Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Doukyuusei

  • Avatar
    A
    jolekp 31.07.2016 21:48
    Mniam!
    Być może przez to, że w tamtym czasie zupełnie inne historie były u mnie „na tapecie”, a może dlatego, że mangi ogólnie nie są dla mnie najlepiej przyswajalnym medium, ale faktem jest, że pierwowzór nie odcisnął się zbytnio w mojej pamięci, choć pozostawił sympatyczne wrażenie.

    Ale to dobrze, bo dzięki temu historia była dla mnie praktycznie nowością. I, o rany, tego mi było trzeba. Historia jest wspaniała. Kusakabe jest wspaniały. Kusakabe w garniaku, białej koszuli i pod krawatem wywijający na gitarze jest najwspanialszy na świecie (warto było obejrzeć choćby dla tej jednej sceny ^^). Niemożliwie krzywa kreska jest wspaniała. Poczucie humoru jest wspaniałe. Seiyuu są wspaniali. Męski chór jest wspaniały. „Dramy” są wspaniałe. Scena w piaskownicy jest wspanialsza niż ustawa przewiduje.

    Ech, to był świetny wieczór. Czuję się obżarta szczęściem jak tuczny świniok. Teraz będę musiała obejrzeć jeszcze raz, żeby szukać żaby :D.
  • Avatar
    A
    Aloisia 28.07.2016 16:06
    Niesamowita historia w równie cudownej oprawie graficznej i dźwiękowej. Dokyuusei, manga, którą czytając wyobrażałam sobie jako anime i tak po trzech latach, bum, jest, jest i to z jakim przytupem. Obejrzałam trzy razy nie nudząc się na żadnym z seansów. Shounen ai, któremu nie dosięgają do stóp ani Sekaiichi Hatsukoi, ani Junjou Romantica ani pożal się boże Love Stage. Piękna, lekkostrawna historia o dwóch chłopakach których łączy coś wiecej niż przyjaźń. Perełka.
    Na duży plus idą tu też panowie podkładający głos. Lepiej się tego zagrać nie dało. Reakcje i dialogi brzmią tak naturalnie, jakbym je słyszała na ulicy, tuż obok siebie.
    Za samą grafikę dałabym 10, jest płynna, oryginalna, lekko powykręcana, ale to atut pani Nakamury Asumiko. Pięknie wyglądały też pokolorowane kadry z mangi, choć było ich niewiele, zapamiętałam każdy.
    No i muzyyyka, delikatna, nastrojowa… świetnie się komponuje z całą resztą. Wykonanie Moyuru Wakaba było tak niesamowicie czyste, normalnie miód dla uszu.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 23.06.2016 22:18
    Cudny film. Jakoś całkowicie mi umknął, dlatego też cieszę się, że natknęłam się tutaj na jego recenzję. Historia choć tak prosta jest naprawdę urocza. Przyjemnie oglądało się rozwój relacji głównych bohaterów, których zresztą nie sposób nie polubić. Bez zbędnych dramatów i robienia z błahych spraw jakichś ogromnych problemów. Po prostu zwykła, niewinna pierwsza miłość na pierwszym planie. Film jest lekki, ładnie zrobiony i zdecydowanie warty poświęcenia tej godzinki. Oby więcej podobnych!
  • Avatar
    A
    W. 13.06.2016 23:20
    Prawdziwa perełka wśród ciężkich produkcji na które ostatnio jest moda. Słodki, prosty i pełen nadziei poprawiacz humoru.