Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Nejiro 9

Rushuna - wystrzałowa wojowniczka

Rushuna - wystrzałowa wojowniczka, vol. 2
Nośnik: DVD
Wydawca: Anime Gate
Data wydania: 13.10.2006
Odcinki: 7-12
Czas trwania: 144 min
Ścieżka dźwiękowa: japoński
Napisy: polski
Lektor: polski
  • Licencja na wypożyczanie: brak
  • Dodatki: nieprzewijalne pasmo reklam, pięć kart kolekcjonerskich, wkładka ze słowami piosenki z endingu, bezpośredni dostęp do scen, czołówka i napisy końcowe, dodatkowe scenki, zwiastuny
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Opis

Anime­‑Gate nie wystawiło cierpliwości fanów na zbyt ciężką próbę: drugi wolumin przygód Rushuny trafił do sklepów dwa miesiące po pierwszym. Seria, przekroczywszy półmetek, zaczyna się bardziej koncentrować na głównym wątku. Dlaczego list gończy za Rushuną wysłała Tenshi, osoba, którą nasza wystrzałowa wojowniczka podziwia i szanuje ponad wszystko? Dlaczego, choć we wspomnieniach dziewczyny Tenshi jest wcieleniem dobra, w rzeczywistości zdaje się bardzo odbiegać od swojego obrazu? Rushuna, Yachiro i Mikan wyruszają do stolicy – by „wyjaśnić nieporozumienie”, lub może raczej odkryć źródła śmiertelnie niebezpiecznej tajemnicy…

To anime niewątpliwie bardzo się stara i w zasadzie zawiera wszystkie elementy, potrzebne do odniesienia sukcesu. Mamy tu śliczną i biuściastą bohaterkę, przystojnego bohatera, sporo efektownych walk, trochę humoru, odpowiednią dawkę ecchi, kilka wspomnień z bolesnej przeszłości… Wszystko, co powinna zawierać dobra seria przygodowa. Problem polega na tym, że Rushuna pozostaje kolorową ciekawostką, która po kilku latach prawdopodobnie zostanie kompletnie zapomniana. Gdybym miała pokusić się o analizę przyczyn takiego stanu rzeczy, postawiłabym na nieudane postaci. Nie chodzi nawet o to, że nie są „prawdopodobne psychologicznie”, bo to ostatnia rzecz, jakiej należałoby od takiego anime wymagać. Między bohaterami zabrakło rzeczy podstawowej, określanej zwykle enigmatycznie jako „chemia”. Nie chodzi mi o ognisty romans – ba, nie chodzi mi o żaden romans. Chodzi o cokolwiek, co pokazałoby, że bohaterów trzyma razem cokolwiek poza wolą scenarzystów, niezależnie od tego, czy uczucie między nimi miałoby być przyjaźnią, braterstwem, miłością, czy dziką nienawiścią. Tymczasem nie można oprzeć się wrażeniu, że Yachiro traktuje Rushunę jak mały chłopiec starszą ciotkę – owszem, może to i ładne, i warte podziwu, ale równie atrakcyjne emocjonalnie jak pralka albo kuchenka gazowa.

Nie mogę tu być uznawana za grupę docelową, ale szybka sonda wśród znajomych panów wykazała, że Rushuna, nawet biegając przez pół odcinka w różowym lateksie, pozostaje całkowicie aseksualna – przynajmniej dla sporej części męskiej widowni. Tym razem okazało się całkiem dosłownie, że co za dużo to niezdrowo… To samo zresztą tyczy się walk – są tak nieprawdopodobne, że nie mamy okazji ani przez moment zaniepokoić się o los bohaterów – interesować może tylko, ile razy Rushuna wytrząśnie naboje z biustu i ile salt przy tym wykona.

Pod względem technicznym wolumin drugi jest niemal identyczny z poprzednim. Ponownie widzimy kolorową okładkę, przedstawiającą bohaterów, na której kompletnie ginie oznaczenie części – napis Strzały 7­‑12 praktycznie wtapia się w tło. Identyczny jest tekst z tyłu okładki, którego jakość omawiałam już poprzednim razem. Wewnątrz znajdujemy kolejnych pięć kart kolekcjonerskich (z opisu na stronie Anime­‑Gate wynika, że można nimi grać w wojnę), standardową wkładkę z informacjami o firmie, a także drugą wkładkę, ozdobioną roznegliżowaną Rushuną i zawierającą słowa do towarzyszącej napisom końcowym piosenki Kanashimi ni Makenaide.

Jakość tłumaczenia pozostaje na tym samym poziomie, czyli jest przyzwoita, choć chwilami raziło mnie powtarzanie po wiele razy tego samego zwrotu. Tym razem ustrzeżono się błędów ortograficznych, choć dla odmiany dowiedziałam się o istnieniu „tylniej straży”. Nie poprawiono niestety sposobu nawigacji – w dalszym ciągu przełączanie pomiędzy odcinkami jest bardzo niewygodne, co o tyle dziwi, że mało kto jest w stanie obejrzeć sześć odcinków na jednym posiedzeniu. W materiałach dodatkowych na płycie nie ma tym razem tekstów – zamiast tego dostajemy dodatkowe sekwencje czołówki i napisów końcowych (niestety nie są to wersje „czyste”, czyli pozbawione japońskich napisów), a także kompilację czterech niepokazanych w serii zabawnych scenek o charakterze mocno ecchi. Biorąc pod uwagę nie najlepszą jakość tekstów, nie brakowało mi ich szczególnie – zaskoczyło mnie jednak, że tym razem nie zamieszczono profilów postaci. Spodziewałam się, że będą one powtórzone, a część jednozdaniowych zostanie wreszcie rozbudowana do sensownych rozmiarów. Poza tym oczywiście możemy zapoznać się ze standardowymi dodatkami: reklamami innych produkcji Anime­‑Gate, a także filmów i muzyki wydawanych przez firmę Vision.

Wydaje się, że Anime­‑Gate w większości przypadków wyznaje zasadę „średnie anime za przystępną cenę”. Rushuna – wystrzałowa wojowniczka to pozycja, która ma szansę podobać się wielu fanom anime, przede wszystkim takim, którzy nie mają jeszcze wielkiego doświadczenia z gatunkiem. Jakość wydania, choć pozostawia nieco do życzenia, nie jest dyskwalifikująca, a cena pozostaje przystępna dla „przeciętnego zjadacza anime”.

Avellana, 16 listopada 2006
Recenzja anime

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Rushuna - wystrzałowa wojowniczka, vol. 1 Anime Gate 2006
2 Rushuna - wystrzałowa wojowniczka, vol. 2 Anime Gate 2006