Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Gatchaman CROWDS insight

  • Avatar
    A
    MrHybryda 6.01.2016 01:41
    Ludzka pomysłowość nie zna granic :)
    Tak, tak i nie mam tu wcale na myśli Gatchaman Crowds insight, ale umiejętność ludzi do doszukiwania się superlatyw pod adresem tego beznadziejnego anime. Jego konstrukcja jest prosta jak konstrukcja cepa, nie ma w nim nic wartego uwagi, a całość tak przewidywalna, że widz podczas projekcji może poczuć się niczym Pytia. O bohaterach można powiedzieć to samo. Mamy fanserwis, troje/trzy trans, maskotkę pandę, dwie irytujące panienki (w pierwszym sezonie była tylko jedna i było ciężko, a tu o zgrozo, postanowili dać dubla), nieco antypatycznego twardziela i aż nazbyt grzecznego lalusia. Nie mogło też zabraknąć złoczyńcy, który po przeprowadzeniu rewolucji postanowił skonać w więzieniu. Oczywiście to nic nowego, męczennicy tak mają. Postaci niczym nie zaskakują można więc czytać w nich jak z otwartej księgi.
    Mamy za to dużo kolorów, bardzo dużo kolorów i często pokazywaną tęczę, co jest naturalne, gdy pomyślimy o obsadzie.
    Jak czytam teksty ze anime daje do myślenia i że trafnie krytykuje dzisiejsze społeczeństwo "@", to zastanawiam się z jakiej choinki autor się zerwał? W anime co najwyżej ukazano niewielką grupę aktywnych w internecie ludzi, w większości młodych i niedojrzałych łykających każdą bajkę byleby była przedstawiona w przekonujący sposób. Ludzi, którzy sami nie wiedzą czego chcą, a zdanie zmieniają częściej niż gacie. Tam nie było żadnej krytyki, a jedynie wypisz wymaluj obraz wyjęty z mediów społecznościowych opanowanych przez dzieciaki w których rządzi plotka i moda (np na hejtowanie firmy, człowieka, partii politycznej, poglądów itp.). Jeżeli ktoś potrzebuje anime, aby dało mu do myślenia na ten temat, to powinien czym prędzej oderwać się od komputera, spotkać ze znajomymi by zakosztować prawdziwego życia i nabrać trochę dystansu do wirtualnego świata. Albo inny komentator dostrzegł cyt. „pierwsza seria działała na zasadzie pozytywnego zrywu i była bardzo optymistyczna, zaś druga seria przeszła do związanych z tym problemów i zagrożenia”. No normalnie gratuluję odkrycia! Chłopie, całe życie to miecz obosieczny i aby to dostrzec naprawdę nie potrzeba do tego „Gatchamanów”. Kolega uwielbiający dobrą zabawę i dyskoteki, za parę lat popadnie w alkoholizm, a inny może się nawet powiesi, dziś swoją ukochaną nosisz na rękach, a za kilka lat ona pozostawia cię bez grosza, dziś cieszysz się z wolności słowa w internecie, a gdy cię w nim obsmarują narzekasz że nie chcą tego skasować, dziś zachwycasz się tanim i smacznym pożywieniem fast food, a w przyszłości umierasz bo ci się żyły tłuszczem pozapychały.
    Chciałbym też skrytykować recenzję… ale tego nie zrobię. Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
    I ostatnia sprawa. Mówi się, że dobre anime obroni się samo. Te się nie obroniło, nawet tłumacze wymiękli na półmetku.
    Tylko tutaj redakcja zgodnie wali same 9 i 10. Ludzie, czy wyście coś braliście podczas projekcji? To są oceny godne arcydzieła, a te powinno zawierać m.in. reprezentujące jakieś wartości postacie, wyjątkową fabułę np. wyznaczającą nowe trendy, bardzo dobrą kreskę, genialną muzykę, dobre dialogi itd. Po prostu wszystko musi być wyjątkowe. Bo widzicie, przeciętny użytkownik portalu jak ja, ma prawo napalić się na wielkie cyce gimnazjalistki i dać za to dychę, ale wy jako redakcja jesteście krytykami, którzy tworzą i lansują opinię na zadany temat i powinna on być w miarę obiektywna. Reasumując, ośmieszacie się i obrażacie inteligencję widza.
    • Avatar
      BlaXk Magic Mushroom 6.01.2016 15:21
      Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
      Nie mogło też zabraknąć złoczyńcy, który po przeprowadzeniu rewolucji postanowił skonać w więzieniu. Oczywiście to nic nowego, męczennicy tak mają.

      Przegapiłeś tego głównego złoczyńcę.

      W anime co najwyżej ukazano niewielką grupę aktywnych w internecie ludzi, w większości młodych i niedojrzałych łykających każdą bajkę byleby była przedstawiona w przekonujący sposób.

      Bzdury. Pokazano zgubny wpływ rozwiązań typu social media na całe społeczeństwo. Pierwszym krokiem było umożliwienie powszechnego głosowania w sprawach ważnych dla całego państwa/społeczeństwa właśnie korzystając z internetowych i mobilnych rozwiązań. Czyli szybko, łatwo i przyjemnie, ale bez żadnej debaty, głębszej refleksji, wręcz bezmyślnie. Takie wciśnięcie przycisku bez zastanawiania się nad konsekwencjami wyboru, czyli co by było gdyby
      wypisz wymaluj obraz wyjęty z mediów społecznościowych
      zaczął faktycznie rządzić naszym życiem, a nie tylko tylko działalnością w sferze wirtualnej.

      Bo widzicie, przeciętny użytkownik portalu jak ja, ma prawo napalić się na wielkie cyce gimnazjalistki i dać za to dychę.

      Nie ma takiego prawa. Twoja lista ocen (SAO 8 z gwiazdką, Death Note 9 z gwiazdką, Elfen Lied(!) 8 z gwiazdką) obraża moją inteligencję, poza tym ośmieszasz się wystawiając takie oceny.
      • Avatar
        uprzejmy 6.01.2016 16:24
        Re: Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
        Twoja lista ocen (SAO 8 z gwiazdką, Death Note 9 z gwiazdką, Elfen Lied(!) 8 z gwiazdką) obraża moją inteligencję, poza tym ośmieszasz się wystawiając takie oceny.

        Odezwał się przedstawiciel „mainstreamu”, który rzekomo zrozumiał przesłanie Gatchamana o zgubnym wpływie konformizmu w mediach społecznościowych, tylko dziwnym trafem niemal wszystkie wystawione przez niego oceny pokrywają się ze średnią wystawioną przez ogół. Jak nie masz kolego własnego gustu i własnego zdania, to chociaż nie odmawiaj innym prawa do posiadania takowego.
        Myślisz, że 10 dla Mushishi to oczywista ocena? Tylko za tła i muzykę, bo fabuła nie dość że nudna jak flaki z olejem, to i przesłanie kolejnych odcinków operują zgranymi komunałami. Mononoke na 10? To samo – ciekawa kreska i animacja, tylko opowiadane historie nie są ani straszne, ani ciekawe, ani przejmujące. 9 dla Shin Sekai Yori – kolejna pozycja dl gimbusów, które bezrefleksyjnie chłoną pseudointelektualną papkę (kupy się ten serial nie trzymał!)
        Haibane Renmei na 9 -na żadnym seansie bardziej się nie nudziłem. Mam wymieniać dalej?
        Poza tym nota 8 to nie 10, które ty żeś wystawił Gatchamanowi. A gwiazdka, to już w ogóle kwestia umowna – jeden lubi lody, a drugi jak mu nogi śmierdzą.
        • Avatar
          BlaXk Magic Mushroom 6.01.2016 17:04
          Re: Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
          tylko dziwnym trafem niemal wszystkie wystawione przez niego oceny pokrywają się ze średnią wystawioną przez ogół. Jak nie masz kolego własnego gustu i własnego zdania, to chociaż nie odmawiaj innym prawa do posiadania takowego.

          I vice versa. Jak to fajnie się krytykuje anonimowo czyjeś oceny, to dopiero kwintesencja dobrego gustu. Pokaż jakąś swoją listę ocen, mogę napisać o Tobie dokładnie to samo. Niemal wszystkie, czyli podałeś aż 4 przykłady.

          W ostatnim akapicie chodziło mi o odmawianie redakcji prawa do oceny według własnego gustu w szczytnej idei tworzenia i lansowania obiektywnej oceny, czy tam opinii na dany temat. Obiektywnej czyli jakiej?
          • Avatar
            uprzejmy 6.01.2016 19:15
            Re: Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
            MrHybryda słusznie zwrócił uwagę na wszystkim tu znany fakt, że członkowie redakcji tanuki są redakcją tylko z nazwy, bo tak naprawdę składają się w większości ze zwykłych fanów anime, którym zdarzyło się napisać w życiu kilka recenzji. Zwłaszcza ostatnio nie silą się na obiektywizm, często nie trzymają się dziennikarskich standardów i nie mają żadnych spójnych kryteriów oceniania. A gdy im się to wytyka, to ostentacyjnie drwią z użytkowników, którzy śmią kierować się w doborze tytułów wystawioną im oceną (bo na przykład nie chcą czytać przed seansem kolejnych pseudo­‑recenzji, które w połowie składają się ze streszczenia omawianego tytułu, pełnego spojlerów). Stanowią więc tylko zwykłą, randomową grupę fanbojów jednych i hejterów innych tytułów. Jednak aby dowartościować swojego ego, dla ocen „członków redakcji” stworzyli sobie osobną rubrykę, żeby mogli się szczycić tym, jak to oni mają lepszy i bardziej wysublimowany gust od tanukowego plebsu.
            Zauważ, że jeśli Avellana napiszę, że jakiś tytuł doceni tylko wyrobiony widz, to żaden z „członków redakcji” nie odważy się wystawić mu noty poniżej 8.
            Podam kilka przykładów tego, o czym mówię:
            - „Kino no Tabi” – nieco infantylna opowiastki filozoficzne, będące popłuczynami po „Małym księciu”, dostają od Avellany 10. Nikt z 23 członków redakcji nie dał mniej, niż 8, podczas gdy 10% z grupy 336 użytkowników wystawiło temu tytułowi 7 lub mniej (i nie mam powodu domniemywać, że to dlatego, że bardziej podoba im się Elfen Lied, a nie dlatego, że po prostu wolą Woltera, Diderota czy Potockiego)
            - „Katanagatari” – 10 od Avellany, i żadna ocena niższa od 8 spośród 13 członków redakcji – a mówimy tu o tytule, który podobnie jak poprzedni na mniej niż 8 oceniło 11 % użytkowników i który miał pokaźną grupę antyfanów, co widać po komentarzach pod nim zamieszczonych; naprawdę mam wierzyć w to, że znowu nikomu spośród „członków redakcji” się nie podobało?
            I teraz znowu to samo z Gatchamanem – seria budząca wśród widzów takie kontrowersje dostaje gremialnie od redakcji 9 i 10. A jakich poważnych redaktorach tu mówimy, skoro żaden z nich nie odważy się wystawić choćby 7 tytułowi, który wcale mu się specjalnie nie podobał. Ale podobał się innym „redaktorom”, więc nie chce za bardzo od nich odbiegać swoją oceną. Jednym z nielicznych chlubnych wyjątków jest Slova (za którym zresztą też wcale nie przepadam), ale jak mu się przykładowo Toradora średnio podobała, to miał odwagę wystawić jej 6, a nie 8, jak niemal wszyscy pozostali. Nie wierzę, naprawdę nie wierzę że tytuł mimo wszystko tak kontrowersyjny (albo go ludzie kochają, albo nienawidzą) uzyskał same pozytywne oceny (od 6 w górę) od 33 członków redakcji. Bo nagle, kiedy przychodzi do oceniania tytułów, które nie są przehajpowane przez redakcję, to oceny im się często rozjeżdżają od 1 do 10 jak przy Death Note czy Shingeki no Kyojin.
            I o tym właśnie jest Gatchaman: o terrorze konformizmu.
            • Avatar
              Diffie Hellman 6.01.2016 20:06
              Re: Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
              Bardzo ciekawa teza, ale jakość przeprowadzonej przez Ciebie analizy danych statystycznych jest trochę za niska, by mnie przekonać.
              • Avatar
                uprzejmy 6.01.2016 21:24
                Re: Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
                Niestety bardziej rzetelny wywód wymagałby ode mnie napisania dużo obszerniejszej analizy, na co nie mam czasu, ani ochoty.
                Weź jednak pod uwagę, że bardzo wielu użytkowników także zawyża swoje oceny pod wpływem „sugestii” redakcji. Nikt nie chce należeć do użytkowników gorszego sortu, tylko do członków elitarnej grupy zwanych tutaj „bardziej wyrobionymi widzami”.
                Jak się już wczytać w komentarze pod bardzo wysoko ocenianymi tytułami, to zawsze znajduje się całkiem spore grono osób, które wyłamują się spod ogólnego zachwytu. Co ważne, często jest to grupa proporcjonalnie liczniejsza, niż wynikałoby to z suchej statystyki wystawionych ocen.
                Odkąd pojawiły się ogryzki, to trochę się pod tym względem zmieniło, bo ludzie systematycznie i spontanicznie dodają swoje oceny nowych serii, ale kiedyś można było oceniać dany tytuł dopiero po pojawieniu się recenzji. I wtedy wystawiona ocena stanowiła istotny punkt odniesienia dla ocen pozostałych użytkowników.
                Ale mój najistotniejszy zarzut do tutejszych recenzentów dotyczy właśnie ich powierzchownego elitaryzmu – oceny serii stylizowanych na ambitne i głębokie intelektualnie są zdecydowanie zawyżane, a ich wady i słabości zupełnie ignorowane.
                Weźmy za przykład to nieszczęsne Mushishi: w obu seriach zdarzały się zarówno odcinki świetne, jak i te zdecydowanie gorsze. Struktura całości była epizodyczna, więc logicznie rzecz biorąc ocena końcowa powinna z grubsza stanowić średnią ocen poszczególnych odcinków, która wtedy nigdy nie równałaby się 10, a i z rzadka wynosiła 9. Oceny Mushishi jednak zawsze oscylowały wokół 9/10 tak, jakby fabuła poszczególnych odcinków czy pełnometrażówek nie miała dla oceniających żadnego znaczenia. No sorry, ale niektóre historie opowiadane w Mushishi są naprawdę słabe, a jeszcze inne wręcz idiotyczne. Mushishi ma więc ewidentnie słabsze strony, o których nikt z redakcji nie śmie nawet dyskutować, a recenzje Tablisa, to już w ogóle grafomański odlot totalny!
                Podobnie Gatchaman ma swoje liczne istotne wady, ale oceny otrzymał takie, jakby był dziełem niemal idealnym. I to właśnie miał na myśli MrHybryda, pisząc:
                To są oceny godne arcydzieła, a te powinno zawierać m.in. reprezentujące jakieś wartości postacie, wyjątkową fabułę np. wyznaczającą nowe trendy, bardzo dobrą kreskę, genialną muzykę, dobre dialogi itd. Po prostu wszystko musi być wyjątkowe.

                Za często na tanuki różne tytuły dostają od redakcji bardzo wysokie oceny tylko dlatego, że usiłują być ambitne albo są ładnie narysowane, a nie dlatego, że są po prostu dobrymi i ciekawymi filmami czy serialami.
            • Avatar
              BlaXk Magic Mushroom 6.01.2016 21:37
              Re: Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
              Statystyka jest jak dziw… prostytutka da Ci wszystko to, czego chcesz nawiązując do postu Pana powyżej. Nie powiem nie zgadzam się. Powiem że rzeczone zjawisko nie obchodzi mnie, nie dotyczy mnie (na co mogę przytoczyć odpowiednie dane statystyczne).

              Ciekawe tylko dlaczego kogoś kto nawet nie ma tu konta aż tak to boli? Redakcja Cię terroryzuje spójnymi ocenami? Redakcja jest terroryzowana i musi wystawiać oceny po lini partii? Ein Anime, Ein Tanuki, Ein Avellana, tak to widzisz? Ciekawa teza, tylko że ja mam tutaj konto od 4 lat i jest to dla mnie kompletnie nieodczuwalne. Niezauważalne. Słowa o obrażaniu inteligencji widza i ośmieszaniu się są według mnie za mocne.

              Co do oceny Gatchamanów, mnie bardzo podoba się zarówno oprawa (całościowo fabuła, postacie, oprawa audiowizualna) jak i przesłanie. Nie neguję oceny MrHybrydy, zwracam tylko uwagę że tam gdzie on nie dostrzegł praktycznie nic, jakieś przesłanie jednak jest (o terrorze konformizmu chociażby). W pełni rozumiem że postacie (szczególnie charakterystyczna Hajime) oraz oprawa audiowizualna mogą się nie spodobać co skutkuje niską notą.
              • Avatar
                uprzejmy 6.01.2016 21:45
                Re: Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
                Ciekawe tylko dlaczego kogoś kto nawet nie ma tu konta

                A co to ma do rzeczy?
                aż tak to boli

                A po czym wnosisz, że coś mnie boli? Już bardziej boli mnie wysoka ocena na rottentomatoes dla „Force Awakens” i brak jaj różnych szanowanych do tej pory przeze mnie recenzentów do przyznania, że to co najwyżej przeciętniak.
                Redakcja jest terroryzowana i musi wystawiać oceny po lini partii? Ein Anime, Ein Tanuki, Ein Avellana, tak to widzisz?

                Zachwycasz się Gatchamanem i tym jak pokazuje terror konformizmu, a jednocześnie nie rozumiesz, że nikt nie musi nikogo bezpośrednio terroryzować do wystawiania określonych ocen? Na tym właśnie polega terror konformizmu, że nikt nikogo do niczego nie zmusza. Że zwykli ludzie chcąc być lubiani i należeć do jakiejś grupy sami z siebie będą dostosowywać swoje sądy i opinie do tych, dominujących w danej grupie. Niby zrozumiałeś przesłanie Gatchamana, a jednak nie zrozumiałeś.

      • Avatar
        MrHybryda 7.01.2016 03:16
        Re: Powiem krótko – takiego bełkotu dawno nie czytałem.
        Nie widzę powodów dla których musiałbym tłumaczyć się ze swoich ocen. Bycie po stronie mas ma swoje plusy – nie trzeba się na czymś znać i można być subiektywnym. Takie są moje oceny. Tylko, że ja jestem zwykłym użytkownikiem, którego oceny trafią do wielkiego kosza „no name” i tam tworzą jakąś tam średnią dla ogółu, którą można określić jako „w miarę obiektywną dla mas”. Zgoła inaczej wygląda sytuacja redakcji, która utworzyła sobie swój własny, dobrze wyeksponowany elitarny koszyk. Jeżeli nie chcą w ten sposób kształtować opinii użytkowników, to po co im własna rubryka?
        Jednocześnie wystawiają się również na publiczną krytykę i z tego prawa skorzystałem. Z kolei ja pisząc komentarz również wystawiam się na jego krytykę i nie mam o to pretensji. Tak to działa i kropka.

        @uprzejmy trafnie wypunktował mój punkt widzenia, jakby mi w myślach czytał. To ocena redakcji zadecydowała o obejrzeniu tego anime.

        I jeszcze jedno. Aby pokazać zgubny wpływ mediów społecznościowych czy oddania głosu dla ludu (system głosowań) naprawdę nie trzeba do tego tworzyć anime albo filmu. Wystarczy poczytać komentarze (albo najlepiej samemu wziąć udział w dyskusji) pod jakimś artykułem dotyczącym polityki, aby dojść do wniosku, że to nienajlepszy pomysł(zawsze wygrywa populizm). System ocen komentarzy doskonale wykazuje szereg sprzeczności pod dowolnym newsem. Na tej podstawie można śmiało stwierdzić, że przeniesienie tego systemu do życia codziennego może zakończyć się tylko i wyłącznie destabilizacją lub nawet całkowitym zniszczeniem systemu władzy. Wydaje mi się, że każdy doskonale zdaje sobie z tego sprawę…

        A swoją drogą, jak chcesz zobaczyć ambitną krytykę społeczeństwa informacyjnego to obejrzyj serial Black Mirror (każdy odcinek opowiada inną historię, dzieje się w innym czasie i mają innych bohaterów). To oczywiście nie jest anime.
  • Avatar
    A
    Ichiryuu 18.10.2015 04:17
    Obejrzałem siedem odcinków i generalnie byłbym na zdecydowane tak względem całości, bo choć przeszkadzają mi pewne uproszczenia w modelu funkcjonowania społeczeństwa ukazanego w anime, to tłumaczę sobie, że są one zastosowane celem wydatniejszego ukazania istoty poruszanego problemu. Jednak, dla przykładu,  kliknij: ukryte  wydaje mi się rzeczą mocno nieprawdopodobną, nawet jak na nieco zhiperbolizowane standardy tej bajki. Ww. społeczeństwo wydaje mi się też trochę zbyt bezwolne i jednomyślne, szczególnie, że anime wychodzi z tą zasadą 2:6:2, a później okazuje się, że w głosowaniach ponad 90% zgodność.

    Ale to mnie tak nie boli, boli za to strasznie irytująca postać Tsubasy, którą pozwoliłem sobie określić świeżo przeze mnie wymyślonym akronimem III, czyli Idealistycznie Infantylna Idiotka. Zdaję sobie sprawę, że można być idealistą, niechętnie przyjmować opinie innych lub je zwyczajnie ignorować, ale ta panna wykazuje się poziomem rozumowania i pojmowania godnym dziecka w wieku przedszkolnym, a przy okazji jeszcze zachowuje się jakby pozjadała wszystkie rozumy. Przy jej totalnie oderwanej od rzeczywistości gadce o „zjednoczeniu serc, wzajemnym zrozumieniu i światowym pokoju” slogany wygłaszane przez walczące o miłość i sprawiedliwość mahou shoujo wydają się całkiem realne. Po prostu nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że gdzieś mógł uchować się ktoś tak bardzo nieskażony zdrowym rozsądkiem, jakąkolwiek, choćby bazową wiedzą na temat ludzi i otaczającego świata, i równie infantylnych poglądach. Chyba że pod kloszem w jakimś sztucznym środowisku. A o ile się orientuje, Tsubasy, jako przeciętnej japońskiej nastolatki, zupełnie to nie dotyczy.

    Tak więc mimo że ogólne wrażenia mam pozytywne (choć póki co trochę mało GATCHA, ale jeszcze kilka odcinków przede mną), to ta pannica chwilami bardzo psuje przyjemność z oglądania.
    • Avatar
      Ichiryuu 19.10.2015 14:06
      Ostatecznie mogę wystawić Insight solidną ósemkę, bardzo podobał mi się poruszany temat ciemnej strony mediów społecznościowych i tego całego „ludzkiego zrywu”. Anime celnie punktuje chociażby podatność jednostek na wpływ większości i to, że wielu z nas to chorągiewki, tak naprawdę pozbawione własnych poglądów czy przekonań, a w każdym razie niepotrafiące się ich trzymać pod naciskiem otoczenia. Doceniam również inteligentny dialog, jaki Insight prowadzi z poprzednim sezonem, konfrontując pozytywne i negatywne aspekty tego samego zagadnienia. Fajne jest to, że uciekając się jedynie do pewnych wyolbrzymień, seria porusza jak najbardziej aktualne i będące „na czasie” zagadnienie, zmuszając do pewnej refleksji i zastanowienia się, czy podobne rzeczy nie mają miejsca w rzeczywistości, choć na mniejszą skalę.

      A tak poza tym Hajime (i Uchida Maaya) jak zwykle świetna, uwielbiam tę dziewczynę. :)

      Niestety nie mogę z czystym sumieniem dać wyższej noty, a to głównie ze względu niesamowicie irytującą Tsubasę, stanowiącą powód zdecydowanie najważniejszy, głupie gelulululu (bo samego/samą? Gelsadrę jakoś tolerowałem), od którego trzeszczały mi momentami zęby, no i jednak niewielką ilość GATCHA w Gatchamanie.


  • Avatar
    R
    deduch 14.10.2015 00:39
    Cóż, myślę, że serię chętnie obejrzę, ale jak wielu innych nie rozumiem po co ten wysilony sarkazm. [...] (autocenzura – by nie zawrzeć przykrej zapewne dla autorki konkluzji).
    Jako wypełniacz autocenzury rzucę następującą anegdotę:
    Francuski pisarz Sartre tak oto ocenił manuskrypt pewnego debiutanta: „Pana książka jest dobra i oryginalna. Problem w tym, że ta część która jest dobra nie jest oryginalna, a ta która jest oryginalna, nie jest dobra.”
  • Avatar
    R
    Ichiryuu 11.10.2015 16:46
    Le sarcastico
    Wszystko fajnie, tylko nie wiem czemu właściwie ma służyć cały ten, nieraz wciskany widocznie na siłę, sarkazm zawarty w recenzji. Wbiciu szpili w dzisiejszy przemysł anime i jego trendy, czy też wydrwieniu przeciętnego widza, który w hińskich bajkach szuka głównie rozrywki, ponieważ może mu się podobać (jakże to?!) schematyczny średniak, a takiego np. Gatchamana skreśla, bo nudny i jakiś taki dziwny w ogóle. Pewnie każdy dopatrzy się tego, czego będzie chciał, ale jak dla mnie można było sobie darować lub poprzestać na znacznie mniejszej dawce.
    • Avatar
      Slova 11.10.2015 18:53
      Re: Le sarcastico
      Przecież drwienie z odbiorcy to najlepsza rozrywka dla recenzenta. Sprawdziłem to wielokrotnie.
      • Avatar
        lambada 11.10.2015 20:19
        Re: Le sarcastico
        Hm… a niektórzy recenzenci obruszają się jak działa to w drugą stronę. Dziwne :D
      • Avatar
        JJ 11.10.2015 22:57
        Re: Le sarcastico
        Ale to nie jest drwienie z odbiorcy. To drwienie ze strawmana. Różnica spora, bo pierwsze jest chamskie ale śmieszne, za to drugie już tylko nudne.
    • Avatar
      Xillin 11.10.2015 22:19
      Re: Le sarcastico
      Prymitywny trick. Po co bronić serii (którą ciężko obronić, patrząc na to jaka jest słaba), jeżeli można zawczasu zjechać osoby które ośmielą się ją skrytykować?
      • Avatar
        Tamago-chan 11.10.2015 22:40
        Re: Le sarcastico
        Zgadzam się w zupełności. Zwłaszcza, że recenzja sugeruje, że wszyscy jadą po tej serii i tylko recenzent był w nielicznym gronie inteligentów, którzy to anime zrozumieli. A prawda jest taka, że na tanuki przynajmniej nie było przed powstaniem recenzji zbyt wiele komentarzy przy tej serii (zwłaszcza negatywnych), więc nie wiem skąd takie sarkastyczne podkreślanie tego „ogółu”, skoro nikt jeszcze nie zdążył się negatywnie wypowiedzieć…
        • Avatar
          Xillin 12.10.2015 21:47
          Re: Le sarcastico
          Well, patrząc na to, że jedynym miejscem w polskim internecie gdzie widziałem pozytywne opinie o Insighcie jest #tanuki, to ogólna opinia nie jest zbyt pozytywna. Osoby którym nie podobał się pierwszy sezon i tak tego nie polubią, osoby którym się podobał będą zawiedzione gigantycznym spadkiem poziomu serii.
          • Avatar
            JJ 14.10.2015 21:19
            Re: Le sarcastico
            Well, patrząc na to, że jedynym miejscem w polskim internecie gdzie widziałem pozytywne opinie o Insighcie jest #tanuki, to ogólna opinia nie jest zbyt pozytywna.

            To wiele wyjaśnia. A przynajmniej wyjaśnia mi, o co w ogóle w tym tekście chodziło. Serii, a tym bardziej internetowych dyskusji na jej temat nie śledziłem i czytając tę recenzję jak i koment Ave poniżej zachodziłem w głowę – o co w ogóle chodzi, jaki konsensus, jaka opinia ogółu? Jedyny ogół jaki tutaj widzę, to ogół redakcji. Jedyny konsensus to najwyższe oceny dla Gatchamana od wszystkich redaktorów i współpracowników.
            • Avatar
              Slova 14.10.2015 21:30
              Re: Le sarcastico
              Jedyny konsensus to najwyższe oceny dla Gatchamana od wszystkich redaktorów i współpracowników.

              Co w dalszym ciągu nic nie znaczy.
              • Avatar
                JJ 17.10.2015 13:31
                Re: Le sarcastico
                Dla odbioru samej recenzji znaczy cholernie dużo. Nie znając ani serii, ani tym bardziej opinii „ogółu”, widzę autorkę piszącą coś o nonkonformizmie, a jednocześnie widzę że w obrębie swojej lokalnej społeczności (a przecież właśnie w takich tendencje do groupthink i niewyłamywania się są najmocniejsze) tylko potwierdza panującą opinie. A potem włażę w komenty i niespecjalnie zaskoczony obserwuję że tekstu bronią głównie redakcyjni komentatorzy.

                Ironia sytuacji jest tu dość przytłaczająca.
                • Avatar
                  Daerian 17.10.2015 15:14
                  Re: Le sarcastico
                  Faktycznie, patrząc z boku wygląda to radośnie ;-)

                  Z drugiej strony jesteś akurat jedną osób świadomych, jak bardzo „jednolita inaczej” w opiniach jest ta grupa ;D
          • Avatar
            Daerian 15.10.2015 12:27
            Re: Le sarcastico
            Polecam sprawdzić międzynarodowy internet poza polskim…
            • Avatar
              Daerian 15.10.2015 13:27
              Re: Le sarcastico
              Po przemyśleniu stwierdziłem jednak, że napisze dłuższą odpowiedź. Przede wszystkim, argumentem na jaki się powołujesz jest przede wszystkim opinia tłumów (jeśli ogół tego nie lubi, to nie może być dobre) – co jest właśnie motywem przewodnim krytykowanym przez Gatchaman CROWDS Insight. Wybacz proszę argument będący częściowo ad personam, ale w takiej sytuacji całkowicie zrozumiałe jest, dlaczego nie trafia do Ciebie przesłanie drugiego sezonu.

              Osoby którym nie podobał się pierwszy sezon i tak tego nie polubią, osoby którym się podobał będą zawiedzione gigantycznym spadkiem poziomu serii.

              Muszę się nie zgodzić. Pierwszy sezon oceniłem pozytywnie, miałem jednak olbrzymie zastrzeżenia do prezentacji i opinii jakie przekazywał. Tymczasem drugi sezon podszedł do tematu od drugiej strony – po pokazaniu zalet social media przeszedł do zagrożeń, prawidłowo i starannie je punktując. Stanowi tym samym świetną kontynuację, prowadzącą dalszą dyskusję z tym samym problemem, jednak tym razem w sposób mniej jednoznaczny – i, jak warto podkreślić, nadal z ostatecznie pozytywnym wyrokiem.

              Nie chcę się tutaj sam odwoływać do tłumów, ale ponieważ wydajesz się uznawać tylko ten argument, warto zauważyć, że wyrobieni recenzenci anime dają tej serii bardzo pozytywne opinie (Tanuki, RC, ANN), a i opinia ogólna wynikająca z średniej ocen na większości śledzących to stron daleka jest od „dna”, jak piszesz o tej serii (zazwyczaj w okolicach 7,5).
              • Avatar
                Slova 15.10.2015 13:49
                Re: Le sarcastico
                Po zapoznaniu się z kilkoma recenzjami na ANN śmiem twierdzić, że zestawianie tanuki i ANN w jednym ciągu to obraza dla naszej strony.
              • Avatar
                +/- 15.10.2015 19:07
                Re: Le sarcastico
                Tamago-chan napisał(a):
                A prawda jest taka, że na tanuki przynajmniej nie było przed powstaniem recenzji zbyt wiele komentarzy przy tej serii (zwłaszcza negatywnych), więc nie wiem skąd takie sarkastyczne podkreślanie tego „ogółu”, skoro nikt jeszcze nie zdążył się negatywnie wypowiedzieć…

                Xillin napisał(a):
                Well, patrząc na to, że jedynym miejscem w polskim internecie gdzie widziałem pozytywne opinie o Insighcie jest #tanuki, to ogólna opinia nie jest zbyt pozytywna.

                Jak widać, Xillin tylko odpowiadał na wcześniejszy komentarz, więc czy naprawdę trzeba podgrzewać atmosferę i wyjeżdżać z takimi uogólnieniami jak:
                Daerian napisał(a):
                Nie chcę się tutaj sam odwoływać do tłumów, ale ponieważ wydajesz się uznawać tylko ten argument…

                To chyba niepotrzebna nagonka.

                Poza tym z tego, że Xillinowi się nie podobała seria nie należy wnioskować, że każda osoba krytykująca recenzję robi to wyłącznie z powodu oceny. Mnie osobiście Insight się podobał, a i tak do tego tekstu podchodzę jako do czegoś odrobinę cuchnącego.
                • Avatar
                  Daerian 16.10.2015 02:25
                  Re: Le sarcastico

                  Jak widać, Xillin tylko odpowiadał na wcześniejszy komentarz, więc czy naprawdę trzeba podgrzewać atmosferę i wyjeżdżać z takimi uogólnieniami jak:

                  Akurat dyskusję o tej serii prowadziłem z Xillinem na IRCu długo przed ukazaniem się recenzji, gdzie tak brzmiała argumentacja (i tutaj argument został ponownie użyty).
                  • Avatar
                    +/- 16.10.2015 07:53
                    Re: Le sarcastico
                    Może tak, może nie. Z mojej perspektywy Xillin konkretnie odpowiada na zadane pytania i wyraża asertywnie swoją opinię, z którą nie mam problemu, nawet jeśli jest odmienna od mojej (Twojego „jeśli ogół tego nie lubi, to nie może być dobre” w ogóle u niego nie widzę). Natomiast Ty na niego naskakujesz, bo tak.

                    Rozumiem, że możecie mieć jakieś zaszłości i samo jego pojawienie może działać jak płachta na byka, ale to chyba nie miejsce na takie prywatne vendetty i dorabianie gęby.

                    (to chyba offtopic, choć w kontekście tej serii, któż to wie… Tak czy owak, przepraszam moderację za te wywody)
                    • Avatar
                      Daerian 16.10.2015 18:00
                      Re: Le sarcastico
                      Z mojej perspektywy Xillin konkretnie odpowiada na zadane pytania i wyraża asertywnie swoją opinię

                      Pozwolę sobie zacytować „konkretne” odpowiedzi Xillina:

                      Prymitywny trick. Po co bronić serii (którą ciężko obronić, patrząc na to jaka jest słaba), jeżeli można zawczasu zjechać osoby które ośmielą się ją skrytykować?


                      W takim razie może warto założyć Tumblra, bowiem strawman (lub sofizmat rozszerzenia) przyszedł ci naturalnie.

                      Osobiście natomiast mam problem z zaprezentowanym powyżej stylem wypowiedzi Xillina (jest jeszcze jeden post, który na odmianę jest owszem merytoryczny). Zaprezentowany styl nie jest asertywny, jest trollerski. Jeśli Tobie nie przeszkadza, w porządku, według mnie jednak granice już przekroczył.

                      (Twojego „jeśli ogół tego nie lubi, to nie może być dobre” w ogóle u niego nie widzę)

                      Odniesienie do ogółu jest właśnie tutaj, jeszcze nie w pełni dosłownie:

                      Well, patrząc na to, że jedynym miejscem w polskim internecie gdzie widziałem pozytywne opinie o Insighcie jest #tanuki, to ogólna opinia nie jest zbyt pozytywna. [...]

                      było też ono stosowane wcześniej wielokrotnie w dyskusjach. Odniesienie się do poprzednich dyskusji nie jest „reagowaniem jak płachta na byka”, „prywatną vendettą” czy „dorabianiem gęby” (przy okazji dziękuję za atak osobisty na mnie w ramach obrony „biednego użytkownika” Xillina), tylko odniesieniem się do wcześniej posiadanych informacji.

                      Podsumowując: bronisz Xillina, któremu kulturalnie postawiłem zarzut w oparciu o jego własną wcześniejszą argumentację, poprzez sugerowanie mi prywatnej vendetty i chęci „dorabiania mu gęby”, oraz wybielanie postów Xillina. Przykro mi, ale to czysty sofizmat.
                      • Avatar
                        +/- 18.10.2015 08:37
                        Re: Le sarcastico
                        Zaprezentowany styl nie jest asertywny, jest trollerski. Jeśli Tobie nie przeszkadza, w porządku, według mnie jednak granice już przekroczył.

                        O ile cytowane wcześniej wypowiedzi dałoby się ubrać w inne słowa, to akurat z nimi się mniej więcej zgadzam. Pewnie to przykład tego, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ty być może uważasz, że recenzja jest ok, a wypowiedź Slovy coś wniosła do tematu, więc przeciwstawne poglądy uznajesz za trollerstwo i prowokację.

                        bronisz Xillina, któremu kulturalnie postawiłem zarzut

                        Po pierwsze, nie jest tak, że zależy mi na bronieniu Xillina. Po prostu nie spodobała mi się taka niesprowokowana w danym miejscu agresja względem pojedynczej osoby (wyrażanie opinii na temat recenzji i anime nie uważam za agresję, bo do tego służą w końcu komentarze) i chciałem przyhamować takie zagrywki (hipokryzja z mojej strony). Z tego co piszesz Xillin sprowokował agresję w innym miejscu, ale w takim razie takie sprawy powinny być załatwiane w tym innym miejscu. Tu to wyglądało właśnie na taką próbę zdyskredytowania niezwiązanych poglądów, czyli „dorabianie gęby”.

                        Po drugie, ocenę poziomu kulturalności lepiej jednak pozostawić innym. Jak dla mnie uznajesz kogoś za trolla (niezależnie od tego, czy słusznie, czy nie) -> stwierdzasz, że możesz sobie na więcej pozwalać (choć ja pewnie nie powinienem z tego powodu rzucać kamieniem, skoro uznaję, że można na więcej sobie pozwalać względem Slovy).

                        Nie wykluczam jednak tego, że jestem kiepskim znawcą charakterów i tak naprawdę kierowały Tobą inne pobudki. Pewnie tak naprawdę próba wytłumaczenia swojej postawy jest bezcelowa, a dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło (self­‑hatred made on). Skoro uznałeś to za atak osobisty, to przepraszam, chodziło tylko o walkę z określonym zjawiskiem (i wiatrakami).
                        • Avatar
                          Daerian 18.10.2015 20:55
                          Re: Le sarcastico
                          Skoro uznałeś to za atak osobisty, to przepraszam, chodziło tylko o walkę z określonym zjawiskiem (i wiatrakami).

                          Ja również przepraszam za wyciągniecie pochopnych wniosków i proponuję rozstać się w pokoju (w tej sprawie, nie mam nic przeciwko innym dyskusjom :D)
                          • Avatar
                            Xillin 22.10.2015 17:50
                            Re: Le sarcastico
                            Umknęły mi te wszystkie odpowiedzi. Ale co się odwlecze, to nie uciecze.

                            wyrobieni recenzenci anime dają tej serii bardzo pozytywne opinie (Tanuki, RC, ANN)

                            Gdybyś wspomniał tu tylko Tanuki (gdzie nikt nie ma zielonego pojęcia o anime) i ANN (gdzie nie wiedzą nawet anime jakiego studia recenzują) to bym się po prostu zaśmiał i przeczytał dalej, ale wspomnienie tu o źródle screenów jakim jest Random Curiosity sprawiło, że prawie spadłem z krzesła. Wyrobieni to oni może są, jak wyrobiona klapka w starym telefonie która już nie styka i nie działa.

                            Akurat dyskusję o tej serii prowadziłem z Xillinem na IRCu długo przed ukazaniem się recenzji, gdzie tak brzmiała argumentacja (i tutaj argument został ponownie użyty).

                            Chyba musiałbyś tu pokazać logi, bo ja niczego takiego nie pamiętam, a na dodatek nie jestem znany z uzależnianiem mojej opinii o serii od tego co sądzą inni.

                            Osobiście natomiast mam problem z zaprezentowanym powyżej stylem wypowiedzi Xillina (jest jeszcze jeden post, który na odmianę jest owszem merytoryczny). Zaprezentowany styl nie jest asertywny, jest trollerski.

                            Styl wypowiedzi był tam po prostu dopasowany do stylu komentowanej recenzji.




                            • Avatar
                              Daerian 22.10.2015 19:41
                              Re: Le sarcastico
                              Gdybyś wspomniał tu tylko Tanuki (gdzie nikt nie ma zielonego pojęcia o anime) i ANN (gdzie nie wiedzą nawet anime jakiego studia recenzują) to bym się po prostu zaśmiał i przeczytał dalej, ale wspomnienie tu o źródle screenów jakim jest Random Curiosity sprawiło, że prawie spadłem z krzesła. Wyrobieni to oni może są, jak wyrobiona klapka w starym telefonie która już nie styka i nie działa.

                              Uwielbiam fakt, że na anime nigdy nie znają się osoby piszące o nim od lat, niektóre zawodowo, niektóre posiadające wykształcenie literackie/filmowe, ale zawsze świetnie znają się na nim randomowe osoby z internetu.
                              • Avatar
                                Xillin 24.10.2015 20:23
                                Re: Le sarcastico
                                randomowe osoby z internetu

                                Redakcja Tanuki?
                                Przy okazji:
                                [link][link][/link]
                                [link][link][/link]
                                [link][link][/link]
                                [link][link][/link]
      • Avatar
        BlaXk Magic Mushroom 11.10.2015 22:42
        Re: Le sarcastico
        Wymień proszę słabe strony Gatchaman CROWDS insight. Sam jestem serią zachwycony, ale lubię posłuchać osób z odmiennym zdaniem (szczególnie sensownie uargumentowanym) jak np. komentarz bloba poniżej.

        Sama recenzja jest moim zdaniem… średnia. Taka że aż zrobiłem [link][link][/link] zupełnie jak Hajime, bo w moim odczuciu wyłania się z niej konkluzja – odmienne (niż 10/10) zdanie na temat tego anime jest czymś złym, karygodnym.
        • Avatar
          Xillin 12.10.2015 22:35
          Re: Le sarcastico
          -Kiepski pacing
          -Regres postaci względem zakończenia pierwszego sezonu, zrobiony po to by nowi bohaterowie mogli błyszczeć.
          -Lider VAPES­‑ów będący kompletnie nudny i nijaki, tak jak i cała grupa, mimo tego jak świetnie wpasowywali się w tematykę i jak łatwo można znaleźć odpowiednią inspiracje.

          To był spadek jakości między sezonami na poziomie Code Geassa.
      • Avatar
        Melmothia bez hasła 12.10.2015 08:14
        Re: Le sarcastico
        Dziwne, ja w recenzji nie widzę drwienia z widza czy jechania po nim, a świetnie pokazane całą jej konstrukcją i treścią, o czym druga seria Gatchamana jest… o_O
        • Avatar
          Morg 12.10.2015 11:07
          Re: Le sarcastico
          O to to. Dla mnie to jest przede wszystkim pewna „gra” z recenzowaną serią – zarówno forma jak i treść nawiązują ładnie do tego co ma ona do przekazania.
        • Avatar
          Avellana 12.10.2015 11:29
          Re: Le sarcastico
          Gwoli krótkiego wyjaśnienia, bo zwykle zostawiam mój tekst, żeby bronił się sam. Mel i Morg słusznie zakładają: jako żywo nie było moim celem „obrażanie” żadnej prawdziwej czy wyimaginowanej grupy. Do tej serii nie pasowała mi „zwyczajna” recenzja, taka jak choćby moje zeszłotygodniowe Non Non Biyori Repeat. Aczkolwiek przyznaję, że jeśli jakaś moja recenzja wywoływała oddźwięk (część po prostu przechodzi niezauważonych, czemu się specjalnie nie dziwię), to nieodmiennie pojawiało się założenie, że pisałam ją „przeciwko” komuś (o ile w ogóle nie „na złość”, bo i takie komentarze dawniej widziałam), podczas gdy zawsze staram się tylko odzwierciedlić własny punkt widzenia.

          Czy to przypadkiem nie oddaje idealnie tego, o czym opowiada to anime? Że odmienna opinia jest czymś niekomfortowym w porównaniu do konsensusu? Mnie też większą przyjemność sprawiają komentarze podzielające mój punkt widzenia, mimo że na logikę doskonale rozumiem, iż nie wszyscy będą go podzielać i niby przyznaję im do tego prawo, ale…
          • Avatar
            +/- 12.10.2015 22:30
            Re: Le sarcastico
            Melmothia bez hasła napisał(a):
            ...świetnie pokazane całą jej konstrukcją i treścią, o czym druga seria Gatchamana jest… o_O

            Z tym poniekąd jestem w stanie się zgodzić. Postawa recenzentki w dużej mierze przypomina antagonistów tej serii (czy też może „zbłąkanych protagonistów” zważywszy na ich ilość czasu ekranowego?) z dążeniem do jednomyślności za wszelką cenę (w tym wypadku prewencyjne wyśmiewanie osób o innym zdaniu i w ten sposób kneblowanie ich).

            Avellana napisał(a):
            Czy to przypadkiem nie oddaje idealnie tego, o czym opowiada to anime? Że odmienna opinia jest czymś niekomfortowym w porównaniu do konsensusu? Mnie też większą przyjemność sprawiają komentarze podzielające mój punkt widzenia, mimo że na logikę doskonale rozumiem, iż nie wszyscy będą go podzielać i niby przyznaję im do tego prawo, ale…

            Przyznam, że nie wiem, jak mam to rozumieć (zważywszy, że w komentarzach widać zastrzeżenia raczej do formy niż ogólnej oceny)
            a) jako „cha, cha, cha, zostaliście strollowani, bo przecież w oczywisty sposób mam na myśli coś odwrotnego, niż wcześniej napisałam” – czyli zniżanie się do poziomu Slovy z jego „Przecież drwienie z odbiorcy to najlepsza rozrywka dla recenzenta. Sprawdziłem to wielokrotnie.”

            b) recenzentka rzeczywiście wierzy, że tekst ma taki przekaz, jak wynika z jej komentarza. Wtedy to świadczy o tym, że recenzja jest zwyczajnie kiepska, bo nie potrafiła wyrazić w niej tego, co miała na myśli.

            O ile ten tekst był jak dla mnie stratą czasu tak piszącej, jak czytających, to na szczęście parę innych osób na tym serwisie umie pisać jak należy, więc nie jest tak źle.
            • Avatar
              Slova 12.10.2015 22:39
              Re: Le sarcastico
              O ile ten tekst był jak dla mnie stratą czasu tak piszącej, jak czytających,

              Ogólnie recenzje to strata czasu, gdyby każdy wykazywał się podobnie do mnie wyrafinowanym gustem, to nie potrzebowalibyśmy takiego medium. Niestety nie wszyscy potrafią ocenić, czy warto dzieło oglądać, zanim je poznali.
          • Avatar
            Xillin 12.10.2015 22:38
            Re: Le sarcastico
            W takim razie może warto założyć Tumblra, bowiem strawman (lub sofizmat rozszerzenia) przyszedł ci naturalnie.
  • Avatar
    R
    Roke105 11.10.2015 15:33
    Co do...?
    Ja już sama nie wiem, czy ta recenzja to sarkazm czy nie…
  • Avatar
    A
    blob 11.10.2015 11:48
    Dobra, po obejrzeniu całości powiem tak, w ogólnym skrócie (opartym o moje osobiste zdanie): jako seria sama w sobie daje do myślenia i trafnie krytykuje dzisiejsze społeczeństwo "@" (małp). W tym jest świetna (m. in dla kogoś kto tak jak ja nie dał się „porwać” fejsbukowo­‑instagramowej rewolucji itd). Autorka recenzji zresztą bardzo ładnie to opisała (gut dżob maj Lejdi!), więc nie będe się zagłębiał. Ale teraz wychodząc na przeciw tym „doskonałym” ocenom serii powiem tak: jako kontynuacja pierwszego (nowego) Gatchamana seria mi się średnio podobała…

    Niektórzy powiedzą, że dobra seria obroni się sama i że nawet jeśli z założenia to kontynuacja, to jeśli sama w sobie jest dobra to fakt bycia sequelem nie powinien wpływać na jej odbiór. A no właśnie u mnie wpływa, bo dla mnie seria jako kontynacja nie spełnia swojej roli. Owszem, gdybym oceniał serię samą w sobie zapewne ocena byłaby wyższa, ale jak juz wspomniałem wcześniej (choć moja opinia od czasu pierwszego odcinka trochę się zmieniła), seria nie jest dobrym sequelem. Dlatego, że Gatchamani zostali tu wykorzystani jako „wymówka” do przestawienia autorskiej wizji/opinii/refleksji twórców. Problem polega na tym, że zamiast Gatchamanów równie dobrze mogli to być Super Sentai itd. Mamy tu po prostu mechanizm wykorzystania motywu superbohaterów jako wymówki do zmierzenia się z problemami dzisiejszego społeczeństwa (vel Batmanowska trylogia Nolana). Dla jednych jest to ok, ale dla fana „komiksowych” superbohaterów takiego jak ja nie jest (mimo, że komiksy też poruszają kwestie psychologiczne/społeczne). Nie, nie chodzi mi o to, że preferuję popkorniasty kicz ponad porządną refleksję, ale czasem po prostu szukam czystej rozrywki a nie „depresji” (człowiek ma ją na co dzień oglądając wiadomości). Pierwszy Gatchaman miał bardzo ciekawego antagonistę z którym walkę uświetniały wszelakie rozterki (i barwność!) głównych bohaterów. W sequelu 3/4 z ekipy Gatchamanów stanowi tło…

    No i właśnie tu dochodzimy do pewnej konkluzji. Czy „franczyza” Gatchamana była potrzebna temu konkretnemu „Insight”? Pewnie tak, bo inaczej nie przyciągnęłaby tylu widzów. Ale w efekcie sami Gatchamani zostali zepchnięci na dalszy plan. Mamy tu „walkę” ideologii, a nie superbohaterów. Gatchamani nie walczą tu ze „złem” ale ze „zjawiskiem” (czy jak kto woli „atmosferą”). Formuła jak najbardziej interesująca, potrzebna i w serii świetnie poprowadzona, ale raz jeszcze powiem: dla mnie to nie „to”, to nie jest dobry sequel…
    • Avatar
      Daerian 11.10.2015 11:55
      Nie mogę się zgodzić z opinią, że to nie jest dobry sequel – wręcz odwrotnie, to jest bardzo dobry sequel.
      Wynika to z faktu, że stanowi ona dyskusję i inny punkt widzenia na postawiony w pierwszej serii problem związany właśnie z „atmosferą” i social media – z tym, że pierwsza seria działała na zasadzie pozytywnego zrywu i była bardzo optymistyczna, zaś druga seria przeszła do związanych z tym problemów i zagrożenia.
      • Avatar
        blob 11.10.2015 16:49
        Tak, ale fabuła za bardzo „zeszła” z Gatchamanów kosztem rozwinięcia tej dyskusji…
  • Avatar
    R
    Tablis 11.10.2015 11:17
    Recenzje w Tanuki schodzą na psy,
    bo człowiek chce sobie obejrzeć chińską bajkę, no choćby chińską bajkę od Kenjiego Nakamury, o, Kuuchuu Buranko było fajne, wesołe i kolorki i w ogóle, a niby recka fajna, bo wszystkie gwiazdki są, to się prosto liczy i wiadomo, jaka cyferka (dzięki za to!), ale czy to okropne, czy nie okropne animu – nie wiadomo, znaczy wiadomo, ale trzeba z tym, no „zrozumieniem” przeczytać; a jak ktoś by nie chciał ze „zrozumieniem” czytać, oglądać, a chciałby Gatchaman CROWDS insight łyknąć, bo na przykład Kuuchu Buranko fajne, wesołe, kolorki i w ogóle, to recka nie dla niego zupełnie. Bez sensu. Bez sensu. 1/10

    Obejrzę i tak na złość.
  • Avatar
    A
    Slova 11.10.2015 10:13
    Zuch dziewczyna.
  • Avatar
    A
    Altramertes 11.10.2015 09:35
    A mi wytyka się jezusowanie w recenzji…
  • Avatar
    A
    Xaven 30.09.2015 21:29
    Gacza, gacza.
    Ależ wysokie oceny redakcji o.0 To jest aż tak dobre?
    Ja po pierwszym odcinku odpadłem, przez mniej więcej to, o czym pisał niżej blob.
    Akcja się jakoś rozkręca czy może jest dalej taki kogel­‑mogel „akcji” i „treści” jaki doznaje się przy odcinku pierwszym? Chciałbym usłyszeć jakieś pozytywne argumenty za, które by przekonały mnie do wznowienia tegoż sequela. Bo na razie chęci słabe, a ciekawość mnie zżera skąd dziewiątki.
    • Avatar
      BlaXk Magic Mushroom 5.10.2015 23:35
      Re: Gacza, gacza.
      Oglądaj dalej, ferowanie wyroków po zaledwie jednym odcinku jest trochę nierozsądne. Sam oglądam dopiero teraz, tak po dwa odcinki, niestety w sezonie nie miałem czasu. Jak na razie „radykalny pacyfista” Suzuku Rizumu ma potencjał na intrygującego antagonistę (?) tej serii, z nowych postaci może drażnić kosmita Gelsadra. Mnie akurat jego?/jej? obecność na ekranie drażni i jednocześnie nie potrafię sprecyzować czemu niepokoi, trochę przypomina Berga Katze. Ja po drugim odcinku wsiąkłem – jest ciekawie i o to chodzi.
  • Avatar
    A
    blob 18.08.2015 23:40
    Co by tu powiedzieć.
    „Insight” nie ogląda się źle, ale wkurza mnie jak z serii nomen omen akcji zrobiła się seria moralizatorska. „Dwójka” jest niestety póki co przykładem przerostu formy nad treścią kiedy to, co było dodatkiem (komentarz/wizja społeczeństwa „social media”) zępchnęło na dalszy plan główny trzon serii (sami Gatchamani i ich walka ze złem(?)). Ogólnie jest dziwniej, bardziej chaotycznie, a całość sprawia wrażenie zrobionego na siłę, ale raczej w przypadku kiedy rozpatrzymy „Insight” jako kontynuację, a nie serię samą w sobie (co chyba jest bardziej na miejscu w tym wypadku :/). W skrócie, niby to to samo, a jakoś inaczej się ogląda, lub jeszcze krócej: chyba coś poszło nie tak…