Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 9/10 grafika: 8/10
fabuła: 8/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 39
Średnia: 6,77
σ=1,64

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Knight's & Magic

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2017
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ナイツ&マジック
Gatunki: Przygodowe
Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Mechy
zrzutka

Spełnienie mokrego snu niejednego otaku, czyli oszałamiająca kariera uzdolnionego programisty w świecie fantasy.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Kurata to na oko trzydziestoletni wybitnie uzdolniony programista, a prywatnie otaku zafascynowany mechami. Niestety jego błyskotliwą karierę przerywa śmierć pod kołami ciężarówki i na tym życie normalnego człowieka by się zakończyło, ale od czego mamy wyobraźnię twórców anime. Na szczęście dla niego (i dla widza przy okazji) śmierć okazuje się początkiem przygody w świecie fantasy inspirowanym nieco epoką europejskiego średniowiecza. Nieco, ponieważ w tym świecie współistnieją magia oraz mechy, co dla naszego zapalonego fana oznacza, że ni mniej, ni więcej, tylko trafił do swojego raju. Odradza się bowiem pod postacią nastoletniego Ernestiego Echevaliera, który od tego momentu zrobi wszystko, by spełnić swoje największe marzenie i zasiąść za sterami wielkiego robota.

Mamy więc kolejny świat fantasy, w którym musi się odnaleźć główny bohater. Na szczęście samo anime należy do lepszych przedstawicieli swojego gatunku, mimo że nie ustrzegło się kilku błędów i dróg na skróty. Najważniejsze jednak, że ogląda się je z przyjemnością, a ja sam zastanawiałem się z tygodnia na tydzień, co też Eru nowego wymyśli.

Główny bohater miał pecha utknąć w ciele ślicznego srebrnowłosego i drobniutkiego chłopca o dziewczęcej aparycji, co już samo w sobie odbiera tej postaci dużą część powagi. I bardzo dobrze, ponieważ przesadny patos bardzo mocno skrzywdziłby zarówno samą postać, jak i całą serię. A tak mamy młodego geniusza, który po prostu czerpie niebywałą radość z tego, co robi. Czasami nawet do przesady eksponowany jest jego optymizm, który nieco gryzie się z powagą sytuacji, jako że widzimy realnie ginących w walce ludzi. Na szczęście według mnie seria nie przekracza granicy dobrego smaku, a pozytywna energia i zakręcenie Eru na punkcie swojego hobby jest jedną z głównych sił napędowych tego anime. Na szczęście, jak przystało na trzydziestolatka, chłopak potrafi wykazać się bardzo trzeźwym myśleniem, kiedy jest to potrzebne, choć nieco brakowało mi w tej serii wewnętrznych monologów, które tak świetnie wykorzystano na przykład w Overlordzie. Przez to właśnie po jakimś czasie widz zapomina, że przecież to dorosły facet w ciele dziecka, a nie tylko genialny nastolatek.

Na szczęście nie na samej postaci głównego bohatera oparto opowiadaną historię. Partnerujące mu rodzeństwo Walter – Archid i zauroczona Eru Adeltrud, znakomicie uzupełnia główną obsadę. W pewnym momencie obawiałem się, że za ich sprawą w opowiadaną historię zostanie wpleciony miałki dramat, jednak moje obawy były bezpodstawne. Choć stanowią oni niewątpliwie tło dla błyszczącego zawsze i wszędzie protagonisty, ich zupełnie odmienna natura i zdecydowanie mniejsza fascynacja wielkimi maszynami stanowią świetną przeciwwagę dla jego poczynań. Żałuję, że twórcy nie zdecydowali się na bardziej stanowcze popchnięcie do przodu ich wątków romantycznych, które przewijają się tu i ówdzie za sprawą oczywistej fascynacji Adeltrud głównym bohaterem i pojawiającej się nieco później w fabule księżniczki Eleonory, która zauroczy Archida (z wzajemnością oczywiście).

Bardzo obszerne jest grono postaci drugoplanowych. Jest wśród nich wspomniana chwilę wcześniej księżniczka Eleonora, której wstąpienie na tron, mające miejsce w okolicznościach, jakich nie życzy się żadnemu władcy, staje się osią fabuły końcowych odcinków. Jej bardzo typowo przeprowadzona przemiana od pełnej wątpliwości dziewczyny postawionej przed faktem dokonanym po świadomą władczynię jest jednocześnie bardzo wciągająca za sprawą tego, co dzieje się wokół jej osoby (mam na myśli m.in. subtelnie zarysowany wątek romantyczny), a także powiązanego z tym wątkiem konfliktu zbrojnego, dzięki któremu zobaczymy całkiem pokaźną ilość dobrze skonstruowanej i miłej dla oka akcji.

Ciekawym uzupełnieniem obsady jest trójka pilotów, którzy z czasem wejdą w skład nowo powstałego Zakonu Srebrnego Feniksa, by razem z Eru rozwijać potencjał drzemiący w technologii wielkich robotów. Hellvy, Dietrich i Edgar są elitą wśród pilotów, a umieszczenie w obsadzie większej liczby starszych osób pozwala uniknąć wrażenia, że oglądamy bandę dzieciaków bawiących się w wojnę. Na szczególne uwzględnienie zasługuje tu Dietrich, który po wpadce, jaką zalicza na początku, przechodzi najbardziej wyraźną przemianę, czym zyskał moją dużą sympatię.

Jak wspomniałem, duża część obsady jest pełnoletnia. Królowie, antagoniści i inne postacie to w zdecydowanej większości osoby dorosłe, nawet w podeszłym wieku, co nadaje opowiadanej historii więcej realizmu. Jeśli natomiast o antagonistach mowa, to w zasadzie tylko jedna osoba rywalizuje bezpośrednio z głównym bohaterem, wszyscy pozostali realizują swoje cele, które pośrednio kolidują z tym, co postawił sobie za cel protagonista. Horacio Gojass jako przeciwnik głównego bohatera wyróżnia się przede wszystkim tym, że tak naprawdę nie żywi do Ernestiego żadnych negatywnych uczuć. Jest to w sumie czysto sportowa rywalizacja dwóch osób, które mają odmienne podejście do sposobu wykorzystania mechów na polu walki. Ich rywalizację ogląda się z przyjemnością, choć jej wynik jest od początku znany.

Na szczęście Knight’s & Magic jest serią, która potrafi zaciekawić i utrzymać widza w napięciu, a jednocześnie nie wykorzystuje do tego tanich chwytów czy przedramatyzowania. Znajdziemy tu tylko czystą i niczym nieskrępowaną radość w rozwijaniu głównego tematu i dobrze pokazaną akcję. Można mieć oczywiście zastrzeżenia do tego, że Eru jest zbyt genialny, że ewolucja maszyn bojowych gna za jego sprawą na złamanie karku, że czego nie dotknie, to zmienia w złoto, prawie nie ponosząc porażek, ale taka właśnie ta seria miała być. To te cechy sprawiają, że całą historię pochłania się niemal jednym tchem i nie zauważa nawet, kiedy minął kolejny odcinek. Bardzo spodobało mi się skonfrontowanie konserwatywnego podejścia dotychczasowych konstruktorów robotów z całkowicie świeżym i bardzo otwartym podejściem protagonisty, który jako asa w rękawie ma wiedzę o robotach i taktykach ich użycia. Jest to wiedza zaczerpnięta wprawdzie z japońskiej kultury masowej, ale w świecie nieznającym wielu aspektów wykorzystania tej broni daje mu to bardzo dużą przewagę nad przeciwnikami.

Czym jednak byłaby seria przygodowa o mechach, gdyby zawiodła oprawa techniczna? Pod tym względem mamy do czynienia niemal z perełką graficzną, do której nie mam wielu zastrzeżeń. Przyzwyczajenia wymaga jedynie pojawiająca się bardzo często grafika komputerowa. Najgorzej wypadają pojawiające się mimo wszystko dość rzadko potwory (zawiedzie się ten, kto liczył na to, że będzie to seria o walce z wszelkiej maści szkaradztwem). Trzeba uczciwie przyznać, że nie wszystkie monstra wyglądają równie źle, są po prostu takie, które lepiej i gorzej prezentują się w tej technologii. Za to mechy stworzone tą samą metodą to istne cukierki dla oka. Pięknie animowane, zaprojektowane z pomysłem i nawiązujące wyglądem do średniowiecznych zbroi rycerskich, mają też coś, o czym zapomina bardzo wielu twórców podobnych historii, a mianowicie ślady zużycia i walki. Ich pancerze nie są idealne (chyba że akurat są nowe), widać na nich rysy i uszkodzenia, co nadaje im klimatu i realizmu. Wszelkie ulepszenia wymyślane przez głównego bohatera, mimo że czasami wprowadzane na zasadzie deus ex machina, dodają walkom widowiskowości. Dodatkowym urozmaiceniem jest indywidualny charakter każdej z maszyn (poza tymi z produkcji seryjnej), co skutkuje również odmiennym podejściem do taktyki i różniącymi się od siebie stylami walki.

W samych superlatywach można się także wypowiadać o wszystkim, co narysowano w tradycyjny sposób. Postacie są ładne i miłe dla oka, ich ruchy są naturalne i świetnie animowane, a dobrze dopasowana mimika nadaje im dodatkowy wyraz. Tła są bogate w szczegóły, różnorodne, a sporo nawiązań do europejskiego średniowiecza, na przykład w architekturze, podkreśla klimat. Fanserwisu nie ma prawie w ogóle i poza paroma ujęciami obfitych wdzięków Hellvy fani tego typu rozrywek nie będą mieli czego tu szukać. Ścieżka dźwiękowa w całej rozciągłości, od openingu poprzez głosy postaci i dźwięki walk oraz otoczenia po sam ending również nie pozostawia wiele do życzenia, świetnie uzupełniając seans.

Chyba nie zaskoczę nikogo, jeśli jako podsumowanie napiszę, że potrzebujemy więcej Erniego w naszym życiu. Nie jest to oczywiście wybitne czy wiekopomne anime, ale porcja naprawdę przyjemnej i bardzo dobrze zrealizowanej rozrywki, która ma szansę przypaść do gustu również tym, którzy nie przepadają za historiami z wielkimi robotami w roli głównej. Duża tu zasługa podejścia do tematu, luźnego, ale interesującego, przedstawiającego roboty jako narzędzia, niestawiającego ich na piedestale, ale nadającego im właściwą pozycję. Drugi atut tej historii to bohaterowie, z pełnym energii i optymizmu protagonistą i świetnie uzupełniającą go resztą obsady, od najbliższego otoczenia po nieprzerysowanych i dobrze nakreślonych antagonistów. Trzecim i ostatnim elementem jest wysoki poziom wykonania, a wszystko to razem sprawia, że nie pozostaje mi nic innego, jak tylko liczyć, że może kiedyś ktoś zdecyduje się nakręcić kontynuację przygód cudownego chłopca żyjącego w swoim wymarzonym świecie.

KamilW, 5 grudnia 2017

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: 8bit
Autor: Amazake no Hisago
Projekt: Atsushi Irie, Hidetaka Tenjin, Kazutaka Miyatake, Ken'ichirou Katsura, Kurogin, Takahiro Kishida
Reżyser: Yuusuke Yamamoto
Scenariusz: Michiko Yokote
Muzyka: Masato Kouda

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Knight's & Magic – wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl