Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Coyote Ragtime Show

  • Avatar
    A
    Slova 3.01.2013 19:14
    Bardzo przypadło mi do gustu i dla mnie jest to lepsze niż bardzo podobne Black Lagoon. Dynamizm akcji, pośpiech, bohaterowie żyjący na ekranie – poza tym, ze chronił ich scenariusz, to nie mam anime nic do zarzucenia.
    • Avatar
      Slova 3.01.2013 19:15
      Aha, no i grafika jest o wiele lepsza, niż można by wnioskować po ocenie – na pewno przebija Black Lagoon i trzyma dobry poziom.
  • Avatar
    A
    Otōsan 23.12.2012 14:09
    Koszmarek
    Porównując toto do Beebopa popełniam świętokradztwo ;) ale twórcy chyba nieudolnie próbowali nawiązać stylistyką do Cowboy Beebop­‑a z tym że słowo „próbowali” to chyba za dużo powiedziane… Tym pozornym podobieństwem skusili mnie i zapewne wiele innych osób (które podobnie jak ja plują sobie w brodę że zostały nabrane;) ) Więc ostrzegam Cię czytający te słowa : Jeżeli masz coś lepszego do roboty i tu mam na myśli zajęcie typu gra w pasjansa czy też drapanie się po nosie to lepiej się tym zajmij bo będzie to mniejszą stratą czasu niż oglądanie tego „gniota”...
    Dla tych którzy nie przyjmą mojego ostrzeżenia bez dokładniejszych informacji na temat tego co mnie odrzuciło podam dwie bardziej wyszczególnione wady tej serii.
    Po pierwsze logika wydarzeń. Osiąga ona dno już w drugim epizodzie, a potem przekopuje się pod owym dnem i pogrąża coraz głębiej, więc żeby w trakcie oglądania nie rzucać brzydkimi wyrazami to proponuję rozsądek zamknąć w sejfie i wrzucić go do Rowu Marjańskiego (bo z mniej odległych miejsc wrzaski krzywdzonego rozumu mogły by wam psuć seans…)
    Po drugie grafika wiem, że to kwestia gustu ale… Zacznijmy od projektów strasznych majdo­‑cyborgów, mamy w tej menażerii gotyckie lolity, dziewczynki trojaczki, pokojówkę udającą kamerdynera, pokojówkę w okularach a nawet punko­‑pokojówkę, zupełna żenada… Najwyraźniej pan który je projektował doszedł do wniosku, że zaspokoi każdy fetysz przyszłego „fana”. Idąc dalej projekty pojazdów są równie udane, skrzyżowanie pozbawionej kół półciężarówki i odkurzacza to najczęstszy motyw, poza tym nie trzymają skali w pewnych ujęciach wspaniała maszyna naszych bohaterów (służy ona do podróży międzyplanetarnych posiada ładownię, kuchnię, mostek, kabiny załogi, osobny pokład strzelecki) jest wielkością niewiele mniejsza od przeciętnego samochodu ciężarowego, pewnie zaginają przestrzeń jak Dr. Who w swojej budce policyjnej… Kolejną wadą jest biedniutkie 3D w którym pan od renderów zapomniał włączyć kanał alfa w dymie z wystrzeliwanych rakiet, które dzięki temu ciągnął za sobą kolumny czegoś co wygląda jak ciało stałe, takie pociski napędzane pianką uszczelniającą…
    Ogólnie to mógłbym się jeszcze długo tak pastwić , ale to takie trochę kopanie leżącego, wiec podsumowując : Nie oglądajcie, a jeżeli już to zrobicie to nie mówcie że nikt was nie ostrzegał…
  • Avatar
    A
    jimdigriz61 3.04.2009 02:23
    Drużyna A w wersji anime
    Rzekłbym tak: autorzy najprawdopodobniej byli zauroczeni znanym serialem Drużyna A i postanowili zrobić coś podobnego. Moim zdaniem serial udany, dla pragnących lekkiej rozrywki. Śmiem twierdzić, że mieli zamysł zrobienia czegoś więcej, dorzucenia paru wątków – choćby scena z ojcem Franki zaraz po endingu, która miała dobitnie wskazywać, że Blues nadal żyje. Podejrzewam jednak, że ze względu na budżet serial zakończono na 12ym epizodzie, zmieniając drastycznie fabułę, czyniąc z serialu film przygodowy. Przyjemny dla oka – tutaj duży plus. Muzycznie odstaje od reszty – w pozytywnym znaczeniu tego słowa; po prostu ciekawa mieszanka jazzu, rocka i country. Ogólnie wystawiam 5- w szkolnej skali ocen – bo jakby nie patrzeć serial przyjemny, ale właśnie sprawia wrażenie niedokończonego. Może doczekamy się kontynuacji?
  • Avatar
    A
    Alchemik 16.12.2006 15:47
    Drobne spostrzezenia
    Po obejrzeniu pierwszego odcinku tego anime bylem zauroczony, ale w miare trwania moj entuzjam coraz bardziej malal. Rzecza dla mnie irytujaca jest „trafialnosc”, dobrym przykladem jest scena w kosciele. Najlepszym elementem w calym anime jest 12 siostr Marciano, gdyby ta produkcja krecila sie wokol nich to serial bylby o wiele przyjemniejszy w ogladaniu.