Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Flying Witch

  • Avatar
    A
    Chmura 10.09.2016 19:38
    dobre
    Bardzo dobra seria, powolne tempo, ale bez nudy, jednak najbardziej podobały mi się zawoalowane niekiedy żarciki. Coś na poziomie Barakamona, chociaż tu bohaterowie nie mieli problemów egzystencjalnych.
  • Avatar
    A
    Shirokami 20.08.2016 23:07
    cóż mogę rzecz świetna seria. Piękne widoki, nastrojowa i spokojna i pewnie dlatego przez tak wielu niedoceniana. Jak dla mnie seria sezonu i co prawda za wcześnie na takie werdykty, ale kto wie czy też i nie roku. W każdym razie z czystym sercem polecam.
  • Avatar
    A
    Progeusz 25.07.2016 22:42
    Anime sezonu. Świetny iyashikei.
  • Avatar
    A
    kokodin 22.07.2016 11:05
    suche okruszki
    Jak dla mnie anime to było ciekawym pomysłem, który jednak spaprano. Zgadzam się z recenzją , wszystkie wymienione elementy znajdują się w tej serii. Niemniej co mnie do niej zraziło również w recenzji zostało wypunktowane. Anime to jest zbyt suche, bez tego jednego małego haczyka, który by mnie przez wszystkie odcinki utrzymał przy monitorze. Wszystko za sprawą zbyt przeciętnych bohaterów. Gdyby była to seria o niemagicznej dziewczynie z niemagicznej rodziny, która przez jakąś mutację genetyczną jest czarownicą i została wkręcona w całą tradycję czarownicostwa, lub właśnie odwrotnie Osaka­‑style fajtłapa magiczna zostaje zesłana na korepetycje. Kto wie, może było by to moje ulubione anime. Zabrakło jakiegokolwiek konfliktu, konfrontacji. Konformizm w czystej postaci nie stanowi najciekawszego wątku przewodniego, zwłaszcza bez dodatkowych czynników nacisku
  • Avatar
    A
    Collision 28.06.2016 17:41
    Nuda
    Nudne i mdłe te animne…choć miało sporo dobrych momentów jak ta mandragora, ale to ZA MAŁO!
    Oglądając je poczujecie się jakby ktoś dolał wam do dobrej herbaty PÓŁ litra wody…z kranu !
    A magii tyle co Chito (kot)napłakał!
    Ogólnie zwierzaki>ludzie…i ZERO fanserwisu!
    • Avatar
      Klemens 28.06.2016 18:14
      Re: Nuda
      A czego spodziewałeś/-łaś się po anime, które jest otagowane jako 'okruchy życia'? Akcji? Wybuchów? Cycków? W ogóle co to jest za zarzut, że nie było fanserwisu?! W serii 'slice of life'? Albo oglądaj inne anime, które są targetowane w Ciebie, albo zmień oczekiwania, bo seria 'flying witch' spełnia bardzo dobrze swoją rolę jako anime 'slice of life'.
    • Avatar
      blob 28.06.2016 18:49
      Re: Nuda
      No na pewno…
    • Avatar
      Jokobo 28.06.2016 18:50
      Re: Nuda
      Z Twojego porównania wychodzi, że widocznie bardzo lubię dobrą herbatę z 0.5l wody z kranu. ^^

      Tak jak wyżej – zarzut do Flying Witchyyy, że brakuje fanserwisu, jest po prostu niepoważny…
    • Avatar
      gebels 5.07.2016 19:50
      Re: Nuda
      Wiesz ciebie jarają anime typu Mirai Nikki, którego nie można nazwać „dobre” fabuły tyle co kot napłakał. Inni oczekują przyjemności podczas oglądania. Zresztą oglądając twój profil na sępó można stwierdzić że lubisz mainstremowe anime, czytaj anime grożące utratą przytomności (choć wszystkich do tego grona zaliczyć nie można), i dostaniem ataku epilepsji, kończących się dawką głupoty. Nie oceniam twojego gustu, ja zawsze jak biorę się za ocenianie przede wszystkim kieruję się jakim gatunkiem jest dane anime, i orientuję się w tym temacie żeby nie było zaskoczenia. Wiedziałeś jakiego typu jest to anime więc po kiego grzyba po niego sięgałeś? Przykładowo nie lubię mech trzymam się od nich z daleka. Tobie skoro nie podeszły pierwsze 3­‑4 odcinki to po co je później męczyłeś. Dalej oglądaj nawalanki jak tak bardzo ciebie rajcują, a nie wylewasz swoją krytykę na anime które w żadnym stopniu nie wychodzi poza ramy swojego gatunku. Podsumowując twoja krytyka jest niczym nieuzasadniona, po prostu twierdzisz nuda, jednak sięgając po ten tytuł wiedziałeś czego możesz oczekiwać.
  • Avatar
    A
    Koogie 27.06.2016 08:44
    Ah, flying witch.
    Sądzę, że porównanie tej serii do NNB jest całkowicie chybione. Non Non to była jednak głównie seria o słodkich dziewczynkach robiących słodkie rzeczy, która w dużej mierze żerowała na nostalgii i poczuciu spokoju. Flying Witch to głównie okruchy życia, która opiera się w dużej mierze na miksowaniu świata rzeczywistego z magicznym. Show w którym równie wielkim wydarzeniem jest zobaczenie wielkiego antycznego latającego wieloryba, co uszycie szaty dla dziewczynki. Świat gdzie magia jest pozbawiona blichtru, kuglarstwa i jest po prostu czymś co się dzieje z dnia na dzień. Tak jakby chciało nam powiedzieć to show, że prawdziwa magia jest w codzienności.
    Cała przyjemność tego show polega na tym, że tak skrajny element fantastyczny został tak mocno zrównany z elementem różniącym się od niego tak mocno. Ta ogromna zatarta różnica powoduje, że chciałem zobaczyć kolejny odcinek. Jak bardzo fantastycznie zwykły będzie ich kolejny dzień?

    Moja opinia o tym show jest podoba co wcześniej. Uważam, że niektóre sceny były jednak zbyt nudne, ale głównie były one na początku i w kontekście całości jest to problem który nie psuje mi całego seansu. Lubie sceny codzienne, ale nie jeśli nie mają one zbytnio celu i tutaj np. odcinek o gotowaniu chwastów zebranych przy drodze troszkę mi podszedł pod całkowitą strate czasu.
    No, ale poza tym to naprawdę jedno z lepszych spokojnych okruszków. Jak wspomniałem wyżej elementy fantastyczne dodają tutaj naprawdę dużo i chce się oglądać to show, z tygodnia na tydzień.
    Warto wspomnieć też, że show ma bardzo piękne tła. Wiem o tym, że jest wiele osób które ogląda tego typu show dla samego otoczenia. Było tutaj ono oczywiście bazowane na rzeczywistych lokacjach i naprawdę czuć tutaj ten klimat.

    Dla osób które lubią okruszkowe serie jest to obowiązkowe anime. Dla innych, sądzę że to jest dobra seria by pokazać ten gatunek, tylko polecam ominąć odcinek z gotowaniem chwastów.
    Dla mnie? Nie żywię do tego anime gorącej miłości, co jest u mnie wymogiem na najwyższe oceny. Jest to jednak idealny przedstawiciel gatunku i chętnie bym zobaczył informacje o drugim sezonie, a także będę używał to show jako odnośnik do innego tego typu serii.
    • Avatar
      Kysz 27.06.2016 14:13
      Non Non to była jednak głównie seria o słodkich dziewczynkach robiących słodkie rzeczy, która w dużej mierze żerowała na nostalgii i poczuciu spokoju.

      Uh, zabrzmiało trochę jakby NNB było „tylko” serią spod znaku CGDCT, a przypadkiem udało się jej osiągnąć sporą popularność przez to, że pokazali tam wiele rzeczy, które się nam kojarzą z okresem dzieciństwa. A przecież samo zaklasyfikowanie serii jako prostych CGDCT jest już niesprawiedliwe, bo anime ma do zaoferowania sporo więcej ponad możliwość napatrzenia się na słodkie dziewczęta. Porównanie do Flying Witch nie wzięło się zresztą znikąd, bowiem w obu tytułach możemy oglądać życie na japońskiej prowincji i ten sielski klimat czuć w obu przypadkach równie mocno. A że we Flying Witch jest też magia? Cóż, temu dla mnie to jest właśnie jak skrzyżowanie NNB z Natsume, bo wygląda właśnie trochę jak „co by było, gdyby dodać do NNB elementy nadprzyrodzone”.

      Lubie sceny codzienne, ale nie jeśli nie mają one zbytnio celu i tutaj np. odcinek o gotowaniu chwastów zebranych przy drodze troszkę mi podszedł pod całkowitą strate czasu.

      Hmmm… a tak z ciekawości – jaki może być właściwie cel w pokazywaniu scenek z codziennego życia? W sensie, ja to zawsze odbierałam jako relaksacyjne opowieści o codzienności, ukazujące w jakiś sposób daną kulturę (w tym jej folklor), pozwalające się w niej choć trochę zanurzyć, ale też dające możliwość odniesienia do własnej rzeczywistości. I odcinek poświęcony gotowaniu samodzielnie zebranych roślin idealnie się w to wpisuje, bo przecież u nas do niedawna też chodziło się zbierać dziko rosnące dary natury. Teraz już się tego tak nie kultywuje i we Flying Witch jest to w również widoczne, głównie w postawie Nao, która dziwi się, że Kei chce zbierać jakieś chwasty. Dla mnie na przykład to spora frajda odkrywać takie podobieństwa pomiędzy dwiema, jakże różnymi, kulturami (i to nawet jeśli tylko w wersji animowanej, bo jakby nie patrzeć, nie jest to z tyłka wzięte). Zresztą dzięki temu magia zaprezentowana w tej serii nabiera jeszcze większej dozy codzienności – w końcu cały oglądamy naprawdę zwyczajne sceny, które dla bohaterów są czymś naturalnym. Gdyby działo się coś więcej, również nadnaturalność by się za mocno wybijała.
      • Avatar
        Koogie 27.06.2016 14:57
        Tyle, że NNB było anime o słodkich dziewczynkach robiących słodkie rzeczy wraz ze wszystkimi sztucznościami z tym związanymi. Paradoksalnie, setting Flying witch jest znacznie bardziej realistyczny niż idylliczne NNB mimo tego, że w jednym z nich jest magia. NNB wykorzystywało wieś także do lekkiego komentarza obyczajowego, gdzie Flying Witch używa swojego wiejskiego settingu głównie do spowolenia akcji, wprowadzenia atmosfery i jako przeciwwagę do tak fantastycznego konceptu.
        Sądzę, że te dwie serie jednak bardzo znacząco się różnią i prędzej bym przeciągnął NNB w strone króliczej kawiarni, niż Flying Witch.

        Co do gotowania. Po prostu było tego za dużo, można spowolnić tempo jeżeli później to do czegoś prowadzi. Dla przykładu nie miałem problemów ze ucinaniem kwiatów drzew i pracy na polu, ponieważ tak… było to coś nowego i mówiło o czymś widzowi ciekawego. Tak jak wspomniałaś fajnie zobaczyć jak postaci gotują chwasty, ale to nie oznacza, że chce żeby to było centrum odcinka i nie chce by to trwało 10 minut. To nie prowadziło do niczego, do żadnej zmiany tempa nawet delikatnego, nawet w dużej mierze było pozbawione interakcji między postaciami, ponieważ duża część tamtych scen była dziwnie skupiona na szczegółach i faktach. Spowolnienie tempa i spokojne sceny mogą służyć wielu rzeczom, danie widzowi chwili na odetchnięcie, uśpienie trochę tempa by przejście emocjonalne do gagu było większe, można go uzyc by zwrocic uwagę widzowi na jakiś aspekt, można go uzyc by wprowadzić w nastroj. Nawet w powolnych anime operowanie emocjami jest ważne i zbyt długie sceny jednolitości, szczególnie takie które mają predyspozycje by być nudne… po prostu nudzą. To było po prostu nudne i nie dlatego, że nie chce oglądać jak postaci gotują chwasty. Chętnie bym obejrzał tą scenę tylko krótszą i z jakimiś rzeczami pomiędzy.
  • Avatar
    A
    GLASS 26.06.2016 23:00
    Jak poprzednie komentarze, uważam, że seria jest bardzo udana. Prześlicznie zanimowana (ta zieleń!), bardzo rozluźniająca, a miejscami nawet zabawna. Bohaterowie dają się polubić, nawet najmłodszą Chinatsu, która zachowuje się bardzo jak na swój wiek i jest naprawdę urocza :) Przyznaję, w swojej kategorii anime się jakoś specjalnie nie wyróżnia (no może wątek magiczny, ale i tak to niewiele), ale warto mu dać szansę. Miłośnicy okruchów życia na pewno nie będą zawiedzeni :)
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 26.06.2016 20:51
    Bardzo fajna, odprężająca seria. Nie wiem czy dałabym radę obejrzeć kilka odcinków pod rząd ze względu na brak konkretniejszej fabuły, ale ten odcinek na tydzień był dla mnie niezwykle relaksujący. Taka chwila wytchnienia od wszystkiego, kiedy nie myśli się o innych rzeczach, bo mimo braku wartkiej akcji i fajerwerków całkowicie zagłębia się w tym anime. Ma jakiś taki magiczny klimat, jest ciepłe i wywołuje uśmiech na twarzy. Nie ma tutaj postaci, którą można by za cokolwiek znienawidzić, graficznie jest bardzo ładnie i cała przyjemność jaką czerpałam z oglądania sprawiły, że moja ocena to 8/10. Jest to jedna z nielicznych serii ze swojego sezonu, której faktycznie będzie mi brakowało.
  • Avatar
    A
    Kysz 26.06.2016 20:44
    Odrobina magii dobra na wszystko^^
    Wyjątkowo ciepłe, przesympatyczne okruszki życia, doprawione magią, czyli seria, która idealnie wpasowała się w moje gusta. Nie ma tu ani dramatu, ani romansu, ani szczególnie wyeksponowanej komedii – po prostu scenki z życia bohaterów. Jest nastrojowo i bardzo spokojnie, ale wcale nie nudno – chyba, że mówimy o takiej „miłej nudzie”, która pozwala się zrelaksować po ciężkim dniu.
    Pierwszy odcinek mnie nie zachwycił – nie w sensie, że był słaby, ale nie rzucił mnie na kolana. Dopiero potem dałam się wciągnąć w klimat tej serii i tak zostało do końca. Zresztą całość prezentowała bardzo równy poziom, choć oczywiście byłabym w stanie wymienić moje ulubione epki (np. te z kawiarnią^^). Spora w tym wszystkim zasługa bohaterów, którzy byli najzwyczajniej w świecie bardzo sympatyczni i z miejsca każdego polubiłam (nie ma tu nikogo, kto by mnie choć odrobinę irytował, co też jest sporą zaletą). Najlepsza jest oczywiście Makoto, ale też i to ona dostała największy przydział czasu antenowego, więc to nic dziwnego. Pozytywnie zaskoczyła mnie natomiast Chinatsu, którą uznaję za jedną z lepszych postaci dziecięcych w anime. Nie przepadam za dzieciakami i z reguły mnie one tylko denerwują na ekranie, ale Chinatsu była realnie słodziutka. No i do tego wszystkiego koty – czyż można chcieć więcej dobroci?^^

    Wizualnie wyszło bardzo ładnie, zwłaszcza jeśli chodzi o tła, które były przepiękne. Spodobały mi się też projekty postaci, w tym oczy bohaterów, które wyglądały jak kryształy. Dobrze mi się na to patrzyło.

    Okay, nic się tu właściwie nie dzieje, ale to nic się fajnie ogląda. Elementy nadprzyrodzone są dodane z dużym wyczuciem i za każdym razem wyglądają po prostu jak cząstka świata, która jest ukryta przed zwykłymi ludźmi (czy też raczej przed tymi, którzy nie potrafią patrzeć), a nie jak coś nadnaturalnego, czemu trzeba się wielce dziwić. Inna sprawa, że też i z nimi nie przesadzono – nie zostajemy nagle zbombardowani dziwnymi stworzeniami, czy też nadprzyrodzonymi zdarzeniami, które złamałyby wizję codzienności, jaką tu kreowano. Jako czarownica, Makoto ma do czynienia z tym „innym światem”, jest w nim zanurzona, a jednocześnie pozostaje też normalną nastolatką. Ten balans uważam za jedną z największych zalet serii, bo dzięki niemu udało się uniknąć przesady i sztuczności, która byłaby nieunikniona w innym przypadku.

    Dla mnie to anime zalicza się do ścisłej czołówki sezonu wiosennego i z pewnością na dłużej zagości w mej pamięci. To takie trochę skrzyżowanie NNB z Natsume – codzienne życie na japońskiej prowincji ze szczyptą magii. Urocze!
  • Avatar
    A
    blob 26.06.2016 19:53
    Nie mogłem się oprzeć: 10/10

    Flying Witch to chyba najlepsze okruchy życia jakie widziałem (albo jakie pamiętam tak na świeżo). Nie ma tu romansów, nie ma tu dramatów, nie ma rozwoju postaci (no, może minimalny). Są za to przesympatyczne scenki rodzajowe, ciepli i przesympatyczni bohaterowie i szczypta magii, choć ostatnie dwa odcinki już miały mocno abstrakcyjne (z punktu widzenia „realu”) elementy. Przepiękna grafika, „swojski” klimat prowincji (były momenty, że myślałem podświadomie iż akcja dzieje się gdzieś w polskiej prowincji). FW nasuwa mi skojarzenia z najlepszymi w moim odczuciu animacjami ukazującymi japońską prowincję m. in. Silver Spoon lub Wolf Children.

    FW to dla mnie esencja anime które oglądasz żeby się odprężyć, momentami troszkę sobie powspominać (wakacje spędzane u rodziny na wsi) i zapomnieć o bożym świecie. Ta seria wywołuje we mnie jedynie pozytywne i ciepłe uczucia, nie potrafię wymienić nawet jednej jedynej wady (no chyba że tempo, ale właśnie tempo też jest urokiem tej serii, bo takie jest jest założenie). Jaka szkoda że to już koniec, bo mam wrażenie że mógłbym to oglądać bez końca. Komu polecić? Wszystkim. Niektórzy zasną, spora część nie zrozumie moich zachwytów, ale jest to ten typ serii którą człowiek po prostu „czuje”. Jego własna perełka, która trafia się raz na bardzo długi czas…
    • Avatar
      Klemens 27.06.2016 00:14
      Tak myślałem. Non Non Biyori nie oglądałeś. A skoro to anime Ci odpowiada, to być może zakochasz się w Renge­‑chan i spółce :P
  • Avatar
    A
    Klemens 28.05.2016 22:11
    Dlaczego takie spokojne i odmóżdżające anime są najfajniejsze? Zielonego pojęcia nie mam, ale zabawa jest przednia.
    Szkoda, że na kontynuację nie ma co liczyć, bo tempo mangi jest powalająco powolne (na dzień dzisiejszy mamy 26 rozdziałów, a manga rozpoczęła się 3 lata temu…).
  • Avatar
    A
    Abrakadabra 26.05.2016 13:37
    Cudowne!
    Jest piekielnie nudno i zupełnie o niczym, ale właśnie tak ma być! Żadnej zbędnej fabuły, żadnych niepotrzebnych romansów czy rozwoju bohaterów. Nic nie odwraca naszej uwagi od relaksującego gapienia się na przemieszczające się przed oczami obrazki. Najlepsze okruszki jakie w życiu widziałam!
  • Avatar
    A
    Koogie 26.05.2016 11:08
    Jest dobrze.

    Była to seria na którą trochę po cichu liczyłem po zapowiedziach. Spokojna relaksująca seria, której głównym zadaniem jest wprowadzić Cię w stan ukojenia, z drobną szczyptą magii. Tyle, że nawet ta magia jest bardzo przyziemna i codzienna. Jest ona tak wpleciona w serie, że nie zaburza jej bardzo spokojnego nastroju.
    Co prawda sceny gotowania i jedzenia są już za bardzo o niczym. Ta chyba z 3 odcinka, gdzie pół odcinka mówili jak się robi jakieś zioła by później je zjeść była po prostu tragiczna. Z drugiej strony gdy anime ma ten bardzo lekki motyw magiczny to ogląda się niesamowicie ciekawie, właśnie przez to jak dobrze się on wplata w to wiejskie spokojne życie. Na przykład bardzo przyjemnie mi się oglądało odcinek z kotem chodzącym po mieście głównie dlatego, bo był on bardzo inteligentny (kot czarownicy w końcu) i ta lekka iskierka czegoś innego powoduje, że to po prostu działa.

    Nie dla każdego, ale dla tych co wiedzą za co się biorą to wyszedł z tego naprawdę sensowny produkt.

    W ogóle muszę powiedzieć, że ten sezon jest zaskakująco dobry. Jak zawsze przed sezonem ludzie narzekali i biadolili, ale od dawna nie śledziłem tylu serii z takim zainteresowaniem. Zwykle w tym momencie ¾ serii które zacząłem odpada i to lekką ręką. W tym sezonie autentycznie czekam na kolejne odcinki wielu serii w różnych gatunkach. Komedie, adaptacje Light nowelek, adaptacje mangi, oryginalne show (dużo ich w tym sezonie), okruchy życia, serie zen, dziwactwa, zabawne katastrofy. Wszystko stoi na powyżej przeciętnym poziomie i każdy na pewno coś znalazł dla siebie. Nie ma nic wybitnego, ale… wspaniały sezon jako całość.
  • Avatar
    A
    Elfik 25.05.2016 17:35
    Bardzo podoba mi się ta seria. Nie ma tam cienia akcji, nic się nie dzieje, ale jest to niesamowicie ciepłe i przyjemne anime. Bohaterowie sympatyczni, dają się od razu polubić. Niesamowity klimat, spokojne życie gdzieś na prowincji, aż chciałby się być w takim miejscu. Lubię czasami takie serie, gdzie tak naprawdę nic się nie dzieje, bo świetnie się można przy nich zrelaksować.
  • Avatar
    A
    blob 24.05.2016 21:47
    To muszą być jedne z najlepszych okruchów życia jakie ostatnio widziałem. Seria o niczym (naprawdę, jeden z odcinków jest o tym jak kot głównej bohaterki drepta sobie po wiosce i zwiedza różne zakamarki, a później pokazuje miejsca które zwiedził owej bohaterce), ale klimat japońskiej prowincji ubarwiony odrobiną magii i baaardzo sympatyczne postacie sprawiają że jest to dla mnie mega odprężająca seria…
  • Avatar
    A
    blob 1.05.2016 18:08
    Obyczajowo aż do zarzygania. Ale lubię takie serie od czasu do czasu. Seria 'prawie' o niczym, ale nie brak jej uroku.

    A tak pozatym Inuakai jest przeurocza!
  • Avatar
    A
    J ♣ 18.04.2016 19:16
    nuda... nic się nie dzieje... brak akcji jest...
    Takiego nudziarstwa już dawno nie widziałem. Drugi odcinek jest dosłownie o niczym. Wydarzenia nie są w żaden sposób fabularnie zakotwiczone i nie zmierzają do żadnej konkluzji. Żeby nie być gołosłownym, przytoczę przykłady:
     kliknij: ukryte  To wszystko trwa bite pół odcinka i pozbawione zostało jakiejkolwiek puenty, a bohaterowie nie rozmawiają ze sobą o niczym istotnym, albo chociaż o czymś odrobinę ciekawym. No chyba, że za morał uznamy przesłanie, że nie należy nikogo oceniać po wyglądzie, ale w takim razie to anime skierowane jest dosłownie do małych dzieci, a w żadnym wypadku nie są to żadne okruchy życia.
    Z kolei drugie pół odcinka spędzamy na  kliknij: ukryte co znowu nie ma najmniejszego znaczenia dla fabuły, oprócz tego, żeby matka mogła ją nazwać dobrą dziewczynką, która myśli nie tylko o sobie, ale i o innych. Czyli znowu mamy morał dla przedszkolaków i być może właśnie do nich skierowane jest to anime.
    No i w przeciwieństwie do takiego ładniutkiego Kumamiko, tutaj projekty postaci są zwyczajnie brzydkie, przez co wyglądają sztucznie i nienaturalnie (a zwłaszcza tytułowa wiedźma ze swoimi fluorescencyjnymi, niebieskimi oczami wygląda jak doklejona do tych całkiem ładnych i dobrze narysowanych teł).
    Poza tym bohaterowie są straszliwie płascy i stereotypowi w byciu miłymi i sympatycznymi, co czyni całość jeszcze mniej wiarygodnym i życiowym.
    Jeśli chcecie wiedzieć z czym się je „Flying Witch”, to wyobraźcie sobie sąsiada, który przychodzi do was pożyczyć kosiarkę i przez dziesięć minut rozprawia o tym, że dzisiaj ładna pogoda i dobrze byłoby skosić trawę, bo jutro może padać. Historie opowiadane w tym anime są równie ciekawe i zajmujące.
    • Avatar
      Easnadh 18.04.2016 19:44
      Re: nuda... nic się nie dzieje... brak akcji jest...
      Nie wierzę w to, co piszę, ale… chyba muszę się zgodzić z Jot Treflem. Przynajmniej z tą częścią opisującą fabułę drugiego odcinka.

      Z tym duchem wiosny przypomniało mi się „Natsume Yuujinchou” i zrobiło mi wielkie nadzieje. Tylko że w „Natsume” pojawienie się jakiejś postaci zawsze czymś jednak skutkowało. Tutaj… to coś przyszło, wygadało się i poszło. I tyle.
      Druga połowa odcinka była chyba jeszcze gorsza (bo duch wiosny był przynajmniej uroczy). To było po prostu, no, gotowanie. I nic więcej. Podane w najzwyczajniejszej ze zwyczajnych form, żadne „Shokugeki no Souma”. Równie dobrze mogłabym wyjść z pokoju i obserwować, jak moja współlokatorka gotuje obiad – i nawet może zyskałabym na tym więcej niż na seansie „Flying Witch”, bo może coś bym podjadła przy okazji. W monitor raczej się nie wgryzę.
      Fragmentu z puddingiem już nie widziałam, bo wyłączyłam odcinek. Dalsze oglądanie nie miało sensu.

      Okruchy życia okruchami życia, ale to było po prostu nudne, do bólu zwyczajne i całkowicie o niczym. Szkoda. Spodziewałam się jednak czegoś ciut lepszego.
    • Avatar
      deduch 25.07.2016 21:05
      Re: nuda... nic się nie dzieje... brak akcji jest...
      Masz rację :D
      Co nie zmienia faktu że bardzo fajnie się ogląda. Po prostu człowiek czasem ma dość akcji, tragedii i tp. i chce sobie obejrzeć takie nierealne nudne zwykłe życie:D
  • Avatar
    A
    GLASS 17.04.2016 16:24
    Mnie anime urzekło. Nie jest genialne, ale nie ma takie być. Jestem zaskoczona główną bohaterką, która jest naprawdę sympatyczna – jej wygląd zapowiadał raczej nudną lub przesadną w swoich dziwactwach i podnieceniach nad wszystkim (xd) postać, ale bardzo dobrze wyważyli te cechy. Anime na odprężenie, nic więcej.
  • Avatar
    A
    Koogie 11.04.2016 13:20
    Nic mnie jakos nie zachwycilo, ale to tempo, spokojne podejście, to jest taka seria relaksacyjna. Komedia jest przytlumiona, tak samo jak reakcje. Wszystko powoli plynie.
    Może się milo to oglądać z tygodnia na tydzień (zawsze fajnie jest mieć jedną taką serie w sezonie), ale nawet w swoim gatunku to raczej średniaczek będzie.
  • Avatar
    A
    Kysz 10.04.2016 18:32
    Pierwsze wrażenie
    Zapowiada się przyjemna seria. Humor nie wydaje się tu najwyższych lotów, ale mnie nie odrzucił. Same postaci wyglądają na sympatyczne, choć denerwuje mnie głos bohatera. Brzmi on tak strasznie topornie, zero emocji w tym, co mówi, zero jakiejś faktycznej gry aktorskiej – jakby seiyuu tylko czytał tekst i wcale się nie interesował tym, by to jakoś odegrać (aż spojrzałam i okazuje się, że to jego debiut. Mam nadzieję, że się jakoś rozkręci, zwłaszcza, że barwę ma fajną; bo jak nie, to nie wróżę mu owocnej kariery w tym przemyśle xd). Graficznie właściwie też było okay. Animacja wydała mi się raczej słaba, ale za to tła wyszyły pięknie.
    W ogóle, w ogóle… ona wyciągnęła mandragorę! Nie spodziewałam się tego i w sumie tą sceną mnie kupili. ;p



    A swoją drogą – oglądałam to w takiej wersji, w której panel dla sponsora jest wrzucony bez żadnego oznaczenia i wzięłam to za kiepski montaż anime. Pierwszy raz się z tym spotykam i qrcze… jeśli już wyrzucają wstawkę o sponsorach, to mogliby to po prostu wyciąć. W tej formie wygląda jak nieporozumienie. Ot, tak się musiałam wyżalić. xd
  • Avatar
    A
    Klemens 9.04.2016 22:47
    Nie mam pojęcia, jak tworzy się postaci do anime, ale tutaj Ctrl+C; Ctrl+V za bardzo rzuca się w oczy. Głosy też takie jakieś niedopasowane. Szczególnie ten chłopak mnie irytuje. No i teraz zagwozdka – porzucić już teraz, czy dać jeszcze szansę?