Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu ~Sukeroku Futatabi Hen~

  • Avatar
    A
    ulajoanna 28.04.2017 23:05
    rozczarowanie, ale okraszone rakugo ;)
    To mój drugi komentarz na tanuki, ale nie mogłam się powstrzymać. Niestety, drugi sezon nie dorównuje pierwszemu. Nawet pomijając tę zgniłą rybę z ostatniego odcinka. Pierwsza seria buzowała emocjami, prądy elektryczne przebiegały pod skórą, skomplikowana relacja dwóch głównych bohaterów, ich własne zmagania z życiem, brawurowo poprowadzona fabuła – to wszystko sprawiło, że obejrzałam część pierwszą z wypiekami na twarzy. Drugi sezon niestety stracił rozpęd, zabrakło pomysłu, moim skromnym zdaniem. Jako anime o przemijaniu byłby świetny, ale, choć to jeden z głównych motywów, to jednak anime o przemijaniu to nie jest. Główna postać, która w zamyśle miała chyba ciągnąć tę serię, czyli Youtaro, choć sympatyczny, nie dorównuje pełnokrwistym, skomplikowanym bohaterom, jakimi byli Bon i Shin. Jest zbyt płaski. Zabrakło mi nowej, odrębnej historii kolejnej generacji. W rezultacie jedynymi momentami, które przyprawiały mnie o szybsze bicie serca, były nawiązania do części pierwszej. Seria jest przegadana (i nie mówię tu o rakugo ;) i rozwleczona. Szczerze mówiąc, liczyłam na wykorzystanie postaci Konatsu. Ta kobieta miała w sobie (przynajmniej w poprzednim sezonie) znacznie więcej iskry niż Youtaro, byłaby świetną bohaterką pierwszoplanową. Cały sezon mógłby być jej walką o to, żeby zostać pierwszą kobietą rakugoką na scenie. Można by dorzucić do tego kilka sekretów z przeszłości, które wychodzą na jaw, może jedno czy dwa zawirowania fabularne, zostawić wątek przemijania i seria utrzymałaby świeżość pierwszej.
  • Avatar
    A
    bobik 24.04.2017 16:01
    Hmm świetna historia jakich mało, chociaż sam teatr mi się nie podobał:P I pozostał to pytanie kto był ojcem Shinnosuke:P
  • Avatar
    A
    Warmupek 4.04.2017 21:34
    Tak sobie myślę że jeżeli oglądnęłaby to anime osoba która nie oglądała pierwszej serii to nie wiedziałaby o co tu chodzi xd.
  • Avatar
    R
    Maxromem 1.04.2017 23:02
    Bardzo dobra recenzja.

    Niestety, to że pierwszy sezon był tak dobry i to jakie ogromne oczekiwania miałem wobec drugiego sprawia, że też jestem zawiedziony. Wciąż było dobrze i z wytchnieniem czekałem każdego następnego odcinak, ale ta końcówka strasznie mnie zirytowała. Dokładnie to – zgniła ryba w japę! Z jednej strony szkoda, a z drugiej chyba nie ma co aż tak narzekać.
    • Avatar
      Xsin 2.04.2017 01:36
      Recenzja dobra, to fakt. Mimo to, wydaje mi się, że nie jest to aż tak złe zakończenie. Fakt finał wątku Konatsu i Shina jest słaby, ale resztę wątków udało się zamknąć zgranie. Poza tym, dodam, że to anime nadal jest, oczywiście traktowane całościowo, wybitne. I dlatego, imho, ocena nie jest adekwatna do jakości produktu :-)
    • Avatar
      Tenessy 2.04.2017 04:50
      Mi tam się bardzo miło oglądało drugi sezon, serio, nawet pomimo tego, że wątek fabularny nie był już dla mnie aż tak pociągający… Jednak ta końcówka aż do teraz mnie zniesmacza i psuje obraz całej serii. Gdyby tylko skończyli na 11 odcinku, byłoby tak pięknie…!

      Czuję się jakby mi ktoś zmolestował mózg, a ja nic z tym nie mogę zrobić…
  • Avatar
    A
    Vatelema 1.04.2017 10:39
    Czytam recenzję i komentarze poniżej i tak się zastanawiam, czy tylko ja całkiem inaczej odebrałam końcówkę drugiego sezonu.

    Po obejrzeniu pierwszej serii miałam wrażenie, że końcówka retrospekcji jest straszliwie, wręcz teatralnie przedramatyzowana. Tymczasem w drugim sezonie dowiedzieliśmy się, że  kliknij: ukryte 

    Dlatego dość ostrożnie podchodzę do rewelacji z końcówki drugiego sezonu.  kliknij: ukryte 

    Oczywiście moja teoria może być tylko myśleniem życzeniowym i  kliknij: ukryte . Ale ta końcówka aż zachęca do gdybania :)
    • Avatar
      Maxromem 1.04.2017 12:03
      Niestety, tak jak dorosły Shin został nam pokazany trudno jest tutaj dywagować. Nie dość, że wygląda i zachowuje się jak młody Bon, to jeszcze popatrz jak mocno różni się od swojej młodszej siostry, która wiemy na 100% jest córką Yotaro. Myślę niestety, że mamy bardzo małe pole do interpretacji w tym przypadku i że twórcy po prostu trochę schrzanili końcówkę.
      • Avatar
        Xsin 1.04.2017 15:25
        można dodać, że albo  kliknij: ukryte , albo twórcy puszczają do nas oczko
  • Avatar
    R
    J ♣ 1.04.2017 10:03
    Na początek pozwolę sobie zacytować fragment własnego komentarza odnośnie do pierwszej serii:
    J ♣ napisał(a):
    Oczywiście można traktować pierwszą serię jako dzieło nieskończone i wystawić zbiorczą ocenę dopiero po drugim sezonie, ale obawiam się, że jednak dalsza opowieść okaże się słabsza od retrospekcji Kikuhiko. Niemożliwym jest ponowne wywołanie tak samo silnych emocji u widza, ponieważ punkt kulminacyjny może być tylko jeden.

    Tak też się niestety stało. Comic relief w postaci Youtaro nie może udźwignąć fabuły na swoich barkach, jako główny bohater. Za mało w nim głębi, za mało wewnętrznego konfliktu. Na tle Kikuhiko, Sukeroku, czy nawet Miyokichi wydaje się on przeraźliwie płaską i przerysowaną postacią.
    Drugi sezon mogła uratować wyłącznie dynamiczna i toksyczna relacja łącząca Konatsu z Yakumo. Czyli samo wyjawienie „tej okrutnej prawdy” na koniec nie musiało być samo w sobie złe, ale wyłącznie pod warunkiem, że cała historia zostałaby podporządkowana właśnie temu wątkowi.
    Oczyma wyobraźni widziałbym to w ten sposób:  kliknij: ukryte 
    Problem w tym, że żadne z podobnych motywacji i emocji nie zostały nam zaprezentowane na ekranie, więc rozwiązanie zagadki wyglądało na wzięte z… głowy, czyli z niczego ;P

    PS Może to nie jest klasyczny komentarz do recenzji, ale to właśnie jej treść sprowokowała mnie do powyższego wywodu ;)
    • Avatar
      Maxromem 1.04.2017 12:14
      Hmm… nie powiedziałbym, że Yotaro to comic relief, ale zgodzę się, że sam jest mniej interesującą postacią od poprzednich bohaterów.

       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        J ♣ 1.04.2017 13:22
        nie powiedziałbym, że Yotaro to comic relief

        Miałem oczywiście na myśli wyłącznie sposób konstrukcji charakteru bohatera, a nie jego miejsce w fabule ;)
  • Avatar
    A
    Tenessy 31.03.2017 04:55
    Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu 2
    Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu, to jedna z tych serii, która na długi pozostaje w pamięci. Na tak długo, że nawet nie musiałam powtarzać pierwszego sezonu, bo w trakcie tego roku czekania, cały czas o nim myślałam.
    Tytuł idealny, choć 12 odcinek pozostawił mnie w stanie konsternacji i szczerze powiedziawszy trochę mnie zasmucił, obrzydzając mi wszystkie te poprzednie wydarzenia. Powiedzmy, że troszkę żałuję, że nie skończyli tego na 11 odcinku i nie pozwolono tej serii odejść we wzruszającej, trochę patetycznej otoczce. Ale o tym trochę później.

    Już od pierwszego odcinka wiedziałam, że to będzie coś do czego będę często wracać wspomnieniami. Cała ta atmosfera japońskiego teatru, takiej trochę „starości” sprawiała, że oglądało się to z wielką przyjemnością.
    Też uważam, że sam pomysł na fabułę jest bardzo oryginalny, ale może niekoniecznie pociągający? Może dlatego to anime nie jest tak popularne (choć nie zaprzeczam, że ma wysokie noty, chodzi tu bardziej o liczebność widowni) i to jest bardzo dołujące, bo wielu ludzi nawet nie wie co traci.
    Postaci są bardzo głębokie, jakkolwiek by to nie brzmiało, może dlatego, tak bardzo się do nich przywiązałam.
    Zaczynając od Bona, który pomimo, że przypominał mi trochę takiego typowego moherowego dziadygę, dał się polubić i w pewnym sensie zrozumieć. Podziwiam jego poświęcenie w stosunku do Konatsu, choć po tym nieszczęsnym 12 odcinku mam trochę negatywne nastawienie do ich relacji. Naprawdę wolałabym go nie pamiętać.
    Ale już pomijając te drzazgę fabularną, uważam, że jest naprawdę świetnie stworzoną postacią. Niby narzeka, niby jest uparty jak osioł, ale trudno go nie lubić, znając jego przeszłość.
    Cieszę się też, że nareszcie dowiedzieliśmy się co naprawdę stało się z  kliknij: ukryte 
    Yotarou mnie trochę irytował, bo przyznaję, że nie przepadam za takimi głośnymi postaciami. No i czasami był zawstydzający, aczkolwiek doceniam, że był naprawdę pozytywnym i miłym w gruncie rzeczy człowiekiem. Taki głupek, ale do czegoś dążący i rozwijający się pomimo całej tej swojej głupkowatej osobowości.
    Konatsu była trochę dziwna z tą całą mieszanką uczyć co do Bona, ale tak trudno mi ją oceniać.
    Shinnosuke w podstawówce był taki słodki i milutki, to było mega słodkie, jak potrafił wykorzystać swój urok osobisty by zyskać to co chce. Przebiegła bestia! Jak już dorósł, to się trochę zdziwiłam jego zmianą. Widać, że mocno inspirował się swoim  kliknij: ukryte  jak kto woli.

     kliknij: ukryte 

    Ech. Mimo wszystko prawie cały drugi sezon przepłakałam od nadmiaru emocji, wiec daję z czystym sumieniem 9/10 (12 odcinka nie pamiętam!).
    Polecam każdemu, kto się jeszcze waha, czy poświęcić czas tej serii czy nie. To łącznie tylko 25 odcinków, a wywiera duże wrażenie.

    PS. Pan Matsuda to jest chyba nieśmiertelny ;)
    • Avatar
      Maxromem 31.03.2017 13:04
      Re: Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu 2
      Na Pana Matsude zawsze znajdzie sie miejsce w moim zimnym niczym Antarktyka sercu ;')
    • Avatar
      BlaXk Magic Mushroom 31.03.2017 22:55
      Cała prawda o Matsudzie
      Scena z ostatniego odcinka gdzie Matsuda w trakcie wydawałoby się spokojnej i nieco nudnej opowieści o swoim życiu wymienia porozumiewawcze spojrzenie z Konatsu tłumaczy wszystko, otóż… kliknij: ukryte  Podsumowując Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu to zawoalowana opowieść o zbrodni, mrocznej obsesji, lecz nie każdemu dane jest ujrzeć to drugie, trzecie, czwarte dno…, nie każdy ma odwagę spojrzeć na tę historię z perspektywy przerażającej, paranoicznej obsesji kryjącej się pod maską momentami smutnej i dramatycznej powieści o ostatecznie pozytywnym wydźwięku. Prawda jest jednak inna –  kliknij: ukryte  Dla Pana Matsudy zawsze znajdzie się miejsce w moim zimnym niczym Antarktyka sercu.
      • Avatar
        J ♣ 1.04.2017 09:26
        Re: Cała prawda o Matsudzie
        Zgadzam się z przedmówcą! Matsuda usłyszał, że Yakumo wyraził chęć zostania nauczycielem  kliknij: ukryte . Matsuda nie mógł znieść tej myśli, że jego idol zamierza sprofanować świętość rakugo i dlatego go  kliknij: ukryte ! A na koniec przypilnował jeszcze i osobiście odprawił  kliknij: ukryte , żeby Yakumo czasami nie przyszło do głowy ponownie  kliknij: ukryte .
      • Avatar
        Schultz 2.04.2017 10:57
        Re: Cała prawda o Matsudzie
        Cieszę się, że są ludzie, którzy podzielają moją opinię o Panu Matsudzie. O tak, z pewnością na zawsze pozostanie on w mym sercu.  kliknij: ukryte Od siebie dodam jeszcze, że rzeczywiście należy zwrócić baczną uwagę na jego ciepły, przyjacielski uśmiech.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    J ♣ 24.03.2017 23:31
    W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
    A nie mówiłem?! xD
    • Avatar
      Maxromem 25.03.2017 10:59
      Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
      <Przegląda czy kiedyś zdecydowanie się z Tobą nie zgodził>

      Ufff, wyszło na to, że nie :D Ale nie zgadzałem się z Twoją teorią bez komentowania, więc chyba i tak muszę Ci zwrócić honor :D

      Nie wiem w sumie, co o tym myśleć. Nie jestem przekonany, to wyjaśnienie Konatsu było takie jakieś… prozaiczne. Chyba wolałbym jakby coś nam więcej podali, ale wtedy zniknęłaby ta nutka tajemnicy. Kurde no, nie wiem :D
      • Avatar
        J ♣ 25.03.2017 11:28
        Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
        Ale możemy się zgodzić z jednym, że takie rozwiązanie zagadki zostało na koniec zasugerowane (nawet jeśli nie jest to wyjaśnienie definitywne i jedyne).
        Mi to przyszło do głowy głównie na zasadzie konstrukcji kryminałów Agathy Christie – sprawca musi być kimś czytelnikowi znanym od początku. Dlatego przede wszystkim wyjaśnienie, że to  kliknij: ukryte  wydawało mi się strasznie od czapy. No a któż tam się jeszcze przewijał wcześniej? Jedynie  kliknij: ukryte , który nie mógł być brany pod uwagę i  kliknij: ukryte . W dodatku zarówno  kliknij: ukryte  mieli motyw, żeby  kliknij: ukryte . Szkoda tylko, że fabuła nie została na tyle zgrabnie poprowadzona, żeby na koniec nie wywoływać efektu szoku i niedowierzania…
        • Avatar
          Maxromem 25.03.2017 11:49
          Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
          Większość świetnych kryminałów jest w ten sposób skonstruowana :D Nie pamiętam czy Chandler o tym nawet nie pisał w The Simple Art of Murder.

          Nie no, ja też widziałem te wszystkie znaki, jednoznacznie pokazujące w kierunku  kliknij: ukryte , ale nie chciałem w nie wierzyć. W sumie, im więcej o tym myślę, tym mniej podoba mi się to rozwiązanie.

          Dawać wincyj seoznów! Zakończenie pierwszego też mi się nie do końca podobało, ale jak wiemy to była bujda. Może teraz też by tak było :D
          • Avatar
            J ♣ 25.03.2017 12:33
            Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
            Największe wrażenie zrobiłoby na mnie zakończenie, w którym Konatsu dowiaduje się prawdy  kliknij: ukryte , a Shin  kliknij: ukryte . Otwartą kwestią pozostaje, czy bohaterowie mieliby być w stanie udźwignąć tę „okrutną prawdę”, czy też wszystko zakończyłoby się wtedy jak w szekspirowskiej tragedii. No ale przynajmniej mielibyśmy mocny akcent na sam koniec ;)
            • Avatar
              The Beatle 25.03.2017 15:58
              Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
              Ponieważ strzelanie z bicza na koniec potwornie nie pasowałoby do anime, raczej nie byłoby to wrażenie pozytywne. Może gdzieś w alternatywnej rzeczywistości istnieje seria, która się tak kończy, ale nie jest to Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu. Swoją drogą:  kliknij: ukryte 
              • Avatar
                J ♣ 25.03.2017 16:19
                Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                Swoją drogą

                Pojawiały się jakieś sugestie, że coś niecoś pamiętała z tego zdarzenia, ale to były tylko mgliste przebłyski wspomnień. Wyglądało na to, że nie kupuje wersji sprzedanej jej przez Bona, ale z drugiej strony nie wie, jak wyglądał prawdziwy przebieg wydarzeń.
              • Avatar
                Maxromem 25.03.2017 17:59
                Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                Konatsu nie wiedziała co się stało w dniu śmierci swoich rodziców. W odcinku, w którym Matsuda opowiada jak to się naprawdę stało, wspomina on o tym, że zapomniała o wszystkim z powodu stresu (7 odcinek, od m/w 20­‑stej minuty). Dlatego przecież miała taki stosunek do Kikuhiko – myślała, że to była jego wina.
                • Avatar
                  The Beatle 25.03.2017 20:39
                  Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                  To nie tak, że ja nie pamiętam…

                  Ja tu kwestionuję proste spojrzenie „skoro nie pokazali, to nie ma” (stąd wielokropek po znaku zapytania). Ogółem (to już bardziej komentarz w stronę J ♣) Konatsu wydaje mi się bardziej złożoną postacią, niż Wy to widzicie. Nie rozumiem jej do końca i nie wiem, jak mogłaby zachować się w danej sytuacji. Natomiast przebieg zdarzeń, w którym wszystko by pamiętała, jak dla mnie dużo bardziej pasuje do tej serii, a fakt, że nie podano tego wprost, do sposobu, w jaki do tej pory przekazywane nam były tego typu informacje. Nie widzę sprzeczności, a dużo ciekawszym i bardziej ułożonym w kontekście przedstawionej historii wydaje mi się przyjęcie, że do Konatsu w pewnym momencie dotarła prawda. Czemu więc odnosiła się tak do Yakumo? To nie takie proste…
                  • Avatar
                    Maxromem 25.03.2017 22:44
                    Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                    Ależ oczywiscie, że Konatsu to bardziej złożona postać. Wspominam I tym w którymś z komentarzy poniżej. Ale now jestem do końca przekonany, jeśli chodzi o to, że w pewnym momencie zdaje sobie sprawę z tego jak naprawdę zginęli jej rodzice. Jakby tak miało być, to było to pokazane zbyt subtelnie, nawet jak na tą serię. Dlatego ja zakładam, że do końca się nie dowiedziała.
            • Avatar
              Maxromem 25.03.2017 17:53
              Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
              Zgadzam się z The Beatle, zwalanie tego wszystkiego na sam koniec byłoby niedorzeczne. Musieliby zrobić z tego większy wątek gdzies od połowy jak nie wcześniej.
              • Avatar
                J ♣ 25.03.2017 18:07
                Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                Moim zdaniem, to ten wątek powinien zostać poprowadzony w subtelny sposób od samego początku. Natomiast zaserwowane zakończenie i tak średnio mi się spodobało. Żeby chociaż Konatsu jakoś bardziej nerwowo zareagowała na sugestie senseia. Na przykład poderwała się na równe nogi, przystawiła mu nóż do szyi i wyszeptała nienawistnym głosem, że jeśli komukolwiek powtórzy swoje bezpodstawne insynuacje, to obetnie mu jaja ^^
                Wciąż nie mielibyśmy pewności, czy sugestie senseia znajdują potwierdzenie w rzeczywistości, ale oszczędzono by nam dziwacznego i zupełnie niepasującego do charakteru Konatsu zachowania (jaka się uchachana i kokieteryjna wtedy zrobiła, niczym jakaś pensjonarka).
                • Avatar
                  Maxromem 25.03.2017 18:12
                  Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                  jaka się uchachana i kokieteryjna wtedy zrobiła, niczym jakaś pensjonarka
                   – chyba jak, no wiesz… jej matka?

                  Mi akurat to nie przeszkadzało, wyraźnie było widać, że upodobniła się do Miyokichi, a to zachowanie pasowałoby właśnie do Miyokichi. Zresztą, Konatsu zmieniła się na przestrzeni serii diametralnie. Te zachowania, które przytaczasz jako przykłady, pasowałyby bardziej do jej charakteru z początku drugiego sezonu, a nie z końca.
                  • Avatar
                    J ♣ 25.03.2017 18:20
                    Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                    Ale abstrahując od podobieństwa do Miyokichi (które i tak wydaje mi się wymuszone, bo nigdy wcześnie w niczym matki nie przypominała), to gdyby ktoś do mnie podszedł i wyjawił najgłębiej skrywany przeze mnie sekret, którego ujawnienie mogłoby sprowadzić katastrofę na moją rodzinę i wywołać nieodwracalną traumę u ukochanego męża i syna, to jednak nie śmiałbym się wtedy jak głupi do sera, tylko mina by mi zrzedła.
      • Avatar
        tamakara 25.03.2017 15:22
        Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
        Po tym co tu czytam, spodziewałam się jakiejś konkretnej deklaracji, a co dostajemy, nic. Całe okrągłe nic lol ale ok, spójrzmy na to poważnie, bez śmiania się w głos.
         kliknij: ukryte 
        Mam też wrażenie, że na siłę zmieniamy punkt ciężkości całej historii. Bo jeżeli mamy ją sprowadzić do tropienia sprawcy tzn. ojca Shina, to… trochę słabo?
        • Avatar
          Maxromem 25.03.2017 18:05
          Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
          W sensie, nie zgadzasz się, że ojcem Shina jest  kliknij: ukryte  bo nie pasuje to do tego jak to było przedstawione?

          Niestety, z tego co wiemy to ojcem Shina zdecydowanie jest  kliknij: ukryte , ostatni odcinek zrobił wszystko żeby to przekazać bez mówienia tego wprost. Wszystko to na co narzekasz oczywiście ma sens i zgadzam się z tym, ale jest to po prostu poważny błąd w scenariuszu i sposobie przedstawienia wydarzeń, a nie poparcie tezy, że ojcem Shina nie jest  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            tamakara 25.03.2017 18:43
            Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
            Są też inne teorie, ale jeśli zgodzimy się tą forsowaną tutaj, moje zarzuty wobec teorii stają się zarzutami wobec serii i tym gorzej dla serii ¯\(ツ)/¯
            • Avatar
              Maxromem 25.03.2017 22:45
              Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
              Używasz słów „forsowana teoria” jakbyśmy mieli tutaj jakieś różne opcje interpretacji. Jednak wyraźnie w ostatnim odcinku jest pokazane to, że ojcem Shino jest  kliknij: ukryte 
              • Avatar
                tamakara 26.03.2017 10:09
                Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                Oczywiście, że nie jest wyraźnie pokazane :D jest zasugerowane jako wielce możliwa ewentualność, dlatego internety szumią spekulacjami i argumentami na nie. Nie wiesz, że bez jednoznacznej deklaracji nie ma geja… em znaczy ojca, tak… *głupawka*
                Na 100% wiemy kogo Shin za ojca uważa i, że nie można odrzucić ewentualności ojcostwa Kiku. Tyle anime, w mandze taka sugestia jest popchnięta jeszcze dalej, więc chyba rzeczywiście musimy to uznać za fakt. W związku z tym jtrefl odzyskał swój honor, ale historia strasznie straciła na jakości, nie ma się z czego cieszyć ;p
                • Avatar
                  J ♣ 26.03.2017 11:10
                  Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                  ale historia strasznie straciła na jakości, nie ma się z czego cieszyć

                  Przez grzeczność nie zaprzeczę ;) Może gdyby zostało to odpowiednio poprowadzone i zasugerowane od samego początku, to wyszłoby inaczej. Przykładowo w „Garbusie” Paula Févala podobny motyw mi nie przeszkadzał. A tak, to w świetle wydarzeń z dwóch ostatnich odcinków, to nawet wątek stosunku Kikuhiko do Sukeroku zaczyna trochę przypominać yaoi­‑bait…
                  • Avatar
                    tamakara 26.03.2017 13:49
                    Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                    bait był obecny i tak, w porównaniu z mangą zupełnie inaczej rozłożono akcenty ich relacji, ale to ostatecznie i tak nie ma znaczenia. nie ma też znaczenia relacja kiku i miyokichi, a konatsu została  kliknij: ukryte , yay ale super :D
                    • Avatar
                      J ♣ 26.03.2017 14:28
                      Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                      w porównaniu z mangą zupełnie inaczej rozłożono akcenty ich relacji,

                      Czy zatem w mandze szło to bardziej w kierunku miłości romantycznej, czy właśnie platoniczno­‑braterskiej?
                      • Avatar
                        tamakara 26.03.2017 17:46
                        Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
                        powiem tak: to co w anime pokazano z pewną dozą dwuznaczności, w mandze wygląda neutralnie.
        • Avatar
          Diffie Hellman 25.03.2017 20:42
          Re: W tym miejscu można zwracać mi honor ^^
          ramakara napisał(a):
          wtf i fuj

          mhm, dobrze to opisuję moją reakcję
  • Avatar
    A
    J ♣ 19.03.2017 19:04
    I wyszło na moje!
    Ha, ha, ha!!!  kliknij: ukryte  Dzieje się to mniej więcej w 20 minucie i 37 sekundzie.
    • Avatar
      tamakara 19.03.2017 20:17
      Re: I wyszło na moje!
      taaa,  kliknij: ukryte  Ooczywiście, śmiejmy się wszyscy… powtórzę – piękny troll, znowu :D
      • Avatar
        Diffie Hellman 24.03.2017 22:07
        Re: I wyszło na moje!
        Ech… i niestety wraz z odcinkiem 12 wyszło jednak na twoje…
        • Avatar
          J ♣ 24.03.2017 23:14
          Re: I wyszło na moje!
          [link]
          xDDD
  • Avatar
    A
    Warmupek 16.03.2017 20:40
    Yotaro
    Mimo wszystko nie polubiłem Yotaro, trochę zbyt hmm pajacowaty xd. Myślę że łagodniejszy charakter lepiej by się wpasował w jego rolę :). Chyba fajnie by się oglądało wtedy historie miłosną z konatsu, a tak to cóż ;d.
  • Avatar
    A
    Easnadh 19.02.2017 11:17
    Odc. 7
    O szlag… Ta końcówka. Szokłam. To sporo zmienia w postrzeganiu paru postaci, a nawet trochę w odbiorze całego sezonu, a i cześci poprzedniego również.

    Drugi sezon jest bardzo dobry jako obyczajówka, ale magia przyklejająca mnie do okranu ożywa tylko wtedy, gdy powracamy do czasów młodości Kikuhiko i Sukeroku. Jednak im coś dla współczesnych odleglejsze w czasie i bardziej nieznane, tym ciekawsze.
    • Avatar
      NuG ale mi sie logowac nie chce 19.02.2017 14:44
      Re: Odc. 7
      wiec mowisz, ze polecasz Doris? :D
    • Avatar
      Maxromem 23.02.2017 22:50
      Re: Odc. 7
      Wow… Dogoniłem do siódmego odcinka i muszę powiedzieć, że teraz muszę zmienić ocenę poprzedniemu sezonowi z 8 na 9.

       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    J ♣ 30.01.2017 19:59
    Wiecie, kto moim zdaniem jest ojcem Shina?  kliknij: ukryte  xD
    • Avatar
      GLASS 30.01.2017 21:49
      A nie wydało się, że ojcem jest ten  kliknij: ukryte  w trzecim odcinku xd? Czy źle zrozumiałam całą sytuację xD?
      • Avatar
        J ♣ 30.01.2017 22:02
        A nie wydało się, że ojcem jest…

        W pierwszym momencie też tak zrozumiałem. Ale potem na animenewsnetwork Gabriella Ekens zakwestionowała jego ojcostwo (do którego ani przez moment się nie przyznał), sugerując jednocześnie, że jej zdaniem ojcem dziecka jest  kliknij: ukryte .
        Dało mi to do myślenia i widząc w ostatnim odcinku serdeczność, jaką  kliknij: ukryte  skojarzyłem to z odcinkiem w którym Konatsu wyznaje, że  kliknij: ukryte . Chociaż uczciwie przyznaję, że byłby to twist na poziomie tego:
        [link]
        • Avatar
          tamakara 31.01.2017 08:52
          Argument „nie przyznał się wprost, więc to na pewno nie on” jest bardzo mocny, od dawna robi furorę w sprawach o ustalenie ojcostwa. Znaczy ok, jeśli by tak wyrzucić wydarzenia z trzeciego odcinka, to można dalej głowić się nad szukaniem tatusia, czemu nie… A ten fragment na temat serdeczności przypomniał mi skecz Potemów o dziewczynce z zapałkami.

           kliknij: ukryte 

          tutaj pojechałeś po całości. Ogólnie piękny troll, ubawiłam się :D
          • Avatar
            J ♣ 31.01.2017 17:41
            Wcale nie trolluję, tylko musiałem zostawić tutaj jakiś namacalny dowód, że taka opcja przyszła mi odpowiednio wcześnie do głowy, żeby ,w razie gdyby jakimś cudem się ziściła, móc krzyknąć: a nie mówiłem?! xD
    • Avatar
      fafafa 26.03.2017 17:22
      no niech zgadne jesteś po ostatnim odc. XD
      NIENIENIENIENIE.. ja się niezgadzam.. To zbyt..dziwne.
  • Avatar
    A
    chi4ko 19.01.2017 22:44
    Podobno anime zekranizuje mangę do końca.
  • Avatar
    A
    J ♣ 14.01.2017 20:50
    Pierwszy odcinek jakoś nie rzucił mnie na kolana – niby wyszło z tego dobre przypomnienio­‑wprowadzenie, ale jakoś za słabo otwierające nowe pola „konfliktu”. Jednak już przy drugim odcinku wsiąkłem zupełnie. Jakież to jest dobre! Normalnie jak aktorski serial obyczajowy z najwyższej półki, a nie jakieś hamerykańskie wielosezonowe tasiemce. Można się przy tym delektować zarówno samym artyzmem wykonania, jak i głębią przekazu.