Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Days

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    King 22.12.2016 23:12
    Ta seria nigdy nie powinna powstać. Główny bohater to jakaś dziewczynka, nudny, głupi, słaby, beksa. Jeden z największych lalusi, a w żadnej serii sportowej nie widziałem tak żałosnego bohatera. Każdy z drużyny byłby o niebo lepszym głównym bohaterem. Ta seria to nie śmieszny żart.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Slova 28.11.2016 19:28
    Gdy w końcu główny bohater nieco się ogarnął i wreszcie zaczęli grac,to nagle z tego się zrobiła przyzwoita sportówka. Zamiast biegania wokół komina jest bieganie za piłką, ładne akcje, rozrywka na poziomie, klimat, napięcie. No i Tsukushi dalej jest wnerwiający i żałosny, ale nie ma na sianie zażenowania czasu, bo większość anime to teraz kopanina na dwudziestu dwóch graczy. No i to mi się podoba, można było tak od razu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    tamakara 20.09.2016 21:53
    Faza mi się skończyła.. Rzucali coraz mniej paszy i zdechła z głodu. A skoro zdechła, okazało się, że z ekranu wieje nudą i zaczęło się przewijanie. Poprzewijałam do dwunastego odcinka i stwierdzam, że dalej nie ma sensu. Adieu
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Slova 4.09.2016 13:04
    Trzeba było czekać osiem odcinków, żeby coś z tego wyszło. Przynajmniej teraz grają w gałę, aż opening stał się mniej irytujący.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Shirokami 20.08.2016 18:29
    Różowe policzki
    nim przejdę do meritium mam pytanie czy tylko mnie denerwują te różowe placki na twarzy protagonisty?
    Jestem po 5 odcinku i mówię pas. Piłki nożnej tu brak pokażą może z jedną akcję i nagle jesteśmy w drugiej połowie na tym niby obozie szkoleniowym też nic nie widzieliśmy poza tym jaki normalny trener wziąłby do składu taką lebiegę? Gdyby to była seria o biegach maratońskich czy nawet o chodzie to okej bo w sumie tylko to tutaj mamy. I główny bohater „nie potrafię nic robić więc będę biegał”. No na boga to miało być anime o piłce nożnej nie o bieganiu. Tym którzy postanowią ten twór oglądać gratuluje cierpliwości ja w tym czasie poczekam na dobrego następce giant killing.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kuba335 14.08.2016 00:52
    Po 7 odcinku
    7 odcinek jest kwintesencją tego jak niski poziom prezentuje ta seria. Wszystkich idiotyzmów z niego, nie byłbym chyba w stanie wypisać, ale mówiąc bardziej ogólnie mam wrażenie, że twórcy tego anime, kompletnie się na futbolu nie znają. Od kiedy to krycie we 3 jednego zawodnika jest czymś nie fair. Przecież wyłączenie 3 graczy przeciwnika na raz to właśnie ogromna korzyść dla tej drużyny, która poświęciłaby tylko jednego. Nie mówię już nawet w jakim stylu próbowali go kryć czy powstrzymać bo to już w ogóle szczyt. Idąc dalej co dziwnego, że pod wpływem urazu schodzi zawodnik, który sam wcześniej był zmiennikiem. Szczególnie, że tutaj mieliśmy do czynienia z urazem głowy, co powinno się skończyć dużo gwałtowniejszą reakcję wszystkich, a nawet wezwaniem pogotowia. Co robił w tej sytuacji sędzia, oraz jak ogólnie prowadził ten mecz to tylko potwierdzenie, że to tylko anime i to do tego takie, które mało stawia na realizm.

    Co do całej serii to jest równie źle, ale ciężko żeby było inaczej skoro główny bohater, ani nikt dookoła niego jakoś nie zauważa, że to futbol, a nie któraś z biegowych konkurencji lekkoatletycznych. Days to zdecydowanie jedna z gorszych pozycji, którą oglądam w tym sezonie i generalnie ciężko mieć jakąkolwiek nadzieje na poprawę bo raczej niemożliwe jest, aby raptownie studio Mappa zmieniło wszystkie negatywne elementy. Póki co naciągane 4/10 i nie polecam nawet fanom sportówek bo to anime nie ma w sobie nic czego oczekiwalibyśmy nawet po przeciętnej serii sportowej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Yagami1 18.07.2016 19:00
    ...
    Nie wiedziałem że samym bieganiem można wygrywać mecze. Zaiste to był genialny pomysł autora. Tsukushi wybiegał już chyba z mld. kilometrów, ale nadal piłki podać nie umie, ba, nawet piłki kopnąć nie potrafi. Serio, panie autorze? Widzowie to nie ameby, żeby tłumaczyć jak krowie na rowie elementarne zasady piłki kopanej. Czyli będziemy teraz mieli przez 24 odcinki tutorial jak piłke kopać przy akompaniamencie przepraszania Tsukushiego, że się urodził. już dawno nie oglądałem takiej szmiry. SAVE THE PLANET, KILL YOURSELF.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Slova 18.07.2016 00:51
    Tak byli zaaferowani bieganiem wokół komina, że aż zapomnieli młodemu wytłumaczyć, na czym piłka nożna polega.
    Czekam aż się zapyta, co to spalony…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Zack 14.07.2016 00:50
    Tragedia
    Zastanawiam się czemu twórca mangi, postawił pozbawić głównego bohatera męskości, taka postać jest po prostu irytująca, głównym zabiegiem który ma przekonać widza do głównego bohatera, jest zdaje się jego „wielka motywacja”, bohater pada ze zmęczenia ze łzami w oczach, po czym następują wzruszające przemyślenia, on powstaje i biegnie dalej, wzruszające, czyż nie? No właśnie nie.
    Sportówki mają problem z głównymi bohaterami, a to jakiś entuzjastyczny głupek, a to fajtłapa, a to człowiek­‑cień itd, ze wszystkich sportówek które dotychczas obejrzałem, tylko jeden główny bohater, przypadł mi do gustu na tyle, że podczas oglądania anime budziły się we mnie realne emocje, gdzie podczas oglądania innych sportowych serii, nic takiego nie ma miejsca.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Slova 10.07.2016 09:20
    Obejrzałem. Pierwsza połowę wczoraj wieczorem, dzisiaj dokończyłem pauzując kilkukrotnie i zajmując się czymś innym w międzyczasie. Jakoś dam radę… tak sądzę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Tsukushi 9.07.2016 22:54
    po 2 epku
    Odliczanie zakończone! Jest drugi odcinek który obejrzałem z jeszcze większą przyjemnością niż ten pierwszy:) Czekam na zajawkę na blogu Tanuki i zapraszam do dyskusji:) Czy odcinek drugi dał nadzieje na niezłą sportówkę? Czy nadal jest faza Tamakara? Mi się muzyka podobała a Wam? Czy bohater ciapa jest nadal wkurzający? Czekam na opinie:D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Kysz 5.07.2016 12:32
    po 1 epku
    A to ciekawe – całkowicie zmienili mangowy początek. I to nie chodzi o to, że pominęli jakąś scenę, ale właściwie od nowa wykreowali moment spotkania dwójki głównych bohaterów.
    W mandze:
     kliknij: ukryte 
    Z jednej strony pominięcie tego właściwie całkiem dobrze wyszło, bo tam pełno było takiej głupiej dramy. Z drugiej – mało wiarygodne było przez to zaproszenie Tsukushiego na mecz futsalu (swoją drogą co to właściwie za boisko miało być? Boisko do futsalu powinno być gładkie, a tu z jakąś murawą wyskoczyli o.O), no bo ci dwaj autentycznie nie mieli ze sobą nic wspólnego. Inna sprawa, że co jak co, ale scenę z zachwytem nad spoconymi dziewczynami zostawili. xd

    Ponieważ czytałam początek mangi do zapowiedzi sezonowych, wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać. I tak w anime o wiele lepiej odmalowali postać Tsukushiego – w mandze jest jeszcze gorszą ciapą, przeprasza za wszystko i w ogóle irytuje milion razy bardziej, niż (póki co) w anime. Zawsze to jakiś plus.
    Osobiście nie przepadam za schematem „od zera do super sportowca” chyba, że jest to robione tak, jak w Baby Steps. Tutaj ewidentnie tak nie będzie. Zresztą, jako iż autor mangowego pierwowzoru odpowiada też za Over Drive, można się spodziewać, że seria nie utrzyma wysokiego poziomu realizmu. W Over Drive główny bohater też początkowo nie miał nic wspólnego nie tyle z kolarstwem, ile zwykłą jazdą na rowerze, a szybko śmigał jak ktoś, kto to ćwiczy od dziecka. Szczerze powiedziawszy, nie lubię czegoś takiego, bo dyskredytuje wartość ciężkiej pracy i poświęcenia w sporcie. Jasne, podejście „ciężka praca się opłaca” jest równie ważne, ale pod warunkiem, że to wygląda jak w Baby Steps, a nie „jestem zerem i do tego fajtłapą, ale za pół roku­‑rok będę już super”. Zresztą sam fragment meczu pokazany na początku, idealnie oddaje z jakim poziomem „realizmu” będziemy mieli do czynienia – brak super mocy, utrzymanie ogólnych zasad piłkarskich z ledwie delikatną dozą zdrowego rozsądku jeśli chodzi o umiejętności bohaterów (oni grali praktycznie jak profesjonaliści). Nie przeszkadza mi to, o ile faktycznie później nie przesadzą.

    Gorzej sprawa ma się z grafiką. Projekty postaci w ruchu mi się kompletnie nie podobają (są jakieś takie kanciaste i nieforemne), a zastosowanie CGI kłuje mnie w oczy (tyle chociaż, że nie cały czas).

    Po pierwszym odcinku mam mieszane odczucia, ale też już wcześniej wolałam się nie nastawiać na coś cudownego, więc może dzięki takiemu podejściu seans będzie przyjemny. Na pewno tego tytułu jeszcze nie skreślam, bo powinien być lepszy niż takie Kuroko, co już będzie okay (co prawda nie tak łatwo być gorszym, jeśli chodzi o samo przedstawienie sportu, bo bisze i super moce mnie nie interesują akurat). No i skoro wreszcie wyszło coś o najlepszej dyscyplinie sportowej na świecie, to trzeba brać, jak dają, a nie narzekać. xd
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 45
    tamakara 3.07.2016 21:05
    To było piękne. Jest wszystko, czego może oczekiwać po sportówce taki ktoś jak ja. Powzruszałam się nawet, kilka razy zapowietrzyłam i poleciało bardzo wiele „o matko”. Bardzo subtelnie sobie z fudziosiami poczynają, bardzo.
    Seans pierwszego odcinka uważam za udany. Co prawda z głównego bohatera zaraz wylezie mutant piłkarski… niby już zaczął wyłazić, bo normalny człowiek to by tego wszystkiego nie przeżył, ale jest tak uroczą szotą bidulką, że mu wybaczam :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 11
    Koogie 2.07.2016 23:26
    Fujka
    Ale to bylo mierneeeeee. Tak do bolu w konwencji, ze az sie odechciewa. Po prostu bardziej typowo sie nie dalo, glowny bohater tez taka miernota zyciowa ze po prostu szkoda czasu antenowego i nie pokazal zadnej innej cechy charakteru poza tym ze jest miernota. Opening, tez bez polotu. Nie widze tu nic, ani wizualnie, ani fabularnie, ani postaci. No dobra, fajnie bylo jak robil sobie krzywde…

    Pierwszy w sezonie drop mam za soba wiec. Easy
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime