Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Amanchu!

  • Avatar
    A
    Kysz 24.09.2016 16:16
    Szkoda
    Miałam dosyć wysokie wymagania względem tego i pewnie dlatego jestem tak trochę zawiedziona. Bo właściwie to dostaliśmy bardzo przyjemne, dość stonowane okruszki życia o dwójce przyjaciółek, z nurkowaniem w tle. Z drugiej strony, mam wrażenie, że całość była strasznie nijaka. Liczyłam, że dostaniemy tu jednak więcej nurkowania i zamiast Neo Wenecji będziemy stopniowo odkrywać podwodny świat. Cieszy mnie, że postawiono na realizm i Futaba nie od razu wskoczyła na otwarte wody oceanu, ale mimo wszystko mam wrażenie, że zbyt wiele czasu poświęcili na takie jakieś… nijakie pierdoły. W sensie jak sobie przypomnę o czym były konkretne epki, to ciężko mam znaleźć w tym jakieś konkrety (do których zaliczam też klimatyczne scenki, czy po prostu przełomowe momenty itp.) i przez to zlewają mi się one w jedno.
    Same postaci mogą być – dwójka głównych bohaterek mi się nawet podobała, choć żadna nie chwyciła mnie za serce. Siostrzyczka wyszła słabo, o czym pisałam już wcześniej, natomiast o braciszku prawie w ogóle nic nie było (nawet w odcinku im poświęconym bardzo mało było scen widzianych z perspektywy siostry, w których pokazano by, że stara się ona jakoś zrozumieć brata). Nauczycielka na plus, koty zresztą też (do tego, jak wyglądają byłam przyzwyczajona po Arii, a tu trochę lepiej się zachowywały ;p).
    Wizualnie byłoby cacy, gdyby nie sceny SD, które potrafiły zepsuć nawet najlepiej kreowany tu klimat. Jak podobają mi się projekty postaci same w sobie, tak ich wersje SD są paskudne. Ładnie natomiast brzmi muzyka w serii – zwłaszcza spodobał mi się podkład z ostatniego epka w scenach oceanicznych.
    Ogólnie to ta seria zła nie jest i w porównaniu do większości obecnie wychodzących tytułów z tego gatunku, wyróżnia się raczej na plus. Poza SD nie ma tu motywów szczególnie irytujących, dzięki czemu można przy niej spędzić leniwe popołudnie. To jedno z tych anime, które potrafią chwycić za serce ciepłym i spokojnym klimatem. Niestety perełka z tego nie wyszła i raczej nie zostanie to zapamiętane jako „druga Aria”. A szkoda, bo potencjał był, tyle że na nim się skończyło. Ode mnie leci 7/10 – ładne to, miłe i przyjemne, ale zbytnio „puste” pod względem treści.
    • Avatar
      Chorson 7.10.2016 03:34
      Re: Szkoda
      robisz najlepsze recenzje zawsze czytam z ochotą:)
      • Avatar
        Kysz 7.10.2016 15:27
        Re: Szkoda
        Dziękuję, miło to słyszeć. :)
  • Avatar
    A
    Kysz 7.08.2016 13:58
    po 5 epku
    W sumie to jestem na razie tym zawiedziona. Klimatyczne momenty, kiedy już się pojawiają, są naprawdę piękne, ale jakoś tak… za mało ich.
    Przede wszystkim jednak rozczarowało mnie rodzeństwo, zwłaszcza, że trochę na nich liczyłam. Siostrzyczka jest energiczna i wiele rzeczy rozwiązywałaby za pomocą pięść i kopniaków… najchętniej na braciszku. A ten daje sobą pomiatać ile wlezie. Naprawdę nie przepadam za takimi rozwiązaniami i kiedy widziałam jak brat co chwila ląduje na ziemi powalony przez siostrę, to załamywałam się coraz bardziej. Gdyby dodać tu bardziej subtelne relacje między rodzeństwem, więcej naturalności i nie robić z braciszka tylko komediowego dodatku, którego się wiecznie bije, byłoby naprawdę o wiele lepiej.
    Tak czy siak, nie potrafię tu na razie złapać tego, co urzekło mnie w Arii. A przecież to mógłby być materiał na cudowne okruszki życia w szkolno­‑podwodnym wydaniu! Naprawdę nie potrafię załapać jak coś takiego można aż tak zepsuć…
  • Avatar
    A
    Kysz 10.07.2016 12:43
    po 1 epku
    Pierwszy odcinek szczególnie mnie nie zachwycił… ale w sumie tak samo było w przypadku Arii. Przede wszystkim to super­‑deformed… Ech, dokładnie tak jak w Arii – za dużo tego, za bardzo rozprasza i psuje kreowany klimat. Same sceny komediowe, czy też konkretnie taka ich ilość (bo jakościowo mogą być – nie są to w żadnym wypadku jakieś przesadzone gagi), mi nie przeszkadzają, ale właśnie to SD strasznie kłuje w oczy. A kot jak widzę, to zdecydowanie bardzo charakterystyczny styl dla tej rysowniczki… ja nie wiem co ona ma z tymi „kotami” – do prezesa Arii długo nie mogłam się przyzwyczaić, ale że to był właściwie pierwszy taki koci potworek, z jakim się zetknęłam, to nawet ostatecznie mnie do siebie przekonał. Tu już czuję przesyt tym stylem…
    Poza tym zapowiada się nieźle – ciekawa tematyka, ładna grafika, naprawdę przyjemna oprawa dźwiękowa i miodzio klimat, czyli okruszki w bardzo dobrym wydaniu. I nawet jakiś chłopak się tam po kadrach pałętał (w op), co może być dodatkowym plusem (nie mam nic przeciwko obsadzie z samymi bohaterkami, ale bardziej cenię sobie mieszaną ekipę, bo to rzadkość niestety).
  • Avatar
    A
    J ♣ 10.07.2016 10:47
    Pierwsze dziesięć minut zapowiadało się naprawdę dobrze: klimatyczny opening, eskapistyczna lokalizacja (w przeciwieństwie do zwykłej, przeciętnej mieściny we „Flying Witch”), piękne tła, ładnie narysowana długowłosa bohaterka (imho wygląda dużo atrakcyjniej niż Makoto z „Flying Witch”). Niestety na tym przewaga nad „Flying witch” się skończyła, bo kiedy zaczyna się deformować już nie tylko twarze, ale i całe koty, to znak że nie dzieje się dobrze.
    Krótkowłosa bohaterka jest tak hiperaktywna, jakby cierpiała na jakieś upośledzenie umysłowe, więc trudno żeby jej zachowanie miało bawić – to tak, jakby śmiać się z psychicznie chorego. Z kolei długowłosa ma przegięcia w drugą stronę – ma strasznie autystyczne skłonności. Nieśmiali ludzie mogą być wycofani i małomówni, ale ich przemyślenia nie są zwykle równie flegmatyczne jak ich sposób bycia. No nie kleiło się to w drugiej połowie odcinka.
    Na całe szczęście wątkiem przewodnim ma być ocean, więc jest jeszcze szansa, że da się przy tym relaksować, ilekroć znajdą się pod wodą i nie będą musiały ze sobą rozmawiać.
  • Avatar
    A
    Jokobo 8.07.2016 23:20
    Nah...
    A mnie pierwszy odcinek niemiłosiernie zawiódł. PVki mnie zaciekawiły, opisowo skojarzyło mi się z Flying Witch, tylko w nieco innej tematyce, tyle ohów i ahów słyszałem… no i na tym się skończyło.
    Po pierwsze i najważniejsze – twarze. Może i taki miał być styl, aczkolwiek myślałem, że takiego zabiegu twórcy użyją raz na jakiś czas, tymczasem żabia twarz zielonowłosej pojawiała się w co trzecim kadrze. O innych postaciach oczywiście nie wspomnę. Taka forma graficzna mi nie przeszkadza, ale tylko wtedy, kiedy zostanie użyta raz na jakiś czas i w celach humorystycznych – no ale niestety, ni to ładne, ni to zabawne, a na dłuższą metę bardzo irytujące. I tak jak nie mam nic przeciwko beztroskim, sielankowym okruchom życia, tak w tym wypadku już pierwszy odcinek mi się nieco dłużył. Bohaterki też niemrawe i jakoś nieszczególnie interesujące – ba, lubię żywiołowe bohaterki pokroju Pikari, ale ta wyjątkowo nie zyskała mojej sympatii. Natomiast pochwalę audio – opening i ending już zdecydowanie lepsze od zawartości pośrodku.
    Poczekam jeszcze na część tematyczną (nurkowanie), może wtedy seria się nieco rozwinie (oby w dobrym kierunku).
    A, jeszcze jedno. Czego złego nie powiem o tytule, to jedno muszę przyznać – derpy robi idealne.
    [link]
    [link]
  • Avatar
    A
    GLASS 8.07.2016 22:09
    Bardzo dobry pierwszy odcinek. Ach, jak ten sezon mnie rozpieszcza z dobrymi okruchami życia :D! Opening i Ending taki sielankowy, powiedziałabym nawet, że oldschoolowy x3 Zielonowłosa jest mistrzynią drugiego planu – jej żabia twarz jest pierwszorzędna xD Ogólnie zapowiada się fajnie i ŁADNIE – projekty postaci i stonowana kolorystyka są bardzo na plus <3