Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Komentarze

Bakemono no Ko

  • Avatar
    A
    Maxromem 22.03.2017 12:39
    Kurde no.

    Poczatek byl swietny, ciekawy swiat przedstawiony, dobre wprowadzenie postaci i zawiazanie konfliktu… a potem wszystko sie sypie. W drugiej polowie Hosoda zaczal wprowadzac watki, ktore nijak sie nie mialy do tego o czym film byl do tej pory, co nie dosc ze mocno irytowalo, to jeszcze nie bylo wystarczajaco duzo czasu, zeby te watki dobrze poprowadzic. Sa postaci, ktore zmieniaja sie diamteralnie na przestrzeni godziny filmu i maja nie dokonca wyjasnione motywy swoich dzialan. To wszystko sklada sie na scenariuszowa klape drugiej polowy filmu.

    Aspekt walki o wladze i same walki byly przedstawione bardzo dobrze i ratuja ten film przed byciem przecietnym.

    Jesli zas chodzi o jakis przekaz czy ukazanie „tacierzynstwa” to niestety wypada to wszystko blado przy poprzenich „Wilczych dzieciach”. Zbyt malo czasu zostalo na ten watek poswiecony.

    Ogolnie jednak film warty zobaczenia. Mimo mocnych zgrzytow przy koncu, to calosc dobrze sie oglada, zapewne przez piekna oprawe graficzna i rezyserie.
  • Avatar
    A
    Slova 26.02.2017 20:09
    Niestety film gorszy od Wilczych Dzieci, zarówno fabularnie, jak i wizualnie. Chociaż reżyserowi udało się wykrzesać z dzieła podobne emocje, to niestety film jest nierówny i końcówka pikuje w dół. Zabrakło też tej pięknej animacji, która tak mocno dawała o sobie znać w Wilczych Dzieciach, gdzie użycie grafiki trójwymiarowej było o niebo rozsądniejsze.

    W sumie to się zawiodłem. Wilcze Dzieci bardziej trafiły do mnie z warstwą emocjonalną, były bardziej przyziemne, tu nie bardzo wiem, co autor chciał mi pokazać.
  • Avatar
    A
    Bortak42 27.07.2016 12:44
    Bakemono no Ko
    Świetna produkcja.Jest to prawdopodobnie najlepszy film pełnometrażowy , jaki oglądałem do tej pory.Genialny jest przekaz tej serii , fabuła także genialna , postacie też , grafika i muzyka bardzo pasowały i to akurat z tego powodu są doskonałe.Jedno z moich ulubionych anime i nie mogę postawić oceny niższej niż 10/10.
  • Avatar
    A
    hakman4 19.07.2016 01:35
    Ah...
    Jestem zachwycony seansem!
    Jak nie często spotyka się film, gdzie świetnie jest poprowadzne losy bohatera. Jego uczucia, relacje i inne sytuacje miedzy postaciami przestawionymi w filmie bez żadnych zgrzytów.
    Polecam!
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 18.05.2016 05:15
    Zdecydowanie lepiej wyważona produkcja od wilczych dzieci, bardzo przyjemny seans.
    Piękna baja. Aż się łezka z oku kręci.
  • Avatar
    A
    GLASS 17.05.2016 23:44
    Ja również bardzo polecam, jak zresztą wszystkie filmy Mamoru Hosody. Facet wie, co robi ;)
  • Avatar
    A
    deduch 17.05.2016 23:05
    Heh, co tu dużo mówić – polecam podobnie jak poprzednicy. Bardziej zadziorny od produkcji Ghibli nie tracący jednak familijnego charakteru (w najlepszym tego słowa znaczeniu) może spodobać się nawet osobom które filmy Ghibli uważają za zbyt ugrzecznione.
  • Avatar
    A
    sector152 14.05.2016 12:37
    Jest dobrze
    Ogólnie to jeden z niewielu animowanych filmów jakie w życiu widziałem i musze przyznać, ze się nie zawiodłem. Wartości tutaj przedstawione trafiły do mnie w 200%, więc momentami byłem nawet pod wrażeniem. Trzeba przyznać, że produkcja jest solidnie wykonana i to co chcę nam przekazać, na prawdę do nas przemawia i to zawsze z dużym echem. Polecam Serdecznie
  • Avatar
    A
    Madt 3.05.2016 10:58
    Dla mnie z kolei to jak na razie najgorszy film tego reżysera, co oczywiście nie znaczy że kiepski. Pierwsza połowa jest rewelacyjna, ale w drugiej pojawiają się zbyt dziwne zwroty akcji, tak jakby reżyser nie miał całego scenariusza i zaczął improwizować nie wiedząc do końca jak zakończyć całą opowieść. Nie będę wymieniał konkretnych przykładów, ale każdy kto obejrzy film raczej domyśli się o co chodzi. A obejrzeć warto, bo mimo tego co napisałem to wciąż dobry i wciągający film z piękną oprawą (choć niektóre wstawki 3D trochę gryzą się z resztą).
  • Avatar
    A
    Perełka 15.04.2016 21:14
    Te dwie godziny były czymś niesamowitym. Również podpisuję się pod stwierdzeniem, że lepsze niż Wilcze dzieci chociaż obydwa dzieła są równie godne uwagi. Tam obraz idealnej matki, a w Bakemono no Ko ukazanie humorzastej bestii w roli opiekuna, któremu jednak daleko do tego ideału. Wcale to jednak nie sprawia, że ich relacje nie były jednakowo ujmujące. W mistrzowski sposób film przypominał również, że bycie rodzicem, to nie tylko geny.
  • Avatar
    A
    Suzumexxx 10.04.2016 21:54
    Właśnie skończyłam oglądać!To anime wywarło na mnie ogromne wrażenie.Mogłabym nawet rzec , że jest jak dla mnie lepsze od Wilczych Dzieci.Fabuła jest po prostu zaskakująca i świetna.Zakończenie było mega wzruszające.W sumie czego można się tu więcej spodziewać przecież to film Mamoru Hosody. Jego filmy są po prostu genialne!
    Polecam!!
  • Avatar
    A
    Impos 15.03.2016 12:32
    Tym razem coś dla ojców...
    Muszę przyznać, że podobało mi się nawet bardziej, niż Wilcze dzieci. Fabuła nie była może zbyt zaskakująca, ale w niczym to nie psuło przyjemności z oglądania…
    Poprzedni film Mamoru Hosody poświęcony był miłości matczynej, a teraz zdaje się reżyser postanowił przepracować kwestię ojców. Najważniejsza jest oczywiście relacja między głównymi bohaterami, niedźwiedziopodobnym Kumatetsu i 9–letnim Renem. Choć ten pierwszy nie jest wzorem  kliknij: ukryte .
    Trochę na uboczu jest wątek biologicznego ojca  kliknij: ukryte ?
    Jest jeszcze Iōzen, który choć popełnił pewien błąd  kliknij: ukryte  naprawić sytuację…
    • Avatar
      novenka 12.03.2017 14:28
      Re: Tym razem coś dla ojców...
      Co do wątku biologicznego ojca, to pierwsze sceny filmu sugerowały, że rodzina po stronie matki jest raczej bardzo tradycyjna, bogata i wpływowa, a ojciec Rena, pochodzący ze zwykłej klasy społecznej, po prostu wżenił się w tę rodzinę, która, jak było powiedziane, nie miała męskiego potomka. Zatem, gdy pojawił się Ren, oczywistym było, że zostanie spadkobiercą. Myślę, że ojciec Rena po rozwodzie pewnie myślał, że chłopcu będzie lepiej jako „młodemu paniczowi” niż mieszkając samemu z biednym, starszym facetem, więc mógł nawet dobrowolnie zrzec się praw rodzicielskich na rzecz matki i jej rodziny.