Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tokki - sklep internetowy

Komentarze

Houseki no Kuni

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    R
    Rinsey 19.02.2018 23:51
    Dawno, dawno, temu, bodajże pod artykułem na Tanuku, „Rola recenzji” czy coś takiego, dawno to było, jest późno i nie chce mi się już dokładnie sprawdzać, ale pojawił się temat, czy sama recenzja może stanowić odrębny byt literacki, czy też powinna pełnić tylko i wyłącznie funkcję informatywną. Ten tekst niewątpliwie spełnia obie te funkcje. Jest jednocześnie bardzo dobrze napisaną analizą anime oraz sam z siebie stanowi przepiękny utwór. Fantastycznie mi się go czytało, sama dowiedziałam się kilku nowych rzeczy. Gratuluję świetnego tekstu :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    oo44wo 18.02.2018 12:50
    Co do akapitu o grafice – akurat sporo scen zostało narysowane w tradycyjny sposób, a nie jedynie posiłkowała się klasyczną animacją jak sugeruje recenzja. Tyczy się to szczególnie zbliżeń (ale też części mimiki), więc nazywanie serii „najpiękniejszą serią wykonaną w czystej grafice komputerowej” jest trochę na wyrost.
    Plus szkoda że nie wspomniano o wspaniałych, ręcznie malowanych, tłach.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 18.02.2018 08:04
    Świetna recka, gratuluję. Anime oglądałem z przyjemnością, a teraz chyba czeka mnie drugie podejście, bo się paru nowych rzeczy dowiedziałem :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Rinsey 5.01.2018 00:36
    Pierwsza rzeczą, która mnie przyciągnęła do tego tytułu była dziwna tematyka. To był prawdziwy powiew świeżości w morzu sezonowych nowości. Pierwsze odcinki zgrabnie wprowadzały w bardzo nietypowy świat, w czym olbrzymie znaczenie miała animacja. CGI w tej formie, w takiej tematyce, to najlepsze, co mogło spotkać tę serię jako adaptację. Od samego początku byłam po prostu oczarowana dbałością o szczegóły, co rekompensowało mi nieco drażniącego główną bohaterkę (wiem, wiem, że kryształy nie mają płci). Jednak już w pierwszych kilku odcinkach pojawiał się póki co tylko w tle mroczniejszy pogłos, który zasiewał w widzu ziarno niepokoju. A po odcinku z Antarc klimat uległ nieodwracalnej zmianie. Patrzyłam na te sceny jak zahipnotyzowana. Ładunek emocjonalny, muzyka, reżyseria. Coś pięknego. Po odcinku 10 nie wytrzymałam i sięgnęłam po mangę. Niesamowita, klimatyczna i nietuzinkowa historia.

    9,5, ze względu na całości daję 9, ale bardzo możliwe, że jak pojawi się całość zmienię na 10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 4.01.2018 15:24
    Polecam!
    Moje anime sezonu, a zaraz obok Made in Abyss moje anime roku. Wspaniała atmosfera, muzyka, akcja, ANIMACJA, relacje między bohaterami… Dałabym 10 gdyby nie to urwane zakończenie (dogoniłam już mangę i powiem, że jest grubo). Z drugiej jednak strony cieszę się, że było zgodne z oryginałem.
    Z tego co wiem to ten tytuł był dość popularny w Japonii, więc kto wie, może się doczekamy drugiego sezonu? Nawet jeśli nie, to to, co już mamy, jest jak najbardziej warte uwagi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 31.12.2017 15:10
    Postaram się krótko napisać, bo nie czuję by seria wymagała długich i rozwlekłych komentarzy. To jest bardzo dobre anime. Jest proste lecz nie miałkie. Starannie operuje ono emocjami i sytuacjami, które szczerze mówiąc rzadko widuje w takim typowym show. Ma ono tą dozę abstrakcji i artystycznego zacięcia, nie zapominając jednak o przyziemnej rozrywce i kunszcie. Jest też świetnym przykładem 3D i tej jakości bym oczekiwał od przyszłych tytułów.

    Nadal uważam, że anime nie jest dla każdego i ma troszkę niszowy charakter. Jednak ogólnie bardzo dobre show i ciesze się, że w okół niego zrobiło się sporo pozytywnej dyskusji.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maxromem 31.12.2017 02:00
    Jest tyle rzeczy, za które można chwalić to anime – świetną animację w 3D, dizajn świata przedstawionego, piękne tła, reżyserię, choreografię walk, charakter i osobowości postaci, ich interakcje i dialogi… można tak wymieniać i wymieniać. Jako chemikowi oczywiście spodobały mi się plansze z informacjami o minerałach (układy krystalograficzne <3, kto studiował ten zrozumie), a także dość skrupulatne odzwierciedlenie cech tych minerałów u poszczególnych postaci.

    Czego więc zabrakło? Fabuła była miejscami nieco nudnawa, a seria jest po prostu niedomknięta – zakończenia po prostu brakuje i mnóstwo wątków czeka na rozwiązanie. Mam szczerą nadzieję na drugi sezon.

    Na ten moment w pełni zasłużone 9/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    vries 24.12.2017 21:45
    Łaaa....
    Cóż, znałem materiał źródłowy, więc jedynie obawiałem się o realizację. W zasadzie niepotrzebnie.
    Bardzo dobrze zamknęli to anime, bo materiał źródłowy wcale nie daje tu tak dobrych rozwiązań.
    Zrealizowali to też całkiem sprawnie jeśli chodzi o stronę wizualną. Prawdę powiedziawszy nie zdziwiło mnie wykorzystanie CG, bo osobiście uważałem, że tego typu projekty postaci dało się w CG wykonać. W praktyce nie zawsze wychodziło to dobrze, ale mimo to, jest to chyba najlepsze anime wykonane w tej technologii. Poza tym dobrze uchwycono urok pustego świata Hoseki no Kuni (patrz, bardzo dobre tła).
    Bardzo dobry infomertial. Ciekawe czy an siebie zarobi i zobaczymy więcej?
    Chyba zasłużone 9/10. Mangę uwielbiam, anime wykonane bardzo dobrze.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 24.12.2017 12:25
    Jedno z najbardziej oryginalnych anime ostatnich lat. Świeży pomysł, intrygująco zrealizowany koncept, genialne wykorzystanie 3D wzbogacone o piękne tła. Niesamowity, niemal filozoficzny i duchowy klimat (nawiązujący chyba najbardziej do Buddyzmu) i świat pełen tajemnic które widz chce odkrywać. Do tego świetnie dobrana ścieżka dźwiękowa. W kategorii „nie wiem do czego to porównać” anime zajmuje pierwsze miejsce w tym roku :)

    Dałbym 10, ale główna bohaterka była strasznie irytująca do pewnego momentu. Tak wiem, że było to uzasadnione ale nie mogłem tego przeboleć.

    Mam jednak nadzieję, że dostaniemy 2 sezon :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 23.12.2017 22:01
    złote!
    nie tylko ręce ^^ Ha.

    Seria ma moim zdaniem wszystko to, co dobre anime mieć powinno:

    Ciekawy, nietuzinkowy świat

    Zróżnicowanych bohaterów, którzy mają swoje ciekawe charaktery,

    Głównego bohatera, który przechodzi przemianę,

    Muzyka – podtrzymująca charakter serii

    Grafika – jak wyżej…

    Moim zdaniem wszystko się sprawdza. Lubię sposób w jaki poruszają się postaci, ten blask we włosach, akcje ataku i momenty gdy się kruszą. Z muzyki lubiłam moment gdy pojawiali się Lunarianie – zawsze pojawiał się niewinny leitmotiv, który zaczęłam kojarzyć z niebezpieczeństwem.

    Phos – okazała się doskonałą bohaterką. Początkowo denerwująca i leniwa zmienia się i wszystko okazuje się uzasadnione. Mimo że świat teoretycznie jest ubogi (jedna mała wysepka i morza wokół) to okazuje się znakomitym tłem wydarzeń.
    Fabuła – myślałby kto, że będzie nudno, nic z tych rzeczy. Każdego odcinka wypatrywałam z nieceirpliwością, a trzy ostatnie obejrzałam już po angielsku bo nie mogłam sie doczekać tłumaczenia.
    Najwięsze brawa dla postaci, które mają swoje przywary, motywacje, zajęcie, nastawienie.

    Najbardziej poza Phos lubiłam Euclise (choć to może być zasługę Seijuu) i Yellow Diamond. No i Antarkcyt. <3 Ale reszta również była świetna Dia i Bort i Cinna, Rutyl, Alex… ^^

    Chcę jeszcze!!!!

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ForestDemoness 23.12.2017 01:37
    Przepiękne
    To anime pokazuje, że produkcę w 3D można zrobić dobrze. Z początku podchodziłam do Houseki no Kuni jak do jeża, mając w pamięci inne anime wykorzystujące mocno grafikę komputerową. Choć fabularnie je lubiłam, to krzywiłam się na ich widok, zwłaszcza jeśli bazowały na pięknie rysowanych mangach (przychodzą na myśl Sidonia no Kishi i Ajin, nowego Berserka nie widziałam i nie zamierzam).

    Po pierwszym odcinku pomyślałam „Hmm, postacie poruszają się w miarę naturalnie, ekspresja ich twarzy jest w porządku, anime dobrze wykorzystuje zmiany perspektywy i dynamiczną pracę kamery oraz długie, czasem ponad minutowe shoty (co w anime w 2D byłoby nieporównywalnie trudniejsze i bardziej kosztowne), jest kolorowe… podoba mi się!”. I z każdym odcinkiem było coraz lepiej. Nie powiem które odcinki mi się najbardziej podobały, bo spoilery, ale w drugiej połowie sezonu szczęka mi kilka razy opadła.

    Pod względem fabularnym także przeżyłam zaskoczenie, ale tu dopiero po kilku odcinkach. Pierwsze trzy nastawiły mnie na bardziej slice of life/komedię bez jakiejś mocno zarysowanej fabuły albo ewolucji postaci (zwłaszcza trzeci, który wydawał mi się fillerem). Znów pudło z mojej strony, i to jak ogromne! Przy czwartym odcinku zastanowiłam się czy nie polecić HnK mojemu narzeczonemu. Po piątym byłam już pewna, że tak. I polubił to anime tak bardzo, że już przeczytał też całą mangę. :D Ja się złamałam i ją przeczytałam dopiero po dziesiątym odcinku, on po ósmym.

    Jeden z największych plusów HnK to postacie. Są żywe, realistyczne i pełne zarówno piękna, jak i wad. Z początku denerwowała mnie ich okazjonalna głupota, ale później zrozumiałam, że to przez  kliknij: ukryte  Jeden zgrzyt tylko pozostał:  kliknij: ukryte  Ale to tylko mała rysa na niemalże idealnej produkcji.

    Muzyka w tym anime również jest pierwszej klasy, pięknie podkreśla atmosferę każdej sceny. Moje ulubione utwory to Shinsha, Main Theme i Liquescimus (tego ostatniego nie polecam słuchać przed zobaczeniem anime, bo spoilery). Na pewno będę często słuchać całego soundtracka.

    Właśnie, atmosfera! HnK to karuzela emocji dzięki temu, że żongluje scenami akcji, smutku, gniewu, nadziei, wesołości. W dalszych odcinkach uczucie, które wysuwa się na plan pierwszy, to melancholia, a przynajmniej takie jest moje wrażenie. To opowieść o dorastaniu Phos, o jej/jego wychodzeniu z dzieciństwa w dorosłość. I nie jest to łatwa droga a nasz/a bohater/ka, choć pod koniec anime znacznie bardziej dojrzały/a, nadal ma wiele skaz. I niektóre wady zniknęły, ale w ich miejscu pojawiły się inne głębokie rysy.

    Mogłabym poruszyć jeszcze wiele tematów, ale ten post zrobił się już kilkakrotnie dłuższy, niż miałam w planach. Może w przyszłości opiszę inne rzeczy obecne w tym anime, jak na przykład paradoks Statku Tezeusza albo liczne przykłady buddyjskiego symbolizmu.

    I tak oto Houseki no Kuni stało się moim ulubionym anime sezonu jesiennego, mimo wybornej konkurencji (Girls' Last Tour i Oblubienica Czarnoksiężnika). Walczy też zaciekle o miano anime tego roku. Chyba nim zostanie, bo jedyna konkurencja, którą widzę, to Made in Abyss. A MiA, choć świetne, nie doszło jeszcze nawet do mojej ulubionej części mangi.

    (P.S. Polecam zobaczyć na Wikipedii artykuły o poszczególnych kamieniach szlachetnych. Wiele ich przymiotów zostało perfekcyjnie oddanych w anime i mandze, co też bardzo chwalę.)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    michelo 11.12.2017 13:14
    Tragedia… 3D nigdy w anime się nie sprawdzało i w tym przypadku wcale nie jest inaczej, postacie kanciaste i sztywne, otoczenie wygląda nienaturalnie a przez tragicznie niski framerate nie da się tego oglądać. Przebolałbym jeszcze to gdyby nie to że houseki no kuni sili się na coś czym nie jest, próbuje być z pozoru anime o idyllicznej krainie w której żyją sobie stworzenia (?) czy właściwie żyjące minerały a chwile później pokazuje jak bardzo jest mroczne i próbuje wyciskać łzy najprostszymi zagraniami.
    Szkoda czasu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 5.12.2017 23:03
    No, Phos nareszcie stała się znośną postacią. Już nie chodzi o to że  kliknij: ukryte , ale po prostu bardziej pasuje mi ta jej odmieniona osobowość. Teraz jest zdystansowana i cichsza, przestała robić z siebie sierotę.

    Nie wiem jak skończy się ta seria ale już za sam pomysł i klimat należy się uznanie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 2.11.2017 19:12
    Spóźnione pierwsze wrażenia
    Wczoraj przysiadłem i obejrzałem pierwsze cztery odcinku Houseki no Kuni. Jestem zachwycony tą serią, głównie ponieważ doświadczenie oglądania tego przedziwnego świata po prostu fascynuje. Towarzyszy jej pewne uczucie obcości, problemy postaci są naturalne i logiczne, jednak abstrakcyjne. Czym jest sens życia bez śmierci, jak to jest żyć ze świadomością że nigdy się nie zmienisz?
    Oh nie zrozumcie mnie źle, to jest anime akcji i zarówno dialog jak i historia póki co są dosyć prostolinijne. Jednak to tylko ułatwia seans, bo show nie próbuje nam prawić frazesów filozoficznych. To anime po prostu się dzieje w świecie, gdzie pewne koncepty są na porządku dziennym. Zadaniem widza jest tylko zmiana perspektywy. To połączone z bardzo stylowymi i eleganckimi designami zarówno bohaterek, otoczenia jak i przeciwników tworzy niesamowitą atmosferę… Jakby patrzyło się na żywy abstrakcyjny obraz.
    Grafika 3D sprawdza się w tej serii wyjątkowo dobrze. Twarze i ekspresje wyraźnie są dokańczane ręcznie, dzięki czemu postaci są ekspresyjne. 3D za to pozwala na niesamowitą pracę kamery co daje bardzo piękne sekwencje jak Diament biegnąca w nocy. Ten inny wygląd dodatkowo jeszcze dopełnia wrażenie obcości.

    Jak oglądam to anime, to nie czuje jakbym oglądał sezonowe show… To jest wspaniałe uczucie i tam unikatowe serie są dla mnie zawsze skarbem.

    Unikalne, artystyczne lecz jednocześnie proste anime akcji. Produkt niestety troszkę niszowy, bo spora ilość rozmów może niektórych przytłoczyć na początku (szczególnie na początku jak praktycznie nic widz nie rozumie o świecie), a także wiele osób odrzuci je ponieważ 3D. CGI to narzędzie, a tutaj szczerze mówiąc po raz pierwszy widzę je zastosowane tak dobrze w produkcji, która przy okazji jest po prostu dobra.

    Bardzo jestem zadowolony, że udało mi się wreszcie usiąść do tego anime. Czarny koń sezonu, nie ma co.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 19.10.2017 09:36
    przeszkadza mi jedynie, że postaci są nadmiernie chude… coś im się dzieje z biodrami dziwnego. Natomiast uwielbiam włosy, które opalisują i mienią się delikatnie. Nareszcie uzasadnienie dla kolorowych włosów i faktu, że rozpoznajemy postaci kolorsystycznie XD super. Podoba mi się także klasyfikacja według twardości i fakt, że postaci są łamliwe.

    Dziwni antagoniści też są udani. Te beznamiętne twarze i splendor. No i drugi odcinek zostawił mnie z rozdziawioną gębą… Co teraz?! O,o jejku jej!

    Fantastycznie.

    Poza tym błękitne niebo, które jednak nie jest tak kiczowate jak w IOS… znaczy w serii o streat. Oraz falujące morze traw. Miodzio, wylądowało już na mojej liście wieczornego relaksu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    blob 15.10.2017 01:18
    Seria jest unikatowa trzeba przyznać. Odbiór całości póki co psuje mi jednak postać tej całej Phos, dawno już nie widziałem tak irytującej i nieudolnej postaci…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Rinsey 12.10.2017 18:23
    Trawa *.*
    Jaka ta trawa była piękna! CG tutaj naprawdę daje radę. Poza tym świat i klimat jest naprawdę niespotykany. Po pierwszym odcinku oczekiwania mam dosyć wysokie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 11.10.2017 00:42
    Pomijając lalkowate ruchy widać, że CG jako technologia się rozwija. Natomiast fabularnie – zapowiada się ciekawie. Sama geneza postaci uzasadnia ich wygląd w CG i dodaje im wiarygodności. Póki co daję pewien kredyt zaufania – nawet jako przeciwnik CG w anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maxromem 10.10.2017 01:08
    I kolejna dobrze zapowiadająca się seria fantasy. Niesztampowy świat przedstawiony, ciekawe postaci (może bardziej dlatego czym są niż z charakteru, ale to się jeszcze zobaczy) i piękna oprawa 3D. O fabule na razie dużo powiedzieć się nie da, ale coś czuję, że słabo też nie będzie.

    Kolejna seria warta obejrzenia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 9.10.2017 21:09
    Błagam, niech to będzie takie śliczne przez całą serię, a nie tylko przez pierwszy odcinek…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    vries 9.10.2017 13:25
    Spodziewałem się, że będzie to wyglądać gorzej. Można powiedzieć, że anime czasami robi to naprawdę pozytywne wrażenie od strony wizualnej. Postaci w CG może nie są super piękne, ale zazwyczaj dają radę. Szczególnie typowe klejnoty, nie Kongo.
    Wkurza mnie też brak tłumaczenia jego imienia. Kongo to chyba jeszcze jedno określenie diamentu, z tego co pamiętam. Przez to odstaje od nazewnictwa innych klejnotów. Dostaną w końcu plansze z opisem jego klejnotu i się zatną.
    Mniejsza…
    VA Phos jest bardzo dobra. Świetnie oddaje bohaterkę. Zobaczymy jak sobie będzie radzić w wraz z rozwojem postaci. Reszta też daje radę.
    Poza tym Houseki no Kuni to bardzo dobra manga, więc raczej tego nie skopią w adaptacji, szczególnie, że pierwszy odcinek jeśli chodzi o reżyserkę i scenariusz wypadł nadspodziewanie dobrze.
    Innymi słowy, jestem zadowolony.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Klemens 7.10.2017 23:36
    Aaaaaaaale to jest dooooobreeeeeeee! Pierwszy raz w życiu widzę anime, które nie odrzuca mnie swoim CGI. Biorę to anime w ciemno i polecam każdemu!
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime