Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

2/10
postaci: 1/10 grafika: 4/10
fabuła: 1/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

2/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 2,33

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 116
Średnia: 6,02
σ=2,45

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Seiken Tsukai no World Break

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2015
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • World Break: Aria of Curse for a Holy Swordsman
  • 聖剣使いの禁呪詠唱
Gatunki: Przygodowe
zrzutka

Słaby silny bohater po raz kolejny zbawcą świata. Tym razem powraca z zaświatów, by olśniewać wszystkich swoją mocą.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Reinkarnacja – temat rzeka. Poruszany w twórczości na całym świecie, interpretowany na wiele sposobów. Japończycy po raz kolejny podejmują wyzwanie w stworzeniu najgłupszej wersji: Poznajcie Morohę Haimurę, bohatera, któremu postanowiono reinkarnacją zrobić dobrze.

W pewnej prywatnej szkole średniej zebrano z całej Japonii uczniów ze specjalnymi mocami. Są wybrańcami, którzy mogą używać tak zwanych Ancestral Arts, ponieważ posiadają wspomnienia z poprzednich niezwykłych wcieleń. Dzielą się oni na dwie grupy. Pierwszą z nich są shirogane, którzy mogą materializować broń i używać jej w walce. Drudzy to kuroma, władający magią. W tłumie uczniów na inauguracji roku szkolnego siedzi Moroha Haimura, który jeszcze nie odzyskał wspomnień, więc żadnych mocy nie posiada, a całą sprawą wydaje się niezainteresowany. Nic jednak bardziej mylnego! Autor historii zadbał, żeby nie został, biedaczysko, pokrzywdzony przez los…

Trudno napisać coś więcej o świecie przedstawionym. Wiemy, że uczniowie szkoleni są do walki z potworami zwanymi metaphysicals, które losowo wyskakują z dziury fabularnej i atakują głównego bohatera. Potwory są segregowane według siły, dlatego można określić, jaka liczba wojowników danego poziomu jest potrzebna, by stawić im czoła. No, jest jeden wyjątek, ale o tym później.

Nikogo nie zdziwi chyba, że Moroha już na samym starcie zostaje osaczony przez panienki. Jedna deklaruje się jako jego młodsza siostra z poprzedniego wcielenia, a druga ukrywa początkowo swoją tożsamość, jednakże nie ukrywa uczuć do niego. Przez chwilę nawet wydawała się najsensowniejszą postacią, ale z każdym odcinkiem to wrażenie znikało z zatrważającą szybkością. Na głębszą charakterystykę bohaterów przyjdzie jednak pora. Na razie należy powiedzieć, że seria już od końcówki pierwszego odcinka wpada w jeden schemat, który wykorzystuje do samego końca. W momencie zagrożenia, gdy pojawia się potwór lub silny przeciwnik, wszyscy naokoło drżą z przerażenia i podają szacunki ogromnej liczby wymaganych do walki wojowników, aż tu nagle wyskakuje Moroha. Najpierw przywołuje swój miecz i jeśli nie jest w stanie z jego pomocą pokonać przeciwnika, nagle przypomina sobie kozackie zaklęcie rozkładające wroga na łopatki. Tak, chłopak jako jedyny ma możliwość wykorzystywania mocy zarówno shirogane, jak i kuromy. I nie, nie myślcie, że potrzebuje jakiegokolwiek treningu, czy opanowania zaklęcia wymagającego czasu – wystarczy, że chłopak powie „przypomniałem sobie” i puff, wali zabójcze zaklęcia jak lord Voldemort z Harry’ego Pottera. Przeciwnik jest odporny na zaklęcie wysokiego poziomu? Żaden problem! Bohater zaraz przypomni sobie zaklęcie jeszcze mocniejsze.

Jednakże to nie jest jedyny problem serii. Twórcy zadbali, żeby obraz rozpaczy był kompletny, upychając masę kiczu i bezsensu przy każdej możliwej okazji. Tak więc bohaterowie przywołują ciasne stroje gimnastyczne w dowolnym momencie, mimo że dla potrzeb fanserwisu w pierwszym odcinku uwzględniono przebieranie się w szatni. Dalej, kozacka grupa najlepszych uczniów szkoły okazuje się bandą tchórzy i nieudaczników. Każdy nasłany na bohatera zabójca prędzej czy później klęka przed jego siłą, a pociąg transsyberyjski specjalnie na niego czeka, gdy czyści kolejne miasta z przeciwników. Mimo że bohater rzuca przepotężne zaklęcia jak szalony, dyrektorka szkoły teleportacji może użyć tylko raz dziennie. Chociaż w sumie ja się jej nie dziwię, to mogła być niezła wymówka, żeby wracać sobie spokojnie autobusem i odpocząć od tej bandy popaprańców. Nie można też zapomnieć, że panienki posiadają cudowną moc leczenia bohatera gołym biustem lub też pocałunkiem (ale to tylko w przypadku pewnej lolitki).

Wypada co nieco wspomnieć o bohaterach drugoplanowych, chociaż tak naprawdę nie ma po co zbyt dużo się rozpisywać. Moroha przyćmiewa ich bohaterskim światłem do tego stopnia, że giną w jego cieniu. Satsuki Ranjou to „młodsza siostra” Morohy, a dokładniej jednego z jego poprzednich wcieleń – Flagi. Mimo to wyraźnie zaznaczono, że nawet w poprzednim życiu ich relacje dalece wykraczały poza te normalne dla rodzeństwa. Zalet brak, wad cała masa, na czele z naiwnością, bezmyślnością, atakami zazdrości i denerwowaniem widza piskliwym głosem. Jednakże jak na porządnego herosa przystało, odnajduje się również jego żona – Shizuno Urushibara. Tym razem powiązania dotyczą jego wcielenia jako maga imieniem Shuu Saura. Shizuno początkowo robi niezłe wrażenie dziewczyny spokojnej, zdecydowanej i pewnej siebie, ale szybko zostajemy sprowadzeni na ziemię jej tragicznym losem oraz brakiem jakiejkolwiek zaradności życiowej. Wraz z upływem serii zostaje wprowadzona masa postaci drugoplanowych, ale niestety żadna z nich niczym pozytywnym się nie wyróżnia. Za to oferta fetyszy i sztampowych charakterów jest naprawdę godna podziwu, dla każdego japońskiego otaku znajdzie się odpowiednia panienka o osobowości ścierki do podłogi. Antagoniści również nie zachwycają, ponieważ pełnią jedynie rolę strachów na wróble w obliczu potęgi Morohy.

Oprawa wizualna odpowiednio dopełnia ten obraz beznadziei. Pierwsza rzecz, jaka rzuca się w oczy, to tragicznie narysowane postaci. Kształty ciała są po prostu krzywe i nieproporcjonalne, zwłaszcza te w rozbieranych scenach. Tak źle narysowanych kobiecych kształtów dawno nie widziałem: zdeformowane piersi, brak bioder, krzywe nogi. Bielizna, w którą wciśnięto panienki, była o kilka rozmiarów za mała, przez co biustonoszom zdarzało się rozjeżdżać, a czasem nawet naginać czasoprzestrzeń. Majtki za to trzymały się dzięki bliżej niewyjaśnionym siłom, nie mając równocześnie możliwości zakrycia tego, co trzeba, więc panienki zostały pozbawione wiadomych elementów. Nie zdziwiłbym się również, gdyby w studio w Japonii usłyszano mój szyderczy śmiech, gdy jednej z bohaterek „ułamał” się nadgarstek. Deformacje następowały już na pierwszym planie, co wystarcza za komentarz w tej sprawie. Tła były pozbawione szczegółów, niejednokrotnie uproszczone do absolutnego minimum lub zaciemniane. Także o animacji nic dobrego napisać nie można – była przeciętna, a czasem po prostu kulawa. Ruchy postaci bardzo często wyglądały nienaturalnie, a w trakcie walk stawały się wprost karykaturalne. Na niedomiar złego dorzucono wstrętne potwory w fatalnie wykonanej animacji trójwymiarowej.

Udźwiękowienie anime też ponad przeciętność się nie wybiło. Czołówka i ending były co prawda charakterystyczne, ale nieszczególnie zachęcały do przesłuchania. Muzyka w tle niby grała, jednakże nie zapadła mi w pamięć i średnio skutecznie podkreślała wydarzenia na ekranie. Najgorzej wypadły jednak odgłosy potworów i samych walk z nimi, jako że kompletnie nie oddawały ich potęgi czy zaciętości.

Seiken Tsukai no World Break to anime wybitnie nieudane. Całość przypomina ekranizację powieści napisanej przez mało zdolnego gimnazjalistę, któremu hormony zaczynają buzować i uważa, że jedyny sposób, żeby wyrwać panienkę, to kozaczyć przed nią sprawnością i siłą. Zarówno fabuła, jak i postaci to poziom absolutnego dna, a czarę goryczy przelewa fatalnie wykonana oprawa audiowizualna. Jedyną zaletą było chyba uzyskanie niezamierzonej komedii w wielu „poważnych” scenach, gdy wybuchałem śmiechem, którego nie dało się szybko powstrzymać. Nie polecam, szkoda czasu i nerwów. Omijać szerokim łukiem.

Piotrek, 3 maja 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Diomedea
Autor: Akamitsu Awamura
Projekt: Hajime Watanabe, Kazuhisa Kosuge, Masakazu Ishikawa, Refeia
Reżyser: Takayuki Inagaki
Scenariusz: Hiroshi Yamaguchi
Muzyka: Gou Sakabe

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Seiken Tsukai no World Break - wrażenia z pierwszego odcinka Nieoficjalny pl