Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Violet Evergarden

  • Avatar
    A
    Seba 19.06.2018 22:59
    Zgadzam się, że seria nie jest taka rewelacyjna, jak wielu normików twierdzi. Ale 4/10, no błagam cię chłopie xD Stosująć te zmoderowano skalę, gdzie 5/10 jest czymś przeciętnym, sugerujesz, że ta produkcja jest poniżej przeciętnej? Za same wykonanie nie można dać temu mniej niż 6/10. Ogarnij się.
    • Avatar
      Seba 19.06.2018 23:02
      Szkoda, że na tej zmoderowano stronie nie można edytować komentarzy. Sorry, ale jak ktoś twierdzi że Violet Evergarden stoi niżej niż większość z ponad 30 serii w sezonie, to musi mieć nieźle nas**ne we łbie.
      • Avatar
        Maxromem 19.06.2018 23:57
        Chyba, że tę większość ocenia jeszcze niżej ;)
      • Avatar
        Seba 20.06.2018 00:05
        Widzę że modzi na tej stronie to jasnowidzowie i widzą co się kryło pod gwiazdkami w wyrazach, które sam ocenzurowałem xD Brawo!
        • Avatar
          Seba 20.06.2018 00:08
          więc pytam się was – ujowych modów (ciekawe, czy jakiś mangoz**b to też wytnie), na jakiej podstawie wycinacie coś, co jest już wystarczająco ocenzurowane?
  • Avatar
    A
    Katien 19.06.2018 22:35
    Ocena za grafikę to jakaś kpina.

    Wszystkie pedantycznie wycyzelowane krajobrazy, powiewające wstążki i kosmyki włosów czy reagujące na światło źrenice nie pełnią żadnej funkcji narracyjnej, a jedynie rozpraszają uwagę i nie dają się skupić na opowieści.

    Te powiewające wstążki i błyszczące oczka to charakterystyczny element wykorzystywany przez KyoAni. Tak tylko mówię.
    • Avatar
      Saarverok 20.06.2018 04:04
      Też się nie zgadzam, chociaż moja ocena była zbliżona. Ale fakt faktem ktoś się napracował przy grafice i trzeba to oddać. A tu serio, 6/10?
  • Avatar
    A
    Secret 19.06.2018 21:25
    GrafikA wow.
    fabuła to dno.
    Takie trochę growe Call of Duty fabularnie a graficznie seria Battlefield, wiecie o co chodzi;)
    7/10 , 3/10 za fabułę 10/10 za zmoderowano cukierkowe grafiki.
  • Avatar
    A
    Slova 19.06.2018 17:31
    >grafika 6/10
    ULTIMATE MADMAN
    • Avatar
      Lina 19.06.2018 17:58
      Idąc tokiem rozumowania autora recenzji takie np. Higurashi powinno mieć przynajmniej 9/10 za grafikę.
      • Avatar
        Slova 19.06.2018 19:12
        ej, zacząłem czytać ten akapit z uzasadnieniem oceny ale
        >budżet
        oh boy we are doomed
        • Avatar
          -Puzzle 19.06.2018 20:10
          Może on przyznaje punkty ujemne jak grafika jest zbyt dobra?
          • Avatar
            Slova 19.06.2018 20:41
            znaczy, ja nie mam pretensji o ocenę, po prostu przeczuwam, co ona wywoła.
            Ale punkty ujemne to zawsze dobra idea.
    • Avatar
      Seba 19.06.2018 23:12
      nie żebym popierał jego ujową ocenę, ale i tak jest wyższa od twoich nierzadko z zmoderowano, Slova, więc przygarniał kocioł garnkowi
  • Avatar
    A
    San-san 10.04.2018 21:51
    Seria ma różne błędy, nie da się ukryć. I faktycznie jest mocno poszatkowanie i naciągane i w ogóle… Ale mnie fabuła tu mniej obchodziła. Cieszyłąm się śliczną kreską, widokami, Violet, która miała na twarzy coraz więcej emocji. Ścieżka dźwiękowa jest przesuper, zwłaszcza jak sie wysłucha jej osobno. Słychać w wielu kawałkach uderzenia maszyny do pisania. Cudne.
    No i popłakałam sobie i jakoś tak okazywało się, że ostatnie odcinki poprawiły się.

    Narzekajcie, mnie się podobało :)
  • Avatar
    A
    Saarverok 7.04.2018 22:33
    ehhhhhh...
    Szczerze? Na początku w związku z niesamowitym hypem wykreowanym wokół tej serii miałem niesamowicie wysokie oczekiwania. Spadły już po pierwszych trzech odcinkach, kiedy historia zaczęła być zbyt fragmentaryczna i w zasadzie o niczym. Jedno trzeba KyoAnce przyznać, na animatorów i muzyków nie żałują. Naprawdę wizualnie piękne, uczta audiowizualna na najwyższym poziomie. Ale reszta – tragedia. Postacie poboczne wprowadzone po to, by zapełnić tło, bezcelowość fabuły – taka przemiana głównej bohaterki to dla mnie zerowy bodziec do oglądania. A jak dołożymy usilne wyciskanie łez i smęty, to w ogóle tragedia. I kaman, co z tym zakończeniem? Ryly?  kliknij: ukryte  W każdym razie – takie 5/10 ode mnie.
    • Avatar
      Akawashi 8.04.2018 08:37
      Re: ehhhhhh...
      Czy mnie coś ominęło czy chodzi Ci o ostatnią scenę w spoilerze?
      • Avatar
        Nikodemsky 8.04.2018 12:25
        Re: ehhhhhh...
        Zapewne pije do ostatniej sceny ale strzelam, że chodziło tutaj o kogoś innego, niż Major(może brat Gilberta?). Być może odcinek specjalny latem do tego nawiąże.
    • Avatar
      Mavinus 8.04.2018 12:54
      Re: ehhhhhh...
      W ostatniej scenie nie ma Gilberta xDDDD Fakt, jest to postać ważna dla fabuły, ale to nie jest major xD
      • Avatar
        Saarverok 11.04.2018 01:29
        Re: ehhhhhh...
        ważna dla fabuły postać? To mnie zaciekawiłeś/łaś, jest jakaś kontynuacja tego dzieła? :D niesamowite.
        • Avatar
          Mavinus 11.04.2018 22:54
          Re: ehhhhhh...
          Owszem, jest. Anime jest oparte na light novelce :D
  • Avatar
    A
    Ephant 7.04.2018 00:12
    8/10
    Pierwotnie chciałem dać 9/10 za wyciskanie łez i postać/rozterki głównej bohaterki, ale postaci drugoplanowe i świat przedstawiony conajwyżej na 7/10; technicznie bardzo dobrze, nie żałowali dolarów.
  • Avatar
    A
    Alt_TruIsta 5.04.2018 19:52
    Pani z walizeczką zakończyła swoją przygodę. Bardzo dobra seria, szkoda tylko, że krótka. Chętnie obejrzę dalszą jej kontynuacje, o ile ona powstanie.
  • Avatar
    A
    GLASS 5.04.2018 19:16
    Przyznaję, chwilami seria była naiwna. Spodziewałam się czegoś innego, ale skłamałabym mówiąc, że mi się anime nie podobało. Grafice nic nie można zarzucić, a postać Violet i jej „podróż ku poznaniu emocji” odebrałam bardzo pozytywnie. Rozumiem niezadowolenie innych – nie jest ono bezzasadne. Ale ja bawiłam się dobrze i cieszę się, że miałam okazję obejrzeć to anime legalnie i w dobrej jakości na Netlfixie.
    Ciężko tą serię polecić, bo pierwsze kilka odcinków może sporą część zniechęcić (głównie przez wolne tempo akcji), ale i tak to zrobię. Według mnie warto dać tej serii szansę.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.04.2018 17:08
    No i koniec.

    Technicznie to oczywiście perełka i na każdym kroku zachwyca oko, udźwiękowienie też piękne, seiyu dali z siebie dużo ale niestety nawet jak na okruchy jest to po prostu przeciętna historia. Ładna błyskotka ot co.

    Ze wszystkich odcinków najbardziej poruszył mnie epizod z matką, która pisała listy do swojej córki – bardzo poruszający i doskonale poprowadzony odcinek, który faktycznie poruszył potencjał serii, no ale to na tyle. Poza tym ładne, satysfakcjonujące zakończenie, to akurat trzeba przyznać.

    Tak poza tym problemy serii zostały wypisane już wcześniej, więc nie ma raczej sensu się na tym rozwodzić więcej.

    Ode mnie mocne 7/10 i głównie ze względu na stronę techniczną.
  • Avatar
    A
    Slova 17.03.2018 17:06
    10 odcinek to pierwszy naprawdę dobry, jaki był w tej serii.
    • Avatar
      The Beatle 17.03.2018 17:17
      Zgadzam się w pełni. Yoshida się ogarnęła albo ten odcinek akurat szczęśliwie pisał ktoś inny.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 9.03.2018 03:35
    Odcinek 9
    Ten odcinek mi się podobał, w sumie mogłoby to być niezłe zakończenie serii. Nie ukrywam, że nie jestem wielką fanką tego tytułu, ale ten odcinek jakoś to wszystko podsumował i nawet te mniej interesujące historie wydały się częścią całości. Tyle, że zastanawiam się co będzie dalej, bo jeżeli powrót do tego typu historii i życia wspomnieniami to obawiam się, że moje dobre wrażenie po tym odcinku może zniknąć.Żeby nie było, nie uważam że jest to dobre anime, ale uważam, że gdyby w tym momencie się skończyło, byłoby niezłe i możnaby uznać historię za zamkniętą.
    • Avatar
      Easnadh 9.03.2018 05:33
      Re: Odcinek 9
      Nie no, to nie może być koniec, bo mam przeczucie, że jeszcze  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      PaSaT 9.03.2018 22:26
      Re: Odcinek 9
      Nie wiem jak dalej, ale po pierwszych dwóch minutach mam ochotę wyłączyć ten odcinek.
    • Avatar
      PaSaT 9.03.2018 23:00
      Re: Odcinek 9
      Druga połowa odcinka była, o dziwo, świetna, niemal wybitna. Zaskoczyła mnie, bardzo pozytywnie.
  • Avatar
    A
    Rolaka 1.03.2018 18:19
    Dobre, ale nic więcej
    Zanim ktokolwiek zacznie dyskusje na temat mojego komentarza, to zaznaczę, że to moja, subiektywna opinia (a w zasadzie jak opinia może być w pełni obiektywna?) i moje widzimisię na temat tego tytułu.
    Może jestem za głupia, za mało wrażliwa itd, żeby docenić ten tytuł, ale po sześciu odcinkach wiem, że się poddaję. Seria jest dla mnie po prostu dobra, średnia i nic więcej. Jest jednym z największych rozczarowań w kwestii anime w życiu. Naprawdę czekałam, naprawdę wierzyłam, że to będzie dobre, a dostałam naiwną, źle rozłożoną między odcinki historię, która jedynie cieszy muzycznie i wizualnie.
    Sytuacja z drugiego odcinka, gdy po  kliknij: ukryte . Z kolei odcinek o księciu i księżniczce  kliknij: ukryte . I przepraszam, ale co miała znaczyć scena z końca odcinka 4 czy 5? Wyrwana z kontekstu, która dała nadzieje na coś więcej i pozostawiła widza z niedosytem.
    I zaznaczam, ja nie twierdzę, że ta seria to zło absolutne, ale nie jest to to czego oczekiwałam. Historie mnie nużą, nie wzruszają, bo jeden to odcinek to za mało, żeby wczuć się w sytuację danej postaci. Przyjemnie się ogląda, naprawdę przepięknie zrobione anime, ale sam wygląd nie wystarczy.
    • Avatar
      Alt_TruIsta 1.03.2018 20:13
      Re: Dobre, ale nic więcej
      Sytuacja z drugiego odcinka, gdy po

       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Impos 1.03.2018 21:29
        Re: Dobre, ale nic więcej
        Jeden raz to jej przez przypadek mogło wyjść…
      • Avatar
        Rolaka 1.03.2018 22:12
        Re: Dobre, ale nic więcej
        Przykro mi, ale nikt mnie do tego nie przekona, że zasługiwała na tę odznakę. Jeśli nie była w stanie napisać kilkanaście listów i tylko jeden wszystko zmienił, to ja sie na to nie nabiorę. To jest po prostu nierealne, w prawdziwym świecie tak to nie działa. Kazaliby robić jej kurs od nowa i napisać kolejnych 10 tak dobrych listów.
    • Avatar
      Saarverok 2.03.2018 09:31
      Re: Dobre, ale nic więcej
      Po części się zgadzam – fabuła praktycznie nie istnieje, w zasadzie po drugim odcinku już wiedziałem, w jakim kierunku będzie się toczyć historia. Natomiast oglądam dla samej otoczki wizualno­‑muzycznej i tutaj trzeba przyznać KyoAni, że ten aspekt wychodzi im perfekcyjnie.
  • Avatar
    A
    The Beatle 16.02.2018 19:52
    odcinek 6
    Wie ktoś,  kliknij: ukryte  To tak wygląda, jakby adaptacja i „fillery” przeplatały się w sposób nie do końca kontrolowany.
    • Avatar
      blob 16.02.2018 21:47
      Re: odcinek 6
      Też mnie to zastanawia. Odcinek 6 jest wyrwany z kontekstu, bo wygląda na to że w tym odcinku, po akcji z księżniczką, Violet jest już „wziętą” lalką i trochę już po świecie podróżowała. Trochę taki przeskok od czasu kiedy zaledwie uczyła się zawodu ze 3 odcinki temu…

      Tutaj też chyba wychodzi największa wada serii. Z Violet próbuje się zrobić postać, która niby „uczy się” ludzkich emocji. Tylko po takim czasie, po spotkaniu tylu ludzi, napisaniu tylu listów, jej „lalkowość” wydaje mi się już bardzo mało wiarygodna… a fakt, że wciąż  kliknij: ukryte  jest tak naciągany, że nie wiem…  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    A
    Easnadh 15.02.2018 23:00
    Po ep. 6 - MEH
    O rany… Może to trochę na wyrost, ale jak na razie szykuje się dla mnie największe rozczarowanie sezonu. Nawet nie to, że „Violet Evergarden” jest złe, tylko takie… MEH *wzruszenie ramion*

    W moim odczuciu to anime jest straszliwie… puste. Taka błyszcząca wydmuszka. Niby to okruchy życia, każdy odcinek zawiera jakieś ludzkie problemy, dramaty, melancholijne przemyślenia i podniosłe teksty – ale w tym wszystkim zwyczajnie nie ma serca.

    Nie ruszają mnie te historie, wcale, nic a nic (no dobra, trochę ruszyła mnie historia tego irlandzkiego [ja wiem, że to świat alternatywny, ale jak dla mnie to był na 100% Irlandczyk] starszego brata, który wrócił z wojny i zapijał smutki). Może dlatego, że twórcy zbyt wiele chcą wcisnąć w jeden odcinek? Jak ma mnie wzruszyć historia postaci, której nie zdążę poznać, polubić, której motywy działania, problemy i przemyślenia generalnie zwisają mi i powiewają?

    Poza tym jakie to anime jest idiotyczne naiwne. Żeby jeszcze było robione jak takie „K­‑ON!”, dla zabawy, spoko, naiwność by uszła, ale „Violet Evergarden” towarzyszy taka ogromna aura powagi, twórcy robili to tak bardzo na serio. Jak dowiadujemy się z odcinka 6, Wioletka nadal nie do końca pojmuje uczucia. Jest sobą, która może i w teorii zna odczcia towarzyszące samotności, ale nie jest w stanie jej rozpoznać w normalnym życiu. I tak, właśnie taką osobę wysyłamy do pisania super ważnych (z PR­‑owskiego punktu widzenia) listów miłosnych pomiędzy księżniczką a księciem dwóch państw, które do niedawna toczyły ze sobą wojnę. ŚWIETNY WYBÓR.
    A ta cudowna przemiana chłopaczka z odcinka 6 – hm, czemu się dokonała? Bo nie wiem. Chyba coś przeoczyłam.

    Poza tym mam zażalenia do grafiki. Serio. Połowa odcinka 6 jest ciemna, że choć oko wykol, a na dodatek jest cała masa ujęć, na których postaci niby rozmawiają ze sobą, ale np. są widoczne z bardzo daleka i tak naprawdę guzik widać albo siedzą skulone, zasłaniają dolną połowę twarzy ramieniem i nie widać ich ust, więc 2­‑minutowy monolog to właściwie jedna długa stopklatka urozmaicana dwoma mrugnięciami oczu. Bida. Z rzeczy, które zauważyłam wcześniej – postaci męskie są trochę robione na jedno kopyto. Nie jestem w stanie odróżnić z wyglądu księcia Damiana od starszego brata ukochanego Wioletki.

    A tak poza tym – w odcinku 6 ten krajobraz, który widzimy, gdy matka chłopaczka­‑żaczka, jak mu tam było – a, Leona, odchodzi na poszukiwanie męża, niesamowicie skojarzył mi się z widokiem z doliny Glen Coe na szczyty Three Sisters. Łiii, Szkocja~ *^^*
    • Avatar
      Maxromem 16.02.2018 10:12
      Re: Po ep. 6 - MEH
      Zgadzam sie z „Łiii, Szkocja~ *^^*", u mnie nawet z okna jest ladny widok :D

      [link]
    • Avatar
      shinkobu 22.02.2018 19:34
      Re: Po ep. 6 - MEH
      Wytwór Twojej wyobraźni bardzo wysoko indeksowany jest w polskim Google (hasło „Violet Evergarden”); niestety, ale Twoja bardzo subiektywna i niesprawiedliwa opinia została przez Ciebie tak napisana, aby wyglądała jak próba jakiejś obiektywnej recenzji. Widząc to, nie potrafię się powstrzymać od paru docinek w stronę tych, hm, wypocin.
      Fabuła nie jest ani za wolna, ani za szybka gdy przyrównamy do innych reprezentantów gatunku Slice of Life/Drama (Clannad, AnoHana, Kimi no Na wa, Toradora, Byosoku 5 Centimeter etc.). Fabuła przez zawód bohaterki, który zawiera w sobie podróże w najróżniejsze strony świata niejako wymusza szybką rotację bohaterów (nie jest to jakiś wyjątkowy konstrukt swoją drogą); może się to podobać, może się też nie podobać; rozumiem, że należysz do drugiego bastionu, co nie oznacza, że jest to automatycznie wada serii. Moim zdaniem to nie z tymi postaciami drugoplanowymi należy się tu zżywać, a z bohaterką i doświadczeniami, które dzięki tymże zdobywa.
      Porównanie Keionu do Violet Evergarden jest tak niesamowicie z zmoderowano, że zwaliło mnie z nóg. To są dwa całkowicie odmienne gatunki; i zanim powiesz „NO ALE NA MALU PISZO” to dodam, że Slice of Life/Drama to całkowicie co innego co Slice of Life/Comedy (w przypadku Keionu dochodzi jeszcze „Cute Girls Doing Cute Things”, które co prawda gatunkiem nie jest, ale powinno być za takowy uznawane IMO – typowi przedstawiciele to np. GochiUsa czy inne Yuru Yuri). Polecam do tego porównania dodać Nichijou (Slice of Life/Comedy), Barakamon (Slice of Life/Comedy) albo Love Live (Slice of Life/Comedy/CGDCT). Mieszanie tych nurtów jest absurdem zakrawającym o ignorancję.
      Tak – fabuła jest dziurawa i zawiera błędy logiczne w postępowaniu bohaterów. Gratuluję, odkryłaś gatunek Slice of Life/Drama. Większość, jeżeli nie wszystkie najpopularniejsze anime tego gatunku robią pannę lekkich obyczajów z logiki w bardzo podobny sposób, ich fabuły przypominają szwajcarski ser, a głębia sięga mniej­‑więcej poziomu małego stawu przeciwpożarowego (bo mimo wszystko jakaś fabuła tam jest). Historia ma opowiadać o uczuciach? No to opowiada. Nie jest to może najlepsze SoL/Drama jakie wyszło spod rąk KyoAni, natomiast na pewno nie jest one tak złe, jak starasz się opisać.
      Owszem, kolory są dość… specyficznie dobrane. KyoAni próbuje tutaj pokazać mroczną stronę bohaterki kolorami, ale to akurat kwestia gustu – chyba najbardziej obiektywna część komentarza, nie ma co za bardzo się rozwodzić. Natomiast dalekie plany i nietypowa praca „kamery” podczas dialogów? No, gdyby w całkowicie przegadanym anime SoL/Drama kamera zawsze pokazywała twarze rozmówców, to byśmy nic innego nie oglądali; to bardzo typowy zabieg w tym gatunku, gdzie podczas dialogu próbuje się pokazywać elementy scenerii odpowiednie dla panującego nastroju.
      Rozumiem, że mogłaś nigdy nie widzieć bardzo podobnych do Violet Evergarden serii, to naprawdę jest wykonalne; chciałbym tylko zauważyć, że obiektywne podejście do sprawy jest możliwe – jestem osobiście gigantycznym fanem tego gatunku i mimo wszystko nie uważam go za największe arcydzieło, jakie w świecie anime kiedykolwiek powstało, bo mimo wszystko typowe produkcje reprezentujące ten gatunek mają „wady” (dla wielu właśnie zalety) wymienione powyżej. Zjechanie tej produkcji od góry do dołu w ten sposób jest kompletnie subiektywne i nie powinno być ubierane w płaszczyk obiektywnej recenzji.

      PS „Przemiana chłopaczka” (a raczej pokazanie przez niego jego lepszej strony) nastąpiła, bo spotkał bratnią duszę, która potrafi zrozumieć jego problemy i nie szykanowała go z powodu „bycia sierotą, którą zostawili rodzice”, tak jak wyraźnie robili to jego koledzy. Wystarczyło, hm, uważnie obejrzeć odcinek i przemyśleć to, co się zobaczyło, żeby do tego dojść.
      • Avatar
        Teukros 22.02.2018 20:12
        Re: Po ep. 6 - MEH
        Jak znam Easnadh, to bardzo wątpię, aby jej komentarz był nawet próbą napisania obiektywnego tekstu, tym bardziej przemycenia czegoś pod pozorem obiektywizmu. Ale najbardziej podoba mi się, że opinia „niesprawiedliwa”, co chyba miało być zarzutem :)
      • Avatar
        Maxromem 22.02.2018 20:23
        Re: Po ep. 6 - MEH
        Newsflash – opinia może być tylko i wyłącznie subiektywna.
      • Avatar
        Easnadh 22.02.2018 20:52
        Re: Po ep. 6 - MEH
        Ojej.

        Trochę mi nawet pochlebiło, że ktoś wyprodkował tak konkretną ścianę tekstu, żeby mnie zjechać.

        A tak w ogóle to trochę nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
        1) Opinie są subiektywne z natury, więc owszem, i moja taka była. Niesprawiedliwa? Dlaczegóż to? Pewnie dlatego, że ty oceniasz to anime inaczej i twoja opinia jest tą sprawiedliwą i prawą. Spoko, nie mam za złe, to bardzo powszechny sposób myślenia – „moja racja jest najmojsza, a jeśli myślisz inaczej, to się mylisz i zaraz podam argumenty ciężkie jak menhiry”.
        2) Akurat opinie z MALa mam głęboko gdzieś, zaglądam tam tylko żeby sprawdzać seiyuu, a poza tym w życiu nie napisałabym „NA MALU PISZO”, bo nie znoszę błędów i jestem osobą, która dopisuje przecinek na pudełku po pizzy (już zresztą zjedzonej), bo powinien tam być, a go nie ma. Nie spłycaj więc, z łaski swojej, mojej inteligencji i wiedzy.
        3) Wow, ten wykład o gatunku „okruchy życia”... *brawo*
        4) Nie istnieje coś takiego jak „obiektywna recenzja”. Recenzje z samej swojej definicji są subiektywne, więc piszesz bzdury. Rozumiem, że mogłeś nie być tego wcześniej świadom, to naprawdę jest wykonalne.
        5) I na koniec: Boże drogi, mój komentarz z żadnej strony nie pretendował do miana recenzji. Recenzje tej długości zwykły być (kiedyś, teraz nie wiem) właśnie na wyśmiewanym przez ciebie MALu, nie na Tanuki. To był po prostu komentarz – trochę o całym anime, trochę o ostatnich dwóch odcinkach, a głównie o tym, jak różne od trailera i rozczarowujące dla mnie (!) jest faktyczne anime.

        PS Teukros – dzięki :D
        • Avatar
          Piotrek 22.02.2018 23:26
          Re: Po ep. 6 - MEH
          Ja się z twoją opinią w pełni zgadzam. Upust podobnym odczuciom dałem w zajawkach, dalej wcale lepiej nie jest.
        • Avatar
          shinkobu 23.02.2018 01:54
          Re: Po ep. 6 - MEH
          Niesprawiedliwa =/= niezgodna z moją opinią; niesprawiedliwa to znaczy, że używa własnego widzimisię do uzasadnienia wszystkich zarzutów do ocenianego tworu i jest bezsensownym stekiem bzdur. Krytyczna analiza otaczającego nas świata i umiejętność uargumentowania swojego zdania to wydawałoby się jedna z podstawowych umiejętności dorosłego człowieka. Nie mam żadnego problemu z krytycznymi opiniami tak długo, jak są one uzasadnione w jakiś sensowny sposób; nie użyłbym tego słowa, gdybyś zjechała to anime od góry do dołu mając jakieś solidne argumenty.

          Twój przytyk w moją stronę, jakobym krytykował Twoją wypowiedź tylko dlatego, że nie podoba mi się Twoje zdanie o tym anime jest błędny u podstaw; po pierwsze, sam przyznałem, że nie jest to żadne arcydzieło; po drugie, nie miałem oporów, by przyznać Ci rację, gdy udało Ci się naskrobać jeden jedyny obiektywny punkt pośród Twoich wypocin. Krytycznych opinii o VE widziałem mnóstwo i nie spędzam całych dni na uświadamianiu ludzi, że są w błędzie.

          Na to czekałem: krytyczna analiza mojej argumentacji w punkcie trzecim. A nie, jednak nie… poważna argumentacja toczy się dalej. Tak, walnąłem wykład, bo niewątpliwie go potrzebowałaś; podałaś w końcu typowe cechy opisywanego gatunku jako wady produkcji tenże gatunek reprezentujący, ponadto porównałaś to anime do czegoś kompletnie niepowiązanego – równie dobrze mogłaś porównywać do Boku no Pico, wyszłoby na jedno. Pozwolę sobie Twoją niezwykle dojrzałą i poważną odpowiedź na moją argumentację pożyczyć, odpowiadając na Twoje absurdalne zarzuty dotyczące moich rzekomych przytyków w stronę Twojej inteligencji i wiedzy: *brawo*

          W sumie to szkoda, że nie odniosłaś się do reszty argumentów (przytoczę w skrócie: odpowiedzi na rzekome błędy w reżyserii, prędkości rozwoju fabuły, uniosłego tonu i – jeju, jak ja kocham ten zwrot – „przemiany chłopaczka”), bo może zamiast toczyć kupoburzę o dwa słowa, których użyłem (i to słusznie!), wyniknęłaby z tego jakaś krytyczna, sensowna dyskusja. Powaga zmalała, nie urosła. Polski fandom w formie.

          Rozumiem, że zawiodłaś się, oglądając trailer i otrzymując coś innego. Ciężko jest mi się do tego odnieść, bo trailera nie widziałem, ale jest to w sumie bardzo dobra lekcja – nie sugerować się tym, co przedstawiają trailery, bo zwykle mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co ta dyskusja z dorosłą wymianą zdań.

          Liczę, że zamiast śmiać się lub płakać postarasz się o jakąś uargumentowaną odpowiedź w następnej iteracji. Może się doczekam w tym stuleciu.
      • Avatar
        Slova 26.02.2018 18:52
        Re: Po ep. 6 - MEH
        Fabuła nie jest ani za wolna, ani za szybka gdy przyrównamy do innych reprezentantów gatunku Slice of Life/Drama (Clannad, AnoHana, Kimi no Na wa, Toradora, Byosoku 5 Centimeter etc.).

        >staraj się pokazac, że VE nie jest takie złe
        >daj do porównania jako równie dobre mocno przeciętne SoL (co najwyżejmocno przeciętne).

        Ech… żebyś ty chociaż z showa monogatari albo ningen kousaten wyskoczył, zwłaszcza to drugie jest bardziej porównywalne, ale nie… obejrzeli trzy anime i myślą, że wiedzą, jak dobre japońskie SoL wygląda, a nawet jednej średniej koreańskiej dramy nie widzieli.

        Porównanie Keionu do Violet Evergarden jest tak niesamowicie z zmoderowano, że zwaliło mnie z nóg. To są dwa całkowicie odmienne gatunki;

        Ja powiem więcej – K­‑On był bardzo dobrą serią, zwłaszcza w zestawieniu z Violet.
    • Avatar
      Slova 25.02.2018 21:20
      Re: Po ep. 6 - MEH
      Ja t nawet chciałem w recenzji (gdybym pisał) dwa zdania o – Kościół bez Boga.
  • PaSaT 4.02.2018 17:07:21 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    rorek 2.02.2018 20:01
    Nikt jeszcze nie zauważył, że Violet ta tak naprawdę Sagara Sousuke;)
    • Avatar
      Saarverok 18.02.2018 08:07
      O kurczak, faktycznie :D
      • Avatar
        Slova 26.02.2018 18:53
        Dangit kyoani!
    • Avatar
      Ephant 6.04.2018 23:16
      nooooooo
      my heart is broken ;(
  • Avatar
    A
    Alt_TruIsta 2.02.2018 13:51
    Jednak zapowiedzi nie kłamały i moje obawy zostały rozwianie Violet Evergarden jest hicorem. Zdecydowanie dla mnie najlepsza seria którą w tym roku zacząłem oglądać. Ciekawe czy utrzyma tak dobry poziom do samego końca. Ładne to i cholernie wciągające, a sama Violet jest niesamowita. Rozwala mnie swoim żołnierskim zachowaniem i podejściem do każdego zadania z entuzjazmem. Pozostałe postacie są sympatyczne, choć(na razie) nie tak interesujące jak Violet czy jej szef. Czekam na więcej.
  • Avatar
    A
    The Beatle 2.02.2018 01:50
    Ach, szczegóły
    Przemilczę na razie całokształt i wyciągnę tylko dwa detale z odcinka czwartego.

    Pociąg. Gdyby nawet był w stanie wykonać zakręt o takim promieniu, z pewnością by się wykoleił przy tej prędkości. No, chyba że, logiką Kabaneri, pasażerowie popychali go od środka w drugą stronę.

    Rodzina Iris. Mają duży, urządzony i oświetlony dom z kamienną posadzką we wzory, są w stanie urządzić przyjęcie na kilkadziesiąt osób, żyją w czasach jeśli nawet nie w pełni zmotoryzowanych, to dość zaawansowanych technicznie, nawet poza miastami, a po córkę na dworzec przyjeżdżają w 6 osób dwukółką z kołami o drewnianych obręczach i zaprzężonym w nią wołem. Wsi spokojna, wsi wesoła.
    • Avatar
      Saarverok 2.02.2018 08:08
      Re: Ach, szczegóły
      Pendolino i hipsterska eko rodzina. Przy czym widać, że hipokryci, bo niby wege i proworld, a jednak woła do roboty zaprzęgli.
  • Avatar
    A
    Easnadh 28.01.2018 09:41
    Ep. 3
    Okej, dobra, pooglądam sobie tę serię dla grafiki, co mi szkodzi. Nie mogłam się napatrzeć na postać rudowłosej dzieweczki z piegami i zielonymi oczami.

    No bo chyba raczej nie da się tego oglądać dla fabuły. Ja rozumiem, okruchy życia i tak dalej, ale akcja w odcinku trzecim doprowadziła mnie do podwójnego facepalmu.
     kliknij: ukryte 
    Serio, KyoAni? To jest bardziej naiwne niż ustawa przewiduje… A można było zrobić tak, że,  kliknij: ukryte  Nadal nieco naiwne, ale już do przełknięcia.

    Zawiodłam się. Już mniejsza ten hajp, który omijałam, ale zwiastuny były tak poetyczne…
    • Slova 28.01.2018 10:24:50 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Koogie 27.01.2018 23:31
    Po co tyle zamieszania
    Seria nie jest wybitna przecie, ja to powiedziałem więc już ostateczny werdykt zapadł. Teraz osoby które jeszcze to oglądają muszą pogodzić się z faktem, że zmuszają się do lubienia czegoś co obiektywnie zostało stwierdzone, że jest „Eh”.
    • Avatar
      Orzi 28.01.2018 08:16
      Re: Po co tyle zamieszania
      I tak jesteś łaskawy dla Fiołka Zawszogród. Jak dla mnie wszystko poza aspektami audiowizualnymi jest niestety poniżej przeciętnej.
      • Avatar
        Koogie 28.01.2018 12:51
        Re: Po co tyle zamieszania
        Zdradzę Ci sekret… nie oglądałem nawet drugiego odcinka. Moja opinia może nie była zbyt negatywna wtedy, ale autentycznie nic mnie nie ciągnie do tej serii. Czytając komentarze tutaj… chyba podjąłem dobrą decyzję. W tym sezonie są fajne serie do oglądania, nie ma co się zmuszać.
        Tak chciałem napisać coś głupiego bo liczyłem że ktoś tego będzie bronił.
        • Avatar
          Esfokles 28.01.2018 22:25
          Re: Po co tyle zamieszania
          Ależ z ciebie spryciarz. Normalnie mistrz intryg.
          • Avatar
            Koogie 29.01.2018 08:44
            Re: Po co tyle zamieszania
            I know, right? Everyone tells me that.
        • Avatar
          Slova 29.01.2018 09:59
          Re: Po co tyle zamieszania
          >bronienie evergarden
          co najwyżej akademicka, jałowa dyskusja, chyba wszyscy się zgadzają, że jest 'meh, różnica polega na tym, że niektórzy dalej oglądają, a inni nie.
  • Avatar
    A
    Slova 27.01.2018 09:11
    Wiecie, co mnie w tym mierzi? Chihara Minori. Bo do kolejnego klona Rei Ayanami (tym razem tylko emocjonalnego) trzeba koniecznie dać Chiharę Minori, ending też ma śpiewać Chihara Minori, ostatnio tyle Chihary Minori, jak po sukcesie Haruhi, że też z lodówki wyskakiwała. No super seiyuu, ale ja nie potrzebuję tu Nagato Yuuki.

    Dwa, to projekty postaci. Żeńskie są super – ładne mordki (piegi w anime, coś niesamowitego), śliczne kiecki. I rzeczywiście są jakoś unikalne.
    Ale faceci to jest po prostu Free 2.0. Wtedy to działało ze względu na target, ale tutaj mnie po prostu gryzie strasznie.
    • Avatar
      Slova 27.01.2018 09:15
      Ok, zrobiłem gapę, bo jednak Minori nie gra Violet, tylko tę okularnicę, także argument ograniczam tylko do endingu. Ale, cholera, brzmi podobnie.
    • Avatar
      vries 27.01.2018 10:37
      Oj tam, oj tam...
      1. W sumie zabawna sprawa, bo to chyba postać na potrzeby animowanej adaptacji.
      2. Przecież wiemy, że faceci na co dzień jeżdżą na swoich motorach w szpilkach.
      Poza tym to KyoAni. Taki mają styl. Tacy ludzie zwyczajnie żyją w MoeBrytanii. Póki co jedynie nauczycielka jest undermenschem, która nie spełnia moich moe standardów.

      Ja się zastanawiam, czy świat przestanie głaskać naszą bohaterkę po głowie i da jej jakiegoś kopa w tyłek. Zazwyczaj świat tak robi, ale tu chyba nie bardzo. Ogólnie główna bohaterka jakoś nie robi na mnie za dobrego wrażenia. Cóż zrobić…
    • Avatar
      blob 27.01.2018 11:50
      Ja osobiście mam odczucia, że to anime próbuje wydusić z siebie coś głębszego, a póki co dostajemy melodramat na poziomie średniawych romansów historycznych (a la adaptacje książek na Romance TV) okraszonych ładną grafiką. Znaczy no nie wiem czy można nazwać to romansem, bo główna bohaterka wzdycha do  kliknij: ukryte .

      Mało wiarygodne dla mnie jest to, że bohaterka w miarę normalnie funkcjonująca w społeczeństwie (w sensie potrafiąca wchodzić w interakcje z ludźmi) ma taką jakby na siłę włożoną blokadę emocjonalną  kliknij: ukryte . Jako bohaterka Violet jest próbą przedstawienia pewnej idei, zamysłu, a nie postacią „z krwi i kości”, gdyż owa „blokada” wydaje się być mało wiarygodna.

      Pytanie brzmi tylko, czy opłaca się tworzyć tak kosztowny projekt (bo nikt mi nie powie, że tu nie poszło dużo 'surowców') żeby pokazać historię bez polotu. To już lepiej zrobić remake jakiegoś sprawdzonego dzieła sprzed lat (co Netflix też ostatnio robi). Z drugiej strony nie powiem żeby mi się to oglądało źle, a historia może się jeszcze rozkręci.

      Mnie w przypadku VE cieszy fakt, gdyż widać tu już tego zalążki, że połączenie japońskiego przemysłu anime i budżetu Netflixa może nam w przyszłości dać naprawdę super anime.
      • Avatar
        Diffie Hellman 27.01.2018 22:01
        Nie widzę żeby coś dobrego wyszło z współpracy z Netflixem. Tak jak studiu czasem jeszcze zależy na tym by ich produkt trzymał poziom, to taki Netflix patrzy jedynie na słupku oglądalności, które jak wiadomo nie mają nic wspólnego z jakością. Jak dla mnie jest spora szansa na to, że VE jest jakie jest właśnie z tego powodu: dobry scenariusz mógł został zmasakrowany poprzez Netflixowych speców od marketingu w celu zmaksymalizowania oglądalności.
        • Avatar
          The Beatle 27.01.2018 22:28
          Ależ szans nie ma na to żadnych. Netflix sobie to streamuje, najpewniej mają kogoś w komitecie od reklam i marketingu, inwestują swoją część, ale do twierdzenia, że mają choćby śladowy wpływ na to, co się dzieje w fazie produkcji serii, potrzebna byłaby jakaś przesłanka, a nie ma żadnej. Gdyby to była „Netflixowa” seria, emisja odbyłaby się tak jak przy Devilmanie, a nie jeszcze w 5 stacjach telewizyjnych (a i tak można mieć wątpliwości, czy Netflix pełnił przy tamtym tytule funkcję kogoś więcej niż zleceniodawcy). W ogóle samo dopuszczenie myśli, że obecne KyoAni pozwoliłoby sobą rządzić jakimś Amerykanom przy pracach nad projektem sprzedawanym jako flagowy…
          • Avatar
            Diffie Hellman 27.01.2018 22:51
            Wystarczyłoby żeby KyoAni potrzebowało pieniędzy i zależało im na dalszej współpracy, ale tak, zgadzam się, jest to super naciągana teoria zahaczająca o jaszczuroludzi i iluminatii, godząca w wszytko co japońskie.
            • Avatar
              Slova 28.01.2018 00:48
              Ja szczerze chcę, żeby netflix wbił się w skośny rynek i w końcu wprowadził tam zachodnią jakość rodem z wysokobudżetowych seriali, bo właśnie komitety produkcyjne często zabijają serię poganiając prace albo działając w nieskoordynowany sposób, bo każdy chce swój kawałek tortu.
              • Avatar
                Nikodemsky 28.01.2018 03:53
                Skąd pewność, że udział zachodu w skośny interes to recepta na problemy produkcyjne?

                Netflix potrafi zrobić dobrze ale może też spartaczyć, a i czasami rzucić cancel na ciekawą produkcję, jeśli tort jest zbyt mały(choćby Marco Polo).
                • Avatar
                  Slova 28.01.2018 09:57
                  Z doświadczenia.
        • Avatar
          Slova 28.01.2018 00:45
          Natflix ma wciąż za mały udział w komitecie produkcyjnym, by tak majstrować przy seriach.
      • Avatar
        Nikodemsky 27.01.2018 22:28
        blob napisał(a):
        Mało wiarygodne dla mnie jest to, że bohaterka w miarę normalnie funkcjonująca w społeczeństwie (w sensie potrafiąca wchodzić w interakcje z ludźmi) ma taką jakby na siłę włożoną blokadę emocjonalną  kliknij: ukryte . Jako bohaterka Violet jest próbą przedstawienia pewnej idei, zamysłu, a nie postacią „z krwi i kości”, gdyż owa „blokada” wydaje się być mało wiarygodna.

        Nigdzie nie mówi się o tym wprost ale podejrzewam, że od dziecka była wychowywana tylko do działań militarnych i nie miała zbyt wiele miejsca na interpretacje, czy kwestionowanie. To nadal trochę kliszowe, bo „odkrywanie uczuć i emocji” nie jest w końcu żadnym przełomowym motywem, zwłaszcza w opowiadaniach ale przy odpowiednim wprowadzeniu może być wiarygodne. Tutaj brak prawidłowego wprowadzenia, może to jest problemem.

        blob napisał(a):
        Pytanie brzmi tylko, czy opłaca się tworzyć tak kosztowny projekt (bo nikt mi nie powie, że tu nie poszło dużo 'surowców') żeby pokazać historię bez polotu. To już lepiej zrobić remake jakiegoś sprawdzonego dzieła sprzed lat (co Netflix też ostatnio robi). Z drugiej strony nie powiem żeby mi się to oglądało źle, a historia może się jeszcze rozkręci.

        To chyba nie była kwestia bezpośrednio opłacalności z tej inwestycji – puścili kilka PV­‑ek, wzniecali hype ale przecież musieli wziąć pod uwagę, że hypem nie przeciągną serii od początku do końca. Musieli wiedzieć, że tą historią nie dotrą do szerszego grona odbiorców. Tutaj mogłoby zdać egzamin skondensowanie historii(czyt. pełnometrażówka), z drugiej strony też nie obejrzałem całości i nie wiem, czy byłaby to opcja :P

        Natomiast z tymi rimejkami może nie wychodziłbym na przód – za przykład może służyć nowy Soul Hunter, średnio zapowiadający się nowy sezon FMP, czy nowy FLCL, którego nikt nie potrzebował. Oczywiście przykłady te nie są w produkcji netflixowej(choć szczerze mówiąc nie pamiętam kto był odpowiedzialny za nowy FLCL) ale jeszcze przyjdzie nam zobaczyć jak sobie poradzą z nowymi Rycerzami Zodiaku. Devilman był zaskakująco dobry ale to na razie jeden przykład.

        blob napisał(a):
        Mnie w przypadku VE cieszy fakt, gdyż widać tu już tego zalążki, że połączenie japońskiego przemysłu anime i budżetu Netflixa może nam w przyszłości dać naprawdę super anime.

        Nigdzie się specjalnie nie doszukiwałem ale czy to faktycznie jest sfinansowane przez netflixa, a nie mają tylko wyłączności na emisję na zachodzie? Pytam jawnie, bo nie mam pojęcia, a po 15 minutach szukania w googlach nic nie znalazłem na ten temat(może słabo szukam ;f).
        • Avatar
          blob 27.01.2018 23:08
          Fakt, zostałem gdzieś wprowadzony w błąd. Wygląda na to że seria nie była tworzona we współpracy, tylko Netflix pozyskał prawa do jej emisji.

          Devilman był dobry, a za udane dzieło uważam też animowaną Castlevanię. Podobno Netflix ma aktualnie około 30 oryginalnych anime w produkcji, z czego kojarzę np. B the Beginning.

          Ale rozumiem obawy. Zbytnie zamerykanizowanie anime może nie wyjść gatunkowi na dobre… lepszą współpracą byłyby tu „amerykańskie pieniądze” i japońskie anime :P
          • Avatar
            Slova 28.01.2018 00:49
            I scenariusz na zachodnim poziomie.
  • Avatar
    A
    Sanvean 26.01.2018 21:17
    Sztos.
    Po pierwszym odcinku byłem dosyć sceptyczny wobec tej serii. Moje oczekiwania spowodowane hypem chyba za bardzo przerośnięte, stąd lekkie rozczarowanie po pierwszym odcinku. Inna sprawa, że denerwuje mnie motyw ładnej, wysportowanej i we wszystkim dobrej dziewuchy, która nie radzi sobie w wyrażaniu uczuć i interakcjach społecznych. Nie lubię też alternatywnych światów, które wyglądają jak Europa sprzed kilkuset lat. Japońce ze swoimi niektórymi interpretacjami historii potrafią pozostawić w człowieku długotrwałą traumę. Już nie mówiąc o pretensjonalnych designach postaci, chociażby tego blondyna. Wygląda przecież tak samo, jak ten typ z Kyoukai no Kanata, ale żeby nie byli podobni, to dorobili mu zwisający kędziorek nad okiem XD.

    Muszę przyznać, że jednak po drugim odcinku moja opinia się zmieniła. To całkiem fajne okruchy życia są! Śmieję się z nieporadności Violet, nie mogę się doczekać jak odkryje prawdę o majorze (chusteczki już gotowe!) i chcę wiedzieć jak się zmieni w przyszłych odcinkach, a zakładam, że tak będzie. Też nie wiem, czego inni oczekiwali. Że Violet jak Genos z OPM zacznie strzelać w swoich wojennych wrogów laserem z rąk? Tutaj przynajmniej jasno widzę, że celem tej serii jest rozwój głównej bohaterki, przy okazji przybliżając sylwetki innych różnych postaci. To anime nie oszukuje mnie jak Mahoutsukai no Yome, które raz stara się być fantasy, raz wtórną dramą.
  • Avatar
    A
    San-san 25.01.2018 21:42
    Bardzo mi się podoba.

    Uważam, że grafika jest śliczna co ujmuje mnie najbardziej i to jaki klimat to tworzy na spółkę z czasem i miejscem akcji.

    Mam słabość do postaci jak Violet. Jak 13 z słynnego ostatnio serialu „Stranger Things”. Podoba mi się jej sposób myślenia, ej działania i uwielbienie dla Gilberta.

    Oba odcinki jak na razie podobały mi się. Dostałam to, czego oczekiwałam.
    Choć może trochę przeszkadza mi to, że mówią o Violet, że jest androidem, a ciało ma w pełni ludzkie. Trochę mi się miesza. Raczej przypomina idealnie wytresowanego żołnierza.
  • Avatar
    A
    Matsurika 25.01.2018 14:49
    Przecież to okruchy życia
    Nie rozumiem narzekania co do wolnego tempa i „nieciekawych wydarzeń”, przecież to powolne slice of life. Ponadto świat jest alternatywny dlatego i alfabet i stroje są inne.
    Rozumiem, że historia z czasów wojny byłaby może bardziej emocjonująca, ale chyba nie o to w tej serii chodzi.
    • Avatar
      Maxromem 25.01.2018 16:17
      Re: Przecież to okruchy życia
      Aha, czyli jak cos jest SoL to musi byc wolne i nieciekawe, co? :D

      A tak bardziej serio, wystarczy porownac do inncyh swietnych SoL, ktore wychodzily ostatnio (m. in. Rakugo czy Snagatsu no Lion) i Violet Evergarden przegrywa w przedbiegach. Po prostu nie ta liga.
      • Avatar
        Daerian 26.01.2018 06:15
        Re: Przecież to okruchy życia
        Rakugo i Sangatsu no Lion to dramaty, nie slice of life…
        • Avatar
          Maxromem 26.01.2018 07:50
          Re: Przecież to okruchy życia
          1. „Rakugo i Sangatsu no Lion to też dramaty, nie tylko slice of life…”

          2. W VE będzie tak samo.
          • Avatar
            Daerian 27.01.2018 00:48
            Re: Przecież to okruchy życia
            Proszę nie sugerować, że cytujesz moje wypowiedzi zmieniając je równocześnie.
            • Avatar
              Maxromem 27.01.2018 01:44
              Re: Przecież to okruchy życia
              Nie no, ja Cię tylko poprawiłem.
              • Avatar
                Daerian 27.01.2018 19:17
                Re: Przecież to okruchy życia
                Pisanie czyjejś wypowiedzi w nawiasie oznacza, że się kogoś cytuje. Sugerowanie, że się kogoś cytuje i zmienianie jego wypowiedzi jest bardzo niegrzeczne.
                • Avatar
                  Maxromem 27.01.2018 19:34
                  Re: Przecież to okruchy życia
                  W cudzysłowie. Ale wybacz, nie zamierzałem Cię urazić.
    • Avatar
      ` 25.01.2018 18:24
      Re: Przecież to okruchy życia
      Wiele osób zwyczajnie nie zamierza dać szansy Violet Evergarden, bo wcześniejszy hype i KyoAni. Problem z takim podejściem do bycia pod prąd jest taki, że stają się po prostu stadem owiec idącym w innym kierunku.
      • Avatar
        Saarverok 25.01.2018 19:58
        Re: Przecież to okruchy życia
        Zgadzam się. Po trzecim odcinku mogę stwierdzić, że seria ma potencjał, mnie osobiście scena z listem urzekła. Zresztą, ja kupuję podróż, w którą KyoAni nas zabiera – kontrast wojny i pięknych widoków świata żyjącego w pokoju. Dla mnie fabuła tutaj to sprawa drugorzędna, stanowi tło dla muzyki, grafiki i wykreowanego świata.
      • Avatar
        Maxromem 26.01.2018 01:43
        Re: Przecież to okruchy życia
        Albo, no wiesz, nie mają czasu na oglądanie czegoś co nie dało rady ich przekonać na początku?
        • Avatar
          The Beatle 26.01.2018 07:03
          Re: Przecież to okruchy życia
          To może być inne wiele osób.
        • Avatar
          tamakara 26.01.2018 08:29
          Re: Przecież to okruchy życia
          Ale zamiast, po wyrażeniu opinii, rzucić i przestać się interesować, mają czas i ochotę ciągle przypominać, że im się nie podobało ;)
          • Avatar
            Maxromem 26.01.2018 09:52
            Re: Przecież to okruchy życia
            A to nie wolno?
            • Avatar
              tamakara 26.01.2018 10:38
              Re: Przecież to okruchy życia
              Wolno, wolno, niech się nie krepują. Sprzeczki o gust są najlepsze <3
  • Avatar
    A
    Weiter 23.01.2018 12:43
    Jedyne, co mnie interesuje tutaj to okres z czasów wojny. Myślę, że relacje jej i majora, jak i czas na wojnie jaki spędzili byłyby znacznie ciekawsze dla widza, niż to co mamy obecnie.
  • Avatar
    A
    Klemens 19.01.2018 01:48
    I tak oto moje obawienia się spełniły. Piękne to, ale nudne jak flaki z olejem. Czas to porzucić – im szybciej tym mniej będzie boleć dalsze oglądanie :/
  • Avatar
    A
    Maxromem 18.01.2018 23:42
    Matko jakie nudy. Nie ma w tym nic chociaż odrobinę interesującego, świat przedstawiony niby fajny, ale z drugiej strony w ogóle nie wykorzystano potencjału i jest kilka zgrzytów (np. strasznie nie pasujące ubrania), a postać głównej bohaterki (która chyba nie jest robotem tak jak mi się na początku zdawało) w ogóle nic mnie nie obchodzi. W dwa odcinki powinni mnie chociaż jakoś zaangażować emocjonalnie, a tu taki klops.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 18.01.2018 22:45
    2 odcinek
    W czasie oglądania naszła mnie taka myśl –  kliknij: ukryte .

    Swoją drogą Ghostwriting to profesja stara jak świat i dziwi mnie trochę, dlaczego autor próbował nadać jej taką dziwaczną, mylącą nazwę.
  • Avatar
    A
    Saarverok 18.01.2018 22:33
    Dobra, po drugim odcinku stwierdzam, że nawet jeśli fabuła byłaby totalnym dnem, to muzyka i grafika i tak wygrywają. KyoAni w tym zakresie stanęło na wysokości zadania. I jeżeli te dwie wypadkowe się utrzymają, to będę się świetnie bawił niezależnie od opowiedzianej historii.
  • Avatar
    A
    Matsurika 18.01.2018 19:20
    Zachowanie Violet (sposób mówienia, brak taktu i empatii) przypomina mi trochę Temperence Brennan z serialu „Bones”. Anime póki co sympatyczne, z piękną grafiką (nie dostrzegłam co prawda kurzu na butach, jednak widzę, że jest bardzo szczegółowa). Nie przeszkadza mi młoda dziewczyna pracująca w wojsku – świat jest fikcyjny, alfabet jest fikcyjny, ubrania nie pasują do epoki, łatwo mi tu uwierzyć we wszystko co mi przedstawią i po prostu dobrze się bawić przy seansie.
  • Avatar
    A
    Akawashi 14.01.2018 16:39
    Mnie „hajp” ominął, ale odpowiada za to Kyoto Animation do których mam niejako słabość (jeszcze bardziej do obyczajówek), więc no :P Pierwszy odcinek imo bardzo dobrze poprowadzony. Poczta daje dobry zarys na kolejne odcinki (aczkolwiek wiadomo jak to z tym bywa), subtelny humor też mi przypadł do gustu. Lubię też takie smaczki jak własny alfabet, chociaż podobieństwo 3 do 9 imo nielogiczne. Graficznie to najbogatsze studio, mnie już przyzwyczaili do dbałej oprawy. Póki co przeszkadzało mi tylko, że seiyuu głównej bohaterki to Ishikawa, której głos niestety zapadł mi jako niezmiernie irytujący (tak, mówię o Mikasie). Mam nadzieję, że z kolejnymi odcinkami się przyzwyczaję, że nie będzie teraz wzywała imienia majora przez połowę jej kwestii (twoja szansa na odkupienie w moich oczach, a raczej uszach), i że historia postaci nie będzie przedramatyzowana, bo pasowałyby mi tu lekkie okruchy.
  • Avatar
    A
    Impos 14.01.2018 06:09
    Czekam na wyjaśnienia, co główna bohaterka robiła na wojnie. Migawki z pola walki pokazywały, że była tam jedynym dzieckiem, żadnych specjalnych zdolności na razie też nie wykazuje.
    Mam nadzieję, że to nie jest historia w stylu „dziewczynka lepiej się sprzeda w roli weterana wojennego przepracowującego swoje traumy po wojnie”, bo poza tym wygląda obiecująco…
  • Avatar
    A
    Saarverok 13.01.2018 12:07
    Coś w tym jest, że to anime może być mocno ograne, zobaczymy po kolejnych odcinkach. Jest ładne, to mogę powiedzieć z czystym sumieniem, wkurzają mnie tylko refleksy na włosach, jakoś to dziwnie wygląda. Ale jak na cały hype jaki został rozkręcony wokół VE spodziewałem się troszkę więcej.
  • Avatar
    A
    Diffi Hellman 12.01.2018 20:14
    eh...
    Nie, to był zdecydowanie za ambitny temat by to anime wypaliło. Potrzeba by do tej historii podejść inaczej niż do klasycznej chińskiej bajki, a Kyoani po prostu odcina pięknie narysowane kupony.
  • Avatar
    A
    Maxromem 12.01.2018 09:55
    Typowa „cyberpunkowa” historia ubrana w wiktorianskie szaty… nie wiem, nie porwalo mnie jakos specjalnie, a juz jako projekt, na ktory hajp byl juz od paru lat to w ogole. Oczywiscie wykonanie jest bardzo dobre, ale mam wrazenie, ze nie bedzie w tym zbyt wiele do opowiedzenia.
    • Avatar
      Nikodemsky 12.01.2018 20:02
      Bardziej pasowałby termin steampunk, choć tak naprawdę nic oprócz samych lalek(robotów, androidów, kukieł – whatever) nie wskazywałoby na żaden z gatunków, z którego seria by czerpała.

      Klimat mocno przypomina powojenną europę.
      • Avatar
        Maxromem 13.01.2018 01:53
        Nie w sensie estetycznym, ale w sensie gatunkowym – sztuczni ludzie (roboty, androidy, etc.) próbujący zrozumieć ludzkie zachowania to domena sci­‑fi, a w cyberpunku przewija się notorycznie.
        • Avatar
          J ♣ 18.01.2018 21:41
          „Yes, definitions!” – jakby powiedział Roy Batty ;)
  • Avatar
    A
    Koogie 12.01.2018 09:21
    1 ep
    Trochę przydługie jak na prolog, lecz ostatnie sceny stanowczo rekompensują ślamazarny początek. Anime wyraźnie chce pójść w trochę bardziej zachodnią stronę, przynajmniej jeżeli chodzi o kinematografię. Prawdę mówiąc ten pierwszy odcinek mógłby spokojnie być serialem z żywymi aktorami, no ale cóż.

    Nie zrzuciło mnie z krzesła, bo sam motyw „odkrywam uczucia i jak to być człowiekiem” jest mocno ograny. Szczególnie mnie konfunduje cała sytuacja, bo nie do końca wiemy czym/kim jest główna bohaterka. Tak naprawdę nie mamy też żadnych informacji o świecie po tym pierwszym odcinku. Tak szczerze, ten prolog był cholernie mierny w dostarczaniu informacji, a bez informacji to te emocjonalne sytuacje które rzucili na start po prostu stają się puste. Designy postaci też jakoś nie zapadały mi w pamięć… Wyglądają jakby były zrobione w studiu Kyoani i to jest jedyne co mogę o nich powiedzieć. Smutne.

    Nie skreśla to produkcji, bo końcówka odratowała całą sprawę. Jak nie interesuje mnie w ogóle jak bardzo skrzywdzona jest główna bohaterka, tak interesuje mnie praca na poczcie i to jak po wojnie może to reflektować na ludzi tam pracujących. Jakby traktować bohaterkę po prostu jako dziecięcego żołnierza z PTSD, który będzie się uczył życia poprzez listy innych i emocje w nich zawarte. Tak, to jest stanowczo historia którą chcę zobaczyć.
  • Avatar
    A
    blob 12.01.2018 00:44
    Robi wrażenie. Poziom jak z kinówki, niesamowita dbałość o detale. Mimo, że mamy fikcyjne krainy, to realizm świata wydaje się spory.

    Pytanie tylko o czym będzie seria? Wojna się skończyła, bohaterce pozostały wspomnienia. No i teraz pytanie, bo nawet jeśli oglądanie serii wydaje się być póki co czystą przyjemnością to jeżeli nie będzie się w niej nic działo, to może się ona znudzić. Nie oczekuje tu wartkiej akcji, ale same okruchy życia mogą nie wystarczyć.
  • Avatar
    A
    GLASS 11.01.2018 18:44
    Jedno z najbardziej wyczekiwanych i najlepiej zapowiadających się anime tego sezonu, które mogę legalnie oglądać na Netflixie – niech mnie ktoś uszczypnie, bo chyba śnię <3 Pierwszy odcinek bardzo klimatyczny, do tego ta animacja na poziomie filmu kinowego… Zapowiada się co najmniej dobrze! Czekam na dalszy rozwój wydarzeń :)
  • Avatar
    A
    Rekt 11.01.2018 16:31
    Pamiętajcie, że seria jest do obejrzenia na polskim Netflixie w każdy czwartek. Nie ma po co oglądać pirackich wersji.
    • Avatar
      Totalny Random 11.01.2018 16:48
      Netflix inwestuje w anime co widać po zapowiedziach na 2018 rok więc mam nadzieje że dużo fanów anime wykupi abonament i będzie oglądał serie co tylko utwierdzi w przekonaniu Netflix by dalej w nie inwestować:D
      • Avatar
        Nikodemsky 11.01.2018 17:57
        Tylko że to jest zwykła licencja na emisję, nic poza tym – już kilka anime puścili w ten sposób(Nanatsu no Taizai, Tokyo Ghoul); w tym przypadku nie ma to raczej większego znaczenia, tego typu przesłanie bardziej pasowałoby przy Devilmanie, czy nadchodzącym B: The Beginning.

        Tak poza tym Netflix ma zaklepane emisję 30 różnych serii anime na 2018 rok, także raczej nie ma się czym zbytnio przejmować. Inwestują grubo w anime i raczej szybko nie odpadną.
        • Avatar
          Totalny Random 11.01.2018 19:59
          Szczerze mówiąc nie wydaje mi się by była to tylko licencja bo po w lewym rogu jest czerwony napis netflix co sugeruje oryginalną produkcję a np Musishi które nie miało tego znaczka już zniknęło z oferty więc podejrzewam że te filmy oznaczone czerwonym napisem netflix są stale przypisane do oferty i nie zniknął po czasie😁
          • Avatar
            Nikodemsky 11.01.2018 20:25
            VE nie jest produkcją netflixową(lub robioną bezpośrednio na ich zlecenie), tego jestem pewien. Być może mają prawo na wyłączność emisji na zachodzie(i pewnie wiele bym się nie pomylił, Crunchy i Funi nie mają VE w ramówce), nie wnikałem.

            Mimo wszystko jednak fajnie, że streamują jedną z najbardziej wyczekiwanych adaptacji 2018. CR chyba dalej ma problemy z jakością i na pewno nie wyszłoby nikomu na dobre, jeśli oni mieliby wyłączność. Ciężko wypowiadać mi się na temat Funi, bo mają zablokowany ruch z Polski ;f
    • Avatar
      rorek 11.01.2018 19:21
      Oho!
      Netflixowi PiR­‑owcy ruszyli do ataku;)
      • Avatar
        Weiter 11.01.2018 22:27
        Netflix
        Ehem, bo szkoda co niektórym wydać grosza na legalne oglądanie. Nawet jeśli będzie to 0000000000000000000000,1 grosza, to i tak z czystą przyjemnością bym tego grosza wydał, by coś ci twórcy uzyskali. Choćby dla rysowników, którym rzucane są ochłapy.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 11.01.2018 05:20
    Piękne… wiele produkcji mogłoby czerpać garściami z VE.

    Kreska pozostaje na bardzo wysokim poziomie, oprawa muzyczna również doskonale komponuje się z tym(słychać zaangażowaną orkiestrę), co się dzieje na ekranie oraz seiyu też dali z siebie bardzo wiele. Zwrócono uwagę na bardzo wiele szczegółów(takie choćby jak zbierający się kurz na butach, czy różne kolory siodełek na motorowerach – to oczywiście tylko losowe przykłady), zresztą po rzucanych kadrach w czasie seansu doskonale to widać.

    Nie wiem, jak będą wyglądać dalsze odcinki(a ma być ich ponoć 14 – informacja niepotwierdzona) ale póki co wygląda to na realizację stworzoną z pasją i nieograniczaną niskim/średnim budżetem, co jest naprawdę rzadkością.

    Jeśli chodzi o postacie – więcej na razie pojawiło się tych pobocznych i ciężko mówić coś więcej, choć nie sprawiają wrażenia „sztucznych”, każdy ma z nich swój charakter, nawet przypadkowy klient poczty. Natomiast sama Violet cechuje się bardzo prostym myśleniem typu „wykonuję rozkazy, a jeśli nie jestem w stanie, to nadaję się do wyrzucenia”; początkowo zapewne może się wydać postawą irytującą ale podejrzewam, że uczy się ona dopiero ludzkich odczuć i pewnego taktu w dialogu, na wojnie ich nie potrzebowała(no i mówimy tutaj w końcu o sztucznym człowieku).

    Co tu więcej mówić – nie ma naprawdę co się dużo zastanawiać nad oglądaniem, tylko od razu sięgać po VE, jeśli jest taka możliwość; dawno nie było tak atrakcyjnej wizualnie i dźwiękowo adaptacji okruch życia w wersji TV. Czekam na więcej.
    • Avatar
      Totalny Random 11.01.2018 09:51
      Na Netflixie gdzie seria się również ukazuje z częstotliwością jeden odcinek na tydzień jest w zakładce odcinki miejsce na 9 ale może mieć to tyle wspólnego z rzeczywistością co nic.
      • Avatar
        Katien 11.01.2018 16:16
        Sprawdź na MALu, teraz nawet tam widnieje informacja, że odcinków ma być 14.
        • Avatar
          Rekt 11.01.2018 16:29
          Po prostu Netflix podał daty emisji do pierwszych 9 odcinków.
    • Avatar
      tamakara 11.01.2018 19:20
      a ile odcinków zdążyłeś już obejrzeć, pisząc, że kreska „pozostaje” na wysokim poziomie.
      nie twierdzę, że nie pozostanie, w końcu mówimy o kyoani, ale serio…
      • Avatar
        Nikodemsky 11.01.2018 20:14
        Było to w odniesieniu do teaserów i trailerów – ludzie bali się, że wszystko było tylko ładne na PV­‑kach, a sama seria może wypaść gorzej.
        • Avatar
          tamakara 12.01.2018 08:41
          Nah, trailery to zwyczajowo pokazówka z pierwszego, max kilku pierwszych odcinków, a w te pierwsze odcinki pakuje się przecież najwięcej pary, by złapać widza. Jak jednak napisałam, to kyoani, można oczekiwać, że strona wizualna nie zmieni się (jakoś drastycznie)...