Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Made in Abyss

  • Avatar
    A
    Uratugo 24.10.2017 11:16
    Zdecydowanie czołówka ostatnich sezonów
    „Made in Abyss” posiadało ryzyko zostania cukierkowym pierdem z ciekawą kreską. Choć zapowiedzi i pierwszy odcinek nastrajały pozytywnie, to powtarzające się słabizny z dziećmi w roli głównej były tak częste, że już chyba nikt nie był na tyle naiwny, żeby podchodzić do tej serii bez rezerwy.

    Na szczęście początkowe odruchy ekscytacji nie były błędne i „Made in Abyss” okazało się serią świetną.

    Strona techniczna urzekała od samego początku do samego końca. Projekty postaci, tło, animacja, łagodnie wkomponowująca się w klimat muzyka, kolorystyka, pomysły na otoczenie… Wszystko było przepiękne i „Made in Abyss” było estetyczną ucztą dla oka.

    Postaci są świetne. Nie ma ich znowu tak wiele (mamy mnóstwo postaci drugoplanowych, na których uwaga niewiele się skupia), ale są bardzo wiarygodne. Uniwersum jest dość specyficzne i łatwo było zrobić z dzieci dorosłych, co by wyszło sztucznie. W pewnym sensie te dzieci są dużo bardziej dojrzałe i zaradne od typowych dzieci (choć, czy możemy mówić tutaj o „typowych” dzieciach, w naszych kategoriach pojęciowych?) w ich wieku, ale patrząc na to, do czego od pierwszych lat życia są zmuszane, jest to kreacja wiarygodna. Popełniają dziecięce błędy, kiedy nadchodzą problemy, zaczynają płakać, ale prą na przód i mają determinację, którą wyrobiły trudy ich krótkiego życia. Bardzo mi się to podoba.

    Świat przedstawiony jest niezwykle piękny i niezwykle okrutny. Dzieci są od pierwszych lat życia przygotowywane do śmiertelnie niebezpiecznej pracy, są brutalnie karane (mimo, że z ich perspektywy kary są dość naturalne) i w końcu spędzają życie na pracy, która w pierwszych latach najpewniej odbierze życie większości z nich, bo przetrwają tylko najsilniejsi. Z drugiej strony jest to jedyna perspektywa jakkolwiek przyzwoitego prosperowania, bowiem jeśli nie to, pozostaje życie w skrajnej nędzy i brudzie, kradnąc lub przeszukując śmietniki, które zostały już przeszukane przez kilku innych ludzi.

    Fabuła jest dość prosta, ale jej sukces chyba właśnie w tej prostocie tkwi. Dzięki planowi dotarcia na dno Abyssu możemy w każdym odcinku poszerzać swoją wiedzę z tego, jak wygląda świat przedstawiony. Mamy szansę poznać kilku ciekawych ludzi z przeszłością, poznać historię Riko (a nawet urywki przeszłości Rega) oraz poznawać dziwactwa Abyssu, które są piękne, dzikie, nieokiełznane i śmiertelnie niebezpieczne. Widzimy dzieci doprowadzane do sytuacji skrajnych, w których muszą co chwila sobie radzić i dopatrywać się niebezpieczeństwa z każdej strony. Z drugiej widzimy ich fascynację tym przepięknym krajobrazem, pełnym mroku, światła, zjawisk wychodzących poza prawa fizyczne i istot które raz okazują się mniejszym zagrożeniem, niż początkowo się sądzi, a czasami ten pozór bywa zwodniczy i nasi bohaterowie ocierają się o śmierć.

    Dalej zastanawiam się, jaką wystawić ocenę. ósemka wydaje mi się trochę za niska, z drugiej jednak strony na dziewiątkę nie pokazano AŻ TAKIEJ wybitności… O tym jeszcze pomyślę.
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 13.10.2017 20:03
    Filozoficzno-Subiektywny bełkot o Made in Abyss
    Przepiękna, wciągająca, ujmująca, emocjonująca, wrażliwa, momentami groteskowa, nad wyraz niespodziewanie solidnie wykonana, z dodatkami drobnych smaczków z innych gatunków historia, budząca respekt i niebywałą wręcz chęć ujrzenia dalszych przygód przedstawionych w niej głównych protagonistów. Nadzwyczaj udanie napisana, bardzo dobrze wyreżyserowana, świetnie adaptująca swój pierwowzór, z bajeczną, wpadającą w ucho muzyką, pierwszorzędnie wykonaną z dbałością o szczegóły stroną techniczną i z nieprzeciętnymi charakterami, które dają się lubić, a ich przygody, przeszłość i relacje budzą niesamowitą wręcz pozytywną sprzeczność emocji/uczuć u oglądającego. Niestety nie doskonała, a brakujące ogniwa geniuszu mogą zostać odkryte jedynie w nieprzeniknionej i nieprzewidywalnej przyszłości, która czeka nieodkryta na każdego, gdzieś tam… Kto subiektywnym okiem je odnajdzie, wejdzie w nieskończony stan błogości, szczęścia i zachwytu, czego sobie, a przede wszystkim wam z ręką na sercu życzę. Osobiście szczerze dziękuję, składam przedziwnie wyglądające, ale naturalne, lecz nie idealne pokłony i wyruszam by odkryć/zdobyć nieznane.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Maxromem 12.10.2017 01:02
    Strasznie zawiodłem się ostatnim odcinkiem. W historii Mitty i Nanachi liczyłem na coś bardziej pomysłowego niż  kliknij: ukryte . Emocjonalnie w ogóle mnie to nie ruszyło i o ile wcześniej nie miałem takich zastrzeżeń, to w tym wypadku zahaczało o tani shock factor. Do tego dochodzą jakieś kompletnie z tyłka wyjęte sceny ecchi, które nie wiadomo po co ktoś tam ładował… niesmaczne po prostu.

    A szkoda, bo do tej pory była to niezwykle dobra seria. Ciekawe założenia i świat przedstawiony, obłędne warstwa wizualna, nastrojowa muzyka, prosta lecz nienudząca fabuła i dobre postaci.

    Mimo zgrzytu na koniec, seria jak najbardziej wart obejrzenia!
    • Avatar
      The Beatle 13.10.2017 19:27
      kompletnie z tyłka wyjęte sceny ecchi
      Ale że co??
      • Avatar
        Witax 14.10.2017 00:30
        Coś o siusiaku było, ale daleko to od Ecchi
      • Avatar
        Maxromem 14.10.2017 00:40
        Przyznaję się, pisałem w afekcie bo bardzo mnie zawiódł siódmy odcinek. Teraz raczej o ecchi bym nie wspominał, tylko po prostu, że scena w tym źródle była niesmaczna.
        • Avatar
          The Beatle 14.10.2017 00:54
          Ach, czyli siódmy odcinek, nie ostatni. No, było, co było, ale na pewno nie ecchi – nie do każdej muzyki trzeba zaraz tańczyć.
          • Avatar
            Maxromem 14.10.2017 01:01
            HAHAHA Matko wybacz, ale tam totalnie miało być „ostatni”, nawet nie wiem skąd mi się to „siódmy” wzięło… długi dzień na uczelni…
    • Avatar
      bobik 18.10.2017 14:16
      Ecchi tutaj toć to 12 latkowie ... Hmmmm dziecka bym ci w opiece nie zostawił ;p
      • Avatar
        Maxromem 18.10.2017 14:31
        Proponuje ponownie przeczytac komentarz i tym razem dokladnie przestudiowac moj stosunek do wspomnianego elementu (pro­‑tip: podpatrz w sjp co znaczy slowo „niesmaczne”).
  • Avatar
    A
    Wykyu 8.10.2017 15:43
    Słaby tytuł
    Wyobrażacie sobie 12­‑letnią dziewczynkę, która nie ma żadnego doświadczenia by się wspinała na Mount Everest? To anime o tym opowiada, tylko że zamiast wspinania się w górę mamy zejście w dół. To co w początkowych odcinkach rzuca się w oczy to robienie z dorosłych bohaterów idiotów, którzy ostatecznie zgadzają się na samobójczą dziewczynki, bo „musi” tam iść. Nie ważne, że to dziecko, które zostało osierocone i nie ma żadnego doświadczenia poza teoretyczną wiedzą. Ważne, że musi tam iść. Dzieci bym jeszcze zrozumiał, bo one żyją marzeniami i nie zderzyły się jeszcze z rzeczywistością, ale takie postacie jak opiekun i stary górnik powinny mieć choć trochę odrobinę rozumu. No ale nie tylko się zgadzają, ale dają jej jeszcze prowiant co pokazuje dobitnie, że to anime ma widza za idiotę.

    Główni bohaterowie to największa wada tego tytułu. Mamy tutaj Riko, która jest tak wesoła i żyje w marzeniach, że przez to jest nadzwyczaj wkurzająca. Myśli, że wszystko wie jest mądrzejsza od wszystkich (obraziła się na jednego ze swoich kolegów, bo miał czelność powiedzieć, że jej pomysł to debilizm, oczywiście później musiał ją przepraszać, bo kto może krytykować jaśnie panną?). Reg natomiast jest do bólu przeciętny brak tutaj czegoś, co by go wyróżniało poza tym, że jest ważnym elementem fabularnym. Na swój sposób też może być wkurzający.

    Kolejną wadą tego anime jest, że bohaterowie nie uczą się w żaden sposób na swoich błędach (a uczenie się na swoich błędach powinno im być wbijane do główki od razu w szkole jak chcą być gwizdkami). Można sobie tłumaczyć, że są dziećmi, dopóki nie zrealizuję się tego, że jest to sposób, w jaki autor piszę swoją mangę. Dzięki czemu nie musi się przemęczać i od razu może napisać jakąś tam dramę. Najlepszy przykład tego to jak Riko i Reg ledwo uszli z życiem. Reg zrobił się śpiący po użyciu swojej pukawki i kazał Riko czekać dopiero jak się obudzi, ale ona nie mogła wytrzymać bez jedzenia 2 godziny więc ruszyła z nim. To jest z największych głupot tego anime.

    Samo gore jest tutaj tylko po to by szokować, bo wiadomo, że głównej parze bohaterów z plot armorem nic się nie stanie. To że Reg nie przeciął jej ręki jest najlepszym tego przykładem.

    Ogólnie mówiąc mogło być to ciekawe anime, bo mamy nareszcie do czynienia z światem, który nie jest kopią kolejnego MMO lub czegoś innego, ale sama realizacja pozostawia wiele do życzenia. Sama oprawa graficzna i OST były dobrze zrobione, ale to za mało by wystawić więcej niż 3/10.
    • Avatar
      The Beatle 8.10.2017 16:06
      Re: Słaby tytuł
      Ja tu tylko o faktach, a konkretniej o fakcie. Nikt nie zgodził się na wyprawę Riko – w końcu to była ucieczka. Po zejściu w drugą warstwę Czerwone Gwizdki są uznani za martwych z przyczyn praktycznych i tak się stało w tym przypadku. Jeśli zaś chodzi o osoby, które nie powstrzymały bohaterów (to nie do końca to samo co zgoda), to mowa o tym Czarnym Gwizdku i Ouzen. Błędnym założeniem jest jednak, że w parze z doświadczeniem idzie rozsądek w kwestiach podobnych do tej – seria pokazuje wprost, że jest inaczej i że im wyżej jest się w hierarchii Gwizdków, tym jest się mniej normalnym. Natomiast jest jeszcze sprawa Gilo (instruktora), którego zachowanie faktycznie można odczytywać jako błogosławieństwo tej wyprawie (jeśli spojrzymy pod tym kątem, w takim razie jest dokładnie jedna osoba, która się „zgodziła”). Warto jednak mieć tu na uwadze, że dobrze znał Riko i nie łączyła go z nią sucha relacja dorosły­‑dziecko, a dodatkowo był uczniem Lyzy, co mogło dać mu inne od typowego spojrzenie na osoby o takim usposobieniu – być może ten gest był nierozsądny, ale na pewno nie nieumotywowany w realiach serii.
    • Avatar
      Daerian 8.10.2017 17:10
      Re: Słaby tytuł
      Proszę wreszcie przestać zachowywać się, jakby dzieci w historiach fantasy były dziećmi z rozwiniętej, zachodniej cywilizacji…

      W mniej rozwiniętych cywilizacjach 12­‑latek normalnie musiał już radzić sobie z większością problemów, jakie stały przed dorosłymi ludźmi.


      Gore w tej serii nie ma. Są głęboko nieprzyjemne sceny, ale daleko im do gore – oraz tym bardziej nie są tutaj tylko dla „shock value”.
      Poza tym, faktycznie, nikomu nic się nie stało, w końcu
      trwała utrata władzy w dłoni poza kciukiem (w wyniku przecięcia ścięgien lub połączeń nerwowych jak podejrzewam) – to mały pikuś i nic takiego.
      Tak, to był sarkazm.
      • Avatar
        Wykyu 8.10.2017 18:58
        Re: Słaby tytuł
        Proszę wreszcie przestać zachowywać się, jakby dzieci w historiach fantasy były dziećmi z rozwiniętej, zachodniej cywilizacji…


        Tylko że tutaj mamy do czynienia z czymś, co ma przypominać zachodnią cywilizację. Są szkoły, które od lat specjalnie kształcą robotników by zostali jakimiś tam gwizdkami, więc jakieś zasady bezpieczeństwa tam są i nie zwalnia to dzieci od myślenia, bo łatwo stracić w otchłani życie. Zapewne wykształcenie takiego robotnika to spore koszty i ludzie za to odpowiedzialni starają się ich przygotować do życia w społeczeństwie, jeśli obrali taką drogę. Więc to, że jest fantasy nie zwalnia ich jakby mieli być głupsi, bo wszystko, co zostało tam zaprezentowane przeczy temu.

        W mniej rozwiniętych cywilizacjach 12­‑latek normalnie musiał już radzić sobie z większością problemów, jakie stały przed dorosłymi ludźmi.


        Co innego jest próbować się utrzymać samemu jako dzieciak (nie mówię o ekstremalnych przypadkach) a iść na praktycznie samobójczą wyprawę. Można tutaj przytaczać przykład tego ostatniego białego gwizdka, ale tam były brane dzieci, których praktycznie nikt nie znał, ale to już inny kaliber niż zmagać się tylko z problemami dorosłych.

        Gore w tej serii nie ma. Są głęboko nieprzyjemne sceny, ale daleko im do gore – oraz tym bardziej nie są tutaj tylko dla „shock value”.


        Czyli scena gdzie widać prawie wnętrzności jej ręki nie jest już gore? Scena domniemanej śmierci była dla mnie tylko shock value co innego pewna scena z ostatniego odcinka.

        Poza tym, faktycznie, nikomu nic się nie stało, w końcu.

        trwała utrata władzy w dłoni poza kciukiem (w wyniku przecięcia ścięgien lub połączeń nerwowych jak podejrzewam) – to mały pikuś i nic takiego.

        Tak, to był sarkazm.


        Raczej i tak mała cena tego, że zatruła się jedną z najbardziej trujących substancji w tym uniwersum. Wszyscy tracili życie, ale ona straciła tylko czucie w ręce. Nie czytałem mangi, ale jest możliwość, że znajdą artefakt, który magicznie poskłada jej dłoń. Więc na razie niech będzie, że są jakieś konsekwencje (które i tak są małe).
        • Avatar
          Daerian 8.10.2017 19:21
          Re: Słaby tytuł

          Tylko że tutaj mamy do czynienia z czymś, co ma przypominać zachodnią cywilizację. Są szkoły, które od lat specjalnie kształcą robotników by zostali jakimiś tam gwizdkami, więc jakieś zasady bezpieczeństwa tam są i nie zwalnia to dzieci od myślenia, bo łatwo stracić w otchłani życie

          Proszę mnie nie rozśmieszać… w czasach rewolucji przemysłowej już pięcioletnie dzieci pracowały w fabrykach, a tutaj próbujemy do świata fantasy sprzed rewolucji przemysłowej próbować przekładać jakieś wartości moralne dotyczące pracy dzieci? Zasady bezpieczeństwa są, aby nie tracić pracowników.
          Jak sam/a piszesz, te „dzieci” mają już (prawdopodobnie wieloletnie) doświadczenie w schodzeniu na pierwszy poziom Otchłani. Nikt się tutaj nie cacka.

          Co innego jest próbować się utrzymać samemu jako dzieciak (nie mówię o ekstremalnych przypadkach) a iść na praktycznie samobójczą wyprawę

          Jedno „dziecko” mają już (prawdopodobnie wieloletnie) doświadczenie w schodzeniu na pierwszy poziom Otchłani i  kliknij: ukryte , drugie z Otchłani pochodzi. Nikt ich tam nie wysyłał, sami poleźli.

          Czyli scena gdzie widać prawie wnętrzności jej ręki nie jest już gore? Scena domniemanej śmierci była dla mnie tylko shock value co innego pewna scena z ostatniego odcinka.

          Nie. Narysowane bez szczegółów, scena mocno przejmująca, ale stanowczo nie gore. Body horror też wiele jak na razie nie było.
          Opisana scena jest zaś przejmująca i ma duże znaczenie fabularne, więc twierdzenie że służy tylko „shock value” jest, mówiąc delikatnie, pozbawione sensu.

          Wszyscy tracili życie, ale ona straciła tylko czucie w ręce.

          Westchnienie. Nie „czucie”, tylko pełen niedowład, brak możliwości posługiwania się palcami, czyli brak funkcji motorycznych.

          Możesz próbować zmniejszać znaczenie tego faktu i komentować, jak to nic poważnego się nie stało, ale i tak: są to jedne z najpoważniejszych konsekwencji, jakie spotykają bohaterów głównych w tym typie medium, dodatkowo jeszcze bardzo młodych. Warto też zauważyć, że praktycznie na samym początku podróży – większość postaci wykupuje się znacznie tańszym kosztem w swoich historiach nawet po wielkim finale.
        • Avatar
          Impos 8.10.2017 19:28
          Re: Słaby tytuł
          Tylko że tutaj mamy do czynienia z czymś, co ma przypominać zachodnią cywilizację.

          Tyle, że nie współczesną zachodnią cywilizację, ale jej XIX­‑wieczną wersję (Europa nie była zawsze takim miłym miejscem). Te szkoły, to nie elitarne placówki, tylko sierocińce korzystające z pracy swoich podopiecznych. Niby najmłodszych posyłają na wykopaliska tylko na pierwszym poziomie, ale to i tak niebezpieczne miejsce.
          Riko miała specjalny status, jak jej matka żyła. W momencie, kiedy na powierzchnię dostarczono biały gwizdek Lyzy na powierzchnię zapewne nikogo (poza jej bezpośrednimi opiekunami) specjalnie nie obeszło, że zniknął jeden dzieciak…
          Czyli scena gdzie widać prawie wnętrzności jej ręki nie jest już gore?

          i
          Raczej i tak mała cena tego, że zatruła się jedną z najbardziej trujących substancji w tym uniwersum.

          To w końcu za mało czy za dużo? Riko  kliknij: ukryte ...
          • Avatar
            blob 8.10.2017 22:35
            Re: Słaby tytuł
            Dajcie se spokój, od kiedy to wiek jest jakąś przeszkodą w Anime? Owszem nie jest to etyczne, ale już niejedno anime czy manga wystawiało na gorsze 'próby' swych bardzo młodych bohaterów…
            • Avatar
              Impos 8.10.2017 22:52
              Re: Słaby tytuł
              Pisałam to w znaczeniu, że skoro w tym świecie funkcjonuje sierociniec wysyłający swoich podopiecznych do „kopalni”, to nikt się raczej nie przejmie ucieczką jednej dziewczynki.
    • Avatar
      gosc 8.10.2017 19:50
      Re: Słaby tytuł
      Riko dla wielu jest irytująca, najlepsze były odcinki, w których było jej najmniej. Fabularnie można tę postać tłumaczyć, brak spójności osobowości da się wyjaśniać  kliknij: ukryte , ale gdyby jej osobowość trochę wypośrodkować, to anime by zyskało.

      Dorośli wiedzą, że nie da się jej zatrzymać, a jej beztroskie, czy czasem nawet głupie zachowania dodatkowo kontrastujące z rezolutnością, wiedzą znowu tłumaczy to, że  kliknij: ukryte . Masz zastrzeżenia głównie do Riko – wystarczy się na nią uodpornić.
    • Avatar
      Stanley 19.10.2017 13:45
      Re: Słaby tytuł
      Przeczytałem tylko pierwszy akapit, dalej mi się nie chciało. (wybacz moją ignorancję ;p, ale zbudować wypowiedź tylko na podstawie tego ;d) Wydaje mi się, że masz niewłaściwe podejście do tej serii. To oczywiste, że w normalnym życiu pozwolenie dziecku na taką podróż byłoby okrutne. Ale kurde, to anime nie opowiada o świecie rzeczywistym. Przez baaardzo długi czas ( nie pamietam, ale chyba tam było wspomniane, kiedy odkryto tą dziure) ludzie mieli do czynienia z wyprawami do odchłani Abyss. Stało się to ich częścią życia, czymś normalnym. Patrzenie na to z perspektywy twojego rozumienia rzeczywistego świata, doświadczeń zebranych w ciągu twojego życia i porównywania go do świata totalnie innego jest absurdalne. Aby dobrze zrozumieć, nacieszyć się takim anime, powinieneś porzucić wszelkie własne przekonania co do rzeczywistości i jak małe dziecko zacząć wsiąkać w świat przedstawiony tam, pobierać informacje i na ich podstawie, budować wyobrażenie sobie tego świata, reguł, zasad, przekonań i podejscia ludzi. Dopiero wtedy sensowne będzie krytykowanie, czy coś jest głupie, czy coś jest sprzeczne z rozsądkiem. Magią anime jest to, że nie ma ograniczeń, więc nie pozwól się ograniczyć rzeczywistością i spróbuj patrzeć na ten wymyślony świat jakbyś był jego częścią ;).


      • Avatar
        Weiter 19.10.2017 16:41
        Re: Słaby tytuł
        Perfekcyjnie napisane, popieram.
  • Avatar
    A
    Shadow_Memory 6.10.2017 21:22
    Piękna historia o przyjaźni
    Made in Abyss od samego początku, pod względem muzycznym jak i technicznym przypominało mi perełkę studia Ghibli – Spirited Away. Kreacja świata i bohaterów stoi na wysokim poziomie, do moich faworytów należą Nanachi ( kliknij: ukryte ) oraz Jirou, tudzież Lider  kliknij: ukryte  Okej… Często mnie porywają postaci poboczne, ale co o głównych? Reg jest do  kliknij: ukryte  U Riko lepiej  kliknij: ukryte  Brutalność najbardziej urzekła mnie w serii, brutalność i emocje.  kliknij: ukryte  Podsumowując, Made in Abyss to piękna historia o dążeniu do marzeń, przyjaźni i wkraczaniu w dorosłość. Polecam fanom miłej nostalgii :)
  • Avatar
    A
    Otak 5.10.2017 22:30
    Bondrewd
    Pytanie do ludków będących na bieżąco z mangą. Nurtuje mnie jedna rzecz jeśli chodzi o Bondrewda. Mianowicie  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Scientific Triumph 5.10.2017 23:44
      Re: Bondrewd
      Bondrewd przeżył walkę, ale zniszczono najpotężniejsze i najbardziej odmienione ciało w jego arsenale. Musiał zaakceptować wynik spotkania z kimś, kogo wola przewyższyła jego własną. Od teraz to nie on będzie głównym bohaterem swojej historii. Dalsza eskalacja konfliktu byłaby ryzykowna dla obydwu stron i w razie jego wygranej z mocno uszkodzonym Regiem uniemożliwiłaby prawdopodobnie osiągnięcie i jego celu, który w tym momencie z dużym prawdopodobieństwem jest zbieżny z przeznaczeniem trójki głownych bohaterów (tl. note – świat stoi w obliczu zagłady). Riko także uznała, że parcie naprzód jest ważniejsze od ryzykownej zemsty, co znowu musiała zaakceptować Nanachi. I wszyscy poszli w swoją stronę żyć krótko i nieszczęśliwie.
      • Avatar
        J ♣ 6.10.2017 00:00
        Re: Bondrewd
        Uważam, że właśnie darowanie życia Bondrewdowi (sadystycznemu zwyrodnialcowi notorycznie torturującymi dzieci) jak gdyby nigdy nic, to właśnie kwintesencja amoralności, którą sączy autor na kartach swojej mangi. I żadne racjonalizowanie zachowania bohaterów tego nie zmieni. Bondrewd skazał na niewyobrażalne cierpienia setki (tysiące?) dzieci, a bohaterowie puszczają swojego oprawcę wolno, żeby sobie mógł dalej na kolejnych ofiarach eksperymentować, bo najważniejsze, że bohaterom nie będzie mógł już przeszkodzić w ich podróży.
        Wszystko w Abyssie jest moralnie zgniłe w stopniu odrażającym, ale nie sądzę, żeby było to zamierzeniem autora, ponieważ ta infantylna kreska i naszpikowanie historii licznymi fragmentami beztroskiego spędzania czasu przez bohaterów mimowolnie czytelnika z tą zgnilizną oswajają.
        • Avatar
          素晴らしい 6.10.2017 00:34
          Re: Bondrewd
          Bondrewd jest postacią skrajną w swoim utylitaryźmie i naukowym pragmatyźmie, ale nie jest sadystyczny. W mandze wielokrotnie przejawiają się przykłady zachowań przemawiające za jego kompletnym odrzuceniem własnego człowieczeństwa. Nie przypominam sobie natomiast takich, które sugerowałyby czerpanie przez niego przyjemności z samego zadawania cierpienia. Jedynym celem tutaj jest poznanie praw, którymi kieruje się świat i jest mu kompletnie obojętne w jaki sposób ten cel zostanie osiągnięty. I czy w ogóle on będzie tym, kto go osiągnie. Czy jest potworem? Oczywiście. Ale kontekst jest zupełnie inny i truth to be told, głębszy.
          Samo „darowanie” mu życia też jest trochę naciągane w obliczu wyniku tej walki. kto miałby zabić jego i wszyskich praying hands? Riko? Nanachi? Jedyne co autor mógłby w tym momencie zrobić, żeby Cię zadowolić to pociągnąć wątek jego kapitulacji i kazać mu popełnić sudoku albo dać się zatłuc futrzakowi obciętą ręką Rega.
          • Avatar
            J ♣ 6.10.2017 09:48
            Re: Bondrewd
            Nie przypominam sobie natomiast takich, które sugerowałyby czerpanie przez niego przyjemności z samego zadawania cierpienia. Jedynym celem tutaj jest poznanie praw, którymi kieruje się świat i jest mu kompletnie obojętne w jaki sposób ten cel zostanie osiągnięty.


            To zupełnie tak samo, jak doktor Mengele, ale jego postępowania jakoś nikt w nie odważyłby się bronić. A skoro jesteśmy już przy Mengele, to użyję takiego porównania, żeby lepiej wyjaśnić, jaki mam problem z tą historią:
            Proszę sobie wyobrazić film o tym, że ukochana jednego z partyzantów w czasie II wojny światowej zostaje osadzona w obozie koncentracyjnym, w którym eksperymenty prowadzi dr Mengele. Partyzanci postanawiają więc ją odbić i biorą do pomocy byłą więźniarkę, która uciekła z obozu i została szkaradnie okaleczona przez dr. Mengele, a jej siostrze, to w ogóle zrobił lobotomię. Udaje im się przedostać do obozu, pokonać straże, wziąć dr. Mengele jako zakładnika i co? Okazuje się, że ukochana naszego partyzanta już nie żyje, bo dr Mengele przeprowadził na niej wiwisekcję (coś podobnego spotkało w końcu Prushkę). Co w tej sytuacji robią nasi bohaterowie? Grzecznie się wycofują, bo w takim razie nic tu po nich, a dr Mengele, niech sobie dalej prowadzi eksperymenty na ludziach.
            Gdybym obejrzał podobny film, to czułbym się bardzo sfrustrowany i wkurzony, ponieważ przez cały czas oczekiwałbym jakiegoś katharsis w postaci pomszczenia ofiar (albo ewentualnego ich uratowania). W Made in Abyss czegoś takiego jak katharsis nie doświadczymy. Tutaj w kolejnej scenie mamy za to „żarty” z sikania przez Riko i mizianie za uszkiem Nanachi, czyli zachowania całkowicie trywializujące bestialstwo, które zostało nam zaprezentowane ledwie chwilę wcześniej.
            I ten kontrast mnie przede wszystkim mierzi. Te skrajne zmiany tonacji od brutalnych tortur i sadyzmu, do wesołego gaworzenia dziatek, narysowanych w dodatku „słodką” kreską. Tak się właśnie ludzi oswaja ze złem – poprzez zestawianie go z czymś, co budzi u nich pozytywne skojarzenia, a przez to na poziomie podświadomym łagodzi awersję do zła (to jedna z podstawowych technik manipulacji psychologicznej). Bo z czym się potem będą czytelnikowi kojarzyć eksperymenty medyczne na żywych organizmach? Z wesołą Riko, dzielnym Regiem i słodziutką Nanachi!

            PS Uważam, że wyczerpałem już ten temat, więc z góry uprzedzam, że nie zamierzam więcej odpisywać w tym wątku.
            • Avatar
              素晴らしい 6.10.2017 12:06
              Re: Bondrewd
              Twój problem z tą historią to jakaś prywatna krucjata w obronie płaskiego dualizmu, wspierana tanimi chwytami erystycznymi. Też nie mam ochoty na więcej.
            • Avatar
              Otak 10.10.2017 19:39
              Re: Bondrewd
              Rozumiem twoje poczucie sprawiedliwości, też bym chciał kary dla Bondwerda. Ale nie zapominaj że Rico, Reg i Nanachi to dzieci chcące spełnić marzenia i odnaleźć szczęście a nie komando Mossadu tropiące nazioli. I tak mocno dowaliły Bondrewdowi niszcząc mu wiele ciał, w tym dwa wykokszone i chyba niszcząc mu też parę silnych artefaktów.

              Może nie mieli już środków na zniszczenie arta co mu dawał respa ?

              Może autor mangi ma jeszcze jakieś plany co do postaci Bondwerda ? Nie zdziwiłbym bo jako postać ma potencjał.

              Jak już kogoś obwiniać prócz Bondwerda to dorosłych doświadczonych czarnych i białych gwizdków za to że pozwalają na to że pod ich nosem psychopatyczny zbrodniarz eksperymentuje na ludziach.
        • Avatar
          Impos 6.10.2017 00:39
          Re: Bondrewd
          Wydaje mi się, że to nie jest seria dydaktyczna, która ma uczyć młodych widzów o moralności. Riko nie jest też typem Batmana albo Punishera… Pewnie zostawienie przy życiu lub zabicie Bondrewda miałoby dla niej znaczenie, gdyby liczyła na to, że kiedykolwiek wróci z dna Otchłani.
          Nie chcę nic przesądzać bez znajomości zakończenia, ale takie właśnie mogło być zamierzenie autora. Otchłań to niebezpieczne miejsce, gdzie możesz zginąć, jak tylko stracisz swój cel z oczu.
          A połączenie dziecinnej kreski z dużą dawką przemocy to też nie nowość. Wcześniej była np. Mahou Shoujo Madoka Magika czy Mahou Shoujo Ikusei Keikaku – w myśl tego co piszesz jeszcze bardziej podstępne, bo oprócz zwodniczej stylistyki także konwencja typowa dla serii, których głównymi odbiorcami są małe dziewczynki…
          • Avatar
            kamil88 11.10.2017 16:33
            Re: Bondrewd
            W sumie każdy biały gwizdek utracił w jakiś sposób człowieczeństwo, ciekawe, jak będzie wyglądać Lyza.

            Bondrewd wierzy, że to co robi jest dla dobra ludzkości  kliknij: ukryte  oczywiście, to kawał drania.
            • Avatar
              Otak 13.10.2017 18:53
              Re: Bondrewd
              Bondrewd to po prostu psychopata jak Griffith z Berserka. Liczy się dla niego tylko jego cel, nie posiada sumienia, współczucia ani moralności. I to co czuł do  kliknij: ukryte 
            • Avatar
              Otak 13.10.2017 18:59
              Re: Bondrewd
              A Lyza może okaże się samozwańczym sędzią i katem w stylu „liczy się tylko Rico i inni bliscy mi ludzie a ci co zagrożą moim bliskim, zginą z mej ręki”.
  • buraczek 4.10.2017 21:48:50 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Weiter 4.10.2017 15:57
    Cudowne anime. Na takie perełki można wyczekiwać latami byle się pojawiły. Niech stanie się cud i dadzą nam 2 sezon na tyle szybko byśmy dożyli.
  • Avatar
    A
    PaSaT 4.10.2017 12:40
    Aż mnie duma rozpiera
    Duma mnie rozpiera, bo celowałem w to anime po samej zapowiedzi… Oczekiwałem perełki i naprawdę wybitnej produkcji, a dostałem jeszcze więcej. To jest tak dobre, że aż brak mi słów na opisanie. Moim zdaniem niepotrzebnie parę miejsc zostało zrealizowanych nieco infantylnie, ale jako całość… mistrzostwo.
  • Avatar
    A
    BM 4.10.2017 10:06
    Perełka, mariaż Ghibli i francuskich komiksów...
    Dawno żadne anime tak mną nie wstrząsnęło. Ostatnim które totalnie mną owładnęło, był Girls Und Panzer, ponad 3 lata temu. Od tego czasu wyszło parę dobrych tytułów, jednak dopiero Made in Abyss utwierdził mnie w przekonaniu, że nadal warto czekać na dobre tytuły. W zalewie szlamu moe, kolejnych haremów i pustych historii o postaciach które różnią się kolorem włosów, co jakiś czas trafia się perła, właśnie taką jest Made in Abyss.

    Nie będę się rozpisywał, kto oglądał, ten wie że warto. Za rekomendację niech posłuży fakt, że poryczałem się jak dziecko na koniec. Tylko kilka tytułów zdołało wycisnąć łzy z kogoś w moim wieku, na Abyssie łzy leciały ciurkiem i to jeszcze po zakończeniu ostatniego epizodu.
    Nie może być innej oceny, 10/10.
  • Avatar
    A
    Maciejka 4.10.2017 00:49
    Jakie to było chore...
    Anime pod kamuflażem słodkich buziek i pozornie uroczych zachowań przemyca niezwykły wręcz poziom brutalności wobec protagonistów. Choć, być może, istnieje również wysokie prawdopodobieństwo, że poziom ten w porównaniu do innych serii nie jest w rzeczywistości szczególnie okazały, lecz tylko wydaje się taki właśnie z powodu kontrastowego sposobu przedstawiania historii. Podczas oglądania niejednokrotnie łapałam się na tym, że towarzyszyły mi trudne do opisania, ambiwalentne odczucia. W jednej chwili wgapiałam się w słodziutką mordkę, a w drugiej obserwowałam jej stopniowy proces deformacji i przeistaczania się w galaretkę. Brrr, okropne i intrygujące jednocześnie, ale to chyba ten dysonans poznawczy tak przyciąga i sprawia, że nie można oderwać się od ekranu.

    Nie rozumiem trochę tych utyskiwań na Riko; według mnie to mądra (bo nie można odmówić jej sporej wiedzy na temat Otchłani i tego, co w niej żyje), sympatyczna, choć nieco naiwna dziewczynka, która za wszelką cenę pragnie odnaleźć swoją mamę. Umówmy się, ma tylko dwanaście lat i, jak to dzieci, głęboko wierzy, że zwojuje świat. Dziecięca nadzieja to jedno, natomiast okrucieństwo Otchłani – drugie. Na pewno przekonały się o tym Nanachi i Mitty, która, tak swoją drogą, jest największą przyczyną towarzyszącego mi dysonansu…

    Słowem podsumowania – Made in Abyss to anime, które wybija się ponad przeciętność i wyróżnia się, a wręcz lśni na tle wielu innych przygodowych historii. I pomyśleć, że na początku w ogóle nie rozważałam sięgania po coś z tak przesłodzonymi projektami postaci… Teraz za to będę niecierpliwie wyczekiwała wszelkich wieści o potencjalnej kontynuacji, a od Hanezeve Caradhina chyba długo się nie oderwę.
    • Avatar
      Otak 4.10.2017 01:59
      Re: Jakie to było chore...
      Od czasów Berserka i Monstera nie widziałem takiego pastwienia się nad postaciami i scen pełnych napięcia.

      Rico to sympatyczne, mądre i rezolutne dziecko, takie światełko dobra w tym okrutnym świecie. I jak na dziecko, umie sobie w tym świecie poradzić. A ludzie zawsze będą marudzić. Bohater to dziecko­‑wymiatacz- źle. Bohater to dziecko które jest dzieckiem- też źle. Gdyby Rico bez wysiłku pokonywała każdą przeszkodę bez niczyjej pomocy to by marudzili że hurr durr nierealistyczne.

      Hanezeve Caradhina jest po prostu piękne.
      • Avatar
        Maciejka 4.10.2017 13:37
        Re: Jakie to było chore...
        Otóż to, Riko jest tylko dzieckiem i za swoją naiwność już dostała nauczkę, niewykluczone też, że w przyszłości zapłaci jeszcze wyższą cenę. Zresztą z wiadomych przyczyń Otchłań przyciąga Riko, a w końcu zgodnie z wierzeniami tamtejszej społeczności,  kliknij: ukryte  Aż strach pomyśleć, co będzie działo się z nią i Regiem, gdy wpadną w łapska Bondrewda. Ktoś niżej słusznie porównał go do doktora Mengele, okropne były sceny eksperymentów, OK­‑ROP­‑NE.
  • Avatar
    A
    Otak 3.10.2017 01:55
    Postacie i fauna uniwersum
    Jakie są wasze ulubione postacie ? Moje to:

    Ozen- Wielowymiarowa, ani dobra ani zła, jest po prostu badassową sobą, w dodatku mądra i doświadczona.

    Nanachi- Mimo tego co przeżył, zachował humor i luzackie podejście i ma jeszcze dość energii y pomagać bezinteresownie innym mimo że sam ma ciężko. No i jest mądry, inteligentny oraz sympatyczny. Kirito z SAO i Issei z Higschool DxD mogą się schować, to Nanachi nam pokazuje czym jest prawdziwa miłość i przyjaźń.

    Bondrewd- Dołącza do mojego panteonu złoli wcielonych obok Griffitha z Berserk i Johana z Monster. Psychopatyczny wyrachowany złol który lubi bawić się w boga życia i śmierci. Dzięki podkładającemu mu głos Toshiyuki Morikawie jest autentycznie przerażający. Gość z tym głosem sympatycznego senseia brzmi jakby  kliknij: ukryte 


    Podobało mi się też że w tym uniwersum drapieżniki to drapieżniki (piszę „drapieżniki” bo potworami w Made in Abyss są ludzie i nie będę zwierząt obrażał nazywając je potworami), wielu seriach fantasy niby niebezpieczna fauna nie jest jakimś wielkim wyzwaniem dla protagonistów. A tutaj wiadomo że człowiek w Abyss jest zwierzyną i Abys brutalnie o tym przypomina. Abyss i Zona z Stalkera są chyba siostrami, obie są mistrzyniami w fundowaniu ludziom ludzkości lekcji pokory.

    • Avatar
      Otak 3.10.2017 02:01
      Re: Postacie i fauna uniwersum
      By nie było, Bondrewd to to dla mnie potwór jak Joseph Mengele lub Shiro Ishii. Lubię go ale jako dobrze skonstruowaną postać.
    • Avatar
      Impos 3.10.2017 11:01
      Re: Postacie i fauna uniwersum
      Moje ulubione postacie to Ozen i Riko.
      Pierwsza z powodów, które wymieniłeś, więc chyba nie trzeba się rozpisywać.
      Druga początkowo wydawała mi się dosyć nudna, ale po poznaniu okoliczności jej  kliknij: ukryte .
      Też jestem pod wrażeniem stworów zamieszkujących ten świat. Większość serii tego typu olewa ten aspekt koncentrując się co najwyżej na wymyśleniu jakiejś rasy pseudoelfów…
  • Avatar
    A
    ghoulas 2.10.2017 20:45
    Manga
    Które wydawnictwo teraz meczyć o wydanie Mangi w Polsce? Bo chcę ja mieć a nie lubie czytać online. Ogolnie ląduje u mnie na szczycie ulubionych Anime dawno zadne tak mnie nie chwycilo za serducho. Juz po 11 odcinku było naprawdę cięzko a teraz robi się jeszcze mroczniej i niebezpieczniej. Jak nie bedzie 2 sezonu to umrem.
  • Avatar
    A
    Diffie Hellman 30.09.2017 14:21
    nope
    Długo się zastanawiałem, czemu ta seria mi nie leży, bo wykonana jest świetnie. Początkowo myślałem, że przez połączenie okrucieństwo + dzieci, ale szybko sobie przypomniałem, że np. w Now and Then, Here and There tego problemu już nie miałem.

    Doszedłem do wniosku, że problem jest całkowicie inny: ta seria nie ma żadnego przekazu, jest pustą rozrywką, nie ma w niej nic, co mogłoby uzasadnić użycie scen, których w niej użyto (poza tanim sposobem na przyciągnięciem widza przed ekran).

    Autor mangi moim zdaniem przeczytał piknik na skraju drogi i użył go jako fundamentu do stworzenia tej historyjki. Tyle że piknik na skraju drogi miał przekaz, którego tu ze świecą szukać. I tak jak książkę, którą czytałem z 8­‑10 lat temu, pamiętam do dziś, to po tym anime zostanie mi jedynie niesmak.
    • Avatar
      Nikodemsky 30.09.2017 22:37
      Re: nope
      Nie bardzo rozumiem dlaczego każda forma rozrywki musi nieść za sobą jakiś przekaz – oczywiście odpowiednio sformułowany jest mile widziany ale konkretnie w przypadku anime odbieranie rozrywki działa na tylu różnych płaszczyznach, że nie zawsze po prostu jakiś przekaz da się zamieścić lub jest w ogóle sens, aby taki wciskać.

      To tak ogólnie.

      Dlaczego w Made in Abyss pokazuje się często sceny brutalne, nieraz przesadnie krwawe? Uniwersum samo w sobie rządzi się bezwzględnymi zasadami, świat jest brutalny – w wielu przypadkach nie ma nawet mowy o podstawach moralności, więc ciężko doszukiwać się tutaj wartości świata współczesnego.

      Made in Abyss to przede wszystkim głębokie, rozbudowane i przemyślane uniwersum, ciekawy świat i mimo wszystko interesujące postacie – każda z nich ma swój charakter, nie wtapia się w tło i próbuje na swój sposób zaistnieć. Do tego mamy świetną adaptację, więc nazywanie tego „historyjką” jest przynajmniej nie w porządku. Imho.
      • Avatar
        Diffie Hellman 30.09.2017 23:28
        Re: nope
        Nie neguje żadnej z tych rzeczy, ba, napisałem w pierwszym zdaniu, że to świetnie wykonane anime i z trudem przychodzi mi znalezienie przyczyny dla którego mi nie podeszło. Nie uważam też, że wszytko musi mieć jakiś przekaz: w tym sezonie dni odliczałem do kolejnych odcinków Aho Girl, mniej przekazu już się nie da.

        Uważam jednak, że gdy łamie się jakieś tabu, szczególnie w taki jak w tej serii sposób, to powinno mieć to jakieś uzasadnienie, mniej powierzchowne niż „budowanie świata”. Patrz przytoczone Now and Then, Here and There które krzyczało „wojna to zło” tak głośno, że odbijało się to w głowie jeszcze długie miesiące po seansie.

        Główną osią pikniku była bezsilność i małość ludzkości w środku tamtejszego „abyss”. Stąd nazwa, ludzie byli jak mrówki zbierające resztki (artefakty) po czyimś pikniku. W tym anime ten obraz jest mniej ostry, niby jest też ciężko, ale jakieś tam białe gwizdki sobie nieźle radzą.

        I mimo wszytko jest Made in Abyss jest historyjką. Historyjką z rozbudowanym uniwersum i ciekawymi postaciami, ale ciągle historyjkś, bowiem nic więcej nie oferuje.
    • Avatar
      Impos 1.10.2017 13:23
      Re: nope
      Anime Made in Abyss pokazuje dopiero część historii z mangi, która też jeszcze nie jest skończona. Nie dorobiono też na siłę jakiegoś podsumowania czy zakończenia. Więc porównujesz połowę historii ze stanowiącą zamkniętą całość powieścią…
      • Avatar
        J ♣ 1.10.2017 15:30
        Re: nope
        Problem w tym, że dalsza część mangi jest jeszcze bardziej sadystyczna i okrutna, a jednocześnie zawarta w niej przemoc niczemu nie służy. Mam więc rozumieć, że wizja patroszonych żywcem dzieci jest dla wielu widzów/czytelników przyjemnym doświadczeniem? Że oglądanie podobnych scen sprawia im przyjemność?
        Sam nie wiem, czy to gorzej świadczy o autorze, czy o jego fanach…
        • Avatar
          Artur Szopenhałer 1.10.2017 16:18
          Re: nope
          Z takimi argumentami nawet nie próbuję się mierzyć.
        • Avatar
          gosc 1.10.2017 17:41
          Re: nope
          Wydaje mi się, że to anime to nie jest przypadek Elfen Lied. Oczywiście mamy te zabiegi dodatkowo wyostrzające pokazywane okrucieństwo, przemoc, które i tak są wręcz surrealistyczne, na granicy obłędu, ale mi to anime bardziej pasuje do obszarów Jądra Ciemności/Czasu Apokalipsy czy filmów o wyprawach eksploracyjnych na bieguny, czy w inne skrajnie niedostępne rejony świata.
          • Avatar
            J ♣ 1.10.2017 18:39
            Re: nope
            mi to anime bardziej pasuje do obszarów Jądra Ciemności/Czasu Apokalipsy czy filmów o wyprawach eksploracyjnych na bieguny, czy w inne skrajnie niedostępne rejony świata.


            I tu pojawia się podstawowy problem Made in Abyss – niedostępne rejony świata z reguły powinny oznaczać takie rejony świata, które są niedostępne dla zwykłych ludzi, a ZWŁASZCZA dla dzieci. A skoro dzieci mogą swobodnie eksplorować Otchłań (i tłumaczenie, że Reg jest potężny i tak dalej nic tu nie pomoże, bo Reg mentalnie i wizualnie również jest dzieckiem!), to znaczy że cały wątek niedostępności i grozy Otchłani jest czysto pretekstowy, przez co w praktyce nie odczuwa się tego ani przez moment.
            Poza tym dalej nie wyjaśnia to idei czemu do świata dorosłych, skrajnie zdeprawowanych podróżników wrzucono małe dzieci? Niczemu fabularnie to nie służy, ponieważ dorośli traktują te dzieci równie bezwzględnie jak innych dorosłych. Czyli jedynym efektem zamierzonym przez autora jest wywołanie w odbiorcach jak największego szoku.
            Baaardzo to tani chwyt!
            • Avatar
              gosc 1.10.2017 18:59
              Re: nope
              Z pewnością jest to pokręcone, skrajne wręcz surrealistyczne (i dodatkowo eskaluje – i niewątpliwie było to zamiarem), ale to nie jest to takie zupełnie nierealne. W Jądrze Ciemności postaci dzieci nie występują – ale spokojnie mogłyby się pojawić, wykorzystywanie dzieci w Afryce, w tym jako żołnierzy, bardzo okrutnych zresztą… albo miasta ze slamsami (to miasto nad Otchłanią na takie wygląda) gdzie dzieci też są na różne sposoby wykorzystywane, pracują nierzadko w bardzo złych warunkach i w ogóle to jak dzieci w takim niebezpiecznym, agresywnym środowisku funkcjonują.
              • Avatar
                J ♣ 1.10.2017 20:20
                Re: nope
                Ujmę to tak: jeśli jednocześnie wprowadzasz do fabuły nietypowe realia (fantastyczną Otchłań) i nietypowych bohaterów (dzieci w skrajnie nieprzyjaznym środowisku), to widzowi brakuje stabilnego punktu odniesienia. Co innego oglądać realistyczny, brutalny świat oczami dziecka, albo fantastyczny, groźny świat oczami dorosłego, a co innego obserwować zmagania małych dzieci w nierealistycznym, złowrogim świecie. No bo jako widz/czytelnik nie wiesz, na ile ten świat jest dziki i niedostępny, więc jego niedostępność poznajesz wyłącznie przez pryzmat tego, że NAWET DZIECI mogą go swobodnie eksplorować i w nim przetrwać!
                Kiedy czytałem „W pustyni i w puszczy”, to już jako dziecko doskonale zdawałem sobie sprawę z tego w jak nieprzyjaznym środowisku znaleźli się Staś i Nel. I gdyby Stać z Nel byli członkami ekspedycji Amundsena, to tym bardziej odczuwałbym poczucie zagrożenia im towarzyszące.
                Natomiast tutaj nie mam pojęcia, na ile Otchłań jest rzeczywiście nieprzyjazna ludziom (poza pojawianiem się tego swoistego efektu dekompresji), więc trudno mi wczuwać się w rzekomą grozę ich sytuacji. Wszystko tu jest czysto deklaratywne, bo nawet nie wiemy jaką „mocą” i bronią mogą dysponować ludzie w Otchłani, żeby radzić sobie z potworami. Ale z różnym opowieści wynika, że Białe Gwizdki radzą w niej sobie bez najmniejszych problemów. Że to wyłącznie kwestia odpowiedniego sprzętu i wyszkolenia.
                • Avatar
                  Impos 1.10.2017 23:49
                  Re: nope
                  Białe gwizdki to elita. Jest ich tylko kilkoro, są dorośli, posługują się rzadkimi artefaktami, które sami znaleźli i wolno im znacznie więcej, niż przeciętnemu mieszkańcowi tego świata. Nic dziwnego, że sobie dobrze radzą. Trochę jak bohaterowie cyklu o ryfterach Petera Watsa. Z tych samych względów Riko nie radzi sobie aż tak dobrze. To, że dotarła tak głęboko zawdzięcza tylko Regowi, co jest dla wszystkich, w tym także dla niej samej, oczywiste.
                  Nie mam też problemu z założeniem, że Otchłań jest niebezpiecznym miejscem. Wzmianki o „klątwie”, niebezpiecznych stworzeniach czy trudnych terenach typu 3 poziom i tak stanowią sporą część serii. Mało które anime (pomijając te z „naszego świata”) rozgrywa się w tak spójnie skonstruowanym środowisku. Jakby dodali jeszcze więcej wyjaśnień, to mogłoby to być ciężkostrawne…
                • Avatar
                  The Beatle 1.10.2017 23:51
                  Re: nope
                  Na wstępie oznajmię, że nie czytałem mangi, więc nie wiem, co się dzieje później, i czy to nie zmienia wydźwięku historii, ale jako że to dyskusja pod anime, pozwolę tu sobie zachować ignorancję, a być może nawet narzucić niewychodzenie poza anime.

                  Natomiast tutaj nie mam pojęcia, na ile Otchłań jest rzeczywiście nieprzyjazna ludziom (poza pojawianiem się tego swoistego efektu dekompresji), więc trudno mi wczuwać się w rzekomą grozę ich sytuacji.
                  Bohaterowie też nie mają pojęcia – znają najwyżej jakieś szczątki wiedzy encyklopedycznej, która jednak jest związana z kreacją świata, a nie kreacją niebezpieczeństwa. Jesteś dokładnie w takiej pozycji jak oni, więc nie rozumiem trudności we wczuciu się. Jeśli chodzi o to, że chciałbyś pojąć wymiar niebezpieczeństwa, to masz okazję oszacować go „w praktyce”, bo Made in Abyss trzyma się raczej zasady „show, don't tell”. I generalnie o to tu chodzi – Abyss jest nieznanym, w ujęciu: kompletnie nieznanym, i zdradzenie jego zarysu psułoby pomysł w samym środku. Jeśli tu możemy zgodzić, to teraz kwestia tego, dlaczego postacie są dziećmi – to dość wygodne i wiarygodne przy tak wykreowanym świecie, bo dorośli nie rzuciliby się w taką przygodę, myśląc bardziej racjonalnie i mając ciut więcej pojęcia o niebezpieczeństwie. To chyba było dobrze i spójnie przedstawione, dlaczego to akurat Riko postanowiła zejść do środka. Natomiast dysonans między niewiedzą na temat Abyssa i naiwnym, dziecięcym podejściem do sprawy, jest właśnie tym, czym ten tytuł jest. Nie widzę, jak tu kierować zarzut, skoro bez tego, powstałby kompletnie inny twór. Z kolei nie ma w tym fundamentalnie nic złego.

                  Białe Gwizdki radzą w niej sobie bez najmniejszych problemów.
                  Oceniając dwa poznane przypadki, da się dojść do wniosku, że to nie dzieje się za darmo. Wystarczy spojrzeć na to, jak bardzo ludzcy są noszący Białe Gwizdki. Wyjątkiem jest tu Lyza, ale ją znamy tylko z retrospekcji. Bardzo zdziwiłbym się, gdyby bohaterowie ją spotkali i byłaby „taka jak na obrazkach”.

                  A skoro dzieci mogą swobodnie eksplorować Otchłań (i tłumaczenie, że Reg jest potężny i tak dalej nic tu nie pomoże, bo Reg mentalnie i wizualnie również jest dzieckiem!), to znaczy że cały wątek niedostępności i grozy Otchłani jest czysto pretekstowy, przez co w praktyce nie odczuwa się tego ani przez moment.
                  Nie wiem, czy w „mogą” chodziło tu o zdolności bohaterów, czy o przyzwolenie innych postaci. Pierwszego seria broni tak bezpośrednio, że nie trzeba w zasadzie nic pisać – widać jak na dłoni, co się bohaterom dzieje, co może się stać, i dlaczego dzieje się akurat tyle (szczęście też tu gra rolę). Jeśli chodzi o drugie, to bohaterowie zasadniczo uciekli, a dotychczas powstrzymać ich mogli Czarny Gwizdek i Biały Gwizdek, czyli ludzie, najogólniej mówiąc, dalecy od normalności. A sam fakt, że akurat dzieci eksplorują Abyss, nie osłabia wiarygodności na temat niebezpieczeństwa Abyssa – tak być może jest pozornie, zanim fakty dojdą do głosu, ale to wspomniany już dysonans, na którym seria stoi.

                  Teraz o generalnej motywacji co do spotęgowania wrażenia bezsilności i operowania taką mocą przez serię – trochę tu też odpowiadam Diffiemu. To już jest bardziej spekulatywne, ale wydaje się, że seria zasadniczo ciągnie za sobą dwie nici przesłania. Pierwsze to podróż w nieznane z motywem odkrywania ludzkiej natury a la wspomniane już „Jądro ciemności”. Jak już wspomniałem i seria również wspomniała, Białe Gwizdki nie są normalne. Abyss zmienia ludzi, a jednocześnie ciągnie ku sobie. Być może lepiej, że bohaterowie są dziećmi, bo to może pozwoli im uniknąć zmian dzięki bardziej naiwnemu spojrzeniu na świat i tym samym utrzymać dla widza paradoksalny, ale nie dający się inaczej wprowadzić przy takich założeniach, punkt odniesienia. Ale wydaje mi się, że bardziej istotne jest tu drugie przesłanie, ekologiczne. To jest „life finds a way” w formie ekstremalnej, ale przez to dla widza egzotycznej i pozwalającej rzucić nowe spojrzenie na znane zasady. Abyss pomimo swojej magiczności splata się z uniwersalnymi prawami natury i w tym, nawet w brutalności, jest podstawowe piękno. Bardzo dobrze z tym grają wierzenia ludzi, że z Abyssa wszystko pochodzi i tam wraca. Ponownie postacie dzieci pozwalają lepiej to odkryć, jako mniej ukształtowane przez społeczeństwo i „bliższe natury”.

                  Jeśli natomiast chodzi o kwestię tego, czy to właściwe pokazywać, jak fikcyjnym postaciom dzieje się źle, to jest to już bardzo ogólna kwestia filozoficzna, ale jest metoda, żeby pokazać, że nie trzymają się argumenty za tym, że to niewłaściwe. Trzeba pomyśleć o utworze metaforycznym, w którym zło dla fikcyjnych postaci odpowiada złu w rzeczywistości i przedstawienie ma na celu ukazanie tego rzeczywistego problemu. Tu chyba nie ma wątpliwości co do moralności utworu. Ale analogia jest tylko strzałką wskazującą na istotę problemu, więc usunięcie jej nie powinno niczego zmienić, jeśli zgodziliśmy się, że taki utwór nie jest niewłaściwy. Stąd wystarczy znaleźć dowolną analogię do sytuacji rzeczywistej (co nie jest trudne, jeśli spojrzymy na samą podstawę problemu), żeby stwierdzić, że to nie może być złe. Oczywiście inną sprawą jest komentarz na temat tego, co się przedstawia, ale co do tego nie widziałem bezpośrednich zarzutów.
                  • Avatar
                    Diffie Hellman 2.10.2017 10:59
                    Re: nope
                    Twój komentarz, choć nie zmienił mojego osobistego postrzegania tej serii, pozwolił mi lepiej zrozumieć czemu tak bardzo podoba się ona innym.
                    Niestety nie jestem w stanie lepiej określić co mnie z odcinak na odcinek coraz mocniej odrzucało od ekranu, ale coś w tej serii jest co, możliwie mylnie, uważam za złe i szkodliwe.
                    • Avatar
                      gosc 2.10.2017 21:55
                      Re: nope
                      Samo pokazywanie zła jest szkodliwe, a im bardziej to zło jest wypaczone tym większe szkody powoduje jego pokazywanie.
                      Ze wszystkich drzew mieliśmy zakaz zrywania owoców tylko z drzewa poznania dobra i zła… Na ogół podkreśla się przekroczenie zakazu, ale to znamienne, że zakaz akurat takiego drzewa dotyczył.

                      Anime przesuwa granice, ale raczej ich nie przekracza. Dziecięce postaci konfrontowane z przemocą, złem to już bardzo dużo. Może chodzi o to, że zło, bezwzględność przeplatana jest z beztroską, lekkomyślnością za co głównie odpowiada postać Riko. Fabuła uzasadnia osobowość Riko – ale to, że jest ona wręcz impregnowana i tak budzi niepokój.
            • Avatar
              Impos 1.10.2017 19:02
              Re: nope
              Z tego, co do tej pory pokazano w serii wynika, że dzieci  kliknij: ukryte ...
              Co do Riko, to z racji okoliczności jej  kliknij: ukryte ...
        • Avatar
          Impos 1.10.2017 18:54
          Re: nope
          Jak dla mnie to, że poziom okrucieństwa w serii wzrasta wraz ze schodzeniem bohaterów w coraz niższe partie Otchłani, jest akurat zaletą. Skoro jest to miejsce, gdzie tylko najsilniejsi i najbardziej wytrwali dorośli byli w stanie przetrwać, to dziwne by było, gdyby para dzieciaków dotarła na sam dół bez większych przeszkód. Choć przeciętny shounen raczej przyzwyczaja do bohaterów, którzy nawet przebici mieczem na wylot są w stanie pokonać głównego złego i jeszcze przebiec maraton, to normalnie ludziom zdarza się krzyczeć z bólu, a czasem nawet stracić kontrolę nad pęcherzem…
          • Avatar
            J ♣ 1.10.2017 20:08
            Re: nope
            poziom okrucieństwa w serii wzrasta wraz ze schodzeniem bohaterów w coraz niższe partie Otchłani


            Nie w tym dostrzegam problem, tylko raczej w tym, że całe pokazane okrucieństwo w praktyce spotyka WYŁĄCZNIE dzieci. Gdyby autor starał się pokazać, że bestialstwo w Otchłani jest wszechobecne, czyli że nie omija RÓWNIEŻ dzieci, że dorośli nie dają nikomu taryfy ulgowej, tylko dlatego że są dziećmi, to co innego. Ale nie! Na każdym kroku to konkretnie dzieci padają ofiarami najbardziej wymyślnych perwersji ze strony dorosłych. Tym samym obraz dorosłych jest równie wypaczony, nierealistyczny i karykaturalny, jak w „To” Stephena Kinga, a przez to trudno doszukać się w tym jakiegokolwiek innego przesłania ponad to, że „wszyscy dorośli to fałszywi, kłamliwi zwyrodnialcy, a wszystkie dzieci są z natury dobre, szlachetne i prawe” (aż się prosi, żeby to nazwać „Buszujący w Otchłani” ;P )
            No strasznie prymitywna, płaska i infantylna jest to idea. A jednocześnie tytuł jest zbyt brutalny, żeby nadawał się do oglądania dla dzieci, którym akurat podobna myśl mogłaby się spodobać.
            • Avatar
              Impos 1.10.2017 20:23
              Re: nope
              Dzieci są głównymi bohaterami serii, więc to ich cierpienia głównie widzimy, ale w tle sporo nieszczęść spotyka dorosłych. Zaczynając od wyprawy,  kliknij: ukryte ... To ostatnie również dobrze pokazuje, że dzieci bywają okrutne.
            • Avatar
              Daerian 2.10.2017 00:41
              Re: nope
              Bestialstwo i zło w Otchłani spotyka wszystkich, było to wielokrotnie pokazane w serii. Ba, pierwszy poważnie nieprzyjemny kawałek jaki zobaczyliśmy to dorosły podróżnik zjadany przez istotę udającą wołania o pomoc.

              Po drugie, mówienie o postaciach jako o „dzieciach” nie jest do końca prawidłowe. W dzisiejszych, znacznie bardziej rozwiniętych czasach owszem, jest to jeszcze dziecko. W dawniejszych, trudniejszych czasach 12letnia osoba musiała się już mierzyć ze wszystkimi problemami świata dorosłych. Dodatkowo mówimy tu o osobach od dziecka zajmujących się eksploracją Otchłani i/lub z niej pochodzących.
        • Avatar
          Sanvean 1.10.2017 21:15
          Re: nope
          Mam więc rozumieć, że wizja patroszonych żywcem dzieci jest dla wielu widzów/czytelników przyjemnym doświadczeniem? Że oglądanie podobnych scen sprawia im przyjemność?

          Tak samo, jak dla fanów Fullmetal Alchemist lub Akiry. Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że granie w niektóre gry źle o kimś świadczy, bo przecież zabija się tam ludzi, bronią białą lub palną.
          • Avatar
            J ♣ 1.10.2017 21:46
            Re: nope
            Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że granie w niektóre gry źle o kimś świadczy, bo przecież zabija się tam ludzi, bronią białą lub palną.


            To zależy wyłącznie do tego, czy zabijanie jest środkiem do celu w grze, czy też zabijanie w jak najbardziej „wyszukany” sposób jest celem samym w sobie, jak w „Mortal Kombat” czy „Carmagedonie”. Z tym, że w podobne gry, to zawsze lubiły grać niewyżyte gimbusy, a „Made in Abyss” zachwycają się dorośli ludzie.
  • Avatar
    A
    gosc 30.09.2017 12:11
    bardzo warto spróbować
    Przeszkadzała mi Riko, choć pewnie jej osobowość, zachowania tłumaczy, jej przeszłość natomiast Reg świetny.

    „Smutność”, pomimo pojawiających się elementów komicznych, czy „sympatyczności” głęboko melancholijny klimat, specjalnie wzruszający, który – według mnie trafia się rzadko, a okrucieństwa w anime nie brakuje. W podobny sposób obierałem Cowboy Bebop czy Tolkiena.

    Do tego muzyka.

    A i trochę za dużo o jedzeniu (choć ze dwie scenki były bardzo udane), moim zdaniem mistrzowsko kwestie posiłków pokazano w Cowboy Bebop i Samurai Champloo.
  • Avatar
    A
    blob 30.09.2017 00:16
    Bezsprzecznie seria sezonu.

    Klimat, muzyka, grafika, postacie (Nanachi!), emocje, intrygujący, pełen tajemnic świat. Przygoda i okrucieństwo, które nawet mnie było w stanie ruszyć:  kliknij: ukryte . Ale już pierwszy odcinek daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z czymś wybitnym. Nie znam mangi, ale wydaje mi się, że twórcy adaptacji stanęli na wysokosci zadania…

    Wspominałem, że irytuje mnie momentami główna bohaterka, ale przynajmniej jest sympatyczna, w większości przypadków zaradna i dzielnie znosi trudy tej podróży (cholewa, ona ma 12 lat!). Prawda jest taka, że gdyby była wymiataczem widz nie poczułby jak strasznym miejscem jest Abyss i to potrafię zrozumieć.

    Faktycznie, seria przypomina te oldschoolowe JRPG gdzie historia faktycznie potrafiła poruszyć. I skoro Made in Abyss to we mnie potrafi wzbudzić to znaczy, że nie opieram się o nostalgię, tylko dobra historia po prostu zostaje w pamięci.

    Nie ma oceny 9+, więc daje 10 :D
    • Avatar
      blob 30.09.2017 00:30
      PS: Dla zainteresowanych, do anime wyszedł 2­‑płytowy soundtrack.
  • Avatar
    A
    Elfik 29.09.2017 23:34
    Pewnie to co napiszę nie spodoba się większości. Dla mnie ta seria była za mocna, momentami  kliknij: ukryte . Chyba nie powinnam się brać za tego typu serie. Świat przedstawiony w anime ciekawy, ale straszny. Nie mogę się pogodzić, że  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Dalek-baka 30.09.2017 02:03
      Ja jestem fanem ale całkowicie rozumiem.

      Jeśli powstanie drugi sezon to bym tylko ostrzegł  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Nanami 29.09.2017 22:56
    I koniec sezonu!
    Jestem zauroczona całokształtem!
    Bardzo dobrze, że ostatni odcinek dali dłuższy – 40 minut ponad i bardzo równomiernie wypełnione… różnościami. Można było i się wzruszyć, i popłakać, i poczuć smutek, no i radość. Ale naprawdę tak dobrze wyważone, że nigdzie nie odczułam przesadnego dramatyzmu czy przesady.
    MU­‑ZYY­‑KAAA!
    I jak dobrze było znów zobaczyć Ozen i spółkę, choćby tylko przez chwilę.
    I nawet otwarte zakończenie nie przeszkadza, bo w sumie to był bardzo dobry moment na zamknięcie pewnego rozdziału i zatrzymanie się.
    Jak nic daję 9/10, czekam na kontynuację i biorę się za mangę.
  • Avatar
    A
    GLASS 29.09.2017 21:38
    Wow, co za finał. Spodziewałam się łez, ale nie sądziłam, że tak mnie to zniszczy emocjonalnie… Mój faworyt sezonu, bez dwóch zdań. Szczerze? Daję dziesiątkę. Fakt, że mamy dość otwarte zakończenie (które aż prosi się drugi sezon) to mnie to nie przeszkadza. Polecam też mangę, bo to co zobaczyliśmy to tylko przedsmak tego, co tak naprawdę naszych bohaterów czeka. Porywająca historia i świetnie skonstruowany świat. Polecam!
    • Avatar
      GLASS 29.09.2017 22:39
      Zapomniałam dodać jedną rzecz –  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Otak 29.09.2017 20:03
    No to teraz bezdyskusyjnie biere się za mangę. Akame ga kille i tokio gule powinny się uczuć od Made in Abyss pastwienia się nad postaciami. Bondrewd… nie sądziłem że poznam większą psychopatyczną wyrachowaną mendę niż Griffith z Berserka.
    • Avatar
      kamil88 29.09.2017 22:44
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    San-san 28.09.2017 23:17
    Po 13 odcinku wyraźnie widać, że to czeka na kontynuację. Jeszcze w TAKIM miejscu… uah!

    Dla mnie Nanachi jest płci żeńskiej, choć mogę się mylić.
    Seria oczywiście wspaniała :) Bohaterka czasem trochę wkurza, ale nie można jej odmówić dużej wiedzy o Abbysie. To jest bardzo dobre, nie jest tylko idiotką z misją. Jest bardzo odważnym, trochę irytującym dzieckiem. Reg jest też odrobineczkę irytujący – taki nieskazitelnie prawy… Taki bez skazy. Ale to tylko drobiażdżki. NIe przeszkadzają w cieszeniu sie klimatem otchłani XD buahahaha…

    Mitty – super
    Ozen… jak ona się wydostała z dołu? i Lyza? Wróciła na górę nie? Jak to robią białe gwizdki? Może jednak jest sposób?

    Świat jest przebogaty i ma swoją wypaczoną logikę. Czekam na dalsze części jak na mandarynki w sezonie ;3
    • Avatar
      rorek 29.09.2017 08:40
      Przebywasz z przyszłości☺ 13 odcinek chyba dopiero dzisiaj na zostać wyemitowany.
      • Avatar
        San-san 30.09.2017 22:08
        *.* ojeeeej nie zauważyłam. *wraca do teraźniejszości*
      • Avatar
        Nanami 30.09.2017 22:26
        Po prostu prawdopodobnie oglądał emisję z japońskiej telewizji / rawa.
    • Avatar
      Dalek-baka 29.09.2017 17:30
      Ale Reg to właśnie nie jest postać bez skazy – ok jest miły, silny i strzela laserami… ale nie potrafi podejmować decyzji, wątpi w to czy dobrze robi i nie jest zbyt kreatywny. O czym zresztą Ozen mówiła.

      A co do jej powrotu (jeśli chodzi o to ze skrzynią) to najpewniej jest tam jakieś miłe i spokojne wejście na poziomie 3­‑cim. O którym rzecz jasna nie powiedziała, bo nie byłoby treningu związanego ze schodzeniem i rozwiązywaniem problemów.
      • Avatar
        San-san 30.09.2017 22:10
        Ale Reg to właśnie nie jest postać bez skazy


        hm, w sumie racja :)

        no… że skrzynią czy nie, klątwa się Ozen jakoś nie ima. Ciekawe czy mieszkanie dłuższy czas w Abbysie daje lepsze rezultaty.
  • Avatar
    A
    kamil88 22.09.2017 21:00
    Mitty i Nanachi (Odcinek 12)
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Otak 22.09.2017 19:30
    O ile się nie mylę ostatni 13 odcinek będzie mieć 40 minut. Zaś co do 12­‑tego  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Maxromem 22.09.2017 23:17
      Subtelność i powaga zawsze będą lepsze niż walenie widza po ryju raz tragedią, a raz komedią.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 17.09.2017 03:30
    Zadziwia mnie w jak dobitny sposób przedstawiają bezwzględność i brutalność świata w którym się znajdują pomimo, że historia skupia się na dzieciach. Diabelnie intrygujące rzekłbym; ciężko zrównoważyć serię, aby traktowała o rzeczach przyziemnych i jednocześnie całość działa się obok tajemniczego, groteskowego wręcz momentami świata(ostatnio przychodzi mi chyba na myśl Bokurano i po części może Higurashi no Naku Koro ni).

    Dawno nic tak mnie nie ciągnęło w stronę pierwowzoru, żeby zobaczyć więcej. Szkoda, że to tylko 13 odcinków.
  • Avatar
    A
    Otak 16.09.2017 23:33
    Nanachi dołącza obok Ozen do mych ulubionych postaci.  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Nikodemsky 17.09.2017 03:36
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Otak 17.09.2017 20:38
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          kamil88 18.09.2017 01:08
           kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Nikodemsky 18.09.2017 01:49
             kliknij: ukryte 

            Kwestia przywiązania.  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Otak 18.09.2017 15:37
             kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Nikodemsky 18.09.2017 01:51
           kliknij: ukryte 

          Myślę, że jest to trochę bardziej skomplikowana sytuacja i nie ogranicza się tylko do tego, czy  kliknij: ukryte . Jednak nie jest to temat o Berserku, więc nie będę ciągnął wątku :)
  • Avatar
    A
    Dalek-baka 15.09.2017 23:40
    ep 11
    Bardzo dobry odcinek, cieszy mnie, że nie przyspieszają adaptacji by pokazać jak najwięcej tylko robią to w swoim tempie.
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    jasiekz 14.09.2017 04:49
    Ta seria bardzo przypomina mi stare jRpgi na psx, zakochalem sie tak samo jak w pierwszej Grandii jako dzieciak przed telewizorem z szarym padem w ręku.
  • Avatar
    A
    Klemens 10.09.2017 01:10
    Pytanie dotyczące mangi, ale piszę tutaj dla atencji.

     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Dalek-baka 10.09.2017 02:16
      Jako czytający odpowiadam…
       kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Otak 5.10.2017 00:49
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Dalek-baka 9.09.2017 15:28
    Odcinek 10
    Bardzo się cieszę, że tak wygląda ta adaptacja  kliknij: ukryte 

    Co w sumie prowadzi do pytania, gdzie planują zakończyć adaptację bo mam nadzieję, że za bardzo nie przyspieszą (spoilery do mangi od teraz):
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Otak 8.09.2017 18:53
    ep10
    Tak pełnej napięcia sceny nie widziałem od czasów Zaćmienia z Berserka lub większości scen w Monster. Omal własnych zębów nie zjadłem gdy  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      I. 8.09.2017 19:36
      Re: ep10
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        rorek 8.09.2017 20:00
        Re: ep10
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          I. 9.09.2017 13:46
          Re: ep10
           kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Dalek-baka 8.09.2017 21:15
        Re: ep10
         kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Nanami 8.09.2017 21:49
      Re: ep10
      Zgadzam się z tym! Chyba za mało poważnie wzięłam groźby i wskazówki, że ten no, Otchłań naprawdę jest nieprzyjazna i śmiertelnie groźna. I jakoś udzielił mi się cukierkowy nastrój Riko na tyle, że nie spodziewałam się takich akcji, a przynajmniej nie tak szybko po opuszczeniu bezpiecznej przystani, gdy do odmętów otchłani nadal tak daleko. Ałłł.
      (no i ending jest uroczo zaspoilerowany)
    • Avatar
      blob 8.09.2017 22:47
      Re: ep10
      Najlepsze w takich scenach jest to, że choć mówisz sobie 'będzie dobrze  kliknij: ukryte ' to gdzieś ta niepewność jest.

      Choć akurat  kliknij: ukryte .
      • Avatar
        Klemens 8.09.2017 23:29
        Re: ep10
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          rorek 9.09.2017 16:12
          Re: ep10
          Klemens napisał(a):
           kliknij: ukryte 

          Ufff!
           kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Klemens 8.09.2017 23:30
        Re: ep10
        No i po co zakładać płeć tej postaci! Przecież nie wszystko musi mieć płeć, zwłaszcza w TAKIM świecie.
      • Avatar
        Otak 9.09.2017 00:26
        Re: ep10
         kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Otak 3.09.2017 01:08
    Animacja wskazuje na coś ala lekkie ghibli a tu epickie hardkorowe dark fantasy, nie dość że postacie doskonale skonstruowane, wielowymiarowe (Ozen dołącza do mego panteonu anime badassów) to jeszcze nie boją się pokazać gore i turpizmu (potwór konsumujący bebechy człowieka, bohaterka wymiotująca z wycieńczenia i wpływu otchłani) no i ta muzyka ! Spoko że ostatni epek bedzie mieć 40 minut choć i tak pewnie będzie to wstęp do tego co w mandze się dzieje. Zaraz po ostatnim epku zabieram się za mangę.
    • Avatar
      Sanvean 5.09.2017 22:33
      Zaraz po ostatnim epku zabieram się za mangę.

      Anime najprawdopodobniej skończy się przed najdłuższą i najciekawszą (w sensie, że dużo się dzieje) częścią. Po niej jest kolejna, która ledwo się zaczęła, więc prędko nie wróżę tej serii drugiego sezonu.
      • Avatar
        Otak 7.09.2017 22:18
        Lepiej niech zaczekają aż wyjdzie dość chapków na drugi sezon niż żeby fillery miały być.
  • Avatar
    A
    Otak 28.08.2017 22:25
    Kocham Ozen za bycie badassową wielowymiarową postacią która nie jest ani zła, ani dobra, ani czarna ani biała, tylko szara jak jej pasemka. No i nie ma kija w d.
  • Avatar
    A
    Nanami 22.08.2017 23:32
    Do 7. odcinka - wow
    O kurczę, ale to ma klimat!
    Trochę zwodnicze jest to, że takie radosne, naiwne, pyzate dzieciaczki są głównymi bohaterami… o mało nie dałam się temu zwieść i w ogóle nie brała się za tą serię, ale na szczęście tak się nie stało.
    To ma KLIMAT. Budowanie napięcia, muzyka, przecudna grafika… wciągnęło mnie bardzo. Siedem odcinków w jeden wieczór. Chyba najbliższe skojarzenie z innym anime, to z Shinsekai Yori – też zwodziło radosnym klimatem, spokojem, młodziutkimi bohaterami – by potem wszystko totalnie wywrócić do góry nogami, prezentując niezwykle wciągający, niebezpieczny świat. To samo tutaj – dzieciaczki może jeszcze naiwne, ale otaczający je świat (a raczej – ta otchłań) jest pełna niebezpieczeństw, dziwnych stworzeń, pułapek, a kolejni bohaterowie – mocno niejednoznaczni. I klimat wcale się nie ulatnia po pierwszym odcinku, wręcz przeciwnie – jest coraz bardziej fascynująco.
    I tylko szkoda, że tylko 13 odcinków… bo jednak zakładam, że dotrą na samo dno?… a tu tyle jeszcze przy okazji tajemnic do poznania. Mam nadzieję, że jakoś to zrobią z sensem.
    • Avatar
      Animelik 22.08.2017 23:48
      Re: Do 7. odcinka - wow
      Nie sądzę, aby dotarli na dno w pozostałe 6 odcinków. Raczej niestety tylko reklama mangi jak większość anime :(
      • Avatar
        PaSaT 29.08.2017 19:27
        Re: Do 7. odcinka - wow
        Może zrobią kolejne sezony, o tym marzę…
    • Avatar
      PaSaT 29.08.2017 19:28
      Re: Do 7. odcinka - wow
      Dawno pisałem, że jeśli ten reżyser zawiedzie, to świat anime się kończy ;]
  • Avatar
    A
    blob 18.08.2017 23:09
    Seria cały czas trzyma poziom i w napięciu.

    Jedyne co delikatnie mnie wkurza to główna bohaterka. Znaczy jest bardzo sympatyczna, ale jak na córkę  kliknij: ukryte  spodziewałbym się po niej więcej. Wiadomo, że jeszcze się pewnie rozwinie, ale choć ma wyszkolone umiejętności przetrwania, to jej miejsce w Abyss wydaje się 'całkowicie nie na miejscu' że tak powiem. Tak wiem że to ultra niebezpieczne miejsce w którym nawet najtwardsi są niczym, ale to że do tej pory jej się udaje zawdzięcza tylko i wyłącznie Regowi. Nie jest to budujące bo jej dotychczasowe powodzenie wynika z za dużej przypadkowośći…

    No nic zobaczymy czy po  kliknij: ukryte  będą z niej ludzie…
    • Avatar
      Daerian 19.08.2017 18:47
      Znaczy się, ale dlaczego to czyja córką jest ma mieć jakikolwiek wpływ na jej umiejętności?
      • Avatar
        blob 19.08.2017 23:17
        Nie chodzi mi o jej talent czy jego brak. Ona po prostu wygląda w tym podziemiu niczym dziecko we mgle… póki co brakuje jej cech, czy to nabytych czy 'odziedziczonych' wskazujących na szanse powodzenia jej wyprawy. Co, zawsze będzie musiała polegać na Regu?

        Boję się po prostu że zbyt często tzw. plot armor będzie decydował o jej powodzeniu. Wiem, że jestem w tym momencie hipokrytą gdyż sam nieraz przynaję, że lubię tzw. OP bohaterów, a przecież niejednokrotnie to plot armor decyduje o ich powodzeniu, ale ona w żadnym wypadku nie należy do wyróżniających się bohaterów. Bohater doskonały, niczym w tego sezonowym Isekai no Smartphone to przykład pójscia w przesadzoną stronę. Przypadek Riko to pójście w drugą stronę – zwykła bohaterka w wyjątkowo nieprzyjaznym środowisku. Odbiera to wiarygodności serii w której podkreśla się na każdym kroku, że tylko 'najtwardsze sztuki' przetrwają na niższych poziomach…

        Pozostaje wierzyć, że tytuł 'Made in Abyss' można zainterpretować jako proces 'zahartowania' jaki Riko przejdzie aby stać się takim właśnie bohaterem pod koniec serii…
        • Avatar
          J ♣ 19.08.2017 23:49
          Co, zawsze będzie musiała polegać na Regu?

          I tak, i nie. Później będzie musiała polegać nie tylko na Regu, ale i na innych postaciach.

          Pozostaje wierzyć, że tytuł 'Made in Abyss' można zainterpretować jako proces 'zahartowania' jaki Riko przejdzie aby stać się takim właśnie bohaterem pod koniec serii

          Póki co, nic w mandze nie wskazuje na taki rozwój wydarzeń.
        • Avatar
          Daerian 20.08.2017 23:02
          Powiedziałbym, że taka budowa jej postaci jest celowa.
    • Avatar
      Otak 28.08.2017 22:23
      Może Rico nie jest żeńskim Gutsem z Berserk ale nadrabia to sprytem co udowodniła w 8­‑mym epku.
      • Avatar
        blob 29.08.2017 20:04
        No cóż, jeśli aspiruje żeby być 'Białym Gwizdkiem' (choć tu akurat mogę się mylić), to żeby równać się z takimi 'potworami' jak Ozen czy ta napomknięta trójka to musi nad sobą popracować jeszcze :P

        Nie zmienia to faktu, że seria jest świetna, a bohaterka tylko 'delikatnie mnie wkurza'. I to nie z racji samej postaci, tylko jej 'ludzkości' posród tego stada potworów :) Na szczęściu chyba nie można opierać wszystkiego :P
  • Avatar
    A
    Otak 5.08.2017 01:25
    ep5
    Projekty potworów dorównują tym z Berserka i Claymore.
  • Avatar
    A
    Otak 10.07.2017 18:49
    ep1
    Tosz to poezyja.
  • Avatar
    A
    Weiter 10.07.2017 01:03
    Zamiotło.. Aktualnie top 1 sezonu. Oby pierwszy odcinek nie był zwodniczy, ale te soundtracki no normalnie cudo.
  • Avatar
    A
    Uratugo 9.07.2017 13:00
    Prawdopodobnie perełka sezonu
    Mamy tu baśniowy świat, wiele tajemnic do odkrycia i czającą się w cieniu obietnicę ciężkiego klimatu. Kreska, tło, postaci i muzyka doskonale ze sobą współgrają.

    Jeśli pierwszy odcinek nie jest zwodniczy, to myślę, że może to być najlepsza propozycja w sezonie letnim. :)
  • Avatar
    A
    Koogie 7.07.2017 23:11
    A ja w ogóle nie podzielam tak wspaniałych opinii o serii. Uważam, że nie znacie się, a sama seria należy do największych rozczarow… pfffffhaha, nie mogę nawet skończyć tak głupiego zdania.

    Pierwszy odcinek jest bezbłędny. To jak jest kreowany świat, dbałość o detale, klimat, to jak elementy fantastyczną wydają się realne. Jestem całkowicie oczarowany serią i jakby ktoś się mnie zapytał jaki pierwszy odcinek ma obejrzeć w tym sezonie… to to tutaj.
  • Avatar
    A
    blob 7.07.2017 22:11
    Oż ty, robi wrażenie. Przypomina mi jakieś gry typu dungeon crawler. Całość ma jakość jakiegoś filmu kinowego a nie serii TV: epicka muzyka, dopracowana i bogata grafika itd.

    Fajny klimat. Jedyne co mi przeszkadza to jak rysowane są postacie i że to dzieci, ale myślę że z biegiem czasu przyzwyczaje się do tego.
  • Avatar
    A
    Maxromem 7.07.2017 21:10
    Absolutnie bezbłędne pod każdym względem. Nie ma co się rozpisywać, bo nie ma absolutnie żadnego powodu by ktoś miał ominąć tę serię.
  • Avatar
    A
    GLASS 7.07.2017 20:44
    Co za klimat… Jak na razie wszystko mi się podoba, od świata przedstawionego, po postacie, muzykę i grafikę. Wiadomo, ile ma to mieć odcinków? Osobiście chciałabym 26 :D
    • Avatar
      Kysz 7.07.2017 21:17
      Niestety tylko 13.

      Też nad tym ubolewam. :(
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 7.07.2017 20:14
    Pierwszy konkret po Kakegurui tego sezonu.

    Świat jest naprawdę „żywy”, bogaty i przemyślany; czuć atmosferę przygody. Postaci mimo, że są rysowane w stylu „chibi”(tak myślę – nie wiem, czy to odpowiedni termin), to nie są irytujące dla oka i wręcz chcą zaistnieć na ekranie. Do tego naprawdę piękna ścieżka dźwiękowa.

    Będzie to chyba kandydat na jedną z lepszych przygodówek roku.
  • Avatar
    A
    Kysz 7.07.2017 18:35
    Po 1 epku - WOW!
    Naprawdę, dawno się tak bardzo na nic nie napaliłam. Ten pierwszy odcinek pochłonął mnie całkowicie, rozkochał w sobie i zostawił z apetytem na więcej. Nawet nie wiem co właściwie napisać, bo na usta cisną mi się głównie epitety w stylu: „wow”, „aaa”, „ooo”, „omg”... czyli niezbyt rzeczowe.
    Na pewno seria wygląda na niesamowicie oryginalną i świeżą… i tak strasznie niejapońską. Choć momentami kojarzyło mi się z seriami ze studia Ghibli, ale to zdecydowanie też nie jest to – tutaj mamy bardziej fantastyczny (w znaczeniu nadnaturalności) świat. Co ciekawe, wcale nie wygląda to na jakieś typowe anime dla dzieci… czuć, że tu wcale tak kolorowo nie ma.

    A do tego ta muzyka… Rozpływam się w zachwycie… No dobra, nie licząc endingu – ten jest średni, a przy porównaniu z resztą brzmi jeszcze bardziej ubogo (choć jak na to, że jest śpiewany przez seiyuu wypada w sumie nawet dobrze). Również grafika jest śliczna, przede wszystkim pod względem stylistyki – dzięki niej jeszcze bardziej czuć baśniowy klimat całości. Scena wschodu słońca… no qrde – cudo!

    Dla mnie to póki co faworyt sezonu i jeśli dalej będzie tak samo dobrze, jak w tym pierwszym epku, to nie widzę niczego, co by temu mogło jakkolwiek zagrozić.