Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Maison Ikkoku: Ikkoku-tou Nanpa Shimatsu ki

  • Avatar
    A
    Diablo 28.05.2014 21:58
    Obejrzałem i… zasadniczo żałuję. Ani to szczególnie śmieszne, ani w żaden sposób odkrywcze, a już na pewno nie romantyczne. No i zupełnie nic niewnoszące do oryginału… No i jeszcze te projekty postaci, które w moim odczuciu były jednak gorsze od serialowego oryginału… Jedyne co mi się ewentualnie naprawdę podobało, to końcowy pojedynek Mitaka­‑Godai.
    • Avatar
      Grisznak 28.05.2014 22:47
      Poczekaj, kinówka jest jeszcze gorsza. Acz ciesz się, że nie będziesz (jak sądzę) jej musiał oglądać w polskim wydaniu.
      • Avatar
        Diablo 28.05.2014 22:52
        A wiesz, że mam zamiar kinówkę obejrzeć? Ale fakt, że nie w „naszym” wydaniu… Aczkolwiek po twoich słowach, mam złe przeczucia…
        • Avatar
          Grisznak 29.05.2014 09:16
          Polska edycja dostarczała dodatkowych aspektów humorystycznych, w pewnym sensie. A sam film stawia pod znakiem zapytania sens małżeństwa głównej pary, która po tych niemal stu epach nie potrafi sobie nawet do końca zaufać.
          • Avatar
            Piotrek 29.05.2014 09:23
            Widzę, że podjąłem słuszną decyzję oglądając wyłącznie serię telewizyjną. Miałbym pewnie znacznie gorsze wspomnienia, gdybym zdecydował się obejrzeć wszystko.
            • Avatar
              Grisznak 29.05.2014 09:33
              Pozostałe rzeczy to w zasadzie zbędne dodatki. Ten film oglądałem tylko dlatego, że przyszło mi pisać recenzję jego polskiego wydania – a było to jedno z najgorzej przetłumaczonych anime spośród wydanych nad Wisłą.
              • Avatar
                Diablo 29.05.2014 09:56
                Jak tak czytam wasze komentarze tu i pod recenzją samego filmu (a i samą recenzję też…) to w sumie przechodzi mi ochota na oglądanie tego, hm, dodatku… Jeśli fabularnie i logicznie faktycznie jest tak kiepskawo to chyba sobie jednak daruję. Znaczy się, w samym serialu scen zazdrości i braku „do końca zaufania” było na pęczki, ale w czasie ostatnich odcinków wszystko było już jak najbardziej w porządku. A jak film ma mi wrócić do takiej formuły na tuż tuż przed ślubem, to chyba nie ma sensu psuć sobie wspomnienia z pięknej ceremonii…
                • Avatar
                  Grisznak 29.05.2014 10:12
                  Znaczy, film ma kilka udanych scen, choćby odwiedziny Mitaki z narzeczoną, do tego kilka fajnych rozmów, ale całościowo męczy, zwłaszcza, że Godai został sprowadzono do poziomu z początku serii. Za to grafika jest ciut ładniejsza.