Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 4/10 grafika: 6/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 4
Średnia: 6,5
σ=1,12

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Bambosh Rider)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Gall Force 2: Destruction

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1987
Czas trwania: 86 min
Tytuły alternatywne:
  • ガルフォース2
zrzutka

Tym razem, zamiast wykorzystywania motywów z Obcego, twórcy postawili na podobieństwa do Gwiezdnych Wojen. Wyszło im to całkiem przyzwoicie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Straszliwa wojna przybiera na sile. Dwie zwalczające się rasy sięgają po najpotężniejszy arsenał – Niszczycieli Planet. Ich użycie powoduje katastrofę na skalę iście kosmiczną – wszystkie zamieszkane przez nich planety obracają się w pył. Jakby tego było mało, postanawiają tłuc się dalej, co gorsza – w systemie słonecznym, w którym może się rozwinąć inteligentne życie. Wieści o batalii docierają do odhibernowanej po dziesięciu latach Solenoidki Rufy i jej nowo poznanych przyjaciółek. Postanawiają one powstrzymać zwaśnione strony przed dokonaniem nieodwracalnych zniszczeń…

Gall Force 2: Destruction kontynuuje wydarzenia zawarte w pierwszej OAV. Co więcej, w porównaniu z poprzedniczką wypada lepiej. Owszem – wojna nadal jest bezsensowna, liderzy zwaśnionych ras z ledwością kwalifikują się na imbecylów, supertajna broń Solenoidów przypomina podpakowaną Gwiazdę Śmierci, a Rufy wraz z koleżankami przeprowadzają dywersję, której by się nie powstydzili rebelianci z Gwiezdnych Wojen. Ale zacznijmy od początku.

Jak już wspominałem, wojna trwa. Ba – nawet przybrała na sile, a przedstawiciele zwaśnionych stron doszli do wniosku, że pobawią się w Armageddon i radośnie porozwalają sobie wraże światy przy użyciu statków, zwących się Niszczycielami Planet. Oczywiście zapomnieli o drobiazgu – że taka akcja zaowocuje odwetem – i metodą „oko za oko, ząb za ząb” obrócili w perzynę wszystkie planety, włącznie ze stolicami. Żeby im to jeszcze dało do myślenia… Gdzież tam – po dojściu do smutnego wniosku, że są bezdomni i muszą spać na dworcu… pardon, na okrętach wojennych, nie rozeszli się każdy w swoją stronę w poszukiwaniu nowych światów do kolonizacji, tylko postanowili stoczyć wielką kosmiczną bitwę, aby wytłuc się do reszty. Cóż, widać, że im cywilizacja nowocześniejsza, tym rządy są głupsze.

Film ogląda się jednakowoż całkiem przyjemnie – na szczęście tym razem twórcy nie postanowili sklonować Obcego 2 i zainspirowali się Gwiezdnymi Wojnami. Wyszło to zdecydowanie na dobre, albowiem wątków przedramatyzownych i horrorowych, które były słabym punktem poprzedniej części, jest znacznie mniej. Podobnie z zapożyczeniami – Gwiazdę Śmierci Deluxe, zdolną zniszczyć cały system słoneczny, można spokojnie wytrzymać, podobnie jak bohaterski atak na nią. Owszem, widza pewnikiem zastanowi, jaki sens mają systemy obronne dające się robić na szaro kilkuosobowej grupce pilotek, ale… W takich Gwiezdnych Wojnach również odchodziły cuda wianki, a oglądało się je znakomicie.

Również postacie wypadają lepiej. Jak wiadomo, większość obsady Gall Force: Eternal Story została wysłana do św. Piotra z biletem w jedną stronę, zatem pojawiły się nowe bohaterki, notabene sympatyczniejsze i bardziej myślące. Ze starej obsady pozostała porywcza as kosmicznych przestworzy Rufy i pojawiająca się epizodycznie Amy.

Oprawa graficzna nie zmieniła się ani trochę, podobnie jak jakość scen batalistycznych w kosmosie i strzelanin z panienkami i wielkimi spluwami w rolach głównych.

Cóż ja mogę powiedzieć na koniec… Epicko głupia wojna, epicko potężny sprzęt do eksterminacji, epicko zidiociali władcy obydwóch ras (anime można puścić sfrustrowanym mieszkańcom IV RP jako dowód, że zawsze może być gorzej) i… może nie epicko, ale całkiem przyjemnie się Gall Force 2 ogląda. Dużo strzelania, broni i uroczych panienek, za których projekty odpowiada Kenichi Sonoda. Do tego ta część właściwie nie powtarza grzechów poprzedniczki. Ze względu na okazjonalnie pojawiającą się goliznę radziłbym oglądać osobom od lat piętnastu. Koniec końców druga część Gall Force zasłużyła na szóstkę.

Szaman Fetyszy, 18 października 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company), Animate Film, ARTMIC Studios, SPE Visual
Autor: Hideki Kakinuma
Projekt: Ken'ichi Sonoda
Reżyser: Katsuhito Akiyama
Scenariusz: Hideki Kakinuma
Muzyka: Ichizou Seo