Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Medalikon 2017 - konwent

Komentarze

Isuca

  • Avatar
    A
    bastek66 11.05.2015 04:13
    Pięć? PIĘĆ?
    Daliście 5/10 temu szajsowi? To badziewie nie dość że zmasakrowało fabułę mangi to jeszcze masakrowało mi oczy ciągłym QUALITY i cenzurą.
    Absolute Duo to arcydzieło w porównaniu to tego łajna. To najgorsze anime tego roku jak na razie, a na pewno zimy 2015.
  • Avatar
    A
    Norrc 7.05.2015 15:04
    Seinen? :O
    • Avatar
      Ryuki 7.05.2015 18:30
      Taa, tym razem nie ma pomyłki manga z Young Ace. Nie wiem jednak co w tym dziwnego? Haremów ecchi w seinenach jest jak mrówek w mrowisku.
      • Avatar
        Norrc 8.05.2015 17:45
        No i co z tego, że to z Young Ace?
        Zgodnie z tą logiką, Inari konkon koiiroha, też jest serią Seinen?
        • Avatar
          Ryuki 8.05.2015 18:50
          Seinen zalerzy jedynie od magazynu, od niczego więcej. I tak to również seinen. Oczywiście jak chcesz możesz myśleć, że demografie to coś więcej, czy mają jakieś tam standardy czy styl^^ twoja wola. Jednak ja sobiście polecam jednak patrzeć się na gatunki, więcej o seri mówią.
          • Avatar
            Norrc 8.05.2015 20:39
            Gatunek anime zależy od tego, czym anime jest – od jego cech wewnętrznych. Jak gazeta publikuje powieść w kawałkach, ta nagle staje się artykułem?

            To, że jakieś pismo głównie celuje w pewną grupę odbiorców nie znaczy wcale, że nie mogą umieścić czegoś, co troszkę odbiega od ich norm.

            Ta logika, że gatunek zależy tylko od magazynu, jest co najmniej… nie do przyjęcia? I co do Twojego pytania – Tak, chcę myśleć. Jeśli Ty chcesz ślepo podążać za tym, co podaje Ci Wikipedia, Twoja wola. Jednak ja sobiście polecam myśleć.
            • Avatar
              Cthulhoo 8.05.2015 22:37
              Jaki gatunek> Shounen/seinen/shoujo/josei to nie są garuniki, tylko określenie publiki, do jakiej dane dzieło się kierowane.

              Przykłąd To Love­‑ru: przez długi czas był to shounen, bo wychodził w takim, a nie innym magazynie. Autor przeniósł się do jednego i od razu Darkness stał się seinenem, a normy magazynu pozwoliły mu na wprowadzenie nagości do swojej mangi, na co nie pozwalały mu shounenowe normy.

              Innymi słowy: to, jak coś zostanie zakwalifikowane zależy tylko i wyłącznie od tego, gdzie dana seria się ukazuje, a co za tym idzie: podlega innym normom i może pokazać dużo mniej/więcej (chociaż nie musi). W dodatku te normy nie są stałe i, jak się popatrzy na takie Naruto, to pierwsze chaptery były dużo brutalniejsze od późniejszych. Dlaczego? Bo się w między czasie zmieniły normy Shounen Jumpa i to, co można było wcześniej pokazać, później już nie przechodziło.

              I dlatego też gro ecchi jest seinenami, bo normy dla tej grupy docelowej dają duż większą swobodę twórcom w kwestii fanservisu i nie muszą ugrzeczniać swoich mang na potrzeby pism skierowanych dla młodszych czytelników.

              Ja wiem, że ludzie słysząc słowo seinen mają przed oczami Berserka, lecz takie myślenie jest błędne i nijak się ma do rzeczywistości.
              • Avatar
                Ryuki 8.05.2015 23:03
                Zgadzam się ale… Darkness wychodzi w SQ( Blue Exorcist na przykład ) czyli nadal jest shounenem. Tutaj różnicą jest zwyczajnie polityka dwóch magazynów. Ogólnie miesięczniki pozwalają na znacznie więcej niż tygodniki. Pewne magazyny nawet zezwalają na sceny łóżkowe, a wspominanie o tytułach jak Bloody Monday czy jakichkolwiek horrorach/thirlerach to już w ogóle. Granica często jest bardzo mało widoczna( magazyny seinenowskie również mają zasady, nie wszędzie wszystko przejdzie ).

                Takim shounenem, który przeszedł do innej demografii jest Tringun. Też lepiej nie wspominać przez ile zmian przeskoczyło takie Saiyuki.

                Teź co do ecchi a raczej haremówek, zwyczajnie w takim WSJ szybko umierają. Obecnie jest tam tylko Nisekoi.
                • Avatar
                  Cthulhoo 8.05.2015 23:11
                  Zgadzam się ale… Darkness wychodzi w SQ( Blue Exorcist na przykład ) czyli nadal jest shounenem.

                  Oż, musiałem źle sprawdzić. Dzięki za sprostowanie.

                  Granica często jest bardzo mało widoczna( magazyny seinenowskie również mają zasady, nie wszędzie wszystko przejdzie ).

                  Wiadomo, że co pismo, to polityka, i niektóre rzeczy przejdą w shounenowym wydawnictwie, a w seinenowym już nie.

                  Teź co do ecchi a raczej haremówek, zwyczajnie w takim WSJ szybko umierają. Obecnie jest tam tylko Nisekoi.

                  To też prawda, że często sama tematyka może być powodem wybrania pisma o takie, a nie innej grupie docelowej, gdyż publika tych pism oczekuje po nim konkretnych gatunków. Ale można spojrzeć na to też z drugiej strony: fan ecchi sięgnie po magazyn, w którym jego ulubiony gatunek nie będzie ugrzeczniany, żeby wpisać się w normy na przykład takiego WSJ, a dla jednej serii nie kupi też całego wydawnictwa, z którego interesuje go tylko parę procent zawartości, lecz wybierze takie, które oferuje mu dużo więcej tytułów do poczytania.
          • Avatar
            Norrc 8.05.2015 20:41
            A, i co do tego, że patrzenie na gatunki mówi więcej o serii…
            To sobiście uważam, że w tym przypadku określanie Isuca „seinen” nie robi nic więcej, poza kolosalnym wprowadzaniem potencjalnego widza w maliny.
            • Avatar
              Ryuki 8.05.2015 21:05
              Eche, seinen to nie gatunek a demografia. Styl w jakim coś jest napisane zależy od gatunku. Każdy horror czy to shounen czy seinen będzie mieć podobny klimat i schematy, to samo z haremówkami. To właśnie napisanie jakiejkolwiek innej demografii to wpuszczenie ludzi w maliny.

              Gdyby tylko tyle zależało. Od magazynu zależy: granica w brutalności/fanserwisu, to jakie gatunki są preferowane czy jak szybko manga zostanie przerwana. Nawet nie będę tu wchodzić w bardziej unikatowe przypadki. Edytorzy natomiast ustalają gdzie dany tytuł trafi, to też powoduje, że w próbie „złapania” czytelników manga sobie skacze z jednego magazynu do drugiego.

              A tak na marginesie te demografie wiążą się oczywiście z mangami i ich adaptacjami. Oryginalne serie natomiast są kalifikowane w ten sam sposób co zwykłe filmy i seriale.

              I tak jak pisałam jeśli chcesz olać to jak działa japońskie wydawanie wolna droga. Jeśli chcesz myśleć, że to wiem z wikipedii a nie ze śledzenia poszczególnym magazynów przez lata proszę bardzo. I jeśli chcesz uważać, że demografia cokolwiek znaczy też wolna droga^^ Co nie zmienia tego, że twoje zachowanie jest dla mnie urocze^^
              • Avatar
                Norrc 9.05.2015 00:14
                No dobra. Powiedzmy, że przyjmuję Twój system iż seinen/shounen/shojo to tylko i wyłącznie określenia demograficzne, które nie mają nic wspólnego z samą treścią dzieła. Za jedyny sposób określania demografii tego czy innego tworu przyjmujemy tylko i wyłącznie to, w jakim magazynie się ukazują, tak?

                Skoro tak, to dlaczego po krótkim szperaniu na tanunki znalazłem sporo serii, które powstały na podstawie gier, a mają łatkę seinen?
                Np. Taka pierwsza z brzegu Grisaia. Powstała jako gra, a wisi jako Seinen. Na jakiej zasadzie doszło do takiej klasyfikacji?

                A po drugie to nie kwestia tego jak działa japońskie wydawanie, tylko polskie recenzje. W Polsce określenia te funkcjonują równolegle z gatunkami. Mówiąc „oglądam fajnego shounena” typowy polski widz anime nie chce zaznaczyć, że ogląda anime na podstawie mangi z WSJ, tylko że jest to fajna bijatyka z wieloma power­‑upami.
                Może i to nieprofesjonalne, ale tak właśnie to funkcjonuje.

                Z ciekawości poszperałem po (japońskich) forach i popytałem (japońskich) znajomych którzy siedzą w temacie co sądzą na temat Isuki (ładnie się to polszczy :D) i mało kto uważał to za Seinen.
                Na jutro mam mieć szersze sprawozdanie na ten temat, bo znajomy pracuje w Gekkan shounen chanpion (prawie jak Chanpon!), to mogę podzielić się tym, jak sprawę widzą „ludzie przy korycie”.

                Cieszę się również, że udało mi się Cię zauroczyć. Lata praktyki :*

                PS. Jeśli demografia nic nie znaczy, to po kiego grzyba zamieszczać te informacje w recenzji? -_-
                • Avatar
                  Ryuki 9.05.2015 00:52
                  Ech… bo Tanuki to nie wyrocznia, pełno jest tutaj błędów. Po drugie nawet tutaj jest rozdzielenie między gatunkami a widownią. Dlatego ja cię kręcę co za argument.

                  Czyli teraz shounen to jedynie akcja, zapominamy o wszystkich innych gatunkach. W końcu to była fatamorgana, że czytałam mangę z Shounen Sunday o sprawach młodocianych przestępców i narkotykach. Ok.

                  Co do reszty… jasne. Nie to by Japończycy odzywali się na ten temat na forach poświęconych tematyce, w końcu to niemożliwe /sarkazm. Aleś się rozkręcił nie powiem^^ Twoje przyczepienie się do wyobrażenia seinena jest tak jak pisałam urocze. Wręcz obrazowy przykład, który trzeba gdzieś w księgach zapisać.
                  • Avatar
                    Norrc 9.05.2015 01:11
                    Dobra, pierwszym zdaniem tego komentarza mnie kupiłaś ^_^
                    Nie ma co tematu ciągnąć, oddaję Ci zwycięstwo w tej batalii!
                    A zaakceptować tego jako Seinen nie mogę, zrozum to proszę ;p
                    Przecież Seinen to ja! Że niby ja jestem docelowym widzem dla tego czegoś?! Wolne żarty, po moim trupie!
                    • Avatar
                      Ryuki 9.05.2015 01:38
                      Nie, nie jesteś^^ Docelowym widzę/czytelnikiem tego są fani haremów. Naprawdę tylko tyle. Fikcja jest tworzona pod różne gusta, przede wszystkim. Dlatego masz kilkanaście serii w różnych gatunkach by różne osoby przyciągnąć. W takim WSJ obecnie są serie akcji, romanse, manga o gotowaniu, komedie, sportówki, różne eksperymenty nowych mangaków i jeden harem, to samo możesz pisać dosłownie o prawie każdym magazynie. Wiesz, co do wieku osobiście tego nie pojmę. Głównie dlatego, że jeśli chodzi o demografie najwięcej czytam shounenów( drugim po są akurat seineny ), a sam widzisz według wszystkich kryteriów to niby nie dla mnie.
    • Avatar
      Cthulhoo 8.05.2015 19:14
      Welp, Lucky Star czy K­‑On! to też seineny :v
      A takie JoJo czy Hokuto no Ken to shouneny. Wszystko zależy od magazynu i jego standardów, które z biegiem czasu mogą się zmieniać mimo celowania ciągle w tę samą grupę wiekową.
  • toom 20.04.2015 13:46:11 - komentarz usunięto
  • rool 9.04.2015 21:23:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    KamilW 3.04.2015 08:25
    Jakoś fajnie mi się to ogląda i z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki, ale akurat ja lubię takie klimaty i jestem dość odporny na brak ładu i składu więc nie zwracajcie na mnie uwagi.

    Para głównych bohaterów jest całkiem OK, ot taki typowy zestaw: tsundere + „bohater taki jak Ty”, ale dają się polubić. Moc Shinichirou  kliknij: ukryte . Natomiast moc Sakuyi dość oryginalna ale moim zdaniem nie wykorzystana, ogólnie w anime wachlarz ataków bohaterów prezentuje się moim zdaniem dość mizernie, można to było lepiej wykorzystać.

    Co do potworów to mam mieszane uczucia, niektóre są naprawdę ciekawe i mroczne, a inne moim zdaniem dziecinne. Poziom ogólnie nierówny.

    Na plus też zaliczę postać Tamako, bo po prostu trafiła w mój gust jeśli chodzi o postacie w anime.

    Kolejny plus to delikatny wątek romantyczny, akurat nie najgorzej poprowadzony.

    I na koniec coś co mi się podobało, to krew podczas walki (pewnie dlatego to seinen bo innego wytłumaczenia nie znajduję). Tak jest po prostu bardziej realistycznie.

    Podsumowując – Wybitne dzieło to nie jest ale przyjemnie się ogląda.
  • Avatar
    A
    jag61 21.02.2015 15:19
    ??????
    hmm… Kiedy pierwszy raz padła wzmianka o adaptacji mangi Takashiego, postanowiłem ją „przejrzeć” (nie jestem „mangataku”) – no i dosłownie „przejrzałem” wszystkie wtedy dostępne rozdziały… No i „nihil novi sub sole” – nic co by „wbiło się w pamięć” – ale po obejrzeniu tych kilku odcinków anime – nie żałuję, że to zrobiłem. Dzięki temu mogłem jakoś się zorientować w „akcji” i „fabule”...
    Moim zdaniem – dla osoby nie znającej mangi – anime jest jakimś koszmarkiem, któremu brakło pieniędzy i z zamysłu stworzenia dłuższej serii wyszły nici ( a raczej fastrygowany patchwork)... W tej chwili oglądam kolejne odcinki tylko z powodu chęci zobaczenia co jeszcze można „pomieszać i sp…yć”...
    P.s. Co do innych rzeczy – to „de gustibus…”
  • Avatar
    A
    Zagadkowy 1.02.2015 01:20
    Zapowiada się,cóż na prawdę słabe anime. Tsundere, nijaki bohater który pewnie okaże się niezbędnym elementem potrzebnym do uratowania świata,wszechświata itp. itd. Pierdyliard postaci które nie dają szansy na zapamiętanie się.Nic tylko czekać na odcinek w gorących źródłach albo na wycieczce szkolnej.To już było i w lepszym wydaniu,jeszcze ten fanserwis i cenzura. Ciężko mi rozkminić,dlaczego skoro fanserwis jest osią fabuły jest on cały czas cenzurowany? Ja osobiście radzę nie marnować czasu,bo jest wiele innych serii które będą w stanie zaoferować więcej niż ten twór :)
  • Avatar
    A
    Slova 26.01.2015 19:20
    Najlepszym elementem odcinka okazał się „zanimowany” przez Yasuomiego Umetsu ending. Kiedyś to obejrzę bez cenzury, żeby średnią ocen obniżyć.
    • Avatar
      Amarette 26.01.2015 19:43
      Oj pan chyba zbytni optymista. :)

      żeby średnią ocen obniżyć

      Jeśli seria pójdzie torem tak cudnie i malowniczo nakreślonym przez pierwszy odcinek, to całkiem prawdopodobne, że może nie być z czego obniżać. ;)
      • Avatar
        Slova 26.01.2015 19:45
        Mam średnią ocen 6.8 jakieś, wystawiając 2 dla Isuki z pewnością średnia się obniży.
        • Avatar
          Amarette 26.01.2015 19:49
          Aj źle zrozumiałam, mea culpa, przepraszam nieprzytomna dzisiaj jestem przez to ciśnienie -_-" i śnieg i odśnieżanie xp i ogólnie zwracam honor i pozdrawiam x3
  • Avatar
    A
    Amarette 25.01.2015 18:24
    Finezyjna cenzura i piekielne Pokemony
    Moja reakcja po pierwszym epizodzie [link] ...ano nie mam bladego pojęcia co właśnie obejrzałam… albo raczej dla kogo to było przeznaczone…??? Jeśli dla osób pełnoletnich, co raczy sugerować to pierwsze gore starcie z demoniczną ekshibicjonistką… to skąd ta szalenie finezyjna cenzura?! Oo”

    Jeśli dla niepełnoletnich… cóż, w takim wypadku twórcom należy zalecić pilny kontakt z dobrym terapeutą. Nie wiem kto na trzeźwo wymyśla takie rzeczy dla osób niepełnoletnich.
    A tą grupę sugeruje z kolei bardzo młody wiek bohaterów… nie wspominając o absolutnie infantylnym zawiązaniu fabuły, dialogach, żarcikach i ogólnie wszystkim poza projektem pierwszej demonicy i masy ocenzurowanej golizny…

    Końcówka zdołała być jeszcze bardziej niedorzeczna niż początek, wielki finał stanowiły dwa walczące z sobą przerośnięte Pokemony z piekła, z którego jeden oczywiście transformował w ponętną kobietko­‑kotkę -_-" a drugi, o ile dobrze zrozumiałam mordował dziewczątka poprzez zbyt dosłowne zrozumienie wyrażenia „La petite mort”... Oo” (w jego przypadku raczej „la mort permanent” xp ).

    Do tego mieliśmy rozrywanie przyodziewku wierzchniego protagonistki w niezwykle klasycznie frapujących miejscach, oraz gapowatego Protagonistę dzierżącego bojowo osprzęt sprzątający oraz posiadającego właściwości napoju energetyzującego a także niesamowitą zdolność lądowania na anatomicznie istotnych częściach rzeczonej, roznegliżowanej protagonistki… normalnie ubaw po pachy. Drop i to z głośnym brzdękiem. ><"
  • Avatar
    A
    IvyMike 24.01.2015 14:31
    Kiedy Jesienią 2013 roku zaczynałem swoją przygodę z anime, zakochałem się w ecchi, jakbym wam pokazał swoją listę, to 80% pozycji z pierwszej 50 tytułów to ecchi. Ecchi nadal lubię, może mój gust się zmienił, bo sięgałem po ambitniejsze serie, ale powtarzam nadal lubię, no i teraz się pytam : Ile zmoderowano można jeść, to samo danie podane na innym talerzu? Przecież te ecchi, praktycznie niczym się od siebie nie różnią, a wprowadzanie do nich moe, tsundere i fajtłap jak głównych bohaterów to najgorsze co można zrobić, i wszystkich autorów próbujących stworzyć drugie ZnT powinno się wieszać za jaja!

    Rynek anime coraz bardziej zbliża się w stronę wielkiego zmoderowano, bo powstaje coraz więcej ecchi, i są one o tyle gorsze od tych z poprzednich lat, że małpują wszystko, i wsadzają sztampę, gdzie się tylko da! Dla mnie ostatnim ecchi wartym uwagi było Strike the Blood, a najlepszym DxD. Czemu twórcy nie mogą pójść w TĄ stronę, tylko muszą zasypywać nas śmieszną w ich mniemaniu sztampą na każdym kroku? Nawet ten zmoderowano shinmai maou no testament, który miał być drugim DxD jest tym przepełniony!

    To że powstaje nadmiar zmoderowano to dopiero czubek góry lodowej, najgorsze jest to że jest coraz mniej czystych romansów, tzn takich bez nadmiaru ecchi, tsundere, reszty zmoderowano bohaterów, magii i innych smoczych zabijaków.

    Ecchi harem to każdy japoński „tfurca” może stworzyć, ale dobrych okruchów życia z romansem to już nie ma komu…

    PS. Dla tych którzy chcą obejrzeć całkiem dobre ecchi bez zmoderowano się na irytujących bohaterów polecam :
    -High school DxD (Zboczony protagonista, ale świetnie się ogląda)
    -Kaze no Stigma (Protagonista to kozak)
    -Hagure Yuusha no Estetica (Jak wyżej)
    -Ichiban Ushiro no Daimaou (Jak wyżej)
    -Oda Nobuna no Yabou (Inteligentny protagonista – chociaż nie wiem czy można to uznać za ecchi, ale jest pseudoharem)

    Zmoderowano wulgaryzmy. I nie, maskowanie ich gwiazdeczką nic nie da. Sugerujemy sięgnięcie do słownika synonimów i poszukanie wyrazów niewulgarnych.
    Edit: Kolejnym razem.
    Moderacja

    • Avatar
      IvyMike 24.01.2015 18:40
      Może to szanowana moderacja powinna używać synonimów zamiast „zmoderowano” czy „ciach”, bo ja w przeciwieństwie do was nie mogę edytować swojego tekstu, i moja wypowiedź traci sens.

      Toteż na przyszłość uprzejmie prosimy przed wysłaniem komentarza przeczytać go jeszcze raz i się zastanowić.

      Moderacja
      • Avatar
        IvyMike 24.01.2015 22:13
        Punkt dla was.
    • Avatar
      IvyMike 25.01.2015 19:53
      Jeszcze Strike the Blood – zapomniałbym.
  • Avatar
    A
    blob 24.01.2015 14:14
    Meh, może obejrzę następne odcinki jak będe miał czas… nie było takie złe, ale to typowe anime w swojej kategorii, a tego juz widziałem na pęczki.

    Dziwi mnie tylko dlaczego w ED mamy design postaci z Wizard Barristers (nie chce mi sie sprawdzac kto to robił). Czy Isuca to jakiś rodzaj koprodukcji (nawet datę w podpisach ma z 2014), czy może jakaś produkcja mająca kłopoty z emisją (stąd np. nietypowa data premiery)?

    PS: A co w OP robił Edward Elric w masce? :P
    • Avatar
      Jackass 24.01.2015 22:54
      Bo ending animował pan, który reżyserował Wizard Barristers – Yasuomi Umetsu.
      Co do samej serii – nuda, cycki, cenzura, 10 odcinków (ostatnio jest moda na 10­‑odcinkowe, słabe serie). Wszystko, czego można się spodziewać po studiu Arms. Chociaż trochę napawa nadzieją nazwisko Akiry Iwanagi (Tegami Bachi, Kingdom 2), ale po pierwszym odcinku nawet i on robił, co mógł.
      • Avatar
        blob 25.01.2015 00:06
        ostatnio jest moda na 10­‑odcinkowe, słabe serie


        Bo idą na łatwiznę. Po co ryzykować kosztami jeśli seria się nie sprzeda?
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.01.2015 02:19
    Przez pierwszą minutę zaserwowali więcej cenzury, niż w niektórych ecchi przez całą serię :)

    Kreska przeciętna, protagonista fajtłapa, postaci mało wyraziste, w kwestii fabuły raczej nic nowego… i do tego wszystkiego niezręcznie wprowadzony fanserwis, zapowiada się następny przeciętniak sezonu, a może nawet gorzej. Dawno się tak nie wynudziłem przez 20 minut :\
    • Avatar
      x24 3.02.2015 16:30
      No i jeszcze klimat który jest bardzo słaby. Głównie przyczyniają się do tego protagoniści, w ogóle nie czuć tego „szkolnego klimatu” który towarzyszy większości ecchi i jest poniekąd sztampowy, aczkolwiek często potrafi uratować nawet najbardziej gówniane anime. W tym czymś nie ma w ogóle punktu zaczepienia, nie ma czegoś co zachęcałoby do obejrzenia następnego odcinka. To jest jak picie wody, niby gasi się pragnienie, ale nie czuć żadnego smaku ani zapachu.
      Takie tytuły są dobre dla totalnych świeżaków którzy dopiero poznają anime i nie mają jeszcze jakichś wielkich wymagań. Jakbym cofnął się do momentu, gdy zaczynałem swoją przygodę z anime (świadomą, a nie naruto na jetixie) to na pewno Isuca zyskała by z mojej strony wiele sympatii, bo byłoby to coś dla mnie nowego.
  • Avatar
    A
    Saber 24.01.2015 01:14
    Obejrzałam jakieś pół odcinka. To i tak wiele. Podziekuje.
  • Avatar
    A
    Klemens 23.01.2015 23:09
    A solić to… Porzucam już po pierwszych 20 sekundach… Wywalić TAKĄ scenę na sam początek i ją ocenzurować… Żenada.
    • Avatar
      Klemens 23.01.2015 23:37
      Nie no, to jest przesada, ta seria to totalne dno… Nawet Seiken Tsukai no World Break wypada przy tym lepiej… Tyle człowiek czeka, żeby wypuścili, a dostaje takie coś… Ale jestem zły, za wiele oczekiwałem, znowu.
    • Avatar
      Jokobo 24.01.2015 12:32
      Ludzie ostatnimi czasy bardzo marudzą na cenzurę.
      Jak ja się ciesze, że nastawiałem się od początku na sporą dawkę fanserwisu + cenzury, głupoty bohatera i tsunderowatości.
      • Avatar
        Klemens 24.01.2015 14:06
        Nie no, cenzura to spoko rzecz, szczególnie, że seria jest 16+... Chyba nie istnieje na świecie dzieciak w wieku 16 lat, który nie widział nagiego ciała… Wątpię nawet, że istnieje jakiś 12 letni dzieciak, który takich rzeczy nie widział.
        Szanujmy się, prawo prawem, ale w Japonii do stosunku może dojść między 12 latkami, czyli mniej więcej w wieku, kiedy stają się (przeważnie) dojrzali płciowo, są zdolni do reprodukcji, a w szkołach naucza się o seksualności człowieka i biologicznej budowie i funkcjach narządów płciowych. Ale pomimo tego, cenzura będzie.
        W anime, które jedyne co ma nam do zaproponowania to fanserwis, elementy ecchi i przydługie nazwy super technik, które wyglądają tak samo, te białe lub czarne pola zabijają w takiej serii wszystko. Także mniej więcej dlatego znajdują się takie marudy jak ja, które narzekają na ową cenzurę.
        • Avatar
          IvyMike 24.01.2015 14:41
          Akurat muszę przyznać że całkiem przyjemnie mi się ogląda Seikena, taka średnia 5 – mimo kreski. Nic tak nie potrafi dowartościować ecchi jak bohater z jajami i brak tsundere, co prawda różowo włosa moe, daje mi w kość, ale widać że w przeciwieństwie do innych bohaterek ma mózg i potrafi podejmować decyzje. Przyjemnie się ogląda anime w którym bohater potrafi postawić na swoim.
          Chociaż logika mnie rozwala  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Jokobo 24.01.2015 18:18
          Mam na myśli to, że cenzura była praktycznie od zawsze, ale od ostatnich ~2 lat słyszę coraz bardziej, jaka to ona jest denerwująca. Teraz jak tylko cenzura się wkradnie do jakiejś serii, to jest fala oburzenia, kto był na tyle głupi, żeby wstawiać w to miejsce czarne paski czy promienie światła znikąd. Ale nie słyszałem nikogo, kto zastanawiałby się, skąd wziął się magiczny promień światła w scenie z Rias pod prysznicem w początkowych odcinkach Higschool DxD (chociaż tutaj pewnie ludzie nie narzekali, bo oprócz tego była masa scen bez cenzury). W sumie jakbym chciał obejrzeć ecchi, to odpaliłbym sobie KissxSis, sezonowe haremówki/ecchi oglądam ... sam już nie wiem dla czego, bo dla fanserwisu już raczej nie. :D Między innymi dlatego ta cenzura mi jakoś wybitnie nie przeszkadza, zwłaszcza, że te czarne promyki były na tyle przezroczyste, że można było się różnych rzeczy dopatrzeć.
          • Avatar
            Klemens 24.01.2015 19:04
            No bo wiesz, wyszło takie HSDxD, gdzie cenzury PRAWIE w ogóle nie ma i rozpuściło ludzi (w tym mnie), a dokładniej rzecz ujmując, to anime otworzyło wielu ludziom oczy – da się zrobić ecchi bez cenzury, żeby nie wyszedł z tego hentai? Da się. Więc dlaczego żadna inna seria nie zaczerpnie z tego? Głównie o to chodzi. Nikt przecież nie oskarży o plagiat, jeśli nie wstawi tych czarnych pól czy „przypadkowego” światełka. A zdaje się, że w każdym studiu boją się, że jeśli to zrobią, to narażą się na ewentualne procesy. Szkoda słów, ci japońce to jaja muszą mieć wielkości pyłku kwiatowego…
            • Avatar
              Jokobo 24.01.2015 21:54
              Szczerze powiedziawszy to w DxD nie zwracałem na ten brak cenzury większej uwagi, bo i tak najciekawszą postacią była Koneko, która była niestety płaska. Nie mam pojęcia, czemu tego nie robią, ale skoro tak rzadko zdarza się ecchi bez cenzury, to widocznie jest na to jakiś powód, prawda?
              Swoją drogą, ciekawi mnie to, czemu „mieć jaja” oznacza tyle samo co bycie odważnym czy silnym. Przecież narządy te są słabe, wręcz „kruche”. :D
              • Avatar
                Klemens 24.01.2015 22:27
                Duże jądra > większe wydzielanie testosteronu > szybszy rozrost masy mięśniowej > bardziej męski wygląd > pozorne przeświadczenie, że jest się odważnym i silnym :P

                No patrz, ja też najbardziej lubię Koneko ( kliknij: ukryte ).
                Ja tam zwracałem na to uwagę i po prostu… nie wiem jakie słowo użyć, aby nie było w tym zboczonego podtekstu, więc musisz się domyśleć, tak bardzo mi się to podobało.
                No i nie rozumiem co takiego – W państwie, gdzie w każdym średnim mieście i większych znajduje się co najmniej 1 seks­‑hotel i ludzie z nich korzystają bez żadnego wstydu, dokładne odwzorowanie fizjologicznej budowy ludzkiego ciała jest tematem tabu. Może rzeczywiście Japonia to stan umysłu? oO
                • Avatar
                  IKa 24.01.2015 22:52
                  Panowie dalsze porównywanie męskich organów rozrodczych (komentarz poniżej poleciał btw) nich kontynuują sobie na priwie. Bo tak jakoś się wam zboczyło w rejony nie dotyczące serii.

                  Moderacja
                • Avatar
                  Jokobo 25.01.2015 14:07
                  także czekam na 3 sezon ze względu właśnie na Koneko, drugi niestety był beznadziejny.
                  Jeśli się nie mylę, to teraz
                   kliknij: ukryte 
                  Ale wracając do tematu Isuci – pomijając cenzurę, bo na goliznę raczej się tutaj nie nastawiam, liczę na jakieś ciekawsze potyczki czy coś, co będzie w stanie umilić mi czas spędzony przy tym anime. Mogą być już nawet w pełni sztampowe i powtarzalne gagi opierające się na erotyce, ale niech to będzie coś przyciągającego widza, chociażby zachowaniami bohaterów. Pierwszy epek był bardzo… powiedziałbym, że zmarnowany. Najgorzej jest tutaj odbierana cenzura, ale oprócz tego, mamy główną bohaterkę, w 100% tsundere (obecnie z naciskiem na tsun), którą niestety nie jestem w stanie nawet w połowie tak polubić jak Taigi, Misaki czy nawet Shany/Louise. Jeśli fabuła i fanserwis są na straconej pozycji, to niech chociaż bohaterowie to rekompensują.
                  • Avatar
                    Klemens 25.01.2015 14:22
                    Ciekawe potyczki? Proszę Cię, już w pierwszym odcinku było widać dynamikę tych potyczek xD  kliknij: ukryte . Ja tam śmiechłem, ale raczej był to śmiech żałości i politowania.
                    Mówię, porzucam to, bo ani tu fanserwisu, ani fabuły, ani postaci, ani walki, wszystko na mizernym poziomie.
            • IvyMike 24.01.2015 22:13:02 - komentarz usunięto