Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Ushio to Tora [2016]

  • Avatar
    A
    Rinsey 1.10.2016 00:59
    Jakbym tak miała oceniać anime po ilości wyciśniętych ze mnie łez, Ushio to Tora stawiam całkiem wysoko :)Wbrew pozorom nie jestem taką straszną płaczką, mam po prostu kilka słabych punktów, które prawie wszystkie zostały dotknięte przez tę serię ;p

    To jest bardzo, ale to bardzo dobre. Tytułowy Ushio jest tylko dobry, ale jest doskonałym narzędziem, które wprawia w ruch ducha pozostałych bohaterów, których kreacje są już bardzo dobre. Tora to mój absolutny faworyt, ale cała reszta jak Mayuko, Asako, Nagare i wielu innych tworzy gromadkę, której długo nie zapomnę. Całkowicie naturalnie przyszło mi zżyć się z tymi bohaterami i przeżywać dosyć głęboko ich rozterki i dylematy. Emocje są żywe i prawdziwe, co dla mnie jest najważniejszą sferą.

    Fabuła jest dynamiczna, przemyślana i konsekwentna, co nie zdarza się często w ostatnich czasach. Mamy tutaj domknięcie wszelkich wątków i kompletne zakończenie.

    Przemiłym dodatkiem jest utrzymanie stylistyki z lat 90­‑tych, jak ja za tym tęsknię! Co bym dała, aby wznowienie moich ukochanych Slayersów zrobili we właśnie takim stylu. Eeech…

    Mówiąc krótko, polecam, polecam, polecam. Ode mnie 9­‑ka :)
    • Avatar
      Ryuki 1.10.2016 11:07
      Tytułowy Ushio jest tylko dobry, ale jest doskonałym narzędziem, które wprawia w ruch ducha pozostałych bohaterów, których kreacje są już bardzo dobre.


      Ech, nie mogę się tutaj zgodzić^^ Jednak powodem tego jest tak naprawdę to jak niewiele to anime pokryło. Ushio jest moim ulubionym bohaterem mangi, moim zdaniem historie dające mu tzw. character development są najmocniejszymi w mandze kliknij: ukryte  Np: historia z byłym Yakuzą, z youkaiem, który zaopiekował się chłopcem po wypadku samolotowym czy cała końcówka kiedy kliknij: ukryte  zwyczajnie najmocniej utkwiły mi w pamięci. Problemem jednak jest to, że większość z nich została wycięta.

      Czytając tak wypowiedzi zaczynam się upewniać, że ta seria jest gorszym wprowadzeniem do U&T niż stara OVA. Głównie dlatego, że to bardzo duży skrót ponad 30 tomowej mangi, który wręcz prosi się o dopisywanie potrzebnych szczegółów. Stara seria była tylko adaptacją pierwszych rozdziałów ale przy tym dobrym wprowadzeniem do aktualnej historii. Żałuję, że nigdy nie stała się pełną serią TV bo by mogło powstać drugie Yu Yu Hakusho bez potrzeby spieszenia się z materiałem. Anime Mappy natomiast jest fajnym zobaczeniem jak dane sceny wyglądałyby w „ruchu”. Chociaż np. odcinek z początku serii z głowami wyszedł animacyjnie lepiej w starej OVA. Wciąż jednak wolę ogólnie anime MAPPY xD tylko nie poleciłam bym je jako alternatywy dla mangi( to nie YYH czy HxH 1999 ).

      Przemiłym dodatkiem jest utrzymanie stylistyki z lat 90­‑tych, jak ja za tym tęsknię! Co bym dała, aby wznowienie moich ukochanych Slayersów zrobili we właśnie takim stylu. Eeech…


      Czy ja wiem, mimo wszystko zmodernizowali niektóre ubrania czy technologię xD Głównym powodem dla którego anime ma „styl” lat 90 jest to, że MAPPA nie zmieniła kreski mangaki( jak Madhouse z Parasyte ). Problemem z tym jest to, że kreska autora jest bardzo unikatowa do tego stopnia, że dla mnie nie krzyczy o popularnym stylu z lat 90. Natomiast miłym było to, jaką kolorystykę wybrali.
      • Avatar
        Rinsey 1.10.2016 11:52
        Żeby nie było, bardzo polubiłam Ushio :) Ale jak Avellana pisała, a z czym się zgadzam, fabuła jest tak gęsta i tak bardzo osacza bohatera, że nie pozostawia mu wiele pola na samodzielne decyzje. To znaczy, podejmuje decyzje, ale jego wybór jest w zasadzie ograniczony do „podejmę się walki z przeznaczeniem albo będę miał wszystko w dupie”. Z drugiej strony to, czego mi zabrakło w przypadku Ushio to chyba sceny z mangi, o których wspominasz :)  kliknij: ukryte  Chyba po prostu sięgnę po mangę :D

        Stylistyka lat 90­‑tych. Aj, nie do końca precyzyjnie się wysłowiłam. Mam na myśli stylistykę anime z lat 90­‑tych :) Brak fanserwisu itd. (czyli wszystko, czym nas teraz pakują T.T)
        • Avatar
          Ryuki 1.10.2016 12:34
          Aaa to w mandze jest o wiele więcej postaci xD, tylko czasu jest również o wiele więcej. Historia posuwa się wolniej i skupia się na momentach, dlatego nie ma tego osaczenia. Osobiście oczywiście polecam. Jest jeszcze jedna rzecz, w której obu anime nie udało się dogonić mangi: walki. Pojedynki są dynamiczne, szybkie i niesamowicie rozrysowane. Moim zdaniem to jedna z najlepszych mang pod tym względem. Tylko jedna jeszcze mała uwaga: kreska na początku może lekko zgrzytnąć. Oba anime ją lekko uładniły i pozbyły się małego błędu jaki mangaka do końca popełniał( nie powiem co bo możesz nawet nie zauważyć ). Oczywiście kreska robi się później znacznie lepsza, anime MAPPY oparło się na tej z samej końcówki.

          Ale fanserwisu( w kwestii nagości jak sądzę ) było w latach 90 pełno. Zwłaszcza w OVA. Manga U&T ma drobny fanserwis ale nic nadzwyczajnego. Mi osobiście on nie przeszkadza. Z lat 90 najbardziej podobała mi się kreska i choć obecny styl również bardzo lubię to kiedy oglądam coś z tamtej dekady oczu od rysunku nie oderwę.
          • Avatar
            Rinsey 1.10.2016 12:53
            Dobra, mam teraz absolutną chcicę na mangę :D Udało Ci się ;p

            A nagość uzasadniona to dla mnie już nie fanserwis :) Fanserwis w temacie to dla mnie stworzenie specjalnie sceny po to, aby nagość ukazać, no i te sięgające niebotycznych rozmiarów balony. Serio: kogo to jara? Ale dobra, jako kobieta się nie wypowiadam ;p

            Ale też chodzi mi o rysunek :) Absolutnie się zgadzam, że tamta kreska jest urzekająca (oczywiście nie zawsze i wszędzie), jak mnie ostatnimi czasy zachwyciło np. w Black Jack OAV. :3
            • Avatar
              Ryuki 1.10.2016 13:14
              A to się cieszę^^

              Napisałam to bo fanserwis ma różne postaci. Fanserwisem nazywa się wszystko stworzone głównie dla uciechy fanów. Zaliczają się do tego chociażby efektowne walki, pojedynki między bohaterami lubianymi przez fanów nie mającymi większego nacisku na fabułę czy pokazywanie scen czy postaci, które później pojawiają się w mandze( spoilery w openingach są właśnie po to ). Fanserwis skupiający się na nagości to akurat najbardziej znany. Co zabawne fanserwis doprowadził mnie do rzucenia tylko jednego anime, i nie były to balony ani sceny prysznicowe. Baa było to w Soul Hunterze, adaptacji mangi gdzie nawet drobnych romansów nie ma. Problemem tam stał się fanserwis dla fanów pierwowzoru. Anime tak bardzo chciało wcześniej pokazać inne postaci( Nataku i Raishinshi ), że zamordowało ich historie i późniejsze miejsce w fabule.

              Ja teraz siedziałam przy teledysku skupiającym się na animacji z drugiej serii YS^^ Wciąż kreska mi się w tym podoba, nawet jeśli Adol wygląda znacznie na starszego niż jest( 16 lat w I i II grze ) i nawet do jego designu w 4 grze( 18 lat ).
              • Avatar
                Rinsey 2.10.2016 10:09
                Wiem, wiem, że fanserwis nie jedno ma imię :) Ale ostatnimi czasy właśnie ten w temacie nagości mi wybitnie obrzydł, bo jest zbytnio wykorzystywany. Na przykład Fairy Tail, którego lubię, chociaż nie wymagam od niego zbyt wiele, w postaci anime zaczął mnie wręcz drażnić. Jest jeszcze kilka innych takich przypadków, więc dobrze znam ból towarzyszący zamordowaniu historii przez chybiony fanserwis.

                A w YS nie grałam, jest do tego seria anime? :)
                • Avatar
                  Ryuki 2.10.2016 15:09
                  W Fairy Tail fanserwis głównie przeszkadzał mi bo mangaka używał go w czasie akcji. Wiesz sceny walk wyglądają dość słabo z kamerą od tyłka Lucy. Anime w tym jest przyjemniejsze. Moim zdaniem Mashima był pod tym względem lepszy w Rave… wiele rzeczy wyszło mu tam zresztą lepiej.

                  Tak, są nawet dwie. Pierwsza seria powstała w latach 80 i pokrywa pierwszą grę, ma 8 odcinków i jeden mały mankament. Tak w połowie skończyła się kasa xD i animacja tak mocno walnęła w dół, że walkę z Dark Fact( główny zły) pominięto bo nie było za co. Naszczęście druga seria to naprawiła. Ma ona 4 odcinki( co jest zabawne bo druga gra na której jest ona oparta jest znacznie dłuższa mi zajęła 15 godzin kiedy jedynka tak z 6) i powstała na początku lat 90. Nie trzyma się ona tak mocno gry jak pierwsza ale jest ogólnie świetna do oglądania z bardzo dobrą animacją. Z tego co pamiętam obie OVA widziałam z angielskimi napisami legalnie na youtube.

                  Polecam jak chcesz spróbować serię. Remaki na psp chociażby the Oath in Felghana(3) są świetne( psp nawet ma jeden z najlepszych i mało wymagających emulatorów). Tylko pierwsze 2 gry( oprócz wersji na NDS) oraz 4( po angielsku tylko na SNES'a) mają stary system wbiegania w potwora do którego trzeba się przyzwyczaić.
  • Avatar
    A
    Zachajv 3.09.2016 02:47
    Nie wiem czy widziałem anime z tego gatunku, które miałoby lepsze zakończenie od tego, zakończenie tej historii jest po prostu idealne, bardzo polecam obydwie serie ;D.
  • Avatar
    A
    rool 1.09.2016 23:42
    Najbardziej utkwiło w głowie to:
    - Tora zje Ushio a potem tę laskę
    - Ushio jest słaby i nic nie mógł zrobić, więc przez niego cierpieli inni
    Kiedy stała kwestia o pożarciu Ushio była przez pół serii w miarę śmieszna, tak potem już okazała się żenadą. To samo tyczy się Ushio, przegięli z tą samokrytyką głownego bohatera aż do samego końca. JApończycy mogliby już skończyć z tym upodleniem głównego bohatera do granic rozsądku i dać jakiś świeży powiew. No i schematyczna seria, nie twierdzę że zła, obejrzałem tylko dla samej fabuły a raczej jak się skończy a reszta to tylko żenujący twór.
  • Avatar
    A
    Tedziu 28.06.2016 01:20
    Naprawdę miło spędzone trzy miesiące. W dodatku całkiem dobre zakończenie.

    Ale w gruncie rzeczy moglibyście odpuścić sobie ten sztuczny podział na jakieś „Tory 2016”. To jest ta sama seria, nawet studio nie zmieniało numeracji odcinków (są ponumerowane 1­‑39, zarówno w TV, jak i na płytach BD).

    Nawet na Crunchyroll to jest jako jedna seria:
    [link]
  • Avatar
    A
    Ted 29.05.2016 02:20
    Ostatnie odcinki wciskają w fotel.
    Gorąco polecam.
  • Avatar
    A
    Ephant 5.05.2016 19:30
    jakoś tak drętwo i bez tego klimatu na początku, ale potem lepiej – wraca do poziomu wcześniejszych odcinków, zobaczymy jak dalej
  • Avatar
    A
    Domi-kun 10.04.2016 14:12
    Na początku trzyma poziom pierwszego sezonu
    I chyba tyle w temacie. To co pokazano w tych dwóch odcinkach jest ciekawe i może nie zaskakujące czy szczególnie oryginalne ale spodziewałem się raczej standardowych walk z potworami niż takich wydarzeń. Grafika też jest taka jak wcześniej, natomiast opening i ending podobają mi się mniej niż te z pierwszego sezonu, wolałbym żeby zostali przy tych wcześniejszych.