naiwny. Nie ma na dodatek ani przebłysków geniuszu, ani sensownej przeciwwagi w postaci osoby która naprawi jego błędy. Te dwie rzeczy uratowały niejednego bohatera tego typu przed całkowitym znielubieniem przeze mnie. Szczytem miernoty był dla mnie czwarty odcinek. Przedstawiona tam  kliknij: ukryte  była tak słaba, że aż poniżej granicy konstruktywnej krytyki. Nawet nie potrafię jednoznacznie wskazać co było tam źle. Gorsze były tylko „humorystyczne” wstawki na koniec odcinka, po endingu, wstawione zamiast zapowiedzi. Są po prostu żenujące.

    Zalety obecne przez cały dotychczasowy seans? Jakieś są… Grafika jest bardzo dopieszczona. Na pochwałę zasługuje też praca seyuu.

    Podsumowując Tokyo Ghoul to jedno z najgorszych anime w sezonie i chyba najnudniejsz… ech… zapomniałem że oglądam też Shirogane no Ishi: Argevollen.
    • Avatar
      Mixior 29.07.2014 20:34
      Re: Rozczarowanie
      Ocenianie anime po paru pierwszych odcinkach jest chyba najlepszym co może być :) Poza tym takie gadanie o fabule nie wypada po kimś kto nie zapoznał się z mangą lub nie zapoznał się z wszystkimi odcinkami anime. Więc człowieku czekaj do końca, a nie oceniasz książkę po okładce, bo to dopiero początek :)
      • Avatar
        myeye 29.07.2014 21:20
        Re: Rozczarowanie
        Czyli powiadasz że będzie potem dużo lepsze… Po prostu strasznie mnie zawiodło, ale nadal daję Tokyo Ghoul szansę. Wbrew pozorom nadal mam spore nadzieje co do tego anime. Tylko nie tak duże jak wcześniej. Zawód sprawia że ludzie robią dziwne rzeczy. Ja na przykład piszę na jakiejś dziwnej stronie z jenotem…:-) Sorki za to narzekanie.
      • Avatar
        Maciejka 29.07.2014 21:28
        Re: Rozczarowanie
        Ale to jest słabe jak na tę chwilę. I stwierdzam to, znając mangę. Wyszły dopiero cztery odcinki, a z Kanekiego już zrobiono idiotę bez jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego. W mandze miał wyraźny powód do tego, by udać się z Tsukiyamą do tej restauracji (w zamian za dowiedzenie się, co się za nią kryje, miał otrzymać informacje na temat śmierci Rize), a w anime idzie sobie, bo tak. Poznał już sporo ghuli, więc powinien wiedzieć, że nie każdy jest godzien zaufania.

        Poza tym postąpiono źle, zmieniając kolejność wydarzeń. Gdyby zachowano chronologię z mangi (mam na myśli wydarzenia związane z matką i córką ghulami, które odbyły się przed Tsukiyamą), podejrzewam, że osoby niezaznajomione z mangą bardziej „przykleiłyby się” do ekranu. Bo, bądźmy szczerzy, Kaneki w tej restauracji nie zrobił nic wartego uwagi. Scenarzyści jak na razie kreują go na zwykłą miernotę, dlatego nie dziwią mnie negatywne opinie.
        • Avatar
          Jackass 29.07.2014 21:48
          Re: Rozczarowanie
          A ja czuję się, jakbym oglądał jakiś recap. Wycinają bardzo dużo rozmów pomiędzy bohaterami i szybko przechodzą do nacenzurowanej akcji. A Kaneki – niestety, jak na standardy dzisiejszych anime, zmienili go na takiego.
        • Avatar
          Mixior 31.07.2014 14:04
          Re: Rozczarowanie
          Narzekacie na postać, a ja czekam na jedno wydarzenie związane z Kanekim. Jeśli ktoś czytał mangę po angielsku (polska jest trochę do tyłu) to wie o co chodzi i dopiero po tym wydarzeniu ocenię to anime, ponieważ te wydarzenie będzie jednym z najważniejszym dla fabuły. Po prostu czekajcie, bo mam nadzieję, że tego nie zrypią.
  • Avatar
    A
    Sanvean 25.07.2014 18:36
    Mamoru Miyano to potrafi grać zakręcone postacie. Tsukiyama to nie jest to samo, co Bergatze z Gatchamana, ale miło jest go ponownie posłuchać w podobnej roli. Przykre jest to, że jest to jedyny plus jaki znajduję w tej serii, nie licząc komedii.
  • Avatar
    A
    Jackass 24.07.2014 22:29
    Więc pominęli wątek matki i córki i gołębi i przyśpieszyli do restauracji. Cenzura niestety popsuła trochę seans, ale źle aż tak nie wyszło. Mam tylko nadzieję, że po tym przyśpieszeniu powrócą do pominiętego materiału.
  • Avatar
    A
    czarna mamba 21.07.2014 20:56
    Obawiam się o ten tytuł...
    Coś mi się wydaje, że wtopią, a zapowiadało się naprawdę ciekawie, tym bardziej, że lubuję się w tym typie anime. Gdybym nie czytała właśnie mangi, nie zauważyłabym nawet jakichkolwiek większych nieprawidłowości. Za szybko wciskają poszczególne postaci i zamiast jakoś logicznie poprowadzić fabułę, obawiam się, że zrobią z tego tytułu kolejną papkę, która rozczaruje, zamiast wzbudzić uczucie ekscytacji, towarzyszące czytaniu papierowego pierwowzoru. Nie lubię takich drastycznych modyfikacji anime w stosunku do tego, co jest w mandze. Rozumiem, że to celowe działanie, ale jednak smrodek pozostaje.
  • Avatar
    A
    Jackass 18.07.2014 17:52
    Szybkie pojawienie się Gourmeta może oznaczać dwie rzeczy – przyśpieszenie akcji(gdzie przy normalnym rozłożeniu powinien pojawić się gdzieś w 7 albo 8 odcinku), albo własny rozwój sytuacji, czyli fillery. Co do cenzury – przesłanie jedno – kupujcie BD to jej nie będzie.
  • Avatar
    A
    meh 18.07.2014 16:19
     kliknij: ukryte  Ba, jest niepotrzebne i psuje rozłożenie akcji. W mandze wszystko było spójne, tutaj już nie jest.
    Do tego ta cholerna cenzura, zwłaszcza przy  kliknij: ukryte  mnie dobiła. Do tego dlaczego  kliknij: ukryte 
    Doskonale rozumiem, że anime musi się różnić z mangą w niektórych kwestiach, ale te są po prostu zbyt ważne by aż tak bardzo je zmienić. A to dopiero trzeci odcinek…
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 13.07.2014 12:45
    Cenzura
    Chyba trzeba czekać na wydanie BD… ta cenzura… chryste…
    • Avatar
      Jackass 13.07.2014 13:26
      Re: Cenzura
      Zgadza się, cenzura psuje prawie połowę seansu, ale cóż, trzeba wytrzymać wydanie TV albo przynajmniej do pierwszej płyty BD. Ci japończycy lubią cenzurować nawet małe zadraśnięcia w innych seriach.
  • Avatar
    A
    ja1 13.07.2014 12:09
    Mi się wydaje czy animacja serio posysa? Cenzury nawet nie komentuję. Obejrzałem sobie ostatnio jeszcze raz Elfen Lied – anime nijakie, ale tym bardziej bolą mnie te wszystkie zaciemnienia/zasłonienia/rozmazania i inne bzdety, kiedyś tego nie było. Kasa, kasa, kasa. Kup dvd.
    • Avatar
      Matsurika 25.07.2014 16:54
      A weź daj spokój… teraz to już normalnie wszystko cenzurują. I nawet zmienił się sposób ukazywania historii. Ile znasz anime dzisiejszych w których związki postaci na tyle się rozwijają by pójść do łóżka? Bo ja znam tylko jedno a i tam była cenzura. Kiedyś tego nie było (wystarczy spojrzeć chociaż anime Kimi ga Nozomu Eien). Nie chodzi mi o to że postacie powinny koniecznie iść do łóżka ale żeby odwzorowywano normalny postęp relacji mniej więcej.
  • Avatar
    A
    Kanivaru 12.07.2014 21:24
    Duże rozczarowanie.
    W mandze urzekło mnie poprowadzenie rozwoju akcji. Tutaj na samym początku ten porządek został zakłócony, dodatkowo dodano sceny a raczej motywy, których nie było, ewentualnie zostały wprowadzone po wielu, wielu chapterach. Jedynie oprawa graficzna jak i muzyczna jest na poziomie, którego oczekiwałem.
    Odnoszę wrażenie, że z serią stanie się to samo, co z ekranizacją Pandora Hearts. Może manga zdobędzie rozgłos ale czy jakikolwiek inny pożytek z tego będzie to nie wiem. O ile w mandze faktycznie czułem, że Kaneki jest po prostu przerażony i zmartwiony o tyle tutaj nie mogłem zdobyć się na inne słowo jak „żałość” gdy na niego patrzyłem. Oczywiście, to po czasie spędzonym z mangą. Pewnie bez niej, wydałby mi się kolejnym do bólu zwykłym bohaterem, którego spotyka coś totalnie niezwykłego i musi się z tym zmierzyć. Super dylematy „kim teraz jestem” i tak dalej.
    Chociaż… dalej się łudzę, że to tylko na początek, żeby przyciągnąć jak największą publikę.
  • Avatar
    A
    Zakishi Ogura 10.07.2014 23:16
    Trochę mi to zajeżdża „Bloodnetem”. Tam, podobnie jak tu, bohater po ukąszeniu przez wampira zdołał zachować część człowieczeństwa dzięki wszczepionemu wcześniej implantowi mózgowemu. Musiał jednak pić ludzką krew, żeby nie umrzeć, a za każdym spożyciem poziom człowieczeństwa spadał, więc trzeba było szybko znaleźć sposób na odwrócenie procesu przemiany w wampira, zanim stanie się on nieodwracalny.
    Ciekawe czy Tokio Gur konsekwentnie powieli ten schemat, czy też pójdzie w innym kierunku?
  • Avatar
    A
    yonade 6.07.2014 22:47
    Czy tylko mi się zdaje że to anime jest absurdalnie podobne do Shiki ?
    • Avatar
      JJ 6.07.2014 23:03
      Tak.
    • Avatar
      Melmothia 10.07.2014 20:32
      Tak, zdaje Ci się.

      Bosz, to jest tak głupie i przerysowane, że aż chyba będę to oglądać dalej. Nie wiem, czy się więcej śmiałam, czy facepalmowałam przy pierwszym odcinku…
    • Avatar
      rrr345 14.09.2014 04:16
      Chyba sobie żartujesz. To zupełnie inna liga, nawet nie porównuj tego dziadostwa do Shiki.
  • Avatar
    A
    koteczek 5.07.2014 20:33
    mi się podobał 1 odcinek. co do tego, że wycieli troszkę scen. nie wiem jak to jest w Japonii, ale i tak pewnie anime jest puszczane późna porą, nie wiem czy to jest proporcjonalne, ale wg. mnie jest ok. czekam na kolejne odcinki.
  • Avatar
    A
    Jackass 4.07.2014 10:05
    Sporo wycięli, ale odcinek wyszedł dobrze. Ładna kreska, krew się leje, bohaterowie nadal są do zniesienia. Zostajemy przy ghulach do końca.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 4.07.2014 02:47
    Jest ok
    Pierwsza odcinek nastawia bardzo optymistycznie – na pewno będę śledził.
  • Avatar
    A
    choibudam 4.07.2014 00:21
    cóż, jestem nieco zawiedziona, gdyż kilka istotnych scen zostało wyciętych, co na pewno obniży poziom serii. smutne, bo manga jest naprawdę wciągająca i klimatyczna. anime ma natomiast plus za kreskę, która jest o wiele lepsza niż w papierkowym oryginale, oraz za muzykę. wydaje mi się, iż producenci chcą kombinować podobnie do tych, co pracowali nad AnE – wcisną mnóstwo fillerów, przez co ci, którzy nie zetknęli się z mangą przed seansem anime, zniechęcą się i nie będą chcieli zajrzeć do oryginału. manga jest zachowana w klimacie horroru­‑fantasy, natomiast z anime chyba pragną zrobić pseudo­‑shonena z cenzurą na krwawe sceny. ehh
  • Avatar
    A
    Zakishi Ogura 3.07.2014 23:47
    inicjacja
    Młody idealista chciałby z miłości po raz pierwszy w życiu obcować z ciałem drugiego człowieka. Doświadczona koleżanka wprowadza go jednak w świat fizycznego pożądania ciała drugiego człowieka. Bohater konsumuje tę znajomość i wygląda na to, że… spodobał mu się jego pierwszy raz.
  • Avatar
    A
    Sanvean 3.07.2014 20:10
    Krew co kilka sekund? Jest! Bohater­‑taki­‑jak­‑ty? Jest! Akcja i mrok? Są! Będzie hit!
    Pierwszy odcinek niczym mnie nie zaskoczył. Wiele osób w internetach zachwala mangę, więc stwierdziłem, że obejrzę. Niestety nic mnie pozytywnie nie zaskoczyło. Chociaż nie, scena z próbowaniem każdego jedzenia była nawet zabawna, a późniejszy konflikt tragiczny – „Nie mogę tego zjeść! Przestanę być człowiekiem! Wolę zagłodzić się na śmierć!” nie pozostawał w tle.
    Co mi się spodobało, to muzyka. Nie jest jakaś nadzwyczajna, ale pasuje idealnie pasuje do sytuacji. No i oczywiście Kana Hanazawa w niesłodkiej i nieuroczej wersji.
    Fabuła może jeszcze się rozwinąć, nie wątpię. Jeśli nie, to będzie lepszym zastępcą Brunhildy.