Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Komentarze

Isekai wa Smartphone to Tomo ni

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 26.09.2017 20:57
    No i skończył się mokry sen nastolatka.

    Bardzo przeciętna ta haremówka, przynajmniej  kliknij: ukryte 

    Przygody Pana doskonałego idzie przedstawić ciekawie i nawet w odsłonie haremowej – mówię tutaj o Isekai no Seikishi Monogatari, co prawda to spin­‑off i w formie OVA ale już na przedbiegach wygrywa po prostu tym, że protagonista jeszcze od siebie musi coś dać i nie dostaje na start buffa od samego Boga(nie, tego nie dodaję w spoiler – informacja pojawia się na początku pierwszego odcinka).

    Nie ma tu sensu się zbytnio rozpisywać – kreska przeciętna, animacje przycięte do minimum, protagonista to Pan doskonały i wszystko idzie mu bezproblemowo, harem stopniowo się powiększa i generalnie jest bardzo przewidywalne. Akceptowalnej jakości odmóżdżacz lub starter dla fanów haremówek, nic poza tym.

    Daję 5/10 choć mocno zastanawiałem się, czy nie przyciąć do 4.
    • Avatar
      Saarverok 26.09.2017 22:06
      Oj tam, czepiasz się szczegółów.

      HA­‑HA­‑HA­‑HAREMU KINGUUUU~!
  • Avatar
    A
    Zatoichi 2.09.2017 23:42
    Z tego co mi wiadomo, anime na podstawie LN w większości przypadków ma za zadanie zainteresować postaciami czy fabułą, żeby widz sięgnął po oryginał. Jako osobny twór prezentuje się to zupełnie mizernie, zarówno przedstawienie świata jak i animacja tego. Meh.
    Ale kiedy z ciekawości porównałem to oryginałem, jeszcze bardziej rzuca mi się w oczy spartaczona robota. Pierwotna historia nie wydaje się rewolucyjna(choć w sumie czyta się nieźle) czemu więc od samego początku okrajać ją z ciekawych fragmentów. Kastrują tą historię zamiast ją ubogacić i korzystnie przedstawić.
    • Avatar
      Klemens 3.09.2017 01:44
      Z tego co mi wiadomo, anime na podstawie LN w większości przypadków ma za zadanie zainteresować postaciami czy fabułą, żeby widz sięgnął po oryginał.


      Co? Mówimy o reklamie LN­‑ki, która jest haremówką.
      ̶R̶e̶k̶l̶a̶m̶a̶ ̶+̶ ̶l̶i̶g̶h̶t̶ ̶n̶o̶v̶e̶l̶ ̶+̶ ̶h̶a̶r̶e̶m̶ ̶=̶ ̶c̶i̶e̶k̶a̶w̶a̶ ̶*̶ ̶(̶f̶a̶b̶u̶ł̶a̶ ̶+̶ ̶p̶o̶s̶t̶a̶c̶i̶)̶
      Reklama + light novel + harem = schematy

      To anime jest jak każde inne o długim i głupim tytule, które wychodzi przynajmniej w ilości jedno na sezon. Wymaganie od tego typu serii, żeby zainteresowała czymś widza jest… Dość dziwne. Z tego co mi wiadomo, są to w znacznej części odmóżdżacze, które przyciągną tych co trzeba, a resztą się nie przejmują. Zainteresować postaciami czy fabułą… Dobre sobie.
      • Avatar
        Zatoichi 3.09.2017 08:24
        Jako że na twoim avatarze szczerzy się Megumin to przypomnę przykład Konosuby. Chociaż jest spora różnica poziomu materiału źródłowego to mi chodzi chodzi o podrasowanie oryginału(np. Hai Kazuma desu~). Przecież zwyczajnie opłaca się zrobić dobrą reklamę.
        • Avatar
          Klemens 4.09.2017 01:22
          No jak widać – nie koniecznie. Nie znam się na tym, ale na chłopską logikę – skoro wiedzą, że ta LNka nie wyróżnia się jakoś szczególnie spośród setek innych na rynku i wiedzą, że za Chiny nie uzyskają odpowiedniej oglądalności, żeby zbijać kasę nie tylko na powieści, ale także na gadżetach związanych z anime, to po kiego się wysilać i kłaść większą kasę na coś, co się nie zwróci? Lepiej mieć jeden, pewny przyrost, niż wiele niepewnych.
          Sam przyznałeś, że Konosuba jest lepszą powieścią, więc nie ma sensu porównywać tych serii. Porównajmy ją sobie z Seirei Tsukai no Blade Dance czy Absolute Duo. Niby Twoje porównanie jest trafniejsze, bo obie serie są z typu „isekai”, ale jeżeli chodzi o sam poziom historii to myślę, że podane przeze mnie tytuły są temu anime bliższe. Czy na moje propozycje ktoś narzekał, że są słabą reklamą? Nie. Dlaczego? Bo już sam reklamowany produkt był słaby.

          IMO Twoim błędem jest porównywanie tej serii do dobrych show. Jeżeli to prawda – nie rób tego. Nie warto, bo to są zupełnie inne pułki. Zaniżając wymagania wobec takiej bajki można się przy niej o wiele lepiej bawić. No a jeżeli się mylę, to nie potrafię Cię zrozumieć.
          • Avatar
            Saarverok 6.09.2017 00:58
            Seria przynajmniej nie udaje czegoś, czym nie jest. Koleś ma niemalże boskie moce i harem godny sułtana. Wróciłem z pracy, obejrzałem, odmóżdżyłem się i mogę z czystym sumieniem iść spać :)
          • Avatar
            GraNaz 27.09.2017 00:34
            Pułki? „Nie koniecznie” ;)
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 22.08.2017 20:41
    Ostatni odcinek i pomysł z  kliknij: ukryte  był co najmniej dziwny… ale teraz rozumiem, skąd ten płaszczyk: [link] – dobrze, że chociaż zajarzył, że obie funkcje nie mogą działać na raz :f
    • Avatar
      Klemens 22.08.2017 22:38
      Dziwny? Dziwny to jest tok myślowy twórców. Nasz bohater właśnie dostał smoczą kość. „Co powinien z nią zrobić… Wiem! Rewolwer! I niech dziewuszkom też zrobi, a co mi tam!” – pomyślał twórca.

      Tylko dlaczego musiał do swojej broni użyć smoczej kości? Przecież dziewuszki dostały broń z czegoś innego. Nie mógł sobie takiej zrobić wcześniej?
      • Avatar
        Nikodemsky 22.08.2017 23:43
        Nie, bo nie miał smoczej kości ;p Po co robić gnata ze standardowych materiałów, skoro można od razu sobie walnąć ze smoczej kości :D

        Protagonista jest typem overpowered na propsie i niestety trzeba to przeboleć, żeby dać radę obejrzeć serię.

        Co myślał twórca(LNki)? Cóż… zapewne chciałby widzieć siebie w jego roli :)
        • Avatar
          Saarverok 24.08.2017 03:28
          Ciekawi mnie tylko, co kieruje producentami anime, że takiego bezmózgiego gniota wystawiają. Ogląda się ok, bez żadnych praktycznie emocji (złych i dobrych) :D Ale zamiast takiego animca przytuliłbym jakąś kontynuację tudzież remake czegoś o większym potencjale.
          • Avatar
            Klemens 24.08.2017 10:51
            Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o $$$$$. Chociaż w tym przypadku raczej o ¥¥¥¥¥.
          • Avatar
            Nikodemsky 24.08.2017 13:43
            Hajsy i potencjał sprzedażowy, jest spory wianek dziewczyn, który nadaje się na działania marketingowe, sprzedaż poduszek, figurek i innych pierdół. Poza tym jest bardzo przyswajalne w swojej formie – tj. trafia do szerokiego grona odbiorców.

            tldr; tak jak mówi Klemens :)
            • Avatar
              Saarverok 25.08.2017 00:05
              Jakby dali jakiegoś konkretnego smartfona to bym się zgodził. Ale kupić poduszkę z nawet nie­‑za­‑dobrze wyrysowanymi postaciami? Musiałbym naprawdę nie mieć na co wydawać pieniędzy :D
              • Avatar
                Nikodemsky 25.08.2017 02:27
                Oj na tych poduszkach to one będą już bardzo szczegółowo wyrysowane, o to się nie martw :)
  • Avatar
    A
    Ne 11.08.2017 17:14
    Pierwsza połowa piątego odcinka jest tylko słabym etchi­‑wypełniaczem, ale dalej robi się ciekawiej. Duży plus zwłaszcza za zasłabnięcie Linze po zbyt intensywnym ćwiczeniu nowego zaklęcia. Do tej pory w Iekai…, jak w tandetnych potterowych światach fantasy, rzucanie czarów nic nie kosztowało. Może nawet moc głównego bohatera okaże się ograniczona, dopiero ją poznaje.
    • Avatar
      Playboy 11.08.2017 22:40
      A i projekty niektórych żeńskich postaci to żenada, każda licealistka ma rozmiar biustu E i talię osy, oraz oczy wielkości kul do bilarda?
      • Avatar
        koniec świata 12.08.2017 14:57
        Pierwszy raz spotykam playboya, który narzeka na nadmiar ładnych dziewczyn.
  • Avatar
    A
    blob 18.07.2017 22:21
    Ach, bohater doskonały: wszechpotężny (i ma wszystko super bo przecież dostał 'boosta' od bóstwa), skromny, szarmancki, przyjacielski, wyważony itd. Póki co mag, jeszce się pewnie okaże że i fechmistrz z niego perfekcyjny. Uber po prostu. Durne to, ale mam słabość do takich serii :)

    Odpycha trochę słaba, niskobudżetowa (choć znośna) kreska i mało ambitna oraz rushowana fabuła, ale i tak będe oglądał choćby dla relaksu…
    • Avatar
      The Beatle 18.07.2017 22:32
      Jeszcze nie wskrzesza.
    • Avatar
      Koogie 18.07.2017 23:03
      Prawie mnie przekonujesz bym obejrzal kolejny odcinek tego szajstwa.
      • Avatar
        Klemens 18.07.2017 23:39
        Obejrzyj. Warto. Ta seria nie wymaga od widza niczego – nawet kompletny 'nowicjusz' w świecie mango i amino będzie w stanie powiedzieć co będzie się działo przez następne pół odcinka po usłyszeniu 'chora mama' i 'gdyby tylko dziadek tu był…'. Tak przewidywalna ta seria jest. Najlepszy odmóżdżacz od dawna. Klikasz play i nic nie musisz robić, nawet oglądać, starczy, jak będziesz łapać pojedyncze hasełka.
    • Avatar
      Saarverok 20.07.2017 20:39
      To jest taki lajt, że po prostu włączam odcinek, wyłączam mózg i sobie oglądam śliniąc się od odmóżdżenia. Przyjemne uczucie. Anime nie udaje czegoś, czym nie jest, a bohater, który nie jest zakompleksionym otakiem ułatwia przetrawienie całości.
  • Avatar
    A
    Ne 13.07.2017 15:00
    Dobra seria
    Główne założenie jest głupie, animacja słaba, a świat przedstawiony… wcale nie został przedstawiony. Mimo to ogląda się przyjemnie, bo nie mam wobec tego typu anime wielkich wymagań. To tylko barwna opowieść o przygodach sympatycznych bohaterów, a bohaterowie dają się lubić. Touya jest dużo spokojniejszy, bardziej rozsądny i – może kogoś zaskoczę tym stwierdzeniem – bardziej męski niż głupi i szalony Subaru z Re:Zero(...), bliźniaczki są takie, jak się można spodziewać. Swoją drogą, czy w każdej serii z rodzaju „trafił chłopak do świata magii” muszą się pojawić bliźniaczki? Utawarerumono Itsuwari(...), Re: Zero(...) I teraz Isekai(...). Magia jakość sprzyja ciąży mnogiej?
    • Avatar
      The Beatle 13.07.2017 15:08
      Re: Dobra seria
      Magia jakoś sprzyja ciąży mnogiej?
      Nie, harem sprzyja.
  • Avatar
    A
    Koogie 13.07.2017 12:10
    Dziura
    A co mi tam, coś napiszę o tej serii skoro mam chwilę czasu.

    Nie skończyłem pierwszego odcinka, przerwałem w połowie. I jest ku temu prosta przyczyna… jest to nudne, przewidywalne i nijakie. Oglądałem gorsze serie więcej ponieważ wywoływały one we mnie jakieś emocje, jakąś złość. Tutaj? Po prostu nie widzę sensu.

    Nie widzieliśmy śmierci naszego głównego bohatera, ponieważ trzeba byłoby to animować. Ta seria woli o tym powiedzieć zamiast pokazać. Potem główny bohater rozmawia z bogiem i w sumie nie przeżywa żadnych emocji. O umarło mu się… ja się bardziej przejmuje jak mleko mi skiśnie w lodówce. Następnie z nikomu niewiadomych przyczyn decyduje się on zabrać komórkę, zapewne wyczytał w scenariuszu że będzie mu to potrzebne. Irytujące było też to, że bóg tłumaczył się że nie może wskrzesić głównego bohatera bo to by łamało zasady. Nie, że naruszyłoby to balans i prowadziło do paradoksów w tak delikatnym urządzeniu jakim jest wszechświat, tylko… no wiecie, było pewnie gdzieś zapisane w regulaminie. Podobał mi się też fakt, że nasz główny bohater chciał wziąć komórkę nie zastanawiając się wcześniej jak ją będzie ładował, jakie będą zasady komunikacji… To wszystko bóg zaproponował, dosłownie Deus Ex Machina, pewnie bóg też wyczytał to w scenariuszu.
    Następnie nasz główny bohater budzi się pod drzewem, zapewne mając insynuować jakieś biblijne nawiązania, lub po prostu reżyser chciał stworzyć najbardziej nijaki obrazek jaki się da. Protagonista uświadamia sobie przez sekundę, że w sumie to nie ma kasy i ogólnie jest daleko od najbliższego miasta, ALE NIE MA CO SIĘ MARTWIĆ. W końcu nie możemy mieć realnych problemów w tym show, więc pojawia się nowa postać która rozwiąże wszystkie jego problemy. Oh i Ah, no od razu emocje skaczą, wiedząc że niezależnie jaki będzie konflikt zostanie on rozwiązany od razu w najbardziej łopatologiczny sposób jaki się da. Główny bohater dostał kasę, transport i zestaw ładnych ciuchów by się wtopił w tłum.
    Po tym jakże emocjonującym wprowadzeniu, nasz bohater postanawia być bohaterem i pakuje się w kłopoty. Zachowując się jak samobójca eskaluje konflikt do poziomu bójki ze zbirami. ALE NIE MA CO SIĘ PRZEJMOWAĆ, nasz główny bohater dodatkowo stał się nie do tknięcia. Pokonuje zbirów od tak, jednocześnie też wydając nieznaną mu walutę na faktycznie test czy przeżyje. Biorąc pod uwagę jak szybko dostał tą kasę to w sumie może ją wydawać jak chce, jak będzie potrzebował więcej to pewnie z tęczy zjedzie mu karzełek z garnuszkiem złota.
    Do tej pory patrzyłem na to show jak się patrzy na rozjechane zwłoki na drodze, było zarówno tak samo dynamiczne jak i estetyczne.
    Skoro mowa o estetyce, jednym z elementów które rzucił mi się w oczy kiedy oglądałem reklamówkę tego była statyka animacji. Polecam się przyjrzeć ile faktycznie rzeczy się rusza na ekranie. To show jest tanie… bardzo.
    Mój seans skończył się w momencie kiedy postaci postanowiły usiąść w kawiarni by sobie porozmawiać. W tym momencie nie wyrobiłem i wyłączyłem odcinek. Kadrowanie było typowe i te wszystkie adaptacje LN mają perfidną manierę do spędzania tony czasu mówiąc o wszystkim w kawiarniach. Jak wcześniej anime trzymało moją uwagę poprzez bycie po prostu pieruńsko głupim i słabym, tak w tym momencie zobaczyłem przed sobą prawdopodobnie 5 minut nudnego pitolenia postaci bez emocji. To anime jest niesamowite w tym jak bardzo jest pozbawione emocji. Jest nudne… I to jest najgorsza rzecz jaką można powiedzieć o anime.
  • Avatar
    A
    Eshaze 12.07.2017 02:37
    Gdyby nie główny bohater Kirito to mogłaby to być niezła komedia.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 11.07.2017 18:23
    Zapowiada się bardzo luźna haremówka. „Ułożony i grzeczny” bohater dostał całkiem niezły pakiet startowy na pobyt w świecie fantasy – reszta to po prostu wszędobylskie dziewczyny z jakiegoś powodu w tym samym wieku, co protagonista. No i oczywiście wszystkie nim zachwycone.

    W sumie nie widzę sensu, aby szerzej się rozpisywać – jest to następna zapchajdziura sezonu.