Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

NiuCon 8 - konwent

Komentarze

Boku no Hero Academia

  • Avatar
    A
    Raikami 7.03.2017 02:29
    Pochłonęło do reszty
    Nie wiem dlaczego podchodziłem z taką awersją do tego tytułu. Stroniłem wyciągając niesłuszne wnioski oraz wyobrażenia. Zacząłem oglądać wczesnym wieczorem a skończyłem prawie o 3 w nocy. Bardzo rzadko jakakolwiek seria wywiera na mnie potrzebę ciągłości seansu. W innym przypadku dałbym sobie spokój, tutaj czułem, że ciekawość i napięcie zje mnie od środka.

    Seria skończona. Wyczekuję z wypiekami 2 sezonu!

    Muzyka zapadająca w pamięć. Przyjemna dla ucha. Daję za całokształt 9/10. To moja ocena.
  • Avatar
    A
    Adela 5.01.2017 17:06
    Kontunuacja
    ktoś coś wie kiedy będzie kontynuacja?
    • Avatar
      aaa 5.01.2017 17:38
      Re: Kontunuacja
      w czerwcu.
      [link][link][/link]
  • Avatar
    A
    MarPett 24.08.2016 17:00
    Anime zaskakująco dobre jak na brak oryginalności
    Serii z motywem superbohatera celebryty było już kilka np. Tiger & Bunny czy zeszłoroczny One­‑Punch Man, pomysł społeczeństwa z supermocami również występował np w takim Toaru Majutsu no Index lub wybitnym Shin Sekai Yori (chociaż to trochę inna liga). Jak dodać do tego jeszcze wysyp amerykańskich adaptacji komiksów o herosach to wydawać by się mogło, że w temacie nie zostało już nic nowego do odkrycia. Toteż podchodziłem do seansu spodziewając się raczej przeciętniaka.

    Na szczęście anime pozytywnie mnie zaskoczyło i bynajmniej nie oryginalnością czy złożoną fabułą, bo pomimo braku tych elementów seria nadrabia pozostałymi aspektami.
    Postacie są wiarygodne, ich przeszłość i motywy bardzo dobrze uzasadniają ich działania. O ile zawsze sceptycznie podchodziłem do bohatera altruisty, który rzuca się ratować bliźniego gdy tylko dzieje mu się krzywda w tej serii nie raziło mnie to zupełnie, ponieważ takie a nie inne zachowanie protagonisty doskonale uzasadniała jego młodość i zainteresowania. Na dodatek bohater nadzwyczaj często potrafił ruszyć głową i pozytywnie zaskoczyć.
    Dialogi są po prostu dobre, nie nudzą – brak tu charakterystycznego dla shounenów patosu, podniosłych monologów i gadania o „sile przyjaźni” na które jestem uczulony.
    Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to momentami zbyt przerysowana postać Katsukiego i trochę za dużo retrospekcji.

    Sądzę, że to anime jest dowodem na to, że nie trzeba byś mega oryginalnym, żeby stworzyć porządny seans. Serie oglądało mi się znacznie przyjemniej niż anime z ciekawszymi koncepcjami jak Mirai Nikki czy tegoroczne Re zero, właśnie dzięki dobrym postacią i solidnym dialogom których, moim zdaniem tamte serie, pomimo swojej oryginalności nie miały.
    Generalnie jak dla mnie 7/10 a gdybym był w wieku grupy docelowej spokojnie oceniłbym wyżej
  • Avatar
    A
    Maxromem 17.08.2016 15:33
    Samo założenie serii jest mało oryginalne, co w połączeniu z byciem jednym z Hajpów Sezonu na początku mocno mnie odrzuciło. Ostatecznie jako shounen BnHA jest okej, powyżej średniej. Bohaterowie są prości, nieskomplikowani, ale w miarę sympatyczni. Fabuła na razie to 2/3 wprowadzenia i przedstawienia postaci i 1/3 zalążku konfliktu. Walki są w porządku, bez szału, ale narzekać też raczej nie można. Ot, taki shounen, ze wszystkimi shounenowymi wadami i zaletami. Podobałoby mi się bardziej gdybym był w wieku grupy docelowej, ale niestety te lata już za mną :D

    Ogólnie można sięgnąć zamiast jakiegoś innego battle shounena, przynajmniej nie odpycha bilionową ilością odcinków.
    • Avatar
      Gość 17.08.2016 18:22
      Równie dobrze ktoś może wybrać dowolnego tasiemca i obejrzeć pierwsze 12 odcinków. To co napisałeś miało by sens, gdyby anime BnHA było zamkniętą całością, a tak nie jest.
      • Avatar
        Maxromem 17.08.2016 18:53
        Ale wyszło na razie tylko 12 odcinków, więc tylko je mogę ocenić. A bez sensu jest moja ocena czy końcowe zdanie, bo nie potrafię stwierdzić z Twojej wypowiedzi.
        • Avatar
          Gość 19.08.2016 08:02
          Ostatnie zdanie tylko.
          • Avatar
            Maxromem 19.08.2016 23:12
            A spoko, pisałem z perspektywy, że odcinki będą wychodzić na bieżąco i nie trzeba będzie zarywać miliona nocy na obejrzenie całości naraz.
            • Avatar
              Gość 20.08.2016 00:20
              Kwestia podejścia. Możesz oglądać w ten sam sposób wszystkie tasiemce. a do tego masz wybór, żeby zarywać noce, jeśli bardzo Ci się jakiś spodoba.
  • Avatar
    A
    Maciejka 8.07.2016 17:43
    Bardzo na tak :)
    Bardzo udana seria, dlatego świetnie się stało, że dostanie kontynuację. Mam słabość do historii rozgrywających się w myśl zasady „od zera do bohatera”, zatem nie ma absolutnie nic zaskakującego w tym, że wciągnęłam się już od pierwszego odcinka. Postacie są sympatyczne (z pewnym wyjątkiem, ale o tym później), a do gustu przypadła mi zwłaszcza kreacja głównego bohatera, co w ostatnim czasie zdarzało się niezwykle rzadko.

    Izuku, tak jak każdy bohater zaczynający od zera, jest typową ciapą. Nie posiada żadnej niezwykłej umiejętności pozwalającej zasilić mu szeregi szanowanych bohaterów i jest popychadłem dla całej klasy, z podłym Bakugou na czele. Izuku wyróżnia się jednak ogromną chęcią niesienia pomocy innym, instynktownie rzuca się w wir niebezpieczeństwa i bezinteresownie pragnie wyciągać ludzi z opresji. Z uwagi na fakt, że nie otrzymał od losu nadnaturalnej zdolności, musi pracować dwa razy ciężej, dwa razy intensywniej i wytrwalej, by osiągnąć jakieś rezultaty. Na dodatek nie jest głuptasem, który przedkłada siłę fizyczną nad potęgę rozumu, dużo analizuje, szuka najlepszych i najefektywniejszych rozwiązań, nim podejmie ryzykowne działanie. Bardzo go za to szanuję, oczywiście na tyle, na ile można darzyć szacunkiem fikcyjną postać. Również jego relacja z All Mightem stopniowo rozwija się w piękną, silną więź. Postacie naprawdę dają się lubić, mimo że na obecnym etapie historii charakterystykę większości z nich można zawrzeć w jednym słowie. Gdybym miała wyróżnić wybijający się mankament serii, to bezczelnie skierowałabym wskazujący palec na Bakugou, który stanowi wspomniany wcześniej wyjątek. Uważam, że jego złośliwy sposób bycia i agresja są przerysowane, jednak zdaję sobie sprawę, że takie mogło być założenie autora mangi i Bakugou ma wzbudzać u wszystkich tak negatywne odczucia. Niemniej, jego wybuchy gniewu z biegiem czasu stawały się coraz bardziej denerwujące.

    Poza tym nie mam do serii żadnych zastrzeżeń – sympatyczni bohaterowie, świetna muzyka, wciągająca fabuła i efektowne walki. Nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na więcej :)
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 26.06.2016 15:32
    Jeden z lepszych shounenów ostatnich kilku sezonów.

    Oczywiście jest tutaj ograniczenie formy serii do pewnych schematów rządzących się w typowych przygodówkach ale mimo tego, że temat nie jest specjalnie świeży, to całkiem fajnie wyszła realizacja.

    Na pierwszym planie typowy „bohater”(dosłownie i w przenośni) dla odmiany z całkiem niezłą umiejętnością dedukcji, co zdarza się bardzo rzadko. Postaci jest naprawdę sporo i nie licząc bohaterów­‑statystów, to reszta wyszła im całkiem oryginalnie. Co mnie cieszy, to widoczna różnica pomiędzy światem nastolatków i dorosłych­‑profesjonalistów. Młodzi przyszli herosi nawet z bardzo potężnymi mocami potrzebują ich odpowiedniego ukierunkowania, zmysłu taktycznego itd. czego akademia próbuje ich wyuczyć.

    Graficznie wypada całkiem nieźle – choć czasami chciałbym, aby przykuli nieco więcej uwagi do postaci drugoplanowych.

    Generalnie jestem bardzo zadowolony i chętnie obejrzę drugi, potwierdzony już sezon. Dla wszystkich entuzjastów shounenów – naprawdę warto obejrzeć.

    Ode mnie mocne 8/10.
  • Avatar
    A
    karp 13.06.2016 00:13
    Jest ok, ale mogło być lepiej.
    Strasznie przedłużają niektóre rzeczy co psuje seans. W mandze jakaś myśl bohatera to sekunda, już lądujemy na następnej kadrze. Tutaj musimy usłyszeć ten pewien emocji głos, pooglądać dokładnie jego wyraz twarzy itd. Nawet w walki nie można się wczuć, kiedy podczas nawalanki są jakieś przemyślenia. Wiem, że tak już w shounenach jest, ale np w Naruto, czy HxH kupowałem takie coś, a tutaj mi to przeszkadza :p Ogólnie manga jest dynamiczna, a anime na opak.Na plus należy zaliczyć muzykę, grafika też jest na jakimś poziomie, problem w tym, że mogliby lepiej wizualnie jakąś walkę niż pchać pieniądze w mimikę bohatera. Mimo wszystko jak komuś brakuje jakiegoś shounena z krwi i kości może się przekonać czy mu się spodoba, jednak rekomendował bym mangę (polskie tłumaczenie jest daleko za anime).
    • Avatar
      karp 13.06.2016 00:14
      Re: Jest ok, ale mogło być lepiej.
      nestępnym* pełen*
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 12.06.2016 17:13
    No nareszcie dobry odcinek, już zacząłem tracić nadzieję i myśleć, że stracili parę. Niby nic tylko napierniczanie ale przecież to shounenowe sedno :)
  • Avatar
    A
    Cieślak 4.06.2016 11:55
    Słabe, nie polecam.
  • Avatar
    A
    Easnadh 29.05.2016 21:22
    Może wyjdę na debilkę kompletnie pozbawioną gustu…

    ...ale naprawdę nie wiem, co takiego super!!! miało niby być w tym anime. W połowie 9. odcinka zwyczajnie go wyłączyłam, bo nudziłam się już śmiertelnie. Ani to zajmujące (to znaczy – zajmujące tak samo jak każdy tasiemcowy shounen „od zera do bohatera”, czyli raczej tylko dla fanów motywu), ani zabawne (w momentach, które teoretycznie miały być zabawne), bohaterów też ma jakichś takich płaskich w większości (Midorima się broni, bo naprawdę potrafi wywołać w widzu emocje, jego mentor i idol w jednym też daje radę, bo jest troszku nietypowy, ale to wyjątki). MEH.

    A nie chce mi się oglądać tego anime tylko po to, żeby posłuchać sobie głosu Suwabe Junichiego.

    A, i jeszcze jedno, odniosę się do odpowiedzi do komentarza Ao desu poniżej:
    Ryuki napisał(a):
    Mina Midoriyi kiedy osoba która mu dokuczała została centrum żartów w autobusie – bezcenne^^
    Tak to zareklamowałaś, że czekałam na ten fragment…
    [link]
    ...czekam za tę bezcenność, czekam, czekam, i phrrrr!, nic. Zero efektu. MEH po raz drugi.
    • Avatar
      Ryuki 29.05.2016 22:00
      Tak to zareklamowałaś, że czekałam na ten fragment…
      ...czekam za tę bezcenność, czekam, czekam, i phrrrr!, nic. Zero efektu. MEH po raz drugi.


      Nie oglądałam jeszcze 9 odcinka ale chodziło mi o to: [link]

      to znaczy – zajmujące tak samo jak każdy tasiemcowy shounen „od zera do bohatera”, czyli raczej tylko dla fanów motywu


      Nie widzę nic w tym złego, chociaż ja akurat lubię ten motyw. Jednak według tego co wiem tasiemca tu nie będzie. Manga nie jest pisana pod 30 czy 40 tomów.

      bohaterów też ma jakichś takich płaskich w większości (Midorima się broni, bo naprawdę potrafi wywołać w widzu emocje, jego mentor i idol w jednym też daje radę, bo jest troszku nietypowy, ale to wyjątki). MEH.


      Słaba pewnie obrona ale… pierwszy arc, który zaczyna rozwijać postaci to festiwal( anime do tego nie dojdzie w tym sezonie ), gdzie reszta uczniów dostaje czas dla siebie, zwłaszcza Todoroki. Obecny arc ma tu zalążki ale wciaż głównie obraca się wokół Midoriyi i Allmightiego. BNHA tak jak pisałam ma wolny początek( nie aż tak jak World Trigger gdzie na początku mangę przed wywaleniem z Jumpa dosłonie uratowało wstawienie się za nią Togashiego i duża ilość nowych tytułów z słabymi rankingami ), jednak nie ukrywam, że to może nie być dla ciebie. Ja osobiście siedzę przy odcinkach z bananem na twarzy^^ Ten sezon ogólnie jest dla mnie bardzo dobry.
      • Avatar
        Ryuki 29.05.2016 22:08
        nie aż tak jak World Trigger gdzie na początku mangę przed wywaleniem z Jumpa dosłonie uratowało wstawienie się za nią Togashiego i duża ilość nowych tytułów z słabymi rankingami


        Ajć pomyliłam się xD Mangą za którą Togashi się wstawił był Kuroko no basket. WT uratowały młodsze mangi, które spadły w rankingu. BNHA natomiast od początku spodobała się czytelnikom i tutaj problemów nie miała.
        • Avatar
          Gość 29.05.2016 22:55
          Nie wiem skąd bierzesz te informacje. Togashi był tylko edytorem przez pewien czas autora KnB. KnB praktycznie od początku sprzedawało się wyśmienicie, lądując na szczycie topek sprzedażowych poszczególnych lat.
          • Avatar
            Ryuki 29.05.2016 23:21
            Ze śledzienia rankingów w Jumpie? Mangi wychodzące w tym magazynie są układane według popularności mierzonej głosami czytelników. Tytuły, które długo siedzą w dolnej piątce są prawie zawsze przerywane( wyjątkiem są komediowe mangi i Bleach ). KnB było tam bywalcem( nie stałym ale lądowało tam dość często ) na początku swojej kariery, przez pewien czas było zagrożoone. Togashi jako edytor zwyczajnie pomógł jej przetrwać co zaowocowało późniejszym sukcesem. SJ jest bardzo tutaj surowy, mangi nawet dobrze sprzedające się jak Nurarihyon no Mago czy Reborn mogą zstać przerwane. To jest powód dlaczego nie czytam nowych tytułów z SJ bo mogą nie dotrwać 2 tomów.
      • Avatar
        Easnadh 30.05.2016 05:29
        Ryuki napisał(a):
        Nie oglądałam jeszcze 9 odcinka ale chodziło mi o to: [link]
        Właśnie o tę scenę mi chodziło.

        Naprawdę nie wiem, co w niej takiego cudownego. Ani w anime, ani tutaj. Jest zwyczajnie… słaba. Na dodatek marginalna, co jeszcze bardziej osłabia jej wydźwięk. Teoretycznie wiem, że jest to moment, kiedy ofiara patrzy, jak jego dręczyciel sam staje się ofiarą (chociaż w lżejszej formie) i wiem, że to powinno wzbudzić w niej spore emocje – ale w żadnej z wersji tych emocji nie odczułam. Może to wynikać z charakteru Midoryi, który jest takim cholernym goody two­‑shoes, a normalny człowiek poczułby chyba trochę więcej satysfakcji i nie okazałby jej poprzes trzęsienie się ze strachu.
        • Avatar
          Ryuki 30.05.2016 05:59
          Yeah, yeah ok. Nie no co ja ci mam więcej napisać niż, że scena mi się podobała? Cieszę się więc, że anime jej nie zmieniło.

          Ludzie różnie reagują. Midoriya gdyby zachował się tak jak piszesz byłby to typowy moment out of character. Do tego to był szok nie strach xD
    • Avatar
      kenavru 29.05.2016 22:14
      ta seria jest fatalna, na prawdę nie wiem jak to się może podobać ... target to chyba rozchwiane emocjonalnie 8latki :> ... oglądam tylko z powodu opóźnień tłumaczenia Re: ;)
    • Avatar
      Maxromem 29.05.2016 22:19
      Oho, wdepnęłaś. Zaraz zrobi się zlot fanboyów i będą Ci opowiadać o niesamowitych rzeczach jakie to nie mają być w tym anime. Tylko jeszcze nie teraz… później… w następnych arcach…

      Prawda jest taka – nudy. 9 odcinek a ja do tej pory nie znam połowy imion tych bohaterów z klasy Midoriyi, nie wiem nic o ich mocach, nie widziałem ich w akcji, a co najgorsze wygląda na to, że twórcy mają do nich jeszcze mniej szacunku niż ja. Nawet w Naruto postaci poboczne były lepiej i dokładniej kreowane.

      Ale nie martw się, PODOBNO ma być lepiej! Kiedyś… w przyszłości… w innych arcach.
      • Avatar
        Ryuki 29.05.2016 22:50
        Fanboye? Czemu nagle uażasz, że osoby broniące muszą mieć świra na punkcie BNHA? Tłumaczenie jak wygląda sprawa z pierwowzorem nie oznacza od razu fanboya xD

        Ale nie martw się, PODOBNO ma być lepiej! Kiedyś… w przyszłości… w innych arcach.


        A co innego ma się pisać, skoro tak na serio jest? Ta manga zebrała sobie fanów późniejszymi arcami. Na ten przykład jeśli ktoś mi by napisał po 10 rozdziałach, że Reborn to nudna komedia bez sensu i nie ma akcji to oczywiście napisanie, że manga zmienia gatunek po 60 coś jest oczywiste. Daje się informacje o stanie rzeczy a to czy to zaciekawi osobę czy nie to już jego/jej sprawa.

        Prawda jest taka – nudy. 9 odcinek a ja do tej pory nie znam połowy imion tych bohaterów z klasy Midoriyi, nie wiem nic o ich mocach, nie widziałem ich w akcji, a co najgorsze wygląda na to, że twórcy mają do nich jeszcze mniej szacunku niż ja.


        No to kliknij: ukryte  Ps. to kadr po kadrze adaptacja więc jak już coś to narzekaj na Horikoshiego Kouheia, który storzył całą fabułę.
        • Avatar
          Maxromem 29.05.2016 23:11
          Tylko, że ty nie podajesz informacji, podajesz opinię.

          Szkoda tylko, że co do przedstawienia mocy to była ku temu świetna okazja – reszta walk z treningu All Mighta. Niestety niewykorzystana.
          • Avatar
            Ryuki 29.05.2016 23:37
            Tylko, że ty nie podajesz informacji, podajesz opinię.


            Kiedy podałam opinię xD Nawet nie napisałam co myślę o postaciach. Jedyne co stwierdziłam to to, że dostaną więcej czasu dla siebie. Kiedy piszę opinię jak np. Moim zdaniem manga jest coraz lepsza z dalszymi arcami to tak to formułuję.

            Szkoda tylko, że co do przedstawienia mocy to była ku temu świetna okazja – reszta walk z treningu All Mighta. Niestety niewykorzystana


            Bones zwyczajnie poszło zgodnie z mangą. Mogli dodać sceny jednak było kilka tutaj problemów. Głównie jest to związane z tym, że musieli by sami wymyślać jak co się roztrzygnęło i ryzykować reakcję fanów. Ogólnie natomiast trochę bardziej pokazali resztę uczniów. W mandze pozostałe grupy dostały po panelu natomiast Bones dało im krótkie sceny pokazujące ich zdolności.
            • Avatar
              Maxromem 29.05.2016 23:43
              Stwierdzenie, że coś jest lepsze lub gorsze to już opinia.

              I nie jest ważne czy to przez autora, czy przez Bones – kicha to kicha.
              • Avatar
                Ryuki 29.05.2016 23:50
                Stwierdzenie, że coś jest lepsze lub gorsze to już opinia.


                Przeczytaj proszę jeszcze raz^^ Bo ten przykład z „lepszym” miał na celu pokazać ci jak piszę opinię a nie, że to jest podana przeze mnie informacja.

                I nie jest ważne czy to przez autora, czy przez Bones – kicha to kicha


                No a to już opinie^^ Nieprawdaż, bo dla mnie to np. nie kicha.
                • Avatar
                  Maxromem 30.05.2016 00:02
                  „Lepsze czy gorsze” odnosiło się do tego co mówiłaś o dalszej części BNHA.

                  No i spoko, już od jakiegoś czasu wiem, że dla Ciebie to nie jest kicha. Ale dla mnie jest. Może powiesz mi dlaczego do tej pory (tj 9 odc.) to NIE JEST kicha. Bo ta dyskusja o adaptacjach i zapewnienia, że się jeszcze rozkręci robią się nużące.
                  • Avatar
                    Ryuki 30.05.2016 00:38
                    To był przykład xD Nie moje własne zdanie o dalsszej części.

                    Dlaczego to dla mnie nie jest kicha? Odpowiedź jest prosta, bo mnie ciekawi( a raczej ciekawiło w czasie czytania ) co będzie dalej. Jestem ogólnie cierpliwa do początków, w końcu przebrnęłam przez 106 odcinków Yugioh GX by dostać tzw. mięso a to trochę więcej niż 9… i bardziej fillerowe. Jednak nie zrozum mnie źle, jeśli uwazałam bym początek za zły rzuciłam bym to już dawno. Do tego lubię głównego bohatera co jest dla mnie najważniejsze( przez arc z festiwalem również polubiłam dosłownie większość klasy, jednak to jeszcze anime nie dotyczy ). Natomiast jeśli chodzi o adaptację. Po pierwsze uwielbiam animacje Bones, jestem wzrokowcem więc potrafię oglądac coś jedynie lub głównie dla samej animacji( BNHA nie jest tu jednak przykładem ) a po drugie jest to zwyczajnie dobrze poprowadzona i wierna adaptacja. Wiem, że nie chciałeś bym o tym pisała, jednak prawda jest taka, że nie mogę po znajomosci pierwowzoru patrzeć się na anime jako osobnej produkcji.

                    Wiesz, co w tym dla mnie jest najciekawszego? Kiedy ja lubię BNHA to jednak jeszcze opinii nie mam dobrze wyrobionej. To nie Blue Exorcist gdzie wciągło mnie po 1 rozdziale, Noragami gdzie znam i lubię mangakę czy Ushio&Tora gdzie moja obrona ne serio była fanboyowa to zwyczajnie tytuł, który powoli śledzę wyrabiając sobie co o nim myślę( do tego skojarzenia z Ratmanem nie pomogły mi na samym początku ).
                    • Avatar
                      Maxromem 30.05.2016 01:00
                      Ale ta ciekawość musiała się z czegoś wywodzić, bo chyba nie tylko z tego, że lubisz MC.

                      Ja z kolei lubię skomplikowane i dojrzewając/zmieniające się postaci. Wiem, trochę głupio szukać czegoś takiego w Shounenach, ale widziałem na tyle dobrych przykładów, że zawsze jest szansa. Tyle, że jak już mają się zmieniać to nie według jakiegoś utartego schematu (vide Midoriya). A postaci takich jak Bakugo po prostu nie znoszę, do tego stopnia, że gdy widzę jego gębę mam ochotę zatrzasnąć lapka.
                      • Avatar
                        Ryuki 30.05.2016 01:34
                        Hmm, dobre pytanie. Cóż po cześci było to z powodu ciekawości o czym ludzie gadają. Po drugie w tamtym okresie trochę siedziałam przez oglądanie Samurai Flamenco i później czytając Ratmana w superbohaterach na trochę inny sposób więc tematyka mnie zaciekawiła. To powody dlaczego zaczęłam natomiast jeśli chodzi o kontynuoanie to na serio byłam ciekawa co będzie dalej i jak na tym wyjdzie MC. Co ciekawe, utknęłam wtedy na kilka miesięcy na 8 rozdziale głównie z powodu ciągłego porównywania do Ratmana.

                        Wiem, trochę głupio szukać czegoś takiego w Shounenach,


                        Demografia nie ma tu nic do gadania( jak zawsze to tylko sprawa magazynu ). To jak wyjdą postacie i jakie archetypy zostaną użyte zależy jedynie od autora.

                        Sama nie mam ulubionego typu bohaterów. Lubię to co piszesz ale jednocześnie przepadam również za zwyczajnie sympatycznymi postaciami, które mogą nigdy się nie zmienić. Czasem też jest taki wyjątek jak Taisuke z Alive gdzie nie mogę nawet powiedzieć dlaczego tak bardzo mi przypadł do gustu – powód jest w dialogach, których oczywiście nie znam na pamięć więc wyjaśnienie jest ciężkie. Jeśli chodzi o Midoriyę to jeszcze moja opinia jest dość miałka. Wiem tylko o drobnych szczegółach jeśli chodzi o jego rozwój( jestem nadal w w trakcie nadrabiania ) ale już w wspomnianym przeze mnie arcu się zaczął zmieniać. Natomiast by nie ciągać rozmowę na to co dalej w mandze powiem, że zwyczajnie lubię jego archetyp i jego ogólnie pomysły.
                        • Avatar
                          Atsuko 3.06.2016 01:34
                          Ja dalej żałuję, że Midoriya nie został Batmanem…
                          Tzn. Niesamowicie podobają mi się walki, w których on wygrywa, nie dlatego że ma moc, tylko dlatego, że ma plan i zna swoich przeciwników.

                          Bakugou jest denerwujący, ale on taki ma być. A przynajmniej mnie się wydawało, że to ten typ bohatera.

                          I poważnie w mandze nie pokazano pozostałych walk treningowych? Hm… może mi się z turniejem pomieszało…
      • Avatar
        Daerian 29.05.2016 23:04
        Znaczy się, w 9 odcinku Naruto akurat nie wiedzieliśmy jeszcze nic o postaciach pobocznych, bo poza widokiem w klasie ich nawet nie pokazano… (to była walka z Zabuzą jeśli dobrze pamiętam jak się nazywał), tutaj wiemy już całkiem sporo… Jak dla mnie tempo jest bardzo przyjemne.

        Chciałbym też zwrócić uwagę, że twierdzenia
        Tylko jeszcze nie teraz… później… w następnych arcach…
        nie mają sensu jako złośliwość z prostego powodu – tak, wiele dzieł rozkręca się powoli. Wyśmienitym przykładem jest jeden z najlepszych shounenów jakim jest Negima, która wymaga przebrnięcia przez kilkadziesiąt rozdziałów haremówki zanim przejdziemy do shounena (ze względu na wspaniałe zagranie Kena Akamatsu, któremu kazano robić kolejną haremówkę, gdy chciał zrobić shounen…)
        • Avatar
          Maxromem 29.05.2016 23:15
          Powiem to samo co wyżej – była świetna okazja do przedstawienia postacie (trening z All Mightem), której nie wykorzystano. Porównuję to do takiej samej sytuacji w Naruto – Egzaminu na Chuuninów. I tak, wiem że Naruto ma mega problemy z tempem akcji (jak każdy tasiemiec), ale to nie zmienia faktu, że coś zgrzyta w BNHA.

          Wszystko spoko, ale trzeba jeszcze czymś widza zaciekawić, żeby do tych późniejszych arców dotrzymał.
          • Avatar
            Daerian 29.05.2016 23:30
            Egzamin na chuninów zaczął się… od 20 odcinka. Trwał do 67. To daje nam 47 odcinków, oczekujesz że Boku upchnie tyle danych w 10 odcinków?
            • Avatar
              Maxromem 29.05.2016 23:36
              Oczekiwałem, że jak już podzielili się na zespoły i mają ze sobą walczyć, to dostanę jakieś info, a nie 5 minut montażu, w którym każda postać dostaje jakieś 10 sekund.

              Nie zrozum mnie źle, nie oczekuję Bóg wie czego, ale skoro te postaci towarzyszą nam od kiedy akcja przeniosła się do UA to chyba wypada coś o nich powiedzieć. Większości imion dowiedzieliśmy się w 9 odcinku, a i to nie wszystkich.

              Jeszcze bym coś takiego ścierpiał jakby główni bohaterowie byli ciekawi, ale nie są.
              • Avatar
                Daerian 29.05.2016 23:39

                Oczekiwałem, że jak już podzielili się na zespoły i mają ze sobą walczyć, to dostanę jakieś info, a nie 5 minut montażu, w którym każda postać dostaje jakieś 10 sekund.

                Dostaliśmy całkiem dużo informacji o postaciach, tylko nie podane wprost. Nie wiem też na co dokładnie Ci imiona (chociaż może to być fakt, że i tka nie pamiętam imion postaci zazwyczaj przez pół sezonu, więc nie przywiązuję do nich dużej wagi nigdy), znacznie ważniejsze są charaktery, o których co do niektórych postaci wiemy już całkiem dużo (a o innych zapewne nie musimy wiedzieć od razu).
                • Avatar
                  Maxromem 29.05.2016 23:55
                  Tylko, że nawet w tym krótkim montażu połowa z nich nie używa swoich zdolności. Jak to ma być o superbohaterach z supermocami, to może jednak wypada nam coś o nich wiedzieć?  kliknij: ukryte 
                  Co do imion – jest to najprostsza rzecz jaką możemy się dowiedzieć o postaci. Zatajanie czyjegoś imienia ma sens tylko jeśli jest to postać naprawdę poboczna, która ma znikomą rolę w fabule albo jeśli ma to sens fabularny. Niestety ani tak, ani tak nie jest.

                  I nie prawda, wiemy tylko o charakterach głównej czwórki i dwóch czy trzech pobocznych. Ale to i tak mówienie o „znajomości charakterów” może być mocną przesadą. Ale prawda, to może zaczekać.
                  • Avatar
                    Tren 31.05.2016 22:56
                    Jak to ma być o superbohaterach z supermocami, to może jednak wypada nam coś o nich wiedzieć?

                    ...ale w Naruto TEŻ nie pokazano mocy postaci pobocznych przed egzaminami. Jeśli dobrze pamiętam, Lee był jedyną postacią, której „moce” ujawniono i zrobiono to tuż przed samym testem, więc szczerze mówiąc nawet jego bym za bardzo nie liczyła. Cała reszta postaci była prezentowana w trakcie egzaminu. Egzamin jak wspominano trwał 47 odcinków, nie bardzo rozumiem czemu oczekujesz, że BnHA miało od razu podać informacje które w Naruto ujawniano powoli na przestrzeni prawie pięćdziesięciu odcinków. Bo jako zagorzały fan Naruto powinieneś być świadom, że NIE podano od razu mocy wszystkich postaci biorących udział w egzaminie.

                    Natomiast imiona WSZYSTKICH uczniów z klasy Midoriyi są podane w openingu. Wystarczy zapauzować i bah! Magia i czary, jeśli ci zależy znasz wszystkie imiona! Strasznie ukryte przed widzem były, naprawdę. ;p

                    I serio, jeśli chcesz już objeżdżać jakąś serię to chociaż używaj porządnych przykładów, a nie podawaj serię do której masz nostalgię i udawaj, że jest lepsza, bo z całym szacunkiem, ale ośmieszasz się tymi porównaniami.
                    • Avatar
                      Maxromem 31.05.2016 23:42
                      O Jezusie…
                      Po pierwsze, nie wiem skąd Ci się wzięło to, że jestem jakimś zagorzałym fanem Naruto. Może byłem jakieś 10 lat temu. A porównuję Naruto do BNHA bo są przykładem podobnego typu anime. Mógłbym porównywać do innych shounenów, ale Naruto i BNHA mają dużo wspólnego.

                      Jedną z tych wspólnych rzeczy jest sposób przedstawienia postaci drugoplanowych. I w Naruto i w BNHA w tym celu zostaje wykorzystany swojego rodzaju test (Chuunin exam i zajęcia z Aizawą i All Mightem). W obu przypadkach jest to dosyć sprytny zabieg – pozwala on upchnąć dużo informacji w segment fabularny i (zazwyczaj) niweluje efekt „nachalnej ekspozycji”. Problem w tym, że BNHA nie wykorzystuje tego. W Naruto walki były przedstawione i wiedzieliśmy kto jest kto i dlaczego i w ogóle co oni potrafią. W BNHA??? Nie za bardzo. Po walce czwórki najważniejszych i najbardziej rozwiniętych do tej pory postaci (którzy niezwykle szczęśliwym zbiegiem okoliczności zostali losowo wybrani by walczyć na raz…) mamy krótką scenkę z tym pół­‑na­‑pół a reszta pojedynków to kilkusekundowe ujęcia. Nie można było każdej innej walce dać 2­‑3 minut? Poznalibyśmy imiona, moce i może nawet jakieś osobowości, a tak to lipa.

                      Co do porównania długości i ilości odcinków. Naruto od zawsze miał być tasiemcem, a BNHA nie. Jednakże schematy, z jakimi są prowadzone obie historie, są bardzo podobne. Pomijając pilota Naruto, to mam: wprowadzenie, w którym nasz MC jest przedstawiony jako osoba, z której wszyscy się śmieją bo nie ma mocy, potem wchodzi rywal – niezwykle utalentowany, potem nasz MC jakoś przechodzi pierwszy etap eliminacji, a potem pojawiają się inne postaci… Prosty schemat, według którego podąża pewnie zdecydowanie więcej shounenów niż tylko te dwa. I to czy jeden zrobi to w 100 odcinków, a drugi w 10 nie ma znaczenia. Wszystko zależy od tego jak sprawnie będzie prowadzona akcja, ile fillerów da się ominąć i ile informacji (i w jaki sposób) będzie podanych.

                      Co do imion. To, że mogę sobie podejrzeć imiona w openingu nie ma znaczenia. Opening nie ma nic wspólnego z fabułą i wszelkie informacje w nim zawarte powinny również pojawić się w historii.

                      Naprawdę nie wiem jak osoba, która rzekomo pisze recenzje nie orientuje się w tak prostych sprawach jak schematy przedstawienia historii czy odróżnianie rzeczy zawartych w openingu od rzeczy, które rzeczywiście znalazły się na ekranie. Nie wiem też jak osoba, która w jakiś sposób ma reprezentować Tanuki może się uciekać do jakichś wycieczek personalnych. Chyba wdepnąłem Ci na odcisk, skoro tak emocjonalnie podchodzisz do tematu.
                      • Avatar
                        Moslaten 1.06.2016 15:45
                        Egzamin na chuunina bardziej bym porównał z  kliknij: ukryte 

                        Ale ty jesteś uparty ;v Trzymasz się tego skrajnie negatywnego podejścia do tego anime od początku, nawet nie potrafisz nic logicznie uzasadnić, wszystkie twoje zarzuty da się w jakiś sposób obalić, ale pytanie, po co? Skoro i tak zarzucisz coś innego… (typowe dla skrajności przy ocenianiu, to ladnie widac w SAO albo tytanach, ludzie albo oceniaja jako 10/10 boskie i w ogole, albo jako 0/10 i mowia ze to slabe jest ;v)
                        Tak w ogóle moce były prezentowane na tym treningu. Każdy kto ma oczy zrozumie jaką kto ma moc, albo chociaż na czym polega. A dokładniej wyjaśnione to będzie później, gdy poboczni bohaterowie faktycznie będą mieć znaczenie…
                        • Avatar
                          Maxromem 2.06.2016 01:21
                          Skrajnie negatywne? Wytykam serii błędy i to co mi się podoba, a ogólnie to jest średniak. Tak samo jak SAO czy AoT.

                          I nie, nie wszystkie moce były prezentowane, tylko kilka.
                          • Avatar
                            Maxromem 2.06.2016 01:37
                            miało być „nie podoba” sorry
                        • Avatar
                          Xsin 2.06.2016 02:29
                          Skoro wszystkie zarzuty Maxromema można obalić to proszę, spróbuj.
                          Mi to anime też się nie podoba. I też uważam, że pokazanie innych bohaterów tylko by tej serii pomogło. Zwłaszcza kiedy Midoriya, Uraraka, a zwłaszcza Bakugou(!) są, krótko mówiąc, słabi. Sama fabuła też nie zachwyca. Od zera do bohatera? Meh.  kliknij: ukryte No błagam. Co jest w tym ciekawego? A, że niby później się robi ciekawiej? Cóż, nie oceniam anime po tym co się ma w nim pokazać. Oceniam to co nam serwują autorzy od ponad 2 miesięcy. 3/10
                      • Avatar
                        Tren 1.06.2016 23:45
                        I w Naruto i w BNHA w tym celu zostaje wykorzystany swojego rodzaju test (Chuunin exam i zajęcia z Aizawą i All Mightem). W obu przypadkach jest to dosyć sprytny zabieg – pozwala on upchnąć dużo informacji w segment fabularny i (zazwyczaj) niweluje efekt „nachalnej ekspozycji”. Problem w tym, że BNHA nie wykorzystuje tego.

                        Nie myślałam, że będę musiała napisać tak oczywistą rzecz wprost, ale cóż. Otóż, nikt nie powiedział, że wszystkie postacie poboczne trzeba przedstawić w trakcie jednego wątku. Nie wiem czemu tak uczepiłeś się tej jednej lekcji i tego, że wszystkie informacje musiały zostać podane od razu. Otóż nie muszą. W Naruto były podane w obrębie jednego wątku, ale rozciągniętego w czasie. Natomiast BNHA podaje te informacje w różnych wątkach następujących tuż po sobie, ale ponieważ uparcie trzymasz się myślenia w kategoriach jednego wątku to nie zauważasz, że seria ma szerszy narratyw (a jeśli zauważasz to ignorujesz, bo inaczej nie musiałabym pisać tak oczywistych rzeczy).

                        Co do imion. To, że mogę sobie podejrzeć imiona w openingu nie ma znaczenia. Opening nie ma nic wspólnego z fabułą i wszelkie informacje w nim zawarte powinny również pojawić się w historii.

                        Niby dlaczego? Opening jest integralną częścią serii. Ba, jest częścią która pojawia się co odcinek. Nie ma żadnego prawa zakazującego umieścić w openingu (tudzież endingu) istotne dla fabuły informacje, ani nie ma powodu dla którego miałoby to być obiektywnie złe.

                        Naprawdę nie wiem jak osoba, która rzekomo pisze recenzje nie orientuje się w tak prostych sprawach jak schematy przedstawienia historii czy odróżnianie rzeczy zawartych w openingu od rzeczy, które rzeczywiście znalazły się na ekranie. Nie wiem też jak osoba, która w jakiś sposób ma reprezentować Tanuki może się uciekać do jakichś wycieczek personalnych. Chyba wdepnąłem Ci na odcisk, skoro tak emocjonalnie podchodzisz do tematu.

                        Wybacz, nieco jadowity ton wynika z faktu, że bolą mnie osoby które sądzą, że wiedzą coś o tym jak działa fabuła, w trakcie gdy ich analiza jest powierzchowna jak śnieg w grudniu. Ze szczególnym uwzględnieniem osób, które nie przyjmują do wiadomości, że ich opinia nie pokrywa się z faktami które podają. Masz rację, to było nieprofesjonalne z mojej strony. Wybacz. Źle napisana krytyka na temat serii które lubię potrafią wywoływać taką reakcję. Poza tym nie wiem skąd ci się wzięło to reprezentowanie tanuka, skoro de facto nie współpracuję ze stroną od kliku lat (poza bardzo okazjonalną konsultacją w kwestii zajawek).
                        • Avatar
                          Maxromem 2.06.2016 01:36
                          Wszystko cacy, ale to już 9 z 13 odcinków. Jesteśmy mocno za połową i skoro to najprawdopodobniej ma być ciągnięte przez więcej niż jeden sezon, seria musi czymś mnie zachęcić do oglądania. Te wszystkie postaci oglądamy już od jakiegoś czasu i chcę o nich coś w końcu wiedzieć, ale seria zwyczajnie daje mi albo zero, albo znikome informacje. Nie wydaje Ci się dziwne, że seria o superbohaterach z supermocami nie poświęca więcej niż 5 minut na przedstawienie postaci? Toż więcej wiemy o tych kilku superbohaterach co pojawili się na samym początku niż o tych, o których będzie to anime.

                          Umieszczenie informacji w openingu nie jest złe, źle mnie zrozumiałaś. Chodziło o to, że opening jest (tak jak mówisz) integralną częścią serii, ale nie jest integralną częścią fabuły. Więc jakakolwiek informacja, która się tam pojawi, musi być w jakiś sposób przedstawiona również fabularnie.

                          Jak na razie każdą swoją krytykę staram się uzasadnić, to czy ktoś przyjmuje do rzeczy mój punkt widzenia, czy nie to już nie mój problem. Raczej lubię dyskusje, które się z tego wywiązują, więc zawsze jestem na nie otwarty. Pod warunkiem oczywiście, że (tak jak ty) ludzie będą odpowiadać z sensem i podawać swoje przykłady zamiast próbować stwierdzić tylko, że to co mówię „kupy się nie trzyma”.

                          I co do reprezentacji Tanuki – zerknąłem tylko na Twój profil i zobaczyłem, że piszesz recenzje, więcej nic nie sprawdzałem. Mogłem dojść do pochopnych wniosków, więc wybacz.
                          • Avatar
                            Daerian 2.06.2016 02:18
                            Wszystko cacy, ale to już 9 z 13 odcinków. Jesteśmy mocno za połową i skoro to najprawdopodobniej ma być ciągnięte przez więcej niż jeden sezon, seria musi czymś mnie zachęcić do oglądania.

                            Wracając znowu do Naruto, które tak radośnie pokazujesz jako przykład jak to należy robić… tam na tym etapie wiedzieliśmy mniej nawet o głównych bohaterach, nie wspominając nawet o pobocznych. Zacznij proszę argumentować z sensem albo po prostu przyznaj, że seria Ci się nie podoba, bo tak. Nie ma nic w tym złego, a próby tworzenia na siłę argumentów tylko sprawiają, że zaczynasz brzmieć śmiesznie.
                            • Avatar
                              Maxromem 2.06.2016 02:42
                              Matko przecież już raz to tłumaczyłem – nie chodzi o dosłownie 9 odcinków tu i 9 odcinków tam tylko o ten sam etap fabularny. Porównanie do Naruto jest fortunne, bo obie serie podążają m/w tym samym schematem, różnica jest tylko w ilości odcinków jakie każda z nich potrzebuje na dotarcie do tego momentu. Naruto był tasiemcem, więc były fillery, czy kilkanaście odcinków pilota, a sam egzamin był mega rozciągnięty. Ale to nie zmienia faktu, że służył on przedstawieniu postaci drugoplanowych. Z kolei BNHA wygląda na to, że tasiemcem nie będzie, więc dużo szybciej osiąga ten sam moment.

                              Pomyśl o tym w ten sposób: jakbyś miał zrobić najbardziej ogólny i powierzchowny plan ramowy tych dwóch serii, to jak by to wyglądało?

                              1. Wprowadzenie: przedstawienie MC (bez mocy, poniżany, nikt w niego nie wierzy) i jego rywala (super zdolny, wszyscy go podziwiają).
                              2. Pierwszy test (egzamin na genina i dostanie się do UA – obaj MC dostają się pomimo tego, że w zasadzie nie powinni)
                              3. Drugi test (egzamin na chuunina i zajęcia w UA) – i w tym miejscu mamy przedstawienie postaci drugoplanowych.

                              Oczywiście, jest to mega uproszczenie i np. w Naruto jest ileśtam rzeczy pomiędzy tymi punktami, ale chodzi o główny wątek fabularny.

                              Wygląda na to, że w BNHA teraz dojdzie do punktu 4, czyli konflikt z kimś spoza organizacji (czym w Naruto był Orochimaru najpierw, a potem Gaara) i zawiązanie właściwego wątku przewodniego. Tylko, że w tym momencie w Naruto wiedzieliśmy już bardzo dużo o postaciach, wiedzieliśmy do czego są zdolne i komu kibicować. Nie ma tego w BNHA.

                              Już prościej tego wyłożyć nie umiem, więc mam nadzieję, że w końcu zrozumiesz. A BNHA ani mi się nie podoba, ani podoba – ot średniak z tendencją do bycia niezłą kichą i z paroma dobrymi momentami. Mam większą frajdę wytykając to co według mnie jest kiepskie niż to co nie jest zważywszy na to jak większość osób (nie tylko na Tanuki) wychwala tę serię.
                              • Avatar
                                Koogie 2.06.2016 07:56
                                Ale ilość odcinków jest kluczowa w tej dyskusji, ponieważ potrzebujesz czasu by przedstawić postaci, zarysować wszystko. Tempo jest kluczowe.
                                Narutu spędził mnóstwo czasu na zarysowywaniu głównego bohatera i najbliższych postaci wspierających zanim przeszedł „look at all this cool stuff”. Nie bez powodu pomiędzy egzaminami był dłuższy wątek o Zabuzie. I nie, nie było to coś tam dodatkowego, to było coś bez czego później kolejny egzamin nie dałby sobie rady, może nie fabularnie, ale jako seria… Nie da się tak skakać i nie stracić widza.
                                Wyszło 9 na 12 odcinków i wiesz co jest celem tej serii, co bardzo mocno pokazały pierwsze odcinki? Główny bohater, reszta to tło póki co. I nie, egzamin WCALE nie miał służyć pokazaniu innych postaci, w ogóle… zero… miss. Jakbyś nie zauważył to to nie był tournament arc, czym był efektywnie egzamin na chunina, lecz krótki arc o jednej z postaci pobocznych. Były to odcinki tego od eksplozji… tyle, dowalanie masy informacji o reszcie by tylko rozwodniło wszystko i by tylko przeszkadzało.

                                I nie mogę przyjąć bez uśmiechu politowania jak mówisz „w tym momencie w naruto” kiedy porównujesz odcinek 9 do jakiegoś 40. No proszę Cie… To nie jest poważne.
                                Twój argument jest po prostu słaby.

                                Seria sama w sobie… Meh… Ogląda się to jakoś. Wszystko zależy jaki ktoś ma limit na ten już przewałkowany jakby nie patrzeć motyw. Nie specjalnie wzbudza ona we mnie emocje, ale też nie przeszkadza mi oglądanie jej. Takie tam… W tym sezonie są ciekawsze rzeczy.
                                • Avatar
                                  Maxromem 2.06.2016 12:20
                                  Tylko, że to nie musiał być żaden tournament arc. Skoro postanowili spędzić chwilę na pokazanie urywków reszty walk, to czemu nie spędzić trochę więcej i dać nam wreszcie jakieś info? Wystarczyłoby trochę to rozciągnąć i każdemu dać przysłowiowe „5 minut”. Już nawet lepiej by było, gdyby w tym montażu co zrobili, pokazali moc każdego z nich, a nie tylko połowy. Nawet bez żadnego komentarza. Masa informacji? Rozwodnienie? Według mnie gorsze jest to, że oglądam serię o superbohaterach i od kilku odcinków oglądam kilku z nich, którzy nawet bez żadnej informacji o nich wydają się ciekawsi od Izuku czy Bakugo, i wciąż wiem o nich tak niewiele.

                                  Schemat to schemat. Podobieństwo obu serii jest dosyć mocne. Pewnie jakby BNHA był zaplanowany jako tasiemiec to mielibyśmy te zajęcia z All Mightem też w okolicach 40­‑tego odcinka, ale to tylko spekulacja.

                                  A co do „w tym momencie w Naruto” to może źle dobrane stwierdzenie, ale oddaje m/w to co chciałem powiedzieć. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że serie robione jako tasiemce mogą mieć takie same ramy fabularne jak normalne, krótsze serie, tylko rozciągać poszczególne rzeczy do iluśnastu odcinków? Przecież w zasadzie to taka definicja tasiemca.
                                  • Avatar
                                    Koogie 2.06.2016 14:03
                                    Ale po co dawać kolejne 5 minut? Jaki jest cel? To był odcinek tego typa od wybuchów, jedyna inna para która dostała odrobine czasu na ekranie to lód ogień i scena z nim w ogóle nie miała na celu przedstawienia jego postaci, lecz miała wzbogacić postać od wybuchów. Spędzanie czasu z resztą byłoby definicją filera, to byłaby fabularna strata czasu i gdyby zrobili to co chcesz by zrobili… to ja bym się pewnie pluł. Nie mocno, bo ta seria nie wzbudza we mnie specjalnie emocji, ale jakbym narzekał w takim przypadku to pewnie na takie potencjalne rozwadnianie emocjonalnie scen. Póki co to anime dobrze operuje emocjami i nie traci czasu na przesadnie zbędny syf.
                                    To nie miał być odcinek, który wprowadza postaci drugoplanowe. To jest wymaganie od anime tego czym nie jest. Ja wiem, że te historie są podobne, ponieważ to jest jedna i ta sama historia robiona tysiąc razy… ale to nie był egzamin na chunina, to nie jest ten moment. Możesz krytykować serie za to, że nie podobają Ci się postaci, że jest mało oryginalna, że Cie nie kręci… whatever, ale nie za to że nie robi tego co sobie wyobrażasz, że powinna ignorując jaki jest sens tego co chce zrobić.

                                    I dlatego Twoja argumentacja jest po prostu słaba.

                                    Ta dyskusja przypomina mi trochę Rakudai i mój komentarz do niego. Strasznie się smuciłem po części, że postać Stelli nie dostała np. niesamowitej sceny akcji która ją rozwija, czy że ogólnie walki jak były super, tak chciałbym zobaczyć więcej tego świata. Tyle, że anime było bardzo skupione na głównym bohaterze, każda jego walka miała sens dla jego i jego rozwoju poprzez innych. To było dobrze złożona bardzo prosta historia i większe odejście od niej by spłyciło to co mi się podobało w tamtym anime… że wszystko miało jakąś wagę. Rozumiem co chcesz, ale to o co prosisz by tylko spowodowało, że anime stałoby się gorsze.

                                    Struktura i utrzymanie jednolitego kierunku jest ważne.
                                    • Avatar
                                      Maxromem 2.06.2016 14:27
                                      Oczywiście, że ta scena miała na celu przedstawienie tego gościa pół­‑na­‑pół. A to, że również miała na celu pokazanie Bakugo, że jednak nie jest królem podwórka się wzajemnie nie wyklucza.

                                      Twój zarzut to to, że wymagam od serii czegoś czym nie jest. No spoko, ale czy czasem każda krytyka nie opiera się właśnie na tym? Zresztą jakakolwiek ocena serii sezonowych może opierać się tylko i wyłącznie na takim założeniu. Nikt nie wie (oprócz twórców), jak ta seria potoczy się dalej, więc kiedy coś nie idzie zgodnie z naszym upodobaniem to zaczyna się narzekanie.

                                      Skoro już wyłuskali te 5 minut na montaż, w którym pokazują moce połowy uczniów, to czemu nie mogli pokazać reszty? Dlaczego zamiast sceny tyłka tej inteligentnej nie mam sceny, która da mi jakiekolwiek poważne info? Jak tak chcesz stawiać sprawę to to jest filer tak czy siak, więc chyba lepiej, żeby ten filer dał nam chociaż jakieś skrawki informacji. Naprawdę nie wymagam aż tak wiele. I nie zgadzam się z opinią, że to by tylko „rozwodniło” serię. Dodanie kolejnych 5 minut do tego montażu naprawdę nie zmieniłoby nic a nic, ale ja byłbym kontent. A anime operuje emocjami tak sobie, bo większość scen emocjonalnych jest mocno przerysowana z gębą Izuku rozpłaszczoną na cały ekran. Pasuje to do konwencji i ogólnej atmosfery tej serii, więc nie jest to jakiś minus.

                                      I widzisz, według mnie anime stałoby się lepsze jakby stało się to o co proszę. Oczywiście, że struktura i utrzymanie jednolitego kierunku jest ważne, ale czy równie ważne nie jest odpowiednie traktowanie postaci? Zakładam, że cała ta reszta uczniów będzie miała jakieś (mniejsze lub większe) role do odegrania w fabule, więc chyba wypada wreszcie coś o nich powiedzieć. Szczególnie jeśli oglądam je już na ekranie z miesiąc.
                                      • Avatar
                                        Koogie 2.06.2016 15:12
                                        Oceniasz scene postaci A mowiac ze postac B nie byla pokazana. To nie ma sensu. Ogien zimno I inteligenta byli pokazani tylko na rzecz tego od eksplozji. Pokazanie wiecej nie było konieczne I nie jest bledem. Pokazanie wiecej zamazaloby wyroznienie tamtej dwojki I oslabilo sens tych scen.

                                        Jezeli bedzie moment żeby postaci drugoplanowe mialy znaczenie to beda pewnie wprowadzone. Jak nie bedzie wtedy to narzekaj. Masz tego prymusa, mial odcinek, ale wcześniej byl wprowadzony by to miało sens.
                                        • Avatar
                                          Maxromem 2.06.2016 16:15
                                          Dobra, powiem szczerze, nie bardzo kminię do której sceny odnosisz się z tymi postaciami A i B i wolę nie odpowiadać, żeby nie wprowadzić zamieszania. Mógłbyś sprostować?

                                          Nie tylko. Przedstawiły też nam trochę obie te postaci. Jedno nie wyklucza drugiego, ba jest to nawet pożądany sposób przedstawienia postaci, który nie wymaga nudnej ekspozycji (a i chyba mówimy o scenie w której Inteligentna komentuje wynik pierwszej walki, prawda? nie o tyłku). No i właśnie – o tej dwójce nie chcę więcej, mieli swoją minutę sławy i to w zupełności mi wystarczy. Ale co z resztą? Może nie będą mieli tak dużych ról w przyszłości, ale cały czas mi migają po ekranie. Naprawdę – krótkie info. To wszystko czego wymagam.

                                          No wiem, ale co z tego? Przedtawienie Iidy w zasadzie mnie zadowala i jest w porządku. Ale zaraz będziemy mieli jakąś walkę, a ja wciąż nie wiem kto, co i dlaczego.
                                          • Avatar
                                            Koogie 2.06.2016 19:01
                                            Postac A to eksplozje, Postac B to ktokolwiek inny :P.

                                            Masz racje da sie dwie rzeczy robic na raz i tak trzeba to robic. Inteligentna miala pokazac zachowanie poza walka i analize, a ogien mial przedstawic zwykla sile i moc. Obydwie rzeczy w ktorych pan od eksplozji okazal sie gorszy. Teraz przy wiekszej ilosci scen z innymi postaciami, to nawiazanie, ze te postacie symbolizuja slabosc eksplozji nie byloby tak uwydatnione. Jasne mozna by zrobic tak jak to zrobilo to anime by pozniej to wprost powiedziec widzowi… lecz inaczej by sie to w glowie zarejestrowalo. Jak jest tylko ta dwojka uwydatniona lekko + oczywiscie glowny bohater. Bam, gotowa dla mozgu informacja, o ktorej nawet nie musi myslec swiadomie by zrozumiec. To jest dobre i tego sie trzymajmy. Nie marnowac czasu, tylko robic wszystko ladnie i zgrabnie.

                                            Cala reszta jak nadejdzie czas, to beda pokazani. Widzisz chodzi o to ze Ty teraz mowisz na zapas troche. Co bedzie jak bedzie z nimi walka, przeciez ich nie znam… no nie znasz ich, wiec zanim bedzie sensowna z nimi walka to bedzie jakies wprowadzenie. Teraz cos sie szykuje, ale zobaczysz ze wiekszosc postaci, bedzie robila za totalne tlo. Ogien lod, inteligentna, prymus, zaba, telekinetyczka moze moga cos zrobic, poniewaz oni cos tam jakos zostali zarysowani. Reszta conajwyzej dostanie kadr jak pokazuje swoja moc. Przynajmniej ja tak stawiam.

                                            W pewnym sensie masz tez sprawe tego ze to anime bardzo mocno skupia sie na glownych bohaterach, a mniej na swiecie. Fakt nie znania dokladnie wszystkich ludzi z klasy… Wcale sie nie kloci z tym jaka perspektywe ma nasz glowny bohater. Ale to troche nadinterpretacja :P.
                              • Avatar
                                splicer 2.06.2016 11:33
                                3. Drugi test (egzamin na chuunina i zajęcia w UA) – i w tym miejscu mamy przedstawienie postaci drugoplanowych.

                                Nie, to nie był tutejszy odpowiednik egzaminu na chuunina – to dopiero później. I tam dostaniesz w końcu upragnione informacje o postaciach pobocznych.

                                ... no ale to już materiał na drugi sezon.
                                • Avatar
                                  Maxromem 2.06.2016 12:22
                                  O ile drugi sezon nie będzie w następnym sezonie (spoiler – nie będzie) albo o ile seria nagle nie stanie się interesująca, to drugiego sezonu raczej nie obejrzę.
  • Avatar
    A
    Ao desu 18.05.2016 00:29
    Odc. 7 - Nie zdzierżę
    Do tej pory oglądało mi się całkiem przyjemnie, ba, z chęcią sięgałem po każdy następny odcinek i chciałem więcej. Ale, na Potwora Spaghetti, przysięgam, że za każdym razem, kiedy w tym odcinku Bakugou otwierał usta moja ocena spadała o ćwierć punktu. Ta postać jest tak niesamowicie półwymiarowa – niby rozumiem co ma sobą prezentować i czemu, ale nie mogłem go po prostu zdzierżyć. Mam nadzieje, że przejdzie swój etap tsundere szybko, bo mi anime spsuje.
    • Avatar
      Ryuki 18.05.2016 09:59
      Re: Odc. 7 - Nie zdzierżę
      Heh czyli ci się spodoba:  kliknij: ukryte  Nie martw się to żaden spoiler, ukryłam tak na wszelki wypadek.
      • Avatar
        Ao desu 18.05.2016 10:59
        Re: Odc. 7 - Nie zdzierżę
        *Przedwcześnie popada w zachwyt*
  • Avatar
    A
    Maxromem 9.05.2016 00:32
    Półmetek
    No więc, jesteśmy w zasadzie w połowie tej serii (a przynajmniej tego sezonu) i jak na razie to nie wiem czym to ma się różnić od każdego innego shounena. Fabuła to sztampowe „od zera do bohatera” tylko ubrane w spandex. Do tego dochodzą takie oryginalne postaci jak „Głowny bohater, w którego nikt nie wierzy”, „Rywal głównego bohatera, który go nie cierpi bo tego wymaga scenariusz” czy „Dziewczyna, w której buja się główny bohater, ale zbyt mocno się wstydzi żeby do niej zagadać”...

    Tyle zapewnień tutaj i w ogóle w internecie, że to coś nowego, coś innego i w ogóle super, a do tej pory mamy cały „Chuunin Exam” z Naruto upchnięty w kilka odcinków…

    Mam nadzieję na poprawę bo jak na razie to tylko średniak.
    • Avatar
      Dorogon 15.05.2016 23:26
      Re: Półmetek
      No… nie za bardzo. Zacznijmy od tego, że różni się od chyba 95% shounenów­‑nie­‑tasiemców, gdyż tutaj nie mamy bohatera, który dostaje super niesamowitą moc za nic + parę power upów w trakcie serii.  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Maxromem 16.05.2016 12:27
        Re: Półmetek
        Mijasz się z prawdą. Izuku dostał swoją supermoc za to, że zachował się w jednej konkretnej sytuacji jak bohater – chciał uratować Bakugo. Trening był po to żeby mógł przyjąć tę moc. To znaczy, że w zasadzie każda inna osoba, która zachowałaby się w ten sam sposób mogłaby otrzymać tę moc, bo morderczy trening nie jest wymogiem dostania mocy.

        W Izuku nikt nie wierzy od samego początku, nawet jego matka. Jest to do bólu oklepany schemat i fakt, że „scenariusz tego wymaga” niczego nie poprawia. Ba, to jeszcze pogarsza sprawę, bo każdy scenariusz, który wciska postaci w jakiś archetyp jest biedny i świadczy o tym, że ktokolwiek go pisał kierował się schematami przy pisaniu, a nie chciał stworzyć coś od siebie.

        Znowu, to że coś jest wytłumaczone nie świadczy, że jest to od razu coś świetnego. Owszem, Bakugo ma powód żeby zachowywać się w ten sposób, ale to nie zmienia faktu, że zachowuje się jak każdy inny shounenowy rywal. Zamień go z Garym Oakiem albo z Vegetą i masz w zasadzie tę samą postać. Jednowymiarowość do potęgi n­‑tej.

        I końcowa uwaga, która jest taka sama jak poprzednie – scenariusz wymaga od postaci konkretnego zachowania i usprawiedliwia je. Ale (znowu…) co z tego, skoro to zachowanie jest tak sztampowe, że popada w stereotyp.

        To były moje uwagi co do połowy serii. Może wszystko jeszcze się zmieni, może okaże się, że wszystko na co narzekam zostanie poprawione. Może, może, może… A może nie. Tylko, że nawet jeśli coś się zmieni, to nie zmieni to faktu, że połowa serii była mega średnia.
        • Avatar
          Ryuki 16.05.2016 13:43
          Re: Półmetek
          To były moje uwagi co do połowy serii. Może wszystko jeszcze się zmieni, może okaże się, że wszystko na co narzekam zostanie poprawione. Może, może, może… A może nie. Tylko, że nawet jeśli coś się zmieni, to nie zmieni to faktu, że połowa serii była mega średnia.


          To nie jest połowa serii xD To po pierwsze. Po drugie ten sezon będzie dosłownie jedynie przedsmakiem/bardzo wczesnym początkiem. Podobnie do np. pierwszej serii Noragami to co dostaniesz to kropla w morzu. Piszę to tutaj by cię ostrzec, bo z tego co piszesz masz dziwne wymagania w stosunku do czegoś co jest na poziomie pierwszego tomu Naruto nawet nie jak to napisałeś egzaminów. Ogólnie twoje porównanie jest dość ciekawe bo kiedy manga BNHA zaczęła wychodzić w Jumpie wszyscy porównywali ją do Naruto.

          Ludzie ci tak piszą o „wyjątkowości” serii bo wiedzą co jest dalej w mandze. BNHA ma dość długi początek, dopiero ostatni arc( widać go w openingu ) jaki zostanie zaadoptowany wprowadza zalążki fabuły. Na tzw. mięso w tych 13 odcinkach się nie doczekasz. Oczywiście jest prawie pewne, że będzie kontynuacja.

          Co do tej rozmowy o średniaku… bardzo chciałam bym zobaczyć twoją reakcję na Black Clover – jedyny tytuł jaki czytałam, który nazwałambym „generic”.
          • Avatar
            Maxromem 16.05.2016 15:25
            Re: Półmetek
            Dopóki nie ogłoszą kolejnych sezonów, to jest połowa serii. I nie ważne w jaki sposób jesteś w stanie opisać ten sezon czy to będzie „przedsmak”, czy „wprowadzenie, czy „zalążek”, dopóki nie dostaniemy tej właściwej fabuły, to jedyne co możemy oceniać to to co mamy. A to co mamy jakie jest już pisałem.

            Nie czytałem mangi. Nie mam zamiaru czytać mangi. Nie obchodzi mnie co jest w mandze. Oglądam anime i obchodzi mnie tylko i wyłącznie to co jest tam pokazane. Z adaptacjami jest różnie i w zasadzie przewidywanie jak się jakaś adaptacja potoczy to wróżenie z tarota. Ale jedno jest pewne – skoro „Na tzw. mięso w tych 13 odcinkach się nie doczekasz” to w jaki sposób ma mnie to zachęcić do obejrzenie dalszych części (jeśli takowe wyjdą)? Skoro pierwsze 13 odcinków to tylko nudnawe wprowadzenie, różniące się od innych shounenowych wprowadzeń tylko kosmetycznymi detalami, co ma mi zagwarantować, że ta seria jest czymś innym, czymś lepszym albo unikalnym? Bo takie zapewnienia dostawałem, a na razie nic takiego nie uświadczyłem.

            Tego Black Clover nie znam więc nic Ci niestety nie powiem.
            • Avatar
              Ryuki 16.05.2016 16:38
              Re: Półmetek
              Nie lubię takiego podejścia.

              I właśnie dlatego, że niewiadomo jak wyjdzie adaptacja( chociaż przy Bones jaknajbardziej wiadomo) warto znać oryginał. Przynajmniej nie znienawidzi się tytułu bo studio postanowiło zmienić gatunek czy upchnąć 100 rozdziałów w 12 odcinkch. Do tego w przeciwieństwie do osób znających tylko anime mogę ocenić znacznie więcej niż tylko to co obecnie jest. Chociażby przez pryzmat dalszych wydarzeń ten dla ciebie nijaki początek taki dla mnie nie jest. Takie jest przynajmniej moje podejście.

              Problem w tym, że anime, które są adaptacjami mają dwa ważniejsze cele niż zachęcenie do następnych sezonów. Po pierwsze chcą podwyższyć sprzedaż mangi a co za tym idzie zachęcić wydawnictwo do zamówienia czy to następnych odcinków czy adaptacji innych tytułów. Oczywiście przy zwiększeniu sprzedaży tomików zwiększają sprzedaż swoich dvd/br. Po drugie chcą przyciągnąć do siebie fanów mangi, dlatego chociażby jest tyle spoilerów w openingach. To też jest powodem dlaczego popularne postaci mają wczesne cameo albo dlaczego pewne studia spieszą się by dotrzeć do ulubionych przez fanów momentów( Tokyo Ghoul). Dlatego też zmienianie fabuły czy przesadzenie z fillerami może ich słono kosztować np. seria TV Kenshina, którą fillery dosłownie zabiły. W obu tych rzeczach BNHA już odniosło sukces. Niestety lub stety rynek anime jest mocno uzależniony od rynku mangi i LN.

              Pisałam ci o tym nie dlatego, by zmienić twoje zdanie bo to twoja sprawa tylko po to byś uświadomił sobie sytuację i zrozumiał opinie jakie czytałeś. Co do Black Clovera był to przykład serii jaka na serio dla mnie ma mdły początek… i całą resztę. Chcesz możesz sobie przeczytać albo poczekać na adaptację. A ta napewno będzie bo manga ma wysoką popularność w Jumpie.
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 17.04.2016 21:48
    Przecież od takiego wysiłku to on powinien wyłysieć -.-
  • Avatar
    A
    Ao desu 11.04.2016 11:13
    Hm, hmm , hmmmmmmmmm...
    Po pierwszych dwóch odcinkach wygląda na razie na przyzwoitego shounena. Nie wiem w co toto może pójść, ale jeśli nasz główny bohater zacznie bawić się w Batmana, to może być całkiem satysfakcjonujące do oglądania.

    Prognozuję hit sezonu i przyjmuję zakłady o to, do której dziesiątki na MALu wejdzie. Ja obstawiam trzecią :p
    • Avatar
      Ryuki 11.04.2016 14:44
      Re: Hm, hmm , hmmmmmmmmm...
      ale jeśli nasz główny bohater zacznie bawić się w Batmana, to może być całkiem satysfakcjonujące do oglądania.


      Hmm, nie wiem czy to dla ciebie dobra czy zła wiadomość ale  kliknij: ukryte  Zresztą naprawdę ciekawi mnie jak osoby nie znające mangi zareagują. Chociaż opening już to zaspoilerował jeśli wie się gdzie zwrócić uwagę.
      • Avatar
        Ao desu 11.04.2016 15:12
        Re: Hm, hmm , hmmmmmmmmm...
        Zasadniczo też za Batmanem nie przepadam, ale pomyślałem, że próba zostania superbohaterem bez supermocy jest ciekawszym motywem, niż to co zdradza opis na MAL'u.
        • Avatar
          Ryuki 11.04.2016 15:21
          Re: Hm, hmm , hmmmmmmmmm...
          Sprawa gustu jednak nie sugerowałambym się jak brzmi opis na malu. Jak dla mnie wyszło znacznie ciekawiej, i to serio nie jest  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Ao desu 11.04.2016 21:47
            Re: Hm, hmm , hmmmmmmmmm...
            Ciężko się spierać, bo nie mam bladego pojęcia o fabule ( i tak ma na razie zostać :P ). To co mi tu przemycasz brzmi interesująca. Ostrze ząbki.
  • Avatar
    A
    Weiter 4.04.2016 18:44
    Kolejny gniot pokroju one punch'a. Z gorszą animacją i słabszymi żartami.

    Jeśli ktoś lubi one punch, to oglądać w przeciwnym unikać.
    • Avatar
      Moslaten 6.04.2016 07:30
      A swoją opinię wyrobiłeś po pierwszym odcinku, tak?

      Btw. OPM tak bardzo komedia xD
    • Avatar
      Ryuki 6.04.2016 07:53
      Z gorszą animacją


      To stwierdzenie dla mnie nie ma sensu. Bones = Madhouse jeśli chodzi o poziom animacji. Zwłaszcza, że pierwszy odcinek jak i opening były już na wysokim poziomie.

      Co do reszty… NIE. Zwyczajna, krótka piłka, gatunku są zupełnie inne. BNHA nie jest czystą komedią ani parodią superbohaterów.
    • Avatar
      ka15ma 10.04.2016 15:26
      !!
      Nie chce nikogo obrażać ale BARDZO proszę nie wyrabiać sobie opinii o anime na podstawie kilku pierwszych odcinków!!!!! Anime jest dokładnym odzwierciedleniem mangi, a tak się składa, że manga trzyma wysoki poziom. Z każdym kolejnym rozdziałem (w tym przypadku z każdym kolejnym odcinkiem) fabuła będzie się robić coraz lepsza, bohaterowie są świetnie ukazani i mogłabym tak pisać pół dnia. Proszę! Dajcie szansę tej serii, bo to nie jakiś tam gniot!!!!! I przestańcie dawać takie komentarze! Nie możecie jeszcze się wstrzymać ze swoją opinią?!
      • Avatar
        Maxromem 10.04.2016 15:59
        Re: !!
        Jak najbardziej mozna wyrobic sobie opinie na temat jakiejs serii po pierwszym odcinku. Taka opinia bedzie niekompletna, ale pierwszy odcinek jest kluczowy zeby w jakis sposob zachecic widza do ogladania reszty serii. To czy da on szanse danej serii, czy nie zalezy juz tylko od niego. I powiedz mi, dlaczego mam dawac szanse czemus, co w zaden sposob mnie nie bawi?

        Jestem w stanie uwierzyc, ze manga jest dobra. Jestem w stanie uwierzyc, ze anime tez bedzie dobre. Ale jak na razie po pierwszym odcinku nic nie wskazuje, ze bedzie to cos innego niz „typowy shounen”. Jedyne zrodlo jakie mamy, na pdostawie ktorego mozna ocenic czy bedzie to dobra seria, czy nie, to manga. A jak wszyscy wiemy, roznie bywa z adaptacjami, wiec jakiekolwiek zapewnienia, ze „fabuła będzie się robić coraz lepsza, bohaterowie są świetnie ukazani i mogłabym tak pisać pół dnia” moga szybko stracic na swojej wartosci jesli BNHA okaze sie kijowa adaptacja.
        • Avatar
          Ryuki 10.04.2016 19:03
          Re: !!
          nic nie wskazuje, ze bedzie to cos innego niz „typowy shounen”


          Spoko, głowa do góry to nie będzie typowy shounen… w końcu coś takiego nie istnieje. Natomiast jeśli masz na myśli typową serię akcji z SJ to również NOPE. Jeśli kiedyś Black Clover zostanie zekranizowany to wtedy będziesz mieć grunt by tak twierdzić.

          moga szybko stracic na swojej wartosci jesli BNHA okaze sie kijowa adaptacja.


          Już to ci pisałam, ale wiesz jakie małe są szanse by tak się stało? To Bones, ci sami od takich adaptacji jak FMA, Soul Eater czy Noragami. Obecnie nawet zaniechali robienia własnych zakończeń gdy wyczerpał się im materiał. Po openingu dokładnie widać gdzie zakończą pierwszy sezon( widząc popularność i wzrost sprzedaży mangi SJ pewnie zapłaci za następne sezony, szybkość z jaką idą i to, że zakończą na rozpoczęciu intrygi też tą teorię potwierdzają).
          • Avatar
            Maxromem 11.04.2016 00:03
            Re: !!
            Specjalnie wziąłem „typowy shounen” w czudzysłów, bo wiem, że wszyscy wiedzą a co chodzi, ale dokładnej definicji nie ma :D

            No i miejmy nadzieję, że okaże się tak jak mówisz. Ale hype bywa okrutną rzeczą i mam raczej niemiłe doświadczenia z seriami, które tak wszyscy „hypują”. Tylko z tym wychwalaniem Bones to bym uważał, może adaptują rzeczy bardzo dobrze (vide FMA:B), ale często materiał źródłowy jest nie najlepszy, więc nawet poprawna adaptacja niczemu nie pomoże.
          • Avatar
            Meliona bez logowania 11.04.2016 14:56
            Re: !!
            Już to ci pisałam, ale wiesz jakie małe są szanse by tak się stało? To Bones, ci sami od takich adaptacji jak FMA, Soul Eater czy Noragami.

            No, skoro to anime twórców Noragami, którego połowa pierwszego sezonu była wymyślona przez twórców anime (+anim e jest ugrzecznione) i Soul Eatera, którego zakończenie było wymyślone przez twórców anime, to jednak jest duża szansa na to samo w tym przypadku :}
            • Avatar
              Ryuki 11.04.2016 15:55
              Re: !!
              Trzy odcinki to połowa serii? Ugrzecznione? What? Ech, dwa ostatnie były tak skonstruowane by mogli pozostawić anime bez kontynuacji jak również dalej pociągnąć fabułę mangi jeśli seria przyniesie im sukces. To było genialne posunięcie. Ponadto jakich twórców? Pomysł przyszedł od mangaki, dlatego cała historia się nie gryzie z resztą.

              ... Pisałam, że kiedyś kończyli sami anime jeśli skończył im się materiał. Co jednak nie zmienia faktu, że do ponad 30 odcinka Soul Eater jest niesamowicie stworzoną adaptacją z przepiękną animacją. Oryginalne zakończenie natomiast BNHA nie grozi, z kilku powodów: mają dość materiału, to tygodnik więc zbiera on się szybko, za anime płaci SJ, promocja się sprawdza i sam opening pięknie pokazuje co będzie w tym sezonie. Szykuje się tu raczej Haikyuu nie SE. Jedyny raz kiedy robili samowolkę to FMA 2003. Gdzie materiału mieli tyle co kot napłakał. Natomiast po kilku latach gdy manga chyliła się ku końcowi zrobili remake całkowicie oparty na mandze.

              Ponadto kiedy to niby kadr po kadrze to zawsze najlepsza adaptacja? Gdybym tak myślała uwielbiałambym to co Madhouse zrobiło z HxH a tak nie jest. Chociażby sukcesem Kekkai Sensen jest to, że Bones dodało spójną fabułę do epizodycznej mangi zostawiając jej klimat i stylistykę. Naprawdę to studio jeszcze mnie nigdy nie zawiodło przy adaptacji. Razem z I. G czy Sunrise nigdy nie mam obaw jeśli moja ulubiona manga zostanie przez nich zekranzowana. Jeśli natomiast chcesz bym popsioczyła na Bones zmieńmy temat na sequele ich oryginalnych anime. Tu już różowo nie jest.
              • Avatar
                Daerian 11.04.2016 21:03
                Re: !!
                Ja bym raczej podkreślił, że zakończenie Soul Eatera wyszło anime na dobre, bo manga zaczęła zjadać własny ogon… i te własne zakończenia były dobre.
                To nie A­‑1 i jego końcówka Ao no Exorcist…
                • Avatar
                  Cthulhoo 11.04.2016 21:52
                  Re: !!
                  No cóż, zakończenie anime zostało źle przyjęte, bo ludzie nie zdawali sobie sparawy, jak oryginalny ending będzie posysał.
                • Avatar
                  Ryuki 12.04.2016 04:47
                  Re: !!
                  Osobiście lubię zakończenie mangi, nie mam tu większych problemów. Ogólnie wolę jak mangaka zakończył SE niż Bones. Dlatego nie użyłam tego argumentu.

                  Oczywiście, że jest lepsze. Blue Exorcist w tamtym momencie nawet nie posiadał swojej głównej fabuły, był na etapie wprowadzenia i zaczynał swój pierwszy długi arc. To co A1 zrobiło to jakby kończyć np. Naruto po zdobyciu dzwonków od Kakashiego. Dlatego też mam taki problem z oceną tej adaptacji. Do 15 odcinka to jedna z najlepszych ekranizacji jakie znam natomiast po… jedynki bym nie dała.
        • Avatar
          Icterine 10.04.2016 23:41
          Re: !!
          Coż, pierwszego odc nie oglądałam, więc się nie wypowiem na temat anime, ale stwierdzenie „co z tego, że opinia jest niekompletna?” mnie trochę zirytowało, po pierwszym odcinku można co najwyżej wyrobić sobie pogląd, a nie opinię o anime, tym bardziej, że ów anime wciąż wychodzi. Ale masz racje mówiąc, że pierwszy odc jest kluczowy, bo ma zachęcić do dalszego oglądania. Ale powiedzmy sobie szczerze, tylko komedia, a nie ma komedii której humor trafiłby we wszystkie gusta.
          • Avatar
            Maxromem 10.04.2016 23:54
            Re: !!
            „Opinia” i „pogląd” to to samo.
            • Avatar
              Icterine 11.04.2016 09:40
              Re: !!
              Według mnie to nie to samo, ale najwyraźniej można to różnie interpretować, więc nie będę pchała w dalsze dyskusje ;]
              Ja to postrzegam tak, że opinia jest wygłaszania gdy ma się pojęcie o czymś, a pogląd jest wtedy gdy wiedza o danym temacie jest powierzchowna, czyli jak nazwałeś „opinia niekompletna”.
              • Avatar
                Maxromem 11.04.2016 14:29
                Re: !!
                Niestety, SJP jest brutalny i stwierdza, ze sa to synonimy. Wiec nie ma miesjca na wlasne interpretacje.

                Wiem o co Ci chodzi, ale sam tez musze cos sprostowac, po komentarzu mojego brata. „Niekompletna opinia” byla skrotem myslowym. Chodzilo mi o opinie wyrobiona na podstawie niekompletnego zbioru informacji (vide, nie obejrzenia calej serii). Opinia sama z siebie nie moze byc niekompletna. Mea culpa za to nieuscislenie. I Tobie chyba o taka sytuacje chodzi, prawda?
      • Avatar
        Cthulhoo 11.04.2016 11:36
        Re: !!
        BARDZO proszę nie wyrabiać sobie opinii o anime na podstawie kilku pierwszych odcinków!!!!!

        Ale przecież rolą pierwszych odcinków jest powiedzenie widzowi co to będzie, o czym to będzie i jakie to będzie. Mają one zaciekawić widza tematem i wciągnąć go w dalszą historię.
        Innymi słowy: jak najbardziej można wyrobić sobie wstępną opinię po paru pierwszych odcinkach i na jej podstawie zadecydować, czy oglądamy dalej, czy też uważamy dalszy seans za stratę czasu. I tu nawet nie chodzi o ocenianie serii w kategoriach dobra/słaba. lecz przede wszystki o stwierdzenie, czy ta seria jest dla nas, czy też nie (potrawię czerpać radość z oglądania słabej serii, jak i również docenić tytuł, który mnie nie zainteresował).
        • Avatar
          Ryuki 11.04.2016 14:31
          Re: !!
          Z jednej strony się zgadzam jednak pierwsze wrażenie może być mylne. Zwłaszcza jeśli seria nagle zmieni gatunek. Nigdy nie zapomnę tego w GX… 106 odcinek to jagby nowe anime zacząć. Sama zbyt często przejechałam się na pierwszym wrażeniu, do tego stopnia, że obecnie anime/manga muszą naprawdę mnie wkurzyć bym przerwała po kilku odcinkach/rozdziałach. Takim ekstremalnym przykładami były mangi Psyren i 666satan, które rzuciłam po kilku rozdziałach z powodu bardzo podobnego do tematu. Nic szczególnego, to już widziałam + podobne do Naruto w przypadku drugim. Obecnie obie dostały 9 i są w mojej czołówce.

          Szczerze nie czerpę przyjemności z oglądania 'złych' serii, jeśli nabijam się z anime to nie bo miałam ubaw tylko ponieważ mnie na serio wkurzyło. Gdyby BNHA wywołało u mnie taką reakcję byłby natychmiastowy drop. Tak oczywiście nie jest. Jedynym problemem jaki miałam to ciągłe skojarzenie z Ratman co przeszkadzało mi przy czytaniu. Obecnie już mi to przeszło.
          • Avatar
            Cthulhoo 11.04.2016 14:45
            Re: !!
            Tak, może być mylne, dlatego staram się nie ponosić hype'owi, bo mogę się później srogo rozczarować. W dodatku serie mają szansę się rozkręcić. Dlatego też skupiłem się na ważniejszym aspekcie dla mnie: czy to, co oferuje mi seria, jest dla mnie interesujące. Albo prościej: czy jest to gatunek i tematyka, które mi odpowiadają.
      • Avatar
        Slova 11.04.2016 16:29
        Re: !!
        BARDZO proszę nie wyrabiać sobie opinii o anime na podstawie kilku pierwszych odcinków!!!!!

        Zgadzam się całkowicie! Najlepiej wyrobić sobie opinię przed seansem i badziewia z WSJ w ogóle nie dotykać. Przecież to takie proste, a jaką daje oszczędność czasu!
  • Avatar
    A
    Maxromem 3.04.2016 19:07
    Oryginalność? Nie znam tego.
     kliknij: ukryte 
    Zbudźcie mnie jak będzie coś oryginalnego… Serio nawet nie zliczę serii o takich samych założeniach jak ta. Może wykonanie będzie lepsze, ale patrząc na tempo pierwszego odcinka i na kompletny misz­‑masz scen komediowych i poważnych to raczej nikłe szanse.
    Wszyscy pewnie chcą OPM 2.0, ale tam przynajmniej sceny walki były mega i humor też czasami bawił. Zobaczymy jak będzie tutaj.
    • Avatar
      Daerian 3.04.2016 21:10
      Re: Oryginalność? Nie znam tego.
      Chętnie posłucham wymienienia kilku takich serii. Naprawdę. Ponieważ na tę chwilę to jak z „uwięziony w MMO”. Wszyscy już przy Log Horizon pluli, ile razy to widzieli, ale spytani o konkrety potrafili wymienić jedynie stary jak świat HACK i nowe SAO… i nawet obecnie takich serii nadal jest mało.
      • Avatar
        Koogie 3.04.2016 21:33
        Re: Oryginalność? Nie znam tego.
        W przypadku Uwiezieni w MMO ludzie narzekali tak naprawde na archetypy haremowe które SAO troche sprowadziło. Przez to było to wrażenie powtarzalności. Z naszej perspektywy problemu powtarzalnosci w anime faktycznie nie bylo, lecz Ligh Novelek tego typu z tego co słyszałem powstało morze i japońscy fani raczej narzekali na to. Tym bardziej zabawna jest KonoSuba która parodiuje gatunek które w anime nigdy się tak mocno nie usadowił. Parodia trochę uprzedziła fale w przypadku anime. Oh well, ludzie lubia narzekac.

        A co do Boku no Hero Academia. Słyszałem dobre rzeczy, pierwszy odcinek był obiecujący. Wydaje mi się że może mi się bardziej podobać niż OPM.
      • Avatar
        Maxromem 3.04.2016 22:40
        Re: Oryginalność? Nie znam tego.
        Gakusen no toshi asterisk, Musaigen no Phantom world, OPM, Rakudai Kishi no Cavalry, to tylko z kilku ostatnich sezonów.
        Z tych co oglądałem to Darker than Black czy Hamatora. W innych mediach mamy X­‑menów czy powieści Piersa Anthony'ego. Oczywiście, założenia tych serii nie pokrywają się w 100%, ale są na tyle podobne, że naprawdę ciężko to przeoczyć. A jakby spojrzeć dalej niż ja to pewnie jeszcze więcej się znajdzie.
        Co do „uwięziony w świecie MMO” to rzeczywiście, wcale nie jest ich tak dużo. Myślę, że ludzie mieszali to z popularnością jakie te serie uzyskały.
        • Avatar
          Daerian 3.04.2016 23:07
          Re: Oryginalność? Nie znam tego.
          Gakusen no toshi asterisk, Musaigen no Phantom world, OPM, Rakudai Kishi no Cavalry, to tylko z kilku ostatnich sezonów.

          Żadna z tych serii poza OPM nie jest o superbohaterach. Mylisz superbohaterów z ludźmi z supermocami.

          Z tych co oglądałem to Darker than Black czy Hamatora.

          Tutaj akurat walnąłeś jak o beton. Darker than Black to po pierwsze seria mająca już prawie dziesięć lat, po drugie – z superbohaterami nie ma NIC wspólnego.

          innych mediach mamy X­‑menów czy powieści Piersa Anthony'ego.

          Inne media nie mają tu znaczenia dla anime. Pomijając, że najbardziej znane książki Piers Anthonego nie mają za wiele wspólnego z superbohaterami. W zasadzie to nic.

          Podsumowując – jedyną serią o podobnych założeniach, jaką jesteś w stanie wymienić bez prób wciągnięcia serii z supermocami pod serię o superbohaterach (inny gatunek) jest One Punch Man. Nie wspominając już o:

          Zorganizowany system superbohaterów działających dla rządu?
          Superbohaterowie jako celebryci?

          które to założenia eliminują dodatkowo istniejące pojedyncze serie o superbohaterach nie spełniające tego założenia – ba, niewiele komiksów amerykańskich specjalizujących się w superbohaterach jest w stanie je spełnić!

          Mogę Ci tu pomóc i wspomnieć o dwóch innych seriach spełniających te założenia: Concrete Revolution (który jest jednakże dekonstrukcją tych założeń i nie spełnia ich wprost) oraz Tiger&Bunny… seria sprzed 5 lat, powszechnie chwalona za oryginalne podejście do tematu, nie będąca parodią i prowadząca wątek wprost.
          Podsumowując więc, serie spełniające Twoje założenia w ciągu ostatnich pięciu lat:
          - Tiger&Bunny – wykorzystująca motyw wprost, chwalona za oryginalne podejście do tematu przez Amerykanów, którzy na superbohaterach zęby zjedli
          - Concrete Revolution – dekonstrukcja pomysłu
          - One Punch Man – komedia/parodia pomysłu
          - Boku no Hero Academia – pomysł wprost, shounen połączony z komedią
          Więc gdzie jest tutaj powtarzalność, wyczerpanie tematu i zalew podobnych serii?

          Szkoła dla superbohaterów?

          Tak przy okazji, tego wątku nie było jeszcze w żadnej serii ze wspomnianych przeze mnie serii. Były szkoły dla ludzi z supermocami, nie dla superbohaterów.
          • Avatar
            Maxromem 3.04.2016 23:21
            Re: Oryginalność? Nie znam tego.
            Eh… Pozwolę przytoczyć sobie pierwsze zdanie ze swojego komentarza:
             kliknij: ukryte 
            Ten wątek pojawia się we wszystkich wspomnianych przez mnie seriach.
            Superbohaterowie z zasady mają supermoce. Oczywiście, nie każdy z supermocą jest superbohaterem, ale 99% superbohaterów ma supermoce. Dlatego serie o superbohaterach są de facto zawsze seriami o ludziach z supermocami, więc założenie jest to samo.

            A czemu inne media nie mają tu znaczenia? Wytłumacz proszę bo nie kminię. Czyżby dlatego, że X­‑meni już przerobili ten wątek na ogromną ilość sposobów?
            Seria „Xanth” (a przynajmniej piewrsza książka, reszty nie czytałem) Anthony'ego dosłownie opisuje świat, w którym każdy ma jakąś specjalną zdolność. Za wyjątkiem głównego bohatera, ale nie będę nic spoilował. Może powinienem był powiedzieć o tej specyficznej książce, ale argument wciąż się trzyma.

            - Boku no Hero Academia – pomysł wprost, shounen połączony z komedią
            Więc gdzie jest tutaj powtarzalność, wyczerpanie tematu i zalew podobnych serii?

            Domyślam się, że to stwierdzenie odnosiło się do wszystkich wspomnianych serii, ale to zestawienie "...shounen połączony z komedią” i "...powtarzalność i wyczerpanie tematu…” strasznie mi się spodobały :D
            • Avatar
              Daerian 3.04.2016 23:34
              Re: Oryginalność? Nie znam tego.
              Eh… Pozwolę przytoczyć sobie pierwsze zdanie ze swojego komentarza:

              Popatrzmy…
              Zorganizowany system superbohaterów działających dla rządu?
              Superbohaterowie jako celebryci?
              Główny bohater, który nie ma mocy i przez to jest traktowany jako gorszy?
              Rywal głównego bohatera, który traktuje innych z góry i którego pycha nie zna granic?
              Szkoła dla superbohaterów?

              Jak rozumiem resztę postu dopisał chochlik, a Ty mówiłeś tylko o supermocach…

              Dlatego serie o superbohaterach są de facto zawsze seriami o ludziach z supermocami, więc założenie jest to samo.

              Akurat… nie. Całkiem spora liczba superbohaterów nie ma supermocy i działa w świecie, w których ich nie ma. Supermoce są bardzo częstym, ale nie wymaganym elementem.

              A czemu inne media nie mają tu znaczenia? Wytłumacz proszę bo nie kminię.

              Ponieważ dyskutujemy tutaj o serii anime, nie zaś o całokształcie dorobku kulturowego ludzkości.


              Seria „Xanth” (a przynajmniej piewrsza książka, reszty nie czytałem) Anthony'ego dosłownie opisuje świat, w którym każdy ma jakąś specjalną zdolność.

              Oczywiście. Jest też tam pełno panów i pań w trykotach, latających w płaszczach i ratujących bliźnich. Czyli superbohaterów. Ups, nie. Nie było ich jak ostatnio czytałem Xanth. Sporo dalej niż tylko pierwszy tom.

              Czyżby dlatego, że X­‑meni już przerobili ten wątek na ogromną ilość sposobów?

              Akurat nie. X­‑Meni nie poruszają wątku supebohaterów­‑celebrytów, sponsorowanych przez rząd. Wręcz odwrotnie, poruszają wątek superbohaterów – wyrzutków społecznych i obiektów prześladowań. Wiedziałbyś o tym, gdybyś znał chociaż podstawy gatunku, o którym próbujesz się wypowiadać.

              Nadal mylisz serie o supermocach z seriami o superbohaterach. Biorąc pod uwagę jak bardzo walczysz o rozróżnianie i uwzględnianie założeń gatunkowych dla fantasy w innym wątku proponuję, abyś zastosował tę zasadę tutaj i zapoznał się z założeniami gatunku, o których obecnie nic nie wiesz.
              • Slova 3.04.2016 23:46:30 - komentarz usunięto
              • Avatar
                Maxromem 4.04.2016 00:10
                Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                Ale „superbohater” to nie gatunek tylko rodzaj postaci, która może być wykorzystana w różnych gatunkowo produkcjach.

                Żadna z wymienionych przeze mnie lub przez Ciebie serii nie pokrywa się z BNHA w 100%. Chodzi o założenia, które wcześniej zostały wykorzystana w iluśtam seriach. Nie chodziło mi o plagiat tylko nieoryginalność. Są serie, które mają jedno czy dwa podobne założenia, ale są takie, które mają więcej. Tylko proszę bez argumentów typu „W takim razie wszystko jest nieoryginalne, bo wszystkie założenia już gdzieś się pojawiły”.

                No a jak spytam Cię o wymienienie superbohaterów, którzy nie mają supermocy, to ilu ich będzie? I zakładam, że „inne media wciąż się nie liczą” co?

                Anime nie istnieje w próżni. Istnieje w świecie, w którym są inne media masowe, których nieuwzględnianie jest nierzetelne by nie powiedzieć ograniczone. Zresztą, wiele anime powstaje na podstawie innych mediów (chociażby mangi czy light novelek, ale też filmów i powieści) i vice versa.

                Okej, zdecydowanie znasz się lepiej na takich produkcjach ode mnie, więc wezmę Twoją opinię pod uwagę i z miłą chęcią posłucham innych Twoich uwag. Ale wciąż wydaję mi się, że „seria o superbohaterach” zawiera się w szerszym spektrum „serii z supermocami” i zbyt mało jest różnic między jednym a drugim by je rozróżniać. Ani jedno, ani drugie nie jest de facto gatunkiem lub konwencją, jest to tylko element danej serii, który zazwyczaj sprowadza się do rodzaju postaci w niej występujących.

                Ale jak już mówiłem – znasz się lepiej, więc proszę przekonaj mnie, że jest inaczej. I nie jest to sarkastyczna uwaga, uwielbiam dyskutować i może uda Ci się zmienić moje poglądy.
                • Avatar
                  Daerian 4.04.2016 09:19
                  Re: Oryginalność? Nie znam tego.

                  Ale „superbohater” to nie gatunek tylko rodzaj postaci, która może być wykorzystana w różnych gatunkowo produkcjach.

                  [link] <- faktycznie, nie jest to gatunek. Musiało mi się przyśnić.

                  No a jak spytam Cię o wymienienie superbohaterów, którzy nie mają supermocy, to ilu ich będzie?

                  W samym OPM znajdzie się kilku, w tym Numen Raider jest bardzo lubianą przez fanów postacią.

                  Ale wciąż wydaję mi się, że „seria o superbohaterach” zawiera się w szerszym spektrum „serii z supermocami” i zbyt mało jest różnic między jednym a drugim by je rozróżniać.

                  Jest bardzo duża ilość różnic, jako że „superhero fiction” ma zdefiniowane elementy, jakie ją wyróżniają.
                  • Avatar
                    Koogie 4.04.2016 10:11
                    Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                    Tylko wtrącę, że jestem zawiedziony, że w Waszej dyskusji o superbohaterach nie wspomnieliście o Gatchaman Crowds, które mimo wszystko wchodzi w tematyce na bohaterów w społeczeństwie i na temat heroizmu. Mimo wszystko podpasowałbym Gatchaman Crowds do gatunku serii o superbohaterach.

                    Maxromem, ogólnie to masz mega sztywne i jednocześnie ogólne ramy gatunków. Podobnie jak Twoje oskarżenia wobec KonoSuby tak tutaj kompletnie nie rozumiem Twoich oczekiwań jak i segregacji gatunkowej. Na KonoSube narzuciłeś jakieś dziwne wysokie wymagania, bo ktoś powiedział fantasy. Tutaj natomiast nie widzisz różnic między serią o superbohaterach, a najbardziej prymitywną haremówką jaką jest Asterisk. Patrzysz na poszczególne elementy składowe w próżni i mówisz, że to jest to samo. Są supermoce, to znaczy , że to to samo. Nie wiem czy oglądałeś, ale to tak jakby wrzucić do jednego worka HaruChike i Hibike Euphonium ponieważ w obydwu jest orkiestra szkolna. Lub by wrzucić do jednego worka Kofkou Graffiti i Shingeki no Souma, ponieważ obydwa używają food porn.
                    I są bohaterowie bez supermocy, cholera supermoc Batmana i IronMana to jest to że są pieruńsko bogaci i inteligentni. Pominę już takie filmy jak KickAss itd.
                    MHA nie jest niesamowicie oryginalne i używa sprawdzonych już shounenów konceptów, lecz ten miks który prezentuje nie pojawia się w anime często.

                    Ale powiem szczerze, że dla mnie brak oryginalności nigdy nie stanowił większego problemu. Widziałem wystarczająco dużo dobrych pomysłów spartolonych po całości i typowych serii zrobionych w bardzo przyjemny sposób, by po prostu nie przywiązywać do tego dużej wagi. Są ważniejsze rzeczy.
                    • Avatar
                      Daerian 4.04.2016 10:17
                      Re: Oryginalność? Nie znam tego.

                      Ale powiem szczerze, że dla mnie brak oryginalności nigdy nie stanowił większego problemu. Widziałem wystarczająco dużo dobrych pomysłów spartolonych po całości i typowych serii zrobionych w bardzo przyjemny sposób, by po prostu nie przywiązywać do tego dużej wagi. Są ważniejsze rzeczy.

                      To akurat zupełnie inna sprawa, ale się całkiem zgadzam ;-)
                      Większość osób (w tym ja ;D ) mówiąc o „braku oryginalności” zwykle ma na myśli „znowu źle zrealizowany sztampowy pomysł”, bo dobre nieoryginalne serie wszyscy z przyjemnością oglądamy ;-)

                      PS: Specjalnie nie chciałem podawać superbohaterów zachodnich bez mocy, inaczej zrobiłbym tu dłuuuugą listę. Zarówno z DC, jak i Marvela. I może jeszcze kilku innych wydawców.
                  • Avatar
                    Maxromem 4.04.2016 13:37
                    Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                    Znalazlem ten artykul troche po moim poscie. Ktos nawet napisal o tym ksiazke, ale skoro raczej na 100% jej nie przeczytam, to moge sie zgodzic, ze istnieje taki gatunek. Problem w tym czy jego definicja jest na tyle waska aby mowic tu o osobnym gatunku, a nie o czesci innego. No dobra tyle o tym. Jestem przekonany :D

                    Co do tych superbohaterow to czy nie z zasady, tacy bez supermocy sa wyjatkami? I czy nie pojawili sie w momencie kiedy ten gatunek byl przesycony i potrzebowal czegos nowego albo w przypadku dekonstrukcji? Z ciekawosci pytam.

                    Koogie, przypadek KonoSuby byl inny. KooSuba nie spelnila (wg mnie) swoich podstawowych zalozen (bycia dobra parodia/komedia) wiec poszezylem swoj zakres oczekiwan by znalezc inne pozytywy. Niestety byl to blad, poniewaz tych poszerzonych tez nie spelnila.
                    Znowu, prosze Cie, oczywiscie ze widze roznice miedzy Asteriskiem a BNHA. Chodzi o zalozenie, ze czesc ludzkosci ma supermoce, a czesc nie. Wszytsko to juz gdzies bylo i nie chodzi mi o to, ze ppojawilo sie w 1­‑2 seriach, tylko naprawde w kilku.

                    Jedyne co moge zrobic po jednym odcinku BNHA to albo ocenic zalozenia, albo probowac przewidziec na jego podstawie jakie to bedzie anime, albo ocenic jak dobra jest adaptacja. Mangi nie czytalem, wiec to ostatnie od razu odpada. Prorokiem nie jestem, wiec to drugie tez. Ale bez problemu moge dywagowac na temat zalozen i pomyslow w tej serii. Sam zauwazasz, ze BNHA ie jest jakos specjalnie oryginalne.

                    Ba, powiem wiecej, tak jak i wam, mnie zazwyczaj brak oryginalnosci tez nie przeszkadza. Po obejrzeniu ilustam serii, filmow i przczytaniu ilutam ksiazek malo co jest juz oryginalne. Najwazniejsza bedzie ocena koncowa, czyli wykonanie i spelnienie tych zalozen. Tyle, ze mamy na razie tylko 1 odcinek…
                    • Avatar
                      Koogie 4.04.2016 14:48
                      Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                      Komedie mate, co jednych chłodzi innych grzeje, ale nadal uważam, że rozszerzanie swoich oczekiwań na inny gatunek było kompletnie nietrafionym krytycyzmem wobec serii. Prawdę mówiąc także, z samym krytycyzmem, że świat konosuby był słabo przedstawiony się nie zgodzę, bo seria biorąc pod uwagę swój gatunek parodii, prezentuje raczej dobre budowanie świata, wykładając zasady, trzymając się ich konsekwentnie, prezentując struktury którym ten świat teoretycznie się rządzi i sugerując większe dalsze historie dziejące się gdzieś tam daleko. Jako pełnoprawne fantasy to oczywiście trochę za mało, lecz w swoim gatunku prezentuje się to dobrze. Wciągnięcie widza w ten świat nigdy nie było celem serii. Celem była parodia utartych i znanych już przez widza schematów w logiczny i spójny sposób. Co się udało, niezależnie od tego czy humor do Ciebie dociera czy nie.
                      Była w tamtym sezonie inna seria która była pełnoprawną serią fantasy, a robiła przedstawienie świata gorzej niż konosuba, ale to takie moje jeżdżenie po Grimgarze.

                      No właśnie o to mi chodzi. Mówisz o jednym założeniu bez kontekstu, który najczęściej zmienia wszystko. MHA nie jest super oryginalne, ponieważ to zlepek różnych już wcześniej przetartych szlaków, lecz stwierdziłeś, że tego typu anime jest na pęczki, co jest nie prawdą. To co napisałeś sugeruje takie przesycenie i taką schematyczność jaką można zobaczyć w dwóch najbardziej wytartych obecnie gatunkach (Battle Harem, Cute Girls Doing Cute Things) i to po prostu źle leży ze sobą.

                      Nie bronie Ci twierdzić, że koncept na serie Cię nie zachwycił. To jak kompatybilne są założenia serii to sprawa indywidualna. No i jak mówiłem, założenie nie ma w sobie nic niesamowitego. Po prostu trochę ze złej strony wjechałeś na tą serię bym mógł zaakceptować Twój krytycyzm.

                      A co do opinii o pierwszych odcinkach. Prawdę mówiąc zwykle sporo można powiedzieć po nich. Oczywiście, że anime może się obrócić o 180 stopni w dobrą lub złą stronę, lecz zwykle ziarna zmiany można odnaleźć w tych pierwszych odcinkach. Ocenianie jakości serii po pierwszym odcinku jest jak najbardziej poprawne, najwyżej trzeba będzie napisać poprawkę później.
                      MHA dla mnie wygląda ciekawie, nie ponieważ koncept mnie przyciąga, lecz bo zrobili dwu odcinkowy wstęp. Pozwalają serii odetchnąć zanim wciągną głównego bohatera w ten świat. To jest ważne bo dzięki temu lepsze jest połączenie między widzem a bohaterem. Rzadko się to dzieje, bo teraz anime musi zrobić bum od razu, szczególnie serie shounenowe nastawione na akcje. Zauważyłem też sporą ilość detali czy dziwacznych postaci w tle, które sugerują luźniejsze podejście do gatunku. Przez to mam wrażeni, że seria będzie prowadzona po prostu solidnie ze sporą dbałością o balans między scenami dramatycznymi a luźniejszymi. Dobre podstawy. Nie było też jakiś większych zgrzytów, ani anime nie zapaliło u mnie żadnych lampek alarmowych.

                      W każdym razie, sądzę że skupianie się zbytnio na powtarzalności motywów nie służy. Nie obejrzałbym Rakudai gdybym tak ostro traktował anime z tego powodu, a Rakudai mi się podobało.
                      • Avatar
                        Maxromem 4.04.2016 15:06
                        Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                        Dyskusja o KonoSubie chyba zudzili sie juz wszyscy, lacznie ze mna, wiec odpuscmy juz. Ja bede powtarzal swoje a wy swoje :D
                        Grimgara nawet nie mialem czasu obczaic i raczej nie bede mial.

                        No dobra, ale to nie zmienia faktu, ze te rzeczy sa powtarzane w wielu seriach. Moze nie wszystkie naraz albo nawet nie polowa z nich, ale nie sa to zamysly nowatorskie czy oryginalne. Bo czy nie spotkales sie juz z zalozeniem ze czesc ludzkosci posiada supermoce? Albo takim, w ktorym sa superbohaterowie dzialajacy dla rzadu? Wszyscy sie tak skupili na tych superbohaterach, a nikt nie odniosl sie do nieoryginalnych postaci. Oczywiscie, ze kontekst jest wazny, ale kotekst bede mogl ocenic dopiero pod koiec serii. Wtedy tez bede mogl lepiej porowac o do innych serii, na razie porownuje tylko zalozenia.

                        Pierwszy odcinek w zasadzie jest kluczowy i jak wspominalem, mozna na jego podstawie wywniskowac nisamowicie duzo co do przyszlosci serii. Ale ja wole tego nie robic, bo wlasie mozna sie przejechac.

                        Jak w przypadku kazdej serii, mam nadzieje, ze BNHA okaze sie naprawde dobra. Rakudai bylo bardzo dobre, ale mnie zaciekawilo postaciami i watkiem tradycji rakugo, ktorego wczesniej nie znalem. Tak wiec w tym przypadku momentalnie zalozenia i motywy zeszly na drugi plan, poniewaz bylo cos innego, cos wazniejszego przez co podobalo mi sie to anime. BNHA na razie nie ma takich rzeczy, stad i moje narzekanie na nieoryginalnosc. Ale jak mowie, moze sie okazac ze z kazdym odcinkiem beda wprowadzac ciekawe elementy, przy ktorych moje poczatkowe narzekanie zblednie i bedzie niewazne.
                        • Avatar
                          Koogie 4.04.2016 15:23
                          Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                          Wszyscy sie odniesli do superbohaterow, bo skupiles sie szczegolach w prozni nie biorac pod uwagii innych które sie wylamuja troche. Superbohaterowie nie sa czestym motywem mimo, że postacie z mocami sa. A pojedyncze elementy które sie powtarzaja, ten zlepek to troche mozna kazda serie tak zjechac.

                          Rakugo akurat mnie zmiotlo po pierwszym odcinku tym jak bardzo nie było typowym anime. Rakudai to battle harem I brat blizniak Asteriska, nawet wychodzily tego samego dnia.
                          • Avatar
                            Maxromem 4.04.2016 15:35
                            Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                            Tak to jest jak sie uczy o „Advantages of Tebbe olefination over Wittig” i probuje odpowiedziec :D Czuje sie troche jak debil teraz..
                            Rakudai obczailem jakies 3 odcinki i byly okej, ale nie bawilem sie jakos swietnie, wiec nie ogladalem dalej. Owszem bylo troche niestereotypowych zagran (np.  kliknij: ukryte ) ale dla mnie bez szalu.

                            No moza kazda serie jechac, bo w takim natloku mass media jaki mamy teraz to znalezienie czegos naprawde oryginalnego jest koszmarnym zadaniem. Co nie znaczy, ze sa rzeczy mniej i bardziej powtarzane.
                            A jakie rzeczy w BNHA naprawde wylamuja sie ze schematow? Bo to ze sa tam superbohaterowie to raczej slabo biorac pod uwage ze wychodzi co najmniej milijion filmow Marvela i DC co rok.
                    • Avatar
                      Daerian 4.04.2016 21:10
                      Re: Oryginalność? Nie znam tego.

                      Co do tych superbohaterow to czy nie z zasady, tacy bez supermocy sa wyjatkami? I czy nie pojawili sie w momencie kiedy ten gatunek byl przesycony i potrzebowal czegos nowego albo w przypadku dekonstrukcji? Z ciekawosci pytam.

                      Niespecjalnie. Wielu najstarszych superbohaterów nie miało nigdy mocy (dla przykładu Batman, Spirit i Phantom powstali w samych początkach gatunku – przed/w 1940).
                      • Avatar
                        Maxromem 4.04.2016 22:23
                        Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                        W sumie Flash też chyba nic specjalnego nie miał. Czytałem daaawno więc nie pamiętam.
                • Avatar
                  Chudi X 4.04.2016 10:10
                  Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                  No a jak spytam Cię o wymienienie superbohaterów, którzy nie mają supermocy, to ilu ich będzie? I zakładam, że „inne media wciąż się nie liczą” co?


                  Batman – gadżety i pieniądze to nie supermoce

                  Iron Man – jak wyżej

                  Czarna Wdowa – przeszłą zaawansowany trening i ma gadżety, supermocy brak

                  Hawkeye – jak wyżej.

                  I mógłbym tak jeszcze powymieniać
          • Avatar
            Chudi X 4.04.2016 10:24
            Re: Oryginalność? Nie znam tego.
            Tak przy okazji, tego wątku nie było jeszcze w żadnej serii ze wspomnianych przeze mnie serii. Były szkoły dla ludzi z supermocami, nie dla superbohaterów.


            W anime rzeczywiście się z czymś takim nie spotkałem. Jednak jeśli chodzi o komiksy, to wystarczy sięgnąć po „Avengers Academy”, gdzie kształcą młodych ludzi, aby w przyszłości mogli potencjalnie zostać członkami Avenger i wiedzieli jak posługiwać się swoimi zdolnościami itp.

            Superbohaterowie działający dla rządu. Też było, nie w anime. Choćby kanadyjskie Alpha Flight z komiksów Marvela.

            Superbohaterowie celebryci? Tu już będzie trudniej, przynajmniej w uniwersum Marvela. Niektórzy bohaterowie tak często wypowiadają się choćby w TV, że trudo stwierdzić, czy to z racji wykonywanych zajęć czy parcia na sławę.

            Jeśli patrzymy w spektrum ogólnych konwencji i pomysłów, to Boku no Hero Academia oryginalne nie jest, jeśli patrzymy przez pryzmat produkcji tylko i wyłącznie japońskich to wręcz przeciwnie.
            • Avatar
              Daerian 4.04.2016 10:39
              Re: Oryginalność? Nie znam tego.

              Jeśli patrzymy w spektrum ogólnych konwencji i pomysłów, to Boku no Hero Academia oryginalne nie jest, jeśli patrzymy przez pryzmat produkcji tylko i wyłącznie japońskich to wręcz przeciwnie.

              Ja tu cały czas dyskutuję z punktu widzenia anime ;-)
              • Avatar
                Chudi X 4.04.2016 10:47
                Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                Ja tu cały czas dyskutuję z punktu widzenia anime ;-)


                Dorzuciłbym do tej dyskusji Heromana, ale widziałem go tak dawno, że pamiętam tylko ogólny zarys.
                • Avatar
                  blob 4.04.2016 22:56
                  Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                  O miałem dorzucić Heromana. Co prawda była to japo­‑amerykańska koprodukcja i bardziej o przyjaźni niż o superbohaterach, ale myślę, że podchodzi pod ten gatunek…
          • Avatar
            tamakara 4.04.2016 10:32
            Re: Oryginalność? Nie znam tego.
            A Tiger & Bunny i Saumrai Flamenco to od macochy? ;) No dobrze, SF zdecydowanie od (naćpanej) macochy, ale T&B wpisuje się niemal idealnie we wszystkie punkty i na mojej nieskromnej osobie zrobiło o wiele lepsze pierwsze wrażenie, niż to coś tutaj…
            • Avatar
              Daerian 4.04.2016 10:36
              Re: Oryginalność? Nie znam tego.
              T&B jest na mojej liście…
              Samurai Flamenco to nie tyle superbohaterowie, co sentai, nieco inne założenia i wymagania gatunkowe (plus staram się zapomnieć o jego istnieniu).
              • Avatar
                tamakara 4.04.2016 10:59
                Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                Sugerowałam się tym, co napisał Maxromem i mi umknęło, ale dobrze, że zostało wspomniane.

                oj w SF to było absolutnie wszystko.
              • Avatar
                Maxromem 4.04.2016 13:38
                Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                To super sentai to nie superbohaterowie? Bo jak juz zaczalem sie wglebiac, to chyba spelnia to wiekszosc zalozen gatunku.
                • Avatar
                  Daerian 4.04.2016 21:02
                  Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                  Bardzo specyficzny podgatunek.
                  • Avatar
                    Maxromem 4.04.2016 22:21
                    Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                    Czyli jest więcej serii, które powiela te schematy, skoro wliczamy super sentai :D
                    • Avatar
                      Daerian 4.04.2016 22:35
                      Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                      Anime sentai praktycznie nie ma, to domena live action.
                      • Avatar
                        Maxromem 4.04.2016 22:40
                        Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                        Aha, no tak, bo „inne media się nie liczą”...
                      • Avatar
                        blob 4.04.2016 23:03
                        Re: Oryginalność? Nie znam tego.
                        Dużo tego było, ale kiedyś. Wszelkie Devilmany czy Guyvery to domena lat 70/80/90­‑tych. Właściwie to może podchodzić pod superbohaterów w wersji japońskiej :D O i pamiętajmy o wszelakich Yattamanach itd
          • Avatar
            Viki 5.04.2016 22:18
            Re: Oryginalność? Nie znam tego.
            Nie jestem w dyskusji, a już tym bardziej nie po jego dtronie ale wymienie takie anime jakim jest Tiger and Bunny
            • Avatar
              Daerian 5.04.2016 22:53
              Re: Oryginalność? Nie znam tego.
              O którym już sam wspomniałem i już przypominałem, że o nim wspomniałem… jest na mojej liście obejrzanych…
      • Avatar
        Ryuki 4.04.2016 16:47
        Re: Oryginalność? Nie znam tego.
        Chętnie posłucham wymienienia kilku takich serii.


        Ratman… oprócz motywu szkoły dla superbohaterów to najbardziej podobna Academii historia. Krótkie streszczenie początku: kliknij: ukryte  Tak szczerze mimo wielu pózniej różnic nie mogę przestać obie mangi do siebie porównywać. Założenia są do siebie zbyt podobne ale… zgadzam się z tobą. Ludzie grubo przesadzają z „milionem” identycznych tytułów. Mój przykład to potwierdza, wymieniłam w końcu jedną mało znaną mangę bez adaptacji.

        Oryginalność to tak naprawdę mit i wszystko zależy czy osoba zetknęła się z danym schematem, jeśli nie pewnie nazwie serię oryginalną. Dla mnie nie ma znaczenia czy widziałam dany schemat tysiące razy czy ilość schematów w tytule, które widziałam tysiąc razy jest wielka. Wszystko zawsze rozbija się o to co autor z nimi zrobi.

        I tak tylko przypomnę, osoby nie wiedzące czy BNHA będzie dobre czy nie, zawsze jest manga. Bones rzadko zmienia pierwowzór więc tu obaw nie ma zwłaszcza, że pierwszy odcinek był kadr w kadr z połową pierwszego rozdziału.
        • Avatar
          Maxromem 4.04.2016 22:28
          Re: Oryginalność? Nie znam tego.
          To, że ktoś wcześniej czegoś nie widział, nie czyni tego oryginalnym. Jest to po prostu „nowość” dla tej osoby. Oryginalność jak najbardziej nie jest mitem, jest określeniem które odnosi jedno konkretne dzieło do wszystkich innych mu podobnych.

          To, że jest manga mam nadzieje wszyscy wiedzą, ale ponieważ na pewno jej nie przeczytam, to raczej ten fakt w niczym nie pomaga.
          • Avatar
            Ryuki 4.04.2016 22:49
            Re: Oryginalność? Nie znam tego.
            Oryginalność zmarła w antyku xD Obecnie nie ma historii, która w jeden czy inny sposób nie została opowiedziana przez te kilka tysiącleci naszego istnienia. Dlatego „oryginalność” to tak naprawdę coś co dana osoba nie widziała albo bardzo rzadko się z tym spotkała. Natomiast to co jest naprawdę unikalne to sposób użycia schematów i archetypów, który różni się w zależności od autora. Dlatego mimo tego, że każda historia jest powielona również ma unikatowy styl, który nikt nie powieli. Takie jest moje podejście co do schematów i „oryginalności”.

            Nie wiem dlaczego nie chcesz przeczytać, bo dla mnie to niezrozumiałe ale dobra. Jednak nie zmienia to faktu, że zabawne dla mnie jest zastanawianie się w jaką stronę fabuła pójdzie skoro jest to wiadome. Zrozumiałam bym gdyby za to zabrało się studio Gonzo, które zawsze robi wszystko po swojemu ale w tym wypadku to dla mnie pytanie stylu „jakiego koloru jest niebo”.
            • Avatar
              Maxromem 4.04.2016 23:32
              Re: Oryginalność? Nie znam tego.
              Bo oryginalność nie musi się odnosić tylko do założeń, ale też do tego o czym sama napisałaś – sposobie wykonania i egzekucji tych założeń. Więc oryginalność jak najbardziej istnieje :D
              Na razie ograniczyłem się tylko do założeń, bo mało co więcej można ocenić po pierwszym odcinku.

              A mangi nie przeczytam bo z zasady czytam tylko na papierze, a do takiej wersji nie mam dostępu :D
    • Avatar
      hdrn 4.04.2016 01:07
      Re: Oryginalność? Nie znam tego.
      Hmm.. z tego co widzę, że już sam pomysł o ludziach z supermocami jawi się tutaj tobie jako nieoryginalny. Dopisz jeszcze do listy wszystkie inne anime, gdzie ludzkość nagle zdobywa supermoce i stają się one powszednie.
      Toari majutsu no Index
      Shin Sekai Yori
      itp.
      • Avatar
        Maxromem 4.04.2016 01:22
        Re: Oryginalność? Nie znam tego.
        Chodziło mi raczej o kombinacje tych wszystkich elementów i ich powielanie. Ale jak sam zauważasz jest to element wspólny dużej ilości produkcji.

        Zresztą po pierwszym odcinku BNHA naprawdę nie widać nic specjalnie oryginalnego. Już abstrahując od tych supermocy, to postać głównego bohatera czy jego rywala to nic nowego, a już na pewno nie w shounenach. Oczywiście, to wykonanie a nie same pomysły i założenia będzie się liczyć w ostateczności, ale taki przywilej pierwszych komentarzy, że ocenia się serię przez pryzmat jej założeń i tego co sobą obiecuje.

        Mam nadzieję, jak w przypadku każdej serii, że BNHA okaże się co najmniej dobra. Pożyjemy, zobaczymy.
  • Avatar
    A
    I. 3.04.2016 13:26
    1 odcinek
    Hmm… Trochę jakby miks „OnePunch­‑man” z Hogwartem z książek o Harrym Potterze?
    Mam nadzieję, że wybuchowy (dosłownie i w przenośni ;) chłopak nie zostanie złoczyńcą by jak najszybciej zdobyć siłę i tylko dokopać idolowi głównego bohatera oraz że wzorem „Naruto”, bohaterowie nie będą nawzajem przekrzykiwać „Dekuuuuu, Kacchaaaaan”... Oprócz tego wygląd co niektórych postaci z openingu pasuje mi bardziej do „One Piece” (człowieku­‑żabo(?), dzieciaku z afro w metalowym pampersie, to o was…) >v>'