Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Yuru Camp

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Rhapsody 25.03.2018 08:30
    Całkiem fajne
    Mimo, że zostały i 3 odcinki do obejrzenia, anime jest sympatyczne. Takie jakie lubie. Piosenki są średnie, ale muzyka całkiem fajna. Graficznie też świetnie.
    Najbardziej spodobała mi się siostra Nadeshiko.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 23.03.2018 20:28
    Oglądać!
    Wspaniała seria na odprężenie. Bohaterki są przesympatyczne, a ich wzajemne relacje wywołują wielki uśmiech na twarzy :) W ogóle oglądanie tej serii wywołuje same pozytywne emocje! No i ta muzyka! I widoki! I jedzenie! Aż się samemu chce pójść na taki biwak, mimo iż nienawidzę spania w namiotach! Bardzo mi się podobało, że akcja serii trwała w ciągu zimy – jakby było lato byłoby IMO zbyt sztampowo, a tak to dziewczyny miały niejako trudniej, przez co było znacznie ciekawiej. Polecam, naprawdę polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 16.03.2018 14:18
    Odcinek 11
    No więc mamy jeszcze jeden odcinek przed nami, ale chciałbym przed rozstaniem się z tą serią wspomnieć o bardzo ciekawym elemencie.

    To anime wyjątkowo dobrze i ekscytująco jak na ten gatunek przygotowało finałowe dwa odcinki.  kliknij: ukryte 

    Co chcę powiedzieć, to to że 11 odcinek był naprawdę dobrą kulminacją wielu motywów które przewijały się przez tą serie. Ta seria w przeciwieństwie do wielu innych serii o słodkich dziewczynkach pozostawia mnie usatysfakcjonowanym. I te przeplatające się motywy są głównym tego powodem.

    Świetny reprezentant gatunku, bez dwóch zdań.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Koogie 15.02.2018 21:50
    Odcinek 7
    Jak to jest możliwe, że anime o dwóch dziewczynkach biwakujących nad jeziorem jest tak dobre.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Zegarmistrz 8.02.2018 21:04
    Tym razem słabszy odcinek, ale zawiera ładny, taktyczny grill.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    moshi_moshi 2.02.2018 17:01
    5 odcinek
    Kolejny świetny odcinek. Tylko kurczę, tego nie wolno oglądać jak jest się głodnym, zresztą nawet po obiedzie jakaś fajna przekąska się marzy… I spisałam przepis na zupo­‑makaron, zrobię jak nic!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Zegarmistrz 28.01.2018 19:34
    Muszę powiedzieć, że Rin jest niezłym hardkorem. Przejechać 50 kilometrów na rowerze, w listopadzie albo końcem października i jeszcze biwakować w namiocie to niezły wyczyn.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Koogie 19.01.2018 00:28
    Po trzech odcinkach
    Powiem szczerze, że Yuru Camp wpisało się do mojego terminarza. No proszę spojrzeć:

    - Co czwartek przed snem obejrzeć najnowszy odcinek Yuru Camp

    Człowiek zawalony obowiązkami, przepracowany, zdaje się z debilami bo tak trzeba… Toż taka dobra doza relaksu wymaga usystematyzowania. Szczególnie jak jest tak dobra.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Koogie 4.01.2018 22:58
    Początek sezonu
    Z powodu braku czasu, postanowiłem zacząć sezon od czegoś co praktycznie wiedziałem, że sprawi mi radochę. Nie wiem ile to o mnie mówi, ale Yuru Camp był jedną z niewielu serii w tym sezonie, które po zwiastunie obudziły we mnie tylko pozytywne emocje. Dostała ta seria ode mnie to wewnętrzne „Yay!” jeszcze zanim odcinek pierwszy został wyemitowany. Nie pisałem nic na bierząco gdyż to jest seria, która ma relaksować. Także pozwoliłem sobie odłożyć kałamaż i po prostu rozkoszować się kolejną serią o słodkich dziewczynkach na łonie natury.

    I co mogę powiedzieć? Anime spełniło swoją rolę wybitnie. Spędziłem 20 mminut oglądając jak dwie miłe dziewuszki spędzają razem późny wieczór na górze Fuji. Anime uraczyło opowiedzieć mi parę prostych rzeczy o biwakowaniu, a także wiedziało, że ja chcę zobaczyć jak np. ktoś zbiera chrust czy jak po prostu siedzi przed ogniskiem i rozkoszuje się książką. Animacja jest ok, ładne ekspresje czasem, postaci są typowe jak na gatunek, ale funkcjonalne.

    I jak uważam, że anime wykonuje swoją funkcję pierwsza klasa, tak muszę o czymś wspomnieć. Ja oczekiwałem od tego anime czegoś przy czym mogę wyłożyć nogi na kanapie, wyciągnąć się jak kot i przy herbatce po prostu chłonąć pozytywną energię i ładne widoczki. Jest parę lekkich żartów, zero seksualizacji, a główna bohaterka jest różowowłosą dziewczyną, którą po prostu roznosi energia. Tego jest się fanem albo nie. Ja jestem.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime