Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Sagrada Reset

  • Avatar
    A
    Maciejka 11.01.2018 23:18
    Cudne mocno.

    Prawdopodobnie wytrzymałam te pierwsze odcinki tylko dlatego, że byłam zaintrygowana pomysłem na stworzenie fabuły koncentrującej się wokół nietypowej pary – dziewczyny, która może resetować rzeczywistość do zapisanego przez siebie momentu i chłopaka pamiętającego wszystkie te resety. A potem poszło już jak z płatka. Elementy układanki stopniowo zaczęły tworzyć uporządkowaną, logiczną całość, między bohaterami pojawiły się ciekawe interakcje, wydarzenia nabrały tempa, a co więcej niejednokrotnie obierały zupełnie niespodziewany kierunek.

    Seria nietypowa, niedoceniona, spokojna, melancholijna, choć z początku może nieco flegmatyczna, ale na pewno warta uwagi. Mnie się podobała bardzo :)
  • Avatar
    A
    San-san 10.11.2017 22:16
    wciągnęta
    Mój ulubiony typ anime!!

    Absolutnie trafione w moje gusta.
    Wszystko mi się podoba, to że bohaterowie są spokojni i myślący, to jaka jest relacja między głównymi bohaterami, to że są szczerzy i jednocześnie nie mówią sobie wszystkiego. To, że jest tu ciekawy pomysł, rozmowy, intrygujące postaci, które wcale nie muszą się obrażać, krzyczeć i zachowywać jak tsundere, to że nadzwyczajne zdolności są różnorodne, ciekawe, nietuzinkowe i pomysłowo wykorzystwane, a nie robi się z nich fajerwerków, to że w anime się dzieje mnóstwo, ale sposób prowadzenia fabuły jest spokojny i relaksujący… Faktycznie przeszkadzało mi trochę jeśli bohater był ranny a zachowywał się jakby nawet nie czuł bólu… Trochę zbyt zrównoważony. Z kolei Haruki, która powinna być bardziej zmulona pokazywała cały szereg emocji i była przy tym zabawna. To jak stara się cały czas dopasować, zmienić i zaskarbić sobie uznanie Keia. Wciągam jeden odcinek po drugim i mi dobrze :)
    • Avatar
      Alt_TruIsta 11.11.2017 13:27
      Re: wciągnęta
      To, że jest tu ciekawy pomysł, rozmowy, intrygujące postaci, które wcale nie muszą się obrażać, krzyczeć i zachowywać jak tsundere

      Właśnie to było fajne jak w serii z super mocami bohaterowie tak dla odmiany zamiast się lać ze swoimi adwersarzami zasiadają z nimi razem do stołu i przeprowadzają rozmowy w sposób kulturalny i uprzejmy. Punktując się nawzajem zachowując przy tym spokój. W ogóle dialogi zwłaszcza te filozoficzne są mocną stroną tej serii.

      Z kolei Haruki, która powinna być bardziej zmulona pokazywała cały szereg emocji i była przy tym zabawna.

      Może i była w tym przypadku zabawna, ale ja jej nie polubiłem. Dla mnie była ona takim robotem. Poza ładną buzią bez uśmiechu nie miała nic ciekawego do zaoferowania. O wiele ciekawsza dla mnie była postać tej której Haruki się najbardziej obawiała.

      Ogólnie Sagrada Reset ma w sobie to coś. Co prawda pierwsze odcinki jakoś nie zachwycają, ale dałem tej serii szanse i brnąłem dalej. Jak się okazało była to słuszna decyzja, bo później mnie seria wciągała jak diabli.
      No i mnie w przeciwieństwie do ostatnich serii z super mocami Sagrada Reset potrafiła zainteresować i nawet w miarę zaskoczyć.





      • Avatar
        San-san 12.11.2017 18:41
        Re: wciągnęta
        O wiele ciekawsza dla mnie była postać tej której Haruki się najbardziej obawiała.


        Ta postać była niesamowita. Zwłaszcza w 10tym odcinku

        Dla tego anime odłożyłam wszystkie inne na potem. Idealne na niedzielny wieczór.
        • Avatar
          Alt_TruIsta 12.11.2017 20:56
          Re: wciągnęta
          Ta postać była niesamowita. Zwłaszcza w 10tym odcinku
          Postać sympatyczna, a także była w tym mieście jedną z najmądrzejszych osób. Zaskoczyli mnie trochę z finałem jej historii. Całkiem inaczej obstawiałem jak to się wszystko z nią zakończy.
  • Avatar
    A
    Lina 16.08.2017 08:19
    Przed ostatnim rozdzialem
    To anime jest rzeczywiście ciekawe… pod warunkiem, że się je odpowiednio ogląda. Niestety dwa najpopularniejsze sposoby czyli odcinek co tydzień w miarę wychodzenia (zwłaszcza gdy ogląda się więcej tytułów w danym sezonie) jak również maraton całości nie zdadzą tutaj dla większości widzów egzaminu, którzy są przyzwyczajeni do tych dwóch opcji. Najlepiej rozdziałami z rozpiską osi czasu, postaci i ich umiejętności oraz wydarzeń zachodzących.

    Spora ilość postaci, ich specyficzne umiejętności (często nie do końca od razu wyjaśnione), duża ilość dialogów / wywodów, częste i różne „resety”, dość spokojna żeby nie powiedzieć „bezduszna” atmosfera widza zmęczy, zgubi lub zanudzi.
    Do tego oczywiście typowe japońskie wątki czyli obligatoryjna obecność koniecznego „biura nadzoru”; niemówienie czegoś wprost lub niedopowiedzenia (a nawet pytania zachęcające do „wywodów” / niedopowiedzeń) gdy prosi się o proste „tak” lub „nie”; spory info dumping; przedstawianie postaci o bardziej zachodnim (konkretnym – „tak” lub „nie”) usposobieniu jako prostackie, nadpobudliwe, płytkie lub po prostu złe.

    To anime zdecydowanie robi wiele żeby do siebie zniechęcić i dziwne, że w jego świecie nikt jeszcze oficjalnie nie zwariował lub że nikt nie wpadł na pomysł żeby pozwolić tam komuś zwariować co prawdopodobnie wyszłoby wszystkim na zdrowie… zarówno postaciom jak i widzom. Tak, to anime jest zdecydowanie ciekawe.
  • Avatar
    A
    The Beatle 18.05.2017 19:54
    7 odcinków
    Uwaga, opinia niepopularna: to całkiem dobre anime.

    Jak widać niżej, byłem innego zdania po pierwszym epizodzie, ale wbrew dominującym trendom chęć porzucenia serii zmniejszała się z odcinka na odcinek. Wszystko przez to, że to anime jest inne niż zwykle. Nie wiem, czy to otwarty bunt przeciwko przyjętym konwencjom, czy akurat tak wyszło, ale tu nie stara się wykreować sympatycznych postaci, żeby od razu przyciągnąć widza na stałe przed ekran – przeciwnie, bohaterowie są początkowo odrzucający, a dopiero później pokazują się z lepszej strony i okazuje się, że da się ich w specyficzny sposób polubić (albo paść ofiarą syndromu sztokholmskiego, jak kto woli sobie interpretować). Towarzyszy temu przemyślana fabuła, chociaż może odrobinę zbyt skomplikowana, bo przy niektórych wątkach trzeba być bardzo uważnym i czytać między wierszami. W najnowszych odcinkach czuć to mniej, ale nie wiem, czy spuścili z tonu, czy to kwestia przyzwyczajenia. Przyzwyczaić się da również do filozoficznych dialogów, które nie stanowią wartości dodanej, ale częściej mają sens niż nie mają. W porównaniu do Subete ga F ni Naru jest znośnie. W każdym razie siłą jest tu spójna fabuła (co w przypadku zabaw z cofaniem czasu, przewidywaniem przyszłości itp. jest trudne do zrealizowania) i parę niecodziennych rozwiązań – być może to z postaciami również; dwusezonowość sporo obiecuje. Najczęściej wymieniane wady wydają mi się pozorne, jeśli spojrzy się na wszystko w szerszej perspektywie. Boli tylko zmanierowany ending i akurat to boleć niestety nie przestanie…
    • Avatar
      Kysz 18.05.2017 20:38
      Re: 7 odcinków
      The Beatle napisał(a):
      W każdym razie siłą jest tu spójna fabuła (co w przypadku zabaw z cofaniem czasu, przewidywaniem przyszłości itp. jest trudne do zrealizowania)


      Hm… abstrahując od poziomu poszczególnych epizodów, to póki co wstrzymałabym się od takich osądów. Czy tu faktycznie jest spójna fabuła, tego dowiemy się najpewniej na samym końcu, bo to akurat seria z rodzaju tych, w których jedno głupie rozwiązanie może zmienić wszystko. Na razie nie wiadomo o co w tym wszystkim chodzi i do czego to zmierza, a to będzie tu raczej kluczowe.

      The Beatle napisał(a):
      Przyzwyczaić się da również do filozoficznych dialogów, które nie stanowią wartości dodanej, ale częściej mają sens niż nie mają. W porównaniu do Subete ga F ni Naru jest znośnie.

      Mnie póki co się nie udało przyzwyczaić. One są zbyt drętwe i naciągane po prostu. Faktycznie, jest lepiej, niż w Subete, ale to akurat żadna zaleta, bo tam poziom dialogów szorował o dno. xd

      Ja póki co nadal podtrzymuje swoją opinię z 4 epka. Z jednej strony jest to ciekawe, ale mocno naciągane pod względem sposobu zachowania bohaterów. Nie zachowują się oni ani trochę logicznie, a niestety ich konkretne wybory wpływają na przebieg fabuły. W związku z tym nie mogę stwierdzić, by ta była faktycznie tak przemyślana, skoro wpływ na nią ma coś, co jest mocno niewiarygodne pod kątem realizmu. I nie, nie da się na to spojrzeć z „szerszej perspektywy”, bo wymagałoby to zarzucenia wiarygodności na rzecz spójności li tylko wewnętrznej. Nie mogę przyjąć, że „okay, jest to nielogiczne, ale skoro pasuje do przekazu, to przymknę na to oko”.

      Także dla mnie to na razie wciąż anime z potencjałem, póki co niewykorzystanym. Owszem, dwusezonowość jest obiecująca, ale pod warunkiem, że nie wyczerpią wkrótce mych pokładów cierpliwości.
      • Avatar
        The Beatle 18.05.2017 21:22
        Re: 7 odcinków
        To seria epizodyczna, więc przeciwnie, powiedziałbym, że wpływ głupich rozwiązań nie jest tak fatalny jak gdzie indziej. Na razie dwie historie zostały zamknięte prawidłowo, jedna jest na dobrej drodze, no i jeszcze ta na samym początku, ale jej konkluzji spodziewam się w ostatnim odcinku. W każdym razie nie piszę bezpodstawnie, bo widziałem już początki i zakończenia poszczególnych historii i niezbyt już da się je popsuć, jako że są zamknięte.

        Bohaterowie zachowują się nie tyle nielogicznie, co ich rozumowanie różni się od rozumowania zwykłych ludzi. Nigdzie nie utrzymuje się jednak, że to są zwykli ludzie – widać zresztą, że Sagrada też nie jest normalnym miastem – więc nie można pisać o jakiejś niespójności. A ewentualny dysonans między „logiką widza” a „logiką postaci” mógł mieć miejsce w pierwszym odcinku, dwóch, ale od tego czasu dano więcej wglądu w to, jak postacie myślą. Trzeba to mierzyć miarą wyraźnie dołączoną do serii, a nie swoją. Jeśli pijesz do swojego komentarza po 4 odcinku, to tamte zarzuty da się w większości odeprzeć (zostaje ten, że widza słabo wprowadza się w to, o którą postać chodzi i kim ona jest), ale zrobienie tego konkretnie wymagałoby ode mnie ponownego seansu.
        • Avatar
          Kysz 18.05.2017 21:38
          Re: 7 odcinków
          Seria złożona jest z epizodycznych historii, ale za nimi stoi przecież niejako „większa” fabuła, dotycząca tego całego Biura. Zauważ, że wszystkie dotychczasowe historie związane były z działaniami Biura, które do czegoś dąży. Nawet więcej – one wynikały z ingerencji Biura, zresztą bez tego nawet nie byłoby mowy o utworzeniu klubu, do którego należą bohaterowie. Co za tym idzie – o ile konkretne historie mogą mieć konkretną konkluzję, to dopiero w odniesieniu do poziomu ogólnego będzie można mówić czy to faktycznie miało sens.

          Nigdzie też nie jest pokazane, że posiadają oni jakiś iny poziom psychiki od „normalnych” ludzi. Teoretycznie od takowych odróżnia ich tylko posiadanie nadprzyrodzonych zdolności, ale to nie powinno wpływać na ich sposób rozumowania, a przynajmniej nie na takim poziomie. Wydaje mi się, że za bardzo chcesz to naciągnąć, żeby pasowało do twojej wizji serii, ale osobiście uważam, że wykreowanie czegoś stojącego całkowicie w opozycji do „logiki widza” bez jakiegokolwiek wyjaśnienia i zostawienie tego na poziomie „domyślcie się sami” jest sporą wadą. Można zostawić pole do wyobraźni, ale nie powinno się próbować ukryć braku sensu za ścianą niedopowiedzeń. I tu również dochodzi kwestia spójności fabularnej, bo ważne jest, by do końca serii wyjaśnili jakoś mechanizmy stojące za kreacją bohaterów.

          Jeśli twoje odparcie moich zarzutów sprowadza się do tego, o czym pisaliśmy na forum, to nadal się z tym nie zgadzam i wciąż uważam, że nadinterpretujesz wiele rzeczy. Na razie seria na pewno nie zasługuje na miano „dobrej”, bo chociaż ma kilka zalet, na czele z intrygującą historią, dość dobrym zastosowaniem motywu cofania się w czasie i nieszablonowym sposobem przedstawiania wszystkiego, to jednocześnie posiada dużo wad, wśród których poczesne miejsce zajmują niestety sztuczni bohaterowie.
          • Avatar
            The Beatle 21.05.2017 18:45
            Re: 7 odcinków
            Nie jestem przekonany, czy tam faktycznie kroi się coś większego. Na pewno nie do końca wiadomo, jak działa Biuro i to może zostać po jakimś czasie odkryte, ale obecne jego niewytłumaczone działania interpretowałbym raczej jako chęć utrzymania porządku niż określone dążenia.

            Rozumiem, że gdzieś generalnie siedzi założenie, że bohaterowie są „normalni” (lub normalni w standardach anime), ale po pierwsze bardzo osłabia się ono już samym faktem istnienia tu supermocy. Po drugie widać odstępstwa od normalności w przyjętej konwencji (jeśli wolisz, może być „stylu”), gdzie panuje brak emocji, rozbudowane dialogi, filozoficzne wtrącenia. Nie trzeba jawnie ogłaszać, że coś tu jest inaczej, jeśli wyraźnie widać, że jest inaczej i tak długo jak jest to spójne, trudno coś temu zarzucić. Nie możesz też oczekiwać, że od samego początku pokażą pełne kreacje bohaterów, skoro póki co są one odkrywane stopniowo na zasadzie stawiania ich w kolejnych sytuacjach. Nie przemawia do mnie zarzut dotyczący tego, że bohaterowie nie mogą nie być „normalni” bez wytłumaczenia – to samo można skierować w stronę Monogatari, które w kwestii bohaterów i wyjaśnień różni się głównie tym, że tamtejsze postacie są sympatyczne w przeciwieństwie do tych tutaj.
  • Avatar
    A
    DROP 16.05.2017 21:35
    DROP
    Nie warto. Nudne, drętwe, bohaterowie bezpłciowi.. Można wymieniać bez końca.
  • Avatar
    A
    Kysz 27.04.2017 18:26
    Po 4 epku
    Okaaaay… nie mam zielonego pojęcia o co tu właściwie chodzi. Nie wiem czy to ja nieuważnie oglądałam, czy to jest po prostu aż tak chaotyczne i niezorganizowane… Połowy rzeczy nie rozumiem, przede wszystkim jeśli chodzi o zachowanie postaci. Nazwanie go nielogicznym to wręcz zbyt mało – ono jest absurdalnie nierealne.

    Zwłaszcza ten 4 odcinek wypadł jak dla mnie kompletnie bez sensu. No bo tak:

     kliknij: ukryte 


    Właściwie to będę kontynuowała seans tylko dlatego, by się przekonać, czy to będzie miało jakiś sens. Bo nie wierzę, że można wykreować tak sztuczne postaci „przez przypadek”. Seria chyba chce być poważna i głęboka, ale przez to, że nic tu się kupy nie trzyma póki co jest po prostu męcząca.
    • abc 11.02.2018 14:16:13 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Easnadh 26.04.2017 22:41
    DROP
    Takie to jakieś… drętwe i bez polotu.

    Cholera, z opisu brzmiało naprawdę ciekawie i przede wszystkim emocjonująco (!!!) – cofanie się w czasie, by naprawiać nieszczęścia itp., a tu taka… przegadana seria, która bardzo próbuje być czymś więcej – bez powodzenia.

    A w 4. odcinku nawet grafika siadła. Chociaż yślałam, że to akurat będzie ostatnim aspektem, który może się spsuć, jako że postaci mało się ruszają, więc animacja nie powinna być bardzo kosztowna.
  • Avatar
    A
    Maxromem 24.04.2017 23:21
    Matko jaki to jest beton. Nudne, sztuczne i pozbawione choćby jednej interesującej postaci.

    Nie warto.
  • Avatar
    A
    Conquest 8.04.2017 17:37
    Pierwszy odcinek
    Co za patetyczne i pompatyczne anime… Podoba mi się!
  • Avatar
    A
    The Beatle 6.04.2017 23:02
    odcinek 1
    Ależ ci bohaterowie brzęczą. Dobrze, że są jako tako zaprogramowani, bo inaczej byłoby widowisko na miarę dyskutujących ze sobą chatbotów.

    Najbardziej intrygującą częścią odcinka była peronowa ławeczka na dachu szkoły. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć jakieś interesujące jej ujęcia w ciągu następnych dwóch odcinków. A jak dobrze pójdzie, to jednego.
  • Avatar
    A
    Daerian 6.04.2017 03:18
    Ostrożny optymizm po 1 odcinku
    Pierwszy odcinek nie był jakoś zachwycający, ale stanowczo mnie zainteresował – interesujący główny motyw i stylizacja świata, spokojni i logiczni bohaterowie oraz duża ilość dialogów jak na razie pozwalają na ostrożny optymizm.
    Wiele osób może natomiast zniechęcić stosunkowo wolne tempo rozwoju sytuacji.
  • Avatar
    A
    GLASS 5.04.2017 21:14
    Nie będę się powtarzać, poprzednie komentarze oddają dokładnie moje odczucia po pierwszym odcinku. Jeszcze z tej serii jednak nie rezygnuję, ale nie spodziewam się wiele.
  • Avatar
    A
    Maxromem 5.04.2017 20:52
    Matko jaka drętwota… do tego wszystko wydaje się być sztuczne i wymuszone. Dialogi to jakaś porażka, a bezpłciowość bohaterów jest na zatrważającym poziomie. Do tego dochodzi tak ostatnimi czasy ograny temat cofania się w czasie. Problem z tempem akcji też jest, bo postaci rozmawiają ze sobą jakby znały się już od jakiegoś czasu, mimo że ten upływ czasu w ogóle nie jest zasygnalizowany. I na koniec najgorsze – słuchanie jak Haruki recytuje niczym robot zasady działania swojej zdolności to najgorzej poprowadzona ekspozycja od czasu przeklętej sceny czytania obecności na początku Mayoigi. Jakieś save'y jakieś resety, konwersacje, jakich dwie świeżo poznane osoby nigdy by nie przeprowadzały i do bólu sztampowa oprawa graficzna… no nie wróżę tej serii świetlanej przyszłości.
  • Avatar
    A
    Kysz 5.04.2017 20:28
    po 1 epku
    Jak na razie jestem mocno zawiedziona. Co prawda spodziewałam się czegoś mniej więcej w takim klimacie (i tegoż klimatu chciałam), ale w życiu bym nie pomyślała, że dostanę bohaterów zachowujących się jak jakieś roboty! Te ich wzniosłe kwestie centralnie mnie dobiły – okay, mogłabym znieść jedną postać wyrażającą się w ten sposób, ale nie wszystkich. Każdy gada jak jakiś natchniony filozof – o dobroci, o słuszności tego, co robimy, o prawdzie itp. Nie wiem, czy to miało brzmieć fajnie, ale wyszło beznadziejnie sztucznie. I niestety przez to cały nastrój szlag bierze. Choć pewna tajemniczość tej serii jest dość ciekawa, to trudno mi się tym bardziej zainteresować, kiedy bohaterowie zachowują się w tak irracjonalnie bezosobowy sposób. Sumire teoretycznie chyba ma być pewną odskocznią od tej dwójki, ale na dobrą sprawę jest wykreowana w taki sam sposób – miesza między nimi rzucając jakieś luźne, z kosmosu wzięte uwagi. Chociażby dialog o androidzie – dobrze wpleciony w całość, mógłby mieć ciekawy wyraz. Ale że Sumire wyskoczyła z tym kompletnie z czapy, jest po prostu… głupi.

    Dam temu szansę, bo ma to potencjał, ale jeśli bohaterowie się nie poprawią, to nijak nie uda się z tego zrobić dobrej serii niestety.