Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 6/10 grafika: 5/10
fabuła: 4/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,29

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 225
Średnia: 6,84
σ=1,91

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Enevi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Gangsta

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2015
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ギャングスタ
Tytuły powiązane:
Gatunki: Sensacja
Widownia: Seinen; Postaci: Łowcy nagród, Przestępcy; Pierwowzór: Manga; Czas: Współczesność
zrzutka

Seria gangsterska tylko z nazwy. Jeśli szukacie sensownego i nieco poważniejszego kina akcji, to możecie szukać dalej.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Ergastulum – miasto, w którym morderstwa są na porządku dziennym, narkotykowy rynek kwitnie, a w bocznych uliczkach czekają prostytutki. Porządek utrzymują tu cztery organizacje przypominające w większości mafijne familie. W takim oto mieście swoje usługi oferują także protagoniści, czyli Worick Arcangelo oraz Nicolas Brown, znani jako Benriya. Ogólnie rzecz biorąc, zajmują się wykonywaniem brudnej roboty na zlecenie. Trzeba na życzenie policji sprzątnąć gang, który rozprowadza narkotyki? Proszę bardzo. A może dostarczenie przesyłki z bronią na życzenie jednej z familii? Już się robi. W każdym gangsterskim światku potrzebni są tacy spece od wszystkiego. W tym przypadku ich rolę spełnia właśnie Benriya. Mylą się jednak ci, którzy myślą, że Ergastulum to kolejne „zwykłe” gangsterskie miasto. To specyficzne środowisko, w którym żyją zwykli ludzie oraz mniej zwykli ludzie zwani Zmrokami (lub też Nieśmiertelnikami, od noszonej przez nich zawieszki charakterystycznej dla wojskowych). Na pierwszy rzut oka niczym nie różnią się od zwykłych śmiertelników, ale ich możliwości fizyczne są dużo większe. Nie chciałbym jednak zbytnio spoilerować kwestii ich genezy, ponieważ twórcy nie odkrywają tej karty od razu. Wyjaśnienie ich mocy zostaje przedstawione dosyć szybko, ale nie ma sensu omawiać tego wszystkiego w recenzji.

Seria rozpoczyna się jak na akcyjniaka z gangsterskim klimatem przystało. Protagoniści pomagają policji rozprawić się z miejscowym gangiem i w trakcie wykonywania zlecenia natrafiają na prostytutkę imieniem Alex. Dziewczyna pracowała dotychczas dla bossa wspomnianego gangu, a jako że nie ma gdzie się podziać, Worick proponuje jej zostanie kimś na wzór sekretarki dla Benriyi. Początek upływa na obserwacji dosyć klasycznych zadań, którymi zajmują się Worick i Nico. Dopiero z czasem twórcy zaczynają wplatać więcej informacji na temat Zmroków i rozpoczyna się kilka wątków. W tle zaczyna majaczyć historia tajemniczych morderstw, których ofiarami są osoby noszące nieśmiertelniki. Dodatkowo twórcy poświęcają trochę czasu na przybliżenie początków znajomości Woricka i Nicolasa, która wcale nie jest taka prosta, na jaką może początkowo wyglądać. Dowiadujemy się też kilku rzeczy na temat porządku panującego w Ergastulum, a na dokładkę pozostaje jeszcze kwestia Alex i koszmarów przeszłości, od których nie potrafi się uwolnić.

Teoretycznie można więc sądzić, że sporo będzie się działo, a z czasem seria tylko nabierze tempa. Nic bardziej mylnego. Po obejrzeniu wszystkich dwunastu odcinków widać jak na dłoni, że brakuje tu choćby jednego dobrze poprowadzonego wątku. Relacja między Worickiem a Nico miała spory potencjał, ale twórcy postanowili sprawę maksymalnie uprościć, a potem zwyczajnie odpuścić. Ostatecznie dowiemy się co nieco o przeszłości tej dwójki i to w zasadzie tyle. Temat Ergastulum to przykład jeszcze większego marnotrawstwa dobrego pomysłu. Ilość czasu, jaki poświęcono na przedstawienie zasad rządzących miastem oraz familii, zakrawa na kpinę. Niektóre rodziny przedstawiono w iście ekspresowym tempie (nawiasem mówiąc, dopiero w okolicy połowy serii), a o pozostałych nie wiadomo prawie niczego. Jest jeszcze kwestia Alex, ale nie wiem, czy to w ogóle można nazwać wątkiem. Anime się skończyło, zanim jeszcze cokolwiek ważniejszego zdążyło się wydarzyć.

Największy nacisk położono na motyw zabójstw Nieśmiertelników, co nie oznacza, że wątek ten poprawia ocenę serii. Rozwój tej części scenariusza polega na tym, że z czasem obserwujemy coraz więcej pojedynków i to w sumie wszystko. Zwrotów akcji nie będzie, nie odkryjemy żadnej wielkiej tajemnicy, za to seria niebezpiecznie zacznie się zbliżać do raczej słabiutkiego shounena. Niestety same sceny walk nie należą tu do szczególnie ciekawych, więc nie ma nawet czym nacieszyć oczu. Gwoździem do trumny jest natomiast zakończenie. Ostatni odcinek niczym się w zasadzie nie różni od pozostałych, nawet nie silono się na wymyślenie jakiegokolwiek podsumowania. Wygląda to tak, jakby seria miała być dłuższa, ale po stworzeniu dwunastego odcinka ktoś ważny zdecydował, że na tym koniec.

Trudno, aby przy tak słabo poprowadzonej fabule dobre wrażenie zrobili bohaterowie, ale mimo wszystko chłopaki z Benriya wypadają nie najgorzej. Nicolas to postać o ogromnym, ale jednak niewykorzystanym potencjale. Nie słyszy, prawie nie mówi, posługuje się przeważnie językiem migowym. Wydaje się wycofany i mało sympatyczny przy pierwszym poznaniu, ale tak naprawdę zaskakuje spokojem i niejednokrotnie wykazuje się zdrowym rozsądkiem. Jego kreacja jest jednak wyjątkowo niedopracowana. Nico głównie toczy pojedynki, poza tym niewiele robi – zabrakło nieco głębszego przedstawienia tej postaci. Doskonale widać to również na przykładzie Woricka. To bardziej towarzyski i pozytywny, ale jednak wciąż poważny facet. Widać też, że inteligentny z niego gość, ale podobnie jak w przypadku Nicolasa, fabuła nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł. Muszę przyznać, że bardzo trudno opisać ich dokładniej, ponieważ tu zwyczajnie brakuje odpowiedniej historii do należytego przedstawienia postaci. Na obecnym etapie można ich po prostu polubić lub nie, w zależności od osobistych preferencji. Poza wspomnianą dwójką reszta stanowi mniej lub bardziej aktywne tło. Zawiodłem się mocno na Alex, która do samego końca stanowi po prostu dekorację. Jest mdła, brakuje jej charakteru i tak naprawdę zupełnie niczego nie robi. Po prostu jest. Na przestrzeni dwunastu odcinków przewija się tu jeszcze sporo różnych postaci, ale żadnej nie poświęcono wystarczająco dużo czasu, by było co opisywać. Być może niektórzy mieliby spory potencjał, ale tego na obecnym etapie nie da się stwierdzić.

Słabej oceny nie poprawia też przeciętna warstwa techniczna. Seria nie zachwyca wykonaniem postaci, a z tła nic specjalnego nie rzuca się w oczy. Zresztą sam projekt miasta jest zwyczajnie nudny i nic związanego z architekturą nie zwraca na siebie uwagi. Bohaterowie prezentują się w porządku na zbliżeniach, ale nawet przy niewielkich oddaleniach sylwetki zaczynają wyglądać po prostu brzydko. Pozytywnym elementem jest natomiast sam dorosły wiek postaci. Worick i Nico to faceci z krwi i kości, a Alex daleko do typowej panienki z anime. Oczywiście w obsadzie nie zabraknie projektów nieco bardziej typowych dla anime, ale zasadniczo bohaterowie są bardziej dojrzali niż zwykle (przynajmniej z wyglądu). Warto jeszcze wspomnieć o scenach walk, które nie poprawiają ogólnego wrażenia. Nie ma w nich niczego wyjątkowego ani pod względem pomysłu, ani animacji. Muzycznie seria także nie zachwyca. Po openingu spodziewałbym się czegoś bardziej klimatycznego, a dostajemy elektro­‑popową piosenkę, jakich wiele. Miłym elementem jest natomiast utwór, który pojawia się w jednym z odcinków. Kompozycja, do której wokalu użyczyła seiyuu Alex, była właśnie tym, czego od strony muzycznej oczekiwałbym od takiej serii.

Nie będzie chyba wielką przesadą stwierdzenie, że Gangsta to jeden z większych zawodów 2015 roku. Miałem spore oczekiwania wobec tej serii, zapowiadającej się jako anime w klimatach gangsterskich z dojrzałymi bohaterami i poważnym nastrojem. Okazało się, że nie ma z takimi realiami zbyt wiele wspólnego. Przetoczyło się w internecie sporo dyskusji na temat tego, czy tematyka Zmroków nie psuje klimatu serii, ale tutaj niestety nie ma nawet czego psuć. W trakcie seansu w ogóle nie czuć gangsterskiego klimatu, a samo Ergastulum jest po prostu mdłe i samo istnienie Zmroków nie ma tu nic do rzeczy. Ostatecznie serii bliżej do średniego shounena z dojrzalszymi bohaterami niż solidnego kina akcji. Wszystko dałoby się jednak przełknąć, gdyby poziom trzymała fabuła, ale to właśnie ten element najbardziej pogrąża Gangsta. Otrzymujemy kilka potencjalnie ciekawych wątków, z których praktycznie żaden nie został sensownie zarysowany, pełno uproszczeń i niebywale ubogi opis świata przedstawionego. Na dobrą sprawę mimo często pojawiającej się akcji z ekranu po prostu wieje nudą, a cała produkcja to mistrzowski przykład lania wody. Serię brutalnie urwano na dwunastym odcinku, bez jakiegokolwiek zakończenia, ale może to i lepiej. Gangsta miało spory potencjał, a wyszło po prostu miernie. O takim zawodzie lepiej jak najszybciej zapomnieć.

Norbi, 5 grudnia 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Manglobe
Autor: Kousuke
Projekt: Shinobu Tsuneki, Youichi Ueda
Reżyser: Kouichi Hatsumi, Shuukou Murase
Scenariusz: Shin'ichi Inotsume
Muzyka: Tsutchie

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Gangsta - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl