Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Jitsu wa Watashi wa

  • Avatar
    A
    Lilly 13.08.2016 11:55
    nie dałam rady...
    Wymiękłam po trzecim odcinku. To, że główna bohaterka jest wampirem to jedno, ale przy  kliknij: ukryte  powiedziałam temu anime stanowcze nie. Nawet nie chcę wiedzieć co nadnaturalnego wepchnęli w dalszych odcinkach. Co za dużo to niezdrowo. Plus, nie mogłam patrzeć na tą koślawą kreskę. Staram się zawsze obejrzeć całe anime, żeby mieć później pełny pogląd na dany tytuł, ale tu się poddałam.
  • Avatar
    A
    Autor wymagany 26.07.2016 02:10
    jest ona bowiem bardzo miłą odskocznią od całej masy bezbarwnych, wtórnych i powtarzalnych serii haremowych z nieśmiesznymi żartami i wciskanym na siłę fanserwisem, jakimi co sezon jesteśmy uszczęśliwiani.

    Wut? Ja to anime porzuciłem, właśnie przez żenujący humor.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 6.12.2015 23:26
    Trailer był o wiele ciekawszy, niż sama seria.

    Typowa, przeciętna i schematyczna komedia romantyczna – na poziomie Rosario + Vampire, choć trochę mniej irytująca. Faktycznie zabawnych sytuacji naprawdę niewiele. Nietypową kreskę można by uznać na plus.

    Nie jest to nic wartego rozpisywania się – ot co następna haremówka, którą można obejrzeć(są o wiele lepsze) ale nie trzeba.

    Ode mnie 5/10.
  • Avatar
    A
    bastek66 30.10.2015 17:28
    Czytajcie mangę
    Anime jest bardzo słabe w porównaniu do oryginału. Nie wiem skąd tu to 8.
    • Avatar
      Cintryjka 31.10.2015 00:07
      Re: Czytajcie mangę
      Odpowiedź jest prosta – nie każdy czytał mangę i może się do niej odnosić i porównywać do animca.
    • Avatar
      Ichiryuu 31.10.2015 19:35
      Re: Czytajcie mangę
      Pewnie stąd, że to przede wszystkim bardzo fajna komedia, przy której autor dobrze się bawił. Gdyby nie słabsza końcówka, to sam bym dał 8.
  • Avatar
    A
    San-san 18.10.2015 17:50
    Superproste, trochę głupawe anime, bazujące na schematujących schematach, które może wypełnić bardzo nudne jesienne wieczory ale wcale nie musi.

    Zacznę od plusów: Postaci są całkiem sympatyczne, zdarzały się nawet zabawne scenki. Bardzo podobała mi się seiyuu Shiragami i jej dialekt. Pojawia się naturalnie gromadka żeńskich postaci, ale na szczęście kilku facetów również.

    Mamy więc główną bohaterkę Shiragami Youko  kliknij: ukryte . Która jest cudownie głupia i całkiem urocza. Naturalnie stanowi obiekt sympatii i to ona ma największe szanse na „sparowanie” z Kuromine Asahim. Notabene sam bohater jest nastawiony przez całą serię na zielonowłosą co czyni go szczerym w zachowaniu i dającym się lubić protagonistą.

    Aizawa Nagisa – Przewodnicząca  kliknij: ukryte , wprowadza masę zamieszania przez swoje niepełne informacje… na różne tematy i stanowi oczywisty harem­‑element. Ma swój mini­‑dramat, kiedy powoli rozwija się jej uczucie i choć z początku miała zamiar honorowo usunąć się w cień, okazuje się, że to wcale nie jest takie łatwe.

    Akemi Mikan – dziennikarka szkolna  kliknij: ukryte  i przyjaciółka z dzieciństwa Asahiego. Swoją sympatię wyraża dręczeniem przyjaciela zwłaszcza krępującymi artykułami w gazetce szkolnej. Jest znana jako złośliwa osóbka, która nie ugnie się przed żadnym pismo­‑czynem. W istocie od dzieciństwa podkochuje się w głównym bohaterze, ale świadoma braku zainteresowania z jego strony, skutecznie to ukrywa. Element haremu trzeci i w zasadzie można powiedzieć ostatni.

    Dalej pojawiają się:
    Shiho  kliknij: ukryte , która jest zboczeńcem i wprowadza to tu to tam niewymuszone nosebleedy, niemniej robi to w ramach hobby, a nie faktycznego zainteresowania bohaterem. Jest przyjaciółką z dzieciństwa Shiragami i choć czasem trochę przeszkadza, to generalnie jest duchowym wsparciem.

    dyrektorka  kliknij: ukryte  pod postacią dziewczynki z rogami z uciechą pałaszuje słodycze i podgląda swoich uczniów, aby czasem się zabawić ich kosztem. Nie ma żadnej romantycznej więzi między nią a Asahim, za to sporo zdewastowanych budynków.

    Kolejne panie czyli np. Nauczycielka i mama Youko są oczywiście wyłączone z haremu.

    No i mamy jeszcze trzech przyjaciół głównego bohatera – jeden ewidentnie zboczony, jeden inteligencik w okularach i jeden, który wygląda na kiblującego już kilka lat fana koszulek hawajskich. Stanowią fajny zestaw, bo nieczęsto raczej się zdarza, żeby główny bohater miał aż trzech kumpli. Zazwyczaj ma jednego. Chłopaki dają Asahiemu dobre rady, wspierają go i są głosem rozsądku. Ciężko powiedzieć czy posiadają poza tym jakiś charakter ^^'.

    Tyle o postaciach.

    Uważam za bardzo udany opening – przyjemna melodia podpasowana charakterem do anime, ending też w zasadzie był w porządku, choć akurat mnie nie zachwycił. Ścieżka dźwiękowa jakoś mi umkła… tam w ogóle był podkład muzyczny? O.o

    Grafika – poprawna. Jeśli komuś spodoba się projekt postaci oczywiście. Wszystko dopasowane do stylu. bardzo kolorowo. Na pokazywanie pięknego tła nie było za bardzo miejsca, bo większość wydarzeń dzieje się w szkole. Ale nie najgorzej.

    i dochodzimy do minusów.

    fabuła jest prościutka, najczęściej – historia na odcinek. Jest wizyta w wesołym miasteczku, i na festiwalu. Mamy plażę i kawiarnię. Standardzik. Nie wiele ponad normę.
    Akcji jest wiele – ganianie po korytarzach występuje chyba co odcinek, (wiem co powiecie – po prostu zdziadziałam) trochę eksplozji, krzyków, nieporozumień (oczywiście w prawdziwym świecie nikt nie robi chyba takiego rabanu, może dzieci w podstawówce). Gagi opierają się na dręczeniu głównego bohatera, który ucieka, albo wpędza sam siebie w niezręczne i bezsensowne sytuacje. Pytanie czy można było tego wszystkiego uniknąć? Myślę, że nie. Taka konwencja. W zasadzie to było bardzo dobre anime w swoim gatunku: słabej, wrzaskliwej, kolorowej komedii haremowej.
    Wszystko zostało zaplanowane aby wyglądało tak, a nie inaczej. Nie mamy tu błędów. Bohater jest ciapowaty, ale aż trzy baby rumienią się na jego widok. Wszyscy miło spędzają czas w szkole. Trochę konkurują ze sobą i wymyślają dziwaczne aktywności, aż dziw, że na przerwach jest tyle czasu…

    a koniec akcja nieco się zagęszcza w kierunku romansu, ale na końcu  kliknij: ukryte .

    Komu polecić? Każdemu, kto potrzebuje lekkiego odmóżdżacza, po którym nie będzie się spodziewał niczego poza cienkim kabaretem.

    5/10
  • Avatar
    A
    Kysz 29.09.2015 18:37
    Właściwie to nie było to nawet takie złe. Owszem, żaden z tego cud świata, żadna rewolucja w gatunku, ale dla równowagi nie jest to również tylko kolejnym ubogim klonem standardowych haremówek wychodzących ostatnimi czasy. Sięgnęłam po to właśnie dlatego, że wydawało mi się trochę inne, bardziej w takim klasycznym stylu a la Majimoji Rurumo. I co prawda tamten tytuł oceniam o oczko wyżej, ale i przy tym bawiłam się całkiem nieźle i klimatycznie uznaje je za nieco podobne (przy tym tutaj nie ma ecchi).

    Niektóre odcinki z pewnością są lepsze od innych, a cała historia nie grzeszy oryginalnością. Ba, oglądamy wręcz klasyczny motyw, w którym główni bohaterowie coś do siebie czują, ale nieśmiałość z jednej, a nieprzyznawanie się do swych uczuć z drugiej strony skutecznie odwlekają wyznanie. Do tego dochodzą dwie rywalki do serca głównego bohatera, żeby to trochę zamieszać, kilku klasowych kolegów, jedna zboczona koleżanka (nie zainteresowana protagonistą), nauczycielka i jedna demoniczna loli xd Niby schemat na schemacie, ale zgrabne połączenie tego sprawia, że nieźle się to ogląda. Co prawda na dłużej tego nie zapamiętam, ale jako taki sezonowy wypełniacz sprawdziło się to u mnie znakomicie – pośmiałam się, odprężyłam, odświeżyłam schematy i jeszcze trochę się pośmiałam^^

    Na plus zaliczam też grafikę, a konkretnie zastosowany tu styl, który wyraźnie wyróżnia się na tle innych, z reguły bardzo podobnych do siebie seryjek. Choć początkowo grafiki promujące ten tytuł mnie odpychały, okazało się, że na ekranie, w ruchu, to wszystko wygląda o niebo lepiej.

    Tak, jak pisałam na początku, nie nastawiałam się tu na nic, licząc na zwyczajnie przyjemny seans. Dokładnie to dostałam, zatem ode mnie seria ta ma czyste 6/10 – wracać do tego nie zamierzam, ale też nie żałuję czasu spędzonego nad tym tytułem. :)
  • Avatar
    A
    KamilW 24.08.2015 21:14
    Ci którzy wymyślili tą serię powinni zacząć brać przepisane leki we wskazanych dawkach. Naprawdę zdrowo kopnięte anime. Na razie na plus chodź odcinek 8 nieco słabszy niż wcześniejsze.
  • Avatar
    A
    Kysz 19.08.2015 15:28
    Niby nie ogląda się źle, ale jak sobie pomyślę, że bywają całe odcinki bez ani jednego dobrego gagu, to wychodzi mi tutaj bieda z nędzą. Na pewno nie ma nic, co wyróżniałoby tę serię jakoś szczególnie na plus, bo i gagi, i bohaterowie to oklepane schematy. 7 ep to była porażka i mama nadzieję, że taki słaby odcinek już się nie powtórzy.
  • Avatar
    A
    Jackass 13.07.2015 20:55
    To było nawet fajne, momentami się uśmiechnąłem, a to plus, że może wyjść z tego dla mnie komedia. Poza tym, animacyjnie przypomina mi trochę starsze serie, zwłaszcza, kiedy patrzę na Asahiego.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 7.07.2015 23:52
    Bardzo kojarzy mi się z Rosario to Vampire, z tą dużą różnicą, że protagonista nie jest aż tak irytujący.

    Od technicznej strony wypada naprawdę nieźle, na coverach wyglądało jak coś, co było rysowane na odwal, ku mojemu zaskoczeniu postacie tutaj są bardzo wyraźne, oczywiście na plus.

    Humor do mnie nie przemawiał, sam pierwszy odcinek jednak oglądało się całkiem przyjemnie – nie dłużył się.

    Zapowiada się na dość przeciętną haremówkę, którą da się obejrzeć w przerwie pomiędzy innymi seriami i być może jeden odcinek na tydzień w zupełności wystarczy.
  • Avatar
    A
    Kysz 7.07.2015 17:29
    Spodziewałam się większego syfu, a pierwszy odcinek był całkiem strawny. Zresztą – sam wygląd postaci na obrazkach mnie odrzucał, a jakoś tak w samej serii mi one już pasowały. Humor raczej z nóg nie zwala, lecz jeśli utrzymają taki poziom gagów do końca, to o dno się nie otrą.
    Nie nastawiam się w tym wypadku na nic szczególnego, więc może będę miała choć przyjemny seans^^
  • Avatar
    A
    Solarius Scorch 23.06.2015 16:43
    Ta seria ma jeden niezaprzeczalny pazur: jest autentycznie zabawna. Dawno tak śmiesznej mangi nie czytałem. Anime, mam nadzieję, utrzyma poziom.