Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Tada-kun wa Koi o Shinai

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Nikodemsky 12.04.2018 19:24
    Drugi odcinek zdecydowanie bardziej zachęcający – poznajemy resztę teamu, gdzieś z tyłu tli się nowy wątek romantyczny(chyba nawet ciekawszy, niż main ship) i sporo się dzieje. Nie rozumiem tylko za bardzo sensu wprowadzenia Yamashity – już jest jedna „bardzo luźna postać” – Ijuuin tutaj w zupełności wystarczył.

    Szkoda tylko, że jako komedia w ogóle się nie sprawia. Człowiek pomyślałby, że przy originalu twórcy wyjdą z czymś ciekawym, niecodziennym albo z jakąś bardziej interesującą odsłoną ale pojawiają się tak schematyczne zagrywki, że czasami robi się aż przykro. Rozumiem charakter bardzo lekkiej komedii romantycznej ale po twórcach Nozaki­‑kuna spodziewałbym się czegoś więcej.

    No i Teresa to nadal pustak.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ciku 8.04.2018 06:54
    Meh
    Kolejne „meh” w tym sezonie :(

    Pierwszy odcinek w ogóle mnie nie zaciekawił, ale zobaczę jeszcze z 2­‑3 dla zasady, bo może coś się rozwinie

    Chociaż wszystko wskazuje na to, że polecą schematami i tyle z tego będzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Koogie 5.04.2018 22:47
    O boże
    Ale to było mierne, o panie. Poza aspektem wizualnym który to jednak był cukierek. Jednak po kolei.

    Główna bohaterka zachowuje się tak, że bałbym się zostawić ją z klockami lego w obawie o to że się nimi udławi. Ja rozumiem archetyp „egzotyczny i ekscentryczny cudzoziemiec zachwycony kulturą cudownej i wielkiej Japonii”, ale może trochę więcej emocji? Jedyne co z niej epatowało to moe, ciągle. Nawet dziecko jak się zgubi, to przez jakiś czas będzie trochę przestraszone czy zdezorientowane. Po tej to wszystko spływało. Tragicznie płytkie przedstawienie postaci.

    Przypadki… Ja rozumiem zrządzenie losu, ale gdy w ciągu pierwszego odcinka postaci spotykają się przypadkiem 5!! razy to chyba ktoś tutaj sobie żarty stroi. Cytując mietczyńskiego, „to już nie jest chodzenie na skróty, to jest je&@&a teleportacja”.

    Druga para czyli blondas i Pani opiekun. Wyjątkowo nie pasują do wyjątkowo stonowanego głównego bohatera. Są tak samo genialnie napisani jak główna bohaterka, z taką samą dozą subtelności i niuansu. Pani opiekun atakująca nastolatka to klasa sama w sobie. „Myślałam, że Cie atakuje”. No tak, bo jak ktoś do Ciebie zadzwonił i poprosił byś odebrał go z kawiarni to oznacza, że porwali!! Czemu pomyślała, że główna bohaterka jest atakowana, serio… jaki ciąg myślowy w tej sytuacji kończy się na „Ola boga, NAPAŚĆ!”. No i ona oczywiście jest tak samo głupia jak bohaterka, bo mimo że komóreczki to są, to próbuje znaleźć drogę używając ręcznie narysowanej mapy którą chyba widzi po raz pierwszy. Nie wie też czego szukać i ogólnie… to co to do jasnej cholery jest.

    Brzmię ostro, bo w sumie żadna seria nie może sobie pozwolić by postaci zachowywały się tak nieludzko. Jednak jeżeli miałbym wybrać gatunek gdzie iluzja realności postaci jest krytyczna, to byłyby to dramaty. Komedia nie komedia, postaci to tu klucz, a mi się teraz wydaje że Diabolik Lovers było bliższe rzeczywistości niż ta szmira.

    Koniec tyrady. Główny bohater, dziadzio i siostra niech nie czują się urażeni, bo oni byli akurat całkiem spoko. Animatorzy też niech czują się rozgrzeszeni. Seria może pójdzie w górę i to tak tylko na początku rypnęła z impetem gębą w błoto… ale szczerze to wątpię, bo tak spartolonej głównej bohaterki nie widziałem już dawna.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Impos 5.04.2018 20:35
    Szkoda, że główna bohaterka okazała się być nie człowiekiem z krwi i kości, a fantazją na temat blond piękności z egzotycznej Europy. Liczyłam na jakieś żarty związane z różnicami kulturowymi. Poza tym ciężko mi uwierzyć w te wszystkie zachwyty nad jej urodą, bo jakoś się specjalnie nie wyróżnia na tle innych bohaterów (tak, jakby kolor włosów wystarczył za wszystkie cechy charakterystyczne, rysy twarzy itd.).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Weep 5.04.2018 20:28
    Ostatni akapit najważniejszy
    Trochę bez szału się zaczęło, powiem szczerze, że po PV, spodziewałem się dużo bardziej stonowanego klimatu, który w gruncie rzeczy, jest nawet lżejszy niż w 3D Kanojo z tego samego sezonu.
    Mam nadzieję, że dramat będzie się rozwijał płynnie a anime będzie dobrze balansować między dramatem, romansem i elementami humorystycznymi. Obawiam się utrzymania całego anime w lekkiej konwencji, a na koniec wrzucenia kilku przedramatyzowanych odcinków, jak w haremówkach.
    Element dramatyczny w tym anime będzie bez wątpienia, pytanie kiedy się pojawi. Nie chcę depresyjnego badziewa, ani totalnej komedii, ale chciałbym po prostu, żeby obyło się bez żadnych skrajności, balans – słowo klucz.
    Oczywiście jest to tylko moje zdanie, jest mnóstwo ludzi którym nie przeszkadza, taka nagła zmiana nastroju, ale ja w anime cenie spójność i chciałbym, żeby Tada­‑kun wa Koi wo Shinai było właśnie takim anime, które powoli rozwija wszystkie wątki, a nie cały czas trzyma nas w sielankowej historii, aby w 2 ostatnie odcinki wpakować dramatu ile się tylko da.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Nikodemsky 5.04.2018 20:05
    Mało oryginalny wstęp i Teresa ogólnie średnio do siebie przekonuje ale przynajmniej mc jest trochę bardziej ogarnięty. Czekam na drugi odcinek, gdzie zostanie przedstawiona reszta ekipy.

    Nie będzie to raczej komedia na poziomie Nozaki­‑kuna.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime