Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 7/10
fabuła: 8/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,25

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 29
Średnia: 5,9
σ=1,83

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kamichu!

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2005
Czas trwania: 16×25 min
Tytuły alternatywne:
  • かみちゅ!
Tytuły powiązane:
zrzutka

Uczennica gimnazjum w mieście Onomichi odkrywa, że przez noc stała się szintoistycznym bóstwem. Jej codzienne życie ma się od tej pory mocno skomplikować, ale od czego są wierni przyjaciele.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Podczas drugiego śniadania w pewnym zwykłym japońskim gimnazjum, jedna z uczennic zwierza się koleżance, że właśnie została bóstwem. Yurie Hitotsubashi, gdyż tak brzmi imię nowo pasowanej członkini lokalnego panteonu, jest nieśmiałą, ale obdarzoną dobrym sercem i sympatycznym usposobieniem osóbką, niespecjalnie wyróżniającą się na tle rówieśniczek. Wymagającej roli szintoistycznego kami będzie musiała się uczyć od podstaw, nie zaniedbując przy tym szkolnych obowiązków. Dziewczynka jest na swoje nieszczęście dość roztrzepana i fajtłapowata, ale przynajmniej może liczyć na wsparcie wiernych przyjaciółek, rodziny, a także dopiero co poznanych bogów, których przypadek człowieka uzyskującego nadprzyrodzone zdolności niezmiernie interesuje. Bycie kami oznacza przede wszystkim wielką odpowiedzialność. Yurie czeka masa pracy, często wyjątkowo skomplikowanej i nietypowej. Oprócz codziennego dbania o lokalny ołtarz Raifuku (który staje się jej duchową siedzibą) będzie musiała zajmować się wróżeniem, spełnianiem życzeń, a nawet oficjalnymi negocjacjami z przedstawicielami pozaziemskich cywilizacji i wydobywaniem z głębin pancernika „Yamato”. Sporo jak na gimnazjalistkę.

Kamichu! jest łagodne, wesołe i optymistyczne. Serial przypomina wiele spośród najlepszych filmów Hayao Miyazakiego, na czele z oscarowym W krainie bogów, zarówno jeśli chodzi o charaktery postaci i sposób narracji, jak i magiczną naturę świata, umiejętnie i obficie czerpiącego z wschodniego folkloru oraz wierzeń. Onomichi jest miastem pełnym kami wszelkich rodzajów i kształtów, niewiele ustępującym oscarowemu zajazdowi pod względem cudownej baśniowości i charakteru. Gdy oglądałem je po raz pierwszy kilka lat temu, zaskoczyło mnie nie tylko nietypową jak na tamte czasy tematyką, ale i spokojną, pełną ciepła fabułą. Na przestrzeni lat pojawiło się więcej podobnych anime, a wzbogacanie prozy życia obecnością youkai, bóstw i innych nadprzyrodzonych istot stało się popularnym trendem. Mimo tak gwałtownego rozwoju gatunku, Kamichu! wciąż wyróżnia się na tle konkurencji, ponieważ autorzy nie poszli na łatwiznę, i choć momentami bywa słodko, często marzycielsko, to formuła serialu nie wyczerpuje się po kilku zaledwie odcinkach, co chwilę zaskakując świeżymi pomysłami. Przygody Yurie i jej koleżanek to magiczny świat widziany oczyma dziewczynki w wieku, w którym człowiek powoli żegna się z beztroskim dzieciństwem. Powoduje to, że anime może się wydać nieco naiwne i pozornie nie stawiać przed bohaterami prawdziwych przeszkód. Wszystko rozwiązuje przede wszystkim moc przyjaźni, zdolności Yurie mają znaczenie drugorzędne, a ich podstawowe znaczenie to umożliwienie porozumienia się z niebiańskimi istotami.

Zastanawiając się nieco głębiej nad religijnym kontekstem inspiracji, warto podkreślić, że szintoizm, stanowiący dla autorów główne źródło natchnienia, jest religią o specyficznym podejściu do natury bóstw. Istota kami rozumiana jest inaczej, niż bywa to w najszerzej rozpowszechnionych wierzeniach, z chrześcijaństwem na czele. Bóstwem mogą być zarówno przedmioty materialne, jak i osoby czy też zjawiska przyrodnicze. Nie posiadają nieograniczonej mocy i często cierpią na typowo ludzkie przypadłości i słabości. Współcześni Japończycy nie traktują też religii w sposób konserwatywny i jednolity, utrzymując ją o wiele bliżej sfery typowo kulturowej niż na Zachodzie. Po części wynika to z faktu, iż szintoizm od początków istnienia bardzo płynnie absorbował idee z obcych wierzeń, zwłaszcza buddyzmu, a od pewnego czasu także chrześcijaństwa. Dlatego w Kamichu! nie brak scen tak zadziwiających, jak widok kami grających rocka albo wspólnie bawiących się na… przyjęciu bożonarodzeniowym! Widzowi dopiero wkraczającemu w świat anime może się to wydawać dziwne, ale dla obywateli Kraju Kwitnącej Wiśni nie ma w tym najmniejszej sprzeczności. Wystarczy zresztą spojrzeć, jak reagują mieszkańcy miasta na wieść o nagłym wyniesieniu Yurie do boskości. Kłaniają się przy spotkaniu, jej szkolną ławkę przerabiają na ołtarzyk, ale nad całą sytuacją szybko przechodzą do porządku dziennego, nie roztrząsając ani przyczyn, ani też następstw zdarzenia. Pełnej harmonii nie zaburzają hordy żądnych sensacji dziennikarzy, ciekawskich naukowców i namolnych gapiów, a dziewczynka może cieszyć się dotychczasowym, odrobinę tylko zmienionym życiem. Do tego stopnia zresztą, że koleżanki i nauczyciele potrafią ją solidnie zbesztać za spóźnianie się na zajęcia.

Przejawów owej idylli można doszukiwać się też w innych elementach uniwersum. Nie bez przyczyny akcja serialu rozgrywa się w latach 80. XX wieku. Właśnie na ten okres przypadała największa prosperita japońskiej gospodarki. Była to era, w której mało kto musiał przejmować się poważnie sytuacją finansową, a w kraju panował powszechny optymizm i dobry duch, jakże odmienny od późniejszego narzekania na kryzys i stagnację. Przez odwołanie się do minionych czasów przemawia tęsknota za utraconą stabilnością i beztroską, podparta jednocześnie nadzieją. Młode pokolenie ma szansę zmienić przyszłość, co dobitnie udowadnia nowo mianowana bogini, przy okazji pokazując, że nie trzeba do tego żadnych nadzwyczajnych zdolności. Dzieci w Kamichu! są pełne dobroci, nieskażone przez konsumpcjonizm i egoistyczne pobudki. Uśmiech, współpraca i życzliwe słowo pozwalają sięgnąć gwiazd, spełnić marzenia i odmienić na lepsze nawet twardych polityków i uzbrojonych po zęby żołnierzy.

Dodatkowa dawka optymizmu wypływa ze zwiewnego i niewymuszonego humoru, nie tyle rozbawiającego widza, co wprowadzającego go w dobry nastrój. Dzieje się to za sprawą miłosnych perypetii nowo mianowanej bogini (obdarzającej afektem nieświadomego tego faktu kolegę), trzech pociesznych mini-kami będących jej oficjalnymi pomocnikami do spraw niebiańskiej administracji, a także nietuzinkowej natury zadań, z jakimi Yurie musi się mierzyć.

Uzyskanie kojącej i relaksującej atmosfery byłoby trudne bez odpowiedniej szaty graficznej. Na szczęście rysownicy pracujący przy Kamichu! zdali egzamin śpiewająco. Piękno krajobrazów nadmorskiej miejscowości jest niezaprzeczalne, podobnie jak niebiańskich pałaców i boskich siedzib. Te drugie zachwycają mnogością barw, szczegółowością dekoracji, wymyślnymi kształtami i wzorami architektonicznymi. Powab świata ziemskiego sprowadza się do subtelnych, stonowanych kolorów, zwłaszcza ożywczej zieleni roślin i delikatnego błękitu oceanu. Artyści starali się przy tym rysować jak najbardziej realistycznie, przenosząc miasto Onomichi na celuloid ze wszelkimi możliwymi szczegółami. To widoki, które otaczają nas na co dzień, nie tylko w Japonii, ale by je docenić, trzeba na chwilę wyrwać się z wyścigu szczurów i przystanąć w zadumie, co też bohaterowie anime z lubością czynią. Równie staranna jest animacja – płynna i sprawdzająca się szczególnie w odwzorowywaniu mimiki twarzy. Ponadprzeciętne jest też zgranie ruchu ust z tekstem mówionym. Dzięki temu emocje postaci przekazywane są nadzwyczaj klarownie. Zwłaszcza mała Yurie potrafi w rozbrajający wręcz sposób zawstydzić się lub nadąsać (wyrażając swój niezbyt entuzjastyczny stosunek do kolejnego dziwnego zlecenia), tak że tylko wyjątkowo nieczuły drań będzie w stanie podejść do takiej sceny beznamiętnie. Podobnie oddziałuje muzyka – odpręża i uspokaja, dostrajając samopoczucie widza do nieśpiesznego tempa wydarzeń. Seiyuu wywiązują się ze swoich ról bez zastrzeżeń, a co najważniejsze, naprawdę rzadko podnoszą głos i w zasadzie nigdy nie popadają w tak typową u Japończyków wyrazistą ekspresję emocji, co w tym akurat tytule byłoby zupełnie nie na miejscu.

Siła Kamichu! tkwi w umiejętności oderwania widza od monotonnej codzienności i osobistych problemów. Anime natychmiast ujmuje nastrojem, sympatycznymi postaciami i optymistycznym podejściem do świata. Na krótki czas pozwala zbliżyć się do przyjaznych postaci i zagłębić się w rzeczywistość o nieskomplikowanych zasadach i zawsze szczęśliwych zakończeniach. Można o tym pisać wiele, ale tak naprawdę trzeba przekonać się na własne oczy, do czego gorąco zachęcam. Przed ekranem, z ciepłą herbatą i ryżowymi ciasteczkami, w wygodnym fotelu, macie szansę graniczącą z pewnością na błogą, niebiańską beztroskę. Mimo lekkiej i bajkowej natury Kamichu! nie jest tytułem wyłącznie dla młodszej widowni i równie dobrze będzie się przy nim bawił ktoś mający lat osiem, co czterdzieści. Przy okazji można się nieco dowiedzieć o codzienności Japończyków i ich podejściu do własnej religii, w wydaniu nietkniętym przez moé i inne popkulturowe naleciałości.

Pierwotna wersja tej recenzji została opublikowana w serwisie Azunime

Tassadar, 9 listopada 2013

Recenzje alternatywne

  • Avellana - 2 grudnia 2006
    Ocena: 6/10

    Magical girls to już przeżytek… Oto historia uczennicy, która została boginią. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Aniplex
Autor: Besame Mucho, Kouji Masunari
Projekt: Takahiro Chiba
Reżyser: Kouji Masunari
Scenariusz: Hideyuki Kurata
Muzyka: Yoshihiro Ike

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Kamichu na forum Kotatsu Nieoficjalny pl