Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Komentarze

Yoru no Yatterman

  • Avatar
    A
    Yoramaru 4.10.2016 21:47
    Sentymentalna podróż
    Z zaciekawieniem obejrzałem całe anime. Owszem, humor niskich loów, ale ego powinniśmy się spodziewać po yattermanach (czy yatamenach jak się w dzieciństwie mówiło), wysublimowany humor nigdy nie był ich mocną stroną. W rzeciwieństwie jednak do starych dobrych yatamenów tutaj mamy mix podniosłych frag,entów i błazenady. Dla części osób jest to niestrawne, ja akurat taką mieszankę lubię. Miło czasem zobaczyć jak to ci dobrzy są ofermami i obrywają nie zgorzej niż źli.
    Podczas gdy w oryginale yatameni byli uosobieniem wszelakich dorych cnót i gracji a banda Drombo bandą nieudaczników, to tutaj potomkowie obu grup są mniej więcej równi. Postacie są głębiej zarysowane niż w oryginalnej serii co na dobre wychodzi dramatyzmowi, na złe humorowi.
    Wadami jest zapewne za mało humoru i za dużo dramatyzmu, w końcu anime chyba w zamyśle miało być jednak bardziej komedią. Wobec tego anime dałbym jakieś 6/10, ale o dwa oczka podniosę za jeden element.
     kliknij: ukryte  I w duzej mierze za to daję mu 8/10.
  • Avatar
    A
    lasagna777 8.06.2015 10:09
    słabe
    No i co to miało być? Wydaje się, że nawet sami twórcy mieli problem z ustaleniem kierunku, w którym zmierzają. Najpierw szumna zapowiedź dramatu połączonego z antyutopią. Potem wątpliwej jakości wątki ecchi –  kliknij: ukryte  Potem znowu sceny łzawe, ale człowiek nie zdąży się zasmucić, bo za chwilę następują wygłupy mające nawiązywać do poziomu humoru starej serii.

    Co do bohaterów: Boyakki i Tonzra starają się naśladować zapewne swoich przodków, ale poza tym trudno coś o nich powiedzieć. Doronjo – rozwydrzony bachor, który sam nie wie, czego chce. Gatchan – okropnie zniewieściały, nie wiem, co te panny w nim widzą… Ally, która zachowuje się jak obłąkana, a potem nagle  kliknij: ukryte , tak bez żadnego etapu pośredniego? Fanserwis żaden, chyba że liczyć dwóch średnio urodziwych facetów… Bo z dziewczyn jedna smarkata, a druga ogacona jak w krainie wiecznej zimy – koledzy z drużyny nie mają z niej absolutnie żadnego pożytku, nawet takiego...

    Generalnie: opowieść o niczym. Silenie się na głębię z próbą jednoczesnego utrzymania klimatu Yattamana. A jak się próbuje złapać dwie sroki za ogon…

    Poza tym nie przepadam za postaciami, które mają niedokończone usta – narysowane kąciki, a w środku krechy dziura (usta wyglądają tak: – -).

    Z niewiadomych przyczyn wolę starego, „głupiego” Yattamana – przynajmniej potrafił dostarczyć dobrej zabawy.
  • Avatar
    R
    Amarena 30.05.2015 08:58
    Zamiast tego postawiono na coś w rodzaju odległej kontynuacji. [...] Założenie tyleż ambitne, co niemal niewykonalne – zwłaszcza gdy nie ma się dokładnego planu działania, żadnego zaplecza finansowego

    W pierwszym momencie pomyślałam, że to drugie zdanie odnosi się właśnie do twórców tego anime ;)
  • Avatar
    A
    blob 31.03.2015 23:51
    Nie było źle ale mogło być dużo lepiej. Zmarnowany potencjał na ciekawą próbę „deheroizacji” kultowej serii (jakby w krzywym zwierciadle). Dałbym może więcej, ale d*piatość (sorry za wyrażenie) głównych bohaterów (nawet ich pierwowzory były bardziej obrotne choć też ciągle przegrywały), a przede wszystkim postać Ally każe mi uczynić inaczej. No i jeszcze nierówny poziom odcinków. Serię można sobie z czystym sumieniem darować… 5+/10 i naciągne na 6 za ostatni odcinek w którym było dużo akcji (chociaż liczba powtórzonych kadrów była niebotyczna, nigdy chyba czegoś takiego nie widziałem :P).
  • Avatar
    A
    Lina 24.03.2015 11:04
    Taka lżejsza wersja Gurren Lagann. Ogląda się ogólnie nie najgorzej. Bez rewelacji, ale nie jest źle.

    Na plus – świetny energetyzujący opening, co godne podkreślenia zaśpiewany przez mężczyznę, a openingi śpiewane przez facetów to zazwyczaj nuda, smęcenie albo porażka.
    Sympatyczne postaci.
    Ciekawe podejście do kontynuacji długiej, do bólu „jednokopytnej” serii sprzed parudziesięciu lat.

    Na minus – seria nie najlepiej sobie radzi z miszmaszem gatunkowym. Trochę fabuły jest, ale nie za wiele. Trochę komedii jest, ale nie najwyższych lotów. Trochę dramatu jest, ale o łzy nikogo nie przyprawi. Trochę akcji jest, ale bez zachwytów. Trochę przygody jest, ale mogłaby bardziej przykuwać do ekranu.
    Niestety nie jest to poziom pierwszych trzech serii Slayersów czy chociażby wspomnianego Gurren Laganna. Brakuje tu momentów (poza openingiem), które przyspieszyłyby bicie serca widza.

    Dodatkowo (chociaż w mniejszym stopniu) cierpi na przypadłość podobną do Shingeki no Kyojin – prosty, ale mocny start z potencjałem, a potem „jechanie na tym starcie”.


    Nie jest to złe anime, ale trochę wybrakowane… jak roboty Boyackiego z dawnego Yattamana.
  • Avatar
    A
    tamakara 18.01.2015 18:35
    Watashi no tenshi. Tenshi. Watashi no tenshi~ czyli najczęściej wypowiadana do tej pory kwestia.
    Robi mi się słabo w ten zły sposób.
    Nie wiem, co ta seria próbuje mi sprzedać, komedię, czy łzawą historyję? Przyznam, że wolałabym to pierwsze, a oni mi tu jakąś słuszną zemstą zarzucają, jakimś pseudo mistycyzmem… no nie wiem. Na dodatek Leopardzia trochę mnie drażni. Lubiłam Doronjo i jej drużynę, bo byli głupi i niecni, a tutaj trzeba się solidaryzować… no nie wiem.
    Jakkolwiek ending natchnął mnie nagłym optymizmem i postanowiłam pociągnąć dalej niż ten drugi odcinek.
    • Avatar
      Amarette 19.01.2015 18:28
      Komediodramat ?!
      Po drugim odcinku mam bardzo mieszane odczucia… i tak, wiem, że po pierwszym byłam nastawiona pozytywnie i optymistycznie, ale liczyłam, że ten pierwszy będzie czymś w rodzaju wprowadzenia, takiej solidnej podwaliny od której seria zamierza się mocno odepchnąć by wystartować z jeszcze większym przytupem xp

      Tymczasem w drugim odcinku ona nadal niezdecydowana stoi w miejscu, a konkretnie rozkroku pomiędzy dramatem a farsą, kompletnie nie mogąc się zdecydować który kierunek ostatecznie obrać.

      Bo powiedzmy sobie szczerze, jeśli klimat z tych dwóch odcinków utrzyma się przez wszystkie pozostałe to tego się niestety nie będzie dało na dłuższą metę w ogóle oglądać :/

      Aż trudno mi uwierzyć, że ktoś wypełni świadomie mógłby się zdecydować na nakręcenie na podstawie Yattermana komediodramatu...?!

      Ale inaczej gatunkowo tych dwóch odcinków określić się nie da jak własnie komediodramat. Nie mam już bladego pojęcia co z tego ostatecznie wyjdzie, ale zaczynam mieć złe przeczucia… -_-"
    • Avatar
      Amarette 1.02.2015 15:51
      po trzecim odcinku
      Ech… mój entuzjazm chyba się wyczerpał :(

      Jakkolwiek ending natchnął mnie nagłym optymizmem i postanowiłam pociągnąć dalej niż ten drugi odcinek.

      A ja po trzecim odcinku nadal mam mocno ambiwalentne odczucia :(

      Na chwilę obecną zawieszam oglądanie, mam zbyt wiele ciekawszych serii do śledzenia. xp Do tej może wrócę kiedy już się zakończy emisja i wyjdzie jakaś ogólna opinia czy recenzja, że warto jednak dać drugą szansę. xp
      • Avatar
        tamakara 1.02.2015 16:28
        Re: po trzecim odcinku
        W moich oczach jest ciut lepiej, ale czuję się okropnie z faktem, że upośledzona dziewczynka w ogóle nie budzi we mnie współczucia :|  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Cthulhoo 14.01.2015 18:31
    Ta bajeczka psuje mi wspomnienia z dzieciństwa xD Oryginalnego Yattermana oglądałem ponad 20 lat temu na Polonii 1 xD

    Podoba mi się to odwrócenie ról, a ci „źli wypadli naprawdę sympatycznie i nie mówię tutaj tylko o przesłodkiej Leopard, ale również o jej pomagierach. Liczę na udaną serię.
    • Avatar
      Koogie 14.01.2015 23:08
      Oh tak pomagierowie to bardzo miłe zaskoczenie. Po zajawkach sądziłem że będe oglądał głównie dla Leopard i nostalgii, a nie dla całego teamu i autentycznym zaciekawieniem.

      Ale chyba za dużo laur rzucam temu tytułowi po pierwszym odcinku, zobaczymy co będzie dalej.
  • Avatar
    A
    blob 13.01.2015 23:40
    Brakuje tylko włoskiego dubbingu...
    Chyba najciekawsza seria sezonu. Podróż sentymentalna i ciekawa (alternatywna? prawdziwa?) wizja Yattermana zarazem.

    Ciekaw tylko jestem czy będą roboty (chociaż wątpie, seria chyba przyjęła mimo wszystko bardziej „realistyczną” konwencję).
  • Avatar
    A
    Koogie 13.01.2015 20:15
    Najlepszy pierwszy odcinek tego sezonu
    Bez dwóch zdań najlepszy start w tym sezonie. Nie spodziewałem się dużo po tej serii, a tu prosze. Prosta historia, lecz zrealizowana dokładnie jak trzeba. Po 20 minutach wiem co chcą zrobić główni bohaterowie, co ich motywuje i znam ich i lubię. Czuje też że seria ma jeden jasny kierunek.

    Klimat wyraźnie jest poważniejszy, lecz jest miejsce dla luźniejszych elementów. Mam wrażenie że chcieli zrobić coś dla fanów serii którzy teraz już są dorosłymi ludzmi a jednocześnie zachowując ducha oryginalnej serii która krótko mówiąc była durna i zwariowana. Opening i animcja do niego idealnie oddają to co mówie.

    I od razu powiem, nie trzeba wiedzieć nic kompletnie o oryginalnej serii by się cieszyć tym odcinkiem.

     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Amarette 16.01.2015 15:22
      Re: Najlepszy pierwszy odcinek tego sezonu
      Dokładnie :) pierwszy odcinek był dla mnie miłym i sporym zaskoczeniem. x3

      Kompletnie nie spodziewałam się tego wszystkiego ale uważam, że ten cały zabieg z nowym pokoleniem i odwróceniem ról dobrych­‑złych był naprawdę prostym ale przepysznym pomysłem. x3

      W końcu ile razy można oglądać to samo :p a tak mamy niby po staremu ale zupełnie pod nowym kontem opowiadaną historię. x3
      Zresztą, ja tam i tak zawsze kibicowałam tej uroczej drużynie nieporadnych niemców ;) Absolutnie trzymam kciuki za serię :3 i zamierzam śledzić ją dalej. x3