Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Ballroom e Youkoso

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    GLASS 28.08.2017 20:06
    MakoxTatara
    Przysięgam, jeśli Mako i Tatara nie skończą razem (w sensie miłosnym) to się głęboko rozczaruję.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Keicam 3.08.2017 04:03
    + do postaci
    Dodam jeszcze kruchą nadzieje, iż jeżeli główny bohater zacznie zachowywać się jak facet a nie pipa, szybciej reagować, traktować kobiety jak kobiety a nie tylko tancerki, ogarnąć coś z Mako (bardzo sympatyczna, dobrze zapowiadająca się postać) to brnąć przez emisje będzie się bardzo przyjemnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Keicam 3.08.2017 03:33
    Dość słabe
    Jestem po czterech odcinkach, i już mogę wystawić jaką taką opinie.
    Może zacząć od strony technicznej? Cóż, na forach twierdzili, że anime ma ciekawą, dynamiczną i bardzo 'kreskówkową' grafikę. W zasadzie nie można temu zaprzeczyć, ale należy dodać kolejną cechę – brzydką. Nie wiem, być może to subiektywna opinia, ale od strony graficznej anime prezentuje się słabo. Przez cały czas dręczyły mnie wszędobylskie zatrzymywania klatek i animacji, dziwne pauzy, totalnie nijakie tła. Ponadto, sceny tańca, które okropnie mnie drażnią: 5sek miernego, w ogóle nie szczegółowego ruchu, i 20sek retrospekcji bohaterów nad tym, jak cudowne i wspaniałe jest to. Śmiech na sali (dosłownie). A już kończąc na animacji, kreska sama w sobie daje radę. Bohaterowie wykonani dość solidnie, z jednym, bardzo ważnym wyjątkiem – szyja. Nie wiem co mieli na myśli tworząc je takie długie, ale wygląda to nie dość, że w cholerę nierealistycznie, ale miejscami śmiesznie a nawet obrzydliwie. Podobnie pot, który dosłownie wylewa się z ekranu – owszem, jest obecny w tańcu, ale po co aż tak go ukazywać? O muzyce nie mam zdania, ale wydaje mi się że nie ma z nią problemu (chociaż nadal nie wiem jak można tańczyć do 5'sekudnowych kawałków lol)

    Główny bohater lekko irytujący, dziwny (czasami pewny siebie, czasami nie, dziwne to) ale jest to sprawa zmienności jego charakteru – zgaduje że taniec zmieni jego światopogląd, i w czasie trwania anime będzie można zaobserwować jakąś pozytywną metamorfozę. Podoba mi się Sengoku, konkretny człowiek na konkretnym stanowisku nauczyciela, mentora i autorytetu.

    Prawdopodobnie obejrzę do końca, bo oprócz kreski, historia zapowiada się wbrew pozorom ciekawie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Kysz 30.07.2017 10:25
    Po 3 epkach
    Aaa szkoda mi jednak na to czasu. Strasznie to słabe! Taniec w formie typowo shounenowo sportówkowej traci właściwie wszystko ze swojego uroku. Jest to sztuczne i naciągane do granic możliwości, a same występy – zwyczajnie brzydkie. Poza tym, choć wreszcie była szansa, by przedstawić jakiś sport zarówno z męskiej, jak i kobiecej perspektywy, to tutaj partnerkę sprowadza się tylko do roli jakiegoś dodatku, którym wymachuje partner i to od niego głównie zależy, czy para wypadnie dobrze. Blah, cóż za idiotyzm.
    No i bohater­‑geniusz, który nie zna podstaw, nie jest zbyt wysportowany, ale potrafi ślicznie zatańczyć (tyle chociaż, że nie idealnie) bo podpatrzył ruchy innego gościa? To już Tsukushi z Days ze swoim bieganiem był lepszy i bardziej naturalny.
    Pierwszy odcinek był fajny, naprawdę mi się podobał. Od drugiego zaczęła się jazda w dół i to niestety w każdym aspekcie. Bo abstrahując od poziomu sportowego, nawet humor zaczął był mocno niestrawny…
    Nic mnie przy tym nie trzyma, więc nie mam zamiaru się nadal z tym męczyć. Po tych wszystkich zachwytach osób znających mangę, liczyłam na znacznie więcej niż kolejną przeciętną shounenową sportówkę z irytującym bohaterem, który (za)szybko robi się ponadprzeciętnie dobry.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ursa 29.07.2017 21:55
    jakie to jest fascynująco brzydkie… oka oderwać nie mogę od tych tańców. a poza tym nawet sympatyczne, ale te miny Kiyoharu przy tangu! obłędne :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    choibudam 10.07.2017 00:00
    Niestety, ale pierwszy odcinek nie rozemocjonował mnie pod żadnym względem, wykluczając jakże wspaniałą postać Sengoku oczywiście. Jedyne co zapowiada pierwszy odcinek to boleśnie sztampową i przewidywalną fabułę, i typowe dla sportówek rozwinięcie wątku miłosnego, co zniechęca jeszcze bardziej. Kreska nie jest zła, nie jest ona fenomenem, ale mimika twarzy postaci jest jak najbardziej na tak. Proporcje im się nieco posypały, ale CLAMPa nic jednak nie pobije. Mangi nie czytałam, słyszałam, że świetna, ale jak już się zabrałam za anime, to nie będę sobie samej fundować spojlerów.
    Mimo wszystko, czekam na drugi odcinek, a jak po nim będzie jeszcze gorzej, to podziękuję za kontynuację.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maxromem 7.07.2017 23:57
    No cóż, zaczyna się dosyć standardowo jak na sportówkę, by nie powiedzieć „sztampowo”. Na szczęście postaci wydają się dosyć sympatyczne i pełnokrwiste, więc mam nadzieję, że to pociągnie całość. Potencjał zapewne gdzieś jest, ale super­‑optymistycznie nie jestem nastawiony.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime