Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Jigoku Shoujo: Yoi no Togi

  • Avatar
    A
    Sanvean 26.08.2017 23:43
    Przez ostatni rok informacje ze świata anime docierały do mnie na zasadzie przypadku – co natrafiło mi się pod myszkę podczas przeglądania internetu, to miałem mniej lub bardziej na uwadze przy oczekiwaniu kolejnych sezonów. Informację o nowym sezonie Jigoku Shoujo przegapiłem, ale z zaskoczeniem i, w pewnym sensie, z radością zaskoczył mnie widok kilku nowych odcinków w połowie lipca. Trudno znaleźć anime, które buduje podobny klimat i traktuje o podobnych rzeczach. Teraz jak ze świecą szukać anime o „prawdziwym życiu”, bez okrojonych schematów. Horrory oraz thrillery ograniczają się głównie do bluzgania krwią po ekranie, a nowe sezony Yami Shibai są coraz gorsze. Wytrzymałem 3 sezony JS, wytrzymam i kolejne odcinki – tak sobie założyłem.

    Czas nie wyrobił we mnie żadnych oczekiwań wobec tej serii i dobrze. Mógłbym się nieco przejechać. Po pierwsze wg rozpiski seria liczy 12 odcinków. Nowych jest zaledwie 6, odcinki od 6 wzwyż to powtórki odcinków z poprzednich sezonów. Żadnych dodatków, poprawionej animacji, obrazków. Bieda. Jeśli się nie mylę, to dodali tylko krótką scenę z asystentami Enmy na początku odcinka (szósty odcinek jest z pierwszego sezonu, a na początku jest Kikuri…), nowy opening i ending. Trochę rozbraja mnie ten zabieg. Gdyby wymieszali stare odcinki z nowymi i dali je na przemian, to seria utrzymałaby widzów. Teraz nikomu nie będzie chciało się oglądać tego, co może obejrzeć we własnym zakresie. Generalnie rozumiem, że w Japonii nie ma piractwa i wynik oglądalności będzie lepszy niż za granicą. Z drugiej strony opowieść się skończyła, teraz lecą same dodatki, które nic nie zmienią i nie wniosą.
    Po drugie nie widzę sensu w stworzeniu tej serii, skoro ani nie zamyka wątków z poprzednich serii, ani nic do niej dodaje, ani nie rozwija postaci. Wprowadzona zostaje nowa postać, a schemat przypomina ten z poprzednich sezonów – na początku nie mamy bladego pojęcia, co mogłoby ją łączyć z Ai, aby poświecić jej czas na samym końcu serii. Co więcej, cel tej postaci jest niemalże identyczny, jak pewnej postaci z jednego z poprzednich sezonów. Po co po 7 latach robić to samo w okrojonej/gorszej wersji? Nie wiem, co twórcy chcieli osiągnąć. Sam ostatni odcinek był… bardzo sprzeczny? W jednym momencie jedna z postaci bardzo nie chce czegoś zrobić, a 2 później już to robi. Rozwój postaci szybszy niż pomidorów w szklarni.

    Bądź co bądź, muszę przyznać, że przypomnienie sobie jednej z lubianych serii po 7 latach było miłym przeżyciem. Nigdy ponownie nie obejrzałbym tych wszystkich odcinków, hell no. Mimo wszystko te odcinki bardzo przypominały te starsze, typu: pewna osoba staje się ofiarą, nie może sobie z tym poradzić, wszystko jest przeciwko niej, Ai wysyła oprawcę do piekła, ale niewinna ofiara też tam trafia i wszyscy są smutni. Przypomniałem sobie ścieżkę dźwiękową, zapomniałem, że była tak dobra.
    Jeśli jeszcze mogę przed czymś ostrzec, to przed jakością grafiki. Już w drugi odcinki postacie są zdeformowane. Śmiem twierdzić, że nie było to specjalnie…