Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Princess Tutu

  • Avatar
    A
    zakuro5 17.06.2016 13:03
    ❤️
    Po sama nie wiem ilu latach zabrałam się z powrotem z zamiarem obejrzenia do końca i jestem absolutnie zachwycona! Osobiście uważam, że historia czeka trochę za długo żeby się rozwinąć – pierwsze 20 odcinków można by trochę skrócić – no i Ahiru trochę zbyt często działała mi na nerwy, podobnie jak jej przyjaciółki, ale ostatecznie kiedy widz już się wkręci w fabułę, ogląda z zapartym tchem. Rozwój postaci odbywa się w sposób bardzo naturalny i wiarygodny, ich problemy i rozterki są uzasadnione i przedstawione w iście mistrzowski sposób.
    Muzyka faktycznie zachowuje się niczym osobny element świata przedstawionego i jest nierozerwalnie związana z wydarzeniami, momentami słychać ją głośniej niż wypowiedzi bohaterów – co prawda nie jestem pewna czy nie była to wina jakiegoś błędu w nagraniu, ale tak czy owak spodobał mi się ten zabieg, miałam wrażenie że zaglądamy wtedy prosto w serca bohaterów.
    Animacja momentami była taka sobie, ale nie raziła, a grafika faktycznie pasowała do bajkowej atmosfery i tylko dodawała historii odrealnienia.
    Sam pomysł na dekonstrukcję budowy bajki i pytania stawiane przed widzem były fantastycznie przedstawione i rzeczywiście dawały do myślenia. Ogółem anime rzecz jasna nie pozbawione błędów, ale pozytywy bez wątpienia przyćmiewają jakiekolwiek wady. solidne 10/10.
  • Avatar
    A
    Rinsey 6.06.2016 22:14
    Cudne, mistrzowskie, bravissimo!
    Rany, jakie mnie dreszcze przechodzą przy seansie tak przemyślanej produkcji! Tu nic nie było przypadkowe! Właśnie TAK się powinno korzystać z bogactwa arcydzieł muzyki klasycznej! Ta muzyka żyje i opowiada historię, przez co może być drugim narratorem obok zwyczajowej animacji, o czym zapomina się, niestety, coraz częściej. Braaaavo po raz pierwszy!

    To anime ma FABUŁĘ! Nie potrafię wskazać odcinka niepotrzebnego. To doskonały przykład na to, ile znaczy odpowiednie zaplanowanie WSZYSTKICH wydarzeń. Braaaavo po raz drugi!

    Sposób narracji! Kompozycja szkatułkowa, wstęp przy pomocy króciuchnej opowiastki, już na początku seansu wywołującej u widza dreszcze. Te pytania na końcu każdego odcinka burzące wszelki spokój ducha u widza, trafiające absolutnie w samo sedno. Braaaavo po raz trzeci!

    Bohaterowie, którzy żyją! Zmieniają się! Ich postawy mają całkowite uzasadnienie. Niby utarte schematy obracane o 180 stopni. Akcja biegnąca trudnym do przewidzenia szlakiem! Bravo, braaavissimo!!!

    Mówiąc krótko, nie marudzić i oglądać! 10­‑ka pełną gębą! Dzięki Tanuku za kolejną rewelacyjną recenzję, która mnie skłoniła do obejrzenia kolejnego arcydzieła!
  • muhomorniczy 9.10.2014 13:56:25 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    ♥_Domi_♥ 6.03.2014 10:16
    Świetne anime :D
    Udało im się! Świetne, śliczne itp. Można bez końca wyliczać zalety tego anime. Dla mnie strasznie się podobało, a w porównaniu do mangi trochę mnie ździwiło, że to jest takie fajne :D
    • Avatar
      Domi-kun 8.03.2014 20:05
      Re: Świetne anime :D
      Bo sądząc po recenzji [link][link][/link] manga jest dość słabą i mocno zmienioną wersją historii z anime.
  • Avatar
    A
    tense 12.01.2014 21:31
    magiczna seria
    dla mnie to anime jest po prostu piękne i magiczne.Nie jestem fanką rzeczy opierających się na tańcu lub muzyce,ale to mnie po prostu pochłonęło. Ten zaczarowany klimat i niezwykłe miasto. Za minus uznaje postać mytho. Na początku sobie tak tłumaczyłam,że chłopak nie ma uczuć to ma prawo taki być,ale kliknij: ukryte  Natomiast pokochałam fakira i ahiru, na których (chociaż lekko zarysowany) związek czekałam i kliknij: ukryte . Opening nie w moim stylu,ale uważam ,że bardzo pasuje do serii. Anime gorąco polecam.
    • Avatar
      Isamii 18.06.2014 13:56
      Re: magiczna seria
      Też jestem fanką Fakira i Ahiru  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      lasagna777 4.09.2014 15:54
      Re: magiczna seria
      Ja też wolałam Fakira! Bardzo dobrze, że  kliknij: ukryte  Co do zakończenia, dla mnie pozostaje  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    kulikorcia 18.08.2012 22:01
    Koniec
    Strasznie podobało mi się to anime chociaż dużo się naryczałam ale jedyne co to koniec powinien byś inny :)
    Polecam serdecznie :P
    • Avatar
      @leksy12 22.08.2012 19:06
      Re: Koniec
      Tylko dla własnego dobra nie bierz się za mangę.
      • Avatar
        kulikorcia 12.01.2013 09:41
        Re: Koniec
        Wiem słyszałam
    • Avatar
      Domi-kun 12.01.2013 00:39
      Re: Koniec
      Inny to znaczy jaki? Tak się pytam bo sam miałem pewne zastrzeżenia.
      • Avatar
        kulikorcia 10.02.2013 19:54
        Re: Koniec
        Inny czyli nie taki, że  kliknij: ukryte 

        Zamaskowano spoiler. Moderacja
        • kulikorcia 10.02.2013 19:54:20 - komentarz usunięto
        • Avatar
          Isamii 18.06.2014 14:00
          Re: Koniec
          Kaczką została w tej powieści, ale zważcie na fakt, że Fakir zaczął pisać nową powieść. Dla mnie to zakończenie, choć otwarte było idealne, bo dawało nadzieję;).
          • Avatar
            kulikorcia 18.06.2014 14:39
            Re: Koniec
            Tak pisał, pisał..ale mnie nadal nie podobało się zakończenie, tak trochę niesprawiedliwie, nie sądzisz?
            PS Jezu jaki ten komentarz stary O.o
  • Avatar
    A
    Nisha 8.08.2012 17:44
    Przeciętniak
    Nie przepadam ogólnie za seriami typu ,,Magical Girls” , dlatego Princess tutu zabrałam się tylko i wyłącznie przez namowę znajomej no i… na razie jest to dla mnie zwykły przeciętniak , po prostu zapychacz czasu.
  • Avatar
    A
    tenten97 1.08.2012 17:23
    Cudo
    Najlepsze magical girl jakie oglądałam. Kreska mnie nie za bardzo do gustu przypadła, muzyka świetna i postacie oczywiście też. Jestem całkowitą fanką Fakira i kaczuszki ( no jest taka słodziutkaa ). Anime gorąco polecam i zachęcam do oglądania razem z inną osobą, bo wtedy jest lepsza zabawa.
    P.S
    Nie macie wrażenia, że jak Tutu wymawiała imię Fakira to brzmiało to jak " fuck yea " ?
    • Avatar
      SuiKaede 1.08.2012 21:36
      Re: Cudo
      PS Mamy, ale mi to brzmiało jak fuck ya :)
  • Mg50 24.07.2012 20:24:15 - komentarz usunięto
  • Gabrysia 18.06.2012 21:49:45 - komentarz usunięto
    • Marilee 19.06.2012 11:58:05 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    @leksy12 5.06.2012 14:22
    Genialne
    Ja kocham to anime. Jest 100 razy lepsze od mangi oraz większości innych magical girls. Nie jest za słodkie, a transformacje są krótkie( co według mnie jest zaletą). Fabuła jest świetna, niebanalna i nie sztampowa. Postaci też są wspaniałe. Kreska nawet mi się podobała. Muzyka to po prostu ,, cud, miód, malina”. Ja temu anime daję 10/10.
  • @leksy12 4.06.2012 20:16:23 - komentarz usunięto
  • greyshadowplay 10.01.2012 21:47:15 - komentarz usunięto
  • greyshadowplay 10.01.2012 21:44:09 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Łakomczuszek Pospolity 13.10.2011 22:02
    Magiczne anime
    Do Princess Tutu zabierałam się z dużą rezerwą (w duży błąd wprowadziło mnie oznaczenie tej serii jako magical girls) i jak to już nie raz mi się zdarzyło, moje podejście okazało się całkowicie błędne. Być może dlatego że przed obejrzeniem anime nigdy nie czytam jego recenzji (nie chcąc psuć sobie tej przyjemności przy oglądaniu nawet pierwszego odcinka) i robię to dopiero gdy już jestem w trakcie serii, przed obejrzeniem patrząc jedynie na ocenę. Otóż Princess Tutu okazała się być anime absolutnie magicznym i bajkowym, z nieodpartym urokiem. Główna bohaterka, mimo że należała do typu postaci które mnie bardzo irytują, dawała się lubić i ośmielę się stwierdzić że niezdarność w jej przypadku była naprawdę… urocza. Moim ulubieńcem, jak przystało na miłośniczkę bishounenów  kliknij: ukryte był Fakia. Nie należy też zapomnieć o Drosselmayerze, co prawda bywały momenty  kliknij: ukryte  jednak to dzięki niemu przede wszystkim klimat Tutu jest taki a nie inny.
    Co do zakończenia:
     kliknij: ukryte 
    Princess Tutu oglądałam już 3 razy i za każdym mnie tak samo zachwycała i za każdym razem pod koniec  kliknij: ukryte . Cóż powiedzieć, po prostu czarująca seria, należąca do grona moich ulubionych anime.
    • Avatar
      lasagna777 4.09.2014 16:09
      Re: Magiczne anime
      Również zabierałam się do tej serii z dużą rezerwą, ale ze względu na jeden wielki spoiler (pardon, to była recenzja), w którym autorka na samym początku walnęła prosto z mostu, że  kliknij: ukryte . Jak można tak komuś zepsuć przyjemność?
      Zakwalifikowanie „Princess Tutu” do mahou shoujo nie było błędem. Jest transformacja, magiczna broszka, a w pierwszym sezonie „potwory tygodnia”, które bohaterka zwycięża za pomocą białej magii.
      Co do zakończenia, mam dokładnie taką samą koncepcję happy endu.
  • Avatar
    A
    Kanaria. 5.09.2011 18:54
    Dawno,dawno temu.....czyli stylizowana na baśń Dickensa opowieść na dobranoc?
    Do tej produkcji mam szczególny sentyment,ponieważ to właśnie Tutu wprowadziła mnie do świata anime i mangi.Mówiąc dokładniej,było to pierwsze anime,które obejrzałam i które z miejsca mi się spodobało.Na pierwszy rzut oka dziecinna bajeczka o dziewczynce,która prowadzi jakoby podwójne życie,czyli coś jak dzisiejsza Hannah Montana…tylko bez złych kruków,zaczarowanych książąt oraz chłodnych jak lód księżniczek.To co najbardziej podobało mi się w Princess Tutu to oryginalna fabuła oraz naprawdę sympatyczni bohaterowie,bo kto nie polubi ciapowatej Ahiru,czy pozornie poważnego i patrzącego na wszystkich z góry Fakira.
    Skoro akcja tej serii toczy się w szkole baletowej to naturalnością jest,że nie ominą nas sceny tańca,które naprawdę,naprawdę robią wrażenie.Ruchy postaci są płynne i delikatne.Oglądając tańczącą Rue czy Tutu nie mamy wrażenia,że na ekranie 'jakaś kłoda kręci piruety'.Jedynie co na początku może razić to trochę nierówna kreska,sprawiająca wrażenie,że to anime skierowane jest do dzieci w przedziale wiekowym od 6 do 8 lat,bo przecież dla takiego dziecka fakt iż bohaterka ma wielkości balona głowę,przyczepioną do chudziutkiego ciałka nie robi żadnej różnicy.Jednak jak już powiedziałam,ta wada tylko na początku rzeczywiście jest wadą,bo naprawdę można się do tego przyzwyczaić.
    To co urzekło mnie w tym anime to muzyka.O ile ktoś do tej pory muzykę klasyczną traktował jedynie jako coś co nadaje się tylko na oprawę muzyczną do starego,polskiego filmu,o tyle tutaj niczego takiego sobie nie pomyśli,ba nawet polubi Jezioro Łabędzie czy Giselle.
    W temacie napisałam,że dla wielu Princess Tutu może kojarzyć się z bajką,którą można puścić dziecku przed snem.Każdy jednak kto obejrzy choć kilka początkowych odcinków,od razu zauważy,że nie jest to raczej pozycja,którą rodzic mógłby zaserwować swojej pociesze.Obok słodkiej grafiki i uśmiechniętych twarzyczek,pojawia się mroczny,pełny czerni nastrój.
    Nie będę zdradzała szczegółów odnośnie postaci czy elementów fabuły – to po prostu trzeba zobaczyć samemu.I pamiętajcie drodzy czytelnicy,niech was nie razi 'kreska dla dzieci'- pod całą tą milusią (początkowo) atmosferą,kryje się naprawdę coś,co milusie na pewno nie jest.Coś co diametralnie odróżnia Tutu od baśni Dickensa to zakończenie. kliknij: ukryte 
    PS: Ja osobiście oglądałam Tutu 2 razy i na pewno sięgnę po nią po raz 3 i 4.

    Ode mnie pełna 10.
    • Avatar
      Kanaria. 21.06.2012 12:36
      Re: Dickens!
      Nie wiem,czemu uczepiłam się tego Dickensa! Przecież to nie ten gatunek,Dickens nie pisał baśni!

      Po głowie chodził mi Andersen.
      Wybaczcie mi ten jakże karykaturalny błąd.
  • zakuro5 23.08.2011 20:17:15 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    petroniu 15.08.2011 03:07
    Tutu
    Baśniowa historia, pełna ciepła i humoru. Całość okraszona ładną grafiką i muzyką ze znanych baletów. Polecam każdemu, 8/10.
  • Avatar
    A
    salimalisa 13.08.2011 13:05
    ^^
    Bardzo fajne anime, opowieść Ahiru wciąga…Szkoda tylko ze  kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoiler.
    IKa
  • Avatar
    A
    Zantax 25.04.2011 23:58
    -.-'
    Ktoś powiedział, że można otworzyć usta z zachwytu by zamknąć je ziewnięciem. Chociaż tutaj lepiej pasowałoby coś w stylu: można wznieść ręce do oklasków, by zakończyć klasycznym facepalmem -.-'

    No i tak właśnie dla mnie było. Pierwsze 13 odcinków były naprawdę ciekawe i oryginalne – taka klasyczna baśń, w której jednak na dobrą sprawę wszystko wydaje się być nie do końca takie, jak być powinno. Tak jak zostało powiedziane: książe, który nie wie co to miłość, księżniczka, która nie swojej miłości nie może wyznać. Ja bym dodał jeszcze: rycerz, który boi się działać i oddać życie za swojego księcia, i czarny charakter, który nie jest wcale taki czarny, i który zastanawia się, czy aby na pewno postępuje słusznie.

    Jeśli po tych 13 odcinkach opowieść dobiegłaby końca to spokojnie mógłbym postawić serii 9/10 i odznaczyć sobie w pamięci jako tytuł, który warto obejrzeć raz jeszcze. Ale niestety, nie był to jeszcze koniec. Zaczęła się seria wypełniaczy ze schematem w stylu 'potwora tygodnia'. Charaktery bohaterów powędrowały raczej w stronę utartych schematów. Pewien bohater 'pragnąc więcej mocy' oczywiście ją w sobie odnalazł. Nowy główny zły to już klasyka gatunku, a i poboczni nie są oryginalni w żaden sposób. Rzecz jasna standardowo wygrywa miłość.

    Ostatnie odcinki i samo zakończenie mają już trochę wyższy poziom, ale zbyt dużo zdążyło zostać do tego czasu popsute, by te parę scen zdołało uratować tę serię w moich oczach. Druga połowa nie zasługuje na więcej niż 6/10.

    Może jeszcze coś. Nigdy w żaden sposób nie interesowałem się baletem czy teatrem, co mogło mi trochę utrudnić odbiór tej serii. Muszę jednak powiedzieć, że choć nie mam nic przeciwko muzyce klasycznej, a nawet jestem za 'symfonicznym udźwiękowieniem' to takie utwory napisane dawno, dawno temu kompletnie nie pasowały jako tło wydarzeń. Poza nielicznymi wyjątkami po prostu zero klimatu – wydarzenia na ekranie swoje, a (często zbyt głośna i natarczywa) muzyka swoje. Jestem na nie.

    Ostatecznej oceny wystawiać nie będę, bo ciężko znaleźć jakiś kompromis między ocenami pierwszej i drugiej połowy. Poza tym oglądałem tą serię dopiero raz no i piszę 'na świeżo' po obejrzeniu i pod wpływem emocji, co jak wiadomo mocno rzutuje na opinię. Nie będę się jakoś bardzo upierał przy napisanych przeze mnie opiniach. Chciałem tylko zauważyć, że poza interesującą fabułą jest też spora dawka standardowej szmiry, klasycznej dla tego gatunku, więc takie wychwalanie tego tytułu jest dla mnie nie do końca zrozumiałe.
  • Avatar
    A
    Fompek 20.02.2011 22:41
    Anime bardzo dobre
    Anime jest naprawdę bardzo ciekawie opowiedziane. Przede wszystkim fabuła zasługuje na uznanie. Nagłe zwroty w akcji sprawiają, że widz nie wie co się wydarzy. No i oczywiście zabawny sposób przedstawiania całości, dzięki któremu nie raz się zaśmiałem.
  • Avatar
    A
    Alanna 14.01.2011 02:12
    Mistrzostwo
    Princess Tutu to najpiękniejsze anime jakie kiedykolwiek oglądałam. Geniusz tego anime leży przede wszystkim w fabule, która pod warstwą niewinnej baśniowej atmosfery kryje prawdziwy dramat – jest on tak niewymuszony i nienachalny, że anime nie traci na swoim specyficznym optymizmie, który przewija się przez wszystkie, nawet końcowe odcinki. Mistrzostwem są postacie Ahiru i Fakira. Piosenki Okazaki Ritsuko z openingu i endingu – cudowne. Po obejrzeniu PT przez kilka dni szukałam podobnej serii i nie doszukałam się. Minęło trochę czasu zanim pogodziłam się z tym, że prawdopodobnie nie zobaczę już nigdy tak wyjątkowego anime.
    • Avatar
      Grisznak 5.02.2011 00:37
      Re: Mistrzostwo
      Polecam rzucić okiem na „Shoujo Kakumei Utena” w takim razie. Choć w treści to zupełnie odmienne produkcje, to jednak w formie i klasie da się odnaleźć wiele punktów zbieżnych.
      • Avatar
        Alanna 5.02.2011 20:47
        Re: Mistrzostwo
        Dzięki za sugestię. Jak czas pozwoli to pewnie rzucę okiem na serię, obawiam się tylko tej nieco leciwej kreski… ale jeśli treść, a przede wszystkim bohaterowie anime są ciekawi, to żadna grafika mi nie straszna:)
        • Avatar
          Aaa 2.05.2011 12:35
          Re: Mistrzostwo
          Fruits basket…(Furuba). Według mnie równie słodkie tylko fabuła prostsza niestety….
          • Avatar
            Torren 30.03.2015 21:59
            Re: Mistrzostwo
            W Princess Tutu nie o słodkość chodzi. Fruits basket jest mocno inne od Tutu i jak dla mnie- nie podobne, począwszy od postaci, fabuły, na muzyce kończąc. Tutu cechuje charakterystyczna kreska, klimat prawdziwej baśni, takiej która na pierwszy rzut oka jest przyjemną bajką, ostatecznie skrywającą w sobie gorzkawe przesłanie, które jest w tym wypadku najlepsze. Fruits basket nie jest złym tytułem, polecam szczególnie mangową wersję, lecz tutu i basket to nie to samo.
            P.S. Mi też jak dotąd nie udało się znaleźć nic podobnego do Tutu, co w sumie jest dobre, gdyż świadczy o unikalności tego tytułu.
  • Avatar
    A
    Janny51196 25.12.2010 15:05
    :D
    to najlepsze anime jaki oglądałam:Da tak naprawdę trafiłam na nie przypadkiem, bo wpisałam do grafiki balerina anime i wyskoczyły Ahiru i w ogóle. Zainteresowałam się i obejrzałam całą serię, oprócz 2 odcinków , których nie mogłam nigdzie znaleźć w polskiej wersji:( Trochę smutny koniec moim zdaniem. Ale anime zajebiste
    • Avatar
      zakuro5 1.01.2011 17:59
      Re: :D
      ja nie znalazłam żadnego odcinka po polsku. musiałam wytrwać na angielskim T^T
    • Avatar
      zakuro5 1.01.2011 18:09
      Re: :D
      a gdzie w ogóle znalazłaś po polsku????????
  • Avatar
    A
    Genowefa 7.12.2010 19:25
    :(
    anime super tylko jakoś tak trochę smutnie według mnie się kończy odemnie dostaje 10 bo po prostu jest magiczne
    • Avatar
      zakuro5 1.01.2011 18:08
      Re: :(
      racja, racja
  • zakuro5 19.11.2010 12:48:33 - komentarz usunięto
  • zakuro5 15.11.2010 20:01:16 - komentarz usunięto
  • zakuro5 27.10.2010 12:50:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Torren 21.10.2010 19:31
    Nie rozumiem. Trzeci raz piszę komentarz i dopiero teraz po tylu innych próbach, coraz bardziej rozumiem, że to anime nie jest złe jak napisałam kiedyś tam, ale teraz mogę spokojnie powiedzieć: ,,dobre''. I to bez choćby odrobinki kłamstwa. Coraz bardziej zaczyna mi się podobać… Ta, niedługo dam 10. Może manga mnie naprostowała???
  • Avatar
    A
    Sofii 31.08.2010 23:01
    ;(
    dlaczego?
    Nie dość, że jestem gorącą fanką Czajkowskiego,
    Nie dość, że mam z niewiadomych powodów fioła na punkcie kaczek
    to kocham takie baśnie.
    Dlaczego się skończyło ;(

    Zupełnym przypadkiem trafiłam na „PT” bo szukałam hasła „Mytho” w znaczeniu „cło” XD ale zaciekawiona obejrzałam jeden odcinek, drugi… ogarnięta z początku pobłażającym rozczuleniem dla pomysłu: Księzniczka, Książę też mi coś… A potem zaczełam przejmować się i ryczeć z zawczasu przygotowaną chusteczką w odpowiednich momentach.
    Uwielbiam zachrypnięty głos Ahiru, jej determinację i wiarę w dobro i w Rue (choć wolę wersję z imionami Mute, Fakia, Ruu ).
    Fakir był uroczy, a Mytho przypominał mi kogoś kogo znam. Uwielbiam Edel – san i bezpośredniość Uzury. To czego nie znosiłam to postać Lillie. Irytująca dziwczyna wrrr.
    chyba zacznę oglądać znów, bo pozostała mi dziwna pustka jak skończył się ostatni odcinek.
    • zakuro5 15.11.2010 19:56:36 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Diablo 7.08.2010 21:57
    lekki zawód
    Obejrzałem księżniczkę w całość, niemniej osobiście się na niej trochę zawiodłem. Choć to być może to moja wina jako, że zabierałem się do obejrzenia tej serii od dobrego roku, i chyba zbytnio ją sobie przez ten czas wyidealizowałem… A może to przez pana Pisarza, którego postaci doprowadzała mnie do szewskiej pasji? A może po prostu nie lubię baśni… Jakkolwiek by nie było, seria nie jest bynajmniej zła. Nie raz i nie dwa szczerze się pośmiałem, i oglądałem z nader dużą przyjemność, niemniej ciągle było „coś” co mi przeszkadzało… Im dalej w las tym było gorzej. Ostatecznie za całokształt dałbym 7…
  • Avatar
    A
    Neko 2.08.2010 09:03
    Najpiękniejsze i najoryginalniejsze Anime jakie kiedykolwiek oglądałam ! Nastawiałam się na początku na Anime dla młodszych widzów ( księżniczki , książę , magiczne dziewczynki itd. ) , ale zotałam mile rozczarowana . Nie mogę wprost wyrazić , jakie to anime jest oryginalne , śmieszne i piękne !
  • Avatar
    A
    Schultz 6.07.2010 15:33
    Pierwszy odcinek oglądnęłam na zasadzie „a sprawdzę, nie zaszkodzi”. Na recenzję Princess Tutu natykałam się od jakiegoś czasu, ciągle nienachalnie rzucała mi się w oczy, gdy szukałam nowych rzeczy do oglądania. Zawsze jednak odkładałam ją z myślą „kiedyś oglądnę”, aż w końcu owo mityczne kiedyś nadeszło. Pierwsze wrażenie nie było zachwycające, lecz mimo tego zostałam przed ekranem komputera i włączyłam kolejny epizod. Skończyłam późno w nocy, po oglądnięciu połowy serii. Drugą połowę oglądnęłam w następny dzień. Okazało się, że to, co brałam za zwykłą głupotkę dla dzieci okazało się by czymś więcej. Kaczuszka i jej przyjaciele szybko zaskarbili sobie moją sympatię. Ba, wyjątkowo polubiłam nawet Drosselmeyera (choć to stanowczo najgorszy czarny charakter, jakiego widziałam, o iście przerażającej motywacji. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale piekła budowanego innym, a nie sobie). Cała historia i jej rozwój dość mnie zaskoczyły. Wygląda na to, że Drosselmemyer nie napisał w końcu historii o Księciu i Kruku, tylko historię o małej kaczuszce, dzielnie walczącej z inwencją „mistrza gry”. Kaczuszce, która wygrała. Zakończenie było bardzo optymistyczne, choć zaprawione nutką goryczy.

    I jeszcze jedno: ending to najpiękniejsza piosenka, jką kiedykolwiek słyszałam. Polecam posłuchanie pełnej wersji :)
  • Avatar
    A
    Eire 14.05.2010 10:28
    Utena dla Juniorów
    Tylko jeden odcinek… jeszcze jeden… ludzie, która godzina? A, jedne wykład mogę sobie odpuścić.
    Nie znam się na grafice i muzyce- po prostu daję się porwać. Tutu wciągnęła mnie do początku. Chłonęłam każdy odcinek, a przy końcu naprawdę odetchnęłam z ulgą.
    Zastanawiam się, czy Twórcy świadomie nawiązywali do Uteny- zabawa konwencją księcia i księżniczki, wykręcenie znanych motywów, heroina w dość nietypowej roli, odwrócenie postaci do góry nogami, nonsensowne zachowania  kliknij: ukryte .
    Anime niby dla dzieci, a ja nie mogłam się oderwać.
    Marsz Weselny nigdy już nie będzie taki sam.
    • Avatar
      Marilee 5.02.2011 00:04
      Re: Utena dla Juniorów
      Oh widzę, że nie jestem jedyną osobą która zauważyła podobieństwo do Uteny. Moje podejrzenia potwierdziły się w momencie obejrzenia odcinka, gdzie Neko­‑sensei siedzi przed kawiarnią i tłumaczy jakiejś uczennicy, że nie weźmie z nią ślubu, a na pierwszym planie stał bodajże Fakir. W tym momencie – Déjà vu. Innymi podobnymi elementami było nagłe przerywanie akcji pojawieniem się Drosselmeyera, kótrego odpowiednikami w Utenie były Shadow Girls A, B, C…
      Swoją drogą Princess Tutu to świetne anime;]
  • Avatar
    A
    Agathe 4.05.2010 08:13
    Muzyka
    Dla mnie Tutu jest sympatyczne, bo bardzo podoba mi się muzyka. Moim zdaniem to oddanie hołdu wszystkim kompozytorom.
  • Avatar
    A
    Torren 27.04.2010 23:09
    Od nienawiści, aż po miłość? No bez przesady.
    Dobra. Najpierw znienawidziłam tego anime, co widać już wcześniej, a teraz je polubiłam, mimo, że zakończenie nie te (znaczy ta para która teraz jest, to ok, ale miałam nadzieję na coś innego…) Ale jakoś tak do 17 odcinka podniosło mi się z 1 do 4, a potem sama nieświadomie dodawałam plusy… Ocena końcowa to 6/10  kliknij: ukryte  Mimo wszystko teraz tego nie żałuję, nawet, że z początku tego nienawidziłam, że aż porzuciłam  kliknij: ukryte   kliknij: ukryte  To na tyle.
    • Avatar
      Solarius Scorch 3.05.2010 14:08
      Re: Od nienawiści, aż po miłość? No bez przesady.
      Ja też już skończyłem. :) Nadal utrzymuję, że do tego anime trzeba przywyknąć, ale na pewno jest to pozycja w pewien sposób wielka. Podoba mi się koncepcja fabuły, która jest niebanalna i sprawnie poprowadzona, a zakończenie właśni mi się podobało  kliknij: ukryte .

      Ogromne wrażenie zrobiła na mnie animacja: tak starannej nie widziałem chyba nigdzie indziej, a to przecież nienowa produkcja.
      • Avatar
        Torren 3.08.2010 22:11
        Re: Od nienawiści, aż po miłość? No bez przesady.
        No cóż postaci nadal są dla mnie zbyt dziecinne, i te ich włosy. Nie wiem jak to nazwać. Ale da się znieść. I chyba po drodze zgubiłam kawałek odcinka (ktoś coś źle dodał)
        • Avatar
          Solarius Scorch 4.08.2010 15:28
          Re: Od nienawiści, aż po miłość? No bez przesady.
          Projekty postaci, przyznam, i mnie raziły. Ale jakoś się przyzwyczaiłem. :)
  • Avatar
    A
    IvonS 22.04.2010 21:22
    Klasyka i anime, połaczenie niesamowite
    Świetne, bardzo mi się podobało. Klasyka i anime, połaczenie niesamowite. Z początku denerwował mnie projekt postaci, są jakieś takie dziwaczne… I te zpersonifikowane zwierzęta niewiadomo skąd. Ale biorąc pod uwagę moją miłość do baśni Andersena, Perraulta itd. to dodatkowa baśń, którą odkryłam i jestem zadowolona :).
    Później już przestaje się zwracać uwagę na to, jak wyglądają postacie, ciągle trwa się tylko w fabule, która z każdym odcinkiem zaciekawia. Oczywiście tylko wtedy, gdy jest to czego się oczekuje od anime.
  • Avatar
    A
    Torren 10.03.2010 20:52
    Nie mogła tego znieść! Miałam tak dość po połowie, że zostawiłam je i potrzebowałam natychmiastowego antidotum. Gdybym to dalej oglądała to bym padła. Odradzam!
    • Avatar
      Torren 10.03.2010 20:54
      A i jeszcze muzyka mnie dobijała.
      • Avatar
        Solarius Scorch 23.04.2010 07:05
        „Jeszcze”? To sugeruje, że podałaś wcześniej listę innych zarzutów. Takiej listy nie było, po prostu napisałaś że seria jest do dupy.
        „Princess Tutu” to seria dość ciężkostrawna, więc nie każdemu może się podobać. Jednak skoro już się wypowiadasz negatywnie, podaj co dokładnie zarzucasz serii. Nie mówię tego, aby twoje argumenty z gruntu atakować – może wręcz się zgodzę. :)

        Ja sam powstrzymam się od komentarza póki co, jestem bowiem dopiero w połowie. Generalnie zaliczam na plus.
        • Avatar
          Torren 26.04.2010 19:37
          Postaci dla mnie były ... jakby to ująć? Nudne, mało wyraziste… Może mnie jeszcze coś z kreski wkurzało i to dodawało, że nie mogłam znieś bohaterów? Spróbuję jeszcze raz. Może coś pomoże i poprawię ocenę. Ja po prostu wolę inny gatunek, a to spróbowałam ze względu na komentarze oraz chęć poznania czegoś nowego. \Kontynuuję tą serię i spróbuję odnaleźć w niej coś dla siebie.
      • Avatar
        Dżul 23.04.2010 16:07
        Jeśli kogoś w tym anime dobija „jeszcze” muzyka, to znaczy, że to pozycja po prostu nie dla niego, bo przecież muzyka i balet grają w niej jedną z najważniejszych ról. Więc, tak, zgadzam się, że jeśli ktoś nie trawi muzyki klasycznej, to mu się spodoba. Aczkolwiek w moim przypadku było tak, że miałam do niej neutralny stosunek, a anime pokazało mi jak wiele można wydobyć, ile uczuć przekazać za pomocą klasyki.
        • Avatar
          Torren 26.04.2010 19:32
          Ja co prawda lubię balet, muzykę klasyczną, itd, ale to mi nie przypadło do gustu. Rozumiem, że każdy ma własne zdanie, a i ja obiecałam sobie kiedyś wrócić do tej serii. Jest to moja pierwsza seria którą porzuciłam. Poza tym, nie tylko charakter postaci mnie denerwował, wygląd, zachowanie… Może byłam po prostu do tego uprzedzona? Gdzieś przeczytałam jak to się skończy i to spowodowało, że jeszcze bardziej nie chciałam jej oglądać. Może teraz się przełamię? Jestem świeżo co po evangelionie więc może to pomorze. Jak nie to trudno. Może jak skończę poprawię ocenę. Ja po prostu próbuję jakie najbardziej będzie mi się podobało. Komedia czy dramat? Yuri, Yaoi czy coś zwykłego? Fantasty czy okruchy życia itd…. Może mi się poprawi….
        • Avatar
          zakuro5 15.11.2010 20:06
          do ,,dżul"
          ja tam szczerze powiem, że nie lubiłam muzyki klasycznej, nie lubię i nie zanosi się na to, żebym kiedykolwiek polubiła. ale mimo to anime tak mnie urzekło, że chyba cudowniejsze jakie widziałam. :-D
  • Avatar
    A
    Sarra_xd 19.12.2009 15:31
    PrT
    Do obejrzenia tego dziełka namówiła mnie siostra. I powiem, że to jest właśnie jedno z tych nielicznych anime lepszych od pierwowzoru.

    Mogę to oglądać wciąż i wciąż! <33
    • Avatar
      Miharu-chan 29.12.2009 19:33
      Re: PrT
      Momencik… to to jest na podstawie czegoś? Ale czego? Mangi? Light Novel?
      Byłabym wdzięczna za odpowiedź…
      • Avatar
        Sarra_xd 29.12.2009 20:00
        Re: PrT
        manga ;D można ją przeczytać na wielu popularnych stronach z mangą. ale poza postaciami i głównym wątkiem znacznie różni się od anime.
        • Avatar
          IvonS 22.04.2010 21:08
          Re: PrT
          Tutaj wystąpiła pomyłka. Manga nie jest pierwowzorem, tylko balet Czajkowskiego. Anime jest pierwowzorem mangi.
        • Avatar
          IvonS 24.04.2010 22:02
          Re: PrT
          Można to wywnioskować z lat wydania, manga wydana jest później. A nawet w mandze są notatki odnośnie anime, na podstawie którego powstała. Więc tutaj jest bład.
  • Avatar
    A
    Yumi 15.11.2009 13:55
    Niewiele jest anime, które tak bardzo zapadają w serce, wzruszają, i które chce się oglądać za wszelką cenę, mimo niesprzyjających warunków.
    Princess Tutu jest jednym z nich.
    Od dawna nie natrafiłam na serię, która tak by mnie wciągnęła, przy której tak się wzruszałam. Ta opowieść ma taką niesamowitą atmosferę, wspaniały baśniowy klimat. Jestem nią po prostu całkowicie zauroczona.
    Zawsze lubiłam balet (chociaż nie tańczę), uważałam że jest piękny i niepowtarzalny. Jednak podczas oglądania tego anime… no cóż, jeszcze bardziej się w nim zauroczyłam.
    Te wspaniałe utwory w tle, openinig i ending tak wspaniale wpasowujące się w klimat…
    Cała fabuła i postacie, muzyka, sceny tańca, wszystko tutaj jest idealnie dopasowane i wspaniale ze sobą współgra tworząc piękną, harmonijną całość.
    Nawet  kliknij: ukryte 
    Uważam, że jest to anime niemalże dla każdego, i na palcach jednej ręki można liczyć osoby, którym się nie spodobało. I mam tu na myśli osoby, które obejrzały do końca, lub prawie do końca.
    Godne polecenia dla wszystkich.
  • Avatar
    A
    Dżul 7.11.2009 00:29
    Ach, jedyna wada: angielski seiyuu Mytho… nie mogę go po prostu znieść! Cały czas ma głos omdlewającej księżniczki…uch. (zaczęłam oglądać anime od nowa i nie mogłam się powstrzymać od tego komentarza.^^" Niestety, nie mogę znaleźć wszystkich epizodów w japońskiej wersji językowej… >_< )
    • Yumi 2.01.2010 18:49:50 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Dżul 6.11.2009 23:33
    Całkowity zachwyt...
    Anime jest piękne, piękne, cudowne i jeszcze raz piękne! Pozwoliło mi na całkowite przeniesienie się do tego fantastycznego świata, na przeżycie po raz kolejny, jak w dzieciństwie, baśni o miłości, odwadze, przyjaźni i poszukiwaniu samego siebie…wprost nie mogłam się oderwać! No i te opowieści przed openingiem…ta muzyka..ten taniec…Wszystko jest niezwykle oryginalne! Oglądanie tej serii było bardzo kojące. Nie żebym miała coś przeciwko popowym japońskim muzyczkom, ale bardzo mi się podobał ten nienachalny podkład muzyczny, idealnie zgrany z wydarzeniami. Ścieżka dźwiękowa nie mówi nam: „Teraz należy się śmiać, a teraz jest romantyczna scena”, tylko prowadzi i rozwija akcję. Chwyty komediowe też bardzo wdzięczne- nie są wciskane na siłę i nie psują bajkowej atmosfery. No i postaci! Ahiro jest przeurocza, wprost nie da się jej nie polubić…uwielbiam ten jej głosik, zarówno w japońskiej, jak i angielskiej wersji!^^ A Fakir jest idealnym mrocznym rycerzem, chyba stanie się moją ulubioną meską postacią w anime.
    Świetny pomysł i doskonała realizacja. Anime, które naprawdę wciąga i pozostaje w pamięci! :D
  • Yumi 31.10.2009 19:40:34 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Joanne 2.10.2009 18:42
    Cudowne anime...
    „Princess Tutu” to jedno z tych anime, których dalszy ciąg wyobrażam sobie przed snem xD jest to jedna z piękniejszych serii, jakie obejrzałam, a należy wziąć pod uwagę, iż z reguły nie przepadam za magical girls.
    Sam pomysł jest piękny. Balet z muzyką klasyczną? Perełka po prostu! Cudowne utwory głównie Czajkowskiego, ale i innych wspaniałych wykonawców doskonale wkomponowywały się w akcję.

    Coś o fabule.

    Konwencja opowieści dla małych dziewczynek, ale zdecydowanie nie dla nich przeznaczona. Seria ta ukazuje, iż każde szczęście może być względne i każde z nas może być tym, na kogo nie wygląda. Sposób jej zawiązania również nie pozostawił mi wiele do życzenia. Mnie osobiście wtrącenia Drosselmeyer'a nie denerwowały, raczej nadawały całej opowieści pikanterii xP a jeśli chodzi o wątki miłosne  kliknij: ukryte .

    Teraz postaci.

    Ahiru vel Princessa: ku mojej uldze nie piersiasta, rozdygotana nastolatka, którą wszyscy muszą ratować. Jest niezależna i urocza z tym swoim 'quack' <3 jest niezależna i odważna…
    Mytho: on mnie bynajmniej nie denerwował. Był taki bezbronny i słodki ^^... szkoda tylko, że strasznie niedomyślny. Ale jego pragnienie uczuć, zakrawające już o lekki egoizm sprawił, że jest bardzo naturalną postacią w tym niewesołym świecie.
    Fakir: pokochałam go od drugiego wejrzenia! Uzdolniony, przystojny, chłodny z pozoru, a pod spodem bardzo wrażliwy, odważny i opiekuńczy. Aż chciałoby się mieć takiego faceta naprawdę – w chwilach Fakira aż chce się być animowaną :) a jego  kliknij: ukryte  były po prostu piękne. No i ten jego  kliknij: ukryte 
    Rue: zdolna, śliczna, tajemnicza… czego chcieć więcej? Stereotypowa postać, co? Ale należy dodać do tego jej bezcenne  kliknij: ukryte  i już tworzy się nam całkiem ładnie wykreowana postać. I w końcu  kliknij: ukryte  za co ją już kompletnie zaakceptowałam.  kliknij: ukryte .

    Na temat muzyki rozwodzić się nie będę. Utwory klasyczne, wiadomo. MAJSTERSZTYK <3 a opening i ending również przyjemne dla ucha i z elementami pięknej klasyki :) seiyuu dobrane świetnie, Ahiru i Fakir zwłaszcza mi podpasowali. Ahhhh…

    Czasem nieco uproszczona grafika serii tylko nadawała jej aurę bajkowości i lekkiej groteskowości. Bo, przecież, pod słodkimi oczami, ślicznymi strojami, rzystojnymi chłopcami i słodkimi zwierzątkami kryje się coś więcej… a, notabene, animacja jest płynna, przyjemna i udana.

    Ogółem, mogłabym pisać poematy na temat 'Princess Tutu', ponieważ była to dla mnie świetna rozrywka, niezła rozgrzewka intelektualna, ukojenie dla moich uszu wcześniej przyćmionych muzycznym kiczem na rynku, swego rodzaju powrót do lat dzieciństwa i powód do śmiechu i wzruszeń. Nic dodać, nic ująć. Powinna być to dla każdego fana anime pozycja obowiązkowa, bo kto choć nie spróbuje – traci naprawdę wiele!
  • Avatar
    A
    Jori-chan 2.09.2009 19:04
    To anime bardzo mi się spodobało ponieważ uwielbiam wątki miłosne u bohaterów =3
    Nie oglądnełam wszystkich odcinków bo trudno je obejżeć z powodu małej popularonści tego anime, ale mam zamiar troche poszperać ;p
    Szczerze polecam ^^
  • Avatar
    A
    Glassmaker 24.08.2009 21:33
    Jestem facetem
    Jestem facetem…ale to shoujo przebija wogóle wszystkie moje uprzedzenia dotyczące tego gatunku. Wielki plus za muzykę…takie kawałki w anime to rzadkość
  • Avatar
    A
    akai 24.08.2009 16:47
    Mam mieszane uczucia, właściwie to większość serii oglądałam tylko ze względu na muzykę, która mnie po prostu wciągnęła. W związku z tym, powinnam napisać, że anime mi się nie podobało, ale… ostatnie odcinki sprawiły, że zmieniłam zdanie. Spodobało mi się niebanalne zakończenie i intrygi knute przez pisarza. Po takiej historii wszyscy powinni spodziewać się happy endu, a tu nie do końca tak było :)
  • Avatar
    A
    IceMaiden 17.08.2009 22:22
    Anime bardzo mi się podobało, ale obraziłam się za zakończenie. Całkowicie przeciwstawiło się moim oczekiwaniom, inaczej je sobie wyobrażałam. Szczególnie, że nie lubię Rue. Za to Mytho uwielbiam.
  • Avatar
    A
    lewa 20.07.2009 23:49
    ja się wyłamię i powiem mnie się nie podobało :)
  • Avatar
    A
    gosia1301 1.07.2009 13:55
    The End
    Oglądałam to anime z przyjemnością, kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoiler. Moderacja
  • Avatar
    A
    nanairo 28.02.2009 19:22
    chlip chlip
    mnie to anime wzruszało do łez.
    na pierwszy rzut oka wydaje się bajeczką dla dzieci o latających (tudzież tańczących) wróżkach. mnie do jego obejrzenia zachęciła recenzja z Otaku. lecz nie podchodziłam do niego z większym zainteresowaniem, raczej z chęcią wypełnienia czasu czymkolwiek. ale już po pierwszych odcinkach zmieniłam zdanie. to było coś, i to duże coś. a ostatnie odcinki to już wywołały u mnie ataki płaczu.  kliknij: ukryte  ahhhh… a jednak to anime pod cukierkową osłoną kryje historię naprawdę do bólu smutną i w pewnym sensie prawdziwą, np. te odniesienia do marionetek, lalek, sterowania ludzkim życiem, są moim zdaniem mocno związane z rzeczywistością. te nawiązania są piękne.
    daję temu anime 10/10.
  • Avatar
    A
    Salva 26.01.2009 02:18
    Once upon a time... there was a *quack!*...
    Dawno, dawno temu żyła sobie kaczka. Konkursowo głupia kaczka, która postanowiła popełnić mezalians gatunkowy i zakochać się w księciu… I kto by przypuszczał, że taka mała kacza miłość może porwać serce i bezpowrotnie wciągnąć w baśniowy świat, gdzie mrówkojady tańczą, a koty mają obsesje matrymonialne…


    Dawno nie oglądałam serii, po której czułabym się źle, że już koniec, że ja przecież nie chcę, że ja ciągle chcę więcej… Od roku na pewno… I wróciło. Razem z Princess Tutu, a właściwie 3 ostatnimi odcinkami wróciło wszystko to, co tak kochałam w oglądaniu anime. Doszukiwanie się subtelnych (mniej lub bardziej) oznak wątku romantycznego, cieszenie się małymi zupełnie rzeczami, uwielbienie do bohaterów mimo wszystko, oglądanie całych openingu i endingu, kompletne oddanie się opowieści, bez zastrzeżeń, bez szukania logiki. Princess Tutu to było oglądanie anime zupełnie od nowa. Tak jakby to był pierwszy seans. Tyle, że tutaj najpierw musiałam przez kilka pierwszych odcinków odrzucić zupełnie to, czego się nauczyłam i jak nauczyłam się oglądać anime. Musiałam się wczuć, dać porwać historii, znowu poczuć się jak dziecko, które akceptuje wszystko takie jakim jest.


    Było ciężko, przyzwyczaiłam się do zupełnie innego sposobu oglądania, do szukania sensu, logiki… A tutaj nie… I przez pierwsze odcinki towarzyszyła mi irytacja. „Czemu do cholery ten książę jest tak głupi?!”, „Czemu nikt nie robi ciężkiej krzywdy Fakirowi?!”, „Czy ta kretynka ma w ogóle jakikolwiek mózg?!”... Czuję się starsza o całe dwa dni. Tyle zajęła mi diametralna zmiana zdania i teraz z ciepłym uśmiechem patrzę na to co jeszcze niedawno sama myslałam o tej serii i bohaterach. Tak, na początku drażniła mnie Ahiru, która z czasem, bez ostrzeżenia kradnie serce i nie chce oddać… Ale ona się zmienia i to widać. Mytho czy Mute… no na niego to trzeba zdrowo poczekać. Na początku pierwsza myśl jaka mi przyszła o nim do głowy to: „marzenie yaoistek z Death Note! Near!”, naprawdę to jedyna postać, którą dopiero na samym saaamym końcu byłam w stanie zaakceptować. Rue lubiłam od początku i nigdy nie przestałam,  kliknij: ukryte , ale ją jako taką lubiłam wiernie i od początku. Fakia~! znaczy… ekhm… Fakir. Fakir to jest w ogóle odrębna historia… W każdym razie w Fakirze byłam zakochana od samego początku. Był tak uroczo Kandowaty! Co prawda zdarzało mu się mnie irytować gdy dopiero zaczynałam, ale niedługo mi przeszło. I zaczęłam doszukiwać się tych malutkich rzeczy, które tak uwielbiam w relacjach dwójki bohaterów nie tej samej płci. Ujął mnie po raz pierwszy odcinek, kiedy Fakir ratował naszą Kaczuchę przed Iguaną… Jak przed nią się otwierał. I TAK, za to pokochałam namiętnie odcinek 12!!! Był bezapelacyjnie boski!  kliknij: ukryte 


    Nota bene ja sympatię do Ahiru zaczęłam czuć dopiero jak zobaczyłam ją w kaczej postaci. Ujęła mnie, była przeurocza, dopiero potem ogólnie zwróciłam uwagę, że jest ślicznie narysowana. Poza wersją Tutu, ale o Tutu czy o nie daj Boże Ciemnej Stronie Mocy nie chcę mówić. Duuuużo superglue musiały zużywać żeby się te wdzinka im na klatkach piersiowych tak trzymały, naprawdę…


    Poza tym… moja trauma… Marsz Weselny już NIGDY, NIGDY nie będzie taki sam! Już zawsze będzie mi się kojarzył z obsesjami, nerwicą natręctw, czy jak to zwał… Neko­‑senseie z obsesjami na punkcie pewnych słów to nie jest to co lubię najbardziej… Był wyjątkowo antypatyczny, poza tym obrzydził mi tę melodię! Ale ale! Apropo muzyki… Habanera, Jezioro Łabędzie, Canone i wiele wiele innych, to są wielkie powody do mruczenia!!! (stara się NIE myśleć o kotach, nie myśleć o kotach, nie myśle…) Poza tym ujmujący opening i ending, ktorych mogę słuchać bez końca! Zakochałam się w muzyce na tydzień przed rozpoczęciem serii i sporo jej uroku jest właśnie w tej muzyce. Naprawdę pięknej. O endingu mówiłam, że poprzez grafikę i muzykę razem jest to jeden z piękniejszych endingów jakie widziałam. I robi na mnie duże wrażenie. A w obydwie piękne piosenki nie potrafiłam się nie wczuć. Zostawiają mnie zawsze w cudownym nastroju. Są pełne magii jak cała seria.


    Ujęło mnie również w tej serii coś bliżej nieokreślonego… Cała otoczka tańca, baletu była już dla mnie niesamowita. Zwłaszcza, że równolegle jestem zafascynowana baletem jako takim i akurat ostatnio w okolicy domu w którym mieszkam pojawiły się łabędzie! Razem z kaczkami! Spodobała mi się także konwencja baśni, to mukashi mukashi na początku, które wprowadzało pewien niepokój, oraz melodyjne wymawianie niektórych kwestii, czy np to jak i co mówiła Edel.


    Ano, powiedziałam o katarynce, a zapomniałabym o naszym pisarzu! Straszne niedopatrzenie, ale jakoś bardzo blednie nawet przy takiej Uzurze! Irytowął mnie, lubiłam jedynie jak dostawał w zadek! Miał kilka momentów, ale za mało jak na moją sympatię…


    Natomiast jeśli chodzi o ogólną konwencję, walkę za pomocą tańca. Na początku mi to troszeńkę przeszkadzało, ale potem przyjęłam bezkrytycznie wszystko co mi pokazano i nie żałuję. Jakiekolwiek głębsze zastanawianie się nad tą serią nie jest mi potrzebne. Wystarczy, że pokochałam postaci, klimat, muzykę… wszystko co tylko można. I dobrze, że są jeszcze serie, które potrafią zrobić na mnie takie wrażenie i przywrócić dawny żal i smutek, że coś co pokochałam się skończyło. I dobrze, że są jeszcze serie, które potrafią ruszyć mnie do tego stopnia żebym znowu zaczęła robić grafiki i żebym napisała tak długi komentarz jak dawniej, a myślałam że nie będzie to już możliwe. A wszystko przez jedną małą AMVkę („Fairyland”, śliczna piosenka, śliczne AMV)... jedną małą żółtą kaczuszkę…
    • Avatar
      Paweł 27.01.2009 14:57
      Re: Once upon a time... there was a *quack!*...
      W zasadzie miałem dużo do powiedzenia na temat serii, ale napisałaś Salva dokładnie to co sobie myślałem, szczególnie pod koniec.

      Piękne, piękne, jeszcze raz piękne. Dawno takiego klimatu nie czułem, to jak powrót do dzieciństwa, a zarazem kroczenie po naprawdę delikatnym lodzie, wypełnionym uczuciami i emocjami. Jest to anime wyjątkowe i żałuję szczerze, że dopiero teraz po nie siegnąłem. Jak na razie zmagam się z depresją poseansową bo naprawdę chciałbym więcej.


       kliknij: ukryte 

    • Avatar
      ursa 8.03.2009 23:13
      Re: Once upon a time... there was a *quack!*...

      to chyba nie jest miejsce na takie wyznania, ale świetny tekst, Salva :) przypomniałaś mi, jak bardzo podobała mi się Tutu, chyba zaraz sobie do niej znowu usiądę… pozdrowienia znad jeziora ;)
    • Avatar
      Yumi 26.02.2010 22:09
      Re: Once upon a time... there was a *quack!*...
      W sumie, to rzeczywiście napisałaś wszystko co potrzeba i co ja myślę. Mimo wszystko, mam zamiar w najbliższym czasie też coś od siebie napisać i to porządnie. Chociaż lepiej pewnie tego nie zrobię…

      Z jednym tylko wyjątkiem – u mnie Neko­‑sensei nie wywoływał tak negatywnych reakcji. Ja go nawet lubiłam. Ale zgodzę się z tym, że Marsz Weselny już nigdy nie będzie brzmiał tak samo. Mój Boże, teraz do mnie dotarło – czy skojarzenie z Neko­‑sensei będzie mnie prześladować nawet na moim własnym ślubie?

      Swoją drogą jestem totalną idiotką pozbawioną spostrzegawczości. Ja, teraz, dosłownie przed chwilką zauważyłam coś, oglądając dwunasty odcinek (tak, ja też go wprost uwielbiam) przyjrzałam się uważniej endingowi. I zrobiłam to tylko przez to, co napisałaś w swoim komentarzu. A mianowicie, odkryłam, że pod koniec tam w wodzie ktoś się odbija… Odkrywcze, prawda? Zwłaszcza, że widziałam ending duuużo więcej niż te 12 razy <załamana własnym brakiem spostrzegawczości>
      • Avatar
        Salva 27.02.2010 10:00
        Re: Once upon a time... there was a *quack!*...
        Mój Boże, teraz do mnie dotarło – czy skojarzenie z Neko­‑sensei będzie mnie prześladować nawet na moim własnym ślubie?


        A to by było wesołe, idziesz do ołtarza, słyszysz marsz weselny, dostajesz napadu dzikiego śmiechu i uciekasz z kwikiem z kościoła…
        • Avatar
          Yumi 28.02.2010 19:05
          Re: Once upon a time... there was a *quack!*...
          Uciekać z kwikiem to może nie, ale pewnie dziwnie by to wyglądało, gdybym zaczęła się chichrać jak głupia.

          Chociaż z drugiej strony… siła skojarzeń bywa wielka i jeśli mi się przywidzi Neko­‑sensei na miejscy pana młodego to za sobie nie ręczę. Zresztą, uciekłabym nawet gdybym go gdzieś w tłumie zobaczyła. Do psychiatryka.
  • Avatar
    A
    Olka Z. 18.01.2009 21:51
    o bozzzziuu >.<"
    Ludzie szok! Ja teraz nie wiem czy się śmiać czy płakać! Jakieś zwierzątka mi chodzą… co to w ogóle jest??? Pokemony? Ja wysiadam… Może i Tutu znajdzie swoich zwolenników, ale dla mnie to totalna porażka…
    • Avatar
      ERGH_1 1.10.2009 16:53
      Re: o bozzzziuu >.<"
      uważam, że pisanie takich komentarzy, nie próbowawszy nawet obejrzeć dalszego ciągu, jest bardzo niepoważne. A, notabene, motyw, jak to ujęłaś, „zwierzątek” wyjaśnia się zgrabnie później.
    • Avatar
      lunasta 18.11.2013 22:41
      Re: o bozzzziuu >.<"
      a do którego odcina doszłas, hmm ?
  • Avatar
    A
    Nanami 6.01.2009 23:12
    MRUcznie mi teraz :3
    A wszystko zaczęło się niewinnie od pewnego AMV „Beyond” (które po sesji anime okazało sie jeszcze cudniejsze).

    Aj, aj, ja zdecydowanie chcę więcej anime tego pokroju i klasy! Grafika faktycznie moze z początku odrzucać, ale całkiem szybko można łatwo ją podpiąć pod baśniowa kompozycje. Muzyka jest po prostu przecudna – i nie mówie tutaj tylko o „klasycznych” kawałkach, które całkiem często można usłyszeć. Zdecydowanie urzekający jest też opening wraz z endingiem – właściwie to ani razu ich nie przewijałam. W ogóle cała otoczka tworząca to anime to istny majstersztyk – zdecydowanie wciąga i chce sie ogladac więcej i więcej. Poczynając od baśniowego wprowadzenia przed każdym odcinkiem, poprzez nastrojowa muzyke, aż do zawiłej fabuły. Postaci nie da się nie lubić! Mnie osobiście przypadł do gustu najbardziej pierwszy łuk, zaczątek drugiego lekko jakby wyhamował z akcja, która nabrała szalenczego tempa pod sam koniec. Jestem pewna, ze niejednego zaskoczy. Co do samego zakonczenia, to uwazam je za bardzo dobre  kliknij: ukryte  I w ogóle ten cały Drosselmeyer nadał anime barw. Chyba nikt nie chciałby oddać swojej historii w jego ręce, ale trzeba mu przyznać, że był zabójczy w swoich reakcjach i komentarzach.

    Podsumowując, anime mozna nawiązac do słów Drosselmeyer z końca każdego odcinka – myślę, że każdy kto wychował się na baśniach i choć już „wyrósł”, to nadal podświadomie lubuje sie we wszelkich rzeczach tego typu i jak małe dziecko po każdym odcinku chce dalszej części. I tu dostaje taka klasycza baśń, ale dojrzalsza i bardziej intrygująca – bo to baśń jednocześnie stawiająca pytania, negująca klasyczne hepi endy i morały. Ot, takie typowe charakterystyczne dodatki do anime (emo, angst, mrok :D), zgrabnie wpleciony w motywy baśniowe. Jak dla mnie boskie! 9/10
  • Avatar
    A
    ursa 22.11.2008 19:36
    cuuuudne!
    śliczne, zabawne, wspaniałe, poruszające – własnie skończyłam i nie mogę jeszcze złapać tchu! ostatnio tak ogrzał watashi no kokoro Natsume, ale to jest zupełnie coś innego – cudna, wielopoziomowa baśń, rzeczywiście przypominająca europejską klasykę (i ten intertekstualizm!), a te wstępy „dawno, dawno temu” oraz świat, gdzie był zamknięty kruk, graficznie przywodziły mi na myśl rosyjskie animacje i poczułam się strasznie nostalgicznie ;) koncepcja (czy też struktura ;) świata genialna, przy całej baśniowości wręcz filozoficzna, pokazuje uniwersalizm „opowieści” i dowodzi, że najsilniejszą siłą we wszechświecie jest narratywizm. a może jednak… nadzieja? ach…
    grafika i muzyka dopasowane cudownie i zwłaszcza ta druga wspaniale podkreślająca i współtworząca klimat (żałuję tylko, że lepiej się na tym nie znam), bohaterowie znakomici i złego słowa nie powiem na nikogo, łącznie z Mytho i Drosselmeyerem… ale Fakir i Ahiru są oczywiście najlepsi i niemałą zasługę mają tu rzecz jasna ich seiyuu (ach, ten głęboki głos chmurnego chłopca i kwak brzydkiego kaczątka ;) (tylko kto mu wymyślił takie imię…??)
    seria dla dzieci i dla dorosłych, każdy znajdzie tu coś dla siebie i nieobejrzenie tego byłoby po po prostu straszną stratą! Polecam gorąco!
  • Avatar
    A
    tokiok 7.09.2008 12:56
    ahhhh**
    obejrzalam naprawde duzo anime, ale Princess Tutu jest najwspanialszym jakie do tej pory widzialam! Poprostu brak mi slow by wyrazic moje uczucia do tej opowiesci. naprawde jest wspaniale i fantasyczne etc. polecam kazdemu:)
  • Avatar
    A
    Ahiru 18.07.2008 14:41
    genialne
    uwazam ze anime to jest naprawde super ekstra wypsnie dobre! dawno czegos tak dobrego nie ogladalam! swietna muzyka, swietna fabula, klimat, poprostu wszytsko! kazda postac jest niepowtarzalna, wyjatkowa i charektyrystyczna dla siebie. naprawde anime wciagajace i to bardzo. jedyne w swoim rodzaju ;] polecam!
  • Avatar
    A
    Ana 14.07.2008 23:14
    Barwna i ciepla historia
    Dawno nie widzialam tak przyjemnej ,cieplej i bezpretensjonalnej serii, przy okazji nie razacej nuda i sztampą. Sam nietypowy sposob opowiadania historii juz czyni ja ciekawa, kolejnym czynnikiem jest wszechobecna klasyczna muzyka klasyczna i balet. Perelka polecam
  • Avatar
    A
    Chytry 3.07.2008 14:32
    Ja pokochałem mahou shojo?
    Mam 21 lat, 60% obejrzanych przeze mnie serii to ecchi i haremówki, ale i tak pokochałem to anime. Klimat serii był niesamowity, kojarzył mi się raczej z europejskimi baśniami niż z japońską animacją. Skojarzenia z dziadkiem do orzechów pojawiły mi się nie tylko muzyczne i baletowe :) I ta surrealistyczna otoczka. Co prawda musiałem delikatnie przymknąć oko na pewne aspekty (magicial girls zazwyczaj nie trawię), ale inne pokochałem jak kreska która pasuje do opowiedzianej historii (poza tym zawsze powtarzam, że nudno by było gdyby wszystkie anime wyglądały tak samo, choćby nie wiem jak piękne były) jak i głos Ahiru (niech ktoś mi powie że nie pasuje do kaczki :) )

    P.S. Polecam AMV „Hold Me On”, dzięki któremu w ogóle zainteresowałem się tą serią :)
  • Avatar
    A
    Monique 30.05.2008 00:29
    Zakochłam się w Princess Tutu!
    Znalazłam je przez przypadek…Zaczęłam oglądac i się zakochałam! Jedna z piekniejszych historii jakie widziałam! Cudowna baśń, która urzekła mnie od początku. Zakończenie rzeczywiście zaskakujące ale piękne- w końcu nie wszystko musi kończyć się jak u Disneya:) Dziwi mnie tylko jedno- dlaczego wszyscy narzekają na „proporcje” bohaterów? Dla mnie to kolejny plus tego anime! W końcu to baśń a tam nie wszystko powinno być realne. Poza tym przywołuje na myśl filmy dla dzieci a to naprawde bardzo miłe.
    P.S. Nie jako pierwsza stwierdzam, ze Fakir jst cudowny- patrząc na niego żałuje, ze nie jestem animowana;)
  • Avatar
    A
    Miko-chan 2.04.2008 17:40
    Strzał w 10.!
    Jeśli ktoś by mnie zapytał czy podobało mi się to
    anime to odpowiedziałabym.:
    Tak,tak i jeszcze raz TAK.!
    Cudowne postacie {mimo że troszeczkę nieproporcjonalne}
    świetna ścieżka dźwiękowa {opening wymiata}
    i cała fabuła również jest magiczna.<3

    Pokochałam tą anime. ^^ ;D
  • Avatar
    A
    monilip 11.08.2007 13:38
    hmm...
    podobało mi się….choć mam 16 lat podobało mi się :D tylko jestem rozczarowana końcem…

    Ładnie zrobiona tylko te proporcje kończyn…. :P

    Jeżeli chcecie sobie o fabule serii podyskutować, to możecie to robić do woli na forum. Komentarze nie do tego służą.

    Wycięto dyskusję.

    [-]
    Egzekutor GTW FT
    Moderatorus Rex
  • Avatar
    A
    Falkon 23.07.2007 16:55
    :)
    Fakir ruuuuleeeeezzz! Wcale nie jest ponury i nieprzystępny xD nieśmiały jest i tyle :D W pewnych momentach ale wygląda to jak TEGO typu związek (te głaskanie Mytho po włosach przez Fakira arghhhh… mało by brakowało a wrzuciliby jakąś scenke yaoi… -.-))
  • Avatar
    A
    Ew 30.12.2006 22:58
    Świetne anime
    Jestem dopiero w trakcie 11 odcinka i jak dotąd bardzo mi się podoba.Co prawda denerwuje mnie fakt, że mniejwięcej moge stwierdzić co będzie po następnej scenie, ale to pomińmy, bo czasami lubie wiedzieć 'co za zakrętem' ^^
    Fakt zgadzam się opinii, że mają ciut zaduże głowy i chude kończyny.Mam koleżanke po szkole baletowej i ma łydki 3 razy większe od moich, a w ten mandze mają zaskakująco chude.
    Moją uwagę przykół także głos głownej bohatekrki.Strasznie mi się podoba i moim zdaniem wspaniale pasuje do osobowości dziewczyny :)
  • Avatar
    A
    Li 21.10.2006 10:25
    Princess Tutu
    Na początku miałam sobie to anime odpuścić. Po dwóch pierwszych odcinkach PTutu wydało mi się bardzo nieprawdopodbne i dziwne. Ale im dalej zagłębiałam się w historię, tym bardziej mi się podobało, choć na jestem za duża na takie historie (mam 16 lat, a ja to anime poleciłabym dziewczynom w wieku ok.10­‑13 lat. Muzyka jest cudowna, postać Fakii tak wspaniale dopracowana (Mutho był mdły, Rue mnie wkurzała, zwłaszcza pod koniec, do Ahiru nie mam zastrzeżeń, Neko sensei początkowo był niestrawny, ale później mnie śmieszył) fabuła bardzo ciekawa(pomijając  kliknij: ukryte ==*). Anime posiada swój śliczny, baśniowy klimacik i to ma u mnie duży plusik. Całość oceniam na 8/10 ;)
    • Avatar
      Tutu fan 23.07.2007 17:02
      Re: Princess Tutu
      tat tak! podpisuje się pod tym obydwiema rękami i nogami. Fakir był tam naljepszą postacią :* i miał super głosisko ;)(w japońskiej wersji of kors :], wersja Italiano mnię zabiła, spodziewałam się lepszych głosów) Rue jest tandetna (wole  kliknij: ukryte co nie zmienia faktu że mogła  kliknij: ukryte ale najbardziej to mnie Drosselmeyer do nerwicy doprowadzał… myślałam że wejde w ten monitor i mu morde spłaszcze…

      Ukryto spoilery.
      Na przyszłość proszę się pohamować ciut ze słownictwem.

      Moderacja
      • Avatar
        Lil_es 15.09.2008 20:17
        Re: Princess Tutu
        Co do jednego się zgodzę Drosselmeyer'a miałam ochotę zabić na miejscu. Dawno mnie tak jakaś postać do szewskiej pasji nie doprowadziła. Miałam nadzieje, już zmaltretowana, że obojetnie co się stanie z innymi postaciami byle jego rozkwasili w gustowny mus. Niestety nie spełniło się ;/ szczęśliwe zakończenie objeło też jego :(