Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Bykon 2017 - konwent

Komentarze

Koukaku no Pandora

  • Avatar
    A
    Koogie 27.01.2016 11:31
    3 odcinek
    W sumie przyzwyczailem sie już do tej serii. Troche mi to zajęło, ale przy tak specyficznych anime pewien czas jest potrzebny większości widzom by się zaaklimatyzować.

    Jest to bardzo bezpardonowe show, które preferuje agresywny typ humoru. Duża część tego polega na szokowaniu wykorzystując aspekty seksualne, czy na śmianiu się z nieszczęścia postaci pobocznych. Mimo, że obydwa aspekty nadal istnieją w obecnych anime, tak wydaje mi się, że są one znacznie bardziej stonowane. Wszystko co się dzieje w Pandorze jest bardzo kreskówkowe, co zapewne jest powodem moich dziwnych nostalgicznych zapędów względem tej serii.
    Warto wspomnieć, że samo show ma bardzo dobrze nakreślony świat. Biorąc pod uwagę, że maczają tu palce Twórcy Ghost in the Shell a także Excel Sagi to wcale nie jest dziwne, ale… nadal. Biorąc pod uwagę raczej luźny gatunek show przemyca sporo informacji o technologii, pokazuje ją, jest to wszystko sensowne. Dzięki temu po trzech odcinkach jestem przekonany, że jest jeszcze mnóstwo do zobaczenia. Ogólnie gagi także zostały dobrze wplecione w to wszystko, jak i również niektóre mniejsze szczegóły. (przykład z 3 odcinka gdzie  kliknij: ukryte  Prosta rzecz, a cieszy.)
    Co do grafiki to określenie kreskówkowe również pasuje. Widać niski budżet i naprawdę ciężko rozpoznać po wyglądzie kto to robił. Nawet w przypadku mangi średnio jest to widoczne. Lecz mimo to prezentacja show nie jest zła. Wykonuje swoje zadanie.

    Powiem tak. Jest to wyróżniające się show pod względem tematyki, humoru i grafiki. Jak na to co chce robić to, to robi to całkiem nieźle. I mimo, że wiele osób mogło się spodziewać zupełnie czego innego i koncept sam w sobie łatwo może odrzucić, są w tym show rzeczy które wyróżniają się pozytywnie na tle tego sezonowych anime. Dziwadło, ale warte zapamiętania dziwadło.
  • Avatar
    A
    Koogie 15.01.2016 23:26
    Co za dziwnaczna seria. Chyba ja skoncze jak tak dalej pojdzie, ma w sobie pewien patologiczny urok. Nie wiem czy to jest kwestia grafiki, ktora moze i prosta lecz dziala na mnie nostalgicznie. A moze to kwestia samej tematyki i tego jak bezwstydne i szczere jest to show. W sensie nikt nie robi tego typu anime by zarobic, szczegolnie widac to po budzecie. To jest, cos innego.

    Dziwadlo.
  • Avatar
    A
    Progeusz 12.01.2016 15:44
    Najfajniejsza seria :3
    Przeurocze dwie główne postaci, a trzecia się pozytywnie wyróżnia na tle reszty swojego archetypu. Fascynująca, zbyt rzadko poruszana tematyka sprawia, że Koukaku no Pandora niewątpliwie jest serią wartą obejrzenia, aczkolwiek nie dla wszystkich.
    Osoby niezdolne do wyjścia ze strefy komfortu i docenienia czegoś innego nie maja tu czego szukać. Tendencje do pochopnego oceniania mogą zabić całą przyjemność z seansu. Należy mieć na uwadze, że anime znacząco się różni od produkcji preferowanych na Zachodzie. Jednakże, jeśli ktoś jest w stanie się otworzyć na pomysłowość twórców z Kraju Kwitnącej Wiśni, nie pożałuje czasu poświęconego serii.
    Z bólem serca muszę przyznać, że kreska i animacja są jedynie poprawne. Z drugiej strony przynajmniej uniknięto rażących błędów, wiec można mieć nadzieję na stabilność tego akceptowalnego poziomu. Sytuację w pewnym stopniu poprawiają designy postaci, szczególnie Clarion, która jest świetnie zaprojektowana. Mimika jest bardzo żywa i dobrze oddaje emocje postaci. Efekty specjalne, mimo że niezbyt zaawansowane, spełniają swoje zadanie, a sceny akcji nie nudzą.
    Koukaku no Pandora nie aspiruje do bycia arcydziełem. Wygląda na serię z niskim budżetem, nie jest też specjalnie rozreklamowana. Uważam ją jednak za skrytą perełkę tego sezonu, której być może będę wyglądał bardziej od serii pretendujących do tronu Zimy. Koi, rozgrzewa i rozwesela serce, pozostawiając widza w serdecznym nastroju.
  • Avatar
    A
    Slova 11.01.2016 18:30
    Post­‑humanizm krwi czystej, wspaniała antyutopijna wizja odnosząca się do korzeni cyberpunku podana w nowoczesnej formie. Godne polecenia fanom twórczości Masamune Shirowa.
    • Avatar
      Koogie 11.01.2016 18:58
      Zgadzam sie prawie co do slowa, lecz jezeli chodzi o forme, to wydaje mi sie ze Tworcy raczej celowali w wyglad nostalgiczego roku 1995. Niestety nie pokusili sie o format 4:3, ale ogladajac to czulem, ze mogloby to wyjsc w tych samych czasach co legendarny GiTS.
      Stanowczo tez doceniam to, ze anime nie boi sie trudnych pytan i mimo swych nostalgicznych korzeni pragnie pchac medium do przodu jezeli chodzi o tresc.
  • Avatar
    A
    Saber 9.01.2016 16:28
    Brzydkie to i nieciekawe. Dla mnie nie oferuje absolutnie nic. Drop.
  • Avatar
    A
    Koogie 9.01.2016 15:06
    Ofensywne, ofensywnie glupie i ofensywnie brzydkie.
    Zobaczymy kiedy mi sie znudzi, ale jak na razie trawie to. Troche przypominalo mi to starsze kreskowki.
    • Avatar
      Tak 30.11.2016 14:20
      „Ofensywna” to może polityka Putina. Odpowiednikiem angielskiego „offensive” jest „obraźliwy”.
  • Avatar
    A
    Kysz 8.01.2016 20:35
    Pierwsze wrażenie
    To było brzydkie, głupie i z denerwującym yuri fanserwisem.
    Zapowiadało się na takie połączenie słodkości z czymś poważniejszym i niby gdzieś tam w tle są przesłanki, że świat przedstawiony nie jest zbyt różowy, ale co mi z tego, skoro na pierwszym planie mamy macanki między dziewczętami. -.- Żaden, dosłownie żaden, gag z pierwszego odcinka do mnie nie trafił, a główna bohaterka zdążyła mnie zirytować niemal od pierwszej swojej sceny. Nie cierpię, gdy głównymi postaciami są totalnie bezmózgie idiotki, uchachane ze wszystkiego naokoło, a do tego dobijająco naiwne. Loli z uszkami też nie prezentuje się zachęcająco i jedynie ta cycata wydaje się mieć jako taki charakter, a przede wszystkim mózg.
    Graficznie wyszło kiepsko – zwłaszcza beznadziejna animacja kłuła mnie w oczy. Acz i tak najbardziej rozwaliły mnie te kreskowe ludziki, kiedy pokazywali szersze ujęcie xd
    Nie widzę w tym nic zachęcającego do dalszego seansu, więc nie będę się z tym dłużej męczyła – 1 odcinek tego czegoś to i tak było za dużo. A tak kusząco wyglądało nazwisko autora oryginału… No chyba, że pierwszy ep miał nam totalnie zmylić oczy i dalej wyskoczą z jakimś ciekawym zwrotem akcji, nie czuję się jednak specjalnie zachęcona by to sprawdzać xd