Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Juuni Taisen

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Kanivaru 12.02.2018 03:14
    A dla mnie było spoko. Przyjemnie się oglądało. Od początku widać było schematyczność serii i rozwiązania, które propnuje – więc idk, jak ktoś oglądał dalej i był zdziwiony, że mu się nie spodobało, no to… ;^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    DarkHeartedAlchemist 11.02.2018 22:40
    Kolejna nierzetelna recenzja najgorszego tanukowego recenzenta. Po co pisać przeszyte aż do przesady jadem recenzje z w których całe akapity sa tylko po to, by osiągnąć minimalną liczbę znaków? Jak się nie chce podejść do tematu na poważnie, to czy nie lepiej byłoby już dać sobie spokój i pozwolić pisać komuś, komu naprawdę zależy?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Rolaka 23.01.2018 22:03
    Czy to naprawdę było aż takie złe?
    Ale na serio: Podobało mi się, nawet bardzo. Nawet jeśli wiedziałam, jak się skończy, to nadal z przyjemnością pochłaniałam kolejne odcinki. nie było to coś, czego oczekiwałam, ale dostałam w zamian coś naprawdę intrygującego!
    [link]
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 25.12.2017 18:44
    nawiązując...
    Podobało mi się rozważanie życzeń. Przeczytałam wszystkie. Wraz z ich negacją.

    Czego byście sobie życzyli mając jedno życzenie?
    Wykluczam mnożenie życzeń w nieskończoność, to przesada…

    Jak się zastanowić systemem Szczura to dość frapujące. Na przykład gdyby zażyczyć sobie aby można było przywrócić życie wybranym osobom. Przyjaciołom, rodzicom przyjaciół, rodzinie… Jak się nad tym zastanowię jest wiele osób, z którymi chciałabym się zobaczyć, a nie mogę bo nie żyją. Pytanie, czy gdyby ich przywrócić do życia, to na zasadzie: nigdy nie umarli/ nie zginęli, pojawili się nagle, uszczęśliwiając rodziny… I kiedy umrą ponownie? Samo myślenie na ten temat jest stresujące :<
    Bo gdyby zażyczyć sobie na zasadzie: „nie stało się” to rzeczywistość zmieniłaby się diametralnie. Nawet przeżyta przeze mnie… Mogłabym nie dokonać tego co zrobiłam, albo niepopełnić błędów, które uczyniły mnie mną. I kto zadecydowałby kogo pozostawić martwym, kogo żywym?


    Może jakieś lżejsze życzenie? Uszczęśliwianie ludzi wkoło jest… trudne, czasem niemożliwe… Więc może supermoce? Tu już łatwiej
    Zawsze w takiej sytuacji pojawia mi się:
    - chcę umieć latać!
    (Najlepiej w fukncji niewidzialności, nienamierzalnej dla radarów),
     – albo funkcja Jumper: teleportacja – którą osobiście używałabym do podóży po świecie… Ogromnie ryzykowne, ale jest to moc, której mi bardzo brakuje. Choć z drugiej strony… kiedy przejdę na pieszo 10 km to jestem dumna. Jak przejadę rowerem – to jest to normalne, jak samochodem – to kpina. Za bardzo kocham chodzić… Z drugiej strony gdyby teleportowała się do Mongolii albo w Tatry, to kontynuowałabym podróż na pieszo do momentu aż bym chciała się ogrzać, zjeść, albo miałabym dosyć. Czy jednak na pewno doceniałabym taką podróż? Jak lecę samolotem i jestem na końcu świata, to mam poczucie braku dystansu. Co innego gdy w pokonywaniu dystansu pomagają mi własne mięśnie – wtedy mam respekt dla odległości i w ogóle poczucie oddalenia :)

    - Najbardziej jednak chciałabym móc wejść do własnej głowy. Zobaczyć światy które sama stworzyłam i porozmawiać z tymi, których stworzyła moja głowa. Trochę się obawiam, czy chciałabym stamtąd wyjść…

    - ostatecznie chcę mieć monitor, w którym nagrywam swoje sny, mam możliwość ich cięcia, kasowania i odtwarzania. Niektóre sceny i pomysły mogłyby być warte zapamiętania.

    Kto ma jeszcze jakieś pomysły?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 22.12.2017 18:54
    coś a la Akuma no Riddle, tylko trochę gorzej.
    Seria niemal od początku przypominała mi Akuma no Riddle. Z jednej strony aż biło po oczach idiotyzmami różnej maści, z drugiej – po prostu nieźle się to oglądało. Jest to właśnie taki dziwny typ anime, które zbyt wiele zalet nie mają, ale wady są tego typu, że można je jakoś przeboleć i po prostu… oglądać.

    Fabuła
    - tworzenie fabuły opartej na motywie battle royale, a następnie  kliknij: ukryte 
    A jednak coś trzymało mnie przed ekranem, nie był to typ anime, które z automatu mnie odrzucają, nawet jeśli zdaję sobie sprawę z jego niskiego poziomu.  kliknij: ukryte  Jedynym (maleńkim) plusem w tej sytuacji, były odpowiedzi na propozycje nagrody, pokazujące że nie da się wybrać idealnej. Nie ma czegoś takiego jak życzenie, które spełni wszystkie nasze potrzeby, albo chociaż to, czego najbardziej będziemy akurat chcieli.
    Drugim (trochę mniejszym) zawodem był fakt, że  kliknij: ukryte  Ojejej, zabrakło pomysłu? To trzeba było nie tworzyć tak durnej postaci!

    Bohaterowie – sami bohaterowie, choć każdy dostał przynajmniej jeden epizod na przedstawienie siebie, wypadają dość blado. Jeśli miałabym kogoś wyróżnić, to byliby to: Królik (no dziwne, jakby się nie wyróżniał…), Świnia (bardzo żałowałam, że  kliknij: ukryte ), Kogut (po pierwsze za barwne wdzianko, po drugie za bycie po prostu psychopatycznym mordercą; no i plus za ciekawą moc, można ją było fajnie wykorzystać) i Bawół (ze względu na bardzo praktyczne podejście do zabijania). Reszta ma lepsze, bądź gorsze momenty, ale raczej nic specjalnego z nich nie wykrzesano. Bliźniacy mogliby być ciekawym motywem, ale zrezygnowano z tego  kliknij: ukryte . Zresztą  kliknij: ukryte  ale to chyba byłoby zbyt trudne do obmyślenia dla twórców.

    Grafika – bida z nędzą. O ile początek jeszcze jakoś się bronił, to im dalej, tym było gorzej. Pod koniec to już oczy bolały od patrzenia na animację i może to wręcz dobrze, że tak mało walk było… A przecież tu by nawet nie trzeba było pakować skomplikowanej historii – dobre, widowiskowe pokazanie walk by wystarczyło. A na pewno wyszłoby lepiej, niż to, co ostatecznie dostaliśmy.

    Muzyka – i tu w końcu mamy jakąś zaletę. Zarówno op, jak i ed uważam za jedne z lepszych w tym sezonie, a i muzyka w tle była całkiem fajna. Jakby uzupełniał ją lepszy obraz, to nawet mogłoby być klimatyczne.

    Podsumowując, jest źle, ale na szczęście nie na takim poziomie, by seria była nieoglądalna. Zakończenie jest bardzo słabe, może nie w rodzaju tego z  kliknij: ukryte , ale na podobnym poziomie. Gdyby potrafili zakończyć z przytupem, może pokusiłabym się o 6/10 – ot, po prostu dlatego, że anime, pomimo swoich idiotyzmów, oglądało mi się nieźle. Odcinki raczej się nie dłużyły, choć były przegadane i w sumie nie miałam problemów z oglądaniem serii na bieżąco (a z niektórymi tytułami czasem tak bywa – zwyczajnie nie chce mi się sięgać po kolejne epy). Ostatecznie stanęło na 5/10. Polecać szczególnie nie polecam, ale jeśli komuś podobało się takie Akuma na Riddle i lubi battle royale może tu znaleźć coś dla siebie. Zdecydowanie też jest sporo gorszych tytułów, nawet w samym sezonie jesiennym.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    blob 19.12.2017 21:01
    W sumie seria nie była taka zła.

    Końcowe życzenie miało sens, ale odnoszę wrażenie, że twórcy po prostu nie mieli jak wybrnąć.

    I powtórzę to jeszcze raz, Królik naprawdę był jedną z dziwniejszych postaci w anime jakie ostatnio widziałem (zwłaszcza jego, hmm 'technika walki' z ostatnich odcinków). W sumie szkoda że to chyba jedyna postać której wątku nie rozwinięto (nie było historii tej postaci)... w sumie chętnie bym zobaczył skąd wzięło się takie dziwadło (nawet jeśli twórcy serii byli zasadniczo średnio pomysłowi).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Alt_TruIsta 17.12.2017 22:47
    Zacząłem to oglądać, no i hmmm… Kurde na ten cały turniej to przyjechały chyba same gaduły. Nic nie robią tylko gadają i jeszcze raz gadają. No, ale może później się coś zacznie?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 13.12.2017 23:49
    Królik to jedna z dziwniejszych postaci jakie ostatnio widziałem. Ktoś chyba naoglądał się za dużo filmów typu Martwica Mózgu lub Reanimator :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Animelik 12.12.2017 20:28
    Szczur
    Wyjaśniło się już wiele spraw.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    H 12.11.2017 02:20
    ech
    Był potencjał, liczyłem na coś odmóżdzającego, dynamiczną, fajną sieczkę bez skomplikowanej fabuły gdzie twórcy mogą się potknąć o brak logiki czy jakieś niespójności jak to bywa w wielu seriach z potencjałem, które kończą przez to jako średniaki. No a wszyło jak zwykle i raczej nie spodziewam się nagłej poprawy w pozostałych 6 odcinkach. Jak widać nawet niewymagająca, nastawiona na akcję, krwawa bijatyka może wbić człowiekowi cierń, który będzie uprzykrzał oglądanie.

     kliknij: ukryte 

    Niby nadal ogląda się to dobrze, kreska i animacja są bardzo dobre, niemniej fakt, że wszystkich do tej pory poległych łączy to, że tak bardzo skupiają się na przeciwniku zapominając o całym otoczeniu i pozostałych, a mimo to dają się zaskoczyć tak prostym wybiegom budzi w widzach irytację i skłania do zadawania sobie co odcinek pytania „jak oni do tej pory przeżyli”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    Animelik 25.10.2017 09:59
    Zaskoczenie
    Czwarty odcinek w końcu zaskakuje i nie umiera postać, która jest w tytule odcinka i która miała flashbacki. Możecie wracać do oglądania.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Maxromem 17.10.2017 23:19
    Tyle przez ostatnie kilka sezonów wychodziła battle royali, ale jeszcze żaden nie był tak wtórny jak to coś. Szkoda czasu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 16
    Koogie 17.10.2017 19:50
    Nie ma sensu
    Nie ma sensu oglądać tego anime. Jest to praktycznie anty­‑teza tego jak zwykle wyglądają serie typu „Battle Royale”.

    Wiemy kto przeżyje, wiemy w jakiej kolejności umrą, wszystkie postaci są uszyte z jednego materiału (psychopaci mordercy), walki są antyklimatyczne (więcej napięcia jest w dialogu), żadna postać nie jest do polubienia, nie ma żadnego powodu by urządzać to pobojowisko… Nie ma tu nic.

    Naprawdę nie rozumiem sensu stworzenia tego anime. Po co robić serie typu igrzyska śmierci jeżeli się specjalnie likwiduje powody dla których warto taką serie oglądać.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    Koogie 10.10.2017 21:35
    Nie rozumiem
    Nie do końca rozumiem jaki jest sens pisanie battle royale w którym od początku wiadomo kto umrze i w jakiej kolejności. To już nawet nie trzeba znać historii wyścigu znaków zodiaku, bo nazwy odcinków wszystko zdradzają. Kto wie, może zmieni się pomysł w połowie jako taki twist… ale jeżeli nie to nie rozumiem. W dodatku wszyscy uczestnicy w pewnym sensie są mordercami­‑wojownikami… To trochę zawęża pole do popisu.

    Jedną rzecz muszę przyznać, mają talent do anty­‑klimatycznych śmierci. W pewnym sensie nawet mi się to podoba, takie o.

    Drugi odcinek był ogólnie lepszy, bo nie było tak tanie, jednocześnie jednak ciągłe monologi w głowie postaci wydają się trochę… Słabe.

    Trzeci odcinek się zbliża,  kliknij: ukryte  I jeżeli anime będzie tak ciągnąć dalej, to pewnie je porzucę po 4 odcinku. Wrócę jeżeli się dowiem, że jest jakiś twist sensowny to wrócę. Po prostu brak jednego protagonisty i odkryte karty w igrzyskach śmierci dają trochę mierny efekt… zobaczymy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maxromem 6.10.2017 01:23
    Ciekawe co brał człowiek projektujący postać tego gościa­‑królika. Wygląd tej postaci nie tylko obraża moje poczucie estetyki, ale także moją inteligencję, bo wiem dokładnie dlaczego ten ktoś zdecydował się na taki dizajn – jest to po prostu końcowy efekt ewolucji najbardziej edgy dizajnów z ostatnich kilku lat. Dodajmy do tego charakter post­‑Jokerowego szaleńca i mamy postać, która z miejsca stała się najgorszą jaką w życiu widziałem. Okropne.

    Reszta to kolejny już Fate czy Hunger Games wannabe, które nawet nie stara się wprowadzić jakiegoś ciekawego elementu – tutaj mają się po prostu zarzynać. Oglądać będę tylko dla beki, może od czasu do czasu sypną dobrą sceną akcji to przynajmniej w części będę kontent.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    Koogie 4.10.2017 23:35
    Odcinek 1
    Złapał mnie nastrój na akcyjniaka, także tego… obejrzymy ten wspaniały anime oryginał. W końcu co może pójść nie tak!

    Reakcje pisane na bieżąco, ponieważ pewna inna seria mnie troszkę zirytowała, więc możemy pójść za ciosem. W końcu co może pójść nie tak…

     kliknij: ukryte 

    Nie jestem zadowolony, jednak nie spisuje serię na straty. Serie o igrzyskach śmierci mogą być tanie do pewnego stopnia i jak uważam, że to anime troszkę za bardzo śmierdzi nastoletnią wizją brutalności i szaleństwa. HAHAHA, zabijamy by zabijać, HAHAHAHA… Ehhhh… Tak, kolorowość postaci może wystarczy na fajny seans…  kliknij: ukryte 

    Powiem szczerze, że potrzebuje jeszcze z dwóch odcinków tego anime by stwierdzić co z tego będzie konkretnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    chi4ko 4.10.2017 21:04
    Wystrzałowy początek. Zabójczy króliczek Playboya, będący przy okazji nekromantą – czy ta seria może być jeszcze bardziej szalona?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 3.10.2017 23:26
    Raczej od początku wiadomo, że to sieczka. A to, że Pani Dzik  kliknij: ukryte  było do przewidzenia.  kliknij: ukryte . Póki co moją ulubienicą jest Kogut (Kura?), ten ciuch wymiata :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    The Beatle 3.10.2017 21:23
    Odcinek 1
    Wyszło, jak można by się było spodziewać, nie spojrzawszy na listę twórców, bo nic ten Nisio nie pomaga, a ze strony reżysera Mirai Nikki miało bardziej sensowny wstęp (wiem, ciężki kaliber krytyki). To paradoksalna synteza skrajności i nijakości, stosująca tanie zagrywki i serwująca ciężko strawną efektowność. Był moment, że pani Dzik wydawała się nie najgorszą postacią, ale szybko minął; innych zalet nie stwierdzono. Nie podoba mi się też toto graficznie ze swoimi poszarpanymi konturami. Jeszcze do końca sobie nie ufam, więc spróbuję obejrzeć drugi odcinek, ale nie zanosi się, żebym znalazł z serią wspólny język.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime