Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 grafika: 7/10
fabuła: 5/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 13
Średnia: 4,92
σ=1,38

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Zegarmistrz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kaze no Tairiku

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1992
Czas trwania: 54 min
Tytuły alternatywne:
  • Weathering Continent
  • 風の大陸
Gatunki: Fantasy
Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Magia
zrzutka

Trójka jakichś bohaterów bada jakieś nawiedzone ruiny, zagubione na bezdrożach jakiegoś świata fantasy. Ups – to chyba był bardzo poważny spoiler!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Jak uczą nas filmy przygodowe, podczas podróży przez pustynię nie ma niczego cenniejszego niż zapasy wody. Trójce wędrowców, będących bohaterami tego filmu, ten życiodajny płyn zaczyna się właśnie kończyć, gdy natrafiają na ruiny starożytnego miasta. W nadziei na znalezienie studni zaczynają je badać, nieświadomi, że w tym samym czasie wśród zmurszałych murów metropolii ukrywają się bezwzględni poszukiwacze przygód, a w gruzach świątyń drzemią złowrogie siły.

O fabule Weathering Continent niewiele więcej potrafię powiedzieć. Film wyraźnie stanowi luźny epizod, wyrwany z większej opowieści, nieposiadającej zresztą kontynuacji w postaci anime. Bardzo skąpe są informacje zarówno o świecie, w jakim toczy się akcja, jak i o samych bohaterach: poznajemy tylko ich imiona oraz dowiadujemy się, że przynajmniej jedno z nich jest kobietą (drugie wygląda jak kobieta, ale z Japończykami nigdy nic nie wiadomo) i jest obarczone albo jakiegoś rodzaju misją, albo tragiczną przeszłością. Niestety nic więcej w OAV nie powiedziano, przez co nasze postacie pozostają trójką właściwie anonimowych osób, podążających znikąd donikąd w nieznanym celu i – nie wiadomo dlaczego – uczestniczących w oglądanych przez nas (swoją drogą, dość ciekawych) wydarzeniach, które mogłyby być ulokowane właściwie wszędzie. To, co osiągnęli scenarzyści tej OAV, jest niesamowite, niemniej jednak łatwe do powtórzenia. Efekt bowiem przypomina obejrzenie środkowego odcinka dowolnej innej produkcji, bez zapoznania się z wcześniejszymi odcinkami, jak również bez oglądania następnych.

Jeśli chodzi o oprawę techniczną – tak efekty dźwiękowe, jak i rysunek, trącą myszką… Ta produkcja powstała już jakiś czas temu i niestety raczej nie przypadnie do gustu amatorom współczesnej kreski, genialnych efektów specjalnych, animacji komputerowych, czy innych bajerów. Niemniej jednak anime nie wygląda źle i ludzie, dla których ani grafika, ani muzyka, nie są najważniejszymi elementami oglądanych filmów, nie powinni narzekać. W swojej epoce Weathering Continent był pozycją przynajmniej dobrą i po dziś dzień zachował część swego czaru i uroku.

Generalnie anime to jest moim zdaniem średnie. Fabuła (nawet pomijając to, że jest wyrwana z jakiegokolwiek kontekstu) nie powala, prezentuje raczej klasykę zachodniego fantasy, stopień jej ogólności jest wręcz przerażający, a kreska i muzyka także nie zachwycają. Mimo wszystko rzecz zasługuje na uwagę, choć bynajmniej nie powinna stać się „lekturą obowiązkową”. To dobry film, który na pewno znajdzie amatorów. Pozycja ta przeznaczona jest raczej dla miłośników literatury fantasy, zwłaszcza starego, niemal wymierającego dziś już nurtu, nazywanego Sword and Sorcery.

Zegarmistrz, 27 kwietnia 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Bandai Visual, Production I.G.
Autor: Sei Takekawa
Projekt: Mutsumi Inomata, Nobuteru Yuuki
Reżyser: Kouichi Mashimo
Muzyka: Michiru Ooshima