Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

NHK ni Youkoso!

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Rokoko 12.03.2019 23:27
    Kompletnie nie zgadzam się z ostatnim zdaniem tej recenzji. Pierwsze odcinki mnie wynudziły, ale postanowiłam dać tytułowi szansę. Dopiero po pewnym czasie zaczyna się rozumieć sens wszystkich rozwiązań scenariuszowych. Kontrast głupawa komedia – poważny dramat też pięknie narasta i tego nie da się dobrze wyłapać po pierwszych dwóch­‑trzech odcinkach.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Bortak42 4.10.2018 21:49
    NHK in Youkoso!
    Anime dobre pod każdym względem.Fabuła trochę kuleje, ale w pierwszej połowie i trochę się można wynudzić, później już jest całkiem nieźle, co do innych aspektów serii to nie mam zastrzeżeń.Trzeba pamiętać, że to nie jakość fabuły jest tutaj najważniejsza.Odcinki są epizodyczne, ale łączą się w logiczną całość.Anime realistycznie przedstawia problemy wielu współczesnych ludzi.Tak to jest komediodramat, więc jeżeli kogoś to śmieszy to nie jest to nic dziwnego.Komediodramat polega na tym, że coś jest tak smutne, że aż śmieszne.Z głównego bohatera śmieje się i współczuje mu jednocześnie.Są też elementy parodii japońskiej popkultury.Anime jest bardzo oryginalne i udane, nie dla każdego interesujące.Ocena 9/10.Polecam, ale nie każdemu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    vuko 7.05.2017 19:04
    Ambitny i oryginalny projekt, ale fabuła niestety szczątkowa i mało wciągająca. Nie udało się twórcom ubrać wątków psychologicznych i zjawisk związanych ze współczesnym stylem życia w interesującą formę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    thorn 12.07.2016 12:10
    Długość dźwięku samotności
    Podobało mi się to w jaki sposób twórcy tej serii uniknęli bezpośredniego moralizatorstwa, przekazując jednocześnie widzom to, co mieli do przekazania. Cała zasługa w konstrukcji historii, która swoim naturalnym torem zabiera nas w podróż po różnych planach i marzeniach Satou, po kolei pokazując, że wszystkie one kończą się ślepą uliczką i nigdy nie staną się dla niego punktem ucieczki z życia hikikomori (odpada  kliknij: ukryte ).W końcu w procesie eliminacji bohaterowi pozostaje jedyna opcja-  kliknij: ukryte 

    Relację Misaki­‑Satou można by w sumie nawet uznać za pole, na którym świat przedstawiony w tej serii trochę się wykłada. Fabularnie co prawda nic tutaj nie zgrzyta, jednak umówmy się-  kliknij: ukryte . Rzecz zapewne obca większości prawdziwych hikikomori.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    crotalus 26.04.2016 12:08
    jedno z tych genialnych anime
    które zapadają w pamięć. Dla mnie zamknięta, przemyślana forma.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 19.09.2015 16:32
    6/10 - ni mniej, ni więcej. Zawiodłam się, ale...
    Seria w gruncie rzeczy nie była zła.
    Mogłabym się tutaj rozpisywać, ale po co?
    Nie podobała mi się postać Misaki­‑chan, która niby to zagadkowa, ale już na początku serii wiedziałam o co biega. Zakończenie było na plus, jednak kreska i to jak fabuła nieubłaganie ciągnęła się na minus. Kolejne odcinki oglądałam ze znacznym trudem, rzadko się zdarza bym tak długo mieliła jedną serię. Momentami bardzo wciągające, ale na kilka odcinków i potem wraca… Nudna rutyna i raczej przewidywalność.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kanaria. 22.06.2014 22:41
    To spisek
    Anime bardzo mi się podobało głównie ze względu na postać głównego bohatera.
    Satou był niezwykle sympatyczny i prawie cały czas wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Był jednocześnie tak nie spójną osobą (co tylko świadczy o tym, że projekt postaci był bardzo przemyślany), że momentami zastanawiałam się jaki jest naprawdę.
    Przede wszystkim jest ciekawy świata i ludzi, co jest sprzeczne z ideą hikikomori. Jest również bardzo inteligentny i niestety podatny na wpływ innych.
    Bardzo dobrze, że w jego życiu pojawiła się Misaki. Ta irytująca, nachalna i dziwna dziewczyna była najlepszym lekarstwem na jego wszelkie wydumane problemy.

    W serii bardzo podoba mi się podejście do poruszanego wątku. Nie ma tutaj próby usprawiedliwiania Satou. Ukazane jest, że chłopak świadomie i z premedytacją wykorzystuje swój stan. Jest na utrzymaniu rodziców i ma czelność mieć pretensje do matki, która zmniejsza swoje przelewy na utrzymanie bezużytecznego syna. Bardzo wyraźne jest jak chłopak popada ze skrajności w skrajność, nie widząc przy tym prostszych rozwiązań, które praktycznie wszyscy dookoła podają mu na talerzu. On jednak z żadnej propozycji nie korzysta, usprawiedliwiając się chorobą hikikomnori. To zwykłe wygodnictwo.

    Nie zapomniano też o wątkach pobocznych, czasem nieco rozwleczonych, ale to za to bardzo prawdopodobnych. Te podkreślanie rzeczywistości i związkach bohaterów z widzami jest naprawdę ważne w tego typu seriach.
    No i ostatnie odcinki, które naprawdę zaciekawiły i wpłynęły na ostateczny odbiór serii.

    Niestety, seria gorzej wypada pod względem technicznym. Poziom grafiki jest nierówny, w jednym odcinku wszystko wygląda dobrze, a już w następnym bohaterowie przypominają niekształtne stwory (tutaj to chyba najbardziej zaszokował mnie odcinek 19). Jeśli zaś chodzi o ścieżkę dźwiękową, to raczej nie ma się do czego przyczepić.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 5.06.2014 13:56
    NHK ni Youkoso!
    NHK ni Youkoso! oglądałem z przyjemnością, zawarta w nim fabuła i bohaterowie, przekonali i wciągnęli w dalsze oglądanie serii. Muzycznie bardzo silnie z pozytywnym skutkiem oddziaływało na mój mentalny stosunek do niej. NHK ni Youkoso! to świetna seria, przy której każdy spędzony wieczór był udany. Ocena według mnie 9/10, zasłużenie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ongaku 10.03.2014 20:45
    Szaka, szaka, Firma Y.S.
    Co prawda w strach przed wychodzeniem z domu i w dodatku zwalanie za to winy na spisek jest ciężko mi uwierzyć, to oprócz głównego wątku, anime porusza też m.in. problem uzależnienia od gier online czy piramidy finansowej. Ogółem poziom odcinków stoi na dobrym poziomie.

    Druga sprawa – muzyka w tym anime jest naprawdę niezła. Instrumentalne utwory z gitarą, harmonijką czy te śpiewane przez mężczyzn potęgują to uczucie wyobcowania jakie towarzyszy głównemu bohaterowi. Jedyne co mi nie podchodziło, to ta j­‑popowa piosenka Pururin, co sąsiad bohatera wałkował na okrągło (dziecinna jak dla mnie, ale jako dzwonek monofoniczny w telefonie może być).

    Polecam obejrzeć to świetne anime obyczajowe.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.01.2014 07:33
    Po pierwszych dwóch­‑trzech odcinkach serię oceniałem dość powierzchownie, cała ta otoczka konspiracji była dla mnie dość irytująca, jednak dopiero później dałem radę spojrzeć na to pod innym kątem i dojść do wniosku, że taki właśnie wstęp musiał być. Mimo, że fabuła nie była ciągnięta jakimiś wielkimi zwrotami akcji nawet jak dla przewrotów w życiu Hikikomori, to oglądało się z zainteresowaniem do samego końca.

    Ucieszyło mnie bardzo to, jak do całego aspektu życia osób zamkniętych w sobie dołączono również po części problemy codzienne, czy sukcesywne podążanie wyznaczoną ścieżką w społeczności i nawet pomimo negatywnych założeń wcale nie musi kończyć się źle, bohaterów nie było zbyt wielu jednak przy podsumowaniu widać, że mimo nawarstwiających się przeciwności losu zawsze jest jakieś wyjście – przedstawienie było dość powierzchowne(mimo wszystko całość była utrzymana w „krzywym zwierciadle”, a nie w poważnym tonie), jednak można przyznać, że w większości trafne.

    Można by również próbować przeanalizować sytuacje bohaterów i zachowania osób dotkniętych chorobą(powiedzmy…) Hikikomori ale wolałbym raczej przyjąć, że każdy może to odebrać na swój sposób.

    Humor właściwie nie do końca w moim stylu, nie jest to nic co próbuje się wciskać widzowi na siłę, a bardziej tło satyry dla osób dostrzegających niekoniecznie istotne szczegóły – pomniejsze sytuacje, czy nawiązania, które powodowały lekki uśmiech, było również kilka sytuacji w których faktycznie się trochę pośmiałem, jednak nie traktuję tego jako schematu komediowego, a raczej po prostu humorystyczny smaczek gdzieś po boku, który można docenić.

    Postacie były naprawdę interesujące i wyróżniające się, nie było tutaj słodkich dziewczynek ociekających lukrem, tylko ludzie z prawdziwymi problemami.

    Misaki była naprawdę przyjemną dziewczyną, z pozoru trochę narzucającą się, jednak jej zachowania miały uzasadnienie i nie jakieś wymyślone na poczekaniu, tylko przemyślane i mocno związane z fabułą. Właściwie to chyba stała się jedną z moich ulubionych postaci żeńskich, jeżeli chodzi o anime i na pewno jest jak dla mnie warta zapamiętania.

    Satou jest typem postaci, które raczej rzadko się spotyka w seriach, o ile w ogóle. Facet trochę chamski, egoistyczny i do tego z masą problemów natury osobistej, podatny na zdanie innych i do tego wszystkiego dochodzi jego problem Hikikomori. W kilku niewielkich aspektach mógłbym sam się odnieść do jego postaci w różnych momentach w życiu i być może dlatego czasami mnie drażnił, choć jego sposób na rozwiązywanie problemów był dość często mało przemyślany, czy nawet nielogiczny – tylko tutaj znowu nie jestem pewien, czy był on taki po prostu jako postać, czy wychodziło to z jego natury pustelnika

    Co do samej grafiki ciężko mi się odnieść… postacie czasami były leniwo odrysowanymi kształtami – i wiem, że bywały sytuacje, że było to celowe ale w niektórych momentach odniosłem wrażenie, jakby ktoś się nie przyłożył… choć raczej miejsca i tła były dość wyraźne i cieszyły oko. Choć tutaj raczej nie dałbym 9/10, ponieważ nadal mi czegoś brakowało.

    Przy muzyce było ok – w odpowiednich sytuacjach ballady(choć powtarzające się…) na gitarze, czy przy innych sytuacjach oprawa muzyczna tworząca odpowiednią atmosferę, w tym przypadku nie ma się do czego przyczepić, bo było naprawdę dobrze.

    Generalnie jedna z tych serii, która wyróżnia się z tłumu, pojawiło się kilka pomniejszych schematów, które widziałem już gdzieś indziej, jednak jestem przekonany, iż nie chciano również robić z tego jednej wielkiej przygnębiającej historii, ponieważ nie byłoby miejsca na satyrę. Momentami nawet podświadomie zachęca do refleksji(osób, które mogą się choćby częściowo odnieść) i nie robi to w sposób narzucający się i raczej rzadko się spotykam z tym w anime. Powierzchowne ocenianie tej serii byłoby tutaj nie na miejscu i raczej niesprawiedliwe, sam wziąłem całość trochę do siebie i naprawdę cieszę się z czasu spędzonego przy NHK ni Youkoso! Ocena końcowa ode mnie to 9/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Jachu 30.09.2013 16:12
    Całe to utożsamianie
    Nie wydaje mi się, żeby większość z was na prawdę mogła utożsamiać się z hikkikomori, przydługie siedzenie przed kompem, problemy z kolegami w szkole czy brak pracy to motyw przewijający się choćby epizodycznie przez życie każdego. Ewentualnie wielu z nas mogło by powiedzieć o sobie „no­‑life” kiedy któryś dzień z rzędu nie opuszcza pada przy GTA V, ja tak miałem przy premierze wiedźmina 2 i skyrima. Mi osobiście spodobała się postać Misaki, chyba tylko dla niej oglądałem tą serie z zapałem. Główny bohater został mistrzowsko wykreowany tak, aby nie był kolejnym smutnym ale szlachetnym człowiekiem którego los źle potraktował ale w głębi duszy jest rycerzem na białym koniu, jak to było w przypadku całej masy innych serialu jakie zdarzyło mi się oglądać. Twórcy zrobili go tak autentycznym i żywym charakterem, że niekiedy z niesmakiem z jakimś dziwnym wyrzutem zmuszałem się do patrzenia na ekran, niekiedy złapałem się na tym, że na głos mówiłem do ekranu co ten baran ma zrobić, a jeszcze przenigdy mi się to nie zdarzyło, kiedy oglądałem jakiś program samemu, nigdy. Postać Misaki to chyba moja ulubiona kobieca postać ze wszystkich filmów, seriali, anime i gier wideo jakie zdarzyło mi się oglądać czy grać. Twórcy poważnie wstrzelili się w mój gust nie tylko jej zachowaniem czy charakterem, ale nawet wyglądem. Niemal do samego końca nie bardzo wiedziałem dlaczego młoda urocza Misaki chce związać się z takim typem który na dodatek kompletnie jej nie zauważa. Mimo, że jestem raczej prostakiem, rochę gburem i co tu nie powiedzieć, chamem, nigdy nie odczuwałem żadnych wyższych emocji podczas siedzenia przed ekranem. Jedynymi wyjątkami są dokumentalne filmy o wojnach światowych i właśnie to anime. Żaden film nigdy mnie tak nie poruszył.

    Muzyka jest kompletnie nie w moim guście, nie przepadam za balladami, harmonijką, gitarą, ale w tym anime bardzo pasuje, nie wiem jak to wyjaśnić, tłumacze to sobie tak, że mimo iż nienawidzę buraczków uwielbiam barszcz, salami z kanapek zawsze wyrzucałem, a na pizzy to obowiązkowy składnik. jestem dziwny i tyle.

    Kreska jest tym co od początku mnie urzekło, postacie są proste ich włosy nie przebajerowione, kolory nasycone i wyraźne. No i słodka Misaki ;)

    Serial jest na prawdę bardzo autentyczny, bez przerysowań, bez jakichś epickich przygód czy barwnego scenariusza. Nigdy nie uwierzę, że autor w swoim życiu nie miał choćby styczności z problemami, z jakimi borykali się bohaterowie tej serii. Scenariusz jest tak bardzo ... przyziemny, że staje się zbyt wiarygodny, ma się wrażenie, że gdzieś na ziemi jakaś osoba przeżyła wszystkie te przygody i jestem w stanie w to uwierzyć.

    Nie jestem fanem filmów obyczajowych w ogóle, zawsze na nich usypiałem, lubię kino akcji i fantastykę. W anime przede wszystkim szukam rozrywki jakiej kino nie jest w stanie mi zapewnić przez oklepane w ten czy inny sposób scenariusze. NHK polecił mi kumpel, podchodząc do serialu miałem nadzieję na kolejną dobrą komedię i chciałem się pośmiać. Kiedy zorientowałem się, że na ekranie dzieją się same smuty, zadawałem pytanie, czemu do diabła dalej to oglądam, przecież nienawidzę tego typu filmów. Dalej nie mam jasnej odpowiedzi, dzięki bogu w tym anime mamy happy end, bo nie wiedzieć czemu, o ile w filmach mi zakończenie wisi, w grach ma być konkretne, to tutaj od kilku ostatnich odcinków na prawdę cały czas ściskałem dłonie i „oby było dobre zakończenie”. To był jedyny taki film.

    NHK jest dla mnie sztandarowym przykładem na to, że anime to nie tylko stereotypowe „chińskie bajki dla dzieci”. Według mnie ta branża w pierwszej kolejności rozwija się dzięki świeżym pomysłom, dopiero potem ich przedstawieniu. Ale NHK to przykład odwrotny, piekielnie nudny i oklepany scenariusz który wyłączył bym po pierwszych minutach wciągnął mnie i zachęcił do napisania tej masy pierdół, tutaj to przedstawienie świata i malutkie gesty i szlif fabuły sprawił, że ta seria tak bardzo mi się spodobała. Nie polecam serialu ludziom z takimi gustami jak moje, nie spodoba się wam, ja chyba jestem jakimś wynaturzeniem ;)

    Szacun dla tego co przeczytał te pierdoły, pozdrawiam
    Jachu
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    obserwator 23.06.2013 14:27
    Świetne anime i dobry humor. Jednak w przeciwieństwie do większości tu osób, uważam że temat hikkikomori został potraktowany zbyt po macoszemu tudzież humorystycznie. I taka z tego nauka płynie, że jeśli chcesz się wyleczyć z bycia hikkikomori,  kliknij: ukryte . ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Signed 29.05.2013 22:26
    Pytanie przed obejrzeniem ;)
    Cześć, rozważam obejrzenie anime, ale wcześniej chciałam zadać Wam pytanie… Czy anime oddaje realną prawdę o hikikomori i czegoś rzeczywiście można się nauczyć, czy choroba ta jest tylko tłem, jedną z cech bohatera?
    Piszę pracę o hikikomori, także szukam źródeł. Czy to anime, może za takowe posłużyć, nawet jedynie jako wprowadzenie mnie głębiej i bardziej subiektywnie w temat?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 10
    JPP 8.03.2013 02:18
    Niesamowite
    Cóż, anime godnie miana 'arcydzieła'. Świetna fabułą, kreska mi nie przeszkadzała, smętne­‑bluesowe kawałki. Genialne.
    Bardzo rzadko człowiek jest zdolny czuć smutek i rozbawienie w tym samym czasie. To anime dostarcza własnie takich uczuć!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Artevius 17.01.2013 21:27
    Tak smutne że aż śmieszne i jednocześnie tak śmieszne że aż smutne. I cholernie realne. Mocna seria, która skłania do refleksji nad życiem.  kliknij: ukryte  Ode mnie 9/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Gnosis. 20.10.2012 12:57
    Wszystko pięknie, ale...
    Fabuła świetna, choć momentami za wolna, główny bohater od razu zjednał sobie moją sympatię. Jestem też wielbicielką mangi o tym samym tytule, głównie z powodu lepszej kreski. Jest tylko jedno ALE – grafika. Strasznie mnie irytowały momentami zniekształcone postaci i jaskrawe kolorki.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Jaru93 4.10.2012 07:54
    Świetne ;) Sam jestem troche takim hikikomori więc utożsamiłem się z bohaterem. Można było się pośmiać ale i zastanowić choćby nad tym czy to wszystko co nas otacza to nie przypakiem jeden wielki spisek…
    Odpowiedz
  • odpowiedzi: 0 Hiki 7.04.2012 07:31:43 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    blanka87 5.03.2012 21:24
    10/10 dużo śmiechu, nie tylko z biednego hikikomori, ale też z typowo ludzkiego słomianego zapału, który gaśnie rozproszony czymkolwiek tymczasowo interesującym…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Żelatyna 14.11.2011 19:41
    Bardzo by mi się spodobało gdyby nie sąsiad nudziaz. dopoki dane bylo nam ogladac jak nasz slawny hikikomori spiewa purupurupuru purin, to było naprawdę fajne.Tylko trochę motyw z  kliknij: ukryte  po prostu nudny. Jak to po raz enty Sato cieszy się z iluś ta giga baitów zdjęc.
    Odpowiedz
  • odpowiedzi: 0 Ichimaru 9.11.2011 19:12:27 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Novalogic 1.11.2011 20:27
    Zdecydowanie warto
    Pierwsza od dosyć dawna seria, która otrzymała ode mnie dyszkę na MAL­‑u. Mógłbym co prawda wskazać w niej kilka niedociągnięć, jak zbytnio zdeformowana grafika w niektórych scenach, czy to fioletowe coś w finałowym epizodzie, jednakże wymowa całości się przez to nie zmienia. NHK ni Youkoso bardzo ciekawie oddaje problem społeczny jakim stało się hikikomori. Wbrew pozorom nie jest to wyłącznie seria satyryczna. Świetnie określił to autor recenzji, iż nadaje się ona bardziej do refleksji niż do śmiechu. Mnie osobiście uderzyła dobitność z jaką ukazane zostały przywary bohaterów, co nasuwa jednocześnie myśl – jak na tę pozycję zareagują osoby, których ona dotyczy? Ponadto – na całe szczęście – anime to uniknęło plagi, która ostatnio zalewa japońskie animacje, a mianowicie głupoty w najczystszej postaci. Nie ma tu kilkunastoletniego bohatera „jakitojajestemnajnieszczęśliwszy” który rozwiązuje swoje wszystkie problemy żałosnymi monologami o tym jak to naprawi świat.

    Zdecydowanie polecam do obejrzenia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    kako 30.05.2011 21:39
    Na NHK trafiłam przypadkiem szukając czegokolwiek o tematyce przynajmniej częściowo podobnej do Kuragehime (przy którym – swoją drogą – świetnie się bawiłam). Założyłam, że NHK będzie błyskotliwą komedią z bohaterem w typie sympatycznego dziwaka. Cóż, pomyliłam się i to bardzo, na szczęście na plus. Nie pamiętam, by historia któregokolwiek bohatera anime tak mocno mnie dotknęła. Autentyczność przeżyć Satou jest dla mnie ewidentna. Przypuszczam zresztą, że twórca tej postaci sprawdził większość ukazanych doświadczeń na własnej skórze. Jest tu jakaś szczerość – dotkliwa i bardzo prawdziwa. Tatsuhiro może być przez wielu odbierany jako bohater żałosny, groteskowy czy zbyt mocno przerysowany. Z drugiej strony to ciekawe jak wielu widzów utożsamia się z tą postacią. Wydaje mi się, że (jak na ironię) Satou to taki współczesny everyman – mocno pogubiony w rzeczywistości, otoczony masą technologicznych zabawek i rozpaczliwie poszukujący jakiegoś znaczącego celu. A że pechowiec to już inna sprawa :)))( kliknij: ukryte . Z czystym sumieniem daję 10/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    jeruzalem 21.05.2011 22:51
    najbardziej zyciowe anime jakie w życiu widziałem.Genialna koncepcja czyli 10/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    bassty 20.05.2011 11:54
    seria trochę zbyt smętna jak dla mnie ale jednocześnie genialna.Polecam cut i dopiero obejrzeć ,wtedy robi naprawde niesamowite wrażenie(wszystko idealnie zlewa się w całość:muzyka,grafika i dialogi).A przynajmniej zrobiło na mnie – 10/10.

    Zmoderowano.
    IKa
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime