Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Imouto sae Ireba Ii

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Koogie 26.10.2017 13:11
    Zaskoczenie sezonu
    Nie będę prawił, że ta seria jest bóg wie jak dobra. Nie jest… Jednak jest całkiem fajną okruszkową serią. Ryzykowny i ordynarny humor miejscami może odstraszać, lecz nie jest to główny aspekt serii, ani też najbardziej prominentny. U podstawy tej serii są w miarę ciekawe postaci i ich codzienne życie. Zaryzykuje stwierdzenie, że część bardziej wulgarnych tekstów w wykonaniu srebnowłosej dziewczyny nadaje całości charakteru. Reszta ryzykownych żartów nie procentuje specjalnie, jednak mnie nie odstrasza.

    Jestem też zadowolony słysząc spoilery z lekkiej nowelki, że seria nie jest haremem. Jak anime podobno nie dojdzie do tego momentu, tak seria ma stałe pary i całość jest kontynuowana już ze stałymi związkami w tle.

    Według mnie seria dla fanów okruszkowych obyczajówek jest warta uwagi. Nikogo to z krzesła nie zrzuci jakością, ale postaci są fajne, seria jakiś pomysł ma z tymi doroślejszymi postaciami. Biorąc pod uwagę, że na początku zaszfladkowałem serię jako tania podróba tandentego szajstwa jakim był eromanga sesei, to w ostatecznym rozrachunku wyszło z tego coś naprawdę zaskakującego. Ja lubię być w ten sposób zaskakiwany.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Nikodemsky 22.10.2017 18:05
    Itsuki coraz bardziej rośnie w moich oczach –  kliknij: ukryte .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 10
    Nikodemsky 15.10.2017 19:10
    Drugi odcinek tylko utwierdził mnie przy stwierdzeniu, że to są i będą niezłe lub i nawet dobre okruchy życia – zapewne gdyby był dostępny cały sezon, to obejrzałbym całość od jednego podejścia, co nie zdarza mi się często w obecnych produkcjach.

    Bohaterowie dają się polubić(przynajmniej ci, których przedstawiono dotychczas – bo to jeszcze nie wszyscy) i jest naprawdę przyjazny klimat pomimo tego, że zdarzają się głupie sceny typu  kliknij: ukryte .

    Nie do końca wiem jaki jest cel w przedstawieniu brata przyrodniego Itsukiego – to oczywisty trap ale nie wiem, czy chodzi tutaj o połechtanie ego specyficznej grupy fandomu, czy może jednak jest w tym coś więcej(cokolwiek miałoby to znaczyć).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 13.10.2017 16:25
    Pierwszy odcinek
    No więc trochę się zbierałem by napisać komentarz pod tym anime, lecz raczej wynika to z braku czasu.

    To anime mnie pozytywnie zaskoczyło, co nie oznacza od razu że jest świetne, lecz po prostu to co dostałem oglądając pierwszy odcinek nie do końca było tym co oczekiwałem. Jak wspomniałem wcześniej na tej stronie, po obejrzeniu PV widziałem tą serie jako słabszą wersję Eromanga sensei. I prawdę mówiąc kompletnie się myliłem.

    Seria zaczyna się zgodnie z moimi oczekiwaniami i jak mocno przesadzony początek wydaje się sensownie istnieć jako auto­‑parodia tak sama rozmowa z edytorem wypada raczej blado. Następnie do głównego bohatera zwala się gromada specyficznych postaci. Ogólnie ciekawe jest, że są dorośli, ale anime nie specjalnie to wykorzystuje. I po tym jak już wszyscy siadają i zaczynają rozmawiać anime zaczyna mocno odbiegać od tego co miałem w głowie.

    Po pierwsze postaci przez większość czasu antenowego grają w „czarne historie” popijając to piwkiem. Na sam koniec odcinka jesteśmy z kolei witani przez całe zbiorowisko sponsorów którzy tworzą gry planszowe. I nagle człowiekowi zapala się lampka… „Ooooooo, czyli to jest seria o typiarzach który spędzają razem czas w mieszkaniu i grają sobie w planszówki. Co?!”. Coś postanowiłem pogrzebać o samej serii i się okazało, że w ogóle oni później będą grać w „nie D&D”. Okazało się, że autorem tej LN jest twórca „Boku wa Tomodachi” , a sama LN jest wypchana obrazkami z nagimi bohaterkami, bo autor powiedział że Lekka Nowelka bez nagości nie może istnieć i to będzie jedyne co będzie z obrazków w tej.
    Powiem, że zostałem dosyć zbity z tropu i to w tej pozytywny sposób.

    Drugi to srebrnowłosa dziewka, która jest dosyć ordynarna w swoich oczekiwaniach. I powiem szczerze, że to co oni zarysowali fabularnie… Rozumiem ją i jej zachowanie, jest to głupie trochę, ale rozumiem. I to wystarcza w prostych historiach, szczególnie jeżeli ma to być seria o spędzaniu miło czasu ze znajomymi grając w planszówki. Jej bezpośredniość i wulgarność w pewien sposób jest urocza, czemu nie… ma to sens i nie czuje by było wymuszone.

    Jest jeszcze jeden szczegół który poznałem dotyczący braciszka (trapa) i powiem, że powoduje on we mnie wewnętrznie tonę śmiechu. Jednak nie będę spoilerował tego, ale powiem tylko to że autor ma tendencje do powtarzania pewnych motywów.

    Ostatecznie seria przypadła mi do gustu. Jestem zaskoczony, bo widzę tutaj potencjał. Jak będzie to tak samo przyjemne jak Boku wa Tomodachi to będę zadowolony i sądzę że jak komuś tamto anime podeszło do gustu, to tutaj może zaryzykować i spróbować. Nie jest źle… czy jest dobrze? Zobaczymy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 8.10.2017 23:06
    Jestem pozytywnie zaskoczony. Myślałem, że będzie to jakaś głupkowata seria, ale już sam fakt pełnoletności bohaterów (no może nie wszystkich ale zawsze) z określonym 'pomysłem na życie' daje serii dobry punkt odniesienia. Co najważniejsze bohaterowie ci mnie od razu zaciekawili i pomijając 'trochę' ekspresyjną koleżankę to między paczką bohaterów widać normalne relacje. Przypomina mi trochę te 'poważniejsze' obyczajowe serie a to znaczy, że dla mnie seria już na starcie zyskuje…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 8.10.2017 18:03
    Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że będzie to seria podobna do Eromanga­‑sensei ale nic bardziej mylnego – są to okruchy życia z lekkim zabarwieniem charakteru serii Seitokai Yakuindomo w wersji dla mangaków i z facetem(dorosły, już „po szkole”), który faktycznie ma fioła na punkcie „siostrzyczek”(idealnie ukazuje to początek pierwszego odcinka – który trzeba przeboleć swoją drogą) ale chodzi tutaj o chyba o jakąś fascynację ideologiczną, a nie chęć posiadania siostrzyczki, z którą mógłby łamać tematy tabu.

    Pojawiają się podteksty, gry słowne i bardzo „bezpośrednia” koleżanka­‑pisarka, która sobie głupio i niesmacznie żartuje – jednak i nie bez powodu. Pojawiają się również nawiązania do popularnych serii, takich jak Boku wa Tomodachi ga Sukunai, czy Oregairu, co w pewien sposób można docenić.

    Po części jest to seria na rozluźnienie ale pojawiają się momenty wymagające skupienia widza – pierwszy odcinek był wypełniony rozmowami ale również mocno nakreślone były pewne sytuacje w życiu bohaterów, więc mogą to być nawet całkiem niezłe okruchy życia.

    Czekam na następny odcinek; póki co uważam, że warto spróbować.

    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime