Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Fantasmazuria - konwent

Komentarze

Soushin Shoujo Matoi

  • Avatar
    A
    Kysz 29.12.2016 21:50
    Nic odkrywczego, ale przyjemne
    W sumie mogę się podpisać pod większością tego, co w komentarzu niżej. Seria miała potencjał na coś lepszego a na pewno dałoby się ciekawiej wykorzystać cały ten shintoistyczny motyw. I nawet pierwsze odcinki wyglądały zachęcająco, potem jednak gdzieś się ten klimat zatarł. Bardzo fajnie obrazuje to też ta piosenka, która pojawia się np. przy pierwszej przemianie Matoi. Jakżesz mi się ona spodobała! I nie powiem – liczyłam na więcej podobnego soundtracku. Potem kilka razy też możemy ją słyszeć, ale po pierwsze – rzadko, a po drugie – to wciąż ten sam motyw, niczego więcej już nie dorobili. A już ona sama potrafiła ładnie wykreować taki „shintoistyczny” klimat, więc fakt, że pojawia się naprawdę rzadko doskonale pokazuje jak mało faktycznego shintoistycznego klimatu tu mamy.

    Kolejną kwestią są nie do końca udane kreacje bohaterów. Na pierwszy plan wśród irytujących postaci wysuwa się zdecydowanie Yuma. Niby wiem po co ona tam była, zwłaszcza w połączeniu z biernością głównej bohaterki, ale i tak strasznie mnie irytowała. Zresztą jej bóstwa też były jakieś takie zbyt plastikowe, choć niby najbardziej pasujące wyglądem do shintoizmu. To mnie też bolało, bo wyglądało tak totalnie od czapy. A skoro jesteśmy już przy wyglądzie… Akurat komputerowe projekty bóstw jak dla mnie zaprezentowały się ciekawie. Tu przynajmniej miały rację bytu, bo teoretycznie chodziło o istoty z innych wymiarów, więc ich projekty ładnie odcinały się od naszej rzeczywistości. Gdyby nie ta nieszczęsna dwójka od Yumy, to wszystko by grało, ale oni okropnie złamali tę konwencję.
    Sama Matoi też nie wyszła najlepiej – była jednak zbyt niezdecydowana, zbyt… nijaka jak na główną bohaterkę. Jej marzenie o byciu normalną dziewczyną ostatecznie okazało się być ważne z perspektywy całej fabuły, ale nie zmienia to faktu, że „normalność” nie musiała oznaczać „bezpłciowości”.
    Nadal też uważam, że o wiele ciekawiej by to wyszło, gdybyśmy dostali całą obsadę złożoną z dorosłych bohaterów. Inna sprawa, że tę ekipę, która tam była, dałoby się poprowadzić o wiele ciekawiej. Największy problem mam w sumie z  kliknij: ukryte 

    Mimo wszystko były to całkiem przyjemne magical girls, które ostatecznie zostały przyćmione przez o wiele ciekawsze serie tego rodzaju, które wyszły w tym samym sezonie. Myślę jednak, że fani gatunku (zwłaszcza ci, których interesują mniej cukierkowe wydania) powinni spróbować i raczej się nie zawiodą. To wciąż całkiem solidna seria, tyle że po prostu nigdy nie miała łamać żadnych schematów, czy próbować rewolucjonizować gatunek. Jej plusem jest też niezłe zakończenie – może i nie wszystko zostało wyjaśnione do końca, ale generalnie sprawdziło się to jako finał opowieści. No i muszę przyznać, że proste, happyendowe zakończenia mają coś w sobie (zwłaszcza teraz, kiedy happy endy wydają się być strasznie niemodne).
  • Avatar
    A
    Impos 21.12.2016 18:34
    5/10
    W sumie dość przeciętna seria magical girls, która miała pecha debiutować razem z dużo lepszymi tytułami z tego samego gatunku…
    Jak dla mnie na plus wypadają projekty postaci, całkiem przyjemny opening i relacje rodzinne głównej bohaterki.
    Z wad mogę wymienić, Yumę, komputerowe projekty niektórych bóstw, oszczędnościowe i mało pomysłowe inne wymiary, do których przenoszą się bohaterki, Yumę, przeciwników, którzy nie do końca wiedzą o co walczą, stado postaci drugoplanowych, które w sumie nie mają za wiele do roboty i Yumę.
    Trochę żałuję, że twórcom nie udało się więcej wycisnąć z tego „shintoistycznego wątku”, ale cóż…
    • Avatar
      Koogie 21.12.2016 19:02
      Re: 5/10
      Ano po pierwszym odcinku jednak troszkę zabrakło tu czegoś. I jeszcze na tle innych magical girl z tego sezonu. Szkoda.
  • Avatar
    A
    Koogie 5.10.2016 19:18
    Pierwszy odcinek
    Oj tak, pierwsze minuty tego anime były bardzo konfudujące. Co się dzieje, czemu, jak? Nie miałem oglądać magicznych dziewczynek w świątyni? Ale nic to nic, po prostu twórcy dali widzowi jasną informacje, że jednak część fabuły będzie się wiązała z para­‑miltarnymi akcjami w wykonaniu żeńskich magicznych wojowniczek wspieranymi przez mówiące po angielsku bronie… gdzie ja to wcześniej słyszałem… No gdzie... No cóż, będzie to dla mnie zagadką.
    No dobra żarty na bok, tak przypomniało mi to mocno Nanohę, wątpię żeby ta seria poszła tak mocno z tym motywem, więc wątpie żebyśmy dostali taką scene jak bronie naszych bohaterek proszą o niebezpieczne upgrade­‑y dla siebie ponieważ dostały wcześniej wciry i czują że muszą lepiej ochraniać swoje panie… ale tam.
    W każdym razie porównania które tutaj kreuje są jak najbardziej na plus, ponieważ co jak co, ale Nanoha miała sporo bardzo wartościowych pomysłów i kopiowanie części z nich jest jak najbardziej wskazane.

    Samo show było naprawdę przyjemne, takie powazniejsze magical girl, ale nie wkraczające na stopy Madoki czy innych show gdzie trup sypie się gęsto i w ogóle. Bardziej standardowe show, ale wydaje się że ma pomysł jakiś za sobą. Było parę potknięć, jak ta scena gdzie jedna z dziewczynek przed scena transformacji wypiła chyba rozpuszczalnik, bo ogólnie zachowała się tak niesamowicie głupio, że ciężko było to przełknąć. Także scena obmacywania piersi przez chwilę, jak miała sens czemu się pojawiła, tak była naprawdę niekomfortowa i ogólnie raczej można by sobie ją darować. To są troche czarne flagi, ale nic skreślającego bo może nie będzie takich więcej sytuacji.
    Graficznie widziałem, że ludzie narzekali, ale ja naprawdę nie mam nic do tego show. Prawdę mówiąc już ostatnio miałem dość tego że tyle show wygląda tak bardzo podobnie do siebie, a to przynajmniej ma jakiś charakterek.

    Także zachęcam zobaczyć, jeżeli ktoś ma przelotne zainteresowanie tym gatunkiem. Ten sezon ma sporo show o magicznych dziewczynkach, ale póki co każde ma swój własny sposób na siebie. To tutaj póki co z gromadki jest najlepsze, co prawda jeszcze nie wyemitowało Flip Flappers, ale tak czy siak to może być bardzo solidna seria i ma potencjał, oj ma.
  • Avatar
    A
    Kysz 5.10.2016 18:28
    po 1 epku
    No muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczona tym pierwszym odcinkiem. Spodziewałam się raczej czegoś przeciętnego, choć miłego. A tu wyszło nad wyraz dobrze. Jakaś akcja, jakaś tajemnica i to wszystko się ze sobą wyjątkowo zgrabnie splata we wstępie. Sceny akcji wyszły na dodatek ciekawie i… ładnie. Dynamika była odpowiednia, żadnych dłużyzn, ale efektowności nie brakło.
    Pewne obiekcje zgłosiłabym do głównej bohaterki i jej przyjaciółki, które tak trochę tam… nie pasowały. W sensie – jak sobie wyobraziłam coś podobnego tylko, że bez nich, albo z nieco starszymi wersjami, to mam wrażenie, że byłaby z tego bomba. Nadal może oczywiście być, bo też i nie jest tak, że te dwie dziewczyny są całkowicie oderwane od reszty klimatu, po prostu moja wyobraźnia i chęć na anime ze starszymi bohaterami wzięły górę.

    Właściwie to jedna rzecz mi się nie podobała – czemu ta Fatima i jej pomocnik mówili po japońsku? Jak już poszaleli z angielskim, to mogli też wrzucić włoski, skoro przybyli niby z Watykanu. Nawet jeśli mają coś wspólnego z Japonią (bo np. z niej pochodzą, kto ich tam wie), to jak mniemam większość życia musieli spędzić w Watykanie, skoro tam pracują (a przynajmniej ostatnie kilka lat), więc i język włoski byłby tu bardziej na miejscu. Inna sprawa, że „Bloody Hell” mnie rozwaliło. ;p
  • Avatar
    A
    GLASS 4.10.2016 21:42
    odcinek 1
    Nie planowałam oglądania tej serii, ale z nudów postanowiłam obejrzeć pierwszy odcinek. I mnie zaskoczył – spodziewałam się bardziej cukierkowego klimatu, a dostałam… mocno okej anime akcji? Z magią w tle? Nie było tak źle, animacja może być (może oprócz koślawych projektów postaci), kolory ładne, tylko ten fanserwis.. Jak dla mnie mocno wymuszony, kompletnie niepotrzebny i średnio zabawny. Drugi odcinek pewnie obejrzę, ale chyba tylko tyle.