Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 9 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,67

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 63
Średnia: 6,78
σ=1,34

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Amaama to Inazuma

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2016
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Sweetness & Lighting
  • 甘々と稲妻
Tytuły powiązane:
Postaci: Nauczyciele, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Wspólne gotowanie i jedzenie zbliża ludzi, co udowodniono już wielokrotnie. Okruchy życia według sprawdzonej – aż za dobrze – formuły.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Owdowiały niedawno Kouhei Inuzuka samotnie wychowuje kilkuletnią córeczkę Tsumugi. Chociaż stara się jak najlepiej wypełniać rodzicielskie obowiązki, pełnoetatowa praca nauczyciela w liceum oraz brak potrzebnych umiejętności sprawiają, że podstawą wyżywienia w domu Inuzuki stały się gotowe posiłki. Dla rozmaitości można jeszcze czasem pójść do restauracji i tak właśnie pewnego dnia Kouhei i Tsumugi trafiają w małym zaułku na niepozorną knajpkę. Jak się okazuje, działa ona w bardzo nieregularnych godzinach i w tym momencie nie ma prowadzącej ją pani Iidy, ale jest jej nastoletnia córka Kotori, uczennica Inuzuki. Wprawdzie sama też nie ma pojęcia o gotowaniu (a do tego panicznie boi się noży), ale zaprasza nauczyciela na zaimprowizowany posiłek. Ponieważ oboje dochodzą do wniosku, że chętnie by trochę poeksperymentowali kulinarnie, za zgodą i wiedzą matki Kotori „wypożyczają” odtąd kuchnię rzeczonej knajpki, by raz na jakiś czas przyrządzać wspólnie posiłki.

Każdy odcinek to jedna sesja kulinarna, uzupełniona jakąś historyjką z życia powyższej dwójki (oraz Tsumugi, bo jej przedszkolnym perypetiom także zostaje poświęcone trochę miejsca). Nastrój jest pogodny z nieodzowną nutką melancholii wynikającą z życiowej sytuacji Inuzuki, przesłanie krzepiące i w sumie trzeba przyznać, że jako okruchy życia seria została przyrządzona dokładnie według przepisu i z dobrze wymierzonymi proporcjami. A jednak mnie nie zachwyciła, mimo że nie popełniała poważniejszych błędów.

Przypuszczam, że po części może za to odpowiadać konstrukcja fabuły. Nie da się ukryć, że bohaterowie, związani codziennymi obowiązkami, prowadzą w sumie raczej monotonne życie. Z kolei obowiązkowym punktem każdego odcinka jest udowadnianie, że jedzenie przynosi radość lub też leczy (albo przynajmniej łagodzi) dolegliwości duszy. To pozostawia niewielki manewr, jeśli chodzi o narrację, i z czasem zaczęłam odnosić wrażenie, że oglądam coś w rodzaju ilustrowanej książki kucharskiej dla początkujących. Zaś z książkami kucharskimi jest ten problem, że jak smakowite by nie były tworzone na ich podstawie potrawy, one same jako lektura są raczej… suche. W dodatku poza interakcjami postaci (o czym dalej) i gotowaniem w Amaama to Inazuma praktycznie niczego nie ma. W niektórych seria podobnego nurtu – na przykład w Barakamon czy Udon no Kuni no Kin’iro Kemari – dodatkowym „bohaterem” staje się prowincjonalne otoczenie bohaterów (czyli tzw. piękne okoliczności przyrody), ale tutaj mamy do czynienia z wielkim miastem, stanowiącym całkowicie anonimowe tło.

Miałam zamiar postawić tezę, że być może to bohaterowie mają zbyt mało wyraziste charaktery, ale uświadomiłam sobie, że nie dałabym rady jej obronić. Jeśli pominąć wariata i oryginała, jakim był Handa z Barakamon, we wspomnianym Udon no Kuni no Kin’iro Kemari czy Usagi Drop bohaterem jest zwyczajny i raczej niewyróżniający się szczególnie dorosły mężczyzna. Inuzuka jest człowiekiem dobrym, ale niedoskonałym, nie ze wszystkim sobie radzi i nie na wszystko ma czas. Z kolei Kotori z różnych powodów ma problemy z nawiązywaniem relacji z rówieśnikami, ale jest dziewczyną rozsądną i raczej dojrzałą jak na swój wiek. Warto podkreślić, że nie ma mowy o żadnym wątku romantycznym pomiędzy tą dwójką, przynajmniej w obrębie wydarzeń pokazanych w anime (bo po mandze Usagi Drop nie odważę się na żadne kategoryczne stwierdzenia). Dlaczego więc coś nie gra? Może idzie o dzielący tę dwójkę emocjonalny dystans. Nie mówię, że to źle z punktu widzenia ich statusu jako nauczyciela i uczennicy (jak by nie patrzeć, cały ten układ może być postrzegany przez otoczenie jako lekko wątpliwy), ale powiedziałabym, że oni przebywali na ekranie jednocześnie, ale nie do końca razem. Uświadomiłam to sobie wraz z wkroczeniem postaci drugoplanowych – opryskliwego Yuusuke Yagiego, czyli przyjaciela Inuzuki, oraz pełnej energii Shinobu Kojiki, czyli koleżanki Kotori. Ich obecność kradła i ożywiała każdą scenę w stopniu zdecydowanie większym, niż by wypadało, co tym bardziej podkreśla, że Inuzuka i Kotori nie do końca sprawdzają się jako główni bohaterowie.

Jest jeszcze oczywiście Tsumugi, czyli pięciolatka, którą – podobno – starano się pokazać realistycznie. Na pewno pomaga to, że do jej roli zatrudniono dziecięcą aktorkę Rinę Endou, oczywiście starszą od odgrywanej postaci, ale mimo wszystko bardziej przekonującą niż dorosła kobieta udająca udziecinniony głosik. Niestety wątki związane z Tsumugi wypadły o tyle najsłabiej, że najbardziej widać w nich było silenie się na koniecznie optymistyczną (i smakowitą) puentę. Co za tym idzie, zachowanie małej często zbyt wyraźnie podporządkowane było aktualnym wymogom scenariusza danego odcinka. Poza tym, tak już zupełnie na marginesie, zirytowało mnie wpychanie po raz kolejny starej „mądrości”, że jeśli dziecko czegoś nie lubi, to należy mu to podać w jedzeniu tak, żeby nie zauważyło…

Tak jak pisałam wcześniej, Amaama to Inazuma nie jest serią, w której scenografia miałaby zasadnicze znaczenie, zaś od okruchów życia nie wymaga się popisów animacji. To sprawia, że tła są raczej sterylne i nieciekawe, co widać szczególnie w ujęciach rozgrywających się na zewnątrz i zdecydowanie wyglądających sztucznie. Przyłożono się natomiast do tego, co ważne, czyli do mimiki postaci oraz wyglądu potraw i utensyliów kuchennych. Szczególnie przyrządzane dania wydają się niezwykle apetyczne, tak że łatwo można uwierzyć zajadającym się nimi bohaterom. Grający Inuzukę Yuuichi Nakamura ma doświadczenie w rolach dorosłych mężczyzn, ponieważ wcielał się chociażby w Kouichiego Minamoto z Zettai Karen Children, chociaż większość widzów będzie go kojarzyć raczej z rolą Graya z Fairy Tail. Natomiast Saori Hayami gra Kotori głosem dobrze ułożonej panienki, praktycznie nieodróżnialnym chociażby od Urary Shiraishi z Yamada­‑kun to 7­‑nin no Majo czy Yukino Yukinoshity z Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru. Nie da się ukryć, że Haruka Tomatsu (Shinobu) i Tomokazu Seki (Yagi) stworzyli ciekawsze kreacje, ale to raczej nie tyle kwestia talentu, co materiału.

Okruchom życia zazwyczaj dobrze robi nutka melancholii, jednak tutaj odnosiłam wrażenie, że nieszczęsną umarłą mamusię przypomina się widzom zbyt nachalnie i w celu zbyt szybkiego i łatwego wywoływania wzruszenia. Ponieważ zazwyczaj w takich przypadkach pisze się „istnieją lepsze serie”, napiszę tak i ja, ale uczciwie je wymienię (chociaż o wszystkich była mowa w tym tekście): w momencie, kiedy publikuję tę recenzję, są to Usagi Drop, Barakamon oraz Udon no Kuni no Kin’iro Kemari, a jeśli brać pod uwagę motyw utraty bliskiej osoby – także Tamayura. W porównaniu z nimi Amaama to Inazuma jest zdecydowanie słabsze, a zawarty w nim ładunek emocjonalny wydaje się bardziej sztuczny i zaplanowany. Nie jest to jednak seria niedobra, z całą pewnością może się podobać – tyle że sporo traci do czołówki gatunku.

Avellana, 4 marca 2017

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: TMS Entertainment
Autor: Gido Amagakure
Projekt: Hiroki Harada
Reżyser: Tarou Iwasaki
Scenariusz: Mitsutaka Hirota

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Amaama to Inazuma - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl