Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Fantasmazuria - konwent

Komentarze

91 Days

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Prox 20.02.2017 15:34
    Mocne 6
    Dało się oglądać, ale momentami historia była zbyt pokręcona. Człowiek się nieco gubi. Najgorsze były skoki rysunków i animacji, momentami wyglądało to tak koszmarnie, jak w drugim sezonie Durarara (a to już spory zarzut).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Shavile 16.01.2017 21:36
    Masterpiece
    91 Days jest jednym z najlepszych anime, jakie dotychczas oglądałam. Nie rozumiem ludzi czepiających się o grafikę tej ekranizacji. Moim zdaniem ona cały czas trzyma solidny poziom. Wszyscy bohaterowie są bardzo interesujący, historia wciąga, a muzyka to tylko wisienka na torcie – szczególnie opening. Jest wiele zaskakujących momentów, które powodują taki efekt „wow. Muszę zobaczyć kolejny odcinek”. Osobiście będę bronić tej serii przed ludźmi, którzy czepiają się 91 Days na każdym kroku i komentują byle gówna. Polecam to anime każdemu. KAŻDEMU, dlatego, że mało jest takich wspaniałych i z głową stworzonych ekranizacji.

    Ogólna ocen: 100000/10
    Masterpiece.

    Ps:  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Maxromem 11.12.2016 14:22
    Rowna grafika?
    Bardzo spoko recenzja, naprawde mi sie podoba. Ogolnie zgadzam sie z autorem, jednak totalnie nie zgodze sie co do grafiki, a przede wszystkim z tym, ze trzyma rowny poziom. Jakosc skacze i to miejscami do koszmarnie niskich poziomow. Pierwsze odcinki wygladaly w porzadku, ale te m/w w srodku drugiej polowy to byl istny koszmar.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    kircia 15.10.2016 21:40
    Rozczarowanko
    Mam wrażenie, że ostatnio powstaje tyle anime wypchanych piszczącymi, kolorowymi, podskakującymi idiotkami, że kiedy pojawia się coś innego, mroczniejszego, poważniejszego, „dorosłego”, to ludzie rzucają się na to i wielbią, bo takie dojrzałe, takie mądre, takie inne.
    W tym przypadku chyba jest podobnie. Zapowiadało się na takie anime. Ale nie, ono takie nie jest.

    Jest najzwyklejszym, dość poważnym, dość dojrzałym anime ze średnią fabułą okraszoną bardzo dobrymi momentami, które można jednak policzyć na palcach jednej ręki.

    Zacznijmy od tego, że cała historia i pomysł nie są ani odkrywcze, ani oryginalne – wcale zresztą nie muszą, nie o to mi chodzi – a wykonanie jest po prostu poprawne.
    Głównej osi fabuły streszczać nie będę, natomiast całe wypełnienie jest bardzo średniej jakości. Te wszystkie intrygi, poprzez które widz poznaje, jak ten światek wygląda, kto z kim się lubi a kto nie – były, ale mogło ich i nie być.
    Cały wątek z Fango można by było spokojnie stamtąd wyrzucić. Po prostu  kliknij: ukryte , trochę pokomplikowano, a wszystko po to, żeby bohaterowie mieli co robić i czymś zapełnić czas w miarę zbliżania się do finału. Ja tam akurat do Fango nic nie mam, dzięki niemu oglądało się ciekawiej, ale też go specjalnie nie wielbię. W przeciwieństwie do tego, jak tę postać odegrał pan Tsuda – tutaj oklaski na stojąco i kłaniam się w pas. Słuchałam tego i kiwałam głową z niedowierzaniem nad tym, co ten facet tam wyprawiał głosem. To mogę zaliczyć do dużych plusów tego, że na serię się skusiłam. Drugim jest fakt, że bardzo często pojawiał się pistolet M1911, a to mój faworyt wśród broni krótkiej.

    Nie mogę swojego niezadowolenia zwalać na fakt, że bardzo, bardzo średnio interesuje mnie temat mafii. Wymęczyłam 10 epizodów, w których raz byli tu, raz tam, potem gdzieś jechali, potem zawracali, strzelali, knuli, produkowali alkohol, wstrzymywali produkcję, jedli lasagne i pili – a wszystko po to, żeby wreszcie zobaczyć całkiem dobry koniec. Myślałam, że po drodze zobaczę tworzące się więzi, ale jakoś ich specjalnie nie zauważyłam. Nie skłamię zbytnio jeśli powiem, że  kliknij: ukryte 
    Naprawdę dobre momenty, które podbijają ocenę to np.  kliknij: ukryte . I do tego ostatniego z wymienionych – szkoda, że postaciami przejmowałam się na tyle mało (i to jest właśnie wina szczątkowego tylko rozwoju relacji między nimi), że naprawdę musiałam się skupiać i powtarzać sobie, że to naprawdę dobra część i naprawdę są tu wielkie emocje i wielki dramat. Nie chodzi mi o to, że emocji było za mało, wręcz przeciwnie – brawa za brak jakiegokolwiek dramatyzowania – chodzi mi tylko o to, że musiałam intensywnie wyobrażać sobie, jakie to w rzeczywistości musiałoby być straszne, żeby docenić pomysły twórców. Z wielkim wysiłkiem jednak się udało, ale ostatnie 2,5 nie jest w stanie uratować całego anime.

    I jak już zeszło na postaci, tylko Nero był kimś, do kogo ewentualnie czułam jakąś tam większą sympatię, kto miał potencjał i szczątkową charyzmę.
    Największym problemem był Angelo. Już jako normalny dzieciak był wyjątkowo antypatyczny, potem było tylko gorzej. Nie wzbudzał jednak mojej antypatii dlatego, że jako postać był tak dobrze skonstruowany, że autentycznie się go nie lubiło, a tylko dlatego, że był tak strasznie mdły. Dawno nie widziałam tak kiepskiej głównej postaci w takim z pozoru dobrym anime. Poza ładną buzią nie miał nic ciekawego do zaoferowania i ciężko było mi się zmuszać, żeby przykładać jakąś większą wagę do tego, co tam akurat scenarzyści dla niego przygotowali. Chodząca milcząca tragedia.

    A teraz znowu wrócę do fabuły. I do tego zakończenia, którym tak strasznie się wszyscy podniecają. Ludzie, poważnie?  kliknij: ukryte  Bo przez ten szum wokół tego wygląda na to, że nie. To nie było nic nadzwyczajnego. Spodziewałam się nie wiadomo jakiej bomby, a dostałam  kliknij: ukryte  Ponownie, nic, absolutnie nic, czego nie dostaliśmy już wcześniej setki razy. A morał, czy tam, jakaś końcowa myśl?  kliknij: ukryte  No faktycznie, tego jeszcze nie słyszałam!

    Nie zrozumcie mnie jednak źle. Anime jest jak najbardziej w porządku. Na „dobre” było za słabe, na „przeciętne” było za dobre. Jest w porządku. Fabuła, wykonanie, jakaś tam głębia, dobre pomysły – wszystko w porządku.

    Oglądajcie, bo czemu nie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    mixani 11.10.2016 00:39
    Z zemsty czy nie z zemsty, oto jest pytanie.
    Ludzie twierdzą, że za często daję 10/10, jednakże śmiem twierdzić, że tej serii to się należało. Gdy już zaczynałam to oglądać, to nie było czegoś w deseń „Nuda, może włączę i dalej się ponudzę”. Wręcz przeciwnie, do momentu gdy miałam czas czaiłam się wręcz na stronie, czekając na nowy odcinek. Później szkoła trochę mi to zepsuła, przez co ostatnie pięć odcinków skończyłam godzinę temu.

    Jednak zacznijmy od początku.

    Nie jestem osobą, która jakoś lubi dany gatunek, zwykle idę przez serie tak różne i niepowiązane… Mój gust =/= gust kogoś, kto planuje obejrzeć…

    91 days było dla mnie przyjemną, zagadkową historią, która wciągała konkretnie i na długo. Polubiłam zarówno Avilio, Nero, Corteo, jak i Barbero, tego ostatniego mniej.

    Zakończenie zaprzeczyło mojemu założeniu.  kliknij: ukryte 

    Kreska przypadła mi do gustu, podobnie jak soundtrack.

    Naszego Avilio polubiłam nawet bardziej, jako kogoś,  kliknij: ukryte 

    Podsumowując, serdecznie polecam, Aviliem się nie podzielę c:
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    vaka 3.10.2016 03:10
    You don't need a reason to live. You just live.
    Za to  kliknij: ukryte  chyba podwyższę ocenę. Muszę się jeszcze nad tym zastanowić, by upewnić się, że czegoś nie przeoczyłam i może obejrzeć niektóre sceny raz jeszcze, ale na tę chwilę wygląda na to, że  kliknij: ukryte 
    Tym, którzy dopiero się przymierzają do zapoznania z tą serią, polecam obejrzeć to na raz. Ja popełniłam ten błąd, że obejrzałam najpierw 7 odcinków (tylko tyle wtedy było), a potem po długim czasie kolejne 5 i trochę mi teraz żal, bo to anime ma naprawdę niesamowity klimat, który tylko się potęguje, gdy ogląda się je ciągiem, odcinek za odcinkiem.
    To jest zdecydowanie moja seria sezonu. Brak mi słów na opisanie tego jak uwielbieniem darzę tak złożoną konstrukcje postaci. Jak kocham opening. Jak uwielbiam odwzorowanie realiów, nawet z tymi „modowymi babolami” (co do których się zgadzam :)). I wiele, wiele innych elementów. Co nie zmienia faktu, że raz, czy dwa, w drugiej części serii obsunęła im się grafika i np. Angelo miał jakąś dziwną twarz i narysowaną na odwal posturę. Co tym bardziej boli i zwraca uwagę w tak dobrej serii. ;/
    Ostatecznie mogłabym napisać jeszcze wiele, ale po tym jak przeczytałam recenzje ZephSilver na profilu 91 days na myanimelist, nie pokuszę się już o własną. Tam padły niemal wszystkie słowa na temat tego, co myślę o tej serii, więc sobie już daruję.
    Do zapamiętania, zapisania w ulubionych i odświeżenia za jakiś czas, gdy przyjdzie mi ochota na mroczny, gęsty, intensywny klimat.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    gosiak-07 2.10.2016 14:40
    Nie ogarnęłam końcówki – Avilio został zastrzelony?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Maxromem 1.10.2016 11:01
    Jakby ta seria nie miała problemów z grafiką, z za mocno przyspieszonym tempem prowadzenia akcji i z nierówną końcówką (szczególnie ostatni odcinek mnie nie przekonał) to byłoby naprawdę dobrze.

    Duże plusy za postaci (z wyjątkiem Fango) i muzykę (z wyjątkiem openingu). Fabuła sama z siebie to typowe revenge story, ale brak oryginalności nadrabia solidnym scenariuszem.

    Szkoda, ale w momencie w którym wyszedł odcinek­‑przypominajka, wyraźnie było widać ze studio ma jakieś problemy. No trudno, anime o gangsterach i mafii nie ma dużo, więc dla fanów gatunku na pewno pozycja nie do przegapienia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Ted 30.09.2016 21:39
    Końcówka
    „Bunkrów nie ma… ale i tak jest ****biście”.

    Scena 1:1 jak z tego filmu.
    <lol>
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ted 23.09.2016 22:31
    11
    Jaka masakra w przedostatnim odcinku. Trzeba będzie podnieść ocenę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Weiter 18.09.2016 01:20
    ep 10
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Maxromem 11.09.2016 02:30
     kliknij: ukryte 

    Niestety, poziom animacji spadł potwornie. W tym odcinku nic się w zasadzie nie działo, co wymagałoby wysokich nakładów, a postaci straszyły wykonaniem. Już nie mówię o znikających bliznach czy twarzach jak z ciastoliny na drugim planie.

    No, czekam na koniec. Bardzo solidna seria.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    tere tere 10.09.2016 01:31
    Dobre! Może nawet 9/10. Że też kitajce potrafią jeszcze z siebie wykrzesać taki scenariusz.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    eff55555 4.09.2016 20:13
    Jedno z najlepszych. Dawno nie natknęłam się na coś tak dobrego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Domi-kun 28.08.2016 19:59
    Czyżby jakieś problemy w produkcji odcinków, skoro zamiast 8 pojawia się recap z numerem 7.5?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Maxromem 17.08.2016 15:24
    Szkoda, że za każdym razem gdy już mam wychwalać świetny klimat tego anime, zza rogu wyskakuje Fango i wszystko psuje. Rozumiem, że od czasu Dark Knighta szaleni złoczyńcy w stylu Jokera są na topie, ale ileż można…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Retkit 1.08.2016 02:05
    Goryliat zniszczył system. xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Uba 26.07.2016 23:12
    Nie jest źle!
    Ale niestety do klimatu jedynej słusznej połowy Gungrave'a (którego właśnie sobie nadrobiłem :))brakuje sporo.
    Może to kwestia innej epoki a może zwyczajnie brak tu za dużych garniaków i buddy story.

    Btw polecicie jakieś ciekawe gangsterskie anime oprócz BL i tego z zeszłego roku, którego tytułu już zresztą nie pamiętam?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Turbo Kapec 25.07.2016 02:39
    Obejrzałem sobie pierwszy odcinek, wygląda na home­‑run… Potem patrzę, trzynaście epków, jest w ogóle sens?>
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    chi4ko 23.07.2016 00:30
    Odcinek 3 – KEIKAKUDOORI
    Angelo to taki uroczy psychopata. I w dodatku urodzony gangster.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 26
    Easnadh 16.07.2016 13:59
    Modowe babole :|
    Wszystko fajnie, fabuła jest wciągająca, kreska i animacja ładna, opening klimatyczny, ale jednej rzeczy nie jestem i nie będę skłonna wybaczyć – ubiory i fyzury kobiet w tym anime to czysta kpina. Od razu padł mi cały „realizm” serii, można go spuścić w klopie, podeptać, zakopać, co kto woli :|

    To czasy prohibicji, tak? Konkretnie 1928? W co więc, na litość, ubrane były te wszystkie dziołchy na weselu? Długość spódnicy panny młodej sugeruje lata 20., tyle że wygląd góry sukni już nie, na dodatek wyraźnie zarysowane talie na naturalnej wysokości, bufki na rękawach, rozłożystość i długość dołu sukni gości są w ogóle od czapy, bo to ani 1900, ani tym bardziej 1910, ani w ogóle nie wiadomo co, a koło lat 20. i 30. to to nawet nie stało. Fryzura panny młodej jest współczesna i tyle, nie dam sobie wmówić, że jest vintage. Jako narzeczona/żona dzianego i wpływowego faceta ona pierwsza powinna podążąć na modą, bo było ją na to stać, a poza tym ubiór zawsze był wyznacznikiem statusu, jakby się ubrała w jakieś dziwaczne, przestarzałe szmaty, koleżanki z socjety by ją wyśmiały albo obgadywały za plecami.

    Ale Phantoma to już dobrze potrafili odwzorować. To niesprawiedliwe…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    J ♣ 15.07.2016 23:09
    13 x 7 = 91
    Póki co, zapowiada się, że seria będzie miała 7 sezonów, skoro na jeden odcinek przypada jeden dzień.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ted 15.07.2016 21:03
    Ten opening to mistrzostwo świata.
    TK wymiata.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    The Beatle 10.07.2016 23:40
    Leave the gun. Take the cannoli.
    Nie rozumiem obaw „bo Gangsta”. Co łączy obie serie? Że gangi? Ale to jest ekranizacja mangi versus oryginalny scenariusz. Nie wierzę, że Japończycy cierpią na syndrom partaczenia klimatów gangsterskich bez wyjątku.

    Obawy mogły być „bo Joker Game”, ale scenarzysta chyba tu wyczuł klimat, a tam widocznie był problem z pierwowzorem, tudzież specyfiką jego przeniesienia na ekran. Jest dobrze, w miarę klimatycznie („w miarę” to już spora zaleta, bo realia są jednymi z lepszych, w jakich można osadzić fabułę). Muzyka jako tako, a projekty postaci słabiutkie, ale to wiadomo było już z trailerów. Ogółem tylko jeden potencjalny zgrzyt, czyli szalony blondyn. Może tam sobie być, ale jak go wyjdzie za dużo, to źle dla serii, bo ileż można oglądać tych antagonistów typu wariat. Nie uderzyli na razie błyskotliwością, a klimatem przez jeden odcinek ledwo pacnęli, więc się jeszcze nie będę nakręcał, ale obejrzę serię.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 10.07.2016 13:32
    po 1 epku
    Wciąż zostały mi poparzenia po Gangsta, więc zabierając się za to, wolałam się nie nastawiać jakoś szczególnie optymistycznie. Ale pierwszy odcinek wyszedł nad wyraz zachęcająco – mocny, gangsterski klimat i zachowanie realizmu strasznie kuszą, by się tym zachwycić. Na tę chwilę utrzymuję jeszcze jako taki sceptycyzm, zwłaszcza że scenariusz oryginalny to zawsze wielka zagadka, o tyleż większa, że ten gatunek nie jest jeszcze w ogóle w anime wyeksploatowany i nie ma się nawet za bardzo czego uchwycić w przewidywaniu jak to może wyjść. Za to seria ma u mnie dodatkowego plusa za świetną oprawę graficzną, pozbawioną jakiejkolwiek słodyczy i tym podobnych dziwadełek – to naprawdę jest rzadkość w anime obecnie i zawsze sobie taki styl cenię.
    No cóż… zobaczymy, co będzie dalej, ale na tę chwilę zapowiada się na jedną z ciekawszych pozycji w tym sezonie. Oby nie skończyło jak Gangsta, ale naprawdę póki co nie widzę podstaw by tak się miało stać.^^
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime