Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 3/10 grafika: 6/10
fabuła: 4/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,00

Ocena czytelników

brak

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Saint Luminous Jogakuin

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1998
Czas trwania: 13×23 min
Tytuły alternatywne:
  • St. Luminous Mission High School
  • 聖ルミナス女学院
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Harem, Magia
zrzutka

Uczciwie mówiąc, nie umiem dociec, o co właściwie miało w tej serii chodzić. Mam jednak podejrzenie graniczące z pewnością, że jej twórcy także tego nie wiedzieli.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Opowieść zaczyna się w dniu, w którym Kaihei Kijima przybywa do liceum St. Luminous, aby objąć tam stanowisko dyrektora. Jest do tej roli nieco za młody – w końcu sam jeszcze jest licealistą – ale taka była ostatnia wola zmarłego dziadka, po którym odziedziczył posadę. Nie to jednak jest jego najpoważniejszym problemem – podobnie jak nie to, że St. Luminous to szkoła żeńska, a jego przyjaciel, Ryuu, aby móc się do niej przenieść, musi udawać dziewczynę. Kaihei jakoś radzi sobie zarówno z niekoniecznie zachwyconymi jego obecnością nauczycielami, jak i zainteresowanymi nowym dyrektorem koleżankami, łącząc obowiązki z nauką. Ale ze szkoły znikają dziewczęta. I to znikają najdosłowniej, jakby rozpływały się w powietrzu. Pierwszą z nich jest introwertyczna Melina… Czy zniknęła z własnej woli? Czy poszczególne przypadki są jakoś powiązane? Jak sprowadzić dziewczęta z powrotem? Kaihei będzie musiał zmierzyć się z problemami o wiele poważniejszymi niż naruszenia ciszy nocnej i malowanie murali na ścianach szkoły…

Informacje o tej niezlicencjonowanej poza Japonią, serii są bardzo skąpe. Nie mogę więc potwierdzić nasuwającej się teorii, że jest to adaptacja symulatora randek. Wiele jednak wydaje się na to wskazywać: rozmaitość dziewcząt, z którymi związane są różne tajemnice, sposób prowadzenia fabuły… Bohater nie wybiera żadnej z pań – każda z nich towarzyszy mu w jakimś momencie, a potem znika lub nie, ale zawsze wycofuje się praktycznie z dalszych wydarzeń. Ze względu na klimat to anime lokuje się gdzieś w okolicach serii takich jak Air, ale pozostaje o kilka klas gorsze.

Mówiąc wprost i brutalnie, fabuła jest zwyczajnie nudna. W miarę trzyma się głównego wątku, ale już finałowe rozwiązanie zagadki ma sens tylko jeśli sami nie spróbujemy połączyć ze sobą faktów. Przy tym bardzo kuleje tempo – grzęznąc w niepotrzebnych dialogach i nieinteresujących scenkach z życia szkoły. Tego typu produkcja mogłaby się bronić klimatem, ale przeskoki od tajemnicy do komedii szkolnej skutecznie go zabijają. Mam wrażenie, że po prostu próbowano tu wepchnąć za dużo: chłopaka administrującego stadem dziewcząt (Love Hina?), faceta przebierającego się za kobietę, przypowieść o potrzebie wolności, komedię, jakieś okrawki romansu, mistykę i licho wie, co jeszcze. Oczywiście ze względu na ograniczenia czasowe większość wątków pobocznych nie znajduje rozwinięcia, o jakimś zakończeniu ich nie wspominając.

Postaci jest zwyczajnie za dużo. Pomijając nawet kilkoro nauczycieli, babcię Kaiheia i pracujące w szkole zakonnice, poznajemy chyba kilkanaście dziewcząt. Oczywiście w większości różnią się one wyglądem – natomiast o ich charakterach nie da się nic powiedzieć. Z braku czasu pokazywane są zazwyczaj przy charakterystycznych dla siebie zajęciach (np. malowaniu, grze na jakimś instrumencie, w bibliotece etc.), gdzie wygłaszają kilka mniej lub bardziej związanych ze sobą kwestii. Część z nich znika, ale wiemy o nich za mało, by móc się tym przejąć albo chociażby spróbować znaleźć odpowiedź na pytanie, co sprawiło, że to właśnie one zniknęły.

Od strony technicznej seria jest poprawna, ale nie wyróżnia się niczym szczególnym. Projekty postaci są zróżnicowane, ale moim zdaniem dziewczętom brakowało tu naturalności i wdzięku – tak w wyglądzie, jak i w zachowaniu. Niebrzydka jest muzyka, a piosenkę przy napisach końcowych śpiewa Ali Project. Muszę jednak rozczarować wielbicieli zespołu – to klasyczny j­‑pop, nie zaś kompozycja w rodzaju tych, jakie słyszeliśmy w czołówce Avengera albo Rozen Maiden.

Saint Luminous Jogakuin to propozycja dla tych, którzy naprawdę desperacko szukają serii, której jeszcze nie widzieli, a która zawierałaby ładne (powiedzieć o nich kawaii byłoby jednak przesadą) dziewczęta i jakąś nadprzyrodzoną tajemnicę. Ja zdecydowanie odradzam.

Avellana, 31 lipca 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: GENCO, Triangle Staff
Autor: Kenji Terada
Projekt: Hisashi Kagawa
Reżyser: Tetsurou Amino
Muzyka: Mikiya Katakura