Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 38
Średnia: 6,82
σ=1,37

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kino no Tabi: The Beautiful World - Animated Series

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2017
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • キノの旅 -the Beautiful World- the Animated Series
Widownia: Seinen; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Świat alternatywny; Czas: Współczesność
zrzutka

Nowa odsłona popularnego serialu, nakręcona w formie zbioru opowieści wybranych przez fanów. Niełatwo dorównać dawnym przyjemnym wspomnieniom.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Powstałe przed laty Kino no Tabi: The Beautiful World było interesującą jak na owe czasy produkcją, stanowiącą zbiór krótkich historii ilustrujących fantastyczne „państwa”, będące de facto metaforą rozmaitych problemów filozoficznych oraz społecznych. Każdy odcinek stanowił zachętę do refleksji nad konkretnym tematem, bez jednoznacznej oceny zjawiska i prób nakierowania widza na konkretny tor. Kino, przybywając na swym wiernym motorze do każdej z enklaw, staje w obliczu nietypowych, często kontrowersyjnych norm moralnych oraz zwyczajów, które najczęściej ujawniają zaskakujące drugie dno, odkrywane wraz z postępem akcji. Formuła była prosta, oszczędna, ale chwytliwa. Zawsze zastanawiałem się, czy ze względu na tę unikatowość – przede wszystkim brak jakiejkolwiek konkurencji w podobnym stylu – jej ciepłe przyjęcie, także przeze mnie, nie było przesadnie entuzjastyczne. Po latach, wraz z rozwojem anime i powstaniem utrzymanych w podobnym stylu tytułów, mniej lub bardziej udanych, przyszła pora na nową odsłonę dawnego hitu, stanowiącą doskonałą okazję do zweryfikowania dawnej oceny i sprawdzenia, czy zachwycająca swego czasu formuła wciąż będzie wywoływała równie silne emocje.

Pewne różnice były nieuniknione. Zmarłego w 2013 roku reżysera pierwotnej wersji (a także głośnego Serial Experiments Lain) zastąpił Tomohisa Taguchi, znany wcześniej głównie z serii Persona. Nowe studio nie tylko podrasowało styl anime, ubarwiając go i nadając na pierwszy rzut oka bardziej sielankowy ton, ale przekornie potraktowało najsłynniejszy chyba cytat znany fanom serii, którego wolne tłumaczenie brzmi „Świat nie jest piękny, dlatego też jest [piękny]”. Dawny serial emanował szarością, był momentami wręcz wizualnie przygnębiający, a jednak podróże Kino pokazywały, że w każdym zakątku świata odnaleźć można specyficzne piękno, nie zawsze łatwe do zdefiniowania, ale bez wątpienia obecne. Swoisty urok mogło mieć wszystko – szlachetne poświęcenie, bezwzględna walka o przetrwanie w myśl praw przyrody, niełatwe wybory bez optymistycznego zakończenia czy też szara i nudna codzienność bez nadziei na poprawę.

Nowa adaptacja przez większość czasu zdaje się wywracać ten koncept do góry nogami, oferując zgoła inne doznania. Jaskrawe barwy i wręcz idylliczne krajobrazy są po prostu piękne, a niemal każdy odwiedzany kraj okazuje się architektoniczną perełką, wznoszącą się harmonijnie wśród otoczenia. Szarobure, mętne tła ustąpiły miejsca rozświetlonym, urokliwym scenom, zachwycającym na pierwszy rzut oka. Opowiadane przez twórców historie są utrzymane w podobnym tonie, co w dawnej serii (zdarza się nawet wątek żywcem przeniesiony ze starego serialu), jednakże nowa, sielankowa scenografia całkowicie zmienia ich postrzeganie. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że oto rozmaite utopie toczy choroba, niszcząca od środka wszystko, co członkom społeczności udało się zbudować. Miast zachwycać się pięknem wymagającego, okrutnego miejscami świata, rozważałem fałsz kryjący się za pozornie nienaganną fasadą. Refleksja nad trudnymi moralnie wyborami ustąpiła obrzydzeniu wobec tego fałszu, na którym powstały ułudne utopie, a jedynym prawdziwe pięknym elementem świata pozostawała przyroda. Człowiek często przedstawiany jest jako intruz, który w większej skali potrafi wyłącznie niszczyć, i którego naiwność oraz głupota nie zna granic.

Istotnym pytaniem jest, czy pozostawienie wyboru odcinków widzom nie przyczyniło się przynajmniej po części do takiego stanu rzeczy. Wszak mając do wyboru kilkanaście z góry ustalonych, nie zawsze powiązanych ze sobą wątków, trudniej o spójną narrację. Mimo to autorzy stworzyli wizję jednorodną i, pomijając ostatni odcinek, udanie balansowali między elementami filozoficznymi a bardziej rozrywkowymi. Gdyby nie pamięć o wcześniejszej adaptacji, prawdopodobnie nie miałbym autorom wiele do zarzucenia, albowiem w obrębie własnej wizji są konsekwentni. Przez wzgląd na dawne anime nie sposób jednak przejść obojętnie wobec tak drastycznie innego podejścia do tematu, nawet jeżeli ma ono swe uzasadnienie, i z czysto obiektywnego punktu widzenia nie popełniono żadnych znaczących błędów.

Mimo epizodycznej formuły anime zachowuje fabularną ciągłość, głównie za sprawą bohaterów pozornie drugoplanowych (Shizu, Riku i jeszcze jednej, o której nie wspomnę, by nie psuć niespodzianki), którzy z upływem czasu awansują na pozycję postaci o statusie równym Kino, w podobny sposób odwiedzających rozmaite „państwa” rozsiane po świecie. Dzięki temu widz ma okazję spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy, choć Kino i Shizu wykazują niemało podobieństw charakteru. Protagoniści wyznają zasadę, by do wewnętrznych spraw odwiedzanych państw w miarę możliwości się nie mieszać, co oczywiście z różnych względów się nie udaje. Starają się być wyłącznie obserwatorami, przez co mogą wydać się chłodni i mało wiarygodni, ale jest to uzasadnione, albowiem anime od początku koncentrowało się na prezentowanej problematyce, nie zaś na rozterkach głównych bohaterów. Ich bierność jestem bez szemrania gotów wybaczyć, nie mogę natomiast znieść sposobu, w jaki potraktowano mieszkańców odwiedzanych krain.

Jak już wspomniałem, narracja dawnej odsłony Kino no Tabi obfitowała w sceny ukazujące piękno świata, w którym żyje się niełatwo, ale który oferuje zachwycające chwile, jeżeli tylko uda znaleźć się w nim swoje miejsce i umieć korzystać z każdego dnia. Skromni, pracowici ludzie są w nim przekonujący, zwłaszcza gdy zamiast próbować siłą zmienić tok wydarzeń, akceptują rzeczywistość taką, jaka jest. Ta sama postawa w nowej wersji, ukazującej pozornie sielankowe światy z ich mrocznymi sekretami, nosi znamiona naiwności i irytującej apatii, bliższej dalekowschodniej filozofii i mentalności polegającej na wbijaniu wystających gwoździ, niż jakiemukolwiek poszukiwaniu piękna i cieszeniu się chwilą. Być może niebagatelne znaczenie ma dobór prezentowanych historii, ale w moim odczuciu za często pojawiały się wątki, w których ludzie potulnie akceptowali swój los i nawet nie próbowali zastanowić się nad tym, jak go aktywnie zmienić, choćby miało to doprowadzić do konfliktów i innych nieszczęść, z całkowitą zagładą ich cywilizacji na czele. Czarę goryczy przelał odcinek, w którym pewna społeczność poświęca niewinnych bliskich w imię historycznych sentymentów. Nie ma w nim miejsca na jakąkolwiek filozoficzną refleksję, jest jedynie niesmak i pytanie, czy zawinili twórcy anime, czy też już w oryginale był to wyjątkowo nietrafiony pomysł autora.

Mimo niedostatków fabuła jest urozmaicona i nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać. Poza wspomnianym wzbogaceniem obsady pochwalić muszę mądre rozłożenie poszczególnych odcinków, które sprawia, że ton następujących po sobie historii jest zawsze nieco inny, i po bardziej przygnębiających motywach nie brakuje miejsca na lżejsze, bardziej przystępne. Najbardziej kontrowersyjny i nijak niepasujący do całości wątek zachowano na sam koniec, prawdopodobnie by nie odstraszyć potencjalnych odbiorców, choć moim skromnym zdaniem można go było sobie zupełnie darować. Nie sposób jednak zaprzeczyć, że survial horror z owcami w roli głównej to zdecydowanie nie jest coś, czego po Kino no Tabi można się było spodziewać. Czasami uda się zmieścić więcej niż jedną opowieść, nawiązać do dawnych wydarzeń, czy też w inny ciekawy sposób urozmaicić seans.

W ramach uwspółcześnienia dzieła zwiększono zdecydowanie ilość scen akcji oraz aktywny udział Kino w dialogach. Purystom może to przeszkadzać, natomiast osobiście z przyjemnością zaobserwowałem tę zmianę, dzięki której całość staje się bardziej przystępna dla szerszego, mniej cierpliwego grona odbiorców, bez zasadniczej szkody dla opowiadanych historii. Największym problemem oryginału była nieśpieszna narracja. Zwiększenie tempa wydarzeń odbija się w zauważalny, choć akceptowalny sposób na atmosferze, jednocześnie otwierając tytuł na widzów, którzy inaczej nigdy by po niego nie sięgnęli, lub też odpadli w trakcie. Zarzuty o przesadne uproszczenia wydają mi się przesadzone, gdyż przy całej mojej sympatii dla Kino no Tabi, już przed laty uważałem to anime za niełatwe w odbiorze, i dopiero po drugim obejrzeniu w pełni doceniłem jego zalety.

Kilkadziesiąt lat rozwoju anime jako formy przekazu to czas, po którym coraz częściej przyjdzie nam mieć do czynienia ze wznowieniami dawnych perełek, czy też ich uwspółcześnionymi wersjami. Wraz ze zmieniającymi się gustami oznacza to nie tylko nową ścieżkę dźwiękową (notabene w tym przypadku udaną i na każdym kroku perfekcyjnie wpasowującą się w nastrój) i lepszą animację, ale przede wszystkim odmienną interpretację materiału źródłowego. Nawet najbardziej konserwatywni twórcy będą zmieniać wiele w myśl własnej wizji, a ponieważ siła miłych wspomnień jest ogromna, niełatwo będzie sprostać oczekiwaniom fanów, zwłaszcza w przypadku bardziej skomplikowanych i ambitnych tytułów. Kino no Tabi: The Beautiful World – Animated Series zmienia wiele w stosunku do dawnej, cieszącej się powszechnym uznaniem serii i choć mogę pochwalić Tomohisę Taguchiego i studio Lerche za odwagę, nie uważam, by proponowana przez nich wizja wykorzystywała potencjał mangi i oferowała wystarczającą swobodę, zachęcając do rozważań nad ukazywaną treścią. To interesująca, choć nietrafiona alternatywa, niezdolna zagościć na dłużej w sercach większości widzów, w szczególności tych wychowanych na poprzedniej interpretacji.

Tassadar, 21 stycznia 2018

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Lerche
Autor: Keiichi Shigusawa
Projekt: Kouhaku Kuroboshi, Ryouko Amisaki
Reżyser: Tomohisa Taguchi
Scenariusz: Yukie Sugawara
Muzyka: Yoshiaki Dewa

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Kino no Tabi: The Beautiful World – Animated Series - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl