Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Komentarze

Ushinawareta Mirai o Motomete

  • Avatar
    A
    bobik 3.02.2015 15:50
    Było średnio do 8 odcinka potem jak dla mnie masakra  kliknij: ukryte  ehhh 4
  • Avatar
    A
    Asmitha 4.01.2015 19:13
    Seria zbliżona do steins gate ale cały setup jest znacznie bardziej sztampowy(realia szkolne, pseudo poligon miłosny, klub) przez co seria traci ale też i zyskuje. Nie będę tutaj rozbierał jej na czynniki pierwsze ale warto oglądając ją czytać między wierszami(choć często jest to kalecznie ukazane). Ładna drama dobre zakończenie dla tych którzy są domyślni, na pewno coś innego w tym roku, warte uwagi
  • Avatar
    A
    Sestian 27.12.2014 16:52
    Strasznie mieszane mam odczucia po skończeniu tego anime.

    Fabuła- pierwszy odcinek, zwłaszcza jego końcówka zapowiada interesującą serię, a pózniej niestety mamy całkowicie nudne szkolne życie do 8 odcinka. W 9 zaczyna się wreszcie coś dziać, znowu jest intrygująco, ale niestety zaczynają się wszystkie nielogiczności związane z tematem cofania się w czasie i autorzy sami się w tym wszystkim poplątali, w pewnym momencie nawet zaprzeczając relacjom między bohaterami, które ukazywali przez połowę serii. Sama końcówka pozostawia pewien niedosyt, mimo że fabuła teoretycznie została zamknięta.

    Postacie nie prezentują się specjalnie oryginalnie, nawet są trochę schematyczne, po prostu przeciętnie skonstruowani, do tego dochodzą dwa oblicza głównego bohatera  kliknij: ukryte , co trochę miesza.

    Grafika niestety wygląda tak, jakby to było anime nie z 2014, a z 2004 roku- zarówno kreska jak i animacja nie prezentują się efektownie. Chyba najsłabszy element serii.

    Muzyka rownież nie jest mocnym elementem- niewładająca w ucho, mam wrażenie, że przez całą serię ciągle podkładali jeden utwór. Na szczęście opening i endingi są świetne.

    Mam duży problem z oceną tej serii- z jednej strony jest interesująca i w miarę przyjemnie się oglądało, z drugiej strony jest chaotyczna i momentami nudna. Mogło być lepiej, potencjał został trochę niewykorzystany.
  • Avatar
    A
    Kysz 21.12.2014 15:45
    Koniec
    Uh, no obejrzałam i tak sobie teraz siedzę i myślę, dochodząc do wniosku, że albo fabuła była bezsensowna, albo tak skomplikowana, że jej po prostu nie zrozumiałam. Bo szczerze powiedziawszy nijak mi się to wszystko kupy nie trzyma. Ale po kolei:
     kliknij: ukryte 
    Generalnie seria od początku wzbudziła we mnie sporo wątpliwości, co do jej jakości. I niestety z czasem okazała się gorsza, niż przewidywałam. Mamy bowiem początek z mocną akcją, od razu  kliknij: ukryte , co sugeruje teoretycznie więcej elementów sf w dalszych odcinkach. Po czym następują epki z nieudanej komedii szkolnej, w której nic tak naprawdę się nie dzieje. Nieudanej, bo z absurdalnie głupimi sytuacjami, o których wspominałam we wcześniejszym komentarzu. Nagle wprowadzają odcinek z pseudonaukowym bełkotem, potem trochę wyjaśnienia  kliknij: ukryte  i na koniec próbują to jakoś sklecić w całość, okraszając tanią dramą i jeszcze większym bezsensem. Czemu tanią dramą?  kliknij: ukryte  I nawet bym to kupiła, gdyby ktokolwiek postanowił ów wątek rozwinąć i dopracować.
    A no tak – zapomniałabym o wątkach haremowych z pozostałą dwójką postaci kobiecych, które przy okazji też tam wciśnięto, bo przecież twórcy mieli na to mnóstwo czasu.
    I ta btw – czy ja coś pominęłam, czy tej postaci w anime nie było – [link]
    Swoją drogą do tych wszystkich wad, należałoby jeszcze doliczyć koszmarną grafikę, przez co jeszcze gorzej się to oglądało. Ogólnie od pewnego odcinka męczyłam to głównie po to, by zobaczyć, jakże właściwie planują to zakończyć. Niestety okazało się, że bardzo bzdurnie, więc ode mnie seria ma 4/10 i to w sumie aż, bo przez nawał głupot powinna dostać mniej, ale zdecydowałam się podwyższyć notę za próbę podjęcia tematyki  kliknij: ukryte  i całkiem niezły początek.
    • Avatar
      Amarette 21.12.2014 16:40
      Re: Koniec
      Wiesz, chciałabym odpowiedzieć, na któreś z twoich pytań, którekolwiek xD ale dla mnie logika w tym anime, zwłaszcza po odcinku 9 przypominała bardziej żucanie kostką niż jakieś sensowne decyzje, zdarzenia etc. xp

      Nie jestem pewna czy przypadkiem twórcy sami się w tym swoim sosie nie pogubili xp tyleż tam składników nawrzucali. xp
      Właśnie ten nieszczęsny 9 odcinek to już był chyba gwoźdź do przysłowiowego wieka xp jakbym włączyła nie tą serię co trzeba. xD

      No dobrze, ale może trzy grosze jak już zaczęłam: Harem był w tym wszystkim potrzebny jak za przeproszeniem miód w rosole, nie mieli nawet czasu żeby poprawnie zbudować relacje między główną parą!

      A oni tam jeszcze harem wrzucili -_-" ludzie… może trzeba było poświęcić ten czas z początkowych odcinków (w których praktycznie nic istotnego dla fabuły się nie działo) na, no nie wiem, jeśli nie popchnięcie samej fabuły do przodu to może chociaż to budowanie relacji między postaciami? xD Ot, taki tam szalony pomysł :p

      Ok wątki obyczajowo­‑romansowe leżą i się nie podnoszą, a jak tam wątki pseudonaukowe i SF? Oj, tych chyba nawet nie chcę tykać xp tutaj logika w ogóle już na starcie poszła spać razem z bohaterką i nie wstała xp.

      Grafika… płacz i zgrzytanie zębów -_-". Muzyki już nawet nie pamiętam… Co w sumie daje nam anime na które jakimś cudem niepotrzebnie zmarnowałam czas, wiedziona zgubną ciekawością -_-". Nie zazdroszczę biednemu przyszłemu recenzentowi, gdy będzie musiał jakoś streścić tą boską fabułę, zakręconą jak słoik na zimę. xp Lepiej omijać, są lepsze serie o podróżach w czasie, choćby „Steins;Gate” czy „O dziewczynie skaczącej przez czas”.
    • Avatar
      The Beatle 21.12.2014 18:23
      Re: Koniec
      Tak więc (daję wszystko w jeden duży ukryty tekst – pojawią się spoilery, a fragmenty nimi nie będące i tak nie powiedzą nic nikomu, kto nie widział serii):

       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Amarette 21.12.2014 18:38
        Re: Koniec
        Na potrzeby tych objaśnień można śmiało powiedzieć, że przedstawiona w anime sytuacja była niemożliwa i stąd wzięło się przeczucie „coś tu nie gra”.

        Znaczy podnosisz nas na duchu? xD No dobre i tyle :p

        Wspomniany Paradoks Dziadka jest mi znajomy :) choć nie jestem pewna czy akurat twórcom xp

        Swoją drogą uwielbiam kiedy autorzy swoją niewiedzę w jakiejś dziedzinie tłumaczą różnymi ciekawymi terminami, często rzucanymi na chybił trafił, kwarki, fermiony, kwanty i insze takie xD

        Choć osobiście wolę jak powołują się na techniki czysto SF bo wtedy asekuracyjni ucinają wszelką ewentualną polemikę malkontentów, a i wykazują się większą kreatywnością x3 (vide „Beam me up, Scotty!” x3 ).
      • Avatar
        Kysz 21.12.2014 18:42
        Re: Koniec
         kliknij: ukryte 

        Zanim jednak rozpocznie się bunt przeciwko twórcom, że ich wygodnictwo spowodowało takie sprzeczności, przypomnę fakt, o którym wspominałem: podróże w czasie wstecz są niemożliwe i sprzeczne z logiką. Nie istnieje sformułowanie „bardziej sprzeczne”, więc to, czy będzie się stosować do którejś z tych trzech wersji konsekwentnie, czy dobierze je sobie, jak komu wygodnie, nie ma znaczenia – zawsze będzie to bez sensu.

        Z logiką funkcjonującą w naszym świecie tak, ale mamy do czynienia z logiką świata przedstawionego, w której twórcy powinni trzymać się założeń fabularnych, na jakie zdecydowali się na początku. W końcu, jak to w przypadku serii związanych z kwestiami nierealnymi, następuje zawieszenie niewiary, kiedy to przyjmujemy, że podróże w czasie są możliwe. Jednakże nie możemy przyjąć w tym wypadku, że twórcy założyli jednocześnie, że w pewnych okolicznościach mamy do czynienia z wyższością teraźniejszości, w innych przeszłości itp., bowiem nie dali nam odpowiedniego podłoża teoretycznego, musimy się więc posługiwać tym, co istnieje w naszej rzeczywistości. Zatem wszelkiego rodzaju psioczenie na twórców jest jak najbardziej na miejscu, bo to właśnie ich brak odpowiednich kwalifikacji, bądź właśnie wygodnictwo, sprawiło, że seria ta stała się absurdalna.
        • Avatar
          The Beatle 21.12.2014 18:59
          Re: Koniec
          Z jednej strony racja, twórcy mogli sobie dorobić własną teorię wszystko wyjaśniającą. O tym mówiłem, pisząc „przedstawić ładnie”. Tak to miało miejsce w S;G i większość osób nie miała żadnych zarzutów.

          Z drugiej strony w myśl „im dalej w las, tym więcej drzew” przedstawienia takiej sprzeczności nigdy nie rozwiąże teoria o skończonym złożeniu. Zawsze pojawi się to nieszczęsne pytanie „a dlaczego?” (które w zasadzie powinno brzmieć „jak?”) i można się tak wgłębiać bez końca. Bardziej dociekliwi widzowie przy Steins;Gate dostrzegli pewne nieścisłości i szukali wyjaśnień. Nawet eleganckie zamaskowanie tej kwestii nie rozwiązało problemu. Pojawia się więc pytanie: czy rozwiązanie z Ushinawareta było złe? Widz o rozwiniętej pewnej cesze (na potrzeby chwili nazwijmy ją „bystrością”) nie będzie usatysfakcjonowany, dopóki nie zarysuje mu się wszystkiego na poziomie S;G. Inny widz nawet wtedy będzie niezadowolony. Natomiast oglądającemu o mniejszej „bystrości” w pełni wystarczy obraz przedstawiony w Ushinawareta. „Tak po prostu jest – to trzeba przyjąć jako efekt kwantowy.” Nigdy nie rozwiąże się całego problemu, bo do tego potrzebna byłaby teoria kompletna – o nieskończonej złożoności. Trudno oczekiwać takowej od twórców anime, skoro swojego własnego świata nie potrafimy opisać tak dokładnie. :) Jak bardzo złożona powinna więc być przedstawiona teoria, żeby było dobrze? A no to kwestia indywidualna zależna od wspomnianej „bystrości”. Jednym wystarczy wspomnienie o fizyce kwantowej, inni potrzebują analogii linii czasu do włókien tkaniny, etc. etc.
          • Avatar
            Kysz 21.12.2014 19:50
            Re: Koniec
            I owszem, jednakże teoria podana w Ushinawareta jest niewystarczająca nawet dla osób „mniej bystrych”, a przynajmniej nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek po obejrzeniu tego mógł stwierdzić: „wszystko jest jasne, zrobili to najlepiej jak mogli”, czy coś podobnego. O ile oczywiście zawsze znajdą się osoby, które z lubością wyszukają pewne nieścisłości, albo po prostu interesując się daną tematyką od razu je dostrzegą, tak dla większości widzów zadowalające będzie wytłumaczenie na poziomie dającym obraz spójny wystarczająco, by całość (mówiąc kolokwialnie) „trzymała się kupy”. W S;G właśnie tak to wyglądało i choć z pewnością można by się doczepić do niektórych szczegółów, to nie odbierało to przyjemności płynącej z oglądania. W tym wypadku zaś ciężko mówić o jakiejkolwiek przyjemności, jeśli wiecznie trzeba się było wgapiać w ekran z wyrazem „wtf?!”, usilnie starając się zrozumieć co też twórcy chcieli przekazać.
            • Avatar
              Jokobo 27.12.2014 17:29
              Re: Koniec
              W takim razie:
              Wszystko jest jasne, zrobili to najlepiej jak mogli. A raczej – zrobili to najlepiej jak mogli, tracąc niepotrzebnie ponad połowę serii na beznadziejne Slice of Life. W Ushinawareta wprowadzili wszystkie te kwestie naukowe za późno, przez co wyjaśniali całą akcję anime w ~4­‑5 odcinkach. Zdecydowanie za mało czasu na tego rodzaju tematy, które (jak widać z powyższej dyskusji) są bardzo rozbudowane i zawsze wiążą się z jakimiś nieścisłościami. Biorąc pod uwagę pozostały czas, udało im się znaleźć równowagę między tłumaczeniem zdarzeń, a tworzeniem dalszej fabuły, by coś się działo na ekranach. Od drugiego/trzeciego odcinka nie oczekiwałem od serii cudów, dlatego jestem w stanie pogratulować im rozwiązania i tak już przegranej sprawy. No, można było ją jeszcze bardziej przegrać, ale twórcom udało się jakoś wyjść z tego obronną ręką. Większość zostało wyjaśnione na poziomie dopuszczalnym i do połapania się, o co biega.
              To ja może przyczepię się czegoś innego, skoro wszyscy gadają o podróżach w czasie, nauce, kwantach i innych takich bajerach. To co było prawdziwą bolączką serii, to nie ubogie wytłumaczenie na temat podróży w czasie, a pierwsza połowa serii i pieczenie ciasteczek przez pół odcinka. Zadaję sobie jedno pytanie – po co? Żeby rozwijać relacje między bohaterami? Przecież w tym czasie i tak mało się działo, problemy bohaterów były dziecinne (nawiązuje do zachowań głównych bohaterów, a zwłaszcza Kaori i jej „Obrażę się na niego, bo mogę. Wprawdzie nie do końca wiem czemu i czy powinnam się na niego obrazić, ale to zrobię.”).
              Za długo skupili się na tym pierwszym świecie, przez co pozostałe wymiary/światy równoległe czy jak wy to tam nazywacie, zostały zaniedbane. Widać to zresztą po datach, pod koniec skakali co jakieś cztery dni, pokazując jeden dzień (a może raczej konkretną sytuację z danego dnia) w przeciągu paru minut. Czy opłaciło im się więc przedstawiać pierwszy świat dzień w dzień, marnując jeden odcinek na 1­‑2 dni? Jak dla mnie – nie.
              • Avatar
                Kysz 27.12.2014 19:11
                Re: Koniec
                W takim razie:
                Wszystko jest jasne, zrobili to najlepiej jak mogli. A raczej – zrobili to najlepiej jak mogli, tracąc niepotrzebnie ponad połowę serii na beznadziejne Slice of Life. W Ushinawareta wprowadzili wszystkie te kwestie naukowe za późno, przez co wyjaśniali całą akcję anime w ~4­‑5 odcinkach. Zdecydowanie za mało czasu na tego rodzaju tematy, które (jak widać z powyższej dyskusji) są bardzo rozbudowane i zawsze wiążą się z jakimiś nieścisłościami. Biorąc pod uwagę pozostały czas, udało im się znaleźć równowagę między tłumaczeniem zdarzeń, a tworzeniem dalszej fabuły, by coś się działo na ekranach. Od drugiego/trzeciego odcinka nie oczekiwałem od serii cudów, dlatego jestem w stanie pogratulować im rozwiązania i tak już przegranej sprawy. No, można było ją jeszcze bardziej przegrać, ale twórcom udało się jakoś wyjść z tego obronną ręką. Większość zostało wyjaśnione na poziomie dopuszczalnym i do połapania się, o co biega.

                To w takim razie prosiłabym bardzo o wytłumaczenie tego, co zdarzyło się pod koniec serii jeśli wszystko jest tak jasne i piękne. Swoją drogą nie widziałam tam żadnej równowagi tylko kilka bzdurnych teorii rzuconych od czasu do czasu, żeby widz widział „jakie to mądre”. Jeśli mówimy o serii, która tematykę podróży w czasie rozwinęła najlepiej jak mogła, to zdecydowanie w tym kontekście najlepiej pasuje Steins;Gate, a Ushinawareta to nędzny ochłap, w którym twórcy myśleli chyba, że małym nakładem myślenia uda się im stworzyć coś podobnego. W końcu S;G również poświęciło niemało czasu antenowego na rozwijanie relacji pomiędzy bohaterami, w dodatku z haremowym zalążkiem. Tutaj jak widać zrobili wszystko jak mogli najgorzej – na pierwszy plan wypchnęli mdłą bohaterkę dla której wszyscy się starają, wesołe scenki z życia szkolnego, dodają ledwie kilka słów w kwestii fatycznego „podłoża naukowego”, które było więcej niż głupie…
                • Avatar
                  Jokobo 27.12.2014 21:34
                  Re: Koniec
                   kliknij: ukryte 

                  Po pierwsze, nie bierzcie na serio wszystkich rzeczy, które zdarzają się w anime. Zwłaszcza, jeśli dotyczą zaawansowanej technologii i nauki czy wykorzystują jakieś skomplikowane teorie, które de facto są tylko teoriami.
                  Po drugie, weź pod uwagę to, że anime raczej nie jest adresowane do naukowców czy ludzi o ponadprzeciętnej inteligencji. Oni mogą sobie tworzyć własne teorie, niekoniecznie zgodne z prawdą. Sam nie interesowałem się przeskokami czasowymi, nie wiem jak to „w teorii” działa, dopiero po przedstawieniu przez pana kilka postów wyżej wszystkich tych scenariuszy i całej reszty mogę to gdzieś tam podpiąć. Jeśli ogląda się to znośnie (a takie miałem odczucia, pomijając pierwszą połowę serii, która z nauką nie miała nic wspólnego poza paroma wtrąceniami od Nagisy, chociażby w odcinku, gdzie zdobywali zastępcze komputery), jest to wytłumaczone w jakimś „dopuszczającym” stopniu, nie wdrążając się zanadto w te wszystkie teorie, to mi to pasuje. Zawiązanie akcji wypadło znośnie, ostatnie ~4 odcinki także. No i tu pojawia się problem – czemu tylko 4 odcinki? Przecież mogło ich być znacznie więcej, ale twórcy postanowili zmarnować ponad połowę odcinków na żmudne pogadanki i jak to nazwałeś „wesołe scenki z życia szkolnego”. I to był właśnie dla mnie największy ich błąd.

                  Co do równowagi, nie zrozumiałeś za bardzo o co mi chodzi. Mając tyle czasu, ile im zostało (a zostało im niewiele) byli w stanie w jakimś tam stopniu wyjaśnić wszystkie te plot twisty, a przy tym zamknąć akcję, nie przyśpieszając jej zanadto. Owszem, mogłeś dostać jakąś naukową serię o tych wszystkich teoriach, oczywiście, że mogli to zrobić. Ale co z tego, jeśli ta właściwa akcja nie przekraczałaby 10 minut? Ja nie wytrzymałbym dwóch­‑trzech odcinków naukowej paplaniny, zwłaszcza, że nie lubię sytuacji, gdzie akcja rozwija się powoli i mozolnie (tutaj zresztą mogę nawiązać do pierwszej połowy serii).

                  Meh, nie mogę powiedzieć, że to źle, ale nie podoba mi się, kiedy ludzie porównują serie do pionierów z tego gatunku. Wszystko wtedy bladnie i wypada słabo. Pomijając już podobieństwa do S;G pod względem tematycznym (chociaż w recenzji i tak do tego nawiążę, heh), starano się naprawić szkody wyrządzone pierwszą połową serii. Niestety – było już za późno. Najprościej rzecz mówiąc, mógłbym to nazwać (o tak, wiem, że ludzie nie lubią, kiedy to mówię :3) zmarnowanym potencjałem. Bo historia nie była zła, wręcz przeciwnie. Zawiniło natomiast wykonanie, czyli wszystko to, o czym mówiłem powyżej. A pomijając to, zgodzę się, że żaden bohater nie był (nawet w jakimś stopniu) rozbudowaną i wymyślną postacią. Twórcy wrzucili pełną sztampą, począwszy od Kaori (najgorsza postać w tym anime), skończywszy na Airi (nie cierpię altruistek). Kenny nie był zły, a jego „engrish” momentami bawił, ale oprócz tego niczym się nie wyróżniał. Recenzja coming soon.
                  • Avatar
                    Kysz 28.12.2014 14:05
                    Re: Koniec
                    Po pierwsze – jestem kobietą i prosiłabym o niezmienianie mi płci xd
                    Po drugie – nadal nie wytłumaczyłeś końcówki, w której  kliknij: ukryte 
                    To jest największy zgrzyt fabularny tej serii, to sprawia, że tytuł nie jest jasny, piękny, ani logiczny.
                    W dodatku to co napisał Beatle na temat tego jak wyglądały zasady „działania” podróży w czasie w tej serii dobitnie pokazuje, że twórcy się pogubili. Ponadto kiedy  kliknij: ukryte 

                    Co do równowagi, nie zrozumiałeś za bardzo o co mi chodzi. Mając tyle czasu, ile im zostało (a zostało im niewiele) byli w stanie w jakimś tam stopniu wyjaśnić wszystkie te plot twisty, a przy tym zamknąć akcję, nie przyśpieszając jej zanadto.

                    Przy czym właśnie nie wyjaśnili ich w ogóle. Owszem, główny plot twist, czyli sam fakt cofania się w czasie, istnienia Yui i jej roli, jest jasny jak słońce. Natomiast czy w ogóle możemy mówić o innych plot twistach poza tym, który zdarzył się na końcu i którego ni w ząb nikt nie wytłumaczył? Bo w sumie nie zauważyłam. Nie jest to błąd, żeby nie było, że chcę się przyczepić, ale generalnie fabuła jak na serię o podróżach w czasie jest prosta.
                    I co do równowagi – tak, ale wcześniej stworzyli serię w ten sposób, że na owo „podłoże naukowe” zostało ledwie kilka minut, które wykorzystali dodają kilka „mądrze brzmiących” słów, które teoretycznie miały nam wystarczyć, byśmy zobaczyli jak inteligentna jest to fabuła. I tu jest pies pogrzebany. Bo już lepiej, gdyby to po prostu pominęli i dodali nawet te głupie scenki szkolne, gdyż w tej wersji wyszło to najgorzej, bo i tak scenek szkolnych jest za dużo, a przy tym ich teorie wypadają bzdurnie.
                    • Avatar
                      Jokobo 28.12.2014 18:15
                      Re: Koniec
                      Wybacz w takim razie, tego rodzaju nicki odbieram za męskie i troszkę mi się zapomniało. ^^

                      Widocznie przegapiłem końcówkę, bo jedyne co pamiętam, to moment, w którym  kliknij: ukryte 

                      Kwestie podróży czasu nie są na tyle banalne, żeby można było wprost stwierdzić „To jest nielogiczne, więc jest złe”. Jeśli coś dotyczy podróży w czasie, to będzie zawsze nielogiczne. Nie ma co doszukiwać się mankamentów, które na pewno będą, bo inaczej tego nie zrobisz. Do S;G też można by się przyczepić, oj dałoby radę. Zresztą, dla mnie S;G jest średnią serią, która nudziła mnie podobnie jak Ushinawareta, ale nie będę wprowadzać żadnych porównań, skupię się tylko na naszym omawianym „dziele”.

                      Cóż, ja kupiłem to wytłumaczenie, podchodząc do tego z dystansem i nie oczekując świetnie poprowadzonej fabuły. Bo czego oczekiwać od serii, która ponad połowę czasu straciła na bzdury? Chociaż dobrych zwrotów akcji. Ten zaliczał się, jak najbardziej. Wszyscy czepiają się o te „mądrze brzmiące” słowa. Hello, oni są naukowcami, nie będą rozmawiać jak uczniowie w liceum. Warto wziąć to pod uwagę – jestem naukowcem, rozmawiam z drugim naukowcem, używam odpowiednich dla danego środowiska słów, to całkowicie naturalne.

                      Nadal mam wrażenie, że przez to, że oczekiwaliście nie wiadomo jakiego cudu, wyostrzyliście swoje zmysły na błędy. Podejście to jednak ważny aspekt, nie oczekując od anime niczego nadzwyczajnego byłem w stanie całkiem dobrze się bawić (na ostatnich 5 odcinkach). Błędy są, nawet wiele, jedynie pomysł był dobry, bo całe wykonanie zawiodło, ale nie odebrało mi to frajdy z tej drugiej połowy serii.
                      • Avatar
                        Kysz 28.12.2014 18:51
                        Re: Koniec
                        Jeśli chodzi o zakończenie, to  kliknij: ukryte 

                        Kwestie podróży czasu nie są na tyle banalne, żeby można było wprost stwierdzić „To jest nielogiczne, więc jest złe”. Jeśli coś dotyczy podróży w czasie, to będzie zawsze nielogiczne. Nie ma co doszukiwać się mankamentów, które na pewno będą, bo inaczej tego nie zrobisz. Do S;G też można by się przyczepić, oj dałoby radę. Zresztą, dla mnie S;G jest średnią serią, która nudziła mnie podobnie jak Ushinawareta, ale nie będę wprowadzać żadnych porównań, skupię się tylko na naszym omawianym „dziele”.

                        Ależ owszem, podróże w czasie są nielogiczne z naszego punktu widzenia. Ale skoro twórcy zdecydowali się na wprowadzenie ich do świata przedstawionego, to tam nabrały one logiki. Tyle, że w tym wypadku ich wizja nie funkcjonuje tak jak powinna, bo ma luki i jest chaotyczna (tak jak to opisał Beatle). I tyle – ni mniej, ni więcej.

                        Ja generalnie nie oczekiwałam zbyt wiele od haremówki z motywem podróży w czasie. Ale dostałam kompletny shit, który miał potencjał na bycie jednak czymś lepszym. I jak najbardziej się zgadzam, że nudne i głupawe odcinki o szkolnym życiu pogrążyły totalnie ten tytuł. Tyle, że swoistego rodzaju chaos związany z tematyką podróży w czasie również mu nie pomógł (i tak, jest to związane jak najbardziej z czasem, który został na przedstawienie owej tematyki, ale to jest wina tylko i wyłącznie twórców, którzy sami tyle czasu na niego przeznaczyli).
                        • Avatar
                          Jokobo 28.12.2014 20:19
                          Re: Koniec
                          Zakończenie:
                           kliknij: ukryte 

                          Większość błędów anime wynika z tych nudnych i głupawych odcinków o szkolnym życiu. wspominasz o chaosie związanym z tematyką naukową.
                          Mniej odcinków o szkolnym życiu -> szybsze wprowadzenie do tematyki naukowej -> więcej czasu na opisanie i wytłumaczenie sytuacji --> sukces.
                          Zgadzam się, to wina twórców, przecież te błędy to tylko i wyłącznie wina twórców. Ale to zmienia troszkę nastawienie, bo w tym momencie za główny błąd przyjmujesz pierwszą połowę serii, nie całość. Bo historia była dobra, ale jak już mówiłem wielokrotnie – zawiniło wykonanie.

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.11.2014 14:20
    Cóż, przez 8 odcinków jest to zwykła seria szkolna, z nieco pokręconą logiką(względem rozwiązań i toku myślenia postaci) i w 9 odcinku nagle jebs –  kliknij: ukryte 

    Rozumiem, że całość w jakiś sposób próbowała dojść do tego momentu, żeby wyjaśnić o co tak naprawdę chodziło ale ten odcinek trudno zaakceptować jako  kliknij: ukryte 

    Zasadniczo już po dwóch­‑trzech odcinkach niewiele się spodziewałem po tej serii i nadałem jej mniejszy priorytet – tym samym nie jestem aż tak rozczarowany, jednak nie sądzę, aby na sam koniec mogła się czymś jeszcze wyratować.

    Moja hipoteza – na sam koniec  kliknij: ukryte 

    Dobrze, że w tym sezonie jest jeszcze kilka innych serii naprawdę wartych obejrzenia.
  • Avatar
    A
    Kysz 3.11.2014 18:34
    Jak to się stacza...
    Ech, myślałam, że troszkę więcej z tego wyciągną. Ale w 5 odcinku dodali „naukowy bełkot” by poprzeć wizję, którą stworzyli (chyba, bo innego wyjaśnienia po co to tam wciskali, to nie widzę) i to się zaczyna robić coraz głupsze. Swoją drogą to podparcie fabuły było takie kiepskie, jakby nikomu nie chciało się nad tym myśleć i po prostu stwierdzono, że jak rzucą kilkoma „mądrze brzmiącymi” słowami, to będzie git…
    W ogóle 5 odcinek był rozwalająco wręcz głupi –  kliknij: ukryte 

    A z innych mniej ważnych rzeczy rozwaliły mnie dziewczyny grające w siatkówkę w grubych bluzach z długim rękawem. Powodzenia w odbieraniu piłki -.-
  • Avatar
    A
    Kysz 5.10.2014 00:04
    Pierwsze wrażenie
    Uhuhuhu, to było tak strasznie… brzydkie, że aż nie wiem co powiedzieć. W ogóle przy postaciach miałam wrażenie, że użyto grafiki komputerowej – nie wiem, czy tak faktycznie było, ale efekt jest fatalny, bo ich wygląd i ruchy po prostu straszą.
    Co do… ekhem… fabuły (o ile na razie można coś o tym powiedzieć), to jakieś takie dziwne mi się to wydało. I bynajmniej nie piszę tego w pozytywnym sensie niestety. Trochę to trąci haremem, trochę przesadzoną komedyjką szkolną, trochę jakimś nadnaturalnym i nie do końca przemyślanym motywem, a w dodatku na kilometr śmierdzi mi tutaj tanią dramą. Właściwie w tym momencie rzekłabym, że to można zepsuć na 99 sposobów, ale jeśli wyjdzie z tego ten jeden pozostały możliwy scenariusz, to seria może okazać się nawet świetna. Na razie dam szansę, ale… no nie wróżę temu nic dobrego -.-
    • Avatar
      Klemens 14.10.2014 17:50
      Re: Pierwsze wrażenie
      Podsumowałaś wszelkie moje wątpliwości co do tej serii. Jak dla mnie to twórcy zbyt mocno popłynęli i mogą się srogo przeliczyć. Nie chcę być pesymistą, ale nie zapowiada się to ciekawie. Jak powiedziałaś – 1/100 z możliwych z sposobów poprowadzenia tej serii będzie genialny, ale reszta tragiczna – i nie zapowiada się, żeby ten jeden właściwy był tym, który obrali autorzy. Pożyjemy, zobaczymy, ale…

      Swoją drogą ciekawi mnie jak twórcy to rozwiną –  kliknij: ukryte .
    • Avatar
      Farathriel 1.11.2014 13:54
      Re: Pierwsze wrażenie
      Że to jest brzydkie to wręcz mało powiedziane. Postacie wyglądają miejscami w niektórych niefortunnych kadrach jak żywcem wyjęte z jakiegoś koślawego deviant­‑arta.

      Bohaterowie… są tak nijacy, przeciętni, denni, że… Ah! Sam nie wiem. Poczekam niechaj wyjdą wszystkie odcinki. Bo póki co nie mam ochoty w ciemno oglądać czegoś co to 15 minutach seansu pierwszego odcinka przyprawia mnie o prawie że krwawienie oczu.