Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Log Horizon 2

  • Avatar
    A
    Windir 1.04.2016 01:37
    5/10
    Duży zjazd jakościowy. Pal licho grafikę, fabularnej zawartości mało :(

    Minusy:
    - Tetra.
    - Za dużo młodzieży z gildii na ekranie. Strasznie ckliwe i naiwne fragmenty.
    - Nudnawe i bardzo rozwleczone starcie  kliknij: ukryte .

    Plusy:
    + Pierwszy  kliknij: ukryte . Naprawdę fajnie pokazane mmo.
    + Cowabunga!
    + Regan. Bo się uśmiałem kilka razy – nie pamiętałem go z tej strony w pierwszym sezonie.
    + Końcówka porusza ciekawe wątki ( kliknij: ukryte . Chce się więcej oj chce!

    Podliczając epki to bardzo dobra jest połowa pierwszej połowy i końcówka – reszta szmelc, który raz na bardzo duuuużo minut dodaje coś fajnego o świecie  kliknij: ukryte . Przemęczyłem się, chwilami było ciężko, ale dzięki końcówce na ciąg dalszy czekam z wywieszonym jęzorem!
  • Avatar
    A
    Zachajv 24.03.2016 03:09
    Powiem tak, gdyby nie świetne ostatnie 5 odcinków oraz odcinki od 5­‑12, uznałbym tą serię za nie udaną, ale po tym co się działo pod koniec byłem nieźle podjarany więc mniej niż 7 nie dam ;D.
  • Avatar
    A
    Zdziwiona 5.05.2015 20:34
    Pierwszy sezon był zdecydowanie lepszy, tu nawet nie ma wątpliwości. Prawie wszystkie odcinki drugiego można podliczyć jako mniejszy wątek dla ogólnej całości. Mimo to anime oglądało mi się sympatycznie i jakoś wybitnie go skrytykować nie mogę. Starsze postacie jak najbardziej są ciekawe, młodsze… Cóż. Nie lubię ogólnie tej grupy wiekowej w anime. Czekam na kolejny sezon. Na pewno go obejrzę.
  • Avatar
    A
    Czajuś 1.05.2015 16:14
    Muszę przyznać, że LH2 było największym moim rozczarowaniem poprzedniego sezonu. Już mniejsza z lekką zmianą grafiki – to akurat było mi obojętne, bo szczerze ogólnie oprawa wizualna Log Horizon nigdy nie była jakąś mocną stroną. To co leżało i kwiczało w drugim sezonie to jakakolwiek ciekawa ciągłość fabularna. To czym nas zasypano w tych 24 epach to czasem było diabelnie rozwleczone, a czasem ultra skrócone. Co jednak najgorsze, wyglądało jak kilka serii OVA skleconych w całość. Serio, nie mam nic przeciwko wielowątkowości fabuły, natomiast tutaj, nawet w tle nie czuć było co w ogóle jest osią wydarzeń. Jakkolwiek świat dalej jest interesujący a bohaterowie sympatyczni, tak niestety ten właśnie brak głównej, nurtującej fabuły mocno zmuszał mnie do ziewania i „dawkowania” sobie serii. Co prawda pod koniec zaczęło się robić ciekawie – niestety za późno. Tak jak pierwszy sezon miał 8/10, tak ten kończy z 6/10. Liczę, że w trzecim sezonie jednak autorzy troszkę zmądrzeją.
  • Avatar
    A
    SF 29.04.2015 15:59
    3/10
    Po zaskakująco dobrym pierwszym sezonie przyszedł brzydki, niedofinansowany i piekielnie nudny drugi sezon. Średnio na 5 odcinków przypada może 15 minut rzeczy istotnych, reszta to zapychacze, na ogół w postaci fatalnie napisanych, niewiele wnoszących do rozwoju postaci wewnętrznych monologów. Dobre sceny można policzyć na palcach jednej ręki.

    Najgorsze w tym wszystkim jest rozczarowanie. Nikomu nie polecam drugiego sezonu, znacznie rozsądniej zachować sobie dobre wspomnienia z pierwszego. Widziałem już gorsze rzeczy, fakt, ale to żadna pociecha.
  • Avatar
    A
    bobik 12.04.2015 11:30
    Nie wiem co to było… jak by wyciąć 22 odcinki to w fabule i tak nic by się nie zmieniło i ruszyło do przodu. Taki zapychacz jak nie patrzeć. Zawiodłem się bardzo na tym sezonie. Już nawet irytujące było ja Akatsuki meczyła za majtki. Dam 5/10 ale tylko z powodu pierwszego sezonu
  • Avatar
    A
    blob 30.03.2015 23:31
    Napiszę tak…

    Seria druga to krok w tył w stosunku do pierwszej. Były fajne momenty (arc o raid'dzie, ostatni odcinek), ale seria mnie zawiodła, znudziła. Twórcy chcieli się wgłębic w świat przedstawiony a tymczasem spowodowali, że stałem się wobec niego obojętny. Do tego stopnia, że niektóre odcinki miałem ochotę przewijać (jeden prawie cały przewinąłem, ten „towarzyski”). Fabuła niby poszła do przodu, to czemu odnoszę wrażenie, że mimo założeń twórców (i rozlicznych wewnętrznych rozterek bohaterów z Akatsuki na czele, której wątek samorealizacji z perspektywy czasu wydaje się abstrakcyjny, wręcz jakby nie miał nigdy miejsca), postacie stoją w miejscu?

    Daje 6/10 i wiem, że to sroga ocena zważywszy, że dla wielu innych serii jestem bardziej liberalny, ale nie mogę przeboleć, że seria która kilka sezonów temu była jednym z głównych punktów programu stała się jakby fillerem…
  • Avatar
    A
    Nanami 28.03.2015 21:00
    I koniec sezonu
    Dawno mi się nie zdarzyło, żebym zwyczajnie praktycznie całe odcinki przeskakiwała… gdy nadszedł czas wyruszenia domowego przedszkola w trasę, to niestety pomimo najlepszych chęci nie dałam rady tego obejrzeć. Ja rozumiem, że oni pewnie też potrzebowali trochę czasu ekranowego, żeby pokazać jak dorastają, jak z „dziecinnego” punktu widzenia wygląda ten świat… ale zwyczajnie zanudziło mnie to na śmierć, więc przewijałam. Jak jeszcze lubiłam ich w tamtym sezonie, tak jako materiału głównego na cały arc już nie.
    Mam też wrażenie, że tyle postaci wpakowali i próbowali nadać im głębi, że już sami się pogubili w tym. I niestety wyszło tak, że części z nich w ogóle nie pamiętam, a jak mieli jakieś charaktery, to już kompletnie zapomniałam, więc nie mogę powiedzieć czy ewoluowali czy nie czy cokolwiek. Takiego Crusty'ego na przykład, bardzo polubiłam (więc o nim nie zapomniałam), ale wpakoali go w mroczne kłopoty, wysłali kto wie gdzie i na cały sezon sobie zniknął.
    Kreska zdecydowanie gorsza. Fabuła… po prostu za dużo się dzieje i przez to nic się ze sobą nie klei. Tu jakaś wojna, tam jakiś księżyć, tu jakieś zmiany, tam jakiś rajd ciągnący się przez kilka odcinków, tudzież cały odcinek o bohaterach na chińskim serwerze. No kurczę no.
    Było parę dobrych odcinków, przynajmniej końcówka była ciekawa, no bo Shiro wrócił do roli głównego bohatera i wreszcie jakiś jasny cel pokazali i coś konkretnego się działo. Ale tu koniec sezonu i znów cliffhanger…
    Dlatego też w poprzednim sezonie było mocne 7/10 tak teraz 5/10. Ale na kolejny sezon, o ile powstanie i będę cokolwiek pamiętać z tego sezonu, to zerknę.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 28.03.2015 15:06
    No i koniec. Znowu zaserwowali takie cliffhangery, że chciałoby się już za tydzień zobaczyć co dalej.

    Nie mogę przeboleć jakości kreski – dość często prezentowała się ona podobnie do telewizyjnych­‑kilkusetodcinkowych tasiemców, w pierwszym sezonie nie była ona jakoś doskonała ale była ona zauważalnie lepsza. Momentami nawet posiłkowali się zwykłymi konturami postaci, tak jakby było to robione na ostatnią minutę… jak już mówiłem wcześniej – seria zasługuje na o wiele lepszą kreskę.

    Fabuła – zrobiło się po prostu dziwnie. Tutaj albo autor nie wiedział jak z tego wybrnąć albo tak mocno poszedł na przód, że zapomniał jak istotna jest najważniejsza kwestia i wymyślił coś „na szybkiego”, oby tylko nie przesadził. Samego materiału w drugiej serii jest naprawdę niewiele, trochę więcej niż połowa to progres historii, reszta to jakieś fillery i dodatki typu „walentynki z log horizon”(nawet nie pamiętam czy ten odcinek się jakoś zsynchronizował z samym świętem ale raczej nie).

    Wiele postaci zrobiło się „pustych” – w drugim sezonie zaczęli oni przypominać przeciętnych bohaterów z przygodówek, a nie bohaterów o własnych twardych charakterystykach z pierwszego sezonu.

    Zmiana studia naprawdę wyszła im na gorsze – nie wiem czy to brak funduszy, doświadczenia, czy zaangażowania ale moim zdaniem nie podołali zadaniu – lepiej niech wrócą do robienia przeciętniaków, a LH przekażą profesjonalistom.

    Lepiej teraz, żeby poczekali z następnym sezonem przynajmniej 2 lata, żeby zebrało się materiału, jeśli faktycznie chcą znowu zarzucić tak dużą ilość odcinków – to co pokazali w tym sezonie, imho dałoby się upchnąć do 13 dobrze wyglądających epizodów.

    Za dwójkę Loga daję 7/10 – byłoby więcej ale nie mogę przeboleć spadku jakości względem pierwszego sezonu.
  • Avatar
    A
    blob 12.03.2015 23:59
    Okeej, seria zaczyna się robić dziwna. Kosmici, księżyc, empathiony, pożyczanie innych awatarów. To już SAO ma bardziej racjonalne założenia i mechanikę świata (a to juz coś znaczy :P). Do tego wg mnie seria straciła urok. Pierwszy sezon był bardzo fajnie zrealizowaną hybrydą MMO anime i fantasy anime. Podobał mi się kierunek w którym seria szła. W sezonie drugim twórcy nie wiedzą chyba czym to anime właściwie ma być. Obyczajówką, przygodówką czy może moralizatorską opowieścią z przesłaniem?

    Nie wiem, wiem tylko, że po początkowym entuzjazmie do Log Horizon, w serii drugiej coraz bardziej tracę zainteresowanie i jestem coraz bliżej drop­‑a…
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 21.02.2015 17:51
    Jakkolwiek podoba mi się seria, tak też niekoniecznie podoba mi się progres fabuły – przez 60% sezonu mamy do czynienia z odcinkami zupełnie nic nie wnoszącymi do fabuły, aż tu nagle pod koniec zaczyna się wszystko rozkręcać… coś czuję, że znowu zakończy się na cliffhangerach i oczekiwaniu. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby nie fakt, że po dwóch seriach praktycznie nadal nic nie wiadomo.

    Okej, może nie wszystko, bo na chwilę obecną jestem prawie pewien dwóch rzeczy:

    1.  kliknij: ukryte 

    2.  kliknij: ukryte 

    Rozumiem, że brakowało im poniekąd materiału ale po co wtedy robić aż 25 odcinków -_-' Mam nadzieję, że za następny sezon zabierze się ktoś bardziej kompetentny – Log zasługuje na lepszą kreskę.
  • Avatar
    A
    sector152 31.01.2015 14:26
    Bieda
    Oprócz wielu ważnych kwestii, bez wątpienia trzeba jeszcze zwrócić uwagę na stan ich fizycznych ciał. Nie wiem czy zostało wyjaśnione jak płynie czas w grze, ale zapewne jest on podobny do tego realnego. Po czasie, gdy ciało nie wykazuje aktywności fizycznej mogą pojawiać się odleżyny, zanik mięśni i wiele innych chorób wynikających z ciągłego leżenia/siedzenia.

    Pomijając fakt, że nikt nie zginął poprzez np odłączenie od
    maszyny, więc możemy założyć, że jest to całkiem możliwe tym bardziej, że ludzie w realnym świecie muszą dysponować jeszcze większa technologią niż dzisiaj, choćby przez rodzaj tej gry(obecnie takich nie ma).

    Wydaje mi się, że największym problem tego anime jest fakt, że większość jego koncepcji wyklucza się już od samego początku. Nie trzeba być wytrawnym widzem żeby zacząć zastanawiać się nad sensem niektórych wątków.

    W ogólnej ocenie anime jest przyjemne, porusza ciekawe problemy i wnosi jakiś element świeżości przez swoją nieszablonowość, ale brak spójnego i jasnego wątku skutecznie blokuje jego potencjał.
    • Avatar
      Orzii 31.01.2015 14:56
      Re: Bieda
      Podpowiedź: to nie jest SAO. Nie wiemy co się dzieje w „realnym” świecie. I który świat jest „realny”.
    • Avatar
      Zegarmistrz 31.01.2015 14:58
      Re: Bieda
      Trochę nie rozumiem Twojego komentarza.

      O ile wiadomo, to oni, w odróżnieniu od SAO nie „zanurzali się” w wirtualnym świecie za pomocą specjalnego sprzętu, tylko normalnie grali na PC­‑tach. Widać to nawiasem mówiąc na scenach retrospekcji. Stąd wnioskować można, że wciągnięci zostali razem ze swymi fizycznymi ciałami.

      Wyklucza to także śmierć przez odłączenie od gry.

      Która nawiasem mówiąc jest strasznie dętym motywem. Niby na jakiej zasadzie nagłe wyłączenie gry ma spowodować śmierć? I kto dopuściłby taki produkt na rynek?

      Sector152 napisał(a):

      Wydaje mi się, że największym problem tego anime jest fakt, że większość jego koncepcji wyklucza się już od samego początku. Nie trzeba być wytrawnym widzem żeby zacząć zastanawiać się nad sensem niektórych wątków.


      Mógłbyś dokładniej wyjaśnić, co masz na rynek?
      • Avatar
        Daerian 31.01.2015 15:25
        Re: Bieda
        Niby na jakiej zasadzie nagłe wyłączenie gry ma spowodować śmierć? I kto dopuściłby taki produkt na rynek?

        Nie nagłe wyłączenie gry, tylko przeładowanie urządzenia poza normalnie ustalone granice bezpieczeństwa.


        Wydaje mi się, że największym problem tego anime jest fakt, że większość jego koncepcji wyklucza się już od samego początku. Nie trzeba być wytrawnym widzem żeby zacząć zastanawiać się nad sensem niektórych wątków.

        Log Horizon w przeciwieństwie do SAO nie jest anime „technologicznym”, ani (wbrew pozorom i powszechnym opiniom) MMO anime – przeniesienie do obcego świata jest wyraźnie magiczne, gra służy tu tylko za swego rodzaju portal (lustro, starą szafę i inne tego typu elementy…) do innego świata.
        To, że niektóre wątki nadal nie mają sensu (biedne sierotki…) to już inna sprawa.
    • Avatar
      Zombiehunter 1.02.2015 16:53
      Re: Bieda
      Zanim napiszesz recenzję wypadałoby oglądnąć anime .
      „bez wątpienia trzeba jeszcze zwrócić uwagę na stan ich fizycznych ciał” no tu się z tobą nie zgodzę bo ich „wciągnęło do gry” i na razie to shiroe próbuje dowiedzieć się w jaki sposób ,

      „Nie wiem czy zostało wyjaśnione jak płynie czas w grze, ale zapewne jest on podobny do tego realnego” – było wyjaśnione i czas w grze płynie 12x szybciej tzn 1 dzień w grze elder tale to 2 godziny w świecie realnym
      - jakbyś oglądał anime z pewnością byś wiedział że byłą o tym wzmianka chyba że jesteś niedorozwinięty i nie rozumiesz tego co oglądasz

      „Wydaje mi się, że największym problem tego anime jest fakt, że większość jego koncepcji wyklucza się już od samego początku. Nie trzeba być wytrawnym widzem żeby zacząć zastanawiać się nad sensem niektórych wątków. " a dokładniej jakich >?
    • Avatar
      Sezonowy 1.02.2015 23:44
      Re: Bieda (trochę przewrotnie, a trochę też głos rozsądku)
      A dlaczego zakładasz, że gracze z realu faktycznie zostali przeniesieni do gry? Sam przyznasz, że takie rozwiązanie jest całkowicie nieprawdopodobne, bo niby w jaki sposób mogło do tego dojść? Ktoś podstępnie i niezauważenie wyposażył ich pecety, konsole i laptopy w hardware i software zdolne do odczytania świadomości, zapisania jej w postaci cyfrowej a następnie przesłania na serwer? A nawet jeśli osobowość zostałaby jakimś cudem odczytana, to przecież dużo łatwiej byłoby sporządzić kopię osobowości i tę przesłać w postaci cyfrowej, niż rzeczywistą osobowość przenosić, zostawiając w realu puste głowy i ciała w nieodwracalnej śpiączce. W takiej sytuacji mielibyśmy każdego gracza w dwóch osobach: żywego, choć odczytanego i nieświadomego stanu rzeczy gracza w realu, jak najbardziej zdrowego, i jego cyfrową kopię w świecie gry. „Powrót” z cyfrowego świata to byłaby dla cyfrowych kopii wyłącznie utopia. Na marginesie: jaka wspaniała okazja do pokazania dramatu cyfrowych postaci, kiedy odkryją, że drogi powrotnej dla nich nie ma i nigdy nie było, że są i na zawsze pozostaną więźniami gry.

      Nie mamy jeszcze nawet choćby cienia technologii, które by nam umożliwiały choćby jeden procent tego, co sugeruje serial. Magiczna przyczyna tego stanu rzeczy (w sensie: nie doszukujmy się tu logiki, skoro nastąpił oczywisty cud), o której napisał Daerian, jest bardzo dobrym wyjaśnieniem i można przyjąć bez bólu głowy. Bo autor tak chciał, bo mu było wygodnie, a może po prostu nie potrafił wymyślić żadnej przekonującej intrygi i w opowieści po prostu pominął wstęp, od razu przechodząc do rozwinięcia.

      Jeśli już koniecznie chcielibyśmy szukać w miarę rozsądnego i choć trochę zbliżonego do poziomu technologii wyjaśnienia tego, co się właściwie stało, widzę tylko jedno wytłumaczenie: postaciom graczy tylko wydaje się, że zostały przeniesione z realu a tak naprawdę nigdy nie były żywymi ludźmi. Są niczym innym jak sztucznymi osobowościami, konstruktami stworzonymi przez autorów gry, szukających materiału na idealnych NPC czy testujących nową wersję gry. Wyposażeni w sztuczne wspomnienia nie są tego świadomi i w swoim najgłębszym przekonaniu byli (są) ludźmi, podobnie jak jak androidy Rachel i Deckard w filmowym „Blade Runner”. Ich wewnętrzne uwarunkowania zapobiegają zbytniemu zaprzątaniu sobie głowy powrotem, bo to stałoby w sprzeczności z zamierzeniami programistów, chcących zatrzymać graczy w cyfrowym świecie i zmusić ich od odegrania przeznaczonych wcześniej ról. Dlatego postaci w grze praktycznie nie zastanawiają się nad tym co się stało i jak to odwrócić, a koncentrują się na dostosowaniu do nowej sytuacji.

      Tu również pojawia się wspaniała okazja do opowiedzenia porządnego dramatu, gdy garstka sztucznych osobowości raptem odkryje prawdę o sobie i rzeczywiście zapragnie człowieczeństwa i życia w realu, jak ludzie, za których się uważały. A do tego serwer za pół roku zostanie wyłączony i ich życie dobiegnie końca. Będą chciały wyrwać się z cyfrowej powłoki i zaprogramowanego przeznaczenia, żyć, przetrwać w prawdziwym ciele. Znowu, podobnie jak w „Blade Runner”. Shiroe jak Roy Batty prowadzący grupę przyjaciół ku wolności i długowieczności, i podążający za nimi bezwzględny łowca Rick Deckard – sam również konstrukt i android, choć jeszcze o tym nie wie. :)
      • Avatar
        Keeper 2.02.2015 21:06
        Re: Bieda (trochę przewrotnie, a trochę też głos rozsądku)
        Bardzo ciekawa opcja z tym, że bohaterzy są tylko [lub aż] niesamowicie rozbudowanymi istotami cyfrowymi :) Ale w tym wypadku wydaje mi się, że cała historia w obu częściach to beta test, prawda? Bo jeśli się nie mylę każdy z poszukiwaczy twierdzi że żył.

        Osobiście obstawiam wątek wyżej wspomniany, ich przejście jest tajemniczym tunelem w króliczej norze.

        Ale gdyby ktoś był na nie. To możemy się odnieść do wspomnianych 7 kategorii czarów [jak się pomyliłem to proszę poprawić i przepraszam] Najpierw załóżmy że świat LH jest prawdziwym światem w innym wymiarze/przestrzeni. Dalej, gra jest rodzajem tunelu, przypadkowo ktoś na ziemi stworzył świat niemal tożsamy, stąd poruszył magię po drugiej stronie. Tam ktoś się zorientował co jest grane i rzucił zaklęcie klasy światowej, które przyzwało graczy lub wprowadziło ich w bardzo złożoną iluzję. A dzięki niej np. czas w świecie graczy stoi, ale ich umysły i dusze [albo bez dusz jak ktoś wyklucza ich istnienie] zostały połączone tunelem gry i tak to się dzieje :D
      • Avatar
        Zombiehunter 3.02.2015 17:07
        Re: Bieda (trochę przewrotnie, a trochę też głos rozsądku)
        tak według mnie niema co zastanawiać się nad tym wątkiem , anime w końcu dojdzie do rozwikłania zagadki „przeniesienia” do gry
        a jeżeli chodzi o to czy jest to prawdopodobne czy też nie należy pamiętać że to anime a nie real i nie wszystko musi być logiczne :D a więc możliwym jest przeniesienie do gry xD
      • Avatar
        Sezonowy 8.03.2015 12:21
        Re: Bieda (trochę przewrotnie, a trochę też głos rozsądku)
        No i proszę: niespodziewanie odcinek 22 rzucił trochę światła na kwestię, jakim cudem i czy w ogóle gracze zostali przeniesieni z realu do gry. Przyznaję, zostałem mile zaskoczony zaproponowanym rozwiązaniem, bo raz, że w ogóle się pojawiło, czego zupełnie nie oczekiwałem, a dwa, że wprowadzenie w życie koncepcji z gatunku science fiction nadaje temu rozwiązaniu znamię wiarygodności. kliknij: ukryte 

        Kto by pomyślał: pod sam koniec sezonu nieoczekiwanie powrócił ekscytujący klimat z pierwszej serii, a bohaterowie znowu mają nadrzędny i wyraźny cel, zamiast kręcić się w kółko, bez ładu i składu, od przypadku do przypadku, w pogoni za niczym. Nie żeby pomogło to samej opowieści, bo na naprawę szkód jest już za późno, ale może przynajmniej usunie to paskudne poczucie niesmaku po fabularnej papce, jaką w tym sezonie raczono nas do tej pory.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 10.01.2015 16:24
    Streszczenie
    Jakie kiepskie streszczenie dziewiątego tomu… lol.
    Nawet nie wiem, co tam się w ogóle działo.
    Log jak nie Log…

    Why did they cram an ENTIRE NOVEL WORTH OF CONTENT INTO ONE EPISODE!?
    So far Log Horizon pace has been 5­‑6 episodes per novel.
    But this episode did the ENTIRE volume 9 in one episode, skipping a ton of stuff.


    PS: a Kanami ma ADHD…
    Za to KR całkiem spoko wypadł.
    • Avatar
      blob 10.01.2015 17:19
      Re: Streszczenie
      Dzięki za info. Bo myślałem, że to ze mną jest coś nie tak w trakcie oglądania tego odcinka. Wszystko jakieś takie abstrakcyjne i rushowane było. Przez ten odcinek pogubiłem się już trochę w świecie Log Horizon. To jak w końcu ten świat działa? Niby gracze są uwięzieni, a tu słyszymy, że Kanami „wróciła do gry” na innym serwerze. Czy to znaczy, że tylko na sererze Yamato ludzie są uwięzieni czy jak?

      Może mi ktoś kto czytał nowele wytłumaczyć mechanikę świata?

      Dziwi mnie swoja drogą to „streszczenie” (i jednoczesne „zużycie” materiału na kilka odcinków) o tyle, że gdzieś czytałem iż zostało dosyć mało materiału do adaptacji…
      • Avatar
        Nikodemsky 17.01.2015 16:25
        Re: Streszczenie
        Tylko na Yamato wszedł nowy dodatek, na reszcie nie zdążył wejść ze względu na różnicę w w czasie.

        Teraz jeśli chodzi o Japonię/Chiny i resztę w samej grze – faktycznie na pierwszy rzut oka brzmi to mało sensownie, jednak w koreańskich/japońskich grach mmo popularne jest dzielenie gry na klastry – czasami są to po prostu poustawiane serwery w różnych częściach kraju, a czasami klastry są przeznaczone dla innych krajów logując się z tego samego klienta. Tutaj prefektury mogły być po prostu przeznaczone dla klastrów różnych krajów. Dalej – mamy np. łączność czatu pomiędzy klastrami albo możliwość handlu na odległość ale nie ma bezpośrednio możliwości gry razem, okazjonalnie pojawiają się wyjątki, czyli połączenia przez serwer/masterserver­‑łącznik dla wspólnych zawodów PvP itd. Odległość pomiędzy Japonią i Chinami nie jest wcale taka duża, także u nich połączenie klastrów miałoby jeszcze sens(względem różnicy opóźnienia w pingu i jakości samego połączenia).

        Z tego co rozumiem, to generalnie wszyscy maja problem natury „realistycznej­‑mmo”, tylko wszystko wskazuje na to, że jest to związane pośrednio/bezpośrednio z wejściem nowego dodatku(a sam problem mógł wyniknąć ze względu na wcześniej wspomniane połączenie klastrów, gdzie de facto zasady są identyczne).

        Pozostaje jeszcze kwestia Pana „Żabowojownika”, który ponoć wywodzi się z serwera amerykańskiego – akurat w przypadku łączenia klastrów w tak wielkich odległościach nie widzę sensu, ponieważ różnice w pingu(jest to aRPG, gdzie ping ma znaczenie) są zbyt duże. W tym przypadku moim zdaniem są dwie opcje – albo serwery działają na zupełnie innych zasadach niż te, które obecnie się przyjęły(dziwny zamysł autora) albo autor sam do końca nie ma pojęcia co stworzył. Pozostaje jeszcze kwestia ewentualnego słabego przekładu adaptacji z LN na anime, co mogło trochę zagmatwać całość – choć raczej w to wątpię. Podejrzewam, że zostanie to mniej lub bardziej wytłumaczone w następnym sezonie, gdzie jak mniemam część tea­‑party się spotka.

        Mam nadzieję, że to choć trochę pomogło zrozumieć sytuację :>
        • Avatar
          blob 17.01.2015 23:59
          Re: Streszczenie
          Tak, dzięki :)

          Wg wciąż mimo wszystko największą nieścisłością LH jest motyw „uwięzienia” graczy. Pomijając wszelkie plucie na SAO tam przynajmniej w miarę senosownie jest to wytłumaczone, tutaj niestety „mechanika” ich uwięzienia oraz ichnia „stabilność” psychiczna jest co najmniej dziwna… stąd też moje zdziwienie np. tym powrotem Kanami: bo albo coś źle zrozumiałem, albo wróciła ona do gry po „Apokalipsie”, czyli de facto uwięziła się na życzenie? O co tu chodzi?
          • Avatar
            Daerian 18.01.2015 00:18
            Re: Streszczenie
            Wróciła do gry ogólnie na innym serwerze po emigracji. „Wróciła do gry” oznacza tutaj „założyła nowe konto i grała”, po czym akurat była zalogowana w momencie Apokalipsy.
          • Avatar
            Nikodemsky 18.01.2015 01:06
            Re: Streszczenie
            W SAO reakcje były nieco bardziej dramatyczne, ponieważ umierając w grze umierało się również w prawdziwym życiu – tutaj gracze praktycznie od początku wiedzieli, że są na swój sposób „nieśmiertelni” i o stracie wspomnień z tym związanej wie nadal tylko część, więc mogą przynajmniej do pewnego stopnia żyć i układać sobie życie w grze bez większego stresu(oczywiście tyczy się to konkretnie Yamato – bo nie wiemy tak naprawdę co się dzieje na innych prefekturach). Zapewne w pewnym momencie przestali dociekać o co chodzi, ponieważ nie mieli żadnych wskazówek, ani konkretów z tym związanych(oprócz faktu wejścia nowego rozszerzenia).

            Jeśli chodzi o same okoliczności uwięzienia w grze – sam się nad tym zastanawiałem i nie mam pojęcia, nie przychodzi mi nic sensownego do głowy – być może jest to zamysł inspirowany filmem Tron... Podejrzewam, że autor LNki sam próbuje to ułożyć wszystko cały czas w logiczną całość, inaczej pewnie tak długo nie trzymałby czytelników/widzów w niepewności. Do teraz boję się, że końcowe wyjaśnienie autora popsuje wizerunek całej serii/konceptu LH :\

            Konwersacji Kanami z resztą bohaterów nie pamiętam słowo w słowo – ale z tego co pamiętam, to po  kliknij: ukryte , czyli sam event „wcielenia jej do gry” jeszcze jej dotyczył. Potwierdziłby to fakt, że Pan o wdzięcznym nicku K.R.  kliknij: ukryte . To musiałby potwierdzić ktoś, kto czytał LN – sam z tego co zrozumiałem, to załapała się jeszcze na event apokalipsy.

            Głowy nie dam ale wydaje mi się, że nie ma możliwości zalogowania się po apokalipsie – w takim przypadku zapewne pojawiłoby się kilka postaci, które próbowałyby poinformować o sytuacji resztę. Podejrzewam tutaj, że gra zaczęła żyć własnym życiem i nie ma zamiaru nikogo ani wpuścić, ani wypuścić. Pojawia się też kwestia „World magic”, o której wspominali w pierwszym sezonie i ma wpływ na świat – to może być jakiś element kluczowy.

            Nie mniej większość teorii nadal opiera się tylko na spekulacjach, ponieważ tak naprawdę jako widzowie nadal nie wiemy praktycznie nic. Podejrzewam, że przed końcówką drugiego lub trzecim sezonem(który mam nadzieję, że się pojawi) nie otrzymamy żadnych konkretniejszych informacji.
            • Avatar
              Zegarmistrz 18.01.2015 01:21
              Re: Streszczenie
              Z tego co widzę na wiki anime wychodzi prawie równolegle z LN­‑ką. Czyli prawdopodobnie nie dowiemy się, dlaczego ich wciągnęło do tej gry w tym sezonie. Bo nic nie wskazuje na to, żeby nowelka to ujawniła.
            • Avatar
              blob 18.01.2015 11:15
              Re: Streszczenie
              Nieśmertelność a i owszem, ale wątpie żeby ludzka psychika spokojnie pozwoliła sobie „układać życie” w takim uwięzieniu. Przynajmniej część ludzi wykazywałaby socjopatyczne zachowania (i na pewno nie byłyby one takie „lekkie” jak gildie polujące na graczy), a myślę, że szczególnie dzieci (bo jednak sporo ich gra w LH) miałaby większy problem z zaadaptowaniem się czy tesknotą za rodzicami. Ja wiem, że sporo potencjalnych graczy to pewnie „no life'y” lub „nienawidzę świata!”, ale natury ludzkiej w kryzysowych sytuacjach nie da się oszukać…

              Z drugiej strony nie jest to pewnie istotne dla samego anime, bo ono skupia się na czym innym, natomiast jest to taka kwestia, która pomimo umownej konwencji LH, ciągle mi tam gdzieś nie daje spokoju…
              • Avatar
                Zegarmistrz 18.01.2015 11:58
                Re: Streszczenie
                Zacznijmy od jednej rzeczy: to nie jest sytuacja kryzysowa, a co najwyżej stresogenna. Owszem, uwięzionym do pewnego stopnia rozsypało się życie: nie mogą chodzić do pracy, uczyć się, zajmować zwierzętami, prawdopodobnie rozsypały im się wszystkie poza growe związki emocjonalne.

                Jednak nie stracili domostw (przeciwnie, w wielu przypadkach mają do dyspozycji teraz lepsze miejscówki), nie stracili środków do życia, nie zagraża im głód, nadal mają swoje sieci kontaktów, choć teraz okrojone do przyjaciół z gry i gildii.

                No owszem, to jest stresująca sytuacja, ale bez przesady. Nic gorszego niż utrata pracy lub przeprowadzka do innego miasta. Tym bardziej, że dość szybko sobie te życia zdołali zorganizować: zbudowali przemysł żywnościowy, zaczęli robić questy, toczyć między sobą wojny…
              • Avatar
                Kamiyan3991 18.01.2015 13:06
                Re: Streszczenie
                ale wątpie żeby ludzka psychika spokojnie pozwoliła sobie „układać życie” w takim uwięzieniu.


                Co Ty tworzysz?
                To nie SAO czy hamerykańskie filmy.
                Ludzie najzwyczajniej w świecie dostosowali się do nowego otoczenia.
                A nie szukają wyjścia, bo nie mają jak?
                Nie dostali jakiejś wytycznej typu „wyczyśćcie setny poziom” etc.
                • Avatar
                  blob 18.01.2015 13:36
                  Re: Streszczenie
                  Ludzie najzwyczajniej w świecie dostosowali się do nowego otoczenia.


                  No nie wiem. Dyskusyjna kwestia. Ja uważam, że mieliby problem z przystosowaniem i to nie patrząc przez pryzmat „hamerykańskich” filmów, tylko moich własnych doświadczeń i obserwacji…
                  • Kamiyan3991 18.01.2015 14:09:51 - komentarz usunięto
                  • Avatar
                    Nikodemsky 18.01.2015 15:15
                    Re: Streszczenie
                    Odnośnie kwestii z Twojego poprzedniego komentarza – takie zachowania było widać, przykładowo Demikas ze swoim „wszystko mi wolno” lub młodsza część graczy siłą zaciągnięta do gildii robiąc za parobków. Są też osoby z „odchyłami” – spójrz choćby na Nurehę, jej świat gry w dużym stopniu odbił się na zdrowiu. Prawdopodobnie w prawdziwym świecie(nie wiem jak to prawidłowo nazwać… w naszych realiach?) wyglądałoby to o wiele bardziej brutalnie ale pamiętaj o tym, że jest to przygodowy shounen i nie będą tutaj próbować nikogo uświadamiać jak trudno jest w rzeczywistości, poza tym nie sądzę, żeby jakaś większa część widzów miała ochotę oglądać grupę oszołomów. Należy zwrócić również uwagę na to, że topowym graczom z Yamato udało się ustabilizować sytuację i na pewno pomogło to w zachowaniu zdrowych zmysłów.

                    Przystosowanie – nie jestem specjalistą w tej kwestii(przeczytałem zaledwie kilka artykułów opartych na faktach względem zachowań ludzkich w sytuacjach kryzysowych), ani nie kończyłem psychologii ale sam się zastanawiałem co zrobiłbym w takiej sytuacji. Na początku na pewno byłaby panika i zagmatwanie ale z czasem wydaje mi się, że próbowałbym dostosować się jakoś do świata/sytuacji i na pewno byłoby o wiele łatwiej o to w świecie, który się zna. Większość bohaterów zna świat Elder Tale od podszewki i tym bardziej było im łatwiej się zaklimatyzować.
                    • Avatar
                      Zegarmistrz 18.01.2015 15:53
                      Re: Streszczenie
                      Z Nurechą jest trochę inny przypadek:

                       kliknij: ukryte 

                      Co do wątku aklimatyzacji, to mam wrażenie, że zapominacie o jednym: to są albo dzieckai, albo hardcorowi gracze. Połowa z nich pewnie przez całe życie marzyła o tym, żeby ich wciągnęło do programu obdarzając przy tym supermocami.

                      Mają z tego powodu płakać lub panikować?

                      Ja bym się cieszył.
                      • Avatar
                        Nikodemsky 18.01.2015 16:17
                        Re: Streszczenie
                        Z Nurechą jest trochę inny przypadek: [...]

                        Też racja, faktycznie wspominała,  kliknij: ukryte  Tu mnie masz ;p

                        Mają z tego powodu płakać lub panikować?
                        Ja bym się cieszył.

                        Zakładając, że nie podobało się komuś jego dotychczasowe życie irl, to pewnie tak. Wielu z nich jednak miało pracę, studia, rodzinę do zaopiekowania się itd. Sam Naotsugu wspominał, że tylko chciał zobaczyć co doszło w dodatku ale o samej grze nie myślał na poważnie, jednak tutaj już nie będę się rozdrabniał. Nie mniej wydaje mi się, że ukazano dostateczny poziom „zaniepokojenia” sytuacją. Niepokojący jest jednak trochę fakt, że LH zaczyna powoli odkładać kwestię głównego problemu na bok(zresztą nie tylko).
                        • Avatar
                          Kamiyan3991 18.01.2015 16:32
                          Re: Streszczenie
                          Jakiego głównego problemu?
                          Przecież wydostanie się z gry nigdy nie było sprawą priorytetową.
                          Chodziło raczej o poznanie praw itd.

                          Przypominam, że ten starzec na zlecenie Shiroe nadal szuka nowych informacji.
                    • Avatar
                      blob 18.01.2015 17:12
                      Re: Streszczenie
                      poza tym nie sądzę, żeby jakaś większa część widzów miała ochotę oglądać grupę oszołomów


                      To też mówię: nie to jest pewnie naciskiem serii, więc w sumie nie ma co wchodzić w głębsze rozważania na ten temat…

                      Mają z tego powodu płakać lub panikować?

                      Ja bym się cieszył.


                      Hehe, ja pewnie też :P
  • Kamiyan3991 4.01.2015 14:06:13 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 28.12.2014 12:31
    13
    No, taki filler to ja rozumiem.
    Śmiechowe to było co nie miara (i lol z bystrości Naotsugu).

    Oprócz tego dostaliśmy trochę informacji o obecnej sytuacji i ostatnią „mhroczną” scenę… w sumie nie wiem, czy ktoś wie, ale jest ona jakby uzupełnieniem 25. odcinka 1. sezonu, gdzie opis Nurehy względem powieści był bardzo ubogi… bo generalnie ta babka była w realu po prostu paszczurem, co nie było jasno nakreślone wcześniej (a przynajmniej mnie trudno utożsamić coś takiego z powietrzem czy peleryną niewidką).

    No i cycki Kanami w zapowiedzi coś zmalały.
    Dobry znak!
    • Avatar
      Kamiyan3991 28.12.2014 13:37
      Re: 13
      Sprostowanie — ten odcinek jednak był w mandze (rozdział o Nyancie).
      • Avatar
        Kamiyan3991 28.12.2014 13:40
        Re: 13
        *ale w mandze

        Ten brak edycji jest frustrujący…
    • Avatar
      Keeper 28.12.2014 14:47
      Re: 13
      Ja poproszę o wyjaśnienie, po czym idzie się domyślić że Tetra to facet, przepraszam, ale dla mnie to po prostu od początku była rąbnięta dziewucha :)

      co do Kanami, oby tej zmiany się trzymali.
      • Avatar
        oo44wo 28.12.2014 16:14
        Re: 13
        po czym idzie się domyślić że Tetra to facet

        Spójrz sobie na dyskusje pod komentarzem po 11 odcinku.
        • Avatar
          Keeper 28.12.2014 23:55
          Re: 13
          graty szeryfie, w tej dyskusji nie ma żadnego konkretu tylko subiektywne opinie…
          • Avatar
            Kysz 29.12.2014 00:03
            Re: 13
            Taaa, bo ta wypowiedź: „Tetra używa słów zarezerwowanych dla mężczyzn.” jest taaaka subiektywna. Generalnie chodzi głównie o „boku”, zarezerwowane raczej dla płci męskiej, którego Tetra cały czas używa.
            • Avatar
              Kamiyan3991 29.12.2014 00:20
              Re: 13
              Bo to jest subiektywne.
              Gdyby nie, to Naotsugu by się zdziwił.
              Samo używanie „boku” jest zresztą gramatycznie poprawne i czasem przewija się w wokalach.

              Poza tym należy też wziąć poprawkę na wirtualną rzeczywistość, gdzie panują inne normy kulturowe niż w życiu codziennym.

              No i skoro już mówimy o „boku”, to mamy jedno słowo, a nie słowa.
              Tak że słaby argument.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 20.12.2014 14:44
    Marie vs. Tetra = wiedz, że coś się dzieje.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 13.12.2014 15:37
    11
    Ale dobry ten nowy odcinek.
    Na początku nieco wkurzało to „nakama power” (bo ileż można), ale na szczęście szybko przeszli do właściwej akcji.
    Mocna końcówka.
    • Avatar
      Kamiyan3991 14.12.2014 11:12
      Re: 11
      Zapomniałbym dodać — dużo Tetry!
      Najlepsza idolka.
      • Avatar
        Kysz 17.12.2014 14:59
        Re: 11
        Chyba idol xd
        • Avatar
          B0hna 17.12.2014 15:51
          Re: 11
          Kiedy było to powiedziane? Przeczytałam na wiki, ale było to w anime?
        • Avatar
          Kamiyan3991 17.12.2014 17:02
          Re: 11
          Nie spoileruj.
          • Avatar
            Kysz 17.12.2014 20:48
            Re: 11
            Ej, serio się nie zorientowaliście po sposobie jego mówienia chociażby? Przecież to trąci trapem na kilometr!
            • Avatar
              B0hna 17.12.2014 21:51
              Re: 11
              W sumie się dało, jak tak teraz myślę, ale chyba jeszcze nie jestem tak spaczona, by przy każdej dziewczynie z anime myśleć, że to może być facet( chociaż gender bender to mój ulubiony gatunek (zawsze się śmieje, ja k czytam)
              • Avatar
                Urizithar 18.12.2014 12:53
                Re: 11
                Przy każdej nie, tylko przy tych, które mówią jak chłopak i używają męskich czasowników. No ale zapewne to wymaga przynajmniej sporego osłuchania z japońskim i w ogóle zwracania uwagi na takie rzeczy, więc faktycznie nie każdy usłyszy.
                • Avatar
                  Kamiyan3991 18.12.2014 16:43
                  Re: 11
                  W sumie cała dyskusja do wywalenia, bo spoilerowa.
                  A argument z czasownikami już zanegowałem niżej.
                  Jak komuś mało to w angielskiej części internetu jest na ten temat fajny artykuł.
            • Avatar
              Daerian 17.12.2014 22:05
              Re: 11
              To nie trap, tylko
              przymusowa operacja zmiany płci.

              Proszę nie spoilerować, ja tego nie wiedziałem ;-)
              • Avatar
                blob 18.12.2014 12:03
                Re: 11
                Proszę nie spoilerować, ja tego nie wiedziałem ;-)


                No właśnie…

                No cóż, jakoś musieli wybrnąć z tego potencjalnego trójkąta… chociaż kto wie jakie Naotsugu ma preferencje :P

                Ej, serio się nie zorientowaliście po sposobie jego mówienia chociażby?


                Ta „sposób mówienia” w kraju gdzie na porządku dziennym jest podkładanie męskim postaciom głosu przez kobiety seiyuu i vice versa…
                • Avatar
                  Urizithar 18.12.2014 12:57
                  Re: 11
                  Jej nie chodziło o ton i barwę głosu. Tetra używa słów zarezerwowanych dla mężczyzn. To tak jakby u nas jakaś dziewczyna cały czas mówiła „grałem” czy „zrobiłem”.
                  • Avatar
                    Kamiyan3991 18.12.2014 16:42
                    Re: 11
                    Yyy… nie.
                    Poczytaj sobie, zamiast wymyślać jakieś farmazony.

                    Porównanie z polskim jest kompletnie od czapy, bo u nas to błąd gramatyczny, a w japońskim jest to całkowicie poprawne.

                    To jest kwestia tylko zwyczajów, lecz różnice i tak są małe i coraz więcej ludzi ma to zwyczajnie gdzieś.

                    Poza tym — gdyby tak miało być, to Joseph Joestar musiałby zostać kobietą, bo w JoJo zdarzało mu się używać damskich czy nawet dziecięcych form.

                    Dziewczyny zresztą teraz też używają form typu „boku”.
                    Grubsza sprawa z tym związana była przy wokalistce Nano, która właśnie tej raczej męskiej formy używała.

                    W skrócie — nie ma to takiego znaczenia.
                    To nie jest polski, że połapiesz się po czasowniku.
                    • Avatar
                      Urizithar 19.12.2014 00:06
                      Re: 11
                      Oj wiadomo że to nie dokładnie to samo, bo to zupełnie inny język.

                      Boku co prawda jest przez dziewczyny niekiedy używane (np dziewczyny kreujące się na chłopczyce), ale jest silnie utożsamiane z płcią męską.

                      To jest anime, jak postać z jednej strony stara się być bardziej kobieca (słodka/moe/urocza/itd, wstaw sobie co chcesz) niż kobieta, a przy okazji używa boku to na 99% jest to trap. Tutaj mamy tylko trochę inną formę zagadnienia wynikającą z settingu – facet z żeńskim awatarem.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 6.12.2014 23:21
    10
    Tak przegadany odcinek, a tak dobrze się oglądało.
    Ogólnie trochę szkoda Williama i reszty… straszne z nich aspołeczniaki.
    • Avatar
      Kamiyan3991 7.12.2014 11:06
      Re: 10
      W sumie trochę biedna ta wypowiedź, więc może coś dodam, bo jest o czym.
      Można rzec, że jego monolog ckliwy i do przewidzenia, niemniej np. mnie czas upłynął szybko.

      Pytanie też, czy nie ma tutaj jakiegoś kontekstu kulturowego.
      Bo jednak w Japonii (szczególnie w przypadku młodzieży) trochę inaczej to wygląda.
      U nas się ludzi nie zagania batem do nauki czy mówi, jak mają żyć (przynajmniej nie w takim stopniu).

      Spodobała mi się ta część wypowiedzi Williama, gdzie krytykuje właśnie te założenia idealnego członka społeczeństwa — ma dobrą pracę, jest uczony, łatwo nawiązuje kontakty i inne takie.
      Dla niego liczyła się tylko gra i gdzieś miał, co myśleli o tym inni.
      • Avatar
        Daerian 7.12.2014 20:35
        Re: 10
        Monolog szkodliwy, wkurzający, wspierający wizję gracza jako aspołecznego odludka, której większość graczy ma od dawna powyżej uszu i stara się ją zwalczać.
        Nie wiem, czy miałem się poczuć poruszony, ale jako gracz poświęcający na MMO i granie ogólnie dużo czasu miałem ochotę pana solidnie zdzielić.
        • Avatar
          Kamiyan3991 7.12.2014 20:53
          Re: 10
          Polemizowałbym… a jednocześnie nie.
          Generalnie sam kiedyś poświęcałem na granie dużo czasu, ale nie aż tak dużo, żebym nie wychodził na dwór.
          Fakt faktem — obraz trochę przerysowany.

          Jednak jak sobie człowiek popatrzy na innych… nie mam wątpliwości, że takie przypadki też są, ale jaki jest to % ogółu to już trudno stwierdzić.
        • Avatar
          Sezonowy 7.12.2014 22:26
          Re: 10
          Ja z kolei nie mam pretensji o to, co mówił Will, bo jeśli faktycznie w realu jest outsiderem w skrajnej postaci, dla którego otoczenie nie ma absolutnie niczego do zaoferowania i vice versa, jego słowa mają sens. Odebrałem je trochę tak, jak obierałbym słowa osoby cierpiącej na zaawansowaną otyłość, która usiłuje mnie przekonywać, że akceptuje siebie taką jaką jest i opinie osób postronnych na jej temat już jej nie dotykają, bo znalazła akceptację i ludzi sobie podobnych w Klubie Anonimowych Grubasów – ludzi cierpiących na to samo schorzenie. W gruncie rzeczy było mi go żal, bo z wypowiedzi wynikało jasno, że poza Elder Tales nie ma niczego co nadawałoby jego życiu jakikolwiek sens czy smak. Brzmiało to trochę jak próba usprawiedliwiania się, trochę jak racjonalizowanie nieprzyjemnych skutków elektronicznego nałogu, ale najbardziej jak wołanie o pomoc człowieka, który stoi w obliczu utraty ostatniej rzeczy trzymającej go przy życiu. Tak że owszem, dla mnie brzmiało wiarygodnie, nawet jeśli było irytujące czy żenujące.

          Tylko dlaczego niemal cały odcinek poświęcono na monolog jednej postaci? Jestem pewien, że można by zawrzeć credo Willa w kilkunastu zdaniach, z korzyścią dla rytmu i tempa opowieści, które moim zdaniem są najsłabszą stroną LH2. Pierwszy sezon LH to była wartka, żywa opowieść, tymczasem tutaj historia kuśtyka i zatacza się jak pijany jednonogi marynarz, któremu na dodatek właśnie zdarzyło się przysnąć. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek oglądał w anime dłuższy monolog. Gdybyż on jeszcze wnosił do fabuły coś istotnego, zamiast po prostu zagrzewać towarzyszy do boju. Koniec tego i poprzedniego odcinka pozostawiły drużynę w tej samej sytuacji, walczącej z przeważającymi siłami wroga i monolog Williama niczego tu nie zmienił. Dopiero ostatnie słowa Shirou wniosły nowy element do fabuły i zapowiedziały ewentualny zwrot akcji, ale czy do tego był potrzebny monolog Williama? Nie, bo prawdopodobnie to, co Shirou ma do powiedzenia, samo w sobie będzie lepszą mową motywacyjną niż jakiekolwiek i czyjekolwiek wyznania osobiste. Tym bardziej monolog Willa wydaje się zbędny i nic nie wnoszący do opowieści.

          Tak jak bardzo lubię historię pokazaną w poprzednim sezonie LH i sposób, w jaki była opowiadana, tak tutaj jestem bardziej niż zawiedziony tym, co widzę na ekranie. A przecież scenarzysta pozostał ten sam, więc co się stało? Zupełnie, jakby ktoś nałożył mu chomąto i z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu kazał mu pisać co innego i w inny sposób, niż do tej pory. Jestem naprawdę zawiedziony, bo załapałem się na tym, że już nie czekam niecierpliwie na kolejny odcinek, ciekaw tego, co będzie dalej. Szkoda.
          • Avatar
            Daerian 7.12.2014 22:41
            Re: 10

            Tak jak bardzo lubię historię pokazaną w poprzednim sezonie LH i sposób, w jaki była opowiadana, tak tutaj jestem bardziej niż zawiedziony tym, co widzę na ekranie. A przecież scenarzysta pozostał ten sam, więc co się stało? Zupełnie, jakby ktoś nałożył mu chomąto i z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu kazał mu pisać co innego i w inny sposób, niż do tej pory. Jestem naprawdę zawiedziony, bo załapałem się na tym, że już nie czekam niecierpliwie na kolejny odcinek, ciekaw tego, co będzie dalej. Szkoda.

            Jak dla mnie to problem autora – on wyraźnie planuje historię do pewnego momentu starannie (i do tej chwili jest ona dobra), a potem puszcza wodze fantazji i pisze bez głębszego zastanowienia na żywioł, wrzucając kolejne pomysły jakie mu przyjdą do głowy.
            Z Maou było dokładnie tak samo, ciekawy pomysł, dobre wykonanie do pewnego momentu (mniej­‑więcej atak na wyspę), a potem totalnie wszytko zaczęło iść równą pochyłą.
            • Avatar
              Sezonowy 7.12.2014 23:32
              Re: 10
              Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że autor LH stoi za Maoyuu Maou Yuusha. Tak, pamiętam zawód jaki mnie spotkał, kiedy fajnie zapowiadająca się historia okazała się po zwyczajnie nudna i to, co z niej zapamiętałem najlepiej, to różnica miedzy trój- a czteropolówką. I gigantyczny biust głównej bohaterki, ma się rozumieć.

              Nowy sezon LH może jeszcze nie zaczął mnie nudzić, ale już jest niebezpiecznie blisko tego stanu. Tym bardziej scenarzysta powinien przyłożyć się do pracy i wycisnąć o się da z materiału źródłowego, w razie potrzeby posługując się własną wyobraźnią, zamiast pisać odcinek poświęcony jednej postaci wygłaszającej tasiemcowy monolog. Nie to, żeby niedawny odcinek składający się praktycznie wyłącznie z pojedynków był lepszy, ale proszę, niech to nie będzie tak bardzo monotonne.

              • Avatar
                Kamiyan3991 7.12.2014 23:34
                Re: 10
                Problemem jest tutaj też ilość materiału.
                Zaplanowali 24 odcinki, a materiału z powieści jest teraz trochę mało… muszą to czymś zapchać.
                • Avatar
                  Sezonowy 8.12.2014 00:04
                  Re: 10
                  Innymi słowy, podobnie monotonnych odcinków o niczym może być jeszcze więcej? Damn… I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że największy problem mam z przełknięciem zmian w graficznych projektach postaci.
              • Avatar
                Slova 8.12.2014 00:45
                Re: 10
                Mayouu Maou Yuusha była nieumiejętnie zrealizowaną adaptacją, LN jest lepsze.
                • Avatar
                  Daerian 8.12.2014 07:57
                  Re: 10
                  Nie mówię tu tylko o anime…
                  • Avatar
                    Slova 8.12.2014 08:57
                    Re: 10
                    Wiem, ale anime niestety wpierw stało w miejscu, a potem dostało nagłego przyspieszenia.
                • Avatar
                  Sezonowy 8.12.2014 17:33
                  Re: 10
                  Właśnie tak podejrzewam. Kiedy swego czasu komentowałem tu MMY, napisałem:

                  „Jako ekranizacja powieści Maoyuu Maou Yuusha jest przykładem źle wykonanej roboty, bo dysponując zaledwie dwunastoma odcinkami próbuje choćby po łebkach, za to na siłę opowiedzieć wszystko, co było najważniejsze w oryginale, zamiast skoncentrować się na jednym wybranym wątku i opowiedzieć go rzetelnie, z werwą i odpowiednim rozmachem.”


                  W skrócie: zbyt mało odcinków żeby pomieścić oryginalny materiał. Rezultat: scenariusz „nie dał rady”.

                  Jeśli to co napisał Kamiyan na temat skąpej ilości materiału źródłowego pokrywa się z rzeczywistością, to wydaje się, że w przypadku LH2 zachodzi sytuacja odwrotna: za dużo odcinków, żeby wypełnić je materiałem źródłowym. Rezultat: scenariusz znowu „nie daje rady”. Dłużyzny, zapychacze czasu ekranowego i pitolenie o niczym, zamiast posuwania opowieści do przodu. Trochę jak z filmowym Hobbitem, którego rozdęto do rozmiarów trzech trzygodzinych filmów, nużących nawet pomimo tego, że wprowadzono nowe wątki i postaci, których nie było w oryginale.

                  I tego właśnie nie rozumiem. Solidna część poprzedniego sezonu dotyczyła przygód najmłodszych graczy (Midori i spółka), które to przygody pięknie splatały się z głównym wątkiem Shirou poznającego świat. W tym sezonie o młodych jakby zupełnie zapomniano. Nowi członkowie rodziny graczy, z tak ważną postacią jak Rundelhouse Code, który dostał nowe życie i nową rolę do odegrania, że o charakternej dziewczynie nie wspomnę – a tymczasem o nich praktycznie ani słowa. Pojawili się w tle zaledwie kilku scen jako statyści i nie jestem pewien, czy na spółkę wypowiedzieli choć pięć pełnych zdań. Nie wierzę, żeby autor zapomniał o grupie dzielnych młodych ludzi. Raptem stali się nieważni? Czy w scenariuszu nie można było skierować uwagi właśnie na nich, zamiast robić jeden odcinek wyłącznie o naparzaniu potworów i drugi składający się z pojedynczego monologu, w którym w dodatku postaci słuchaczy nie ruszyły się z miejsca aż do końca, kiedy to jeden wstał, a drugi usiadł? Nie mogę pozbyć się wrażenia, że w tym sezonie historia zwyczajnie kupy się nie klei. W tym sensie słowa Daeriana o spadku formy autora wydają się bardziej zrozumiałe, ale od tego przecież jest scenarzysta, żeby słabe strony oryginału ukryć, a dobre uwypuklić. Podkręcić czy wyciąć nużące fragmenty, wypełnić pustkę, naprawić kiksy, a czego brakowało – dopisać. Skoro nawet we wspomnianym przeze mnie wyżej Hobbicie przerobiono czy dopisano to i owo, dla dobra filmu i dla dobra widza, to nie widzę najmniejszego problemu żeby nie można było uczynić tego z light novel. Tym bardziej, że autor żyje i ma się dobrze, można było się z nim skonsultować, zapytać o zdanie, poradzić. Mam wrażenie, że nie zrobiono tego, nawet się nie wysilano, a przez to LH2 również, podobnie jak MMY, ma kiepski scenariusz.

                  Ponieważ dobijamy już do połowy sezonu to obawiam się, że nawet jeśli co lepsze kąski dopiero przed nami, moje rozczarowanie nie zniknie już do końca, choć może trochę się zmniejszy, na co mam szczerą nadzieję.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 30.11.2014 16:23
    Oo
    No proszę… końcówka 9 odcinka to zwykłe kopiuj­‑wklej.
    Widać, że brakuje materiału.
    • Avatar
      Keeper 30.11.2014 21:07
      Re: Oo
      trochę przykro, bo czeka człowiek tydzień, ogląda i wraca wspomnienie DragonBall'a gdy Gohan bił Cell'a przez 20 odcinków…
  • Avatar
    A
    muhomorniczy 20.11.2014 20:35
    Pytanie
    Dlaczego tracą pamięć, wypadło mi to z głowy.
    • Avatar
      Orzis 20.11.2014 20:57
      Re: Pytanie
      Cena za respawn
  • Avatar
    A
    blob 16.11.2014 23:44
    Akatsuki
    Pytanie.

    Rozumiem japońską idee samodoskonalenia i dążenia do perfekcji (czytaj: nigdy nie jesteś na tyle silny abyś nie mógł być silniejszy/nie ma ludzi niepokonanych itp), ale niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego Akatsuki, aktualny level 91, którą do tej pory miałem za całkiem silną fajterkę, nagle okazuje się tak cienka. Podczas treningów w ostatnich odcinkach przypomina mi raczej jedną z „bandy dzieciaków” z Minori na czele, których Shiroe uczył dopiero arkan gry w Elder Tale (i MMO wogóle chyba). Ja wiem, że twórcy chcieli przedstawić pewien etap w rozwoju jej postaci, pokazać, że „szuka siebie” i chce być silniejsza, ale do licha, to wyszło żałośnie! Dostaje wciry od jakis statystów (swoją drogą nie za dużo tych nowych postaci?) jakby dopiero zaczęła grać czy cuś. Dajcie spokój…

    Seria dwa pracuje na naprawdę niską ocenę, bo za przeproszeniem, zajmują się pierdołami, a nie konkretną fabułą. Jednym się to może podobać, ale mnie szczerze mówiąc zaczyna to wkurzać. W takim tempie jeszcze chyba ze 3 sezony przed nami…

    Tak więc moje pytanie: co się stało z Akatsuki? Idąc dalej, co się stało z Log Horizon?
    • Avatar
      Kamiyan3991 17.11.2014 00:36
      Re: Akatsuki
      W sumie to nic, mają mało materiału, więc przeciągają ten wątek ile wlezie.

      W sumie średnio mi to przeszkadza, bo zaraz dwa rajdy będą, a reszta… reszta jest milczeniem.

      Raidy i tak podbijają ocenę prawie do maksa, bo są po prostu MIODNE.
    • Avatar
      Daerian 17.11.2014 20:04
      Re: Akatsuki
      co się stało z Akatsuki? Idąc dalej, co się stało z Log Horizon?

      Była zbyt sensowną postacią i niedostateczną waifu dla fanów, więc trzeba było to naprawić.
    • Avatar
      The Beatle 17.11.2014 22:09
      Re: Akatsuki
      Wydaje mi się, że ona nigdy nie była jakaś wspaniała. Raczej rzadko walczyła z graczami, a jeśli już, to zgodnie z taktykami protagonisty, które to zazwyczaj przeważały szalę zwycięstwa.

      Wolę, gdy głównym czasem coś nie wyjdzie, niż gdy mają na siłę „założony” plot armour – wychodzi bądź co bądź bardziej realistycznie.
      • Avatar
        Voodoo 17.12.2014 14:38
        Re: Akatsuki
        Shiroe sam stwierdzil ze to dobry asasyn byl, dodatkowo w pierwszysch odcinkach pierwszego sezonu bylo pokazane ze dosc dobrze sobie radzi.

        Jedno tylko mnie ciekawi, shiroe mowil ze jest niezla po tym jak byl z nia w grupie, tylko gdzie skoro tutaj jest jasno powiedziane ze raidow nawet nie ruszyla.
    • Avatar
      Keeper 25.11.2014 19:04
      Re: Akatsuki
      dostaje wciry bo szukała czegoś nowego, sparing partner najzwyczajniej chce jej wlać a ona czegoś szukała, więc to chyba normalne że się dostaje manto? :P Kiedy ćwiczysz jak puścić bramkarzowi piłkę między nogami to jednak ponosi się porażki, nawet jeśli jesteś czołowym napastnikiem, zgoda czy źle myślę? :)

      no i co innego walka rogala w drużynie a samemu. mało rogalem grywam ale z reguły to on jest od sabotażu i drugiej linii a nie walk frontowych. Nawet z innymi łotrami, czemu zakładać, że oto łotrzyk nad łotrami, którego cień nigdy nie opuszcza?
      • Avatar
        Kamiyan3991 25.11.2014 20:50
        Re: Akatsuki
        Akurat rogal jest zazwyczaj dobry na duele.
        Chociaż kajtowanie od pleców strony… od takich rzeczy to jest hunter, ew. prot warrior.

        No ale Akatsuki musiała dostać nakama powera itd.
        Trochę mnie to wpienia, dlaczego każda bajka jest taka sama?
        • Avatar
          Keeper 26.11.2014 17:45
          Re: Akatsuki
          No ja mam akurat inne doświadczenia, może po za wow'em gdzie faktycznie rogal ma dużo umiejętności paraliżu, ale mniejsza o to.

          czemu taka sama? może studio robi za dużo na raz i brak im czasu i ochoty na kombinowanie?
          • Avatar
            Kamiyan3991 26.11.2014 18:56
            Re: Akatsuki
            Dlaczego może poza?
            WoW to potentat w MMORPG i tam rogal ostro koksi (może nie na każdym patchu, ale zazwyczaj jest miazga).

            No taka sama… kolejne emo --> nakama --> koniec.
            Nudne to jak flaki z olejem.

            A motyw z „jestem słaba” to już w ogóle taka żenua… na szczęście teraz przejdziemy do raidu Shiroe i koniec tej farsy.
            • Avatar
              Voodoo 17.12.2014 14:49
              Re: Akatsuki
              Wiesz wszystko tutaj jest grubo naciagniete jesli chodzi o aspekty mmo, m. in.

              Raid monitor… powaznie kto ma czas checi ochote albo chociaz mozliwosc trzymac w raidzie sierote ktora wylacznie patrzy co sie dzieje wokol i raz na 100 lat rzuci spella.

              Enchanter… klasa ktora nie jest w stanie nic robic sama, przeciez to by zeszlo po pierwszym beta tescie bo nie szlo by tym lvlowac o solo pvp i farmieniu nie mowiac juz nie mowiac ze nawet w grupie niewielu by bylo masochistow chcacych tym grac.

              Stealth dla asasyna jest tutaj zwiazany z profka. Nie musze mowic jak zle by sie to odbilo w swiecie mmo, przypomne czasy rogali na classicu gdzie poisony byly dodatkowa profka dla rogala.

              Raidy trwajace miesiacami… ludzie narzekaja na 4­‑5 godzinne raidy na wowie bo casuale i biznesmeni nie maja ochoty/czasu tyle siedziec.

              Itemy z raidow wymagaja innych itemow z raidow do naprawy… eh szkoda gadac.

              • Avatar
                Kamiyan3991 17.12.2014 17:15
                Re: Akatsuki
                W sumie nie jest.
                Z tego co kojarzę to japońskie MMO nie są takie „noob friendly” jak np. WoW.

                Była całkiem niedawno recenzowana taka właśnie gierka od żółtych (niestety nie mogę sobie przypomnieć tytułu), gdzie raczej nie polecali tego hamburgerom, bo była po prostu trudna i czasochłonna.

                A co do WoWa — ja tam pamiętam końcówkę classica, całe TBC, Wotlk i początek Cata… na początku może nie był to taki LH, ale gra zdecydowanie była bardziej wymagająca i czasochłonna.

                PvP/PvE obrywało coraz mocniej wraz z każdym patchem, na 3.3 to robiło się ICC 10 tzw. „pugiem”, co było nie do pomyślenia za czasów TBC.
                Wraz z Cata przyszły kolejne ułatwienia…

                Wracając — polemizowałbym z enchanterem.
                On jest w sumie takim wowowym priestem disci, czyli taki masowy buffer, który sam niewiele może.
                Jednak jak widać w 11 odcinku, to nie jest do końca prawda (w końcu Shiroe sam był w stanie załatwić kilka summonów swoimi spellami).
                Shiroe w sumie mówił, że enchanter nie jest popularny.

                Chociaż niektórzy gracze zresztą lubią gracz drużynowo… sam tam expiłem swojego priesta (i robiłem też w disci 5­‑many), chociaż ja to raczej w shadow grałem (szczególnie mój ulubiony sp/rogue na areny, albo 3v3 z druidem i affi lockiem, czy na wotlku shatterplay'em).

                Rogal w Logu ma stealtha z profy?
                A skąd to wiesz?
                Bo nie pamiętam, żeby coś takiego było powiedziane w bajce.

                Jedyne z czym się mogę zgodzić to raid monitor, ale to też tak nie do końca.
                Tutaj jednak nie mamy klasycznego MMO zza ekranu monitora, nie ma też tzw. addonów, więc potrzeby jest gościu do ogarnięcia tego.

                W tym wypadku zajmuje się tym Shiroe, który zresztą jest bufferem, więc idealnie się do tego nadaje.
                • Avatar
                  Voodoo 18.12.2014 14:01
                  Re: Akatsuki
                  Wschodnie mmo inaczej podchodza do raidow i farmienia owszem, ale to dlatego ze wschodnie mmo sa nastawione na wyciaganie pieniedzy z graczy gdyz wschodni gracz wieksza wage przyklada do swego hobby i jest w stanie wyrzucic troche grosza na gre w ktora gra(wiekszosci wschodnich graczy nie przeszkadza pay2win ani capy na farmieniu, na zachodzie i jedno i drugie jest nie do pomyslenia), jedno na parenascie mmo ma lvl capa a jeszcze mniej zaklada w ogole jakis endgame poza najprostrzym pvp.
                  To zachodnie mmo wprowadzily pojecie endgamu i jak dotad wschodnie mmo nie wprowadzily niczego innowacyjnego do formuly.
                  Krol goblinow to typowo wschodni raid, world boss zwiazany z eventem, podczas gdy wszystko w drugim sezonie przedstawia typowo zachodnia wizje mmo.

                  Ja pamietam inne tbc a jeszcze inaczej sie gralo na prywatach, moze niewiele bylo pugow ktore byly w stanie polozyc kaela i endbossow z t6 ale cale t4, niemalze cale t5 i czesc t6 byla do zrobienia z pugiem, wotlk wprowadzil dodatkowy content ktory pozwalal graczom nadrobic z gearem przez co czesc graczy ktora zwyczajnie byla zniechecona wizja przebijania sie przez caly content mogla od razu ruszyc na najwyzszy tier przez co generalnie poziom gry wzrosl.

                  Jak sam powiedziales, priest mial shadow do lvlowania, a disci co jest problemem od dlugiego czasu to najlepszy healer w wowie.
                  Jesli mialbym dac lepsze porownanie niz disci priest to bylby to paladyn na classicu, mordega do lvlowania jesli ktos pamieta, a w raidzie przez wiekszosc dodatku jego jedyna rola bylo rzucanie buffow i czasem heala, dopiero naxx to zmienil gdyz gear stamtad pozwolil palkom nigdy nie wyjsc z many przez co stali sie jednymi z najmocniejszych heali.
                  Nawet shaman na tbc nie mial tak zle, jego glowna funkcja w raidzie byly totemy i hero/bl a i tak byl w stanie krecic dps i heal na wysokim poziomie bez pomocy innych cos o czym palek na classicu mogl tylko marzyc, i nie bez powodu zostalo to wykorzenione i zadne mmo juz od dlugiego czasu nie probuje tego powtorzyc

                  Akatsuki ma subclass tracker ktory pozwala na stealth, assasin sam z siebie nie mial takiej funkcji, bylo wspomniane w pierwszym sezonie, juz nie mowiac o tym akatsuki jako jedyna uzywala stealtha podczas gdy w anime widzielismy przynajmniej kilku assasinow.

                  Co do raid monitora, ta funkcja w mmo przypada kazdemu czlonkowi grupy, nie ma 1 osoby ktora tym zarzadza, kazdy musi widziec co sie wokol dzieje oprocz swojej wlasnej roboty, nawet bez interfejsu ta funkcja automatycznie przypadlaby wszystkim healerom gdyz i tak ci ludzie sie tym zajmuja a enchanter zostalby dpsem ktory dodatkowo rzuca buffy co cd.
  • Avatar
    A
    Jackass 15.11.2014 19:00
    A ja miałem pomału dość sukcesów Akihabary i miałem/mam nadzieję, że ktoś porządnie dokopie Shirou i reszcie ekipy. Na razie jest dobrze i fajnie by było aby tak zostało, lub było jeszcze lepiej.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 15.11.2014 16:38
    7
    Ale Akatsuki fajnie wygląda w nowym stroju.
    I chyba w końcu koniec dram!
  • Avatar
    A
    blob 11.11.2014 22:37
    Boshe, co się z tą serią porobiło…

    W odcinku szóstym stężenie „mina tasukete!” osiągnęło poziom przewyższający (i tak już wysokie) normy japońskiej animacji.

    Jedyne ciekawe motywy w tym odcinku to sygnały postępującej „asymilacji” ludzi uwięzionych w Elder Tale i koncówka ep'a. Reszta to chyba ukłon w stronę fanów „Gotowych na wszystko”...
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 11.11.2014 11:52
    Rysunki autora
    [link]

    Ciekawe, ile jeszcze popsuje to głupie studio oprócz Kanami…
    • Avatar
      Autor 11.11.2014 12:26
      Re: Rysunki autora
      Tak! To wszystko sprawka tego głupiego Studia Deen! Co z tego, że jest ta sama ekipa co w poprzednim sezonie! A to, że bajka jest ocenzurowana i puszczana na NHK to też ich wina!
      • Avatar
        Kamiyan3991 11.11.2014 12:32
        Re: Rysunki autora
        Nie jest ta sama.
        Za kreskę/animację odpowiadają inni ludzie i to gołym okiem widać.
        Ale najgorsze te cycki Kanami.
        • Avatar
          Slova 11.11.2014 13:11
          Re: Rysunki autora
          Najpoważniejsze zmiany objęły stanowiska projektanta postaci i reżysera artystycznego. Z kolei listy animatorów nie sposób znaleźć w anglojęzycznym internecie, przynajmniej na rzetelnych stronach.
          • Avatar
            Sezonowy 11.11.2014 14:14
            Re: Rysunki autora
            Wydaje się, że osoba projektanta postaci jest tu źródłem problemu, do tego jeszcze jakiś wyimaginowany Szef Połączonych Sztabów, który zatwierdził pomysł rysowania postaci nieco inaczej, niż robili to poprzednicy. Osobiście uważam, że to nie był najszczęśliwszy pomysł, bo wizualne różnice w porównaniu z tym, co już poznałem i polubiłem, do czego się przyzwyczaiłem, wywołują u mnie dyskomfort i jakoś wciąż nie mogę się do nich przyzwyczaić. I nie chodzi mi tu o jakość projektów postaci, a o sam fakt, że w sposób dostrzegalny różnią od tych z poprzedniego sezonu.

            Zastanawiam się nad tym, jaka idea przyświecała temu, kto te zmiany zatwierdził, bo choć grono osób narzekających na zmodyfikowane projekty postaci stanowi mniejszość, to jednak takie grono jest, do tego wcale niemałe i cały czas daje znać o swoim niezadowoleniu. Z głosami osób uważającymi, że graficznie nowy sezon Log Horizon prezentuje się lepiej – nie spotkałem się albo były one tak nieliczne, że umknęły mojej uwadze. Z tego powodu wydaje mi się, że zmiana studia przyniosła więcej szkody niż korzyści, przynajmniej z mojego punktu widzenia jako odbiorcy.

            Trudno mi się z tym pogodzić tym bardziej, że swego czasu recenzowałem tu anime „Gallery Fake”, gdzie trzecia część odcinków była robiona przez inne studio niż dwie pierwsze części. Tam nie zdecydowano się na majstrowanie przy grafice, a jakieś zauważalne różnice dało się wyczuć jedynie w nastroju opowieści i przesunięcie jej charakteru bardziej w kierunku akcji i przygody. Pod względem wizualnym przejście od jednego studia do drugiego odbyło się praktycznie niezauważalnie i bez zgrzytów. Gdybym nie przeczytał o tym w materiałach źródłowych, pewnie nawet nie byłbym świadomy tej zmiany. Można? Można. Żałuję, że nie zrobiono tak z Log Horizon, tym samym odbierając mi część przyjemności płynącej z oglądania.
            • Avatar
              Xillin 12.11.2014 18:43
              Re: Rysunki autora
              Nie wiem kto to zatwierdził, ale dobrze, że to zrobił. Nowe projekty są znacznie bardziej zróżnicowane i pasujące do postaci.
              • Avatar
                Sezonowy 12.11.2014 20:52
                Re: Rysunki autora
                Cieszę się, że odpowiedziałeś. Teraz już nie będę mógł napisać, że nie spotkałem z głosem osoby uważającej, że nowy LH wygląda lepiej.

                Tym bardziej chciałbym wiedzieć: uważasz, że dokonywanie widocznych zmian projektów postaci z serii na serię to dobry pomysł? Powinien być powtarzany przy innych okazjach? A co, jeśli taka zmiana wyjdzie nie na lepsze, jak stało się Twoim zdaniem w przypadku LH, a na gorsze? Bo to przecież prawdopodobne, za zamiast coś poprawić, mogą to sknocić. Może wiec lepiej nie ruszać projektów postaci (pojazdów, teł, mundurów, wnętrz itd.) i konsekwentnie trzymać się stylu narzuconego w poprzednim sezonie, zachowując wizualną ciągłość wyglądu bohaterów i samej opowieści?
                • Avatar
                  Xillin 12.11.2014 22:26
                  Re: Rysunki autora
                  Tym bardziej chciałbym wiedzieć: uważasz, że dokonywanie widocznych zmian projektów postaci z serii na serię to dobry pomysł? Powinien być powtarzany przy innych okazjach?

                  Widywałem bardziej drastyczne zmiany pomiędzy seriami. Choć zwykle było to w przypadkach gdy był między nimi większy odstęp czasu.
                  A co, jeśli taka zmiana wyjdzie nie na lepsze, jak stało się Twoim zdaniem w przypadku LH, a na gorsze?

                  Moyashimon?
                  Może wiec lepiej nie ruszać projektów postaci (pojazdów, teł, mundurów, wnętrz itd.) i konsekwentnie trzymać się stylu narzuconego w poprzednim sezonie, zachowując wizualną ciągłość wyglądu bohaterów i samej opowieści?

                  Widziałem serie które nie miały zróżnicowany styl na przestrzeni odcinków i nie wychodziły na tym źle (i nie mówię tu o dziwactwach pokroju Dandy'ego).
                  • Avatar
                    Sezonowy 13.11.2014 00:07
                    Re: Rysunki autora
                    Moyashimon – dobry przykład. Zdążyłem już zapomnieć i teraz nie jestem szczęśliwy, że to wyciągnąłeś. Szkoda tylko, że nie doczekałem się bezpośredniej odpowiedzi na żadne z moich pytań, bo miło byłoby poznać Twoje zdanie, zamiast wspomnień. Ale dziękuję za przypomnienie o metamorfozie Moyashimona. To było… złe.
                    • Avatar
                      Xillin 13.11.2014 13:58
                      Re: Rysunki autora
                      Bardziej bezpośrednio. Nie uważam zmian za złe z natury, jeżeli zmiany są na gorsze, to no cóż, jest źle. Jeżeli są na lepsze, to jest dobrze.
                • Avatar
                  Antychrystka 12.11.2014 22:41
                  Re: Rysunki autora
                  Zmiana postaci, jak wszystko na tym świecie, ma swoje plusy i minusy. Jedni na tym zyskali, inni stracili. Do tych pierwszych mogę zaliczyć (subiektywnie oczywiście) na przykład Akatsuki – nie poddali jej wielkiej zmianie, ale mimo tego odbieram ją jakoś bardziej dziewczęco. Zaś do grupy drugiej niech będzie wspominana już Kanami (wyjątkowo mi zresztą obojętna gdyż w pierwszej serii została raptem wspomniana. Gdyby nie „głos sprzeciwu” nie zwróciłabym nawet uwagi. No i do tego… kim byłabym krytykując Kanami skoro sama w każdym mmo maksymalizuję sobie biust :D). Co do samej kreski również nie potrafię się przyczepić (nie mówiąc już o tym, że i w pierwszej serii nie zapierała ona tchu w piersi). Bunt względem zmiany rozumiem, bo tak już jesteśmy skonstruowani że szybko się do czegoś przyzwyczajamy i nie lubimy być zaskakiwani. Mimo tego, nie widzę tu „brzydoty” – raczej pewien „pomysł”. Uważam, że pomysłodawcami kierowała chęć lepszego oddania „grafiki gry”. Mimo, że obecnie traktujemy to w kategorii alternatywnego świata – samo uniwersum to ciągle pastelowo, kanciasto, nieidealny świat niegdyś pojmowanej gry. Bohaterowie tworzyli awatary z uszkami, przedziwnymi fryzurami czy gwiazdkami zamiast tęczówek – które do nazbyt naturalnych czy realnych nie należą tym bardziej. Zresztą, na poparcie swojej hipotezy (bo przecież to i tak tylko takie gdybanie) mogę podać ostatni odcinek. Dość znacząco było widać wizualną różnicę Akatsuki ze świata realnego i jej odsłonę z Elder tale (nie mówiąc już o tym, że jak widać – potrafią narysować coś dobrze). Dlatego, jak pisałam, sama nie potrafię czepiać się grafiki. Fakt, jest inna – na swój sposób można rzecz, że niedopracowana… mimo tego przyzwyczaiłam się bardzo szybko i jak zresztą widać – w miarę czasu dorobiłam się nawet przekonującej mnie teorii :D
                  • Avatar
                    Sezonowy 13.11.2014 00:25
                    Re: Rysunki autora
                    Bardzo sympatyczna hipoteza, muszę przyznać. Chyba ją wezmę do serca, bo jest dużo przyjemniejsza od tych, które chodziły mi po głowie i których czytałem, i zamknę ten temat. Mam wielką nadzieję, że jeszcze odcinek czy dwa i ja też się przyzwyczaję do nowego wyglądu i będę się cieszył tym, co widzę na ekranie. W myśl zasady, że czas (ten ekranowy) leczy rany. :)
                  • Avatar
                    Urizithar 13.11.2014 16:36
                    Re: Rysunki autora
                    Mi się bardzo podobał pomysł na bardziej realistyczne przedstawienie rl wyglądu Akatsuki. Pomysł, bo wykonanie już nie, nie wiem czemu, ale wpadło to kiepsko i sam projekt wzbudził już we mnie raczej negatywne odczucia – uncanny valley? (wygooglać, jak nie wiecie o czym mówię).

                    Co do samych projektów to jest kilka których zmiana budzi we mnie zdecydowanie negatywne odczucia, choć jest też wiele takich, których zmiana mi nie przeszkadza. Najgorzej odbieram zmianę Lenessi, bo przez te oczy wygląda jakby ją ktoś pozbawił emocji i zamienił w lalkę. Jest to negatywna reakcje w takim stopniu, że psuje mi już odbiór danej sceny. Nie mogę tego pochwalić.

                    Dodatkowo choć LH nigdy nie miało szczególnie dobrej kreski, to w tym sezonie dostrzegam o wiele więcej niestarannych rysunków, postaci wyglądających na danym ujęciu jak nie one czy zmieniających wzrost względem innych lub otoczenia w obrębie danej sceny. Nie wiem czy wynika to ze zmiany studia, niższego budżetu czy mniejszej ilości czasu na przygotowanie tego sezonu, ale też psuje mi to przyjemność płynącą z oglądania.

                    Pierwszy sezon piękny nie był, ale grafika nie była jego minusem i bolączką, a tu niestety takowymi się już stała.
                    • Avatar
                      blob 14.11.2014 07:58
                      Re: Rysunki autora
                      Wydaje mi się, że powodem waszego niezadowolenia jest nie tyle zmiana grafiki, co zmiana charakterów postaci. Akatsuki z cichej wody zrobiła się „o maj emo” (choć kobieta zmienną jest to bez przesady), a Lennesia z sarkastycznej „good for nothing” księżniczki pustą lalką (chociaż w ostatnim odcinku coś tam chyba w niej ruszyło). Ja bym się bardziej doszukiwał negatywnych zmian właśnie w tym sensie (scena nad „jeziorkiem” czy Akatsuki „w kręgu przyjaciół” mocno mi nie przypasowały). Styl graficzny to przy tym pół biedy…
                      • Avatar
                        Urizithar 14.11.2014 11:49
                        Re: Rysunki autora
                        Nie wiem jak u innych, ale w moim przypadku to nawet nie ma sensu, bo mnie raził jej wygląd już w openingu 1 ep, kiedy to nie mogłem mieć najmniejszego pojęcia, jak będzie się w tym sezonie zachowywać.

                        To jest zupełnie odrębna kwestia jak się postaci zachowują. Zresztą o ile zgadzam się z tym, że zbyt akcentują i przeciągają to zamulanie i emowanie postaci, to przynajmniej prowadzi do interesującego rozwoju postaci. Zamienia Akatsuki ze „sługi” przyklejonego do Shiroe w pełnoprawną postać, która działa powodowana własnymi przekonaniami i pragnieniami, a nie wykonuje polecenia i robi wszystko dla kogoś.
  • Avatar
    A
    Sezonowy 9.11.2014 15:10
    O śmierci w LH, na marginesie
    Przy okazji oglądania, jak postaci graczy giną jedna po drugiej i zamiast zniknąć w jednej chwili w magicznym „puff!” przez chwilę konają jak w realu, zdałem sobie sprawę z tego, że gdybym był na ich miejscu, to nie możliwość utraty pamięci budziłaby u mnie lęk przed śmiercią na polu walki. Jeszcze śmierć od miecza, spopielenie magiczną błyskawicą czy inna forma błyskawicznego zejścia byłyby do zaakceptowania, ale takie pożarcie przez potwora? Rozczłonkowanie, odgryzienie tego i owego, rozwłóczenie flaków po okolicy itp.: ten ból! Ała! Film tego nie pokazuje, ale skoro zmysł bólu działa bez zarzutu przy innych okazjach, to wyobrażam sobie, że leżenie w kałuży krwi i wyprutych wnętrzności aż do momentu zgaśnięcia, wcale nie jest przyjemne.

    I tak na marginesie: skoro wszystkie zmysły postaci działają jak w realu, co z seksem? Skoro nie ma rodziców, nauczycieli, policji i każdemu wolno praktycznie wszystko bez znaczących konsekwencji, czy zamiast PK­‑erów to nie PR­‑erzy byliby największym zmartwieniem samotnych graczy, że o co ładniejszych przedstawicielkach Ludzi Krainy nie wspomnę? Jakoś nie mam problemy z wyobrażeniem sobie bandy nieśmiertelnych zwyrodnialców, przetaczającej się przez okolicę jak mongolska horda, polującej na ludzi wcale nie po to, żeby ich ograbić, a przynajmniej nie tylko po to. Bo to hulaj dusza, piekła nie ma, i kto mi zabroni, prawda?
    • Avatar
      Kamiyan3991 9.11.2014 16:12
      Re: O śmierci w LH, na marginesie
      Tu jest raczej łagodniejsze ujęcie.
      Przecież Demi­‑Demi ma swoją waifu w obozie tubylców. ^
    • Avatar
      Urizithar 9.11.2014 16:40
      Re: O śmierci w LH, na marginesie
      Jeśli dobrze pamiętam to przy pierwszym sezonie ktoś mówił, że pierwsze nowelki dość mocno sugerowały, że prócz „więzienia sierot” (jak to niektórzy wyśmiewają) i PK początkowym problemem na serwerze były też gwałty. Tak więc zapewne seks jest jak najbardziej możliwy.

      To anime kierowane jest również do dzieci i wszystko jest mocno stonowane. W nawiązaniu do twojego pierwszego akapitu choćby, w nowelce wyraźnie podkreślają, że walka po apokalipsie zawiera wszelkie krwawe elementy jakie przypisywałbyś jej w normalnym świecie. Jak zostajesz ranny to boli, jak zranisz przeciwnika to cię obryzga krwią, nie wspominając widoków rozczłonkowanych potworów (w anime znikają po pokonaniu w nowelce dopiero jakiś czas potem) i traumy jaką może być śmierć. To dlatego wiele osób niespecjalnie wybiera się na różnego rodzaju hunty czy expienie.
      • Avatar
        Sezonowy 9.11.2014 21:31
        Re: O śmierci w LH, na marginesie
        Dziękuję, że wspomniałeś o nowelkach, bo na ich temat nie wiem absolutnie niczego. I cieszy mnie to, co napisałeś, bo w trakcie seansu miałem wrażenie, że całą historię i świat, w którym się ona toczy, z łatwością można by „umrocznić” czy może raczej ubrutalnić. Jeśli autor dał do zrozumienia, że pierwotnie widział ludzkie charaktery odmalowane w ciemniejszych barwach, to chwała mu za to, nawet jeśli później złagodniał, z tego czy innego powodu.
    • Avatar
      Anonim 9.11.2014 18:33
      Re: O śmierci w LH, na marginesie
      Przypomnij sobie Arc z ratowaniem Serary. Ukrywała się dlatego, żeby nie zrobiono z niej niewolnicy.
      • Avatar
        Sezonowy 9.11.2014 21:38
        Re: O śmierci w LH, na marginesie
        O, pamiętam doskonale. Pamiętam też jak byłem zaskoczony, dlaczego nie podano wyjaśnienia, z jakiego właściwie powodu Demikas usiłuje dopaść Serarę, a ona czuje przed nim paniczny strach. Co takiego zobaczyła w mieście rządzonym twardą i krwawą ręką, czy raczej pięścią brutalnego mnicha i czego była świadkiem? Co takiego zaszło między nią i Demikasem, że ten zagiął na nią parol dopadnięciu jej nadał tak wysoki priorytet?

        Demikas, wielki brutal, któremu na drugie imię Agresja.

        Swoją drogą, co właściwie dostrzegła w nim jego NPC­‑owska żona, wcześniej uprowadzona i zniewolona dla okupu? Czym ją uwiódł? Spodobały jej się więzy i brutalne traktowanie? Jest na to fetysz. :)
    • Avatar
      Anonimka 10.11.2014 20:56
      Re: O śmierci w LH, na marginesie
      Wydaje mi się, że też w spin­‑offowej mandze dotyczącej Brygady Zachodniego Wiatru było wspomniane o gwałtach na Tubylcach.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 8.11.2014 22:40
    6
    Krusty, nieeee!!!

    Najgorsze jest to, że nawet nie idzie żadnych spoilerów znaleźć odnośnie do dalszej części tego wątku… grr.

    Oby to było w animu. ^
    • Avatar
      komilll 9.11.2014 10:58
      Re: 6
      Moim zdaniem było za mało emo scen. Powinny usiąść w kółku i rozpaczać jak bardzo są nieszczęśliwe.

  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 1.11.2014 15:40
    Pro
    Jak ktoś nie ogarnia, dlaczego napisy się nie zgadzają – trzeba sobie pobrać osobny plik (taki mały psikus grupy ripującej).

    A sam odcinek był PRO.
    Sou był taki epicki podczas tej swojej gadki… no i widać już sceny z pierwszego odcinka… miodzio.
  • Avatar
    A
    Samek 31.10.2014 12:01
    Po 4 odcinku rzec muszę jedno – czuję już klimat jedynki, mogliby tylko zrezygnować z emo­‑rozkim Akatsuki.
    • Avatar
      Kamiyan3991 31.10.2014 12:04
      Do tego dodałbym Henriettę, bo też coś zaczyna zamulać.
      Naotsugu x Mari też coś z powietrza wzięte.
      Ale najgorsza ta Akatsuki… chociaż i księżniczka zaczyna emować.

      Chyba zacznę przewijać te momenty, bo są żałowe… nawet Log nie uchronił się przed zmasowanym atakiem emo.
      • Avatar
        Daerian 31.10.2014 19:30
        Naotsugu x Mari też coś z powietrza wzięte.

        Tak, zupełnie nie było tego widać w pierwszym sezonie. Przestaje mnie dziwić, że nie lubisz hintów w fabule, po prostu musisz mieć problemy z ich wychwytywaniem niestety,
        • Avatar
          Kamiyan3991 31.10.2014 19:48
          No to odśwież mi pamięć.
          W sumie mogę się mylić, bo oglądałem to pół roku temu, ale nic takiego sobie nie przypominam.

          Ona skakała wokół niego jak wariatka, a on ją uspokajał (co mnie w sumie dziwiło, bo niby lubi „pantsu”, a przeszkadza mu, że się laska na nim wiesza).
          • Avatar
            Daerian 31.10.2014 21:00
            Całokształt. Nie da się przytoczyć konkretnych elementów, ponieważ właśnie nie było „walenia łopatą”, tylko hinty i sugerowanie.
            • Avatar
              Kamiyan3991 31.10.2014 21:21
              Bardzo wygodny argument „całokształt”.
              A ja z kolei powiem, że po tym całym „całokształcie” odniosłem wprost przeciwne wrażenie.

              Ona kleiła się jak wariatka praktycznie do każdego (np. do Shiroe z tego co pamiętam), a akurat Naotsugu się to najmniej podobało z całej tej gromadki.

              Dla pewności zapytałem też znajomych, co o tym myślą i raczej mieli podobne odczucia do moich, ew. widać coś było od strony Marie, a u Naotsugu wcale (chociaż moim zdaniem u Marie też niespecjalnie, bo kleiła się do każdego).

              Tak czy siak i tak jest to trochę absurdalne, bo nawet przy drobnych hintach nagle zaczęli się loffciać… to tak nie działa (chociaż w dzisiejszych czasach… ).

              Krótko mówiąc – widzisz hinty tam, gdzie ich nie ma.
              Widzisz dziury fabularne tam, gdzie ich nie ma.

              Sasuga kolorek na Tanuku.
              • Avatar
                Daerian 31.10.2014 22:31
                Ziew, tak.
                Fcale nie są jednym z najpopularniejszych pairingów w fandomie, fcale też co odcinek redaktor i całe komentarze na RC ich nie shippowały.
                Oczywiście, przywidziało mi się.
                • Avatar
                  Kamiyan3991 31.10.2014 22:43
                  A skąd wniosek, że obchodzą mnie dyrdymały fandomu i czytam komentarze na RC?
                  Obejrzałem serię i nic takiego nie zauważyłem
                  Wprost przeciwnie.

                  Twój tok myślenia nie przestaje mnie zaskakiwać.
                  Fcale.
                  • Avatar
                    Daerian 1.11.2014 00:14
                    Dla pewności zapytałem też znajomych, co o tym myślą i raczej mieli podobne odczucia do moich, ew. widać coś było od strony Marie, a u Naotsugu wcale (chociaż moim zdaniem u Marie też niespecjalnie, bo kleiła się do każdego).

                    Odwołujesz się do tłumu, masz teraz wielkie pretensje, że ktoś odwołał się do większego tłumu. Odrobina konsekwencji?

                    Twój tok myślenia nie przestaje mnie zaskakiwać.

                    twój za to jest dla mnie całkowicie zrozumiały, „ja mam rację i basta” ;-)
                    • Avatar
                      Kamiyan3991 1.11.2014 00:38
                      Odrobina konsekwencji?

                      Nie?
                      Zapytałem się tylko zwykłych widzów, a nie ludzi, którzy debatują sobie na RC czy są ogólnie w tym szeroko pojętym fandomie i analizują sobie każdy odcinek, czy tam wymyślają jakieś pairingi.

                      Skoro to są takie „oczywiste” hinty, to chyba każdy powinien je zauważyć. oo

                      twój za to jest dla mnie całkowicie zrozumiały, „ja mam rację i basta” ;-)

                      W sumie dokładnie taki sam jak twój.
                      Pewnie dlatego nie możemy uzgodnić jednej wspólnej wersji wydarzeń. oo
                      • Avatar
                        Daerian 1.11.2014 13:27
                        W sumie dokładnie taki sam jak twój.

                        Ja akurat lubię prowadzić dyskusję z ludźmi, jak również nie wyzywam ich i nie staram się im udowodnić, że nie mają swojego zdania, tylko papkę z mózgu ;-)

                        Zapytałem się tylko zwykłych widzów, a nie ludzi, którzy debatują sobie na RC

                        Na RC też debatują sobie zwykli ludzie.
                        • Avatar
                          Kamiyan3991 4.11.2014 12:09
                          No nie wiem, nie wiem, w końcu tylko Ty wiesz jak wygląda jedna prawdziwa i nieomylna narracja. <>

                          No nie wiem czy na RC debatują zwykli ludzie.
                          Ja nie dyskutuje o jakiś wydumanych pairingach, więc nic dziwnego, że żadnych hintów nie widzę, bo ich tam zresztą nie było.
                          • Avatar
                            Daerian 4.11.2014 14:00
                            No nie wiem, nie wiem, w końcu tylko Ty wiesz jak wygląda jedna prawdziwa i nieomylna narracja.

                            Bardzo mnie cieszy, że w końcu zrozumiałeś ze się nie znasz na dobrej narracji, to pierwszy krok aby się douczyć :-)

                            No nie wiem czy na RC debatują zwykli ludzie.

                            Może racja, to pewnie kosmici są.

                            Ja nie dyskutuje o jakiś wydumanych pairingach, więc nic dziwnego, że żadnych hintów nie widzę, bo ich tam zresztą nie było.

                            Ustaliliśmy już, że przyznajesz, że nie znasz się na narracji, więc masz pełne prawo nie zauważyć hintów, nie miej do siebie pretensji, to przychodzi z czasem i z zapoznaniem się z dużą ilością różnych dzieł (nie tylko animowych) :-)
                            • Avatar
                              Kamiyan3991 4.11.2014 15:05
                              *Ziew*.
                              No nie wiem, jak wygląda nieomylna, idealna, bezbłędna, ściśle określona narracja, od której nie ma żadnych odstępstw i każda inna jest słaba.
                              Zawsze muszą być hinty, nie należy też w żadnym wypadku zapominać o odwoływaniu się do wydarzeń np. z 5 tomów temu, to takie ważne. oo

                              I pamiętajcie – żadnych niespodzianek.
                              Narracja to nie taka 6 w totka, którą wygrasz niespodziewanie, czy losowo znalezione 5 zł na ulicy.
                              Takie rzeczy się hintuje.

                              Może racja, to pewnie kosmici są.

                              Kosmici może nie, ale przeciętni widzowie też nie.
                              Nie wydaje mi się, aby przeciętny widz dyskutował o pairingach i zwracał uwagę na każdy detal, bo nie o to chodzi.
                              No i inna sprawa, że część podchodzi też pod interpretację, więc jak dla mnie mowy tu nie było o hintach, wręcz odwrotnie – była niechęć („niech ta wariatka się odczepi”).

                              Ustaliliśmy już,

                              Przede wszystkim ustaliłeś, że „dobra” narracja jest mocno oderwana od rzeczywistości, więc nie jest zbyt atrakcyjna.
                              Wybacz, nie jestem krytykiem filmowym i mnie dany zwrot akcji ma zaskoczyć, a nie być do przewidzenia 3 tomy temu.
                              • Avatar
                                Daerian 4.11.2014 15:51
                                Nie wydaje mi się, aby przeciętny widz dyskutował o pairingach

                                Ty w ogole masz jakiś znajomych oglądających anime? Bo przestaję w to wierzyć.
                                W zasadzie nie, poprawię pytanie – Ty w ogóle masz jakiś znajomych oglądających/czytających cokolwiek?

                                mnie dany zwrot akcji ma zaskoczyć, a nie być do przewidzenia 3 tomy temu.

                                Dobry zwrot akcji zaskakuje Cię, po czym odkrywasz ze zdumieniem, że był zasugerowany wcześniej drobnymi hintami, które mogłeś początkowo przegapić lub uznać za mało ważne. Tak jak pojedynczy ludzie podejrzewali kim jest Collosal Titan z Shingeki no Kyoujin na rok przed jego ujawnieniem, mimo że gros fandomu był w szoku.
                                Na tym polega dobra narracja – nie na zdradzaniu wszystkiego wcześniej albo na deus ex machina – istnieje złoty środek, któremu bardzo starasz się zaprzeczyć.
                                • Avatar
                                  Kamiyan3991 7.11.2014 00:49
                                  Owszem, ale nie są to raczej tzw. mango*, więc próżno dyskutować o tak trywialnych sprawach, szczególnie kiedy jest to tylko wróżenie z fusów/własne typu nie potwierdzone jakoś specjalnie w bajce.

                                  Jedyna chyba pairingowa dyskusja jaką miałem to o powieści Indexa, ale tam jest to jednak kwestia ważniejsza i mocno osadzona w fabule (szczególnie po ostatnich retrosach z Mental Out).

                                  Tutaj uparcie będę twierdził, że nie było najmniejszych hintów, wprost przeciwnie – były hinty, że NIC nie ma (chociaż z punktu widzenia nerdów mogło to wyglądać inaczej).

                                  Dobry zwrot akcji zaskakuje Cię, po czym odkrywasz ze zdumieniem, że był zasugerowany wcześniej drobnymi hintami, które mogłeś początkowo przegapić lub uznać za mało ważne. Tak jak pojedynczy ludzie podejrzewali kim jest Collosal Titan z Shingeki no Kyoujin na rok przed jego ujawnieniem, mimo że gros fandomu był w szoku.

                                  No nie wiem, ja jakoś nie byłem w szoku (a nie bawiłem się w żadne domysły), a sam „zwrot” uznałem za bardzo słaby.

                                  Dobry zwrot akcji zaskakuje Cię, po czym odkrywasz ze zdumieniem, że był zasugerowany wcześniej drobnymi hintami, które mogłeś początkowo przegapić lub uznać za mało ważne.

                                  Albo odkrywasz, że to po prostu nielogiczne i tak byłoby w tym wypadku.
                                  Niby po co mieliby wcześniej cokolwiek wspominać o runie, skoro z niczym się to nie wiązało?
                                  Tak na logikę byłoby to pozbawione sensu, więc wypad mi z takim pseudohintem.

                                  Na tym polega dobra narracja – nie na zdradzaniu wszystkiego wcześniej albo na deus ex machina – istnieje złoty środek, któremu bardzo starasz się zaprzeczyć.

                                  Nie ma czegoś takiego jak złoty środek, kiedy mówimy o rozrywce i chyba nigdy tego nie pojmiesz.
                                  Hint w tym wypadku nie pasuje i tyle.

                                  A nawet jeśli to wcale nie uznaje go za złoty środek, bo to w sumie miejscami jest dość mało realistyczne i chciałbym zostać czymś zaskoczony tak obuchem w twarz, a nie mieć coś, czego mógłbym się domyślać.

                                  To tak jak z Naruto – przy odkrywaniu tożsamości Tobiego tylko sobie ziewnąłem „a, czyli miałem rację, kk” (chociaż pełno ludzi jarało się tam jak małpy w kąpieli, do dzisiaj mnie to dziwi).

                                  Reakcje ludzi na różne rzeczy są tak bardzo odmienne, że mówienie tutaj o „złotym środku” jest skrajnym przypadkiem ignorancji.

                                  Norm nie ma i nigdy nie będzie.
                                  W zasadzie każdą można łatwo obalić argumentem „ja wolę inaczej”, bo to tylko rozrywka.
                                  Wszystko jest w 100% bazuje na koszyku preferencji.

                                  Tobie przeszkadza brak hintów, a ja je tutaj uznałbym po prostu za nielogiczne, bo niby po co mieliby o tym gadać?
                                  A że sięgnęli do lore gry – w pełni normalna i dobra kalkulacja.

                                  To jak pisanie błagalnych listów do rektora o dni rektorskie tuż przed jakimś egzaminem – nagle przypomina się jedna opcja i od razu się z niej korzysta.
                                  Podobnie jak z znajdowaniem zdrapek o wartości 100 tys. złotych w koszu (też żadnych hintów oo).

                                  Chcesz nazywać deus exem przypadki, które normalnie zdarzają się w życiu i mówi się o nich w wiadomościach, a nie pisze na Tanuki?

                                  Można i tak, ale ja to uważam po prostu za ograniczone myślenie do regułek wziętych z śmiesznych książek pod tytułem „jaka ma być pro narracja”.
                                  Coś jak opinia krytyków, zawsze z powietrza. oo
                                  • Avatar
                                    Daerian 7.11.2014 16:51
                                    Chcesz nazywać deus exem przypadki, które normalnie zdarzają się w życiu i mówi się o nich w wiadomościach, a nie pisze na Tanuki?

                                    „The difference between reality and fiction? Fiction has to make sense.” Tom Clancy


                                    A że sięgnęli do lore gry – w pełni normalna i dobra kalkulacja.

                                    Tak. Byłoby miło znać ten lore wcześniej, a patrzeć jak autor wymyśla go na poczekaniu.
                                    • Avatar
                                      Kamiyan3991 7.11.2014 18:46
                                      „The difference between reality and fiction? Fiction has to make sense.” Tom Clancy

                                      What for?
                                      No i ponoć realistyczne bajki i książki są spoko. oo

                                      Tak. Byłoby miło znać ten lore wcześniej, a patrzeć jak autor wymyśla go na poczekaniu.

                                      Ale dlaczego niby mielibyśmy go znać?
                                      Nawet nie wiem, gdzie Ty byś chciał wcześniej ten lore wcisnąć i jaki miałby być tego sens.

                                      Ot tak bez powodu mieli przywołać złoto runo, kiedy pewnie większość graczy uważało to za taki smaczek fabularny tylko?

                                      Gdzie tu sens, gdzie tu logika?
                                      Chwila… przed chwilą pisałeś, że to ma mieć sens…

                                      To mają być hinty czy sens?
                                      Pogubiłem się.
                                      • Avatar
                                        Daerian 7.11.2014 18:57
                                        Nawet nie wiem, gdzie Ty byś chciał wcześniej ten lore wcisnąć i jaki miałby być tego sens.

                                        W tej zdumiewającej ilości dyskusji o lore gry, które były do tej pory, a które chyba przegapiłeś. Pisałem już wcześniej gdzie i kiedy dla przykładu, możesz poszukać w moich wcześniejszych wypowiedziach.

                                        To mają być hinty czy sens?

                                        Jedno i drugie, jedno i drugie. Czytaj ze zrozumieniem, prosiłem już o to wcześniej.
                                        • Avatar
                                          Kamiyan3991 7.11.2014 19:07
                                          Ano były, ale jak to ma się do złotego runa?
                                          Wszystkie mechanizmy w sumie były opisywane „na żywo”.

                                          Dobrym przykładem jest teraz np. raid – wcześniej mieliśmy tylko liźnięte piątki po łebkach, a teraz mamy raid z prawdziwego zdarzenia i wszystko jest szczegółowo wyjaśniane.
                                          Są też odniesienia do lore, bo bossowie tej insty to efekt recyklingu (ala Blizzard oo).

                                          Zwykła konsekwencja i tyle.
                                          Z pleców też nie wyciągnięte, bo trzyma się kupy (w końcu nikogo nigdy nie zastanawiało źródło kasy u mobów, bo dlaczego miałoby?).
                                          • Avatar
                                            Daerian 7.11.2014 19:46
                                            Ano były, ale jak to ma się do złotego runa?

                                            Napisałem o tym wcześniej. Cofnij się do dyskusji sprzed tygodnia i magicznie to znajdziesz.
  • Avatar
    A
    Daerian 28.10.2014 23:47
    Spadajac na łeb na szyję...
    Moje podejście do Log Horizon można stanowczo porównać do „love­‑hate”. Pierwszy sezon wypełniony był po brzegi absurdami w początkowej fazie, oraz mocno naciąganymi problemami, które po prostu nie działały w świecie urealnionego MMO (biedne szyjące ręcznie buty sieroty).

    Drugi sezon znacznie lepiej radzi sobie z elementami MMO – strategia rajdu była bardzo dobrze pokazana. Niestety, problem jest inny. Po pierwsze, fabuła zaczęła nagle gwałtownie nurkować – zamiast interesującej i rozwijającej się intrygi politycznej dostaliśmy nagle nigdzie wcześniej nie wspomniane deus ex machina i wyprawę po złote runo, którym jest  kliknij: ukryte . Dodatkowo zaś, aby sytuację dobić – znaczna część postaci została uznana za zbyt płytką i za mało dopracowaną, więc aby je rozwinąć dostały nagły i nigdzie nie zasugerowany wcześniej emo mode. Niestety, zamiast uczynić je ciekawszymi, operacja ta zamienia je w irytujący element plączący się po ekranie i wygłaszający ciągle te same, nudzące zdania. Nie ukrywając, boli mnie to tym bardziej, że jedną z postaci które poddano temu zabiegowi jest moja faworytka z pierwszego sezonu, Akatsuki.
    • Avatar
      blob 29.10.2014 10:57
      Re: Spadajac na łeb na szyję...
      Też to zauważyłem, bardzo jakoś poszli w ten „niby” rozwój postaci. Akatsuki się rozczula, nawet Henrietta w jakąś melancholię popada. Trochę to zaczyna pachnieć telenowelą, a nie serią rozrywkową (choć niektórzy telenowele za rozrywkę uważają)...

      Człowiek odnosi wrażenie, że niektóre wątki w serii 2 powstały (być może) jako odpowiedź dla fanów chcących większego rozwoju postaci w sferach miłosnych np.  kliknij: ukryte , których to „romansik” był ledwie zarysowany w pierwszej serii. Ale faktycznie, taka zmiana ni z gruchy ni z pietruchy. O a np. taka Raynesia zupełnie straciła swój „charakterek”, stała się wręcz lalką, która tylko się uśmiecha…

      No nic to, końcówka odc. 4 daje nadzieję na coś ciekawszego…
    • Avatar
      Kamiyan3991 29.10.2014 20:57
      Re: Spadajac na łeb na szyję...
      Jedyny zarzut z jakim mogę się zgodzić to głupie emowanie postaci (też mnie to wkurza).

      Chociaż tutaj trochę pudłujesz – były na to hinty pod koniec pierwszego sezonu (2 ostatnie odcinki).
      Tak czy siak dalej jest to po prostu słabe i staram się puszczać emowanie Akatsuki w niepamięć.

      Za to fabuła i walki to jest to.
      Raid został oddany perfekcyjne, a „złote runo” jest tutaj całkiem ciekawie zrobione.
      W końcu runo nie jest celem, a środkiem… nie ma to jak… no nawet nie wiem jak nazwać takie ocenianie, ale mijasz się tu z meritum.

      Zresztą czeka nas jeszcze wiele niespodzianek, runo to tylko mała część ciekawszej intrygi (z niecierpliwością czekam na zobaczenie nowych postaci z OP).
      • Avatar
        Daerian 29.10.2014 21:22
        Re: Spadajac na łeb na szyję...

        W końcu runo nie jest celem, a środkiem… nie ma to jak… no nawet nie wiem jak nazwać takie ocenianie, ale mijasz się tu z meritum.

        Tak, jest bardzo wygodnym rozwiązaniem deus ex machina,. kiedy autor zagonił się w kozi róg i nie jest w stanie z niego wybrnąć. Nawiasem mówiąc, rozwiązuje problem wcześniej nie wspomniany (czynsz), co ogólnie jest jednym z podstawowych błędów narracji.
        • Avatar
          Slova 29.10.2014 21:27
          Re: Spadajac na łeb na szyję...
          Wyjaśnij mi jedno, bo tego tylko nie rozumiem w Twoim wpisie – jakim Deus ex machina? Co uznajesz za takowe i dlaczego?
          • Avatar
            Kamiyan3991 29.10.2014 22:00
            Re: Spadajac na łeb na szyję...
            Podbijam pytanie, bo ja w sumie nie rozumiem też.

            Z czynszem w sumie też pudło… Daerian w ogóle ogląda tę bajkę czy tylko przewija?
            Obejrzyj pierwszy odcinek jeszcze raz, UWAŻNIE, a wszystko stanie się jasne…
          • Avatar
            Daerian 30.10.2014 00:14
            Re: Spadajac na łeb na szyję...
            Wyjaśnij mi jedno, bo tego tylko nie rozumiem w Twoim wpisie – jakim Deus ex machina? Co uznajesz za takowe i dlaczego?

            Magiczne nieograniczone źródło złota? Ciężko to nazwać inaczej niż deus ex machina, szczególnie, jako że wspomniane zostało dopiero teraz, kiedy bohaterowie potrzebują na gwałt złota do zapłaty. Jest teoretycznie osadzone w mitologii gry – tylko ta część mitologii została podana dopiero teraz – innymi słowy, wszystko zostało wprowadzone bez wcześniejszego zasugerowania – jak klasyczna deus ex machina.


            Z czynszem w sumie też pudło… Daerian w ogóle ogląda tę bajkę czy tylko przewija?
            Obejrzyj pierwszy odcinek jeszcze raz, UWAŻNIE, a wszystko stanie się jasne…

            Nie widzę powodu, aby oglądać ponownie odcinek – bohaterowie potrzebują złota, aby wykupić wszystkie budynki i utrzymać to wykupienie – problem w tym, że „utrzymanie” wykupienia nie było wcześniej wspomniane, gdy w pierwszym sezonie Shiroe kupił budynek gildii. W zasadzie zmniejsza to też poziom rozsądku innych postaci, które wówczas zamiast godzić się na jego warunki mogły powiedzieć „spadaj” i zaczekać aż nie będzie w stanie zapłacić.
            • Avatar
              Urizithar 30.10.2014 01:12
              Re: Spadajac na łeb na szyję...
              Czynsz nadwyręża budżet Okrągłego Stołu, ale są w stanie mu podołać. Te pieniądze są im potrzebne na co innego i było to wyraźnie powiedziane w tytule, więc może jednak pooglądaj jeszcze raz. Mniej spania, a więcej uwagi, to i dziur fabularnych będzie mniej. Zwłaszcza jak ich tam nie ma.

              To nie jest coś co wyjęli z tyłka, tylko element świata obecny od apokalipsy. Jakby o tym pomyśleć to widz mógł te pytania zadać sobie od początku. Z Deus Ex Machina to nie ma za wiele wspólnego.
              • Avatar
                Daerian 30.10.2014 07:40
                Re: Spadajac na łeb na szyję...
                Te pieniądze są im potrzebne na co innego

                Wykupienie całego miasta wraz z ochroną zanim zrobi im to pod nosem Plant Hwyaden i utrzymanie tego wykupu?

                To nie jest coś co wyjęli z tyłka, tylko element świata obecny od apokalipsy. Jakby o tym pomyśleć to widz mógł te pytania zadać sobie od początku. Z Deus Ex Machina to nie ma za wiele wspólnego.

                Teoretycznie jest to element świata wprowadzony jeszcze przed apokalipsą, tylko niedostępny w żaden sposób. Jako taki nie stanowi problemu.
                Problemem jest fakt, że dowiadujemy się o nim dopiero w momencie, kiedy stanowi genialne rozwiązanie na jakie wpadła postać – brak foreshadowing, zasugerowania czegoś takiego wcześniej sprawia, że staje się to deus ex machina, wprowadzonym wygodnie aby rozwiązać problemy bohaterów.
                • Avatar
                  Slova 30.10.2014 08:38
                  Re: Spadajac na łeb na szyję...
                  Nie masz wrażenia, że to problem powstał po to, by ten motyw wprowadzić?
                • Avatar
                  Kamiyan3991 30.10.2014 11:03
                  Re: Spadajac na łeb na szyję...
                  Nie, problemem jest to, że od czytania słabych recenzji na Tanuki przestawiło Ci się myślenie w dziwacznym kierunku.

                  brak foreshadowing, zasugerowania czegoś takiego wcześniej sprawia

                  Głupszej teorii już dawno nie czytałem.
                  Do tego nie pasuje żadne forecośtam i byłoby to wręcz nielogiczne, bo problem z Hwyaden pojawił się niedawno, a sam Shiroe wraz z tym swoim pomagierem odkryli złote runo dopiero niedawno, więc nawet nie było co tu hintować.
                  Nawet nie chodzi o to, że zaskoczenie ma tutaj lepszy efekt (i zresztą wolę je od pseudo hintów) – jest po prostu logiczne, przy twoich dyrdymałach całość byłaby po prostu z tyłka wyjęta.

                  Ogarnij się, bo wypisujesz więcej głupot niż w przeciętnej recenzji na tanuki.
                  • Avatar
                    Daerian 30.10.2014 13:36
                    Re: Spadajac na łeb na szyję...
                    Głupszej teorii już dawno nie czytałem.
                    Do tego nie pasuje żadne forecośtam i byłoby to wręcz nielogiczne, bo problem z Hwyaden pojawił się niedawno, a sam Shiroe wraz z tym swoim pomagierem odkryli złote runo dopiero niedawno, więc nawet nie było co tu hintować.

                    Foreshadowing. Podstawa dobrej narracji, pozwalająca uniknąć deus ex machina i wyjmowanych znikąd rozwiązań. Dokładnie to, czego brakuje w Log Horizon w tym miejscu.
                    Problem z Plant pojawił się niedawno – ale sama sprawa spawnowania złota istniała od dawna w lore gry, jeszcze przed apokalipsą. Dobrze poprowadzona narracja rzuciłaby wskazówki, nawet w postaci jednego zdania, że coś takiego może mieć miejsce – wówczas wprowadzenie nagłego „nieskończonego źródła złota” wywoływałoby reakcję „faktycznie, to było sugerowane dwa tomy temu!”, a nie „super, wyjątkowo wygodny wprowadzony do mitologii fakt, dokładnie taki i wtedy się pojawiający jak bohaterowie są w ciężkiej matni i nie mają jak się wyplątać”. Innymi słowy, nie byłoby typowym deus exc machina.
                    • Avatar
                      blob 30.10.2014 13:53
                      Re: Spadajac na łeb na szyję...
                      Mam tylko pytanie, bo nie pamiętam już (za dużo tych serii oglądam), nie było to tak, że Shiroe, gdy już reformował Akihibarę, nie wspominał, że ma plan czy coś tam? Albo, że wyczytał o tym generatorze gdzieś? Zresztą podejrzenia miał wcześniej, musiał to tylko potwierdzić z klanem Kunie… poprawcie mnie jeśli się mylę…

                      PS: Moderacja chyba zaraz zacznie „niszczyć” tą dyskusję, bo spoilerów tu fiu fiu…
                      • Avatar
                        Daerian 30.10.2014 13:58
                        Re: Spadajac na łeb na szyję...
                        Byłbym bardzo zadowolony gdyby tak było, ale szukanie takiej informacji zwróciło mi wielkie zero, więc nie zauważyłem.

                        Shiroe, gdy już reformował Akihibarę, nie wspominał, że ma plan czy coś tam?

                        Shiroe zawsze ma plany, jeśli wówczas rzucał takim stwierdzeniem to znacznie bardziej pasowałoby ono do polityki z People of the Land.
                        Foreshadowing „planami” Shiroe na ówczesnym etapie byłby zresztą błędny, ponieważ do aktualnych problemów finansowych popchnęła ich kwestia zagrożenia od graczy, z którego przedtem nie zdawali sobie sprawy.
                    • Avatar
                      Kamiyan3991 30.10.2014 14:39
                      Re: Spadajac na łeb na szyję...
                      Nope, raczej podstawa twojego widzimisię.
                      A hinty w sumie były od początku – moby mają złoto, ale nikt się nie zastanawiał skąd je biorą.
                      Shiroe sam odkrył to dopiero pod koniec pierwszego sezonu (a pewnie nawet później) i to dzięki pomocy tego chudzielca od biblioteki, więc niby jak mogłoby to być wcześniej sugerowane?
                      Zero logiki.

                      Tak jak mówiłem – naczytałeś się głupot o dobrej narracji i teraz powtarzasz bez cienia refleksji.
                      Taki typowy krytyk filmowy aka pelikan – łyka wszystko jak Sasha.

                      Tylko, że ona robi to profesjonalnie i świadomie, Ty jedynie powtarzasz głupoty.
                      I byłoby miło, gdybyś nie narzucał swoich bzdur o „dobrej” i „złej narracji”, nie ma czegoś takiego.
                      Mnie osobiście o wiele bardziej zadowala i wydaje się logiczny obecny stan niż hinty z pupy, skoro sam Shiroe o tym nie wiedział.

                      Zacznij myśleć przed napisaniem komentarza, bo dawno takich bzdur nie czytałem.
                      Ale z drugiej strony – ja nie słucham krytyków filmowych czy literackich, jeszcze do tego stopnia mnie nie… oo.
                      • Avatar
                        Daerian 30.10.2014 14:47
                        Re: Spadajac na łeb na szyję...

                        A hinty w sumie były od początku – moby mają złoto, ale nikt się nie zastanawiał skąd je biorą.
                        Shiroe sam odkrył to dopiero pod koniec pierwszego sezonu (a pewnie nawet później) i to dzięki pomocy tego chudzielca od biblioteki, więc niby jak mogłoby to być wcześniej sugerowane?
                        Zero logiki.

                        No gdyby Shiroe nie wspomniał, że było to w lore gry przed apokalipsą, to może bym się zgodził. Zostaje mi użyć Twojego własnego argumentu – oglądaj uważniej te odcinki.

                        I byłoby miło, gdybyś nie narzucał swoich bzdur o „dobrej” i „złej narracji”, nie ma czegoś takiego.

                        Ubawiłem się. Oczywiście, że jest, po tym odróżnia się dzieła dobre od złych lub przeciętnych.
                        • Avatar
                          Kamiyan3991 30.10.2014 16:47
                          Re: Spadajac na łeb na szyję...
                          Nope, Shiroe nic takiego nie powiedział, kolejny dowód na to, że nie oglądasz uważnie.
                          To było podejrzenie Naotsugu i była to też najzwyklejsza plotka (taki urban legend jak milion innych), a nie jakiś oficjalny mechanizm gry.
                          Pod koniec pierwszego sezonu widać było, że Shiroe dużo czasu spędza w bibliotece, prawdopodobnie właśnie z tego powodu.

                          Ubawiłem się. Oczywiście, że jest, po tym odróżnia się dzieła dobre od złych lub przeciętnych.

                          Ubawiłem się, oczywiście, że nie ma.
                          Dobra/zła narracja to kwestia upodobań, jak praktycznie wszystko, co rozbija się rozrywkę.

                          Mnie akurat bardziej pasują takie „deusowe” (chociaż to nadal głupkowate porównanie) rozwiązania niż pseudohinty.
                          • Avatar
                            Daerian 30.10.2014 23:17
                            Re: Spadajac na łeb na szyję...
                            Nope, Shiroe nic takiego nie powiedział, kolejny dowód na to, że nie oglądasz uważnie.

                            Faktycznie, powiedział to Naotsugu. Po 3 tygodniach zapomniałem do kogo należała ta część dialogu.

                            To było podejrzenie Naotsugu i była to też najzwyklejsza plotka

                            Nie oglądasz uważanie. To nie żadne urban legend, tylko „story”, czyli lore świata gry. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć co oznacza „lore” i „fluff” w MMO. Innymi słowy, coś co było wiadomo wcześniej i powinno było znaleźć się w jakimś foreshadowing.
                      • Avatar
                        Daerian 30.10.2014 14:50
                        Re: Spadajac na łeb na szyję...
                        PS: Rozumiem, że skończyły Ci się argumenty rzeczowe i czujesz się zapędzony w kozi róg, więc reagujesz agresją i atakami osobistymi, ale jednak prosiłbym Cię, abyś się od nich powstrzymał, jeśli chcesz kontynuować tę dyskusję. Jak również od wulgaryzmów, nawet ocenzurowanych.
                        • Avatar
                          Kamiyan3991 30.10.2014 16:48
                          Re: Spadajac na łeb na szyję...
                          PS: Rozumiem, że próbujesz pajacować i masz się/udajesz znawcę, ale jednak prosiłbym, byś się od tego powstrzymał.

                          Owszem, irytuję mnie po raz n­‑ty czytanie tanukowych głupot o narracjach i innych pseudowyznacznikach dobrej historii.
                          • Avatar
                            blob 30.10.2014 17:58
                            Re: Spadajac na łeb na szyję...
                            To może sobie Kamiyan daj spokój na pewien czas z Tanuki :P Odpocznij, pooglądaj spokojnie anime i wróć kiedy ochłoniesz.

                            Ja miałem tak np. z Rotten Tomatoes (strona zrzeszająca krytyków filmowych). Nie wiem czy to miarodajna strona (choć jak o niej czytałem to jedna z bardziej opiniotwórczych), ale jak czytałem „recenzje” typu „Kapitan Ameryka, 1/10, tępa popkornowa rozrywka” o filmie stworzonym dla rozrywki i w żadnym innym celu (no dla kasy też rzecz jasna, jak wszystko), to mi ręce opadały. Po co mam więc czytać coś co mnie wkurza? Czasem tam teraz wchodzę tylko po parę informacji i tyle…

                            Na Tanuki wchodzę żeby się albo wyżyć :P albo popisać sobie co o danym anime myślę (wyrzucić to z siebie), bo z moich znajomych nie mam za bardzo z kim pogadać, bo albo ich nie interesuje anime, albo ogladają anime­‑komedyjki żeby się pośmiać i zapomnieć. A tu przynajmniej czasem ktoś odpowie i można pogadać (popisać). Można się też dowiedzieć paru rzeczy (np. że są jednak pokrewne dusze, które myślą podobnie).

                            No ale to taka moja dygresja…
                            • Avatar
                              Kamiyan3991 30.10.2014 19:33
                              Re: Spadajac na łeb na szyję...
                              Paradoksalnie też z tego powodu. oo
                              Lubię się czasem pośmiać z tych dyskusji o super ważnych hintach, stałym klimacie (takie Akame jest miszmaszem, więc jest bee – każde dziecko wie, że wszystko musi być utrzymywane w jednej konwencji, podobnie jak dobra narracja musi wszystko hintować, inaczej nie jest dobra).

                              Srsly, krytycy filmowi czy redaktorzy to chyba ostatnie osoby, których opinia coś znaczy.
                          • Avatar
                            Daerian 30.10.2014 23:12
                            Re: Spadajac na łeb na szyję...
                            Delikatnie zauważę, że dla Tanuka nie piszę nic od lat, ergo nie wiem dlaczego o „Tanukowych” głupotach piszesz. Przykro mi też, ale informacje o znaczeniu dobrego prowadzenia fabuły znajdziesz wszędzie, ponieważ – szok – jest to ważne.
                            • Avatar
                              Kamiyan3991 31.10.2014 11:03
                              Re: Spadajac na łeb na szyję...
                              A ja delikatnie zauważę, że kolorek nadal masz.
                              I wybacz, ale sam zadecyduję, co jest dobrą fabułą, a co nie, co jest dobrze prowadzone, a co nie.

                              W tym wypadku jest to kwestia czysto subiektywna – dla mnie wcześniejsze hintowanie byłoby słabe i nie miało żadnego efektu zaskoczenia.
                              Ty natomiast plujesz się o to, bo naczytałeś się kolorowych gazetek i łykasz wszystko jak młody pelikan.

                              Szok – to są głupoty w stylu „tak masz żyć, tak masz myśleć”.
                              Normalnie totalitaryzm. oo
                              • Avatar
                                Daerian 31.10.2014 17:23
                                Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                Ty natomiast plujesz się o to, bo naczytałeś się kolorowych gazetek i łykasz wszystko jak młody pelikan.

                                Przerażające, a ja myślałem że to ja jestem hipsterem mam swoją opinię będąc tu jedyną osobą krytykującą serię, podczas gdy Ty idziesz razem z tłumem. Straszna różnica poglądów, nie sądzisz?

                                I wybacz, ale sam zadecyduję, co jest dobrą fabułą, a co nie, co jest dobrze prowadzone, a co nie.

                                Co dopiero twierdziłeś, że nie ma czegoś takiego jak dobra i zła fabuła, myślę, że powinieneś zdecydować się w jaki sposób chcesz argumentować swój punkt widzenia ;-)
                                • Avatar
                                  Kamiyan3991 31.10.2014 17:58
                                  Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                  Nie wydaje mi się, abyś był jedyną osobą (to że akurat tylko w tej dyskusji to inna sprawa).
                                  I co ma do tego tłum?
                                  Ja tu nie dorabiam dziwnych filozofii typu „dobra narracja musi być taka i taka”.
                                  Bardzo cieszę się, że są też „złe” narracje, bo zazwyczaj to takie bardziej mi się podobają… no ewenement, co nie?

                                  Tak samo jest z Akame – wielka krytyka „łoboshe, dynamicznie przechodzą z ciężkiego klimatu do śmiesznego, a tak nie można robić”.
                                  Kolejna głupkowata teoria – mnie np. to bardzo odpowiada i taki miszmasz jest dla mnie bardziej atrakcyjny niż super­‑duper idealna historia w jednym klimacie i bla, bla, bla.

                                  Po prostu irytują mnie takie wpisy jak twoje, bo wysuwasz tu tezy, jak to ma wszystko wyglądać, a to nie są żadne ustalone normy, tylko twoje widzimisię.

                                  Co dopiero twierdziłeś, że nie ma czegoś takiego jak dobra i zła fabuła, myślę, że powinieneś zdecydować się w jaki sposób chcesz argumentować swój punkt widzenia

                                  Nawet już sam nie wiem, co stwierdzałem, bo duże zamieszanie jest w tych komentarzach.

                                  I mówiłem raczej o narracji, a nie o historii jako takiej.
                                  Ale podgląd na to też przedstawiłem wyżej. ^
                                  • Avatar
                                    Daerian 31.10.2014 19:26
                                    Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                    Ja tu nie dorabiam dziwnych filozofii typu „dobra narracja musi być taka i taka”.

                                    Filozofii żadnej w tym nie ma, dobra narracja jest łatwa do rozpoznania.

                                    Bardzo cieszę się, że są też „złe” narracje, bo zazwyczaj to takie bardziej mi się podobają… no ewenement, co nie?

                                    W zasadzie nie, po tej dyskusji zupełnie mnie to nie dziwi.

                                    Tak samo jest z Akame – wielka krytyka „łoboshe, dynamicznie przechodzą z ciężkiego klimatu do śmiesznego, a tak nie można robić”.

                                    Akame nie oglądam, zarzutów powyższych nie stawiam, ba, nie uważam ich za prawidłowe, ergo, możesz przestać o tym pisać.

                                    Nawet już sam nie wiem, co stwierdzałem, bo duże zamieszanie jest w tych komentarzach.

                                    Tak, niestety to widać.
            • Avatar
              Slova 30.10.2014 07:39
              Re: Spadajac na łeb na szyję...
              Magiczne nieograniczone źródło złota? Ciężko to nazwać inaczej niż deus ex machina, szczególnie, jako że wspomniane zostało dopiero teraz, kiedy bohaterowie potrzebują na gwałt złota do zapłaty.

              Nie, to jest jeden z elementów świata, który dopiero poznają i doskonale uzupełnia się z tymi, które już zrozumieli. W poprzednim sezonie Shiroe rozpracował cały system wskrzeszania i pojawiania się potworów, teraz przyszedł czas na to, by zrozumieć, skąd biorą się u nich geldy. I było wcześniej kilkakrotnie powtarzane, ze potwory dropią szekle. Ja to widzę raczej tak, że sytuacja Akihabary była motywem do rozpracowania tej kwestii, a nie że kwestia była potrzebna, by uregulować długi. Na dłuższą metę to, że położą łapę na pieniądzach, to tylko kolejny fragment układanki, tak samo, jak kwestia respawnów, która pozwoliła Shiroe nagiąć zasady rządzące światem.
              • Avatar
                Kamiyan3991 30.10.2014 11:05
                Re: Spadajac na łeb na szyję...
                Też, ale w odpowiedzi na post wyżej napisałem, dlaczego czarno jest białe, a białe jest czarne.
                Tak czy siak inaczej bym tego nie widział.

                Zresztą… sam fakt wykorzystania zwykłego motywu dropienia golda z mobków fabularnie jest majstersztykiem.
                Piękne w swej prostocie… ale wpadnij na coś takiego. oo
                • Avatar
                  blob 30.10.2014 12:09
                  Re: Spadajac na łeb na szyję...
                  Nooo tak. Tyle, że zwykle w MMORPG złoto generowane jest w skrypcie/kodzie gry a nie w „banku”.

                  Ale pomysł dobry, jak na fikcyjną bajkę o fikcyjnej grze, w której wbrew temu co znane jest nauce (póki co) uwięzieni zostali ludzie, to nawet fajnie tłumaczą mechanikę działania świata.
                • Avatar
                  Daerian 30.10.2014 13:37
                  Re: Spadajac na łeb na szyję...
                  Zresztą… sam fakt wykorzystania zwykłego motywu dropienia golda z mobków fabularnie jest majstersztykiem.
                  Piękne w swej prostocie… ale wpadnij na coś takiego. oo

                  Stały problem tego autora. Ma dobre pomysły, ale ich przelewanie na papier wychodzi mu co najwyżej przeciętnie.
              • Avatar
                Daerian 30.10.2014 13:33
                Re: Spadajac na łeb na szyję...
                Nie, to jest jeden z elementów świata, który dopiero poznają i doskonale uzupełnia się z tymi, które już zrozumieli. W poprzednim sezonie Shiroe rozpracował cały system wskrzeszania i pojawiania się potworów,

                Tak właśnie. Gdyby w tym miejscu wspomniano „a zgodnie z legendą dropy się im spawnują w inwentarzu z wielkiego źródła złota”, jedno rzucone z boku zdanie rozwiązałoby problem wyciągnięcia znikąd nagłego nieskończonego źródła złota kilkaset stron/naście odcinków dalej. Autora można by chwalić za świetne zasugerowanie dalszych wydarzeń. Do tego jednak trzeba mieć większe umiejętności i lepiej rozplanowaną fabułę (patrz np. Oda, autor One Piece).

                Ale nie, autor nie miał wówczas na to pomysłu, więc wsadził później deus ex machinę bez wcześniejszego zasugerowania, jako proste rozwiązanie problemów postaci.
                • Avatar
                  Slova 30.10.2014 17:12
                  Re: Spadajac na łeb na szyję...
                  Ale pamiętaj, że NPC nie postrzegają swojego świata jako gry. Dla nich źródło złota u stworów nie jest tak łatwe do wyjaśnienia, bo nie postrzegają tego w kategoriach mechaniki, ale prawideł.

                  I serio, to w żaden sposób nie jest deus ex machina. Deus ex machina służy zakończeniu historii lub wątku z pominięciem rozwiązań fabularnych. To z kolei napędza wydarzenia, nadaje im nowy bieg, wymusza działanie. Gdyby nie ów skarbiec, Shiroe szukałby innego rozwiązania niedostatków finansowych, a nie jest nigdzie powiedziane, że na złocie położy łapska (o ile ono rzeczywiście istnieje).
                  • Avatar
                    Urizithar 30.10.2014 19:35
                    Re: Spadajac na łeb na szyję...
                    Właśnie o to mi chodziło, jak pisałem, ze to żadne deus ex machina. To określenie na natychmiastowe rozwiązanie problemów bohaterów w niewytłumaczalny sposób, a nie na pretekst do kolejnej przygody. Tutaj co najwyżej można mówić o „plot device” (jaki jest polski odpowiednik?), bo kiepska to moc sprawcza, która każe naszym bohaterom pokonać cały ciężki raid, a na dodatek nie wiadomo czy na tym się skończy.
                    • Avatar
                      Daerian 30.10.2014 23:22
                      Re: Spadajac na łeb na szyję...
                      Za pozwoleniem zacytuję Wikipedię, bo jest to najprostsze rozwiązanie:
                      „Deus ex machina (Latin: [ˈdeus eks ˈmaː.kʰi.na]: /ˈdeɪ.əs ɛks ˈmɑːkiːnə/ or /ˈdiːəs ɛks ˈmækɨnə/;[1] plural: dei ex machina) is a plot device whereby a seemingly unsolvable problem is suddenly and abruptly resolved by the contrived and unexpected intervention of some new event, character, ability or object. Depending on how it is done, it can be intended to move the story forward when the writer has „painted himself into a corner” and sees no other way out, to surprise the audience, to bring the tale to a happy ending, or as a comedic device.”
                      W skrócie – nagłe pojawienie się znikąd wielkiego i nieograniczonego źródła złota kiedy bohaterowie nie mają skąd zebrać kasy, a potrzebują jej na gwałt stanowczo podchodzi pod deus ex machina, nawet jeśli muszą jeszcze trochę na to popracować (zrobić raid, czyli popchnąć fabułę do przodu).
                      • Avatar
                        Slova 30.10.2014 23:34
                        Re: Spadajac na łeb na szyję...
                        Ale daerian, zauważ, że to źródło kasy pojawiło się równolegle po tym, gdy powstał problem. To nie jest jakiś ciągnący się w nieskończoność wątek, który postanowiono uciąć w dany sposób z braku lepszego wyjścia. To od początku miało być żydowskie złoto z gry komputerowej, bursztynowa komnata czy co tam kolwiek. To właśnie był cel, a nie sposób. I problem leży gdzie indziej, bowiem to właśnie problem z brakiem na czynsz wprowadzono, by zmusić bohaterów do poszukiwania złota, a nie złoto, by rozwiązać problemy mieszkaniowe. Miałbyś rację, gdyby te dwie rzeczy rozdzielał dłuższy okres czasu, ale tu wyraźnie jedna wchodzi po drugiej. W efekcie nie można mówić o Deus Ex Machina, gdyż całe to złoto będzie jedynie kolejnym etapem w odkrywaniu świata. I ono jest w tej chwili celem, a nie sposobem.
                        • Avatar
                          Daerian 31.10.2014 00:13
                          Re: Spadajac na łeb na szyję...
                          W chwili obecnej celem jest uratowanie się przed ekonomiczną inwazją innej gildii – złoto jest więc sposobem rozwiązania problemów.
                          Potrzebna jest go jednak ilość niewiarygodnie wysoka – bez nieograniczonego źródła złota praktycznie niemożliwa do zebrania.
                          Tym samym danie im w prezencie nieograniczonego źródła złota jest deus ex machina, gdyż bez niego byliby w kropce. Nie byłoby deus ex machina, gdyby było wcześniej wspomniane i zasugerowane jego istnienie, czego autor nie dopilnował.
                          • Avatar
                            Slova 31.10.2014 00:15
                            Re: Spadajac na łeb na szyję...
                            A ja jeszcze raz powtarzam, że było powiedziane, co stwory dostają przy odradzaniu już wcześniej. Zwyczajnie wcześniej tej kwestii nie poruszano, bo raz, że nie było potrzeby, a dwa, że o skarbie nikt nie wiedział.
                            • Avatar
                              Daerian 31.10.2014 00:24
                              Re: Spadajac na łeb na szyję...
                              Tego, że stwory dostają dropy przy odradzaniu nie trzeba mówić nikomu kto gra w jakiekolwiek gry tego typu.
                              Problem tkwi w tym, że większość gier albo w ogóle nie porusza tego zagadnienia, albo porusza je w sposób w stylu „demony lubią świecidełka i je zbierają”. Inne, specjalne i ważne dla fabuły rozwiązanie jak w Log Horizon powinno być wcześniej zasugerowane.
                      • Avatar
                        Urizithar 30.10.2014 23:42
                        Re: Spadajac na łeb na szyję...
                        To źródło złota nie jest nagłe, bo było tam cały czas. Problem nie zostaje rozwiązany, bo muszą je zdobyć, co jest niełatwe i czasochłonne. Deus ex machina to byś miał, gdyby na gwałt potrzebowali kasy i nagle się okazało, że na gwiazdkę każdemu graczowi mikołaj daje po worze z pieniędzmi. Tego nikt nie mógłby przewidzieć. Tu mamy do czynienia z całkowicie czymś innym. W każdej chwili mogłeś się zastanowić skąd respiące się potwory biorą kasę, co było nie raz wspominane i pokazane na ekranie w formie wypadających z zabitego moba itemów i monet. Dodatkowo oni nie mają noża na gardle. Potrzebują kasy na przyszłe działania, ale nie jest ona koniecznością i jedynym możliwym wyjściem. Najprostszym pewnie tak, ale nie jedynym.
                        • Avatar
                          Daerian 31.10.2014 00:22
                          Re: Spadajac na łeb na szyję...
                          Źródło pojawia się nagle, gdyż nie było wcześniej zahintowane. Owszem, było tam cały czas – i właśnie tkwi w tym błąd autora, jego istnienie powinno być wcześniej zasugerowane. W momencie kiedy nie zostało, jest to deus ex machina.

                          Bohaterowie potrzebują kasy na gwałt i mają nóż na gardle – zanim  kliknij: ukryte  zostaną wykupione, zmuszając ich do podporządkowania się władzy Plant. Miłe, nagle wprowadzone rozwiązanie nieograniczonego źródła złota jest radosnym deus ex machina, które przy okazji ma budować teoretyczną wizję sprytu i kombinowania Shiroe.
                          Jak powinno to wyglądać? Prosty przykład – One Piece. Ludzie na etapie rozdziałów 600­‑800 wyciągają nagle cytaty i screeny z rozdziałów 100­‑300, sugerujące istnienie elementów wprowadzonych później. Dokładnie tego brakuje w Log Horizon na tę chwilę – wcześniejszego wprowadzanie elementów, zamiast ich zjawiania się jako deus ex machina dla shock value.
                          • Avatar
                            Slova 31.10.2014 00:31
                            Re: Spadajac na łeb na szyję...
                            Chyba nie dojdziemy do porozumienia, bo tutaj zupełnie inaczej postrzegamy tę samą kwestię. Dla Ciebie skarb jest jedynie rozwiązaniem kłopotów finansowych.

                            Dla mnie skarb jest czymś, co prędzej czy później musiało zostać poruszone. Kłopoty finansowe są więc jedynie bodźcem, by bohaterowie tę kwestie rozdłubali. Zwyczajnie autor najpierw pomyślał, że musi być skarb, a później zastanowił się, jak doprowadzić do niego fabułę.

                            Zwyczajnie nie potrafię uznać tego za boską interwencję. Motyw jest zbyt głęboko zakorzeniony w znanych już realiach świata i razem z nimi stanowi kompletną całość (a może jeszcze niekompletną?). Przy samej sposobności odkrywania rzeczywistości gry na nowo i zaznawania jej złożoności kłopoty finansowe jawią się jako coś błahego i mało istotnego.
                            • Avatar
                              Daerian 31.10.2014 01:13
                              Re: Spadajac na łeb na szyję...
                              Dla mnie skarb jest „world­‑changing” elementem, który został wprowadzony nagle, ponieważ bohaterowie mieli problemy finansowe. Jako taki jest deus ex machiną.

                              Wprowadzony inaczej byłby ciekawym elementem świata, który bohaterowie rozsądnie i sprytnie wykorzystaliby do swoich celów.

                              Problem tkwi w tym, że autor nie umie odpowiednio poprowadzić fabuły i plączę się we własnych pomysłach, które, nie ukrywając, są dobre same w sobie, tylko niewłaściwie użyte. Log Horizon ma ten sam problem, co Yuusha, jego poprzednia seria.
                              • Avatar
                                Urizithar 31.10.2014 01:39
                                Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                Cóż, ja to widzę jak Slova. I na dodatek nie zgadzam się, że pomysł został wzięty z powietrza. To mniej więcej można porównać do mleka w sklepie. Bohater kupuje jedno w sklepie, a dla ciebie nie ma znaczenia skąd tam się wzięło. Nagle okazuje się, że ma zorganizować mleko dla cukierni i potrzebujesz go na hektolitry, to jedzie do mleczarni. Też zaczniesz krzyczeć, że mleczarnia to deus ex machina, bo nikt nie wcześniej nie wspominał, że w tym mieście produkują mleko? To ty nie dostrzegałeś tego, że złoto skądś musi się brać, skoro to teraz realny świat. To cały czas działało na twoich oczach.
                                • Avatar
                                  Daerian 31.10.2014 02:12
                                  Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                  To mniej więcej można porównać do mleka w sklepie. Bohater kupuje jedno w sklepie, a dla ciebie nie ma znaczenia skąd tam się wzięło. Nagle okazuje się, że ma zorganizować mleko dla cukierni i potrzebujesz go na hektolitry, to jedzie do mleczarni.

                                  Akurat zajmuję się logistyką, więc pozwól że rozbiję Twój argument na czynniki pierwsze od tej strony. Mleczarnia nie produkuje magicznie mleka. Mleczarnia potrzebuje, aby mleko skądś do niej najpierw trafiło. Obecność mleczarni można wywnioskować z energii jaką zużywa, transportu do niej i z niej, oraz ludzi którzy tam pracują.
                                  Innymi słowy, mleczarnia ma uzasadnienie i wcześniejsze wskazówki na jej istnienie w świecie, nie jest samonapędzającym się perpetuum mobile, jakim jest wprowadzone w Log Horizon magiczne nieskończone źródło złota. Które pojawiło się znienacka znikąd, wliczając w to nawet ważnych NPCów (cały klan!) z nim związanym – wszystko w jednym odcinku.

                                  To ty nie dostrzegałeś tego, że złoto skądś musi się brać, skoro to teraz realny świat. To cały czas działało na twoich oczach.

                                  Być może załóżmy, że to dostrzegałem. Być może załóżmy, że oczekiwałem dobrego poprowadzenia fabuły tak jak z motywem dusz i wspomnień. Być może załóżmy, że były możliwe inne rozwiązania.
                                  Załóżmy też, że wprowadzenie znikąd nieskończonego źródła złota w formie deus ex machina uważam za równie subtelne zagranie fabularne, jak walnięcie kogoś łopatą.

                                  skoro to teraz realny świat

                                  To nie jest „realny świat” teraz. To zawsze był realny świat, podpięty do naszego za pomocą gry komputerowej – obecnie zaś podpięcie się nasiliło. Tak przynajmniej wynika z opisów zawartych w pierwszym sezonie – People of the Land mieli samoświadomość i wiedzieli o Adventurers zanim nastąpiła apokalipsa, są też ich zapisy z tego okresu.
                                  • Avatar
                                    blob 31.10.2014 08:39
                                    Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                    Swoją drogą, ciekawe jak ten „generator” generuje owe złoto. Trzeba go walić pałką jak potwora?
                                    • Avatar
                                      Daerian 31.10.2014 09:51
                                      Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                      W normalnej grze pewnie go nie generował, tylko był tam w tle broniony przez wysokie do kolan i niemożliwe do ominięcia płotki ;-)
                                      Obecnie pewnie będą musieli wsadzić do niego torby czy coś ;)
                                  • Avatar
                                    Kamiyan3991 31.10.2014 11:16
                                    Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                    Załóżmy też, że wprowadzenie znikąd nieskończonego źródła złota w formie deus ex machina uważam za równie subtelne zagranie fabularne, jak walnięcie kogoś łopatą.

                                    Ze 20 razy było już wałkowane, że nie pojawiło się znikąd.
                                    To że nie było to wcześniej wspominane wprost w żaden sposób nie implikuje tego, że nie było hintowane.
                                    Inna sprawa, że to nawet nie musiało być hintowane – tu jest prosta zależność typu: przyczyna --> skutek.

                                    A sam skarb nie jest celem, a środkiem i to takim, którym nie musieli się nawet przejmować, bo cała akcja z Minami zaczęła się niedawno i wtedy też Shiroe zaczął szukać rozwiązania problemu.

                                    Tylko prawdziwy krytyk filmowy widzi dziurę tam, gdzie jej nie ma i widzi głębie tam, gdzie coś jest zwykłym bredzeniem pijaka.

                                    Tanuki nie zawodzi.
                                    Jak zawsze. oo
                                    • Avatar
                                      Daerian 31.10.2014 17:18
                                      Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                      A sam skarb nie jest celem, a środkiem i to takim, którym nie musieli się nawet przejmować, bo cała akcja z Minami zaczęła się niedawno i wtedy też Shiroe zaczął szukać rozwiązania problemu.

                                      Owszem. Magiczne pojawienie się magicznego rozwiązania kiedy pojawia się problem to jest właśnie deus ex machina. Jeśli sam to widzisz, to czemu się ze mną nie zgadasz?
                                      • Avatar
                                        Kamiyan3991 31.10.2014 17:53
                                        Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                        Ale rozwiązanie nie pojawiło się magicznie.
                                        Hinty były pod koniec pierwszego sezonu, a sam system był obecny w grze w zasadzie od samego początku, po prostu nie był im do niczego potrzebny.

                                        A samych magicznych rozwiązań też bym nie krytykował aż tak bardzo, nutka realizmu też w tym jest.
                                        Czasem nawet zdarza się głupią zdrapkę czy kupon Lotka znaleźć, więc dlaczego historia miałaby mieć hinty do wszystkiego?

                                        W życiu wcale tak nie ma. oo
                                  • Avatar
                                    Urizithar 31.10.2014 17:59
                                    Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                    I wszystko ładnie, pięknie, do czasu póki nie jesteś osobą z innego świata, która nie ma pojęcia jak działa ta cała „elektryczność”.

                                    W sumie, nieważne, bo nic z tej dyskusji nie wynoszę, więc pora się z niej wycofać.
                                    • Avatar
                                      Daerian 31.10.2014 19:22
                                      Re: Spadajac na łeb na szyję...
                                      Shiroe którego oczami patrzymy na wydarzenia wie więcej o działaniu świata niż jego mieszkańcy, z wyjątkiem jednego arcymaga.
                                      Do tego praktycznie każdy gracz ma opcje wiedzieć więcej o świecie, niż jego mieszkańcy – ponieważ miał dostęp do całego „fluffu” opisującego historię świata gry.
                • Avatar
                  Kamiyan3991 30.10.2014 19:34
                  Re: Spadajac na łeb na szyję...
                  Yep, dobrze rozplanowana fabuła ma 700 rozdziałów i 600 odcinków.

                  Dobre, naprawdę dobre.
                  • Avatar
                    Daerian 30.10.2014 23:18
                    Re: Spadajac na łeb na szyję...
                    Czytaj ze zrozumieniem, ośmieszasz się.
                    • Avatar
                      Kamiyan3991 31.10.2014 11:07
                      Re: Spadajac na łeb na szyję...
                      *Ziew*.
                      Docinki możesz sobie darować, skoro pochodzą od Ciebie.
                      W sumie nie będę Ci tego tłumaczył nawet, bo pewnie musisz sobie jakąś kolorową gazetkę poczytać, tam jest krok po kroku opisane, jak wszystko się robi (podobnie jak opis idealnego prowadzenia fabuły itd.).

                      A Oda owszem, normalnie mistrz planowania – główny wątek to chyba w tym czymś nie istnieje. oo
                      Planowanie bardzo spoko, w końcu toto ma milion rozdziałów, co mu strzeli do łba to sobie zapiszę, wstawi, a potem do tego wróci.

                      Mistrzostwo świata normalnie.
                      • Avatar
                        blob 31.10.2014 14:05
                        Re: Spadajac na łeb na szyję...
                        Panie, zejdź mi Pan z One Piece'a, bo fabułę możesz se krytykować, ale fantazji twórcy odmówić nie można.

                        Zreszta wątek główny jest, główny bohater chce zostać Królem Piratów. A to, że po drodze robi tysiąc innych rzeczy… no cóż G.R.R. Martin też jest „gawędziarzem” (czytaj pisze o wszystkim tylko nie o głównym wątku), a i tak wszyscy go kochają…

                        ;P
                      • Avatar
                        IKa 31.10.2014 16:09
                        Re: Spadajac na łeb na szyję...
                        Proszę powstrzymać się od wycieczek osobistych, jeszcze jedna i komentarze polecą.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 19.10.2014 18:53
    Uff
    Po 3 odcinkach stwierdzam, że nawet kijowa animacja i fanserwis DEEN nie są w stanie pogrążyć tej serii.

    Odcinek raidowy oglądało się miodnie, aż mi się przypomniało raidowanie w grach. oo

    Jedynie zawiodły mnie trochę oficjalne napisy (zabrakło typowo growych określeń typu: AoE, aggro, trashe, threat, PvE, matsy), ale z drugiej strony one są pewnie też robione tak, by laicy mogli zrozumieć.
    • Avatar
      Anonim 19.10.2014 23:51
      Re: Uff
      W czym niby była lepsza animacja pierwszego sezonu?
      • Avatar
        PypPyk 20.10.2014 08:29
        Re: Uff
        Kamiyan3991 napisał(a):
        stwierdzam, że nawet kijowa animacja i fanserwis DEEN nie są w stanie pogrążyć tej serii.

        Animacja jest na tym samym poziomie co w sezonie pierwszym. Trochę pozmieniali projekty postaci (teraz bardziej odpowiadają tym z LN), ale sama animacja jest tak samo, bez zmian cienka.
        No i gdzie ten fanseriws DEEN­‑u?

        Kamiyan3991 napisał(a):
        Odcinek raidowy oglądało się miodnie

        Akurat z tym się muszę zgodzić ;p

  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 12.10.2014 15:46
    Gdyby...
    Drugi odcinek był świetny.
    Ciągle się śmiałem i z zaciekawieniem śledziłem kolejne wydarzenia.

    Gdyby jeszcze nie ta skopana animacja, to byłoby super… przynajmniej księżniczka nie jest jakaś tragiczna.
  • Avatar
    A
    Koogie 12.10.2014 15:28
    Deen is shit
    Nie ma co tu ukrywać. Deen nie potrafi zrobić dobrego anime, animacji czy czegokolwiek choćby miało im to uratować życie.
    Designy postaci kuleja do tego stopnia że mimo dobrego skryptu nieprzyjemnie się to ogląda.
    Nie jestem osobą której przeszkadza słabsza jakoś czy mniejszy budżet, ale naprawde. Przynajmniej trap nie wyglądał jakoś tragicznie.
    Dotrwam do końca, ale to boli.
  • Avatar
    A
    B0hna 11.10.2014 23:35
    Postacie
    Tylko mnie się wydaje, że nowe postacie są jakieś bardziej schematyczne, a stare też jakieś prostsze?
  • Avatar
    A
    Sezonowy 5.10.2014 12:28
    Nowy design postaci i moje mieszane uczucia
    Zwykle nie zwracam wielkiej uwagi na grafikę w anime. Może to wydać się dziwne, ale ja po prostu za najistotniejsze dla opowieści zawsze i niezmiennie uważam fabułę i jej bohaterów. Jeśli fabularnie rzecz jest ciekawa i zajmująca, mogłaby mieć i grafikę rodem z Mukashibanashi, a ja nie będę narzekał. Tym razem jednak muszę dołączyć do grona malkontentów narzekających na grafikę w drugim sezonie LH.

    Jedno chcę podkreślić: nie mam na myśli pogorszenia jakości, bo to kwestia dyskusyjna, czy pojawienia się u Kanami cycków wielkości piłek do kosza. Chodzi mi o zasadniczą zmianę stylu, w jakim prezentuje się postaci, z jednego na drugi. W drugiej odsłonie LH styl jest wyraźnie inny i już sama ta zmiana stanowi nieprzyjemne zaskoczenie. Przyzwyczaiłem się do starego designu postaci, sposobu rysowania twarzy i nauczyłem się rozpoznawać cechy charakteru i emocje postaci na podstawie wyrazu twarzy. Tutaj muszę wszystkiego uczyć się niemal od początku. W pierwszym odcinku jeszcze stosunkowo niewiele było mi dane zobaczyć, ale już żałuję zmian dokonanych w wyglądzie Maryelle i Serary. Pierwsza z dojrzałej, młodej kobiety promieniującej matczynym instynktem opiekuńczym i nieuświadomionym pięknem, w moich oczach wizualnie straciła te atrybuty, jej twarzy brak wyrazu, w dodatku jakby zeszczuplała i wysmuklała. Wolałem starą Maryelle. Serarze jakby ktoś zabrał kilka lat i kilkanaście centymetrów, i z kategorii dorastających dziewczynek przesunął ją do kategorii dzieci zaczynających podstawówkę. Stara Serara (ot, zrymowało się) była urocza i dziewczęca, nowa wydaje się być po prostu dziecinna. Podkreślam, to kwestia mojego odczucia, dalece indywidualna, a nie zarzuty wobec poziomu technicznego.

    Wszystko byłoby w porządku, gdyby ten styl pojawił się w pierwszym odcinku pierwszej serii i konsekwentnie się go trzymano. Ale tu zdecydowano się na zmianę designu, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Rozumiem, gdyby stary był zły i budził sprzeciw widowni. Ale stary był przecież bardzo przyjemny, a widzowie się do niego przyzwyczaili i polubili. Dlaczego więc? Bardzo chciałbym poznać przyczyny, może byłbym w stanie zrozumieć decyzję producentów, bo najwyraźniej nie ma w Japonii odpowiednika polskiego porzekadła, że nie zmienia się koni podczas przeprawy przez rzekę.

    W tej chwili jestem zawiedziony i rozczarowany dokonanymi zmianami, co to odbiera mi część przyjemności płynącej z oglądania. Szkoda, bo taki niemiły zgrzyt do razu na początku nowego sezonu prawdopodobnie nie zniknie bez śladu i już do końca pozostawi u mnie niemiłe odczucie za każdym razem, gdy będę oglądał nowe, lepsze (?) postaci i dochodził do wniosku, że tęsknię za starymi.
  • Avatar
    A
    Jackass 5.10.2014 11:45
    Mimo kiepskiej grafiki, to nadal ten sam Log Horizon, który podobał mi się w pierwszym sezonie. Intryga na sezon na razie jest całkiem ciekawa, zobaczymy jak to się potoczy dalej.
  • Avatar
    A
    MarcowyZajac 5.10.2014 04:11
    Wielkie brawa dla studia DEEN, że zdołali utrzymać poziom graficzny i fabularny pierwszej serii, jednocześnie powiększając cycusie. Gdyby kliknij: ukryte miał do wyboru obejrzeć to anime, albo wygonić Ruskich to Polska by jeszcze była w komuniźmie.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.10.2014 02:53
    Graficznie nieco spadł poziom… a szkoda, w jedynce też nie wyglądał na doskonały i na pewno nie wyszło to na dobre(zresztą ciężko wyobrazić mi sobie scenariusz, w którym obniżenie poziomu animacji wyszłoby na plus).

    Fabularnie zapowiada się całkiem interesująco, choć mam problem ze zrozumieniem jednej kwestii:

     kliknij: ukryte 

    Wiem, że jest to poniekąd czepianie się i szukanie dziury w całym ale ilekroć grałem w różne tytuły MMO,  kliknij: ukryte 

    Nic, w każdym razie czekam na dalsze odcinki, jedynkę oglądało się całkiem ciekawie i mam nadzieję, że drugi sezon utrzyma poziom.
    • Avatar
      Kamiyan3991 5.10.2014 12:26
      Ja z MMO nie pamiętam w ogóle żadnych opłat/dzierżawy… ale mniejsza z tym.
    • Avatar
      Voodoo 11.10.2014 21:43
      Ja nie pamietam mmo w ktorym moznaby wykupic ekonomicznie badz spolecznie wazne budynki, ale coz jesli ktos mialby opcje zablokowac ludziom respienie sie to watpie zeby bylo to dosc tanie.

      Innymi slowy w takim ustawieniu ma to sens.
      • Avatar
        Nikodemsky 11.10.2014 23:05
        W „azjatyckich” mmo dość często spotyka się tego typu rzeczy – przykładowo w Atlantica Online gildia posiadająca miasto zbiera z niego wszystkie podatki i procent z usług/zakupów, co oznacza, że na czas przejęcia miasta staje się właścicielem banku/bazaru/szpitala itd.

        Dziwi mnie tylko, że jest w ogóle możliwość wykupienia jakiegoś budynku, przy którym jego opłacenie jest niemożliwe „normalnymi” środkami nawet przez kilka większych gildii, byłby to zapewne dość duży problem w balansie(lub nawet z technicznego punktu widzenia brak potrzeby udostępnienia tego typu możliwości). Znów też nie do końca pamiętam jak wyglądało przejęcie tych budynków z pierwszego sezonu(zapewne na jakichś „specjalnych” zasadach), jednak w typowym mmo raczej taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca.
        • Avatar
          Voodoo 13.10.2014 19:35
          Wciaz nie pamietam o blokowaniu mozliwosci graczy, zbiorka podatkow badz benefity z posiadania nieruchomosci to normalna rzecz ale nikt nie jest w stanie zabronic ci stworzyc gildie, zebrac kase z banku czy zrespic sie.
          • Avatar
            Nikodemsky 13.10.2014 21:36
            Być może w jakichś bardziej rozbudowanych sandboxach, w normalnych mmo prowadziłoby to do zrujnowania balansu gry.

            Mnie po prostu od samego początku chodzi o niebotyczną sumę podatku za wynajem, jako filar pod fabułę. Nawet jeśli wynajem ważnego dla mechaniki gry budynku regulowałby jakąś zależność, to jaki jest sens umożliwiania takiej opcji, jeśli z góry wiadomo, że nie da się tego opłacić? Oczywiście może to być jakoś uzależnione od tego, że NPC zyskali w jakiś sposób świadomość, czy zmieniły się zasady gry, odkąd żywi gracze znajdują się w środku gry – jest to po prostu kwestia, nad którą się zastanawiałem :) Być może będzie to jeszcze jakoś wytłumaczone w dalszych odcinkach, kto wie.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 5.10.2014 01:55
    Sam odcinek
    A sam odcinek… mocno fillerowo + kiepska kreska/animacja + skopany OP + cycki u Kanami… w ogóle tam nie pasują.
    No i jeszcze zrobili ten motyw (który nie wiem, jak się fachowo nazywa), że pokazali na początku, co będzie na końcu… wkurza mnie coś takiego.

    Ciekawe, czy wytrwam do końca.
    Póki co 3/10.
    • Avatar
      Ciku 5.10.2014 17:28
      Re: Sam odcinek
      Oj zgadzam się, nie wiem który debil wpadł na pomysł z pokazywaniem na początku o czym będzie odcinek, spotkałem się z tym w kilku seriach i po prostu do mnie to nie dociera. A byli i lepsi i pokazali co będzie na końcu 25 odcinkowej serii.
  • Avatar
    A
    :( 5.10.2014 00:18
    1)Grafika wyglada tak, jakby rabila ja horda pracujacych za jedzienie chinczykow, a nie zawodowi animatorzy. Mialem powazne problemmy z rozpoznaniem niektorych postaci.
    2)Nie zmienili muzyki w openingu. Nawet takiego drobiazgu sobie pozwolic nie moga.
    tl;dr jakosc spadla tak bardzo, jak to jest wgl mozliwe.
    0/10
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 4.10.2014 13:22
    Tyle w temacie animacji
    Pierwszy ep:

    [link]

    ...żal.
    • Avatar
      Kysz 4.10.2014 13:42
      Re: Tyle w temacie animacji
      Nie no, jak to widzę, to pierwsze co mi się na usta ciśnie, to „po co?”. Zwłaszcza, że to jest po prostu… ja wiem… brzydkie? Obleśnie? Coś w ten deseń w każdym razie -.- Moje chęci na oglądanie drugiej części maleją drastycznie po każdym takim obrazku :/
      • Avatar
        Kamiyan3991 4.10.2014 13:54
        Re: Tyle w temacie animacji
        Ogólnie animacja powala.

        Więcej słitfotek:

        [link]
    • Avatar
      Cintryjka 20.08.2015 00:26
      Re: Tyle w temacie animacji
      A ja naiwna sądziłam, że to Marielle jest tą biuściastą i to do niej odnoszą określenia „Pani Wielki Biust”...
  • Kamiyan3991 28.09.2014 13:09:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 28.09.2014 13:08
    OP
    Opening do drugiego sezonu już na YT:

    [link]

    Jest tak słaby, że nawet nie potrzebuje oznakowania „made by Deen”.
    W porównaniu do pierwszego sezonu… ech, najlepiej udawajmy, że druga sezon nie ma openingu.
    • Avatar
      Kamiyan3991 28.09.2014 13:19
      Re: OP
      I jeszcze ED (full):

      [link]
    • Avatar
      Maciejka 28.09.2014 13:33
      Re: OP
      A pierwszy opening był tak dobry? Mnie się nie podobał. Ending z kolei wykonuje ta sama wokalistka i jest równie uroczy jak poprzedni.
    • Avatar
      MiszczKoszykufki 28.09.2014 13:38
      Re: OP
      Co oni zrobili z włosami Marielle D: Ogólnie mam jeszcze nadzieje, że drugi sezon sie wybroni i nie skupi sie na jakichś bezsensownych walkach tylko na budowaniu świata… oh wait, przecież trzeba wykorzystać panią Kotkę z ostatniego epa pierwszej serii. Log Horizon było dla mnie o tyle dobre, że nie bazowało na fanserwisie, ba! jego wcale tam nie było, albo może ślepa jestem. Cóz, chyba nawet ta seria sie przed tym nie uchowa :<

      Ale nadzieje trzeba mieć. Okaże się 4 października.
      • Avatar
        Kamiyan3991 28.09.2014 13:48
        Re: OP
        Fanserwis jest winą zmiany studia odpowiedzialnego za produkcję.

        Deen… ech.
        • Avatar
          Slova 28.09.2014 15:38
          Re: OP
          Zdajesz sobie sprawę, że serię robią właściwie ci sami ludzie, tylko pod innym szyldem?
          • Avatar
            Kamiyan3991 28.09.2014 16:00
            Re: OP
            Nie powiedziałbym, bo za character design (krecha) odpowiada w ogóle kto inny.

            Wystarczy porównać sobie OP do pierwszej serii z OP do drugiej… postacie zostały beznadziejne zmienione, a sama animacja w OP woła o pomstę do nieba.

            O cyckach Kaname to ja nawet nie wspomina, bo zwiększyły objętość trzykrotnie. oo

            Deen się do tego nie nadaje. <>
            Więcej fanserwisu poproszę!
            • Avatar
              marvolo 28.09.2014 16:58
              Re: OP
              Kamiyan3991 napisał(a):
              O cyckach Kaname to ja nawet nie wspomina, bo zwiększyły objętość trzykrotnie


              Co do Kanami i jej cycków to  kliknij: ukryte 

              Ogólnie z mojej punktu widzenia zmiany wyglądają raczej na minimalne, design postaci bardzo się nie różni – niektórym dodali trochę nowego ekwipunku, ale to chyba dobrze…w końcu to MMORPG, więc latanie przez tyle odcinków w tym samym sprzęcie byłoby co najmniej nie na miejscu. Animację proponuje oceniać po pierwszych kilku odcinkach bo po PV i openingu za dużo wywnioskować nie można. Ale poziom raczej nie spadnie, zwłaszcza że przy większym budżecie ciężko będzie przebić kulawą animację z pierwszego sezonu i te 'bajeczne' wstawki CGI.

              Sądzę więc że ani studio DEEN ani nowy char designer nie mają opcji tego zniszczyć, zwłaszcza że materiał który zostanie ukazany w drugim sezonie jest naprawdę fajny.
            • Avatar
              komilll 28.09.2014 17:50
              Re: OP
              Na razie mamy tylko OP, więc czekam na pierwszy odcinek i mam nadzieję, że nie będzie aż tyle fanserwisów na ile się zapowiada, a kreska przypadnie mi do gustu.
    • Avatar
      Jackass 28.09.2014 13:50
      Re: OP
      Dlaczego studio Satelight wybrał zamiast Loga 2 Madan no Ou to Vanadis? Projekty postaci są straszne, a podobno bardziej doświadczona osoba się za nie wzięła. Zagłada studia DEEN zbliża się nieuchronnie.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 20.09.2014 15:11
    Złe wieści!
    To już pewne – studio Satelite zastąpi studio Deen… czyli najprawdopodobniej tak dobry tytuł zostanie po prostu zeszmacony.

    Link do oficjalnej strony:

    [link]

    a tutaj… n/c:

    [link]

    OD KIEDY KANAMI MA TAKIE DUŻE CYCKI?!

    Już dają fanserwis, który do tej serii W OGÓLE nie pasuje… żal.jp

    Właśnie odechciało mi się oglądać drugi sezon…
    • Avatar
      Ciku 20.09.2014 16:09
      Re: Złe wieści!
      Brak słów ..
      Jeszcze niech dodadzą te „świecące pryszcze” na każdej części ciała, żeby podkreślić wielkość tych cycków -.-
    • Avatar
      komilll 20.09.2014 16:18
      Re: Złe wieści!
      Piersi rozmiar H, zakolanówki i świecące pośladki. Czego można chcieć więcej?
    • Avatar
      Lina 20.09.2014 16:28
      Re: Złe wieści!
      Przecież to jakaś zupełnie inna bajka… jakaś karykatura Strike Witches rysowana ręką kalekiego licealisty będącego na stażu w… Studiu Deen. No bez żartów. Nie wierze, że to się tak skończy.
      • Avatar
        Kamiyan3991 20.09.2014 16:40
        Re: Złe wieści!
        Dla porównania wersja Satelite:

        [link]
    • Avatar
      Altramertes 20.09.2014 17:02
      Re: Złe wieści!
      Nie ma co wpadać w szał – zostaje ta sama ekipsa, seria nadal jest fundowana przez NHK i do tego dostała więcej pieniędzy. No i dalej mamy DATABASE WOW WOW. Nadzieje trza mieć.
      • Avatar
        Kamiyan3991 20.09.2014 17:06
        Re: Złe wieści!
        Ciekawi mnie tylko, czy w OP zmienią się zwrotki, czy będzie może to samo, ale z innymi scenami.
      • Avatar
        Jackass 20.09.2014 18:35
        Re: Złe wieści!
        Wymienili kilku ludzi, ale reżyser, scenarzysta i kompozytor zostali. Boję się, co Studio Deen zmaluje, bo patrząc na to, co ostatnio popełnili, to może wyjść i z tego katastrofa. Biedna Kanami…
    • Avatar
      Lina 21.09.2014 01:56
      Re: Złe wieści!
      Może to po prostu jakiś „epic breastplate armor” albo skutek wizyty w jeziorze rodem ze snów Liny Inverse bądź działanie potiona bez wcześniejszej konsultacji z alchemikiem lub farmaceutą, a niekoniecznie log.horizon.v2.0_studio.deen.patch.


      Żarty żartami, ale pomijając kwestie nadmiernej ekspozycji to całość wygląda… niewłaściwie i po prostu brzydko. Jeśli nie jest to jakiś trolling to być może remake „Czarodziejki z Księżyca” wcale nie jest taki zły na jaki wygląda.