Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

One Room

  • Avatar
    A
    Conquest 31.03.2017 17:28
    Nie trzeba już być bizantyjskim kajdzarem, aby mieć swój harem...
    Nie trzeba już być bizantyjskim kajdzarem, sułtanem osmańskim, ani nawet życiowym nieudacznikiem, aby mieć swój harem… wystarczy włączyć sobie One Room.

    Anime składa się z trzech „historii” o romansach z trzema dziewczynami – są to postaci tak typowe dla gatunku, jak to tylko możliwe: młodsza koleżanka, siostrzyczka i przyjaciółka z dzieciństwa. Akcja także składa się z samych oklepanych motywów – a to wyjście do łaźni, a to pokaz fajerwerków.

    Najlepszą stroną dzieła jest grafika, mimo że akcja rozgrywa się głownie w jednym pokoju, wcale nie zaniedbano teł, choć większość kadrów to zbliżenia na moe dziewczęta. Projekty postaci są bardzo ładne, nawet bardzo ładne.

    Dlaczego więc One Room góruje nad sporą częścią haremów? Ano pierwszoosobową perspektywą i krótkimi odcinkami, bo ile można oglądać takie pierdoły? Fanserwis też jest, nie jakiś napastliwy, ale to dobrze, bo w tym gatunku może on być pożądany.

    Nie zawiodłem się: włączyłem, było fajnie, jutro zapomnę.
  • Avatar
    A
    Kysz 30.03.2017 19:03
    Totalna głupotka
    Właściwie po 12 odcinkach mogę napisać dokładnie to samo, co pisałam przy zajawce, po 3 odcinkach. Jest to głupawa seria skierowana dla osób, którym nie wystarczają visual novel i chcieliby „wejść” w interakcje z kawaii 2D panienkami także poprzez anime. Kompletnie nie sprawdza się to jako okruchy życia, bo jeśli wyciąć z tego sceny, w których liczą się tylko wdzięki bohaterek, to niewiele innego tutaj zostaje.

    Tym razem dostaliśmy zestaw składający się z 3 dziewcząt a każdej z nich przypisano po 4 odcinki. Na początek była urocza nastolatka, która chce się dostać na studia i wspólnie z nami się uczy. Potem równie urocza młodsza siostrzyczka, bardzo dbająca o swojego braciszka. A na deser zostawiono jeszcze bardziej uroczą przyjaciółkę z dzieciństwa, będącą początkującą piosenkarką. Nie wygląda to zbyt ciekawie i takie też się okazało.

    Jedyną zaletą tego anime są projekty postaci autorstwa Kantoku – istna słodycz po prostu, można na nie patrzeć godzinami! A ponieważ odcinki tego czegoś liczą zaledwie 4 minuty można się skusić by to obejrzeć właśnie dla tych projektów.

    Ogólnie to jest to syf, którego nie polecam nikomu poza fanami Kantoku. Ładne to to, ale kompletnie puste pod względem jakiejkolwiek treści.