Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Black Clover

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Raikami 18.10.2017 15:57
    Obejrzałem 1 odcinek i z miejsca poczułem zażenowanie i irytację głównym bohaterem serii. W związku z tym postanowiłem poczytać mangę i tam problem znika. Fabuła jest oklepana, ale potrafi wciągać. Black Clover jest dosłownie czymś pomiędzy Fairy Tail a Naruto. Prawdopodobnie jeszcze jakieś anime można dodać do tego tytułu, ale już mając tamte 2 bazowe tasiemce, można wysnuć ocenę. Nie widzę tutaj niczego odkrywczego. Jako zabijak czasu jest świetny, ale o zgrozo! Prawdopodobnie nie przekonam się do anime. Pozostanę w bezpiecznym zasięgu mangi, śledząc komentarze i opinie. Kto wie? Może z czasem Asta w wersji telewizyjnej nie będzie tak irytujący (chociaż szczerze w to wątpię).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Impos 17.10.2017 22:19
    Wiem, że to pewnie ostatnia rzecz, na jaką powinno się narzekać w przypadku takiej serii, ale czy do stolicy nie powinny prowadzić jakieś drogi?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Klemens 17.10.2017 12:59
    KTO DO JASNEJ CHOLERY pozwolił temu typowi być seiyuu Asty?! Tak irytującego głosu nie słyszałem jeszcze nigdy. Monotonia tonu jego głosu jest okropna (czy to zdanie ma sens?). Ciągle ten sam głos, czy to ma wyrazić gniew, czy radość, czy nadzieję, czy nawet zwykłą gadkę – non­‑stop ten sam skrzek. Tragedia. Nie pomaga też to, że Asta to zwykły krzykacz i rzadko zdarza się, żeby mówił normalnie. Ogółem to moje obawy się potwierdziły – ta manga nie nadaje się do ekranizacji. Mam nadzieję, że Pierrot nie zrobi z tego drugiego Naruto i pociągną tylko 12 odcinków.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Rinsey 12.10.2017 18:52
    Ech… Jestem doskonałą widzową glebą na tego rodzaju serie. Lubię shoneny, lubię power­‑upy, nakama­‑powery i takie tam. I w zasadzie niewiele trzeba, aby mnie zadowolić w tym temacie. Sam świat chociaż prosto, ale prezentuje się dosyć sympatycznie. Magia też wygląda ładnie i fajnie działa, na magię zawsze jestem łasa. Ale dwójka głównych bohaterów, a zwłaszcza seiyuu Asty to po prostu masakra. To znaczy, nie czytałam mangi, może jego gra wynika z oryginału książkowego? Ale tak jak moich przedmówców ten… dźwięk irytował mnie bardziej niż ostatnimi czasy moe'owskie „Oni­‑chan!”, co jest naprawdę nie lada osiągnięciem. I to na każdym kroku „zostanę Królem Magów!”... Nie wiem… Jak Luffy wypowiada swoje „Kaizoku no ou ni ore wa naru!”, wierzę mu i trzymam kciuki za każdym razem jak padają te słowa. U Naruto hokagowanie było okraszone silną motywację z dzieciństwa, chociaż czasem kręciłam nosem. A u Asty to brzmi jak pusta kwestia powtarzana, aby, jak już niektórzy pisali, odhaczyć kolejną cechę sztandarowego shounena.

    No i rozplanowanie akcji w drugim odcinku… średnio satysfakcjonujące delikatnie mówiąc. Zerknę pewnie na trzeci odcinek, ale nie jestem zbyt optymistycznie nastawiona.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    tamakara 7.10.2017 20:07
    Tak jak przedmówcy, ciężko przeżyłam ten pierwszy odcinek. Główny bohater jest nad wyraz irytujący, ale jego seiyuu współczuję – to musi być wykańczające tak ciągle krzyczeć.
    Z drugiej strony chyba nie ma co się dziwić, że z Asty wyrosło to co wyrosło, skoro żył w otoczeniu ludzi, którzy na każdym kroku wytykali jego niepełnosprawność. Na dodatek nie mogłam uniknąć wrażenia, że fabuła została tu jakby zrzucona ze schodów. było szybko, bezładnie i jakoś tak kanciato(?).

    btw, nigdy nie oglądałam naruto, ale i tak mam jakieś takie deja vu…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Maxromem 6.10.2017 01:12
    Matko jaki beton. Pierwszy odcinek nie zrobił absolutnie nic żeby wyróżnić się od innych tego typu shounenów. Do tego ta seria ma najgorszego shounenowego protagonistę ever, a jego seiyuu powinien pójść do więzienia.

    Schemat goni schemat w najbardziej wtórny sposób. Nie polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Klemens 4.10.2017 23:16
    Głosy rozczarowały, kreska rozczarowała, animacja rozczarowała, ogółem – odcinek rozczarował. Ale jako fan mangi mogę z całą pewnością powiedzieć – lepiej nie będzie. Gwarantuje, że lepiej nie będzie. Black Clover kompletnie nie nadaje się do ekranizacji i mam nadzieję, że przez to anime, manga nie dostanie rykoszetem. To, co przechodzi na papierze, nie zawsze przejdzie w TV (chociażby ciągły wszask Asty). Manga trafiła w niszę, bo jest podobna do Naruto (podobna do bólu), a w momencie, kiedy zaczęła wychodzić, przygody naszego starszego blondaska się skończyły. Fanbase to łyknął i stąd popularność mangi. I na tym powinniśmy zaprzestać. Nie ma opcji, żeby z tego powstał pełnoprawny tasiemiec, a w 12 odcinków nie przedstawi się takim tempem NIC. Chyba, że utną połowę informacji, co będzie jeszcze gorsze dla anime, bo już sama manga dąży do tego, żeby rozwijać się kolejne 10­‑15 lat.

    Czegokolwiek nie zrobią – to anime nie ma szans na przeżycie. I oby manga przez to nie ucierpiała…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Uratugo 4.10.2017 20:41
    Trochę rozczarowujące. Bynajmniej nie spodziewałem się fajerwerków, ale liczyłem chociaż na to, że będzie na czym zawiesić oko- niestety strona techniczna reprezentuje się trochę poniżej przeciętnej.

    Za to fabuła, postaci i mitologia (niby dopiero pierwszy odcinek, ale już jakiś szkielet nam przedstawiono) są skrajnie szablonowe. Właściwie tak szablonowe, że nie widzę tu niczego, czego wcześniej bym nie widział. Dam szansę tytułowi jeszcze dwoma odcinkami; jeśli nie poprawi się nawet odrobinę, to sobie odpuszczę.

    Lubię shouneny, nawet jeśli nie mają w sobie niczego specjalnie wybitnego. Dlatego z przyjemnością oglądałem chociażby „Boku no Hero Academia” i liczyłem, że „Black Clover” będzie reprezentowało zbliżony- średni poziom: taki do oglądania dla przyjemności, bez zbędnego zaangażowania, czy to emocjonalnego, czy to intelektualnego. Wychodzi na to, że ta seria nie stanie na wysokości zadania.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 4.10.2017 19:32
    Asta to zdecydowanie najlepszy z kandydatów na najbardziej irytującego bohatera roku, ba, być może dekady.

    Poza tym szykuje się przeciętniak – masa oklepanych schematów, bardzo płytcy antagoniści, fabularnie kojarzy się z Ao no Exorcist i generalnie ciężko zawiesić na czymś oko.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Urizithar 3.10.2017 22:24
    Kolejny rozwrzeszczany debil, fabuła to wyłącznie schematy, a animacja i muzyka na poziomie absolutnie minimalnym, by masy nie zaczęły na nią narzekać. Drop, 3/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Eshaze 3.10.2017 18:38
    Mimo że pierwszy odcinek to same schematy, to oglądało się go bardzo przyjemnie i czekam na kolejny. Największym minusem zdecydowanie zbyt krzykliwy główny bohater.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime