Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 3
Średnia: 5,33
σ=1,7

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Slova)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Getsuyoubi no Tawawa

Rodzaj produkcji: seria ONA
Rok wydania: 2016
Czas trwania: 14 (12×5 min, 2×5 min)
Tytuły alternatywne:
  • Tawawa on Monday
  • 月曜日のたわわ
Widownia: Seinen; Postaci: Pracownicy biurowi, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm, Wielkie biusty
zrzutka

Nie lubię poniedziałków.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Slova

Recenzja / Opis

Swego czasu, nie tak dawno temu, po internecie krążyły kadry z mangi, przedstawiające uczennicę o tak wydatnych piersiach, że mogła sobie na nich położyć telefon komórkowy. A wszystko zaczęło się w 2015 roku na twitterze rysownika Kisekiego Himury, chcącego na początku tygodnia poprawić innym humor i cyklicznie, co poniedziałek, publikującego autorskie krótkie komiksy, utrzymane w niebieskiej tonacji zastępującej mangową czerń i szarość. Jego starania zyskały tak wielką popularność, że zebrał kolejne historyjki w zeszyty, wzbogacone dodatkowymi ilustracjami, i własnym nakładem opublikował na Comic Markecie, poczynając od 89. edycji. Kwestią czasu było zekranizowanie mangi Himury, co stało się w drugiej połowie ubiegłego roku.

Komunikacja zbiorowa w tak zatłoczonej aglomeracji, jak Tokio, może być niebezpieczna, zwłaszcza dla hojnie obdarzonej przez naturę drobnej licealistki, dla wygody nazwijmy ją imieniem Ai. Ścisk, ludzie się pchają, nie ma jak przejść, a na domiar złego mniej czy bardziej intencjonalnie naruszana bywa przestrzeń osobista. Albo trzeba się z tym pogodzić i znosić cierpliwie, albo chodzić na piechotę. Albo znaleźć sposób, by się od innych użytkowników metra odizolować. Ai się to udało, zaś rozwiązaniem problemu okazał się „braciszek”. Tak się złożyło, że onii­‑san, jak nazywa starszego od siebie, ale nie aż tak znowu wiele, pracownika biurowego, przemieszcza się metrem w tym samym czasie. Jak dla każdego pracownika korporacyjnego, najgorsze są dla niego poniedziałki. Zwłaszcza te po urlopie. A jakież nieszczęście się stanie, gdy podczas oczekiwania na pociąg człowiek dostaje w łeb parą rozpędzonych piersi. Własności panienki Ai. I ląduje na L4. Jakież nieszczęście… Od tej pory tak się złożyło, że onii­‑san co poniedziałek własnym ciałem osłania dziewczę przed zakusami zboczeńców, dewiantów, obmacywaczy z chcenia lub niechcenia i innych porządnych obywateli. W zamian przynajmniej na chwilę może oderwać się myślami od depresyjnej wizji pracowitego poniedziałku.

Romans? Raczej interakcje międzyludzkie. „Braciszek” jest w pełni świadom faktu, że nie dla psa kiełbasa. Ich relacje nie wykraczają poza kurtuazyjne rozmowy o niczym dla zabicia czasu. I wymianę e­‑maili. A w nich zdjęć. W stroju kąpielowym. Nic zdrożnego, broń Panie Boże. Lub też nie. I żeby nie było – Ai i onii­‑san to nie jedyna para bohaterów w tej krótkometrażowej serii. Są jeszcze szef „braciszka” i instruktorka na siłowni, oraz inny pracownik biurowy i jego „odpowiedzialna, acz niezdarna młodsza koleżanka z pracy”, a także kilkoro innych. W każdym przypadku schemat fabuły jest podobny, lecz towarzystwu z metra poświęcone zostało najwięcej czasu. Gagi dotyczą głównie, któż by się spodziewał, wdzięków bohaterek albo nieporozumień w wymianie zdań, czy raczej interpretacji. W każdym odcinku zdarza się ich kilka, zazwyczaj raczej poprawiają humor, niż bawią do rozpuku i szybko się ulatniają, ale w końcu taki był zamysł pierwowzoru – poprawa humoru odbiorcy, co anime udaje się doskonale.

Graficznie nic specjalnego, większość wartych uwagi elementów to mimika bohaterek oraz zbliżenia na klatkę piersiową. Przy czym zwłaszcza to pierwsze jest istotne, gdyż Ai­‑chan aż za często robi uwodzicielską minę. Wizualnie anime jest bardzo zbliżone do pierwowzoru i projekty postaci są mu wierne (wobec czego prawie wszystkie panie i panienki wyglądają identycznie), acz uboższe w detale, podobnie jak reszta elementów grafiki. Animacja to też głównie ruch dziewczyn i sprowadza się albo do przybierania póz, albo do falowania piersi, umiarkowanego na szczęście.

Seiyuu Ai­‑chan nie miała zbyt wielkiego pola do popisu, gdyż przyszło jej grać dość spokojną, wręcz apatyczną bohaterkę. Może to i dobrze, gdyż wcześniej Sayaka Harada nie mogła pochwalić się zbyt bogatym doświadczeniem i to była jej pierwsza główna rola, zaraz potem otrzymała angaż do Urara Meirochu. Zdecydowanie większe pole do popisu miała Ai Kayano, odgrywająca młodszą koleżankę z pracy, bardziej żywiołową, czasami bełkoczącą po alkoholu, wykazującą większą asertywność. Dla doświadczonej aktorki głosowej nie była to raczej trudna rola, chociaż na pewno wymagała zaangażowania. A panowie? Cóż, wystarczy powiedzieć, że role główne obsadzili weterani Junji Majima i Yasuaki Takumi i, chociaż to na nich spoczywa ciężar narracji i prowadzenia całego anime, to jakoś nie bardzo przykuwają uwagę. Przecież nie bez powodu bohaterowie nie mają prawdziwych imion, a ci męscy musieli być tak płascy, jak to tylko możliwe. Dzięki temu widz może skupić się na tym, czego chciał i co mu dostarczono, by zażyć chwili ukojenia. Relaksacji. By chociaż trochę polubić poniedziałki.

Slova, 5 marca 2017

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Pine Jam
Autor: Kiseki Himura
Projekt: Hiroyuki Yoshii
Reżyser: Kousuke Murayama
Muzyka: Yoshiaki Dewa

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Getsuyoubi no Tawawa - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl