Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

One-Punch Man

  • Avatar
    A
    ATakiTamGość 31.10.2016 21:50
    OnePunchMan
    Choć jest to komedia i parodia to jest to również smutne anime, Saitama zdobył wielką moc, tak wielką że przyćmiła ona jego strach i wszelkie inne słabości. Nie ma dla niego godnego przeciwnika, a walka była dla niego główną życiową rozrywką lub nawet celem życia. Podczas walki z Borosem jego nastawienie widać najlepiej­‑jest wkurzony, zmartwiony że jego moc nie pozwala mu walczyć, podczas walki myślał o tym, więc nie skupiał się na walce, a gdy zaczął zadawać ciosy to robił to z wielką niechęcią. Oto ból Saitamy, jego pokuta w zamian za potęgę. Nie zdziwiłbym się gdyby na końcu serii Saitama zginął we wspaniałej walce, stracił moc lub zginął w jakiś inny heroiczny sposób ratując Ziemię lub świat.
  • Avatar
    A
    Sakakibara 1.10.2016 20:04
    Saitama - niezwykła moc zwykłego człowieka
    Tak się zastanawiam jak potężną osobą, istotą, bytem (bo określeń brak) można nazwać Saitamę?… Nie wiem i nie mam pojęcia…. Twórcy animme pewnie chcieli pokazać, że jeśli chcesz być Bohaterem lub stać się kimś, coś zdziałać w życiu swoim i innych wystarczy podążać za marzeniami, być tym kim się chce być.

    Saitama po prostu dążył do celu: CHCIAŁ zwalczać zło i bić!! przestępców!! :) tak jak w jednym z odcinków było: 100 brzuszków, 100 pompek, kilkaset przysiadów i 10 kilometrów biegu dziennie i tak przez 3 lata co dzień, nawet gdy w nogach i mięśniach był ,,kwas” to Saitama się nie poddawał. Chciał tak bardzo, że efekt przerósł oczekiwania. Saitama stał się One punch Man – Jeden Cios i Bang! przeciwnika nie ma. Już pierwszy odcinek tego anime: oddaje nam irytację Saitamy, i brak entuzjazmu wobec świata i wrogów z powodu zbyt dużej swojej mocy. Po prostu zwyczajnie się nudzi, a gdy przychodzi mu walczyć z jakimiś władcami morza, podziemi, istotami z nie wiadomo skąd to robi to z nudów, albo namawia go to tego Genos – bezgranicznie oddany Cyborg. I znowu jeden cios i po kłopocie. Nie dziwie się mu oj ! nie dziwię.

    Totalnie się wkurzałem i w ogóle nie rozumiałem całej tej Federacji Bohaterów, tych klas : C,B,A i najwyższej S. Mimo, iż Saitama ratował ludziom tyłki tym całym ,,pseudo­‑bohaterom” z A lub S klasy to i tak zajmował końcowe miejsca w klasie B: jakby nie akceptowano, że istnieje ktoś tak potężny, że jego moc przewyższa moc wszystkich ,,bohaterów” razem wziętych. A najpiękniejsze było to, że Saiatamę to i tak nie obchodziło, miał to wszystko zwyczajnie gdzieś. ,,Prawdziwi bohaterowie działają w Cieniu i nie wychodzą z ukrycia, nie szukają poklasku !”

    Ta mina Saitamy to słynne ok:: niesamowite! gdy zdawał sobie sprawę, że znów zadał jeden cios i znów wygrał – totalne lekceważenie wroga i irytacja w stosunku do swojej mocy.

    Grafika : Genialna: z jednej strony wyrzeźbiony Saitama jak walczy – podkreślenie jego mocy i potęgi – ostre rysy i wyraźne kształty – jak typowy ,,walczak” a z drugiej strony: zwyczajny wręcz zbyt zwyczajny Saitama, szczupły z jakąś tam pelerynką i prawie, że lateksowym kostiumie i ta Mina poker face i łysa głowa z wystającym czołem: przecudowne!

    Miny Saitamy i jego wygląd nie miały by znaczenie gdyby nie jego charakter.

    Uśmiać się można było czasami z tej jego postawy i tego jak przyjmuje wyzwania i walki od bohaterów: jak np. szybko musiał walczyć z jakimś stworem by zdążyć na promocję do supermarketu.

    Muszę obejrzeć OVA albo ogarnąć mangę, by się dowiedzieć czy tylko czyste chęci bycia superbohaterem i zwykły trening fizyczny zrobiły go tak potężnym: skoro i tak był w stanie pokonać Ostatniego Bossa – zdobywcę wszechświata – a..tu przynajmniej było kilka ciosów nie jeden.

    Wiem, że jeszcze sporo anime przede mną, ale do tej pory było to najlepsze jakie oglądałem.! ba jeden z najlepszych seriali animowanych, seriali czy ogólnie jakichkolwiek animacji.!! Może za mało odcinków, ale uwielbiam Saitamę za tą jego postawę i zwyczajność!!
  • Avatar
    A
    Atsuko 6.09.2016 10:41
    Mam straszne wrażenie, że ta seria się kończy zanim tak naprawdę coś zacznie się dziać i to moim zdaniem jest problem, tym bardziej, że mnie jakoś nie bawiła (no może poza sceną z żuczkiem w drugim odcinku. To było urocze.), a przynajmniej nie tak jak wszyscy twierdzą, że powinna.
    Z drugiej strony chętnie zobaczyłabym drugi sezon jeśli wyjdzie.
  • Avatar
    A
    Windir 7.06.2016 19:05
    6/10
    Oryginalny pomysł na głównego bohatera i to w sumie tyle. Cała reszta średnia. Walki pośladów nie urwały bo bardzo krótkie – więcej napinki i transformacji niż wymiany ciosów. Fabuły niestety nie ma – dostajemy zbiór pojedynków z oszczędnym wprowadzeniem „kogo dziś bijemy?”. Zalążek jakiejś większej intrygi niby jest, ale jej ciąg dalszy dopiero w kolejnym sezonie. Bohaterowie drugoplanowi bardzo krótko na ekranie i ciężko ich ocenić, ale formuje się „paczka” – jest w niej sporo klisz, ale źle nie jest. Po zapowiedziach liczyłem na więcej zwykłego życia niezwykłego bohatera, ale się rozczarowałem. A humor ani zabawny ani żenujący. Nie wiem jak go inaczej opisać.

    OGROMNY plus za ED. Muzycznie miazga. Lata 90' się przypominają!
    • Avatar
      Yagami1 26.06.2016 05:54
      Re: 6/10
      Nie wiem, gdzie ty widziałeś te „transformację”...
      Po zapowiedziach było wiadomo, że będzie to czysta nawalanka z elementami humoru. Plus za mało było czasu antenowego na durne slice of life. Tak mi się wydaje że trafiłeś pod zły adres xd
  • Turbo Kapec 24.04.2016 20:49:39 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Irima 24.04.2016 19:49
    dobra rozrywka
    To nie jest jakaś rewelacja, fabuła (być może celowo) kompletnie nie trzyma się kupy, właściwie nie trzyma się niczego. Ale postaci i humor wynagrodziły wszystko właściwie. Dawno nie widziałam tak bezpretensjonalnego i zabawnego anime. Główny bohater to po prostu cudo, z tym niewzruszonym wyrazem twarzy, brakiem większych ideałów i kretyńskich filozoficznych monologów (parodiowanych też dość ładnie przez inne postaci), z reklamówką w ręku i ciosem, który z braku laku nazywa futsū punch (zwykłe uderzenie), bo przecież jakoś trzeba nazwać cios. Dla relaksu i dosyć bezmyślnej, ale jednak przyjemnej zabawy – polecam!
  • Avatar
    A
    Maxromem 29.03.2016 23:00
    Jest okej!
    Zawsze bardzo sceptycznie podchodzę do wszystkich hypowanych premier z każdego sezonu. Wszystkie jakoś nigdy nie są aż tak dobre jak opinia, którą mają wśród widzów. Ba, zdarza się wręcz, że są gorsze od przeciętnej. Dlatego długo zajęło mi podejście do OPM, ale ostatecznie – jest okej! Hurra, i propsy za brak zawodu :D

    Papugować nie będę zbyt długo, więc tak, animacja i grafika są bardzo dobre, muzyka miażdży, a humor potrafi doprowadzić do łez. To wiedzą wszyscy.

    Mój problem z OPM to główny bohater. Jest po prostu… nieciekawy. Niczym się nie wyróżnia, nic go nie interesuje, nie wiemy o nim raczej nic. Oczywiście oprócz tego, że jest najbardziej OP postacią we Wszechświecie… Jak na kogoś, kto był kreowany na „zwykłego ziomka”, który stał się potężny przez najprostszy trening ever, to posiada on multum niezwykłych i nadnaturalnych zdolności. Trochę mi to nie leży, jakoś nie pasuje mi ta wewnętrzna sprzeczność.

    Oprócz tego, to anime cierpi też na raczej słabą fabułę i czasami humor do mnie nie trafiał. Te dwie rzeczy są jednak nierozwiązalnie związane z jakąkolwiek komedią epizodyczną, więc nie ma co aż tak marudzić.

    Ode mnie siedem, z przyjemnością obejrzę kolejne sezony jak wyjdą.
  • Avatar
    A
    Aleia 23.03.2016 07:58
    Nah, według mnie nie ma czym tak się zachwycać. Bardzo lubię komedie, zarówno te z poważnymi momentami jak i te skupiające się wyłącznie na humorze. Ale to anime porzuciłam na 6 odcinku. Podoba mi się to, że nie podchodzą do walki z powagą, i próbują – niezbyt im się jednak to udaje – parodiować shouneny. Jednak stało się wszystko przewidywalne i nudne. Patrząc przez pryzmat innych komedii niezbyt daje szału. Dziwi mnie też to, że w rankingach OPM przewyższa inne serie, które przewyższają zarówno humorem jak i akcją.
  • Avatar
    A
    Turbotrup 3.03.2016 18:54
    Anime dobre, animacja zachwycająca i fajny, oryginalny główny bohater przyjaźniący się z badassowym cyborgiem. Swoją drogą, to duo jest b. ciekawym połączeniem.
    Humor? Jest kilka śmisznych momentów, w których autor nabija się z typowych shounenów (m.in. z DBZ, bo jakby że mogło tego zabraknąć?), ale też jest kilka dobrze dobranych sytuacyjnych gagów. Moim zdaniem lepsze od mangi, bo twórcy dodali (i czasami też odjęli) od siebie jeszcze co nieco. Tyle że to pomogło tej serii, nie to co w tasiemcach pokroju Naruto…
  • Avatar
    A
    Lenneth 14.02.2016 00:04
    Przyzwoite, choć przereklamowane
    Przyzwoita, niezobowiązująca, całkiem porządnie zrobiona seria, choć z zachwytami nad jej niepowtarzalnością i rzekomą genialnością bym nie przesadzała.

    Najbardziej ze wszystkiego spodobał mi się humor, szczególnie ten kręcący się wokół dwójki głównych postaci. Saitama, ze swoim wyluzowanym, miejscami przezabawnie trzeźwym podejściem do życia, zwykle niewzruszony w obliczu przeciwności (wyłączając komary czy przegapienie promocji w markecie), był bardzo fajny, podobnie jak dynamika jego relacji z poważnym, pełnym młodzieńczego idealizmu Genosem. Wiele gagów z przyjemnością puszczałam sobie po kilka razy. Gdyby całą serię utrzymano w podobnym klimacie, moja przyjemność z oglądania, a co za tym idzie, ocena, byłyby dużo wyższe.

    Niestety, gdzieś w drugiej połowie serii humoru zaczęło mi brakować, zamiast tego zaspamowano mnie kolejnymi bohaterami i potworami tygodnia, z których większość była mi idealnie obojętna. Od walk, nieważne, jak ładnie zrobionych, zaczęło wiać nudą – trudno było mi kibicować przypadkowym kolesiom, którzy pojawiali się na ekranie na parę minut, a jeśli nawet doświadczali jakichś trudności, to i tak zawsze przeżywali, a sprzątał po nich Saitama. Jedyne dwie walki, które choć trochę mnie poruszyły swoją „epickością”, to sparring Saitamy z Genosem, plus walka z ostatniego odcinka (choć i tutaj najlepsza była nie sama naparzanka, a mina Saitamy, kiedy zorientował się, że nie jest już w Kansas ;)).

    Gdybym tylko mogła, dałabym 6,5 gwiazdki – w moim odczuciu seria plasuje się gdzieś między przyzwoitą a dobrą, w porywach nawet bardzo – i tyle.
  • Avatar
    A
    NEO_250 12.02.2016 18:29
    Bez gadania 9/10
    Anime jak i manga zrobione niby dla beki ale za to jak swietnie.Od strony wizualnej majstersztyk sceny walk sa kapitalne opening swietnie zrobiony.Na plus pozatym kapitalny humor i dialogi no i postacie zwlaszcza bohater na rowerze normalnie beka.Niestety tylko 12 odcinkow troszke malo ale manga nadal wychodzi i bedzie napewno kontynuacja.Dla tych ktorzy nazekaja ze momentami zbyt glupie powiem ze ponoc im dalej w las tym powazniej ale zobaczymy w nastepnym sezonie.W kazdym razie tak kapitalnie wizualnie zrobionego anime to ja dawno nie widzialem i chociaz dlatego warto zobaczyc bo akcja szybko sie rozkreca a koncowka to juz wogole.
  • Avatar
    A
    jarek180888 12.02.2016 13:52
    Naciągane 7/10
    Nie ukrywam, sięgnąłem po tą serię na skutek wielu pozytywnych opinii. Ten powód niestety często jest zły i niszczy odbiór seansu. Wszyscy w okół spuszczali się jaki to hit. No więc chyba trzeba było to obejrzeć.
    Niestety jak to zwykle bywa w takich przypadkach dosyć się zawiodłem. No, bo jeżeli tyle osób twierdzi że mamy do czynienia z „anime sezonu” czy nie wiadomo co jeszcze, to można już czegoś oczekiwać. A tutaj odcinek po odcinku misterne wyczekiwania na jakąś akcję, fabułę cokolwiek. Nie chodzi tu oto, że każde anime ma mieć bardzo dobrą fabułę. Jednak te nazywane mianem hitów raczej tak.
    Nie można odmówić temu tytułowi świetnej kreski i animacji. Także muzyka stoi na wysokim poziomie. Mamy wiele ciekawych postaci. To z pewnością duże plusy, którymi anime zyskuje szacunek. Wybaczcie ale jednak fabularnie jest bardzo przeciętnie. Miejscami nie wiadomo czym ta seria tak na prawdę ma być. Komedią, pastiszem, czy może jednak czymś w gruncie poważniejszym? Brak tutaj pewnego balansu, sprecyzowania, określenia czym ta seria właściwie jest.
    Nie dałbym temu anime wyższej oceny niż 6/10 jednak daję to oczko wyżej za kapitalną finałową walkę.
    • Avatar
      Weiter 12.02.2016 22:45
      Re: Naciągane 7/10
      Cytuje „parodią” z duży hypem.
  • Avatar
    A
    anmael 29.01.2016 02:28
    7/10 :) za tą piękna mimike twarzy :) hahahaha
    One punch Man – hahahahah jak już wszyscy zauważyli że fabuła prosta i zawarta w tytule produkcji.
    Ale postawmy kilka „ale” fabuła może razić prostotą ale zawiera dużo ciekawych i zabawnych środków stylistycznych, chociażby paradoks najsilniejszego bohatera dostającego najniższą rangę w lidze bohaterów. Małe rzeczy potrafią naprawdę ucieszyć i rozbawić widza.
    Sam zamysł na stworzenie wizerunku superbohatera + dołączenie zwykłych ludzkich kompleksów jak wypadnięcie włosów od wysiłku związanym z treningiem. Czy chociażby zazdrość wobec pozycji Genosa w lidze bohaterów.

    W anime spotkamy jeszcze wiele ciekawych dobrze stworzonych bohaterów którzy będą wspierać naszą dwójkę.
    Bardzo fajnie jest ukazana postać Mumen Rider`a który tak naprawdę może być potraktowany jako metafora – nie super moce tworzą bohaterów lecz bohaterskie czyny.

    Co do grafiki to całkiem dobra kreska nic ujmującego jest ok.

    Muzyka fajny open`ingowy track.

    A i na szczególna uwagę zasługuje mimika Saitamy :) – I love it – nie raz zagościł u mnie uśmiech na twarzy widząc, gag wyrażony samym wyrazem twarzy głównego bohatera.

    Produkcja jak najbardziej udana, trochę śmiechu trochę akcji i stworzyło się dzieło pełne satysfakcji :) hahahhaah
  • Avatar
    A
    Roke105 27.01.2016 20:17
    One Punch Man
    No tak, bardzo ładne hejty tu widzę.. Cóż, na pewne typy ludzi, którzy potrzebują ponarzekać, iż widzieli ,,sporo'', bądź wręcz mnóstwo lepszych niż ta seria nie mogę poradzić. Powiem jednak tak: Ja mało lepszych widziałam. Choć, co ja tam wiem, ktoś inny upomni mnie ,, Ile ty serii oglądałaś? 100? 200? Przy mnie jesteś dzieciakiem” I racja. Każdy pochwalić się może ile to serii nie obejrzał, tylko czy nie przypadkiem bardziej liczy się jakość, niż ilość?
    To tyle jeśli już muszę upomnieć kilka zachowań, a teraz odnośnie serii..
    One Punch Man ma jednak to ,,coś'' w sobie. Co to takiego? Moim zdaniem to oryginalny pomysł na fabułę, bo jak niektórzy zdążyli już zauważyć, to nie tylko shounen z ładną kreską i ciekawą animacją. Dlaczego mamy tu tak wysokie noty? A to może dla tego, że gdzie moi państwo znajdziemy tak nietypową serię o bohaterze, znudzonym już swoją wręcz destrukcyjną mocą? Szczerze powiedziawszy sama z niesamowitym zaciekawieniem oglądałam próby Saitamy na znalezienie tego jedynego wroga, wroga tak silnego by nie był on tylko ,,trudnym do pokonania” Musiał być najsilniejszym, takim by nie padł tak, jak każdy inny od ,,jednego ciosu” Stąd też mamy tytuł, One Punch< jedno uderzenie> ,,a o czym może być taka seria? O bohaterze, który pokonuje każdego jednym ciosem? To musi być nudne..”
    A moim zdaniem przy tej serii nie można się nudzić. Sama postać Saitamy wykreowana została w ten sposób, by mogło wykorzystanych z nim być wiele sytuacji komediowych, o dziwo zwykle zabawnych. Drugi przy nim, cyborg Genos dla równowagi przedstawiony został jako osoba, która nawet nie stara się zostać bohaterem, lecz być obrońcą ludzkości, podczas gdy Saitama wciąż przejmuję tylko tym, by ktoś zauważył jego umiejętności, by ktoś ,,rozpoznał” go jako bohatera. O każdym innym z postaci również można by wspomnieć, choćby o rowerzyście bez uprawnień; całkowicie pozbawionego talentu, który za wszelką cenę chce zostać bohaterem, czy innych bohaterów klasy S, choć nie pamiętam już ich imion, gdyż każdy z nich miał inną osobowość. Było ich jednak zdecydowanie zbyt wiele, a brak fabuły robił tylko miejsce dla kolejnych nowych postaci by zapełniły one ekran, podczas walk z potworami (dopóki nie zjawił się Saitama…)
    Ogólnie musząc jakoś podsumować serię:
    Muzyka była nawet niezła, op- genialny, ed-...nie chciało mi się słuchać, choć myślę, iż było to miłe oderwanie od całokształtu dać tak energiczny opening, i tak spokojny ending.
    Grafika- śliczna, projekty postaci były bardzo szczegółowe, a walki­‑świetnie zrobione przede wszystkim animacyjnie.
    A fabuła.. Tu jej nie znajdziemy, choć możemy szukać. Ja odradzam, lecz tym faktem nie musicie się martwić, to nie tak,że mamy tu pierwszy lepszy shounen o walkach, o wzlotach i upadkach głównego bohatera, by w końcowym rozrachunku i tak wyszedł on zwycięsko…Ciężko zresztą zrobić coś takiego przy serii, gdzie główny bohater już jest najsilniejszy…
    Nie mniej jednak, ja bez żadnych wyrzutów daję 10, nie dlatego, że jest to coś genialnego, tylko dlatego, iż łatwiej zauważyć mi zalety tej serii niż wady. Dobry seans, który dostarcza dużo śmiechu i potrafi cieszyć oko. Cóż, czego chcieć więcej..?
    Pozdrowionka ;P
    • Avatar
      Gutosaw 28.01.2016 04:42
      Re: One Punch Man
      Nie rozumiem dlaczego krytyka (konstruktywna, bądź nie) jest nazywana „hejtem”. Mnie się OPM spodobał, ale oczekiwałem po nim o wiele więcej. Najbardziej zabolały mnie walki. Nie podobało mi się ich wykonanie, bo były pozbawione emocji (pewnie dlatego za najlepszą scenę z OPM uważam „walkę” Saitamy z Ginosem). Humor był przewidywalny i do mnie nie przemawiał, ale ja jestem fanem inteligentnego sarkazmu. Z postaci też nikt się nie wyróżniał. Saitama był spoko, a reszta sztampowa / normalna / irytująca. Seria ma też sporo zalet, ale te są wypisywane aż za często.
      • Avatar
        Dostojewski 28.01.2016 10:13
        Re: One Punch Man
        Humor był przewidywalny i do mnie nie przemawiał, ale ja jestem fanem inteligentnego sarkazmu.

        No tak! Bo humor w OPM nie opierał się właśnie na inteligentnym sarkazmie. Bo samo założenie fabularne OPM nie jest sarkazmem.
        Normalnie to tak samo, jakby napisać o „Zbrodni i karze”, że się nie podobała, bo zabrakło w niej wnikliwej analizy psychologicznej bohatera.
        • Avatar
          Gutosaw 28.01.2016 18:18
          Re: One Punch Man
          Przez całą moją przygodę z tą serią odnosiłem wrażenie, że twórcy starają się parodiować, żartować w tak oczywisty sposób, by widz wszystko zrozumiał. Przez to humor był powtarzalny i przewidywalny.
          Twoje odniesienie do „Zbrodni i kary” (świetna książka, zdecydowanie najlepsza lektura szkolna obok „Dżumy”) nie jest trafione. Poprawię końcówkę: "... bo przedstawiona w niej analiza psychiki bohatera wydała się nienaturalna”. W końcu nie napisałem, że w OPM nie ma humoru, a że on do mnie nie trafia.


          Tak poza tematem dyskusji:
          Dużo ludzi chciałoby zobaczyć walkę Saitamy z Goku. Ja wolałbym pozachwycać się tym jak Saitama wykonuje polecenie Leloucha (bądź Death Note'a), nakazujące mu się zabić.
          • Avatar
            Dostojewski 29.01.2016 11:00
            Re: One Punch Man
            A nie przemknęła ci przez głowę myśl, że może jesteś (wybacz, że to napiszę) za mało inteligentny, żeby dostrzec właśnie te subtelne i inteligentne dowcipy, których nie zauważyłeś? To tak łatwo o sobie napisać „lubię inteligentny sarkazm, niestety w OPM mi go zabrakło”, ale równie łatwo napisać „lubię absurdalny humor, niestety w skeczach Monthy Pythona mi go zabrakło”.
            Masz rację, co do tego, że w OPM jest dużo powtarzających się gagów, opierających się na inwinsybilizmie Saitamy, ale już wszystko to, co związane z gildią bohaterów, stanowi zjadliwą drwinę z korporacji i mediów – drwinę inteligentną, niebanalną i subtelnie wkomponowaną w pozornie shounenowy klimat.
            To, że na swoim profilu napisałeś o sobie „Inteligentny, cyniczny, introwertyk” nie jest dowodem ani tego, że jesteś inteligentny, ani tego, że jesteś cyniczny, ani nawet tego, że jesteś introwertykiem. To jedynie poszlaka, że jesteś próżny, nieskromny i masz przerośnięte ego. Na przyszłość pozwól, żeby to inni oceniali, czy jesteś inteligentny, czy jednak nie, bo na mój gust, to inteligentny i dobrze wychowany człowiek nie napisałby sam o sobie, że jest inteligentny.
            PS W dalszą dyskusję się nie wdaję, ponieważ napisałem już wszystko to, co miałem w tym temacie do powiedzenia.
            • Avatar
              Gutosaw 29.01.2016 16:03
              Re: One Punch Man
              Pozwól, że się obronię, bo Twój komentarz odnosi się głównie do mnie, a nie do tematu rozmowy.

              Dlaczego na moim profilu napisałem, że jestem inteligentny? Nie dlatego, że taki jestem. Powiem więcej, jeśli chodzi o inteligencję emocjonalną, czy tę związaną z pamięcią można mnie nazwać idiotą. Ja tylko wyzbyłem się części swoich negatywnych (moim zdaniem) cech. Kiedyś byłem skromnym pesymistą. Mówienie i pisanie o sobie dobrze buduje pewność siebie, nawet jeśli to co się mówi jest to tylko częściową prawdą.
              Masz trochę racji. Nie jestem skromny, mam przerośnięte ego, ale jest tak dlatego, że taki chciałem być. Z próżnością przesadziłeś. Widzę wiele swoich wad i dostrzegam zalety innych.
              Czy jestem dobrze wychowany? Ciężko samego ocenić w tak rozbudowanej kategorii. To bardziej kwestia osobista. Jedni mnie nazwą zabawnym człowiekiem, z którym można porozmawiać na wiele abstrakcyjnych tematów. Inni zaś stwierdzą, że nabijanie się z siebie i z innych oraz lekko oderwane od rzeczywistości podejście do życia im nie pasuje. Zdradzę Ci, że tych drugich jest więcej.
              Poza tym nie uważasz, że stosowanie argumentum ad personam przez niemal całą dyskusję mocniej świadczy o braku wychowania niż mój opis?

              A teraz odpowiedź na merytoryczną część Twojego komentarza.
              Organizacja bohaterów też załapała się w moim komentarzu jako przedstawiona tak by widz wszystko zrozumiał, ale ja uważam, że mocno nawiązywała też do HxH.
              Monthy Python jest dobrym przykładem. W ich skeczach i filmach jest zarówno humor absurdalny i sarkastyczny. Ich komedie zdecydowanie trafiają w mój gust.

              Przedstawiłem już moją opinię i jeśli nikt nie zacznie dyskutować na temat mojego charakteru, to pewnie nie będę się już udzielał w tym temacie.
  • Avatar
    R
    Ciasteczkowa 20.01.2016 11:33
    Literówka
    Niektórych zirytuje też powtarzający się motyw, że mimo licznych i imponujących sukcesów Saitma zostaje za każdym razem uznany za pomocnika


    Literka się zawieruszyła.
    • Avatar
      IKa 20.01.2016 16:35
      Re: Literówka
      Poprawione, dziękujemy!
  • Avatar
    A
    hakman4 18.01.2016 23:42
    Coś nowego
    Pierwsza styczność z OPM była w wersji mangowej. I polecam w pierw zapoznać się czy to z właśnie wydawaną przez JPF wersją papierową czy skanami. Zawsze robi dobre wrażenie i ma się porównanie co jest lepsze.;)
    Wprowadzanie znanych szablonów ułudnie wzorowanych na na amerykańskich. Jednak jak nie patrzeć w Japonii jest znana z serii „Super Sentai” takich jak znany wszystkim „Power Rangers” . Nie ma tam wyśmiewania z racji jak wrogowie są pokonywani tak łatwo. Jest to mylnie interpretowane.
    Seria pokazuje jak inna jest jako shounen. Bohater nie rozwija się w trakcie serii, on już szuka równego sobie, niszcząc coraz to silniejszych przeciwników niczym zabicie muchy. Inną rzeczą jest fakt,że fabuła jest na pozór prosta. Niby wszytko obraca się wokół tego jedneg „pierdykniecia” piąchą bohatera, dzierżący niesamowitą moc.Niby z czasem świat przedstawiony się rozwija zwiększa się liczba bohaterów,ale dalej są jako tło opowieści.A największą jak dla mnie zagadką jest siła Saitamy. Podane było jak Siatama ćwiczył,ale na serio to tylko tyle? Musiało być coś więcej,że posiadać tak wielką siłę.

    Jak dla mnie jedna z serii, którą warto znać.Widać prostota fabularna może być też atutem.


    • Avatar
      Cthulhoo 19.01.2016 11:25
      Re: Coś nowego
      Imho styczność z OPM powinno się zacząć od oryginały, czyli webcomicu rysowanego przez ONE'a, a później dopiero sięgnąć po wersję Muraty.
      • Avatar
        hakman4 19.01.2016 17:02
        Re: Coś nowego
        Znaju trochę tą twórczość,ale wolę ONE jako scenarzystę. :3 Mimo, że z czasem poprawia mu się kreska :P.
  • Avatar
    A
    Cieślak 17.01.2016 13:45
    Mimo to warto dać One­‑Punch Manowi szansę, choćby dlatego że jest to seria, o której jeszcze długo będzie się mówić.

    Śmiechłem, raz­‑dwa­‑trzy.
    • Avatar
      Saber 17.01.2016 13:59
      Dołączam się do smieszku
    • Avatar
      komilll 17.01.2016 14:20
      Długo czy nie, OPM wszedł do mainstreamu tak jak poprzednio SnK, SAO, NGNL, TG, więc w kręgach osób, które nie mają za dużej styczności z japońską animacją, będzie to tytuł często poruszany.
  • Avatar
    R
    Ichiryuu 17.01.2016 13:24
    Ależ sucha i nie oddająca sprawiedliwości OPM­‑owi recenzja. Niby 9/10, niby super, ale po przeczytaniu jej właściwie i tak nie wiem, skąd się ta ocena wzięła i co to anime takiego w sobie ma. Widywałem znacznie bardziej entuzjastyczne i rozbudowane teksty tyczące się bajek o wiele przeciętniejszych.
    • Avatar
      Silavn54 22.01.2016 11:42
      Otóż koleś rozwaliłby samego Goku, jak nie jednym ciosem, to innym.
      Zresztą, Goku udowodnił wiele razy, że zginąć może, a Saitama ?
      Cóż, w jego przypadku problem jest, że to nie postać na wiele odcinków, załatwia wszystkich jednym ciosem, więc w sumie bez fajnych drugoplanowych postaci absolutnie się nie obejdzie. Swoją drogą Licenseless Rider da się lubić. :D
  • Avatar
    A
    Dranzerpl 12.01.2016 03:23
    Jestem hipsterem
    Witam! Ogólnie rzecz biorąc, jestem hipsterem.
    Anime overhyped, takie solidne 6/9.
    Fajna kreska, muzyka rządzi, ale fabuła mnie jakoś nie przekonuje.No kumam, że to parodia, ale czemu co chwilę pojawia się co nuż to nowy wróg, który utwierdzony o swojej sile i tak dostaje protokół Mariana Kowalskiego od OPMana? Takie dosyć jednolinijne, a wątek romansu między Saitamą, a Genosem w ogóle nie został rozwinięty.

    Na dodatek to anime jawnie popiera kapitalizm i tłumaczy młodym ludziom, że rządzą tylko kapitalizm, materializm i dominacja mężczyzn nad kobietami.
    No nie, nie popieram czegoś takiego, dlatego daję 6/11.
    Nie rozumiem, czemu ludzie oceniają to tak wysoko? Po prostu żenua, prawdziwym, wykształconym ludziom o dobrym smaku i odpowiednim poczuciu humoru nie przystoi.Szkoda, że nie każdy rodzi się elitą…
    • Avatar
      Artevius 17.01.2016 11:51
      Re: Jestem hipsterem
      Słaby troll…
      • Avatar
        BlackResBei 21.01.2016 23:40
        Re: Jestem hipsterem
        Właśnie zrobiłeś z cepa helikopter:P
    • Avatar
      Silvan54 22.01.2016 11:54
      Re: Jestem hipsterem
      Saitama jest kolesiem, który wolał zostać bohaterem, niż iść do pracy – faktycznie kapitalizm.
      Tornado, dziewczyna rozwaliłaby w sumie większość większość bohaterów, gdyby chciała – faktycznie poniżające.
      Co do elity – snobizm, nic więcej.
      Wolę człowieka głupiego, jak orzeszek, ale słodkiego, jak cukierek.
      • Avatar
        Silvan54 22.01.2016 11:56
        Re: Jestem hipsterem
        Z tymi słodyczami to przesada, może.
        Po prostu, kiedy człowiek się nie wywyższa, jak Saitama dajmy na to, to jest OK.
      • Avatar
        Dranzerpl 20.02.2016 13:54
        Re: Jestem hipsterem
        Widzę, że tanukowicze nie za bardzo ogarniają srakazm (ups!). Myślałem, że tytuł „Jestem hipsterem” jest wystarczający, aby ludzie uświadomili sobie, że wpis nic więcej, jak tylko parodia. Następnym razem po prostu zaznaczę, że zamierzam nie być poważny.
        • Avatar
          Easnadh 20.02.2016 21:28
          Re: Jestem hipsterem
          Nah, po prostu sarkazmem trzeba umieć się posługiwać, a tobie to nie wyszło, przez co przeszedł on bez echa i zrozumienia. Jedynie szóste zdanie sarkastycznie daje radę, reszta to słabizna i brzmi całkowicie normalnie i prozaicznie. Tanukowicz (czyli ja) radzi ci poćwiczyć, ale najlepiej gdzieś indziej, nie tutaj.
          • Avatar
            Yagami1 21.02.2016 16:04
            Re: Jestem hipsterem
            Gdzie tu widzisz sarkazm? O_o
            Zwykłe trollowanie nic więcej.
          • Avatar
            Dranzerpl 26.06.2016 01:33
            Re: Jestem hipsterem
            No ja przepraszam bardzo, ale kij w tyłu tanukowiczów nie jest moją winą. Rozumiem, że posługiwanie się taką formą wypowiedzi w przestrzeni internetowej nie jest czymś pożytecznym i czytelnym, ale przejdźmy na chwilę do faktów. Zacznę od tego, że słownikowo sarkazm stoi blisko szyderstwa. Dlatego rozbiję swoją wypowiedź i nie zamierzam pozostawiać Wam, drodzy tanukowicze, wątpliwości.

            >i brzmi całkowicie normalnie i prozaicznie
            To twoje słowa, a teraz sprawdźmy to.
            --------------
            >Ogólnie rzecz biorąc, jestem hipsterem.
            >takie solidne 6/9.
            >No kumam, że to parodia, ale czemu [wypisuję wszystkie cechy parodii, które nastąpiły w OPM]
            >a wątek romansu między Saitamą, a Genosem w ogóle nie został rozwinięty.
            >to anime jawnie popiera kapitalizm i tłumaczy młodym ludziom, że rządzą tylko kapitalizm, materializm i dominacja mężczyzn nad kobietami.
            >No nie, nie popieram czegoś takiego, dlatego daję 6/11.
            >prawdziwym, wykształconym ludziom o dobrym smaku i odpowiednim poczuciu humoru nie przystoi.
            >Szkoda, że nie każdy rodzi się elitą…

            Także zacząłem od poinformowania czytelnika, że zamierzam przeprowadzić szyderę. Tutaj nawet nie było nic ukrytego, zmuszającego czytelnika do interpretowania tych zdań. Oczywiście rozumiem, że dla niektórych tak oczywista szydera może być „całkowicie normalna i prozaiczna”. W takim przypadku zalecam tym osobom zmianę towarzystwa.

            Na zakończenie dodam, że sarkazm to nie tylko powiedzenie: „Ale ładna pogoda” w deszczowy dzień, bo to już poziom, którego zwykły śmiertelnik, czy też laik taki jak ja nigdy nie osiągnie. To jest już wyższy poziom humoru, niczym żarty o blondynkach w dziale „hard” na sadisticu.
  • Avatar
    A
    Kryptyk 31.12.2015 14:07
    odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
    OPM, to nie jakaś tam trywialna parodia shounena. To w gruncie rzeczy smutna analiza współczesnych społeczeństw zbudowanych w oparciu o korporacyjne mechanizmy. Cóż z tego, że Saitama pokonuje wszystkich jednym ciosem i notorycznie ratuje świat, skoro ani w telewizorze ani w internetach o tym nie powiedzieli, więc pospólstwo nic sobie z tego nie robi. Skoro ałtorytety nie powiedziały pospólstwu, że Saitama wielkim wojownikiem jest, to dla pospólstwa pozostanie na zawsze oszustem i hochsztaplerem, nawet jeśli jego wyczyny widzieli na własne oczy.
    Podłóżcie sobie pod Saitamę dowolnego artystę – dopóki media o nim nie napiszą, to nikt w dzisiejszych czasach się o nim nie dowie, choćby był najwspanialszym pisarzem/malarzem/muzykiem w historii.
    Myślicie, że proporcjonalnie ilu ludzi kieruje się własnym rozumem i gustem, a nie sugestią tzw. „przywódców opinii”? Dokładnie tyle samo, ile dostrzega wielkość Saitamy – można ich policzyć na palcach jednej ręki.
    I o tym właśnie opowiada OMP, a komediowe wątki związane z pokonywaniem jednym ciosem kolejnych wrogów też w istocie nie są tylko powtarzającym się żartem, że przypomnę jedynie konsekwencje pokonania Sea Kinga albo litość Saitamy dla Lorda Borosa, przed którym do końca próbuje ukryć, że jednak nie był dla niego godnym przeciwnikiem. To są doprawdy wzruszające i chwytające za serce momenty, a nie jakieś pierwsze lepsze slapstickowe gagi.
    • Avatar
      Koogie 31.12.2015 14:42
      Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
      Zobacz jak wyglada oryginalny webcomic.
      Urocza interpretacja, ale… nie
      • Avatar
        Kryptyk 31.12.2015 15:41
        Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
        No tak, bo adaptacja a materiał źródłowy, to jedno i to samo.
        • Avatar
          Koogie 31.12.2015 19:26
          Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
          To na czym opierasz swoja interpretacje ma podwaliny na poziomie fabularnym i jest wplecione w glowny zamysl serii.
          Biorac pod uwage material zrodlowy i jego oryginalna forme i przeznaczenie, wszelka glebia o ktorej mowisz jest efektem pobocznym, a nie glownym zamierzeniem autora.
          Te rzeczy o ktorych mowisz jak prostota Saitamy i to ze jest ignorowany przez spoleczenstwo superbohaterow to najzwyklejszy w swiecie trop ktory jest uber popularny w shounenach. Dodatkowo ma on za zadanie przyblizyc glownego bohatera widzowi by latwiej sie z nim utozszamil, szczegolnie biorac pod uwage jego moc. To o czym mowisz wynika z tego ze musialo to byc tak ustawione bo inaczej caly koncept na postac ktora pokonuje wszystko jednym ciosem by sie rozlecialo w drobny mak.

          Interpretacja urocza, ale nie doszukiwalbym sie tutaj glebszych przekazow. To jest proste anime, tyle ze nie glupie.
          • Avatar
            Kryptyk 31.12.2015 20:15
            Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
            prostota Saitamy i to ze jest ignorowany przez spoleczenstwo superbohaterow to najzwyklejszy w swiecie trop ktory jest uber popularny w shounenach

            A zwłaszcza w Dragon Ballu, który stanowi jeden z najważniejszych punktów odniesienia w tej serii – Son­‑Goku także był nikomu nie znanym wojownikiem. którego umiejętności nikt nie doceniał. Podobnie Superman – drugi z najważniejszych odpowiedników Saitamy w popkulturze. O Supermanie też nikt nigdy w Metropolis nie słyszał.

            Interpretacja urocza, ale nie doszukiwalbym sie tutaj glebszych przekazow

            To się nie doszukuj. Nikt ci nie każe.
      • Avatar
        Ichiryuu 31.12.2015 17:59
        Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
        Ale… tak, niektóre odcinki ukazują to w mniej, inne w bardziej dobitny sposób. Zostało to na tyle zgrabnie wplecione w dominującą warstwę komediową, żeby nie zmieniało lekkiego wydźwięku serii, ale chwilami nietrudno zauważyć przeniesienie ciężaru. Odcinek 9 stanowi koronny przykład.
        • Avatar
          Koogie 31.12.2015 19:27
          Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
          Ciezar? Nie wiem. Emocje? Tak, to stanowczo byl jeden z mocniejszych odcinkow. Najlepiej ugruntowany emocjonalnie i najlepiej komplementujacy serie.
          Glebokim bym go nie nazwal, ale dobrym juz tak. Jest roznica
    • Avatar
      Moslaten 31.12.2015 16:43
      Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
      Też nie postrzegam OPM jako jakąś „tylko parodie”, chociaż według mnie anime trochę spłycili pod tym względem w stosunku do mangi :v

      W OPM to jest właśnie piękne, można to interpretować na masę sposobów…
      (Oceniam to anime na 9/10, ale raczej przez fanboizm(?), a nie przez samą jakość anime)
      • Avatar
        Noreks 31.12.2015 18:29
        Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
        można to interpretować na masę sposobów

        Bitch plz. To tylko głupia parodia.
        • Avatar
          Moslaten 2.01.2016 11:53
          Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
          A Ping Pong the ANIMATION to tylko głupia sportówka ze słabą kreską? (nie chodzi o porównanie, a samą zasade)
    • Avatar
      The Beatle 31.12.2015 20:00
      Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
      Brak rozgłosu Saitamy w porównaniu do jego dokonań to celowy przesadyzm – jest to równie nienaturalne co częstotliwość katastrof, które mają miejsce w serii i równie głęboko zagnieżdżone w jej konwencji. Konwencja, w której Saitama jest „wielki, ale nieznany” to przede wszystkim wentyl bezpieczeństwa dla fabuły. Gdyby Saitama zyskał duży rozgłos, co byłoby logicznym następstwem tego, co udało mu się zrobić, przedstawiana historia przestałaby być w najmniejszym stopniu interesująca (Saitama zawsze ratowałby wszystko i wszystkich – świat zostały ułożony w taki sposób, żeby było to jak najbardziej wydajne – i zrobiłoby się nudno) albo zgubiłaby swoje założenia (musiano by zrezygnować z konwencji, w której nic nie stanowi prawdziwego wyzwania dla głównego bohatera).
      • Avatar
        Kryptyk 31.12.2015 20:11
        Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
        Saitama jest „wielki, ale nieznany” to przede wszystkim wentyl bezpieczeństwa dla fabuły

        To jest oś całej fabuły! Wszystko, co interesujące w OPM, kręci się właśnie wokół tego motywu.
    • Avatar
      Yagami1 31.12.2015 20:12
      Re: odpowiedź na prostackie interpretacje OMP
      Podpisuję się czterema łapami.
  • Avatar
    A
    Noreks 31.12.2015 13:21
    Strasznie przehajpowany średniak.

    OPM in a nutshell:
    1. Wziąć maina z shounena.
    2. Dać mu nielimitowaną moc, okazując to w sposób komediowy.
    3. Profit, gawiedź się cieszy.
    4. PSSS: to samo można zrobić z każdą postacią z shounena.
    • Avatar
      Yagami1 31.12.2015 20:08
      Cześć, Kamiyan ;)
    • Avatar
      Silvan54 22.01.2016 16:02
      No i tak zrobiono, mówisz i masz.
      Jakby nikt tego nie zrobił, to by nie było One Punch Mana.
      Statystycznie rzecz biorąc, aż dziwne, że dotąd był Superman, Goku, Marvele, DC cośtamixy, a Jednociosowego aż dotąd nie było.
      No, a teraz jest… łał, no ale rozumiem, w końcu wielu ludzi nie akceptuje koncepcji „wszechmogącego”.
  • Avatar
    A
    moonstalker87 30.12.2015 18:19
    "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
    Overhyped. One Punch Man być może wygląda znakomicie i bardzo efektownie. Jednakże to tyle. Komedia i parodia? Pojawiają się na ekranie kolejni mistrzowie zła przekonani o własnej racji i sile… i kończą w wiadomych okolicznościach które zdradza nam tytuł anime. Wszystko jasne i zrozumiałe tylko czemu kolejne odcinki powtarzają tą samą analogiczną sytuacje. Wielkie było moje zdziwienie iż ten prosty schemat wzbudza zachwyt i uwielbienie u tak szerokiej publiki.

    Jest to w istocie świetna rozrywka na nudny wieczór ale nic więcej. Jeśli zabraknie kontynuacji tej serii za rok nikt nie będzie o niej pamiętał nawet Ci, którzy honorują One Punch Man najwyższą notą.

    7/10

    • Avatar
      Weiter 30.12.2015 18:51
      Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
      Ty weź tak nie pisz, bo zaraz pojadą po Tobie w stylu – „to jest parodia, tak ma być” :D

      Zdecydowany overhype.
      • Avatar
        abunia 30.12.2015 18:53
        Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
        Uff, jak się cieszę, że nie tylko ja tak myślę. :D
      • Avatar
        Ichiryuu 30.12.2015 19:11
        Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
        Bo to jest parodia, na dodatek niezwykle udana, jak ktoś tego nie dostrzega, to już jego problem.
        • Avatar
          Gamer2002 30.12.2015 20:11
          Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
          Rzekłeś tak, więc musi być to prawda :(
          • Avatar
            Ichiryuu 30.12.2015 23:06
            Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
            Zaiste musi, nie zwykłem prawić nieprawdy.
        • Avatar
          Tede 31.12.2015 12:47
          Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
          jak ktoś tego nie dostrzega, to już jego problem.

          Takie typowe „jak kłóci się z faktami to tym gorzej dla faktów”?
          Bo jakoś specjalnie udane to nie było. Szczególnie bezpłciowy bohater.
    • Avatar
      Yagami1 30.12.2015 22:22
      Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
      A dlaczego nie 1/10?
      • Avatar
        Eli 2.01.2016 10:13
        Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
        A dlaczego miałby dawać 1/10 czemuś, co uznał za „świetną rozrywkę na nudny wieczór”? Można nie podzielać ogólnych zachwytów i (w naturalny sposób) komentować głównie minusy (czyli dlaczego nie uważa się produkcji za tak wybitną jak wieść gminna niesie), ale jednocześnie wciąż uważać serię za niezłą pozycję lekko­‑rozrywkową, do tego świetnie narysowaną i, ostatecznie, zasługującą na stosunkowo wysoką notę.
    • Avatar
      blob 30.12.2015 23:44
      Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
      W moim przypadku nie było hype­‑u, bo też nie było czego oczekiwać. Seria miałą być czystą rozrywką i tym była. Ja np. anime to oceniłem tak wysoko, bo zgodnie z moimi przekonaniami jest po prostu szczytowym osiągnięciem tzw. „prostych serii rozrywkowych”. A jeśli coś jest najlepsze w swojej kategorii to czemu nie dać temu najwyższej noty :P
    • Avatar
      jarek180888 13.02.2016 21:24
      Re: "Cukier i przyprawy? Możliwe. Wszystko milutko i pięknie? Raczej nie."
      W sumie chyba twój komentarz to najlepsze podsumowanie tego anime.
      Świetne w kilku aspektach, jednak żeby stwierdzać że ta seria to hit, coś wielkiego to jeszcze trochę jej brakuje.
  • Avatar
    A
    ssj 27.12.2015 23:39
    dobre i tylko tyle
    Cóż…anime jest dobre ale tylko tyle.Skąd te zachwyty,pewnie w większości gimbazy.Było kilka efektownych momentów,ale całość jest dość chaotyczna.Daje plus za bohaterów którzy są nieco starsi niż rycerze ze szkolnego życia.Ale stawianie tego anime ocenami na równi z wieloma znakomitymi klasykami jest lekkim nadużyciem.7/10 to wydaje mi się odpowiednia nota.Pozdrawiam kumatych.
    • Avatar
      Daerian 28.12.2015 08:14
      Re: dobre i tylko tyle
      Pozdrawiam kogoś, kto zupełnie nie potrafi zauważyć wyśmienitej parodii zarówno anime, jak i zachodnich komiksów o superbohaterach, połączonych ze świetną animacją i komedią.
    • Avatar
      Yagami1 30.12.2015 22:25
      Re: dobre i tylko tyle
      „w większości gimbazy”, pewne sam do niej chodzisz xd.
      • Avatar
        ssj 31.12.2015 12:30
        Re: dobre i tylko tyle
        Tyle co ja obejrzałem to dla ciebie dziecko jeszcze długa droga.Twoim zdaniem danie takiemu anime 7/10 to mało? Może odrazu wszystkie ocenmy na 10.Napisałem jest dobre i tyle ale żeby sie podniecać że to jakieś wybitne dzieło? Zejdz na ziemie:)
        • Dranzerpl 12.01.2016 03:12:41 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Klemens 25.12.2015 22:40
    Na początku wchodząc na pewna stronę z mangą zastanawiałem się, o co biega z tym całym 'One Punch Men', zyskała cholernie szybko popularność, ale twarz Saitamy zbytnio mnie odstraszała. Weszło anime, myślę sobie 'nie obejrzę', aż mnie kumpel nie namówił, żeby chociaż rzucić na to okiem… Żałuję…

    ...że nie zrobiłem tego wcześniej. Od dawna nie wziąłem żadnej całej serii na jedno posiedzenie. To było zbyt dobre, żeby oglądać to partiami.

    Jak to ocenić? A no najlepiej tak – w odwiecznym pytaniu, zadawanym przez wielu – kto wygra walkę, gdy spotka się Goku z Supermanem – po seansie One Punch Mana odpowiedź jest tylko jedna. Saitama.

    Teraz, czy czytać mange, czy czekać na ewentualny dalszy ciąg historii w wersji animowanej…
  • Avatar
    A
    Xaven 21.12.2015 20:49
    One Punch - One Kill!
    A do mnie wielkość One Punch Man'a nie dotarła w tak wielkim stopniu jak u innych  kliknij: ukryte . Głównie chodzi o całą koncepcję „One Punch – One Kill”, w ogóle nie potrafiłem poczuć emocji w tej serii ze względu, że każdy wie jak się zakończy każda walka –  kliknij: ukryte 

    Prostolinijność – zapewne dla większości fanów tego anime to jest zaleta, jednak ja odczułem w tym wadę. Bohaterowie i fabuła (opierając się na samym anime, nie znam/nie czytam pierwowzoru OPM) jest prosta do bólu – tworzymy sobie „bohaterów i potworki”, po czym opisujemy ich w dwóch zdaniach i tyle – stworzyliśmy bohaterów. No, ale co z fabułą? A właściwie to nic niezwykłego, bohaterowie będą walczyć z potworami i awansować w rankingu bohatera, kiedy potworki będą siać zniszczenie, i tyle! Banalny koncept, a jakże skuteczny. Niah, mówię to nieco sarkastycznie, ale tak w gwoli ścisłości to ja ten pomysł nie neguję, jedynie stwierdzam, że za ów koncept, anime nie potrafię ocenić na wyżej, ani tak samo od niego czegoś więcej oczekiwać, bo jest ono zbyt proste, jednowymiarowe i przewidywalne.
    Komedia tego anime też nie była jakaś wybitna – taka średniawa, czasami słabsza, a czasami lepsza.
    Nie ma tutaj nadmiernego kombinowania, seria wie czym jest i nie stara się czegoś innego udawać. (Przez tą bezpieczną postawę, ciężko było czymś poruszającym zaskoczyć, sam końcówka wydawała się czymś dużym, ale i tak nie odbiegała od standardu serii przez co oglądało się ją tak samo jak inne wydarzenia).

    TL;DR – Koncept serii mnie nie poruszył, świat przedstawiony i bohaterowie nie byli jacyś szczególni przez co czasami doskwierała mi nuda w tym co się tam działo, zupełnie jak naszemu głównemu bohaterowi!

    I takim wnioskiem dochodzę do tego, że seria była dobra (czyli na moje 7/10), ale jako, że OPM jest świetny od strony technicznej podwyższę oczko o jeden (8/10), bo walki robiły wrażenie i wtedy czułem tą moc One Punch Mana, szkoda, że tylko to stało się główną siłą tego anime, bo brak wciągającej fabuły doskwierał mi mocno.

    /Komentuje to co obejrzałem, i dopóki nie ukaże się jakaś kontynuacja czy coś, to anime oceniam wyłącznie na podstawie tego sezonu./
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 21.12.2015 01:26
    Kawał dobrej roboty.

    Przez pierwsze 2­‑4 odcinki nie byłem do końca przekonany i wydawało mi się, że całość jest nieco przereklamowana, jednak im dalej, tym lepiej. Seiyu również pokazał, co potrafi – idealnie oddał charakter Saitamy w stylu „co mnie to obchodzi?” :>

    Była to na pewno jedna z najlepszych parodii, jaką miałem przyjemność oglądać i naprawdę szkoda, że skończyła się tak szybko.

    Graficznie z pozoru może się wydawać, że nie ma cudów – ale jeśli się przyjrzeć w co niektórych scenach to widać, że naprawdę przyłożono rękę do szczegółów, również widać włożony wysiłek w dynamiczne walki, które co prawda szybko się kończyły ale nie oszczędzano tutaj budżetu.

    Zdecydowanie jedna z lepszych serii tego roku – nie ma co się zastanawiać – polecam, zwłaszcza fanom serii rozrywkowych. Warto.

    Ode mnie 9/10.
  • Avatar
    A
    blob 20.12.2015 21:23
    Oglądanie tych 12 odcinków to była jedna wielka przyjemność (aż szkoda że to już koniec!). Ilością akcji zawartych w tych 12 odcinkach można by obdarować kilkanaście innych serii. Choć OP Man (hmm ciekawe czy to „OP” jest przypadkowe czy nie :P) nie zawierał żadnych głębi (choć parę razy można było pokusić się o refleksję) i był czysto rozrywkowy, to nie wiem czy od jakiegokolwiek anime możnaby tej rozrywki chcieć więcej. Jedynie może żal, że  kliknij: ukryte .

    Pomysł genialny w swej prostocie, ale zrealizowany z ogromnym rozmachem (cóż za sceny walk, aż niesamowite, że zaczęło się od paskudnie narysowanego web­‑comicu), którego nie powstydziłyby się zapewne żadne kinówki. Muzyka też niczego sobie (począwszy od energetyzujacego openingu, poprzez niepokojący kawałek pojawiający się przy każdym kolejnym zagrożeniu, a na melancholijnym endingu skończywszy). Po prostu perfekcyjnie zrealizowana seria akcji.

    Gorąco polecam i jednocześnie zaszaleje sobie dając temu 10-. Minusik za trochę zbyt rozciągnięte wątki o niektórych, nijakich, super­‑bohaterach pobocznych (mimo iż zdaje sobie sprawę, że ukazanie ich miało pewien cel w serii)...
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 20.12.2015 20:36
    Wypas!
  • Avatar
    A
    swobby 18.12.2015 07:52
    super!
    Ja na razie jestem po 3 odcinku – anime zachwyca coraz bardziej, humor jest może niewyszukany, ale da się pośmiać, animacja walk piękna – i mam teraz wielką ochotę na wypróbowanie treningu Saitamy :)
  • Avatar
    A
    Jak zgaduję, tutaj powinien być nick 17.12.2015 19:18
    Ale... ale że jak to że 12 ep? ;_;
    Właśnie obejrzałam 11 odcinek… ta seria jest zdecydowanie za dobra, żeby skończyła się tak szybko ;-;
  • Avatar
    A
    PaSaT 7.12.2015 22:24
    Odcinek 10
    I tylko jedna myśl: „Więcej!”

    Rety, ale to anime jest genialne. A manga! W końcu coś nowego, powiew świeżości :-) Taki Dragon Ball na luzie :-)
  • Avatar
    A
    Ami 6.12.2015 19:01
    Bardzo interesująca seria. Mnie najbardziej interesuje, jak stał się tak niewyobrażalnie silny. penie tego nie pokażą, ale cóż może kiedyś kontynuacje zrobią i się dowiem :)
    • Avatar
      imspidermannomore 6.12.2015 19:40
      Było wyjaśniane przecież (w 3 lub 4 odcinku).  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      komilll 6.12.2015 19:42
      To nie tak, że Saitama wyjawił swój sekret w 3. odcinku w 15. minucie…
    • Avatar
      Jakkubus 6.12.2015 23:59
      O ile się nie mylę, w uniwersum OPM ludzie otrzymują moc gdy doznają jakiegoś szczególnego objawienia (jak Saitama podczas walki z krabem) lub zmieniają się w potwory, gdy poddają się złu (jak rzeczony krab lub zboczony człowiek­‑ryba z Road to Hero).
      • Avatar
        Easnadh 7.12.2015 05:26
        A to nie jest czasem spoiler? -_-
        • Avatar
          swobby 18.12.2015 07:58
          Na szczęście nie, bo to po prostu bzdura. Jak się ogląda nieuważnie, to tak jest. W walce z krabem  kliknij: ukryte 
          A co do jego treningu, wszyscy zdają się zapominać o jeszcze jednym, ważnym elemencie:  kliknij: ukryte  W polskich realiach to nawet nietrudne :))
      • Avatar
        B0hna 7.12.2015 14:05
        Z tymi mocami to chyba tak nie jest. kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Oki 4.12.2015 00:45
    No takie inne podejście do bohatera mi się podoba, powiew świeżości. Świetnie się ogląda i kreska jest tak zróżnicowana i czasem tak piękna, że ciężko mi się napatrzeć. Najgorszym elementem, to 12 odcinków, chociażby, żeby 24 było :)
  • Avatar
    A
    Marqus 27.11.2015 18:06
    Cudne anime. Może nawet dostanie 10, ale pewne jest, že ta historia cierpi.:( Cierpi na 12 odc.zarazę z jaką mamy aktualnie w japońskim przemyśle animowanym doczynienia. I żeby było jasne, to mangi nie czytałem, widać jak na dłoni że historia ma potencjał Szkoda, że to już 8 odc, niedługo znowu nie będzie co oglądać…
    • Avatar
      h 3.12.2015 13:55
      Zaraza? Po prostu muszą zaczekać na większą ilość rozdziałów.
      • Avatar
        Cthulhoo 3.12.2015 15:00
        Z dalszymi odcinkami jest ten problem, iż musieliby już wziąć się za Oryginal, żeby to miało sens, a w wersji Muratu sporo jest dodawane, co komplikuje ekranizację dalszych wydarzeń.
    • Avatar
      Progeusz 3.12.2015 18:00
      Poczytaj sobie troche o procesie produkcji anime zanim zaczniesz krytykować rynek.

      Gdybyś chciał długie anime OPM, to nie doczekałbyś się w tej dekadzie.
      • Avatar
        Marqus 4.12.2015 07:59
        No może i racja, marny ze mnie znawca, za krótki staż mam:) Anime oglądam może z 5 lat i to nie codziennie, jednak ostatnimi czasy czuję w tej materii pewien niedosyt. Piszę z własnego doświadczenia. Jeśli mam być szczery, to często nawet skaczę po rocznikach i jak mnie coś zainteresuje, to oglądam. Wspomniany niedosyt powoduje to, że coraz więcej oglądam „nowszych” serii, bo te stare coraz trudniej mi znaleźć. Niestety dużo tytułów od…ja wiem…2 lat wydaje się dla mnie za krótka. Nie chodzi tu wcale aby anime miało 100+ odc., bo optynalna byłaby liczba i 20. To nie jest znowu tak dużo, ale nie jest też mało. Dla mnie długa to jest seria mająca 50 odc.^^. Nie wymagam chyba za dużo? Rynek anime z pewnością, jakimiś tam prawami się rządzi. Nie wiem jakimi, ale w ich konsekwencji za często dostaję 12 odc. reklamówki mang. I więcej mnie chyba nie interesuje. Wydaje się, że kiedyś było lepiej, bo anime były dłuższe i…tyle. Pozdrawiam:)
  • asdafsfg 23.11.2015 21:11:27 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Zatoichi 23.11.2015 19:01
    Pierwszy odcinek jakoś specjalnie mnie nie przekonał, jednak im dalej tym bardziej mi się podobało. Szkoda że seria ma mieć tylko 12 odcinków, ale jeżeli nie planują kontynuacji to zdecydowanie sięgnę do oryginału.
    • Avatar
      Cthulhoo 24.11.2015 08:37
      Co do oryginału, to masz dwie drogi:
      a) wziąć się za przerysowaną wersję przez Muratę, która co prawda jest do tyłu z materiałem, ale zawiera też trochę nowych scen. W dodatku poziom wykonania jest bardzo wysoki.
      b) wziąć się na oryginalny komiks sieciowy. Są to co prawda bazgroły, a postaci na każdym kadrze wyglądają inaczej, lecz fabułą to rekompensuje
      • Avatar
        Zatoichi 24.11.2015 15:20
        Dziękuję pięknie za poradę :)
        Czy mam rozumieć, że w oryginalnym komiksie sieciowym fabuła jest najlepsza?
        • Avatar
          Cthulhoo 24.11.2015 15:49
          Nie, gdyż zarówno anime, jak i manga rysowana przez Muratę są wierne pierwowzorowi, tylko że w tej ładniejszej wersji są:
          -chaptery specjalne, których nie było w oryginale,
          - niektóre wątki są dodane, a nie które rozbudowane względem pierwowzoru.

          Oryginal po prostu obejmuje wydarzenia, na które przyjdzie jeszcze długo poczekać i dla nich warto to czytać.
          • Avatar
            Zatoichi 24.11.2015 16:38
            No i wszystko jasne. Jeszcze raz dziękuję za wyjaśnienia.
            • Avatar
              Artevius 24.11.2015 20:48
              Ja sugeruję przeczytać mangę z rysunkami Yuusuke Muraty, by nacieszyć oczy, warto. A jeśli cierpliwość nie pozwoli na czekanie na kolejne rozdziały to można lecieć dalej z webcomic'iem od ONE. Manga trzyma się dość wiernie pierwowzoru, jeśli chodzi o fabułę.
    • Avatar
      The Beatle 24.11.2015 15:42
      Jeśli wierzyć obietnicom, będzie to 12+6 odcinków (w części o krótszym czasie trwania) przy obiecanych OAV do każdego wydania płytek oraz do jednego tomu mangi.
  • Avatar
    A
    Bart 22.11.2015 17:03
    Rewelacja
    Cudownie! Jest zabawnie, zjawiskowo, niechematycznie, z niecierpliwością wyczekuję każdego odcinka, a jestem BARDZO wybredny. Jedyne z dwóch anime (zaraz po FATE UBW) roku 2014­‑2015 które z przyjemnością oglądam po raz n­‑ty. Rewelacja, brak słów, OMG! Dzisiaj kolejny odcinek!!
  • Avatar
    A
    Saitama wygrywa 22.11.2015 14:44
    Saitama jest silniejszy niż Goku i Superman
    Saitama >>> Goku > Superman

    • Avatar
      Progeusz 27.11.2015 16:25
      Re: Saitama jest silniejszy niż Goku i Superman
      Nieprawda.
      • Avatar
        616 29.11.2015 20:27
        Re: Saitama jest silniejszy niż Goku i Superman
        prawda, poprawnie jest
        Saitama > Superman > Goku.
        • Avatar
          RaiRenall 30.11.2015 15:38
          Re: Saitama jest silniejszy niż Goku i Superman
          Co do Supermana i Goku to zależy czy liczyć najnowszą serię Dragon Balla gdzie bohaterowie znowu przypakowali. Co do Saitamy to się zgodzę. U podstawy jego mocy leży możliwość pokonania każdego przeciwnika jednym ciosem (w tym Supermana i Goku – gdyby przebywali w jego universum).
    • Avatar
      Jakkubus 7.12.2015 00:02
      Re: Saitama jest silniejszy niż Goku i Superman
      Mumen Rider >>> Saitama > Goku > Superman
  • Avatar
    A
    RaiRenall 15.11.2015 12:23
    Zdążą!
    To już potwierdzone (na oficjalnej stronie zamieścili grafikę) – walka z  kliknij: ukryte  będzie w anime. no chyba, że umieszczą go tylko jako teaser do kontynuacji…
  • Avatar
    A
    Jakkubus 12.11.2015 01:57
    Jedno z najlepszych anime w tym roku.
    • Avatar
      PaSaT 12.11.2015 17:46
      Racja :D Tylko nie zapominaj o Gintamie ;)
  • Avatar
    A
    Artevius 8.11.2015 23:11
    Nie chcę lecieć ze standardowym tekstem „manga jednak lepsza”, ale twórcy jednak nie do końca udźwignęli moje oczekiwania. Nie jest źle, powiedziałbym wręcz, że jest to dla mnie najlepsza seria w tym roku, ale liczyłem na 10 a jak tak dalej pójdzie dam „tylko” 9. No ale to dopiero 1/4 serii może jeszcze to jakoś dopieszczą. No i wielki plus za OP, jest po prostu zaje…
    • Avatar
      Gamer2002 9.11.2015 00:02
      >dopiero 1/4 serii
      umm…
      • Avatar
        Artevius 9.11.2015 21:13
        Pardon, miało być oczywiście 1/2 serii.
    • Avatar
      slocik 9.11.2015 04:03
      No ba.
      Anime daleko od tego „genialnego” webcomicu rysowanego w ms paincie….

      No bądźmy poważni, anime to zamienia kiczowaty króciutki webcomic komediowy w coś ciekawego i dobrze wykonanego.
      Nawet jego redraw tyłka nie urywa.

      Bo anime może się podobać albo nie, ale udawanie ze oryginał jest lepszy w tym przypadku ciężko wziąć na poważnie ;f

      Mnie seria kompletnie zaskoczyła jakością wykonania, myślałem że nie będzie wiele odbiegać od mangi, czyli meh/10 a tutaj nam się szykuje jeden z lepszych tytułów tego roku. Alo poczekam z końcowa opinia bo już nie jedno anime padło na twarz w połowie.
      • Avatar
        Artevius 9.11.2015 21:08
        slocik napisał(a):
        Anime daleko od tego „genialnego” webcomicu rysowanego w ms paincie….


        Miałem tutaj na myśli mangę z rysunkami Yuusuke Muraty, komiksu nie czytałem. Jak pisałem nie chodzi mi o to, że anime jest złe, tylko że w mandze jakoś lepiej było to wszystko rozplanowane. Ale może po prostu wydziwiam, bo OPM to moja ulubiona manga.
        • Avatar
          Cthulhoo 10.11.2015 08:18
          Wydziwiasz, bo anime momentami poprawia mangę  kliknij: ukryte , a że ma tak dobrej animacji co arcydzieło Muraty? No cóż, nie można mieć wszystkiego.
          • Avatar
            Artevius 10.11.2015 19:55
            Pewnie masz racje, ale mimo wszystko np. sparing Saitamy z Genosem (jedna z moich ulubionych scen) zrobił na mnie większe wrażenie w wersji mangowej niż animowanej. To oczywiście moje subiektywne odczucie i wpływ na nie może mieć to, że najpierw czytałem mangę, a potem oglądałem anime, a nie odwrotnie, ale brakuje mi w niektórych momentach tej epickości, która wywoływała u mnie ciary na plecach.
            • Avatar
              Cthulhoo 10.11.2015 20:46
              Akurat ten sparing w mandze ma lepszą animację niż większość anime, więc nie dziwi mnie to
            • Avatar
              Cthulhoo 10.11.2015 20:59
              Aż to wrzucę, żeby zobaczyli ci, co nie czytają mangi: [link]
              • Avatar
                Artevius 10.11.2015 21:04
                Prawda że robi wrażenie? :) Tym bardziej że to kawałek wyjęty prosto z mangi bez żadnych przeróbek.
                • Avatar
                  d 11.11.2015 13:22
                  O czym wy piszecie? Przecież te strony już dawno są nieaktualne. W wersji tomikowej są zupełnie inne strony na których bazuje Madhouse.

                  Murata stworzył te strony na potrzeby ładnych gif'ów i tyle. Zresztą w tych stronach nie ma nic specjalnego. Ot Genos wystrzelił promień i rzucił się na niego po czym rozpoczyna się sekwencja ciosów, która już jest w anime, nic specjalnego. :/
                  • Avatar
                    Cthulhoo 11.11.2015 13:31
                    I? Przecież to, że w tomiku scena zostałą rozbudowana, nie zmienia to faktu, że ten fragment istnieje i został narsyowany.
                    A co jest w nim specjalnego? Wysoki poziom animacji, o który ciężko w anime, a to przecież komiks, a nie kreskówka :v
                    • Avatar
                      d 11.11.2015 13:35
                      Nie zmienia to faktu, że już jest nieaktualny i nie będzie wprowadzony w anime.

                      Scena walki nie jest specjalna, bo się tylko na niego rzuca. Tylko kreska jest dobra i tyle.
                      • Avatar
                        Cthulhoo 11.11.2015 13:43
                        Powtórzę się: I?

                        Ale tu nie chodzi o samą scenę, lecz o jej wykonanie… I to nie kwestia tylko i wyłącznie kreski, ale stworzenia sekwencji kadrów składających się na animację.
                        • Avatar
                          d 11.11.2015 13:49
                          No i ja tobie mówię, że kreska jest ładna. Ta scena wcale nie byłaby, aż tak dobra w anime, bo on się na niego tylko rzucił.
                          • Avatar
                            Cthulhoo 11.11.2015 13:52
                            A czy ja mówię, że byłaby aż tak dobra? Po prostu napisałem, że wykonanie jej w mandze robiło duże wrażenie.

                            Nainterpretacja nie jest dobra :v
                            • d 11.11.2015 13:58:47 - komentarz usunięto
                              • Cthulhoo 11.11.2015 14:30:26 - komentarz usunięto
                                • d 11.11.2015 20:18:03 - komentarz usunięto
                            • Avatar
                              IKa 11.11.2015 20:28
                              Wycięto treści niezwiązane z anime.
                              Moderacja
                          • Avatar
                            Numriel 12.11.2015 02:48
                            Walka w mandze myślę lepiej oddawała charakter postaci, Genos bardziej bezpardonowy, Saitama bardziej luzacki.
                            Coś za coś.
      • Cthulhoo 10.11.2015 08:20:50 - komentarz usunięto
        • d 11.11.2015 13:24:30 - komentarz usunięto
          • Cthulhoo 11.11.2015 13:27:51 - komentarz usunięto
            • d 11.11.2015 13:33:14 - komentarz usunięto
              • Cthulhoo 11.11.2015 13:40:57 - komentarz usunięto
                • d 11.11.2015 13:42:28 - komentarz usunięto
                  • Cthulhoo 11.11.2015 13:46:59 - komentarz usunięto
                    • d 11.11.2015 13:50:41 - komentarz usunięto
                      • Cthulhoo 11.11.2015 13:54:51 - komentarz usunięto
                        • d 11.11.2015 13:59:51 - komentarz usunięto
                          • Cthulhoo 11.11.2015 14:34:23 - komentarz usunięto
                            • d 11.11.2015 20:19:46 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    k 30.10.2015 18:04
    4 odcinek świetny! Madhouse wie, co robi. Animacja i kreska w każdym odcinku wymiatają!
  • Avatar
    A
    blob 27.10.2015 17:46
    Oj zdajsie, że się „piniążki” kończą bo czwarty odcinek już kłuł lekko w oczy słabszą jakością…
  • Avatar
    A
    Numriel 27.10.2015 01:21
    Początek wypadł słabiej niż w mandze, to chyba kwestia medium. Przy Sonicu coś zaskoczyło, im wiecej tego barwnego tła z społeczności superbohaterów i okolic tym lepiej!
  • Avatar
    A
    yayami to 26.10.2015 00:42
    Serduszko dzieciaka który codziennie po szkole oglądał na rtl7 DB zabiło!
    Moi drodzy mam 23 lata i prawie przebieram nóżkami jak wychodzi odcinek.
    Absolutne mistrzostwo pastiszu i niszczycielskiej zajebistości.

    Btw najlepszy opening od czasu… No właśnie nie wiem.
    • Avatar
      GLASS 27.10.2015 10:07
      Prawda? To anime ma taki specyficzny klimat opowiadania historii, który kojarzy mi się z seriami z lat 90.!
  • Avatar
    A
    Chmura 23.10.2015 22:52
    Jeszcze coś dodam, bo dopiero po tym jak napisałam mój komentarz, zauważyłam zażartą dyskusję pod komentarzem Kysz. Wcale nie pytam „o co kaman?”, bo jest to dla mnie całkiem jasne jakby co:) Miłej zabawy na seansach:)
  • Avatar
    A
    Chmura 23.10.2015 21:58
    O co kaman?
    Zgadzam się z opinią Kysz. Ja też nie znam tej mangi, ale to, co zobaczyłam w dwóch pierwszych odcinakach mi się nie podoba. Zainteresowałam się serią ze względu na opis, zapowiadało się coś ciekawego, a tymczasem, z żalem, muszę się przyznać, że na pierwszym odcinku zasnęłam, a do obejrzenia drugiego zmusiłam się tylko dlatego, że już go miałam na kompie. Żałuję straconego czasu, nie spodziewałam się, że to będzie aż taaakie nudne. I aż taaakie durne. Ale… Jest jednak coś, jedna rzecz, która mnie w związku z tym tytułem bardzo zaciekawiła, czyli pod jaki gatunek zostanie toto podpięte. I to jest seinen. To jest seinen?! Buhahahaha! Nie będę mówić jakie sobie zabawne rzeczy pomyślałam, po obejrzeniu tego cuda, odnośnie gatunku i „seinenów” do jakich jest to to skierowane, bo jeszcze bym obraziła Pana Piotrusia. No i to była jedyna rzecz, która mnie rozbawiła w tym tytule. Nie wystawiam oceny, bo nie lubię oceniać serii, których nie widziałam do końca, powiem tylko, że mi się nie chce tego oglądać.
    • Avatar
      Ichiryuu 24.10.2015 00:02
      Re: O co kaman?
      Żeby nie docenić tak świetnej parodii gatunku, która przy okazji wygląda lepiej niż cały gatunek razem wzięty, trzeba spełniać jeden z poniższych warunków:

      1. Nie lubić/nie oglądać shounenów/historii o superbohaterach
      2. Nie lubić parodii
      3. Nie lubić jednego i drugiego
      4. ciach

      Jeśli któryś z punktów cię dotyczy, już wiesz, dlaczego ci się nie podoba.

      Żarcik poleciał.
      Moderacja
      • Avatar
        Ichiryuu 24.10.2015 15:44
        Re: O co kaman?
        Ale sztywna ta moderacja na tanuku. :D
      • Avatar
        Chmura 20.11.2015 17:49
        Re: O co kaman?
        Przede wszystkim uważam, że aby wyliczać innym ludziom w punktach jakieś warunki, to trzeba mieć wygórowane mniemanie o sobie samym, co na pewno nie idzie w parze z dojrzałością. Jeśli zaś chodzi o wygląd anime to dla mnie fabuła jest sto razy ważniejsza. Milion razy. Kiedy przeglądałam jesienną ramówkę to akurat ten tytuł wydał mi się gatunkowo ciekawy i właśnie na ten czekałam najbardziej, jednak chyba miałam za duże oczekiwania i niestety się zawiodłam. Przede wszystkim poczucie humoru jest na zbyt niskim poziomie, jak dla mnie. Bąki też są śmieszne, co nie? Zaznaczam, że porzuciłam po dwóch pierwszych odcinkach. Nie przeszkadza mi, że się to komuś podoba, ale nie będę z tej racji chylić przed tym czoła. To po prostu moje zdanie i wcale nie oto mi chodzi, żeby komuś psuć nastrój moją opinią, która się akurat nie podłącza do podnieconych ochów i achów.
    • Avatar
      Moslaten 24.10.2015 12:51
      Re: O co kaman?
      Przecież Saitama(?) mówił kilka razy, że jest tak mocny, że aż go to nudzi… Ty uważasz, że to takie shounenowe przemyślenie?
      A to tylko przedsmak :f

      Z resztą nie lubisz oceniać serii przed obejrzeniem, a to robisz… W dodatku śmiejesz się z gatunku na podstawie dwóch pierwszych odcinków… To tak jakby rzucić Gakkou Gurashi w połowie pierwszego odc, bo „Chcialem zombie i nie rozumiem czemu ma to w gatunku”
  • Guardddian 20.10.2015 10:15:46 - komentarz usunięto
    • Diffie Hellman 21.10.2015 23:06:09 - komentarz usunięto
    • Moslaten 22.10.2015 17:29:23 - komentarz usunięto
      • Turbotrup 23.10.2015 15:04:30 - komentarz usunięto
        • Koogie 23.10.2015 17:41:20 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    pol 19.10.2015 15:39
    ocena
    postacie: 1
    fabuła: 1
    grafika: 3
    muzyka: 2

    Tak tanuki oceni to anime. Pomyliłem się gdzieś?
    • Avatar
      Ichiryuu 19.10.2015 16:03
      Re: ocena
      A pan co, jakiś sfrustrowany animijczyk? :D
    • Avatar
      Easnadh 19.10.2015 16:56
      Re: ocena
      pol napisał(a):
      Tak tanuki oceni to anime. Pomyliłem się gdzieś?
      Wszędzie?

      Panie Sfrustrowany Nieomylny, recenzję najprawdopodobniej będzie pisał Altramentes, którego wrażenia z pierwszych trzech odcinków są więcej niż entuzjastyczne.
    • Avatar
      Tanvki 19.10.2015 19:04
      Re: ocena
      Daje mniej niż zero.
    • Avatar
      Cthulhoo 20.10.2015 13:16
      Re: ocena
      Baitowanie to jednak jest sztuka…
  • Avatar
    A
    Nick 18.10.2015 20:43
    Najzabawniejsze anime od czasów „Gekkan Shoujo Nozaki­‑kun”! xD
  • Avatar
    A
    Rashiash 18.10.2015 00:58
    Dobra manga to i dobre anime. Przeczytałem obie wersje i kiedy usłyszałem że anime wyjdzie miałem same złe przeczucia, a tutaj miłe rozczarowanie. Choć jeśli ma być to tylko 12 odcinków to najdalej mogą dojść do walki z Sea King, choć obstawiam że skończy się przed nim. Na mój gust wydają tak mało odcinków by sprawdzić popyt.
  • Avatar
    A
    RaiRenall 16.10.2015 13:41
    12 odcinków
    Ech… rozwiali nadzieję. 12 odcinków + 10 min OVA z oryginalną historią. A więc mamy reklamówkę mangi.

    Co do kontynuacji – kto wie. Najciekawsza akcja będzie dopiero później więc nie wiem czy samo wprowadzenie okaże się na tyle interesujące, żeby narobić szumu…
    • Avatar
      Cthulhoo 16.10.2015 18:26
      Re: 12 odcinków
      Cóż, jeżeli utrzymają obecne tempo ekranizacji, to pwoinni dojść do  kliknij: ukryte , a żeby pójść dalej, to musieliby ekranizować już chaptery nie przerysowane przez Muratę, bo  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        RaiRenall 16.10.2015 22:12
        Re: 12 odcinków
        Faktycznie. Nie wiem czemu się mi wydawało, że akcja z  kliknij: ukryte  powinna przypaść koło 20 odcinka – straszenie musieliby to rozwodnić.

        Po porównaniu z materiałem źródłowym – zgadzam się, że  kliknij: ukryte  rozpocznie się w 9. czy 10. odcinku – a na to właśnie czekam.
    • Avatar
      t 19.10.2015 15:36
      Re: 12 odcinków
      Nie reklamówka. Władowali w te 12 odcinków olbrzymi budżet, tak więc na pewno nas nie zawiodą. :)
  • Avatar
    A
    Kysz 13.10.2015 17:18
    A ja się w sumie odetnę od zachwytów, bo mnie ta seria nie ruszyła ani przez sekundę. Dobra, podchodziłam do tego z wysokimi wymaganiami z powodu euforii fanów mangi. Również trailer wyglądał zachęcająco. A potem… wynudziłam się przez pierwszy odcinek, a drugim już było lepiej, lecz to wciąż nie to. Najprawdopodobniej prezentowany tu humor do mnie nie trafia. Okay, fajnie, główny bohater ubija wszystkich jednym ciosem. No po prostu szał, haha hihi i te sprawy. Do tego jest łysy jak kolano, no ja cię kręcę, faktycznie gagi roku -.-
    Tak szczerze powiedziawszy nie jest to złe, ale nie widzę w tym wychwalanego przez niektórych geniuszu – ot, taka odmóżdżająca seria nieco powyżej przeciętnej. Na dodatek jakieś kawałki flaków czy kij wie czego rozwleczone co chwila po ekranie mnie zwyczajnie nie kręcą – gdybym była nastoletnim chłopcem, to może, ale tylko może, by mnie to jarało.
    Oczywiście animacja jest genialna i seria prezentuje się wizualnie świetnie. Opening wpadł mi do ucha od początku i nie chce wylecieć. Gdyby tylko dołożyć do tego jakieś inne anime…

    Ogólnie to nie mam zamiaru tego kontynuować, bo najzwyczajniej w świecie nie potrafię sobie wyobrazić niczego, co mogłoby ten tytuł uratować w moich oczach. Przez dwa odcinki było nudno, czyli w stylu takiej shounenowej „epickości” z ledwie kilkoma ciekawszymi momentami. Już wolę sobie wybrać jakiś inny rozrywkowy tytuł z sezonu, który mnie tak nie zmęczy.
    • Avatar
      Daerian 13.10.2015 19:04
      Obawiam się, że do bawienia ta seria wymaga znajomości superbohaterów i shounenów, bo to je parodiuje ;)
      • Avatar
        Kysz 13.10.2015 19:07
        Nie jestem może jakąś mega wielką fanką, ale obejrzało mi się kilka czy to shounenowych anime, czy filmów o superbohaterach. Parodię widać jak na dłoni i wciąż mało mnie ona rusza – no chyba, że tam jest coś bardzo głęboko ukrytego, czego po prostu nie widzę xd
        • Avatar
          imspidermannomore 14.10.2015 22:34
          Dwa odcinki które obejrzałem (mangi nie czytałem) pełne były bądź humoru postaci (postać głównego bohatera – głupkowate przebranie, głupkowaty wyraz twarzy, postura kontrastująca z wyobrażeniem superbohatera; dziwaczny/głupkowaty wygląd Crabrante), bądź sytuacji humorystycznych (gdy ten tytan  kliknij: ukryte ; kontrast między snem Saitamy a rzeczywistym atakiem mieszkańców podziemia; to jak Saitama męczył się z komarem).

          Poziom humoru i żartów wydaje mi się całkiem dobry. Są oczywiście żarty, których wykonanie podobało mi się bardziej (zmiana ujęcia kamery z pola walki z Crabrante na pudełko krabich kawałków nad którym Saitama w sklepie spożywczym wspomina swoją pierwszą walkę – wyśmienite). Są żarty, które wypadły nieco gorzej (rozwlekłość historii życia Genosa miała irytować Saitamę i bawić przez to widza – mnie nie bawiła).

          Wydawało mi się, że sria prezentuje humor dość uniwersalny (co nie znaczy że muszą przypaść do gustu każdemu). Myślałem, że prezentowane gagi, że powinny być raczej czytelne dla przeciętnego niewtajemniczonego widza. Nie dopatrywałbym się tu jakichś hermetycznych/głębokich meta­‑żartów (w każdym razie nie jako główny motor serii).
          • Avatar
            Turbotrup 15.10.2015 21:29
            Mi się podobał one­‑liner Saitamy – „komary ssą” albo to jak goryl powiedział, że zmienił sobie głos, żeby brzmieć fajniej :P

            Z kolei inne anime mnie średnio bawią, z nowszych to taki: Owari no Seraph miało kilka swoich momentów, ale ogólnie nic specjalnego.
    • Avatar
      Moslaten 13.10.2015 19:14
      Nie zrażaj się początkiem, bo początek faktycznie jest średni, dopiero potem akcja się rozkręca jak bohaterowie zostaną wprowadzeni i w ogóle…
      • Avatar
        Kysz 13.10.2015 19:20
        Gdybym może widziała jakiś punkt zaczepienia, który by sprawił, że coś by mnie zatrzymało przy tej serii, to może i bym przetrwała początek. Ale skoro już widzę, że to nie jest mój ulubiony typ humoru, a nic sensownego nie pokazali, to nie mam ochoty dawać temu szansy.
        • Avatar
          Koogie 13.10.2015 22:34
          Jest ladne :P. W sensie w przeciagu dwoch odcinkow bylo tyle pieknie animowanych scen co niektore serie maja rozlozone w calym sezonie. Napewno nie chce przegapic tego rzucania pieniedzy w animatorow.
          Mozliwe co prawda ze troche bylo za duzo walk a za malo gagow jak na start, a np. gag z backstory genos­‑a lepiej wyszedl w mandze gdzie mozna bylo spokojnie skipnac jego dialog, a w anime jakos za duzo czasu do punchline­‑u sie zbieralo.
          No ale coz, ja mam wlaczony tryb nastoletniego chlopca, wiec wylatujace flaki wydaja sie byc calkiem rajcowne. A takze uwielbiam widok palonych pieniedzy, a ostatnia seria ktora robila cos na tym poziomie to space dandy ktory mi wybitnie nie przypadl do gustu z powodow koncepcji fabularnych.
          • Avatar
            Kysz 14.10.2015 19:56
            Koogie napisał(a):
            A takze uwielbiam widok palonych pieniedzy, a ostatnia seria ktora robila cos na tym poziomie to space dandy ktory mi wybitnie nie przypadl do gustu z powodow koncepcji fabularnych.

            Heh, to akurat mnie Dandy koncepcyjnie się właśnie podobał – są to o wiele bardziej moje klimaty niż One Punch xd
            • Avatar
              Koogie 14.10.2015 22:40
              Oh sam setting i klimat byl dobry i mi sie podobal. Nie chce sie rozpisywac, ale chodzi glownie o reset. Kazdy odcinek byl robiony przez innego rezysera, mial inny pomysl, inny ciezar i nie bylo zadnej ciaglosci miedzy nimi. Dla jednych moze to byc plus, dla mnie zabilo to calkowicie jakiekolwiek zainteresowanie ta seria. Nie widzialem postaci jako zywych i kompletnie stracilem zainteresowanie nimi, efektywnie zabijajac emocjonalnie wiekszosc scen. Peszek troche, bo chcialem lubic tamta serie.
              • Avatar
                Cthulhoo 15.10.2015 15:33
                Może wypadłoby to lepiej, gdy nie brak jakieś myśli przewodniej, chyba że za myśl przewodnią uznamy: „każdy epizod ma inną myśl przewodnią”.
                Do tego dochodziły odcinki, które były przerostem formy nad treścią, a sama zaś forma nie była w stanie wybronić braku pomysłów na zawartość poszczególnych historyjek.
                Muszę jednak oddać serii, iż miała naprawdę dobre momenty, jak na przykłąd historia małej kosmitki z pierwszego sezonu.
        • Avatar
          Moslaten 14.10.2015 00:51
          No właśnie ta seria na tym nie polega.
          Tutaj główny bohater odgrywa (osobiście tak uważam) najmniejszą rolę… On jest tylko takim pretekstem do pokazania pięknego świata pełnego pięknych bohaterów… Bo sama seria sporo zyskuje wraz z bohaterami…
          A ten „humor” z ciśnięciem każdego na hita jest tylko na początku.

          Z resztą nawet jak ci się nie podoba to nie warto tego porzucać, warto to obejrzeć chociaż dla animacji…
          • Avatar
            Kysz 14.10.2015 19:55
            Moslaten napisał(a):
            Z resztą nawet jak ci się nie podoba to nie warto tego porzucać, warto to obejrzeć chociaż dla animacji…

            Akurat za bardzo cenię swój czas, by oglądać coś dla takiej pierdoły, zwłaszcza jeśli reszta mnie drażni xd Dla animacji mogłabym od biedy obejrzeć jakiś ok. godzinny film i to pod warunkiem, że tematycznie by mnie nie odrzucał. Oglądanie serii dla samej oprawy wizualnej jest zbyt masochistyczne xd
    • Avatar
      Weiter 13.10.2015 20:24
      Bo ogółem jest to jedna z tych serii typu „Widzisz jak go uderzyłem? To było epickie i ty też musisz tak uważać!”. Wszystko co się dzieje musi sprawiać wrażenie, że jest to coś niesamowitego, wykraczającego ponad normy. Do tego załączyć jakieś żarty i trzymać się czegoś niestandardowego i już masz te „niesamowite” anime, które przyciąga, jak muchy do ***. Dodać do tego hype od gimbazy i cała rzesza ludzi ogląda.

      Tak jest z tym anime, tak samo było z kill la kill. Nie ma co rozkładać anime na czynniki pierwsze, ale spokojnie mogę powiedzieć, że szału nie będzie, a na mnie hype na byle serie nie działa. Po obejrzeniu tylu anime z różnych kategorii, ciężko by coś takiego uplasowało się na tyle wysoko, by mieć chociażby te 9/10.
      • Avatar
        Turbotrup 16.10.2015 17:35
        Proszę cię, ja polubiłem tą serię po przeczytaniu kilku pierwszych chapterów mangi, żaden hype na mnie nie zadziałał przed tym, a mimo to cholernie mi się spodobało!
        Niby mówisz, jakby to było takie prościutkie, ale nie jest! „Epickość” to też jest forma sztuki (szczególnie tak pięknie zanimowana ;)), ale OPM nie tylko z tego się składa, jest to również dobra komedia i parodia innych anime! Nie każde Anime musi mieć tonę filozoficznych myśli zawartych w sobie, nie każde anime musi mieć bohatera z tysiącem flashbacków, aby później mógł ich „użyć do skonstruowania” swych finałowych myśli.
        Takie lekkie serie są również ważne dla rozluźnienia się!

        PS: Kill la Kill nie lubię!
      • Avatar
        Cthulhoo 16.10.2015 18:45
        Jakbyś nie zauważył, to OPM kpi z tej konwencji :v To pastisz i nikt tutaj tego nie ukrywa.
        A hype? Od dawna nauczyłem się nie zwracać na niego uwagi :v
    • Avatar
      Cthulhoo 14.10.2015 21:50
      OPM to jedna z nielicznych serii, która dobrze wykorzystuje motyw przepakowanego głównego bohatera. Przy okazji jest świetnym pastiszem Super Hero. Ale nie ma się co męczyć, jeżeli koncepcja nie przypadła ci do gustu. Ona się nie zmienia. Fakt, zostaje wzbogacona, pojawiają się nowi bohaterowie oraz kolejne wątki fabularne stają się coraz dłuższe i bardziej rozbudowane, lecz nie ma żadnej zmiany o 180 stopni, ani w humorze, ani w samej koncepcji.
    • Avatar
      Progeusz 17.10.2015 02:32
      Skręcało mnie jak czytałem ten wywód
      Najprawdopodobniej prezentowany tu humor do mnie nie trafia. Okay, fajnie, główny bohater ubija wszystkich jednym ciosem. No po prostu szał, haha hihi i te sprawy. Do tego jest łysy jak kolano, no ja cię kręcę, faktycznie gagi roku -.-

      Missing the point SO MUCH.
      Ewidentnie widać, że samo Twoje podejście sprawia, że jaka seria by nie była, i tak by nie przypasowała.

      Nie ma sensu abyś dalej oglądała.
      • Avatar
        Kysz 17.10.2015 09:46
        Oh, ależ oczywiście, że tamto stwierdzenie jest przesadzone i przedstawia to w uproszczony sposób. I to celowo. xd Ale jeśli już musisz to komentować, to dobrze by było również napisać cóż takiego mnie omija w tej komedii, że jej nie rozumiem xd

        Inna sprawa, że akurat moje podejście było jak najbardziej pozytywne. Abstrahując od wszechobecnych zachwytów, trailer mnie kupił – obiecywał całkiem niezłą komedię, po brzegi wypełnioną różnymi gagami. W dwóch odcinkach tej różnorodności gagów nie widziałam. Momenty, w których bohater ubijał przeciwników jednym ciosem zaczęły mnie nużyć, włącznie z jego załamaniem tym faktem i absurdalnością jego wyglądu. Krew i flaki, jak już wspomniałam wyżej, to nie są zaś elementy, którymi się jaram.

        Progeusz napisał(a):

        Nie ma sensu abyś dalej oglądała.

        To akurat wiem – nigdy nie ma sensu oglądać komedii, która nas nie śmieszy xd
        • Avatar
          Progeusz 18.10.2015 13:14
          Samo to, że strasz się określać OPM jako komedię świadczy o fundamentalnie niewłaściwym podejściu. Urokiem tej serii jest mieszanka elementów, nie jeden z nich.
          • Avatar
            Kysz 18.10.2015 13:19
            A czy to nie jest właśnie komedia/parodia? Ja nie staram się tego tak określić, ja to zwyczajnie nazywam po imieniu xd
            • Avatar
              Cthulhoo 18.10.2015 13:32
              Nie. Jest to co prawda kino pastiszu, lecz, jak to często bywa w przypadku anime, próba zakwalifikowania serii do konkretnej szufladki nie porwadzi do niczego dobrego :v
              • Avatar
                Kysz 18.10.2015 13:38
                Od czegoś jednak istnieją różnego rodzaju tagi i gatunki, ale jeśli klasyfikowanie po nich anime jest złe, to może by je usunąć w takim razie?:P
                • Avatar
                  Cthulhoo 18.10.2015 14:23
                  No tak, naprawdę ciężko jest zrozumieć, iż próba zakwalifikowania serii łączączącej w sobie sporo gatunków do tylko i wyłącznie jednego z nich jest zbyt dużym uproszczeniem, a przez to całkowicie niewymiernym…
                  No i życie bez tagów by mi wcale nie przeszkadzało. Zazwyczaj plakat i krótkie streszczenie fabuły pozwala ocenić, z jakiego typu produkcją mamy do czynienia
                  • Avatar
                    Kysz 18.10.2015 15:06
                    Tyle, że to tak nie działa – bez kategoryzacji nie da się funkcjonować. Zgadzam się, że w obrębie wytworów kultury funkcjonuje to trochę inaczej, nie zmienia to jednak faktu, że na poziomie tego typu dyskusji jest to z reguły wystarczające. One Punch dla mnie jest przede wszystkim komedią/parodią i to, że zawiera w sobie również inne gatunki tego nie zmienia. Zresztą komedia nie musi oznaczać przecież tylko serii związanej z samych gagów.

                    Inna sprawa, że zawsze rozwala mnie drobiazgowość takich osób, które wchodzą w dyskusję, rzucają jakimś hasłem, ale już sami nie mają zamiaru kulturalnie rozwinąć swojej myśli. Może więc któryś z panów łaskawie raczy oświecić biedną, niedouczoną użytkowniczkę, do jakich gatunków właściwie przynależy One Punch, żeby broń boże nie popełniła nigdy więcej takiego faux pas nazywając go komedią xd
                    • Avatar
                      Cthulhoo 18.10.2015 15:43
                      Bardzo proszę: mimo, że OPM to kino pastiszu, nie oznacza to, iż wszystko tam jest komedią. Już samo uznanie faktu przepakowania Saitamy jako elementu komediowego jest błędem, mimo że sporo elementów z tym związanych ma aspekt humorystyczny. W dodatku manga zawiera w sobie wątki, które ewidentnie nie kwalifikują się jako komedia  kliknij: ukryte .
                      Innymi słowy, seria nie sprowadza się tylko do komedii, i jest również dobrym kinem akcji  kliknij: ukryte , potrafi też pójść w poważniejsze rejony oraz, co bardzo istotne, ukazuje Saitamę jako osobę, której wielka siła  kliknij: ukryte , nie daje satysfakcji, lecz czyni jego świat nudnym i pozbawionym wyzwań. I ta refleksja stanowi sedno tej serii, natomiast komediowa otoczka czyni ją wyjątkowo lekkostrawną i pozwala uniknąć popadnięcia w „głembię” (błędny zapis jest celowy).
                      No i pisanie o braku kultury jest bardzo na wyrost :3
                      • Avatar
                        Kysz 18.10.2015 16:15
                        Mam wrażenie, że trochę za bardzo starasz się temu dorobić jakieś głębsze przesłanie, czy też skomplikować to za nadto. Owszem, jest tu akcja, pojawiają się poważniejsze elementy, lecz to wciąż nie znaczy, że seria nie jest komedią, bowiem jakby nie patrzeć nad całością dominują elementy humorystyczne i to przez ich pryzmat przedstawiona zostaje reszta. A przecież nie jest tak, że komedia nie może zawierać w sobie elementów poważniejszych, a już tym bardziej połączenie komedii z akcją jest bardzo naturalne (zwł. jeśli parodiuje się motywy superbohaterów).


                        Cthulhoo napisał(a):
                        No i pisanie o braku kultury jest bardzo na wyrost :3

                        Akurat dla mnie wchodzenie do dyskusji byle rzucić jednym hasłem, najlepiej jeszcze prowokacyjnie, po czym umknąć bez rozwinięcia swojej myśli, jest bardzo niekulturalne. Nie na tym polega dyskusja.

                        • Avatar
                          Cthulhoo 18.10.2015 16:39
                          Ale czy ja piszę, że to nie jest komedia? Daję do zrozumienia, że nie wszystko da się tutaj ocenić poprzez pryzmat komedii, gdyż byłoby to zbyt dużym uproszczeniem nie mającym zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.
                          I, nie, niczego tu nie pogłębiam, tylko patrzę na serię z perspektywy osoby znającej mangę, przez to mam dużi lepszy wgląd w zawartość od osoby, która obejrzała tylko 2 pierwsze odcinki.
                        • Avatar
                          Daerian 18.10.2015 20:59
                          Owszem, jest tu akcja, pojawiają się poważniejsze elementy, lecz to wciąż nie znaczy, że seria nie jest komedią, bowiem jakby nie patrzeć nad całością dominują elementy humorystyczne i to przez ich pryzmat przedstawiona zostaje reszta.

                          Owszem, warto jednak zauważyć, że Cowboy Bebop także ma tag komedii… nie tylko na te stronie.
                          To chyba najlepsza odpowiedź, dlaczego sprowadzanie anime do jednego gatunku jest błędem.
                          • Avatar
                            Kysz 18.10.2015 21:12
                            I? Co z tego, że Bebop ma tag komedia? Przecież elementy humorystyczne się tam pojawiają, tyle, że nie dominują nad całością i nie przez ich pryzmat oglądamy resztę. Tak czy siak jak ktoś będzie chciał nazwać to komedią sensacyjną, to będzie miał w pewnym sensie rację xd Inną sprawą jest fakt wybrania dominującego gatunku…
                            Nie rozumiem więc oburzenia dlaczego nie można One Puncha nazwać komedią. Mam wrażenie, że niektórzy troszkę za bardzo jarają się tą serią i zbyt poważnie do tego podchodzą xd
                            W każdym razie gdyby ktoś was zapytał jak gatunkowo prezentuje się One Punch i mielibyście mu udzielić szybkiej i krótkiej odpowiedzi, to niby jak byście go określili?:P
                            • Avatar
                              Cthulhoo 18.10.2015 22:56
                              [cytujj]Nie rozumiem więc oburzenia dlaczego nie można One Puncha nazwać komedią.[/cytuj]
                              Czytanie ze zrozumieniem się kłania…
                              Ale czy ja piszę, że to nie jest komedia? Daję do zrozumienia, że nie wszystko da się tutaj ocenić poprzez pryzmat komedii, gdyż byłoby to zbyt dużym uproszczeniem nie mającym zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.


                              Mam wrażenie, że niektórzy troszkę za bardzo jarają się tą serią i zbyt poważnie do tego podchodzą xd

                              Nie, to ty idziesz w zaparte, że wszystko tutaj jest komedią, a jak ktoś ci wytyka błąd, to odwracasz kota ogonem i twierdzisz, że to on zbyt poważnie podchodzi do serii.

                              W każdym razie gdyby ktoś was zapytał jak gatunkowo prezentuje się One Punch i mielibyście mu udzielić szybkiej i krótkiej odpowiedzi, to niby jak byście go określili?:P

                              KomedioSHounenoDramatoAkcjoSensacjoSuperHeroSuperPowerParodiaPastiszSeriaAkcjiFantasySienceFictionSuperMonsterPastiszManlySeriaSeinen

                              A tak na serio: nie bawiłbym się w gatunki, tylko ująłbym to zdaniem: „Seria na luzie, która w fajny i nieszablonowy sposób wykorzystuje motyw przegiętego hłównego bohatera.”
                              • Avatar
                                Kysz 18.10.2015 23:11
                                Eee… ale w którym momencie twierdzę, że wszystko tutaj jest komedią?:P Ja po prostu określiłam to jako komedię, po czym posypały się słowa oburzenia, że takie określanie tego jest złe xd
                                Oczywiście, że nie wszystko da się w danej serii komediowej oceniać przez pryzmat komedii, ale to przecież logiczne, prawda? Komedia też może zawierać elementy dramatyczne itp.
                                I jak pisałam wyżej, One Punch może i zawierać w sobie elementy innych gatunków, wymieszane w taki czy inny sposób, ale wciąż na pierwszym planie będzie miał komedię. No chyba, że to się w dalszej części bardzo zmienia, ale tego nie wiem xd


                                A tak na serio: nie bawiłbym się w gatunki, tylko ująłbym to zdaniem: „Seria na luzie, która w fajny i nieszablonowy sposób wykorzystuje motyw przegiętego hłównego bohatera.”

                                Ty może nie, ale ludzie się w to bawią i mogę się założyć, że po przepytaniu innych na temat tego do jakiego gatunku należy One Punch, większość stwierdziłaby, że to komedia, względnie komedia akcji. xd

                                Inna sprawa, że mam wrażenie, iż system komentarzy sprawia w tak rozbudowanej dyskusji wiele problemów, zwłaszcza, że odwołujesz się do wypowiedzi skierowanych do innych osób, odnosząc je tak, jakbym odpisywała do twojej wypowiedzi ;p
                                • Avatar
                                  Cthulhoo 18.10.2015 23:39
                                  Ja po prostu określiłam to jako komedię, po czym posypały się słowa oburzenia, że takie określanie tego jest złe xd

                                  Och, nikt się tu nie oburza, po prostu trafiłaś na osoby, które wychowały się na ostrej wymianie zdań w przeróżnych wojnach tardów, co miało dość znaczący wpływ na krztałtowanie się ich stylu wypowiedzi. Po prostu zostało ci wytknięte to, że zbytnio upraszczasz. No i znowu przekręcasz fakty. Określenie nie jest złe, lecz niepełne i nie odzwierciedlające do końca całości. Innymi słowy: zaszufladkowanie OPM jako komedii jest trochę zbyt dużym uproszczeniem.

                                  Oczywiście, że nie wszystko da się w danej serii komediowej oceniać przez pryzmat komedii, ale to przecież logiczne, prawda? Komedia też może zawierać elementy dramatyczne itp.

                                  Tylko wiesz, tu też chodzi o proporcje pomiędzy tym „nie wszystko”, a komedia. A tutaj czasem przeważa właśnie to „nie wszystko”.

                                  I jak pisałam wyżej, One Punch może i zawierać w sobie elementy innych gatunków, wymieszane w taki czy inny sposób, ale wciąż na pierwszym planie będzie miał komedię. No chyba, że to się w dalszej części bardzo zmienia, ale tego nie wiem

                                  I tutaj leży problem: po wstępie wystawiasz ocenę, a jak osoby, które są lepiej zaznajomione z tematem, wytykają ci błąd, to idziesz w zaparte i zostajesz przy swoim, zarzucając innym, że zbyt poważnie podchodzą do tej serii. A tak
                                  Sea King arc jest swoistą mieszaniną epickości, dramatu i dodatków komediowych
                                  .

                                  Ty może nie, ale ludzie się w to bawią i mogę się założyć, że po przepytaniu innych na temat tego do jakiego gatunku należy One Punch, większość stwierdziłaby, że to komedia, względnie komedia akcji. xd

                                  To jak już chcą się bawić, to niech robią to dobrze i używają określeń takich jako pastisz czy satyra.

                                  Inna sprawa, że mam wrażenie, iż system komentarzy sprawia w tak rozbudowanej dyskusji wiele problemów, zwłaszcza, że odwołujesz się do wypowiedzi skierowanych do innych osób, odnosząc je tak, jakbym odpisywała do twojej wypowiedzi ;p

                                  Welp, dlatego wolę system forumowy i wielki blok tekstu, w którym odnoszę się do kilku postów na raz, a nie odpisuję na każdy komentarz z osobna :v
                                  Dodatkowo, przy tak rozbudowanej dyskusji, system drzewa jest całkowicie nieczytelny i ciężko się połapać, który komentarz odnosi się do danej wypowiedzi.
                                  • Avatar
                                    Kysz 19.10.2015 09:32
                                    Już chyba widzę na czym polega problem – ja swoje wypowiedzi oczywiście celowo upraszczam, nie jest to bowiem miejsce na rozbudowane eseje dotyczące natury anime ogólnie, jak i tej serii w szczególności. Zgadzam się, że gdyby dyskutować o One Punchu konkretniej, o wiele głębiej trzeba by było wejść w temat. Na poziomie prostego komentarza jednak nadal uważam, że określenie go jako komedia/parodia całkowicie wystarczy (czy tam komedia/parodia akcji o superbohaterach, ale te dwa ostatnie określenia przynależą temu i tak ze względu na poruszaną tematykę)

                                    No i znowu przekręcasz fakty. Określenie nie jest złe, lecz niepełne i nie odzwierciedlające do końca całości. Innymi słowy: zaszufladkowanie OPM jako komedii jest trochę zbyt dużym uproszczeniem.

                                    Akurat ironizuje, nie przekręcam faktów xd I zgadzam się, że uproszczeniem jest na pewno, jednak nie sądzę, by zbyt dużym. Dochodzi tu bowiem to, o czym też cały czas piszę, czyli fakt, że komedie też bywają różne i zawierają w sobie różne elementy, niekoniecznie jednak trzeba na podstawie pojedynczych scen definiować tytuł. To trochę tak, jakbyś do okruchów życia w większości chciał dodawać romans, dramat i komedię, bo to są z reguły elementy, które temu towarzyszą w jakimś stopniu.

                                    Tylko wiesz, tu też chodzi o proporcje pomiędzy tym „nie wszystko”, a komedia. A tutaj czasem przeważa właśnie to „nie wszystko”.

                                    Póki co nie przeważało, trailery też na to nie wskazują. Więc? Nie rozumiem na jakiej zasadzie miałabym wypisywać, że nie jest to komedia? Nie wiesz ile materiału zawrą w serii – być może nie dojdą do tego etapu, na którym to „nie wszystko” przeważa, a całość będzie miała klimat pierwszych epków. Nie wiem jak to w mandze wygląda, tak gdybam, żeby zapytać o jedno – gdyby tak się stało, to czy do określenia tytułu przeważałaby świadomość tego, co jest w mandze, czy jednak tego, co dostaliśmy w anime?

                                    I tutaj leży problem: po wstępie wystawiasz ocenę, a jak osoby, które są lepiej zaznajomione z tematem, wytykają ci błąd, to idziesz w zaparte i zostajesz przy swoim, zarzucając innym, że zbyt poważnie podchodzą do tej serii.

                                    Właśnie w tym leży problem – ja opisuje to, co widzę, osoby zaznajomione z mangą odnoszą się też do dalszej części. Jestem świadoma, że znając pierwowzór od tej wiedzy się już nie da odciąć, ale czy tak ciężko zrozumieć, że ludzie, którzy nie znają mangi także mają prawo się wypowiedzieć? I będą to robić tylko na podstawie tych kilku, dostępnych na razie epków? Mogę przyjąć do wiadomości, że twierdzicie, iż dalej jest inaczej, ale póki co nie mam jak tego zweryfikować i mogłabym to jedynie oglądać dalej licząc na tę zmianę.

                                    Napiszę może raz jeszcze – ja się zgadzam, że to w pewnym sensie jest mieszanką gatunkową i naprawdę przyjmuje do wiadomości fakt, że być może dalej to ma inny klimat, niż obecnie. Mimo wszystko to dla mnie wciąż komedia/parodia/satyra i z racji tego, że humor tej komedii/parodii/satyry do mnie nie trafia po prostu seria mnie nie interesuje.

                                    Naprawdę, wynikła tu tak wielka dyskusja z niczego -.-

                                • Avatar
                                  Nick 19.10.2015 00:02
                                  Maksymalnie uproszczę problem:
                                  Kobieto! Nie oglądałaś nawet Dragon Balla, a krytykujesz anime, które jest pastiszem przykładowo takiego Dragon Balla (oczywiście nie tylko i nie przede wszystkim, ale również). Jednym słowem nie masz pojęcia, na czym polega humor w One Punch Man, ponieważ nie są ci znane żadne punkty odniesienia, do których się odwołuje.
                                  To tak, jakbyś krytykowała parodię serii o sumo, nigdy w życiu nie oglądając sumo i nie znając zasad tego sportu.
                                  • Avatar
                                    Kysz 19.10.2015 09:00
                                    Hahaha… a skąd wnioski, że DB nie oglądałam? Z mojej listy? No to brawo Sherlocku xd Oświecę cię zatem co do tej kwestii – DB to anime mego dzieciństwa, ale nie miałam tego kanału, na którym leciał, więc serii nie mam kompletnej, bo oglądałam ją wybiórczo xd Także następnym razem zanim kogoś skrytykujesz, warto takie rzeczy przemyśleć, zwłaszcza jeśli wyżej napisałam, że wiem do czego One Punch pije xd
                                    • Avatar
                                      Nick 19.10.2015 09:45
                                      a skąd wnioski, że DB nie oglądałam?

                                      Z twoich własnych wypowiedzi, Watsonie:
                                      Okay, fajnie, główny bohater ubija wszystkich jednym ciosem. No po prostu szał, haha hihi i te sprawy. Do tego jest łysy jak kolano, no ja cię kręcę, faktycznie gagi roku -.-

                                      A każdy może sobie post factum napisać, że coś jednak oglądał, tylko że bardzo dawno, w dodatku wybiórczo, żeby czasami nikt nie odpytał na wyrywki, bo wtedy ma już gotowe usprawiedliwienie: „Akurat tego nie widziałam/nie pamiętałam!”
                                      „Klasztor Shaolin” też oglądałaś? I JoJo Bizzare?
                                      • Avatar
                                        Kysz 19.10.2015 10:00
                                        Tyle, że ja nie przeczę, że mogę nie zrozumieć jakiegoś konkretnego gagu xd I z pewnością nie będę tego odbierała tak samo, jak fani takich serii. Po prostu mam pojęcie do czego One Punch się ogólnie odnosi, pewne schematy wyłapuję i to mi styknie, by stwierdzić, że to nie seria dla mnie. Nigdy zresztą fanką serii o superbohaterach czy też shounenów nie byłam i jestem świadoma, że to w głównej mierze rzutuje na mój raczej negatywny odbiór całości.

                                        Co ciekawe, ładnie to wszystko pokazuje, że seria zdecydowanie nie jest dla wszystkich i z pewnością nie operują takim „uniwersalnym” humorem.

                                        I naprawdę – czy ludzie nie potrafią zrozumieć, że wypowiedź w stylu tej, którą przytoczyłeś wyżej jest ironicznym, celowym uproszczeniem?
                                        • Avatar
                                          Koogie 19.10.2015 10:14
                                          I naprawdę – czy ludzie nie potrafią zrozumieć, że wypowiedź w stylu tej, którą przytoczyłeś wyżej jest ironicznym, celowym uproszczeniem?

                                          [link]

                                          A humor OPM wcale nie wymaga jakies glebokiej wiedzy z gatunku, bardzo ogladowa znajomosc schematow wystarczy. Lecz wydaje mi sie ze zeby dobrze sie bawic OPM trzeba lubic ten gatunek i te schematy, bo to seria ktora po czesci parodiuje ale po czesci jest tym co parodiuje.

                                          A w ogole to smieszne bylo to oskarzenie o nie ogladanie DBZ. Biorac pod uwage liste anime z tej strony to tak naprawde ogladalem tylko jedno anime, Locodol. Po prostu dobrze sie maskuje.
                                          • Avatar
                                            Kysz 19.10.2015 10:30
                                            Hm, no ja uznałam, że jednak styl takiej wypowiedzi jasno wskazuje na jej zabarwienie, ale być może był to zbyt daleko idący wniosek…
                                          • Avatar
                                            Nick 19.10.2015 10:51
                                            A w ogole to smieszne bylo to oskarzenie o nie ogladanie DBZ

                                            Ale to wcale nie miał być poważny argument. Sam podkreśliłem, że „maksymalnie upraszczam problem”. A wypowiedź, że „główny bohater ubija wszystkich jednym ciosem.” jest bardzo symptomatyczna i świadczy o nie zrozumieniu istoty pomysłu na OPM, którym jest nabijanie się ze zjawiska „inflacji mocy” i związanym z tym poszukiwaniem przez superbohaterów coraz to silniejszych przeciwników, z którymi mogliby się zmierzyć. Nie może istnieć większa klątwa dla superbohatera, niż pokonywanie wszystkich przeciwników jednym ciosem!
                                            „Do tego jest łysy jak kolano”
                                            Przecież fakt, że jest łysy nie ma być śmieszny sam w sobie! Zabawny jest „proces”, w którym doszło do wyłysienia:  kliknij: ukryte 
                                            No i kontrast między fizjognomią głównego bohatera, a jego mocą, to również efekt komiczny, ponieważ daje możliwość zarówna narysowania go w taki sposób:
                                            [link]
                                            Jak i taki:
                                            [link]
                                            • Avatar
                                              Kysz 19.10.2015 11:04
                                              Przytoczone przez ciebie zdanie jest uproszczeniem, ale to przecież nie znaczy automatycznie, że nie widzę tego, o czym piszesz. Tylko właśnie – nawet ze świadomością tego mnie to po prostu nie śmieszy temu też w tak banalny sposób to określam, bo nie widzę w tym aż takiej genialności -.-

                            • Avatar
                              Daerian 18.10.2015 23:40
                              Można go nazwać komedią, ale już teraz widać, że ignoruje się w ten sposób zarówno potężne ilości standardu shouneów, jak i zachodnich super hero, które wykorzystuje.


                              W każdym razie gdyby ktoś was zapytał jak gatunkowo prezentuje się One Punch i mielibyście mu udzielić szybkiej i krótkiej odpowiedzi, to niby jak byście go określili?:P

                              Komedia i parodia w jednym o superbohaterach. To ostatnie jest tutaj naprawdę ważne.

                              I ja nie znam mangi, mówię po 3 pierwszych odcinkach. Wcale się nie zdziwię jeśli do tego misz maszu dojdą kolejne gatunki (w tej chwili mamy już 4).
                              • Avatar
                                Kysz 19.10.2015 09:06
                                To może ja napiszę tak – shounen czy historia o superbohaterach nie widnieją jako gatunki. Komedię i parodię zaś stosuję mniej więcej jako jedno w tym przypadku, głównie dlatego, że parodia jest w sumie czymś na kształt podgatunku komedii (wyżej pisałam zresztą obie formy).
                                • Avatar
                                  Daerian 19.10.2015 17:44
                                  Superhero jest gatunkiem istniejącym od dłuższego czasu, posiada swoje ramy i wymagania, jest natychmiast rozpoznawalny i stanowi ważną część kultury masowej (zwłaszcza ostatnio), to że akademicy nie chcą się nim zająć, bo to gatunek „dla mas”, a nie kultura wysoka nie zmienia tego faktu…
                  • Avatar
                    Melmothia 18.10.2015 15:10
                    No i życie bez tagów by mi wcale nie przeszkadzało

                    Chcesz znaleźć przygodowego shounena. Chcesz znaleźć seinen historyczny. Masz ochotę na horror.

                    JAK? Przeglądasz całą bazę od A do Z? Mi, zanim dotarłabym do C, przeszłaby ochota na jakiekolwiek anime…
                    • Avatar
                      Cthulhoo 18.10.2015 15:26
                      Dlatego według mnie lepszy jest system rekomendacji, bo nawet w obrębie hednego gatunku można natrafić na skrajnie różne serie. Na przykład tag komedia sam w sobie nie wskaże, a z jakim typem humoru mamy do czynienia, lecz porównanie do podobnych tytułów od razu nam powie, z czym to się je.
                      Fakt, tagi upraszczają życie, lecz potrafią też być mylące.
                      A taki seinen historyczny może być poważną serią wojenną, ale mogą to być również słodkie dziewczynki wrzucone w jakieś epokowe realia.
                      • Avatar
                        Kysz 18.10.2015 15:40
                        Od tego są zatem recenzje i komentarze. System rekomendacji jest totalnie nie trafiony, bo po pierwsze – od czegoś trzeba by było zacząć, by móc potem znaleźć coś innego, podobnego. Po drugie – i tak jakoś trzeba by było określić podobieństwa między dwoma tytułami, więc wciąż pojawiałyby się tagi do kategoryzowania owych podobieństw. Po trzecie – wymagałby niesamowitej aktywności od sporego grona osób, a nigdzie w polskim fandomie tak zorganizowanego grona nie masz. Po trzecie zaś – rekomendacje są równie, jeśli nie bardziej mylące, bo funkcjonując na poziomie tagów i gatunków zdajesz sobie sprawy z ich szerokiego znaczenia, a jednocześnie wiesz co się w czym zawiera. W rekomendacjach musiałbyś polegać tylko na wizji piszącego, która czasami bywa dziwna (dość rzec, że choćby na MALu ludzie potrafią do siebie porównać takie tytuły jak np. Ergo Proxy i Ichiban Ushiro no Daimaou, a to nie jest pojedynczy, ani nawet najdziwniejszy przypadek). Rzeczywiście, pozbycie się tagów na rzecz rekomendacji tak bardzo by pomogło -.-
                        • Avatar
                          Cthulhoo 18.10.2015 15:57
                          Dlatego też system rekomendacji wymaga zapoznania się z jej treścią i weryfikacją tychże podobieństw. No i na MALu nawet recenzje nie są zbyt dobrym wyznacznikiem, bo są pisane bez żadnego nadzoru i bardzo często bez znajomości samej serii. Dlatego też to, co panuje na tym portalu określiłbym jako wplną amerykankę.
                          No i dopuszczasz się daleko idącej nadinterpretacji sugerując, iż chciałbym takowy system wdrażać na tanuku oraz implikując, że uważam go za idealne rozwiązanie.
                          Po prostu uważam, że dobra rekomendacja powie mi więcej niż same tagi. Na przykład wskaże mi komedie z podobnym typem humoru, co anime X, czego nie zagwarantują mi same tagi. Dla przykładu, szukam czegoś podobnego do Seto no Hanayome, lecz po tagach dotarłem do Seitekai Yakuindomo, a nie tego przecież chciałem.
                          • Avatar
                            Kysz 18.10.2015 16:29
                            Cthulhoo napisał(a):
                            Dlatego też system rekomendacji wymaga zapoznania się z jej treścią i weryfikacją tychże podobieństw.

                            A na jakiej podstawie osoba trzecia miałaby weryfikować czyjąś opinię na dany temat? Podobieństwa nie muszą przecież opierać się na tym, że np. dana seria operuje podobnym poczuciem humoru, równie dobrze dla kogoś najważniejszym podobieństwem będzie szczegół, którego zawsze szuka (np. jakiś schemat postaci).

                            Cthulhoo napisał(a):
                            No i na MALu nawet recenzje nie są zbyt dobrym wyznacznikiem, bo są pisane bez żadnego nadzoru i bardzo często bez znajomości samej serii. Dlatego też to, co panuje na tym portalu określiłbym jako wplną amerykankę.

                            Patrząc na komentarze pod wieloma reckami, tutaj wygląda to dokładnie tak samo. xd A ty chciałbyś, żeby ktoś kontrolował twoje teksty nie tylko pod względem stylistycznym, ale także mówił ci co masz pisać? ;p

                            Cthulhoo napisał(a):
                            No i dopuszczasz się daleko idącej nadinterpretacji sugerując, iż chciałbym takowy system wdrażać na tanuku oraz implikując, że uważam go za idealne rozwiązanie.

                            Nie napisałam, że uważasz go za idealne rozwiązanie, ale skoro piszesz, że system rekomendacji jest lepszy do tagów, to dla mnie jest oczywiste, że gdybyś miał tworzyć portal z bazą anime, to na nim, nie na tagach oparłbyś całą stronę. Nie odnosiłam się do Tanuka, bo ta strona ma już ugruntowany wizerunek, zresztą to portal z recenzjami, więc (przynajmniej w zamyśle) wchodzące tu osoby znajdują coś dla siebie na podstawie recenzji i komentarzy.

                            I tak, dobra rekomendacja powie ci na pewno więcej. Ale, po pierwsze, póki nie obejrzysz rekomendowanego tytułu, nie będziesz wiedział na ile jest to dobra rekomendacja, po drugie – nie znając przynależności gatunkowej wiele razy się natniesz. Piszący rekomendacje z reguły nie zawierają w nich rozbudowanej charakterystyki anime. Nie muszą tego, robić, bo to gwarantują nam gatunki i tagi. Jeśli z nich zrezygnujesz, rekomendacje przybiorą formę długich elaboratów, albo, pozostając w tej samej formie, wciąż niczego nam nie powiedzą. Inna sprawa, że komedie są na tyle specyficzne, że póki nie będziesz znał dokładnie gustu osoby piszącej rekomendacje, nie będziesz wiedział, czy faktycznie anime przez nią polecane do ciebie trafi. Typ humoru to coś bardzo „płynnego” – ktoś może uznać, że jednak Seto no Hanayome i Seitokai Yakuindomo są do siebie podobne. Przykładowo, gdybym ja miała w tej chwili napisać rekomendacje do One Puncha na podstawie typu humoru, określiłabym go jako podobnego do Danshi Koukousei, bo dla mnie obie te serie mają bardzo „chłopięcy” humor. Podejrzewam jednak, że nie każdy by się z tym zgodził.

                            I co najważniejsze – gatunki i tagi służą przede wszystkim do ograniczania zbioru anime, z których chcemy coś wybrać. Dopiero po takiej selekcji wchodzą rekomendacje i to pod warunkiem, że szukać będziemy czegoś podobnego do tytułu, który już znamy. Zwłaszcza więc na samym początku przygody z anime w niczym nam to nie pomoże.
                      • Avatar
                        Melmothia 18.10.2015 16:11
                        Tak jak Kysz już napisała, rekomendacje przy seriach potrafią być.. dziwne. Czasami z ciekawości na nie zerkam, ale w życiu bym się niemi nie kierowała – tam jest totalny miszmasz.

                        A taki seinen historyczny może być poważną serią wojenną, ale mogą to być również słodkie dziewczynki wrzucone w jakieś epokowe realia.

                        Jak ustawisz od najwyższych ocen, to dość mocno odsiewa te słodkie dziewczynki. Jeśli jest taka opcja na danej stronie, można też odznaczyć wszelkie moe, haremy itp.

                        Dla mnie tagi są przydatne. I One­‑Puch Mana też postrzegam jako komedię (nie mam problemu z określaniem mianem „komedii” wszelkiego rodzaju humoru, z parodiami i pastiszami włącznie, Gintama np. to też dla mnie przede wszystkim komedia).
                        • Avatar
                          Koogie 18.10.2015 16:19
                          Najlepsze sa recenzje i opinie ludzi ktorych gusta znasz. W przypadku mediow to sa established recenzenci na stronach ktore promuja te osobowosci.
                          Oceny sa przydatne tylko i wylacznie wtedy kiedy chcesz obejrzec te najpopularniejsze serie. Tak samo jak na filmwebie sporo filmow ktore celuja w niszowa grupe odbiorcow koncza ze srednimi ocenami. System rekomendacji nie dziala bez zadnego overview z gory, jak to pieknie udowadnia MAL. Tak samo recenzje pisane przez byle kogo nie dzialaja jak widac na MAL­‑u.

                          Osobiscie jezeli chodzi o anime nigdy nie uzwalem ani tagow ani ocen aby znalezc serie ktora mam obejrzec nastepna. Ocena to przydatna informacja, ale ma stosunkowo niska wage. Komentarze i szybki wglad w recenzje sa znacznie bardziej wartosciowe. Smutne jest to ze w swiecie anime nie ma ani jednej sensownej osobowosci ktora by dawala opinie i mozna bylo sie odnosic do niej znajac jej charakter, jak to np. robie bardzo czesto w przypadku gier i filmow.
                          • Avatar
                            Cthulhoo 18.10.2015 16:40
                            To jest układ idealny, lecz nie zawsze mamy konfort oprzeć się tylko na nim.
                          • Avatar
                            Kysz 18.10.2015 20:27
                            Koogie napisał(a):
                            Smutne jest to ze w swiecie anime nie ma ani jednej sensownej osobowosci ktora by dawala opinie i mozna bylo sie odnosic do niej znajac jej charakter, jak to np. robie bardzo czesto w przypadku gier i filmow.

                            Ja zaś żałuję, że w polskim fandomie kuleje sztuka pisania konstruktywnch komentarzy i mało kto decyduje się na bardziej rozbudowane wypowiedzi pod poszczególnymi tytułami :/
                            • Avatar
                              Koogie 18.10.2015 21:04
                              No wiesz, (teraz to zaleci elitaryzmem) patrzac na anime fandom (a polski w szczegolnosci) jestem raczej szczesliwy ze wiekszosc z nich nie pisze wiecej.
                              • Avatar
                                Kysz 18.10.2015 21:22
                                Temu napisałam, że chodzi o konstruktywne komentarze ;p Inna sprawa, że może gdyby niektórzy zaczęli pisać, z czasem nabraliby wprawy czy też rozkręciliby się na tyle, że coś by z tego wyszło^^
                              • Avatar
                                Cthulhoo 18.10.2015 23:10
                                polski w szczegolnosci

                                Zapraszam na forum MALa. Polski jeszcze nie jest taki najgorszy.
                            • Avatar
                              Cthulhoo 18.10.2015 23:14
                              Eee… nie. To tak nie działa. Dodatkowo wiele osób woli dyskutować w swoim gronie, a nie na forach, więc wybiera inne media do podzielenia się swoją opinią.
    • Avatar
      Yagami1 19.10.2015 00:08
      A ją ci napiszę, Kysz, krótko i zwięźle. Nie wiesz, co tracisz xd
      • Avatar
        Kysz 19.10.2015 09:33
        Być może xd I wcale nie chcę się tego dowiedzieć^^
  • Avatar
    A
    Koogie 12.10.2015 09:35
    W sumie chce tylko wspomniec o animacji. Chyba ostatni raz kiedy widziałem tyle talentow pracujących przy jednym projekcie to był Space Dandy. MadHouse sciagnal najlepszych freelancerow jakich się dalo (sami nigdy by nie zrobili anime tej jakości). Budżet jest, najwyższej klasy animatorzy są. Watpie by wizualnie seria spadla poziomem.
    Martwia mnie co prawda trochę pierwsze spekulacje o preorderach, bo One Punch Man ma tragiczne wyniki jak na anime tej kategorii.
    • Avatar
      Progeusz 17.10.2015 02:59
      Ja tam nie widzę nic zaskakującego w preorderach. Nigdy nie podejrzewałem by sprzedało wiele płyt. Zastanawia mnie jednak dlaczego to Bandai (dystybutor) jest jednym z głównych sponsorów, skoro na BD raczej nie zyska… chyba że będzie mieć też profity z innych źródeł, co w przypadku OPM jest bardzo możliwe.
    • Avatar
      Progeusz 17.10.2015 03:09
      Inwestorów, nie sponsorów*
  • Avatar
    A
    Artevius 11.10.2015 20:34
    Fanboy Saitamy
    Najbardziej czekam na sparing Saitamy z Genosem. Czytając ten rozdział miałem wrażenie jakbym oglądał animację, a nie statyczne obrazki. Mam nadzieję, że dadzą radę to dobrze zekranizować (zanimować?), ale po pierwszych dwóch odcinkach jestem pełen dobrych przeczuć. :)
  • Avatar
    A
    spider_jerusalem 11.10.2015 20:12
    He came!
    drugi odcinek trzyma poziom. kilka różnic w stosunku do mangi, ale tylko na plus. rozszerzona walka między Komarzycą a Genos­‑em była naprawdę świetna. poza tym w końcu znamy jedyną słabość Saitamy – moskity!
  • Avatar
    A
    Turbotrup 10.10.2015 00:07
    Na razie powstał pierwszy odcinek i dopóki nie dadzą durnym haremów i innych żenujących rzeczy, to jestem sprzedany!
    Pod względem animacji, to chyba najlepiej zrobiony serial anime jaki do tej pory widziałem.
  • Avatar
    A
    Cthulhoo 6.10.2015 16:39
    Jest moc, jest powah, jest Saitama.
    Uwielbiam mangę, więc czekałem z niecierpliwością na tę adaptację. I na razie mnie nie zawodzi. Oby tak dalej, I oby tylko na 12 odcinkach się nie skończyło, bo (UWAGA: Spoilery do chapterów, których Murata jeszcze nie przerysował)  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Jackass 6.10.2015 17:42
      Nie ma szans, żeby to zakończyło się na 12 odcinkach. Osobiście mam nadzieję na split­‑season, ale nie obrażę się, jeżeli sezon drugi miałby powstać po roku. Zawsze to lepsze niż tylko 12 odcinków.
    • Avatar
      Koogie 6.10.2015 19:43
      Wiadomo bylo ze bedzie powah i moc. To anime to jeden z niewielu pewniakow w tym sezonie. Jedyna nie pewna co do niego to czy bedzie kolejny sezon i pytanie jak dobrze sie sprzeda.
  • Avatar
    A
    blob 5.10.2015 00:55
    Ale fajerwerki!

    Fajnie, że seria nie jest ocenzurowana. Zapowiada się przednia zabawa i odmóżdżacz najwyższej próby :P

    PS: Spoko ED.
  • Avatar
    A
    Nick 4.10.2015 23:22
    Kurilin vs Niebieski Piccolo. Genialne! xD
  • Avatar
    A
    GLASS 4.10.2015 21:53
    Ach, te przerysowane ujęcia walk… Jak ja to kocham! Pierwszy odcinek to wizualny roller coaster i wgłębienie się w psychikę Wielkiego Saitamy – mnie się podobało! Jeśli twórcy oddadzą tą samą magię, co ma manga (oby!), to mamy murowany hit sezonu, jak nie roku.
  • Avatar
    A
    spider_jerusalem 4.10.2015 21:41
    HE comes!
    potężny niczym wielki Cthulhu (Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn), niezniszczalny Superman, bardziej charyzmatyczny niż Batman i silniejszy niż wszystkie postacie Marvela, DC i Black horse razem wzięte, oto nadchodzi superbohater ekstraordynaryjny. oto i on: SAITAMA!!!

    dłuugo czekałem na tą serię i sporo sobie po niej obiecuję, o tak….