Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Imouto sae Ireba Ii

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Xaven 27.12.2017 20:44
    Moja młodsza siostra jest nadal moim bratem!
    (Hmm) To było duże zaskoczenie sezonu, którego się nie spodziewałem po początkowych odcinkach. Nie przypuszczałem, że to będzie aż tak dobre i posiadało własny klimat. Główną zaletą anime są bohaterowie i ich przyjaźń/miłóść, przy czym fabuła dawała radę i nie była nużąca, szczególnie fajne były te ich różne gry planszowe i to co tworzyli w tych historyjkach za pomocą kreatywności. Co by nie powiedzieć, anime jest nieźle zboczone i bohaterowie nie tonują swych zbereźnych myśli, a wypowiadają je na głos. Niektóry żarty siadają, niektóre już nie, ale tak to już bywa, ja nieraz się śmiałem, ale także również nieraz byłem zawstydzony na to co patrze/czytam. Ostatecznie wyszedł bardzo fajny miszmasz z dobrze skonstruowanymi bohaterami. Bardzo podobał mi się balans (cienka linia) między komedią­‑ecchi, a poważniejszymi sprawami->okruchami życia. No i sporo parodii było!
    Myślę, że byłbym ucieszony na wieść o ewentualnej kontynuacji, bo ilość niedokończonych (lub też dopiero rozpoczętych) wątków jest spora, a anime ogląda się przyjemnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 25.12.2017 01:02
    Dawno już nie oglądałem okruchów w których czułbym taką sympatię do bohaterów. Może dlatego, że seria stawiała na realizm, relacje między postaciami (nawet jeśli miewały one pewne dziwactwa) były naturalne. Fajnym motywem były też ich planszówkowe sesje, które potęgowały (choć nie one jedyne) jeszcze bardziej wrażenie, że oglądasz perypetie normalnej grupki przyjaciół. Dobrym zabiegiem jest jednak uczynienie (większości) postaci pełnoletnimi. Usuwa to pewne ograniczenia charakterystyczne dla serii typu „school life”. I nie, nie mówimy tu o jakiś ekscesach, fajnie jest po prostu obejrzeć czasem serię z bardziej dojrzałymi (poniekąd :P) ludźmi, dla których pewne rzeczy nie stanowią już problemów.

    Jaka szkoda, że było to tylko 12 odcinków. Owszem niedosyt jest, ale wdg mnie seria kończy się w dobrym momencie, skoro już nei było wyboru i musieliśmy dostać ten skrócony format. Tak, praktycznie żaden wątek nie został w pełni rozwiązany, ale przynajmniej wiemy w jakim kierunku mniej więcej to pójdzie, resztę ostatecznie (z braku laku) możemy dopowiedzieć sobie sami.

    Co nie zmienia faktu, że kontynuacją bym nie pogardził, bo jak w przypadku mojego przedmówcy, była to jedna z tych niewielu serii na które naprawdę czekałem co tydzień…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.12.2017 21:23
    Ostatni odcinek pozostawił spore uczucie niedosytu. Najbardziej jednak poirytowało mnie, że jest to ewidentna reklamówka i koniec kieruje się nawet ku temu, żeby zachęcić widza do sięgnięcia po oryginał. Wiem, że rzadko trafia się na zakończone ekranizacje ale wolę, jeśli jednak w pewien sposób się je domyka, a nie zostawia otwarte w tylu „zapraszamy do przygody!”. Teraz naprawdę mam ochotę sięgnąć po pierwowzór :/

    Mimo wszystko jednak była to jedna z moich ulubionych serii tego sezonu i chyba druga z tych, na którą faktycznie czekałem co niedzielę.

    Przyczepić mógłbym się tutaj do niepotrzebnej wręcz momentami nagości ale z drugiej strony jest to coś, co kształtuje postaci tej serii i pewnie nie byłaby tym samym bez nich. Drugą rzeczą było  kliknij: ukryte .

    Na temat postaci nie będę się rozpisywał ale są one na tyle sympatyczne, że można się do pewnego stopnia utożsamić. No może oprócz  kliknij: ukryte , to byłoby raczej… niewygodne.

    Koniec końców są to naprawdę fajne okruchy życia traktujące o twórcach nowelek – o mangach i anime już było, o nowelkach raczej niewiele w tym temacie, więc może jest to w pewien sposób przetarcie szlaku.

    Ode mnie solidne 7/10 i zachęcam do oglądania.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 18.12.2017 04:14
    Cóż, kwestią czasu było chyba to aż  kliknij: ukryte . Cieszy mnie natomiast, że w końcu  kliknij: ukryte . No i ten  kliknij: ukryte  na koniec, miodzio :3
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 17.12.2017 22:39
    Podsumowanie na wylocie
    Z reguły staram się nie pisać postów obok siebie, ale w wypadku tej serii chcę zostawić jakieś memento – po prostu będzie mi jej brakowało i drugi sezon z przyjemnością bym przytulił.

    Czy jest to anime odkrywcze? No nie za bardzo. Wyróżnia się grafiką? Nie. Fabułą? Również nie. Ale jest to anime pełne, z rozrysowaniem poszczególnych postaci i ich relacji, z fajnie wplecionymi gagami i nawiązaniami do innych anime, z trochę ordynarnym i miejscami prostackim humorem, a przede wszystkim – jest to anime, przy którym miło mi się spędza wieczory.

    I naprawdę, nie potrzeba mi jakichś plottwistów, chaotycznego korowodu postaci z dwoma czy trzema głównymi cechami, którzy znikają gdzieś po 5 minutach akcji. Wystarczy mi taka ciepła, poukładana klucha, w której motywem przewodnim jest jedzenie, picie i granie w gry w gronie dobrych znajomych. Czyli w sumie anime o tym, na co ja ostatnio mam mniej czasu, niż chciałbym mieć.

    Ode mnie takie serdeczne 8/10, niezależnie co przyniesie ostatni odcinek.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 19.11.2017 22:38
    Spokojna seria o dobrym pisarzu, który swój potencjał ograniczył poprzez coś w rodzaju syndromu siostrzyczki. Raczej nie będzie tutaj nic odkrywczego, ale przyjemnie się ogląda, dużo jest nawiązań i gagów odnośnie innych nowelek. Rozbawiło mnie, że modele które Itsuki kolekcjonuje są imoutoz prawdziwych anime :D

    Ciekawi mnie natomiast jedna sprawa – Haruto i Kanikou mają szacunek do Itsukiego jako do twórcy, Kani nawet wspomniała, że w jakiś sposób wpłynął na jej życie. Jak na kolesia, który piszę nowelki tylko w siostrzyczkowej tematyce musi być niezły :D A tak serio to właśnie ten wątek – przeszłości Kanikou i twórczości MC chciałbym najbardziej zobaczyć, ale bez dramy.

    A co do debaty na temat potencjalnych romansów –  kliknij: ukryte . Ale hej, to nie jest komedia romantyczna, więc te feelsy i tak w sumie nie są core serii ;P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Koogie 26.10.2017 13:11
    Zaskoczenie sezonu
    Nie będę prawił, że ta seria jest bóg wie jak dobra. Nie jest… Jednak jest całkiem fajną okruszkową serią. Ryzykowny i ordynarny humor miejscami może odstraszać, lecz nie jest to główny aspekt serii, ani też najbardziej prominentny. U podstawy tej serii są w miarę ciekawe postaci i ich codzienne życie. Zaryzykuje stwierdzenie, że część bardziej wulgarnych tekstów w wykonaniu srebnowłosej dziewczyny nadaje całości charakteru. Reszta ryzykownych żartów nie procentuje specjalnie, jednak mnie nie odstrasza.

    Jestem też zadowolony słysząc spoilery z lekkiej nowelki, że seria nie jest haremem. Jak anime podobno nie dojdzie do tego momentu, tak seria ma stałe pary i całość jest kontynuowana już ze stałymi związkami w tle.

    Według mnie seria dla fanów okruszkowych obyczajówek jest warta uwagi. Nikogo to z krzesła nie zrzuci jakością, ale postaci są fajne, seria jakiś pomysł ma z tymi doroślejszymi postaciami. Biorąc pod uwagę, że na początku zaszfladkowałem serię jako tania podróba tandentego szajstwa jakim był eromanga sesei, to w ostatecznym rozrachunku wyszło z tego coś naprawdę zaskakującego. Ja lubię być w ten sposób zaskakiwany.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Nikodemsky 22.10.2017 18:05
    Itsuki coraz bardziej rośnie w moich oczach –  kliknij: ukryte .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 10
    Nikodemsky 15.10.2017 19:10
    Drugi odcinek tylko utwierdził mnie przy stwierdzeniu, że to są i będą niezłe lub i nawet dobre okruchy życia – zapewne gdyby był dostępny cały sezon, to obejrzałbym całość od jednego podejścia, co nie zdarza mi się często w obecnych produkcjach.

    Bohaterowie dają się polubić(przynajmniej ci, których przedstawiono dotychczas – bo to jeszcze nie wszyscy) i jest naprawdę przyjazny klimat pomimo tego, że zdarzają się głupie sceny typu  kliknij: ukryte .

    Nie do końca wiem jaki jest cel w przedstawieniu brata przyrodniego Itsukiego – to oczywisty trap ale nie wiem, czy chodzi tutaj o połechtanie ego specyficznej grupy fandomu, czy może jednak jest w tym coś więcej(cokolwiek miałoby to znaczyć).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 13.10.2017 16:25
    Pierwszy odcinek
    No więc trochę się zbierałem by napisać komentarz pod tym anime, lecz raczej wynika to z braku czasu.

    To anime mnie pozytywnie zaskoczyło, co nie oznacza od razu że jest świetne, lecz po prostu to co dostałem oglądając pierwszy odcinek nie do końca było tym co oczekiwałem. Jak wspomniałem wcześniej na tej stronie, po obejrzeniu PV widziałem tą serie jako słabszą wersję Eromanga sensei. I prawdę mówiąc kompletnie się myliłem.

    Seria zaczyna się zgodnie z moimi oczekiwaniami i jak mocno przesadzony początek wydaje się sensownie istnieć jako auto­‑parodia tak sama rozmowa z edytorem wypada raczej blado. Następnie do głównego bohatera zwala się gromada specyficznych postaci. Ogólnie ciekawe jest, że są dorośli, ale anime nie specjalnie to wykorzystuje. I po tym jak już wszyscy siadają i zaczynają rozmawiać anime zaczyna mocno odbiegać od tego co miałem w głowie.

    Po pierwsze postaci przez większość czasu antenowego grają w „czarne historie” popijając to piwkiem. Na sam koniec odcinka jesteśmy z kolei witani przez całe zbiorowisko sponsorów którzy tworzą gry planszowe. I nagle człowiekowi zapala się lampka… „Ooooooo, czyli to jest seria o typiarzach który spędzają razem czas w mieszkaniu i grają sobie w planszówki. Co?!”. Coś postanowiłem pogrzebać o samej serii i się okazało, że w ogóle oni później będą grać w „nie D&D”. Okazało się, że autorem tej LN jest twórca „Boku wa Tomodachi” , a sama LN jest wypchana obrazkami z nagimi bohaterkami, bo autor powiedział że Lekka Nowelka bez nagości nie może istnieć i to będzie jedyne co będzie z obrazków w tej.
    Powiem, że zostałem dosyć zbity z tropu i to w tej pozytywny sposób.

    Drugi to srebrnowłosa dziewka, która jest dosyć ordynarna w swoich oczekiwaniach. I powiem szczerze, że to co oni zarysowali fabularnie… Rozumiem ją i jej zachowanie, jest to głupie trochę, ale rozumiem. I to wystarcza w prostych historiach, szczególnie jeżeli ma to być seria o spędzaniu miło czasu ze znajomymi grając w planszówki. Jej bezpośredniość i wulgarność w pewien sposób jest urocza, czemu nie… ma to sens i nie czuje by było wymuszone.

    Jest jeszcze jeden szczegół który poznałem dotyczący braciszka (trapa) i powiem, że powoduje on we mnie wewnętrznie tonę śmiechu. Jednak nie będę spoilerował tego, ale powiem tylko to że autor ma tendencje do powtarzania pewnych motywów.

    Ostatecznie seria przypadła mi do gustu. Jestem zaskoczony, bo widzę tutaj potencjał. Jak będzie to tak samo przyjemne jak Boku wa Tomodachi to będę zadowolony i sądzę że jak komuś tamto anime podeszło do gustu, to tutaj może zaryzykować i spróbować. Nie jest źle… czy jest dobrze? Zobaczymy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 8.10.2017 23:06
    Jestem pozytywnie zaskoczony. Myślałem, że będzie to jakaś głupkowata seria, ale już sam fakt pełnoletności bohaterów (no może nie wszystkich ale zawsze) z określonym 'pomysłem na życie' daje serii dobry punkt odniesienia. Co najważniejsze bohaterowie ci mnie od razu zaciekawili i pomijając 'trochę' ekspresyjną koleżankę to między paczką bohaterów widać normalne relacje. Przypomina mi trochę te 'poważniejsze' obyczajowe serie a to znaczy, że dla mnie seria już na starcie zyskuje…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 8.10.2017 18:03
    Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że będzie to seria podobna do Eromanga­‑sensei ale nic bardziej mylnego – są to okruchy życia z lekkim zabarwieniem charakteru serii Seitokai Yakuindomo w wersji dla mangaków i z facetem(dorosły, już „po szkole”), który faktycznie ma fioła na punkcie „siostrzyczek”(idealnie ukazuje to początek pierwszego odcinka – który trzeba przeboleć swoją drogą) ale chodzi tutaj o chyba o jakąś fascynację ideologiczną, a nie chęć posiadania siostrzyczki, z którą mógłby łamać tematy tabu.

    Pojawiają się podteksty, gry słowne i bardzo „bezpośrednia” koleżanka­‑pisarka, która sobie głupio i niesmacznie żartuje – jednak i nie bez powodu. Pojawiają się również nawiązania do popularnych serii, takich jak Boku wa Tomodachi ga Sukunai, czy Oregairu, co w pewien sposób można docenić.

    Po części jest to seria na rozluźnienie ale pojawiają się momenty wymagające skupienia widza – pierwszy odcinek był wypełniony rozmowami ale również mocno nakreślone były pewne sytuacje w życiu bohaterów, więc mogą to być nawet całkiem niezłe okruchy życia.

    Czekam na następny odcinek; póki co uważam, że warto spróbować.

    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime